Dodaj do ulubionych

Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokietka

25.06.12, 11:31
Czy są tu mieszkańcy z okolic ulicy Łokietka/Leszka? Czy komuś przeszkadza hałas dochodzący z "firmy" przerabiającej kioski ruchu? Praca 7 dni w tygodniu o dowolnych porach. A jak nie pracują to puszczają disco polo na full... Może wspólnymi siłami coś zdziałamy...
Obserwuj wątek
      • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 25.06.12, 12:46
        W ten weekend? Szczęśliwie tydzień temu mnie nie było, ale 2 tygodnie temu było dokładnie tak samo, i wcześniej również. Przez pewnie czas nie pracowałam i siedzenie w domu w tygodniu - mówię o lecie kiedy okna są otwarte - przyprawiało mnie o wzrost ciśnienia. Obecnie mam czas na odpoczynek jedynie w weekend i niestety nie mam możliwości na relaks w ciszy i spokoju. A z tego co pamiętam plan zagospodarowania przewiduje dla tej okolicy zabudowę jednorodzinną i działalność nieuciążliwą...
        • 2felix Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 25.06.12, 13:19
          w dzisiejszych czasach, kiedy ciężko i długo pracujemy oraz jesteśmy bombardowani milionem informacji - człowiek ma prawo we własnym domu wreszcie odpocząć.
          W CISZY...
          niestety istnieją ludzie, jakby innego gatunku, którzy zakłócają innym ciszę.
          np. obok mojego domu na działkę co weekend przyjeżdża facet - włącza od rana do wieczora również disco polo na cały megafon i ma w du...pie sąsiadów i całą resztę.
          skąd się tacy ludzie biorą? zawsze mnie to zastanawia.
          że ani przez chwilę nie pomyśli o tym, że komuś może to przeszkadzać? chyba każdy zna jakieś normy zachowania i logicznym jest, że "niszowa" muzyka nie każdemu może przypaść do gustu. Ty bardziej weekend w weekend.... cały dzień.
          liryca nie wiem co ci doradzić, gdyż w moim przypadku po mojej delikatnej uwadze - sąsiad się obraził i się nie odzywa - a muzykę i tak włącza jak włączał...
          na buraków chyba nie ma sposobu...
          • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 25.06.12, 13:45
            No właśnie też mnie zastanawia czy tacy ludzie choć trochę rozumu posiadają...
            Czy disco polo czy nawet grające na full radio jednakowoż dokucza, bo nie jest moim wyborem tylko jest mi narzucone:(
            Co do zwrócenia uwagi - problem w tym, że Ci hałasujący w weekend z pewnością Polakami nie są, zapewne zarejestrowanymi pracownikami także. Także jak mnie ktoś napadnie w ramach odwetu to nawet nie będzie wiadomo kto i skąd...
          • sylvianne Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 03.08.12, 09:18
            Nie wykonują prac przed 6.00 - no to rzeczywiście dobrodziejstwo! Natomiast minutę po 6.00 już jest hałas nie do wytrzymania. Nie każdy pracuje od 6.00 czy 8.00 rano. Są ludzie, którzy pracują do 22.00, wracają do domu bardzo późno i mają zwyczajnie prawo w swoim domu do wypoczynku i snu nieco dłużej niż do 6.00. Niestety, na Leszka jest to niemożliwe.
            Dziś od 6.00 był już dramat - chyba uruchmili wszystkie możliwe narzędzia. Od jakiegos czasu każdy dzień z tego powodu zaczynam od zażycia tabletki od bólu głowy. Cały dzień potem mi w głowie świdruje ten przeraźliwy dzwięk. To niestety jest nie do wytrzymania, a w lato jest już prawdziwa tragedia. Dziś ponawiam interwencję w Urzędzie Miasta.
      • 1andzelina1 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 05.07.12, 14:29
        Witam,

        a może jakies pisemnko od mieszkańców Leszka i oczywiście zaanonsowana wizyta u Pana Burmistrza? W żaden sposób nie chcę ludzi pozbawiac pracy, wiem ,że to obcokrajowcy także zapewne nie sa zarejestrowani ale może interwencja mieszkanców z Leszka lub Burmistrza (o ile ma wolny jakikolwiek termin w swoim grafiku - teraz uwydatnia sie moja zlośliwośc) da im cos do myslenia ;))))
        • sylvianne Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 06.07.12, 09:26
          Dzwoniłam dziś do Urzędu Miasta, bo mnie już doprowadza do szweskiej pasji to świdrowanie od 6.00 rano. Burmistrza nie ma do 16 lipca. Rozmawiałam z Wydziałem Infrastruktury i Wydziałem Ochrony Środowiska. Sprawa jest im znana, nawet podobno byli w tej firmie z informacją o skargach. Natomiast była to wizyta jakby nieoficjala, bo urząd nie ma prawa aby kontrolować firmy. Zasugerowano napisanie do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Oprócz tego powiadomię policję.
          • meltibi Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 06.07.12, 15:52
            Witam, nie mieszkam na Leszka, ale też kiedyś miałam podobny problem i zgłaszałam go do UM w Kobyłce. Nie wiem czy to lenistwo czy też niekompetencja urzędnicza, ale pracownicy Wydziału Ochr Środ w Kobyłce w takich sprawach odsyłają do Warszawy i Inspekcji Ochr Środ. Umywają ręce od problemów mieszkańców własnego miasta. Pytanie pozostaje, że przecież to oni wydają pozwolenia na działalność (nie Warszawa). Mogą więc mieć wpływ na to co się dzieje w ich mieście a tym bardziej stanąć po stronie mieszkańców.

            Prosiłam będąc wtedy w urzędzie o sporządzenie choćby notatki służbowej, chcąc pozostawić po sobie ślad (wiadomo, że zawsze można wykazać się wtedy chociażby przed sądem, Inspekt w Warszawie czy policją, że już cokolwiek robiono aby załagodzić problem) - pracownikom nie chciało się nawet zrobić tego a poinformowano mnie, żebym to ja sama kontaktowała się w Warszawie.

            Mam pytanie: po co Urząd w Kobyłce skoro urzędnicy nie potrafią stanąć w obronie mieszkańców ani chociażby im pomóc?

            Krew mnie zresztą zalewa jak wchodzę do tego wydziału i widzę "ciężko" zapracowane twarze "ochoczo" udzielające informacji.
              • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 08.07.12, 13:05
                Rzeczywiście w poszczególnych wydziałach mieszkańcy są zbywani. Doświadczyłam tego w innej sprawie, jednak po osobistej rozmowie z Burmistrzem okazało się, że niekoniecznie musi być tak jak mnie informowali urzędnicy. Burmistrz ma prawo zlecić kontrolę na podstawie skarg. Żeby jednak uwiarygodnić i zintensyfikować działania zaleca napisanie wspólnego pisma w tej czy każdej innej sprawie.
                Oczywiście Urząd i Burmistrz doskonale wiedzą o jaką działalność chodzi. Wiedzą również, że to tereny przeznaczone na działalność nieuciążliwą. Wydawali pozwolenia na budowę mając świadomość prowadzonej za płotem działalności. Być może wcześniej nie było skarg, bo większość pracowników mieszka tuż obok tej fimy. Trzeba więc Burmistrzowi systematycznie przypominać, że problem istnieje. Możemy nawet zwołać niedzielne "śniadanie na trawie" z Burmistrzem w roli głównej. Efekty wizualne i dźwiękowe gratis;)
                Co do szczeniaków - mam jednak cichą nadzieję, że ich zniknięcie to rezultat działań Wydziału Ochrony Środowiska, który osobiście powiadomiłam z troski i miłości do psów. Wystarczy mi już tych 5 czy 6 dorosłych psów, które tam urzędują i latają luzem po okolicy i terroryzują mieszkańców.
                • 33koko Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 01.08.12, 09:21
                  Nie, Proszę Pani/Pana
                  Z pomocą ludzi dobrego serca i zaangażowania pracowników firmy szczeniaki znalazły sobie opiekunów. Łatwo narzekać a trudno rozwiązywać problemy. W przypadku piesków rozwiązany został problem miasta. Co do psów w zakładzie. Wszystkie są wysterylizowane. Pies największy jest uwiązany, dwa mniejsze (b.stare) chodzą swobodnie ale są szczepione i zupełnie nie groźne.Owszem szczekają (jak to psy), ale tylko gdy obca osoba wejdzie na teren zakładu.
                  • tunezja2012 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 11.08.12, 15:26
                    Psy od kilku dni biegają popołudniami. Dziwne, że właściciel o tym nie wie....czy udaje...
                    Pies jest agresywny i wraz z nim suka! Chyba czekają aż dojdzie do tragedii. Najlepiej byłoby oddać oba psy, tam gdzie by się nimi zajęli. Psy często chodzą głodne i mają pchły. Powinni dbać jak mają, a jak nie, to nie męczyć zwierząt. Chyba to nie jest schronisko?
              • majmik Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 08.07.12, 14:08
                A mnie bardzo dziwi, że osoby takie jak kafar_z_wasami, czyli którym przeszkadza wszystko, co dzieje się w ich otoczeniu, nie kupili sobie domku jednorodzinnego pod lasem, żeby mieć spokój, ciszę i brak kotaktu z ludźmi, psami i innymi zwierzętami oprócz kotów. Kupując mieszkanie na nowym osiedlu myślę, że wszyscy liczyli się z tym, iż będzie tu mieszkało większość młodych małżeństw z dziećmi, bądź planujących w najbliższym czasie. I tak samo, jak kafar_z_wasami "nie życzy sobie zadeptywania trawnika przed domem przez osoby szukające zbłąkanej piłki", tak dzieci mają prawo do wspólnych zabaw. Niestety ta osoba musi się pogodzić z tym, iż dzieci nie będą zamykane w domach i będzie im pozwalano na "urządzanie hałaśliwych gier i zabaw" na osiedlu. A pozostali mieszkańcy, jak tylko będą mieli na to ochotę, będą rozpalali grilla, o której godzinie będą chcieli. Ponieważ tak samo, jak kafar_z_wasami "w swoim domu pragnie ciszy i spokoju", to tak każdy może mieć różne pragnienia, które będzie u siebie w domu bądź przed domem, czy w swoim ogródku spełniał. Wszyscy mieszkańcy osiedla przy Leszka potrafią ze sobą rozmawiać, a niestety jedna osoba - kafar_z_wasami - komunikuje się z sąsiadami poprzez "anonimy" wrzucane do wszystkich skrzynek i tylko co jakiś czas wyszukuje, jak zawodowy dziennikarz i reporter, nowych tematów.
                Pozdrowienia dla aspołecznej sąsiadki!!!!!
                • kafar_z_wasami Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 09.07.12, 09:57
                  To chyba raczej osoby prowadzące uciążliwy dla sąsiadów tryb życia powinny się zaintresować domkiem jednorodzinnym pod lasem – wtedy nikomu by nie przeszkadzały i mogłyby rozpalać grilla i robić najprzeróżniejsze rzeczy o której godzinie by chciały. Kupując mieszkanie na takim osiedlu myślę, że wszyscy liczyli się z tym, iż nie będą tu sami i wskazane będzie przestrzeganie ogólnie przyjętych norm związanych z tak bliskim sąsiedztwem.
                  • majmik Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 09.07.12, 11:45
                    kafar_z_wasami napisał:

                    > To chyba raczej osoby prowadzące uciążliwy dla sąsiadów tryb życia powinny się
                    > zaintresować domkiem jednorodzinnym pod lasem – wtedy nikomu by nie przes
                    > zkadzały i mogłyby rozpalać grilla i robić najprzeróżniejsze rzeczy o której go
                    > dzinie by chciały. Kupując mieszkanie na takim osiedlu myślę, że wszyscy liczyl
                    > i się z tym, iż nie będą tu sami i wskazane będzie przestrzeganie ogólnie przyj
                    > ętych norm związanych z tak bliskim sąsiedztwem.


                    Tylko, że osoby, o których piszesz nie unikają kontaktów z ludźmi i nikomu nie przeszkadza towarzystwo pozostałych sąsiadów. Także raczej ktoś, kto chciał ciszy i spokoju powinien pomyśleć o domu na odludziu, a nie pchać się wśród młodych ludzi nie zamierzających się zamykać w domu. Myślę, że kupując mieszkanie na takim osiedlu, nikt (...no, prawie nikt) nie nastawiał się na życie w samotni. Uważam, że wchodząc w dane środowisko, każdy powinien wykazać się w pewnym stopniu tolerancją.
                    I na pewno nie będzie tak, że całe osiedle będzie podporządkowywało swoje życie wymaganiom jednych sąsiadów.
                    • kafar_z_wasami Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 09.07.12, 12:14
                      > Także raczej ktoś, kto chciał ciszy i spokoju powinien pomyśleć o domu na odludziu, a nie
                      > pchać się wśród młodych ludzi

                      Bycie młodym nie jest równoznaczne z byciem źle wychowanym.

                      > Uważam, że wchodząc w dane środowisko, każdy powinien wykazać się w pewnym stop
                      > niu tolerancją.

                      Ja też tak uważam - tolerancja powinna obowiązywać wszystkie strony

                      > I na pewno nie będzie tak, że całe osiedle będzie podporządkowywało swoje życie
                      > wymaganiom jednych sąsiadów.

                      Na pewno nie, wystarczy jak wszyscy się podporządkują elementarnym zasadom współżycia z ludźmi.
                      • majmik Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 09.07.12, 13:41
                        kafar_z_wasami napisał:

                        > > Także raczej ktoś, kto chciał ciszy i spokoju powinien pomyśleć o domu na
                        > odludziu, a nie
                        > > pchać się wśród młodych ludzi
                        >
                        > Bycie młodym nie jest równoznaczne z byciem źle wychowanym.
                        >
                        > > Uważam, że wchodząc w dane środowisko, każdy powinien wykazać się w pewny
                        > m stop
                        > > niu tolerancją.
                        >
                        > Ja też tak uważam - tolerancja powinna obowiązywać wszystkie strony

                        Zgadzam się z tym.
                        Tak, jak my musimy tolerować Pani nieodpowiadanie "dzień dobry" (co raczej nie należy do dobrego wychowania) i lekceważenie sąsiadów, tak i Pani mogłaby zacząć tolerować swoje otoczenie, bo jak na razie to nic Pani nie odpowiada. A niestety uważam, że pozostaje Pani pogodzić się z tym, iż ciszy i spokoju raczej 24 godziny na dobę Pani na osiedlu nie zazna. Myślę, że ta bitwa może okazać się dla Pani przegraną. Także proponuję poszukać kolejnego tematu do korespondencji z sąsiadami.

                        > > I na pewno nie będzie tak, że całe osiedle będzie podporządkowywało swoje
                        > życie
                        > > wymaganiom jednych sąsiadów.
                        >
                        > Na pewno nie, wystarczy jak wszyscy się podporządkują elementarnym zasadom wspó
                        > łżycia z ludźmi.

                        Myślę, że każdy może mieć inny punkt widzenia na ten temat i nie będzie łatwo podporządkować się zasadom, które akurat wg Pani są poprawne.
                        • yenefer39 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 09.07.12, 14:08
                          fajnie macie z taka pania co nie potrafi sie komunikowac z ludzmi a innych poucza o zasadach wspolzycia spolecznego. To teraz wezcie pod uwage ze wszystko jest nowe. Ale co bedzie jak pokoncza sie gwarancje, rekojmie od developera i wspolnie trzeba bedzie jako wspolnota cos zrobic. Z takim balastem co oprotestuje wszystko bedzie niezla przeprawa.
                        • 1andzelina1 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 09.07.12, 14:38
                          Było tak uroczo ;(( . Małe kameralne osiedle, sympatyczni sąsiedzi, kilka miesięcy "wspólnego życia" i ....... i cały ten urok prysnął jak bańka mydlana, a to wszystko za sprawą kilku banalnych sytuacji. Strach pomyśleć co będzie za kilka lat. Wydaje mi się ,że ludzie dorośli takie sytuacje rozwiązują w zupełnie inny sposób, czy nie można zwrócić sąsiadom uwagi , po prostu mówiąc im to, a nie roztrząsać kwestie sporne na forum?

                          Proponuje miłe sąsiedzkie spotkanie i POWIEDZENIE ( pisanie anonimów jest mało profesjonalne) sobie głośno co i komu przeszkadza, a że mieszkańcy osiedla to zapewne ludzie dorośli i inteligentni, żywię nadzieje ze znajdą consensus i dojdą do porozumienia. Trzymam kciuki !!!!!
                                • lyrica Wracając do tematu postu... 10.07.12, 10:13
                                  W niedzielę względny spokój (pracowali wewnątrz hali), natomiast w tygodniu start około 5 rano... Nie wszyscy chcą/muszą wstawać o tej porze! Niestety przy obecnych temperaturach nie da się zamknąć okien:( Mam wybór: nie spać bo mi duszno lub nie spać bo słyszę cięcie blachy:( A potem cały dzień jestem półwartościowym pracownikiem - z niewyspania!
                                  Tak być nie może i będę działać dalej - o co proszę pozostałych wyczulonych na hałasy.

                                  Co do wewnętrznych kłótni na osiedlu przy Leszka - pocieszę Was, że ja właśnie budowałam "dom pod lasem" by mieć ciszę i spokój;) No to mam kioski;) Nigdy nie będzie idealnie...
                                • dzejkins Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 17.07.12, 13:06
                                  Widzę, że czara goryczy w końcu się wylała :)
                                  Szczerze mówiąc nie rozumiem stwierdzeń "było tak pięknie" itd. Wg. mnie pięknie jest cały czas. Jest nas 11 rodzin, zaraz będzie 12. Jak na razie ponad 90% mieszkańców jest zadowolonych - tylu przynajmniej bywa na naszych osiedlowych zgromadzeniach. Co do Pani z wąsami, to szkoda że stwarza takie problemy. Sam wielokrotnie zostałem przez nią zignorowany podczas próby przywitania się, w końcu odpuściłem i na ogół sam ignoruje jej obecność. Dziwi mnie też czujność oraz zdecydowanie ponad miarę wytężony słuch owej Pani. Niejednokrotnie zdarzało się, że z przyczyn zawodowych nie mogłem uczestniczyć w wieczornym zgromadzeniu (nad czym zawsze bardzo ubolewam). Po zamknięciu okna w sypialni (okno od podwórka) na prawdę prawie nic nie słychać. Wprowadzając się na to osiedle miałem nadzieję, że znajdą się wśród sąsiadów normalni ludzie, z którymi można będzie pogadać, zrobić grilla, wypić piwko, pograć w piłkę, pójść na rower itd. Nie sądziłem, że będzie ich aż tylu! Jak dla mnie cały czas jest fajnie i mam nadzieję, że problem jednej osoby tego nie zmieni.

                                  PS. Może założymy swoje forum? :)
                                  • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 18.07.12, 16:58
                                    Załóżcie chociaż osobny wątek, bo ten nie tego miał się tyczyć;) I nie mówię tego ze złością - po prostu tak będzie czytelniej dla wszystkich;)

                                    A wracając do tematu kiosków... Mnie zaczynają wkurzać także z rana... Jakaś nadwrażliwa się robię czy co? No ale jak spać kiedy od 5-6 tną blachę???

                                    I jeszcze jedno mnie niepokoi po ostatnich trąbach powietrznych - wyobrażacie sobie jak by wirowały te zezłomowane kioski...? Jak fruwały przyczepy kempingowe to takie złomy tym bardziej!
                                    • sylvianne Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 03.08.12, 13:24
                                      Już wiem, skąd pojawienie się 01.08 na forum osoby reprezentującej firmę. Otóż 30.07 odbyła się tam inspekcja przedstawicieli Wydziału Ochrony Środowiska UM Kobyłka oraz Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Sporządzony został protokół, a sprawa przekazana do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.
                                        • sylvianne Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 03.08.12, 14:53
                                          Istnieją prawne normy hałasu. Normy hałasu są określone w przepisach odnoszących się do ochrony środowiska. Dopuszczalne poziomy hałasu zostały zróżnicowane ze względu na przeznaczenie terenu, między innymi dla terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową. Dopuszczalny poziom hałasu w tych środowiskach określa się odrębnie dla godzin od 6.00 do 22.00 i dla godzin od 22.00 do 6.00. Dla terenów zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej dopuszczalna norma emisji hałasu wynosi 55 dB (decybeli) w porze dziennej.
                                          Pomiarów dokonują właściwe organy ochrony środowiska np. Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska. Odpowiedzialności za przekroczenie norm hałasu zgodnie z przepisami ustawy o ochronie środowiska podlegają podmioty korzystające ze środowiska. Przez te podmioty rozumie się m.in. przedsiębiorców. Te podmioty mogą podlegać odpowiedzialności za przekroczenie norm hałasu i mogą zostać na nie nałożone kary administracyjne za przekroczenie norm hałasów.
                                          Przepisy prawa inne niż prawa ochrony środowiska również pozwalają na skuteczną walkę z uciążliwymi sąsiadami. Zakłócanie spokoju sąsiadom, a także naruszanie ich prawa do spokoju i wypoczynku stanowi wykroczenie. Zgodnie z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń – „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.
                                          Jako że hałas stanowi wykroczenie można za każdym razem, kiedy sąsiedzi emitują nadmierny hałas wzywać policję. Jeżeli po upomnieniu sąsiadów przez policję nadal będą oni zakłócać spokój policja powinna sporządzić wniosek o ukaranie sąsiadów i złożyć go w sądzie grodzkim. Sąd może orzec wobec osób zakłócających areszt, ograniczenie wolności lub grzywnę.
                                          Po zgłoszeniu wykroczenia polegającego na hałasowaniu, które zakłóca spokój jest ono ścigane z urzędu, a policja obowiązana jest podjąć niezwłoczną i skuteczną interwencję. Policja ma obowiązek podjąć interwencję po zgłoszeniu, a także skierować wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego, kiedy stwierdzi hałas zakłócający spokój.
                                          Innym prawnym sposobem powstrzymania sąsiadów przed zakłócaniem spokoju uciążliwym hałasem jest skierowanie sprawy na drogę postępowania cywilnego. Zastosowanie tutaj będą miały przepisy Kodeksu cywilnego odnoszące się do stosunków sąsiedzkich, a także do ochrony dóbr osobistych.
                                          Zgodnie z art. 144 Kodeksu cywilnego – „właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”.
                                          Natomiast zgodnie z art. 222 § 2 – „przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń”.
                                          Hałas jaki wytwarzają sąsiedzi jest tzw. immisją pośrednią niematerialną. Takie immisje, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych są zabronione.
                                          Jeżeli hałas jaki wytwarzają sąsiedzi przekracza ponad miarę dopuszczalne normy można wystąpić na podstawie art. 144 i 222 § 2 Kodeksu cywilnego z pozwem o zakazanie naruszeń, tzn. o zakazanie sąsiadom emitowania uciążliwego hałasu. W toku postępowania trzeba będzie udowodnić, że sąsiedzi hałasem zakłócają korzystanie z nieruchomości. W tym celu będą przydatne ich zeznania, a także zeznania świadków. Bardzo pomocnym będą też ewentualne notatki policji z interwencji, a także ewentualne wyroki sądów grodzkich. Ewentualne sprawy sądowe w sprawach o wykroczenia i związane z nimi kary (areszt, ograniczenie wolności lub grzywna) mogą skutecznie zniechęcić sąsiadów do zakłócania spokoju.
                                          (ze strony eporady24.pl)
                                        • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 06.08.12, 10:36
                                          Droga 33koko i koko343:

                                          1. Psy SĄ groźne! Rzeczywiście ostatnio ich szczęśliwie nie widzę, ale całkiem niedawno ukrywałam się za krzakami, bo biegały po ulicy podczas mojego spaceru z psem! A co do ich niegroźności: raz pogryzły mojego psa do tego stopnia, że przez miesiąc dzień w dzień musiałam z nim jeździć do lekarza! O kosztach nie chcę nawet pamiętać! Drugi raz ledwo sama uszłam cało - uratowała mnie sąsiadka jadąca samochodem, która się zatrzymała i podwiozła do domu!!!

                                          2. Nie konfabuluję, niestety! Nie jest Pan/Pani w zakładzie 24h, więc proszę mi nie zarzucać zmyślania. Ostatniej soboty też spokojnie nie było i to od około godz. 15! Co się działo? Z samochodu był zrzucany złom! Huk przy tym jest OKROPNY!!! Poprzednio takie "atrakcje" zapewniono w niedzielę - wtedy kiedy zaczęłam ten wątek. Tydzień temu również pracowano w niedzielę. Także proszę sobie pomieszkać tutaj poza godzinami pracy to się Pan/Pani przekona jak to w rzeczywistości wygląda. Ponadto nie każdy pracuje poza domem, więc nawet w ciągu tygodnia nie można się skupić na własnej pracy, bo w głowie świdruje odgłos spawarki:(

                                          3. Zakład był, owszem. Plan zagospodarowania również - działaność nieuciążliwa. Można więc było mieć pewność, że ta działalność jest rzeczywiście nieuciążliwa. Tu wina leży po stronie Urzędu - dawali pozwolenia na budowę domów to niech teraz dwoją się i troją jak problem rozwiązać. No ale długo myśleć nie trzeba, żeby dojść do wniosków, że prawo jest po stronie domów jednorodzinnych. Dodatkowo Wasza działalność nasilila się w ciągu ostatnich lat, stąd stała się bardziej uciążliwa.

                                          4. Nie chcę zabierać pracy ludziom walcząc z zakładem, ale musicie pracować w halach, przestrzegać godzin pracy, i dbać o bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców - zarówno nie puszczając psów luzem jak również nie rozstawiając złomu tuż za płotami. Jest to nieestetyczne, a dodatkowo przerażające w związku z anomaliami pogodowymi, które coraz częściej pojawiają się w Polsce.
                                          • koko343 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 06.08.12, 11:45
                                            Staramy się:
                                            1. Psy nie mogą już zagrażać, sama Pani to zauważyła.
                                            2. Są takie prace, których nie można wykonywać beszelestnie. Wszystkie prace, które są głośniejsze nie są wykonywane w soboty (niemniej informuję, że norm hałasu nie przekraczamy lub przekroczenia są bardzo krótkie).
                                            3. Zakład nie wytwarza zagrożeń dla wody i powietrza. Od czasu do czasu jest trochę głośniej podczas cięcia lub demontażach. Prace takie ustawiamy w dni powszednie i po godzinie 7:30
                                            Będziemy się starali tych zasad przestrzegać w stopniu maksymalnym, jaki możemy zagwarantować nie czyniąc szkody firmie.
                                            • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 06.08.12, 16:53
                                              Ależ ja nie mówię o zanieczyszczeniu wody i powietrza, chociaż i to jest bardzo ważne, więc cieszy zapewnienie, że takiego zagrożenia nie ma. Jest niestety inne - zezłomowane kioski i leżący luzem złom i blachy. Jeżeli wiatr zrywa dachy z domów to nie będzie miał problemu z poderwaniem w powietrze kiosków, a o leżących luzem "częściach pierwszych" tych kiosków wspominać chyba nawet nie trzeba. Każdy kto posiada choć odrobinę wyobraźni takie zagrożenia by widział. Za płotem z każdej strony mieszkają ludzie i mają prawo obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Niejednokrotnie już pootwierane drzwi kiosków trzaskały na wietrze w środku nocy, albo znajdujące się na dachach kliatyzatory czy anteny szykowały do odlotu...
                                              • koko343 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 07.08.12, 07:44
                                                Właściwie mogłaby Pani pisać powieści. Idąc Pani śladem, boimy się o nasz zakład, bo co się stanie jak zerwie dach Pani domu i ten dach spadnie na nas. Strach myśleć. No i te psy z całej ulicy, te ich wieczorne i nocne ujadanie. Po prostu nie ma spokoju.
                                                Z tymi drzwiami kiosków to już pojechała Pani po bandzie, a te fruwające agregaty klimatyzatorów jak samoloty i anteny jak rakiety...smaczek.
                                                A teraz poważnie. Kioski nie są zezłomowane lecz przeznaczone do modernizacji. Jeżeli huragan poderwie kiosk to jeszcze szybciej Pani dom. Zagrożenie zatem jest obustronne. Strach się bać!
                                                • sylvianne Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 07.08.12, 09:13
                                                  Nie jest prawdą, że hałaśliwe prace rozpoczynają się od 7.30. Hałas zaczyna się od 6.00. Dziś też tak było - najpierw cięcie, świdrowanie, potem załadunek, zrzucanie gruzu itp. Co za pomysł, żeby taka firma działała od 6.00 rano? Jeśli już jesteśmy skazani na swoje sąsiedzto, to czy nie moglibyście zaczynać pracy od 8.00, zamiast o jakiej chorej porze? O 8.00 większość mieszkańców (jak sądzę) wybiera się bądź właśnie wybrało się do pracy i nie musielibyśmy być co rano zrywani ze snu ani słuchać cięcia, wiercenia i rzucania gruzem tuż po obudzeniu.
                                                  • koko343 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 07.08.12, 14:29
                                                    Co do zagrożeń. Wręcz odwrotnie, proszę Szanownej Pani,wskazaliśmy jedynie na fakt istnienia zagrożenia latającymi kioskami w mniejszym stopniu jak latającymi dachami. Nie stwierdzono na obszarze Polski żadnego wichurą porwanego kiosku w przeciwieństwie do dachów, których huraganowe wiatry porwały bardzo, bardzo dużo.
                                                    Gwarantujemy, że nie będzie robót typu wiercenie, cięcie metalu przed godziną 7:15.
                                                    Gdyby Pani ukończyła zawodówkę, lepiej rozumiałaby procesy produkcyjne. Zawodówka to dobra szkoła.
                                                  • zen.onz Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 07.08.12, 23:03
                                                    Obserwując ostatnie fragmenty dyskusji można odnieść wrażenie ze wzajemne złośliwości nabierają mocy ;) Wydaje się ze nie służy to każdej ze stron – bardziej zdeterminowani mieszkańcy sąsiedztwa zakładu produkcyjnego "kioski", w sytuacji gdy dalsza dyskusja straci sens, mogą zdecydować się na zgłoszenie skargi zbiorowej do różnych instytucji chroniących mieszkańców terenu, gdzie plan zagospodarowania przestrzennego definiuje to miejsce jako tereny mieszkalne i dla działalności nieuciążliwej. Przy odrobinie wysiłku udowodnienie działalności zakładu „kioski” jako działalności uciążliwej nie wydaje się przedsięwzięciem trudnym. Z drugiej strony, zakład może jeszcze bardziej świadomie lub nie uprzykrzyć życie mieszkańcom, które i tak ostatnio zostało wystarczająco zakłócone, co potwierdza mnogość powyższych wpisów na forum.
                                                    Zatem apeluje do wszystkich uczestników tego „sporu” o rozwagę - mieszkańców (do których sam się zaliczam) o nazbyt przesadną wrażliwość na hałas (jeśli jest w normie) w godzinach pracy zakładu, a zakład produkcyjny „kioski” o szanowanie ludzi i ich prawa do spokoju szczególnie w miejscu, gdzie zakłady produkcyjne wg mnie nie powinny funkcjonować (jest to bez wątpienia działalność uciążliwa) i terminach, gdy zwykli ludzie wypoczywają po ciężkim tygodniu pracy (np. w niedzielę, czego niejednokrotnie jako mieszkaniec przykro doświadczyłem).

                                                    Ps. W odniesieniu do przesadnej wyobraźni z jednej strony i braku tejże wyobraźni z drugiej strony, proponuje przypomnieć sobie wichurę sprzed około 2 tyg, gdzie przyczepa kempingowa z 3 ludźmi w środku fruwała jak pudełko zapałek. Zatem nie trzeba nikogo przekonywać ze kiosk bez drzwi, szyb, bez kotw jest nie do ruszenia przez siły natury, nie wspominając już o luzem lezących elementach blaszanych, plastikowych, itp. Dla tych co ten fakt przegapili lub świadomie nie chcą pamiętać załączam link: www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ocknelam-sie-w-zgliszczach-traba-porwala-ich-przyczepe,265014.html

                                                  • koko343 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 08.08.12, 09:23
                                                    Cieszę się, że zauważył Pan żartobliwy (nie złośliwy) ton naszych wpisów. Wynikało to z dalece jednostronnego atakowania naszej firmy. Nie "atakujemy" naszych sąsiadów. Dzięki Państwa staraniom zostaliśmy poddani już wszelakim kontrolom. Nie będziemy przecież dziękować na forum za takie "wsparcie".
                                                    Staramy się zmieniać tok naszej pracy na możliwie najmniej zakłócający, ale jeśli już zakłócamy to mieszcząc się w normach. Osiedle w ostatnich latach się rozwinęło, ale przypominamy, że my tu zakład wybudowaliśmy i pracujemy od ponad 20 lat i mamy na to zgody. Wokół wtedy były tu puste pola. Jesteśmy wyspecjalizowani w swojej branży i nie zmienimy profilu działalności.
                                                    Więcej ponad wprowadzone zmiany już nie zrobimy. Z naszej strony ten wpis jest ostatni.
                                                  • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 08.08.12, 14:46
                                                    Marzę o tym, by jak najszybciej wrócić do pracy i nie słyszeć całymi dniami tych hałasów... Zmuszona jednak jestem przez kontuzję na pracę w domu i mogłoby wcale nie być to takie złe gdyby nie "efekty dźwiękowe":( I o ironio - w pracy w centrum Warszawy mam o wiele ciszej niż we własnym domu na tzw. przedmieściach...
                                                  • mika661 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 11.08.12, 15:52
                                                    apropo hałasu napisane było że praca jest do 14.00 a jest godzina 15.52 i nadal słyszę cięcie blach ! zgłosiłam na policje, jaka jest sytuacja i powiedzieli, że jak będą spuszczone psy to mam po nich zadzwonić i wtedy przyjadą. Jeżeli jeszcze ktoś ma chęć zawiadomić policje to śmiało jak będzie więcej osób to w końcu może coś z tym zrobią.
                                                  • mika661 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 11.08.12, 16:05
                                                    mika661 napisał(a):

                                                    > apropo hałasu napisane było że praca jest do 14.00 a jest godzina 15.52 i nadal
                                                    > słyszę cięcie blach ! zgłosiłam na policje, jaka jest sytuacja i powiedzieli,
                                                    > że jak będą spuszczone psy to mam po nich zadzwonić i wtedy przyjadą. Jeżeli je
                                                    > szcze ktoś ma chęć zawiadomić policje to śmiało jak będzie więcej osób to w koń
                                                    > cu może coś z tym zrobią.
                                                    a przepraszam okazało się, że hałasy dochodzą nie z zakładu ale gdzieś indziej.
    • mika661 Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 11.08.12, 11:57
      Zgadzam się w pełni z Wami, mieszkam tuż za płotem bliżej się nie da.
      Psy nie są uwiązane jak wracam do domu to się mało na mnie nie rzucają tylko kwestia czasu kiedy mnie i moją rodzinę ugryzą. Od około 3 dni 2 groźne psy ( nikt mi nie powie, że nie są groźne jak ugryzły kilka osób), biegają luzem nie wiadomo dlaczego.
      Hałas, który dochodzi kilka minut tuż po 6 rano jest masakryczny. Po całym tygodniu pracy nie można się wyspać bo dochodzą już hałasy, krzyki, pijaństwo. Przekleństwa też słyszałam.
      Prośby nie skutkują i są głęboko olewane. Ja miałam dom jak już był zakład ale nie było w nim żadnych hałasów. Firma, która zajmuje się taka specyfiką pracy jaką widzimy nie powinna istnieć w pobliżu budynków mieszkalnych.
      • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 13.08.12, 09:57
        A jak minął weekend? Ja szczęśliwie wybyłam z domu:) Zanim jednak wybyłam to wzbogaciłam swoje nagrania o kolejny dowód na przerażający hałas - z czwartku z godziny 19.30 i później. Rzuty deskami, blachami, szkłem! To by było na tyle jeśli chodzi o zapewnienia koko, że pracują do godz. 16...
      • zen.onz Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 27.08.12, 09:26
        Drodzy mieszkańcy okolicy uciążliwego zakładu/złomowiska „kioski” – ponieważ po kilkunastu dniach względnego spokoju szczególnie w weekendy, niestety wczoraj (w niedzielę) znowu nastąpiło nasilenie niesłychanie uciążliwych prac. Zatem zapewnienia przedstawiciela „kiosków” nijak się mają do rzeczywistości! W związku z tym zachęcam wszystkich mieszkańców, którzy mają już dosyć łamania praca – przypominam że jest to teren mieszkalny i dla działalności nieuciążliwej – o „zasypanie” emailami i telefonami urząd miasta Kobyłka. Z pewnością nie monitowany urząd nie zrobi nic dalej w tej sprawie i jest skłonny uznać że temat jest zakończony. Jeśli stałe monitowanie nie przyniesie spodziewanych efektów, proponuję złożenie zbiorowej oficjalnej pisemnej skargi. Urząd miasta będzie zobowiązany odpowiedzieć na nasze pismo. Również zakład „kioski” będzie musiał udowodnić swoją działalność jako nieuciążliwą, a nie my że jest działalnością uciążliwą, w co chyba po wczorajszym „pokazie” nikt nie wątpi.
        • lyrica Re: Hałas z "firmy" produkującej kioski na Łokiet 27.08.12, 10:01
          No miło, że tym razem to nie ja zaczęłam;) To jest standardowe działanie kiosków - trochę spokoju dla uśpienia sąsiadów i spowrotem to samo. To nie pierwszy raz.
          Zachęcam dodatkowo do nagrywania filmików w celu udowodnienia naszych racji. Na moim telefonie wychodzą bardzo realistycznie - moi znajomi po odsłuchaniu byli przerażeni i szczerze nam współczują:(
          Co do informowania Urzędu - popieram, obawiam się jednak, że oni w tej chwili nic nie zrobią, bo sprawę przekazali do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska - Delegatura w Mińsku Mazowieckim.
          zen.onz - napisz do mnie maila na adres lyrcia(at)gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka