mpmgrzeg
14.09.08, 21:18
Chciałabym przestrzec przed panią ortopedą przyjmującą w przychodni przy ul. Żymirskiego. Pani doktor zdiagnozowała u mojej sześciotygodniowej córeczki dysplazję i poleciła umieścić ją w poduszce frejce (rozmiar miałam dobrać sama mierząc odległość między kolankami- dziasiaj wiem, że nie zrobiłam tego dobrze). Po trzech miesiącach i prawidłowym wyniku usg pani doktor zaleciła nam frejkę na kolejne 6 tygodni bo w badaniu klinicznym widać dysplazję (asymetria fałdek - "widzi pani, sama pani widzi"). Zdecydowaliśmy się sprawdzić dysplazję u specjalistów - radiologa prof. Marcinkowskiego i ortopedy dr. Okłota, uchodzących za autorytety w tej dziedzinie. Okazało się, że nasza córka nie ma i nigdy dysplazji nie miała. Houk. Dodam tylko że frejka poza unieruchomieniem malucha wypycha jego bioderka w przód co mocno znieksztalca wzorzec ruchowy dziecka. Wymaga ono potem rehabilitacji.