usatysfakjonowany
20.09.09, 18:10
Na dzien dobry zanim rzucą się na mnie wszystkie oszołomy - nie kwestionuję
zbrodni na oficerach w Katyniu ,ani nie podważam barbarzyństwa ,ale..
Z uwagi na to,że Katyń stał się przez prawicowe władze Polski narzędziem
uprawiania polityki wobec Rosji ,nieśmiało chcę podniesć ,że lista zabitych w
Katyniu nie może rosnąć bez opamiętania .
W 1939 r określona była lista oficerów .Nie może więc siłą rzeczy rosnąć ,bo
mamy do czynienia z faktem dokonanym , a nie dokonywanym .
Wg jak najbardziej wiarygodnych źródeł ,jak i po przejrzeniu wielu opracowań
-od Łojka po Mackiewicza czy Poboga -Malinowskiego listę zamordowanych szacuje
się na 14-15 tys . O taką listę osób ówczesne władze Polski z Sikorskim
występowały m.in . do Stalina z prosbą o wyjaśnienie ich sytuacji .
Podawane późniejsze liczby od 20 po 30 / Lech Kaczyński / należy uznać za grę
polityczną .