Dodaj do ulubionych

"Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzeszy

10.11.11, 09:54
Proste i skuteczne metody na niz demograficzny..2+4 i potem zapełnianie pustkowii słowiańskich ziem..
Obserwuj wątek
    • chrisraf Szanowna Pani Pabijanek, 10.11.11, 11:03
      przeczytalem artykul i bardzo sie zdziwilem, co Pani pisze.

      "Podstawą nazistowskiej doktryny była teoria lebensraum (z niemieckiego "przestrzeń życiowa"), zgodnie z którą ekspansja polityczna państw i ich rozwój determinowane są położeniem geograficznym. Realizacja doktryny lebensraum miała na celu zapewnienie rosnącemu liczebnie narodowi niemieckiemu odpowiednich warunków życia i służyła za uzasadnienie masowej eksterminacji ludności zamieszkującej tereny niemieckiej ekspansji."

      Chce Pani zwrocic uwage, ze w opisywanym okresie NIE ISTNIALA DEFINICJA "LEBENSRAUM".
      Okreslenie to, doslownie tlumaczone na jezyk polski oznacza co prawda "przestrzen zyciowa", jednak w jezyku niemieckim oznacza ono tez obszar wplywow, zabezpieczenie drog handlowych, dostaw surowcow oraz zywnosci. Czyli sa to podstawowe punkty polityki bezpieczenstwa kazdego panstwa.
      Ostatnie zdanie, nie wiem, czy to niewiedza, czy swiadoma manipulacja. W przedstawionym okresie NIE ISTNIALY PLANY EKSTERMINACJI LUDNOSCI INNYCH PANSTW.
      NIE ISTNIALY TEZ PLANY terytorialnej ekspansji.

      Jesli zna Pani takie dokumenty, prosze o wskazanie zrodel. Zajmujac sie od lat tematyka polityki bezpieczenstwa oraz analiza powodow konfliktow oraz ich eskalacji, nie napotknalem sie na takie. Ale chetnie dam sie pouczyc.

      "Aby ograniczyć do minimum możliwości rozwoju osobistego kobiet poza życiem rodzinnym wyznaczonym przez przysłowiowy trójkąt: Kinder, Küche , Kirche (dzieci, kuchnia, kościół), ograniczono ich dostęp do prestiżowych zawodów i możliwość awansu. W marcu 1933 r. odebrano kobietom dożywotni status urzędniczki państwowej i wręczono im wymówienia. Kobiety nie mogły być lekarzami, dentystami, adwokatami ani nauczycielkami. Stopniowo wprowadzano także rozporządzenia ograniczające dostęp kobiet do edukacji - kobiety mogły stanowić jedynie 10% studentów."

      W praktyce nie zdalo to egzaminu i nie bylo tak forsowane, jak Pani przedstawia. Odsetek kobiet z matura i wyzszym wyksztalceniem byl w Niemczech zdecydowanie wyzszy niz we Francji, USA, Wielkiej Brytanii. Nie wspomne o Polsce, ktora borykala sie z ogromnym problemem analfabetyzmu.
      Tylko dwa przyklady obalajace Pani teze:

      Slazaczka, kpt. Luftwaffe, Hanna Reitsch
      pl.wikipedia.org/wiki/Hanna_Reitsch
      kpt. Luftwaffe, Beate Uhse, pierwsza pilot kaskader na swiecie, pilot doswiadczalny (miedzy innymi polit pierwszego misliwca odrzutowego na swiecie Me262)
      en.wikipedia.org/wiki/Beate_Uhse-Rotermund
      "Mężczyźni mieli prawo do ściśle reglamentowanych wizyt w burdelu, natomiast kobiety zdradzające znajdujących się na froncie mężów były potępiane.
      Mężczyźni mieli prawo do ściśle reglamentowanych wizyt w burdelu, natomiast kobiety zdradzające znajdujących się na froncie mężów były potępiane.

      Mężczyźni mieli prawo do ściśle reglamentowanych wizyt w burdelu, natomiast kobiety zdradzające znajdujących się na froncie mężów były potępiane.

      "Mężczyźni mieli prawo do ściśle reglamentowanych wizyt w burdelu,..."

      No tutaj strzelila Pani haubica w wrobla. Zanimi Pani zacznie pisac takie glupoty wypadaloby sie zapoznac z rozporzadzeniami dowodztwa armii. Jak widze tego Pani nie zrobila. Chodzilo o karnosc zolnierzy oraz ograniczenie rozprzestrzeniania sie chorob wenerycznych w jednostkach oraz ochrone kobiet zajetych terytorii. Gwalty przez zolnierzy niemieckich nalezaly raczej do wyjatkow, w przeciwienstwie do czlonkow sil zbrojnych innych panstw i byly ostro karane.

      "Kanoniczne już opracowania historyczne dowiodły, że sfera rozrodczości miała wielki wpływ na doświadczenia kobiet w trakcie Zagłady. Obecnie jesteśmy świadkami przełomu w badaniach nad Holokaustem dokonującego się za sprawą ujęcia badawczego wykorzystującego perspektywę płci kulturowej (gender).

      Wyzwania metodologiczne i skutki włączania zagadnień z zakresu gender studies i Womens studies do badań nad Holokaustem są głównym tematem organizowanej przez Fundację Gender Center trzydniowej konferencji naukowej "Kobiety i Holokaust"(17-19 listopada)."

      Czyli de facto Pani artykul to reklama...

      Czy musze w takim razie podjac sie jako mezczyzna badaniom ciazowym, Szanowna Pani "gender"?

      Dobranoc!
      • singollo Re: Szanowna Pani Pabijanek, 10.11.11, 11:32
        > Gwalty przez zolnierzy niemieckich nalezaly raczej do wyjatkow, w przeciwien
        > stwie do czlonkow sil zbrojnych innych panstw i byly ostro karane.

        We Francji - wielce być może. Ale na wschodzie gwałcono wszystko, co na drzewo nie wiało.
        • chateaux Re: Szanowna Pani Pabijanek, 10.11.11, 11:40
          singollo napisał:

          > > Gwalty przez zolnierzy niemieckich nalezaly raczej do wyjatkow, w przeciw
          > ien
          > > stwie do czlonkow sil zbrojnych innych panstw i byly ostro karane.
          >
          > We Francji - wielce być może. Ale na wschodzie gwałcono wszystko, co na drzewo
          > nie wiało.


          Zmyślasz. Seks z Rosjanką, jako nieczystą rasowo - obojetnie czy jako gwalt czy jako dobrowolny stosunek, karany był kompanią karną. W najlepszym wypadku.
          • singollo Re: Szanowna Pani Pabijanek, 10.11.11, 15:03
            > Zmyślasz. Seks z Rosjanką, jako nieczystą rasowo - obojetnie czy jako gwalt czy
            > jako dobrowolny stosunek, karany był kompanią karną. W najlepszym wypadku.

            "Znany jest tylko jeden wypadek ukarania sprawców przemocy seksualnej w Polsce. Sprawa dotyczyła zbiorowego gwałtu, którego dopuścili się 27 września 1939 r. trzej szeregowcy w Busku Zdroju podczas najścia na żydowską rodzinę Kaufmanów. Skazani zostali jednak nie za gwałt, ale "pohańbienie rasy"."
            www.wprost.pl/ar/105285/Seksualne-niewolnice-III-Rzeszy/
            I jeszcze tutaj: www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=44&t=11441&st=0&sk=t&sd=a&start=425
            • chateaux Re: Szanowna Pani Pabijanek, 10.11.11, 18:05
              singollo napisał:

              > > Zmyślasz. Seks z Rosjanką, jako nieczystą rasowo - obojetnie czy jako gwa
              > lt czy
              > > jako dobrowolny stosunek, karany był kompanią karną. W najlepszym wypadku
              > .
              >
              > "Znany jest tylko jeden wypadek ukarania sprawców przemocy seksualnej w Polsce.
              > Sprawa dotyczyła zbiorowego gwałtu, którego dopuścili się 27 września 1939 r.
              > trzej szeregowcy w Busku Zdroju podczas najścia na żydowską rodzinę Kaufmanów.
              > Skazani zostali jednak nie za gwałt, ale "pohańbienie rasy"."
              > www.wprost.pl/ar/105285/Seksualne-niewolnice-III-Rzeszy/
              > I jeszcze tutaj: www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=44&t=11441&st=0&sk=t&sd=a&start=425


              A co ja napisałem wyzej?
                • porshe Re: Szanowna Pani Pabijanek, 11.11.11, 02:07
                  widać wojnę pamiętasz już tylko ze starych fotografii, filmów i książek historycznych. Są jeszcze ludzie, którzy pamiętają te czasy, jako swoją młodość (a przynajmniej byli jeszcze 10 lat temu).

                  Niemieccy żołnierze generalnie zanim rozpoczęli wojnę z Rosją byli na ziemiach polskich szalenie kulturalni i szalenie 'służbiści'. Być może znalazł się jeden incydent z drugim, nie mówię, że nie. Dopiero po rozpoczęciu natarcia na siły rosyjske dowództwo wydało nakaz 'karnego podporządkowania ludności z użyciem siły i wszystkich dostępnych metod'. Naturalnie nie dotyczyło to Żydów - ci byli ścigani ostro od samego początku wojny, ani żołnierzy czy zorganizowanego ruchu oporu. Moja babcia mi opowiadała, że Niemcy stacjonujący niedaleko jej miejsca zamieszkania co ranek przychodzili zapytać, jak się czuje jej mama (moja prababka), zawsze, gdy upolowali coś w lesie, albo grzybów nazbierali - dzielili się i vice versa - jak się chleb lub ciasto upiekło, to się ich częstowało (no bo co chłopaki winne, że do wojska ich siłą wcielono? nikogo przecież nie zabijali z cywilów, tylko wg rozkazów).

                  Powiem jedynie, że na tych terenach 95% społeczeństwa było zasymilowane z niemcami, takie pogranicze, niby polskie, niby czeskie, niby niemieckie, ale Niemców było najwięcej.

                  A co zrobili rosjanie, jak przyszli wyswobodzić nasz kraj? (i co nam wmawiano przez kolejne 50 lat z górką?) Spalili zamek, zgwałcili MĘSKI zakon i służące w nim siostry zakonne, potem wszystkich wyrżnęli, zabili około 99% miasteczka (z 2000 ludzi po wojnie zostało ze 20 mieszkańców, z różnych przyczyn, ale głównie dlatego, że Rosjanie zabijali i gwałcili bez względu na wiek i płeć, nawet ponoć starcom i noworodkom nie przepuścili). Zrównali całą miejscowość z ziemią, zburzyli kościół rzymsko-katolicki, roznieśli w pył ratusz (urządzając sobie ćwiczenia celności z artylerii pomiędzy jedną orgią a drugą).

                  Tak się czasem zastanawiam, czy ci Rosjanie to rzeczywiście nam tyle dobrego zrobili, że to dzięki nim, a nie własnemu uporowi mieliśmy wolny od niemców kraj i czy trzeba było aż tylu ofiar, aby to wszystko osiągnąć?

                  Babcia przeżyła, bo prababka wysłała ją do ziemianki z ziemniakami i innymi zapasami, gdzie przesiedziała prawie pół roku, aż się rosjanie wynieśli. Nie wiem, co się stało potem z prababcią (ale podejrzewam, że niestety podzieliła los mieszkańców miasteczka).

                  Szczytem chamstwa ze strony ZSRR było to, że pompowane pieniądze na reparacje wojenne (dostarczone przez zachód) zabierano dla partii i praktycznie nikt nie zająknął się o tym słowem. Nikt tych pieniędzy nie zwrócił, nikt w końcu takich zbrodni nie karał (mniejsze wioski zapadały się pod ziemię i nikt nie wyciągał konsekwencji). Jak w takich warunkach można było ukryć żydów - to przechodzi ludzkie pojęcie, a jednak w tych ludziach było na tyle siły i kręgosłupa moralnego, że zarówno niemieckim żołnierzom ciastko i chleb i żydom też po kryjomu choćby odrobinę jedzenia. Babcia opowiadała, jak przemycała im na święta kawałek świątecznego ciasta i orzechy włoskie z miodem). Generalnie - strach się bać przyszłej wojny bo jeszcze do nas armia USA zawita i zrobi nam tutaj taki Potop, że się Żeromski w grobie przewróci.

                  Mówi się, że na wojnie nie ma żadnych zasad, ale do pewnego stopnia można się posunąć (np. aresztowanie cywilów w celu ich ochrony) a dalej ani trochę (np kierować ich do obozów zagłady czy gwałcić i mordować). Tak więc obie strony sa winne, jednak pamięć po rosyjskich wojskach jest wiecznie żywa w tych regionach i straszy się nią małe dzieci (a przynajmniej straszono, gdy ja się urodziłem).
                  • chrisraf porshe 11.11.11, 11:39
                    > Niemieccy żołnierze generalnie zanim rozpoczęli wojnę z Rosją byli na ziemiach
                    > polskich szalenie kulturalni i szalenie 'służbiści'.

                    Polskie podziemie bylo bardzo zaniepokojone dobrymi stosunkami ludnosci polskiej z zolnierzami niemieckimi, patrz prof. dr Marek Zybura "Niemcy w Polsce"
                    www.gandalf.com.pl/b/niemcy-w-polsce/
                    Taka sytuacja byla bardzo problematyczna dla podziemia, wiec starano sie to zmienic. Cel osiagnieto.

                    Co do wojsk sowjeckich. Sowjeci nigdy nie przystapili do zadnych konwencji miedzynarodowych, dlatego nie obejmowaly ich prawa wojenne, jednoczesnie tez ich nie chronily.
                    Bardzo malo znany jest tzw. "rozkaz podpalaczy", wydany przez Stalina. Wedlug tego rozkazu sowjeckie oddzialy specjalne operowaly do 60 km za frontem w mundurach niemieckich i dokonywaly akcji "spalonej ziemi", wlacznie mordujac mieszkancow. Pozostawiano przy zyciu jedna, dwie osoby, aby te mogly przekazac dalej wiadomosc o "niemieckich" zbrodniach.
                  • poszum Alez, drogi panie kolego, historia jednej wioski 11.11.11, 15:32
                    czy miasteczka gdzies z pogranicza polsko, czesko, niemieckiego, nie stanowi historii drugiej wojny swiatowej w Polsce. To ze panska rodzina, jak rozumiem zapewne w jakims stopniu mowiaca po niemiecku, zyla w komitywie z zolnierzami niemieckimi nie znaczy ze bylo to regula w calej okupowanej Polsce. Jak rozumiem, nie bylo w miasteczku pana znaczniejszej kazni, wiezienia, albo obozu koncentracyjnego jak to mialo miejsce w wielu innych polskich miejscowosciach. Gdyby tak bylo, panska percepcja okupacji zapewne byla by bardzo inna. Albo, gdyby mieszkal pan na terenach gdzie aktywny byl ruch oporu jak kielecczyzna, lubelszczyza, doznal pan pacyfikacji, egzekucji, itd.

                    • porshe Re: Alez, drogi panie kolego, historia jednej wio 16.11.11, 19:03
                      > To ze panska rodzina, jak rozumiem z
                      > apewne w jakims stopniu mowiaca po niemiecku, zyla w komitywie z zolnierzami ni
                      > emieckimi nie znaczy ze bylo to regula w calej okupowanej Polsce.

                      Z pańskich słów wynika, iż oskraża pan moją rodzinę wręcz o 'kolaborację' z wrogiem. Śpieszę wyjaśnić, że w pewnym momencie wojny naszym wrogiem byli Niemcy (bo tu działy się akcje wojenne, więc mieszkańcy mogli pomagać stronie przeciwnej - ergo - trzeba ich 'spacyfikować')

                      Strona Polska (przecież to już niemcy, trzeba ich wszystkich wybić do nogi, niezależnie czy cywil czy wojskowy)

                      Strona rosyjska (im było wszystko jedno, ważne że była wódka, zabijali jak popadnie, co zaprezentowałem we wcześniejszym poście).

                      Jak mam rozumieć kolaborację z wrogiem? Skoro wrogiem są wszyscy a np. trzeba było kupić mąkę na chleb (to tylko przykład) aby przeżyć?

                      Co do reguły w całej okupowanej Polsce pełna zgoda, natomiast jeśli chodzi o region dzisiejszego 'polskiego' śląska - komitywa z żołnierzami była na porządku dziennym (przy przystąpieniu do II wojny światowej ziemie te należały albo do pogranicza niemieckiego albo do samych niemiec).

                      > Jak rozumie
                      > m, nie bylo w miasteczku pana znaczniejszej kazni, wiezienia, albo obozu koncen
                      > tracyjnego jak to mialo miejsce w wielu innych polskich miejscowosciach.

                      Ze strony niemców rzeczywiście nie. Całe piekło przyszło (według podań dziadków i babć) z sowietami. Zdaję sobie sprawę z tego, że niemcy MIELI obozy zagłady, ale mieli również obozy pracy przymusowej (w której uczestniczyli również 'normalni' niemieccy obywatele), obozy szkoleniowe (z WSZYSTKIMI dziećmi byle nie pochodzenia żydowskiego) celem wcielenia do wojska, gdyby wojna miała się toczyć dłuższy czas etc.

                      Strona rosyjska natomiast miała łagry i syberię. Może nie jest to aż tak 'spektakularne' jak oświęcim, jak Łudzkie getto, ale jednak porównując - więcej ludzi umarło zesłanych na roboty przymusowe do Rosji i na syberię niż w obozach zagłady, co wiąże się głównie z faktem, że obozy niemieckie funkcjonowały zaledwie 'kilka' lat (o te kilka zbyt dużo), natomiast jednostronny bilet na syberię był praktykowany w czasie wojny jak również jeszcze długo po wojnie. Nie zapominajmy, że sowieci postępowali bardzo 'oszczędnie' w stosunku do własnych żołnierzy, gdy chodziło o pomoc Polakom. Wyznawali oni zasadę - a niech się sami powybijają, strona niemiecka wykazywała 'nieco' większe zainteresowanie losem cywilów np. w twierdzy Breslau (masowa ewakuacja ludności przed spodziewanym oblężeniem i zrównaniem miasta z ziemią).

                      > Gdyby tak bylo, panska percepcja okupacji zapewne byla by bardzo inna.

                      Śmiem twierdzić, iż 'moja' wizja wojny światowej, wzbogacona również o historię spisaną za zachodnią granicą jest nieco odmiennego zdania od 'zakamuflowanej' historii po stronie polskiej, gdzie przez 60 lat niemcy przedstawiani byli jako jedyni najeźdźcy i agresorzy (zresztą obecnie jest to jeszcze widoczne - o ile 1 września obchodzony jest z wielką pompą i honorami, o tyle 17 września już dużo skromniej, aby nie drażnić wielkiego brata).

                      Śmiem również twierdzić, że żyję, gdzie żyję. Interesuję się swoją historią i historią okolicy. To zawsze jest stronnicze. U nas obozy zagłady (a raczej jatkę w najgorszym stylu) zafundowali sowieci, nie niemcy. Sowieci nie tworzyli na terytorium polski obozów zagłady, albo zwyczanie nie mamy żadnych dowodów na istnienie takich miejsc (przypominam, że było naprawde sporo czasu, aby się takich dowodów pozbyć i zamieść pod dywan). Reżim stalina kopiował bardzo wiele rozwiązań z zachodu, w tym strategię walki i użyte narzędzia zbrodni, więc wcale bym się nie zdziwił, gdyby istniały 'mini obozy' śmierci dla niemieckich jeńców. Na pewno znam przypadek (babcia widziała na własne oczy) jak sowieci nabili na pal martwego żołnierza niemieckiego i zrobili pod nim 'stos' a potem spalili. To, że był martwy nie znaczy jeszcze, że nie robili tak żywym, ich wbrew pozorom - nikt z takiego postępowania nie rozliczał.

                      Wiele się mówi o zniszczeniu warszawy, o bitwie warszawskiej, o powstaniu w gettcie w łodzi, ale to jest tylko jedna strona medalu. Może warto w końcu trochę opowiedzieć o 'rozbojach' sowietów na śląsku? To równie pasjonujący temat. Jak ciekawie było - świadczą o tym stare drzewa przy zakrętach z wbitymi zębami oraz krzyżem wyrytym lub przybitym do takiego drzewa. Aby uniknąć spotkania z 'cudownymi wyzwolicielami' albo aby nie strzelać do własnego brata czy syna ludzie wsiadali na motor, owijali szyję łańcuchem (takim do wiązania bydła), zakręcali łańcuch na kierownicy i rozpędzali się na drodze. Gdy dojeżdżali do zakrętu, przy którym rosło drzewo - puszczali kierownicę - przy drogach zawsze były rowy (zwane tutaj 'przykopami') - motor tam wpadał i wyrzucał jeźdźca - łańcuch powodował skręcenie karku, a drzewo pozwalało ciału na uderzenie z dużą szansą roztrzaskania głowy aby nie dało się poznać samobójcy (rodzinę samobójcy dotykały solidne represje, szczególnie ze strony właśnie Polaków i sowietów). Pomijam tutaj, że przeważnie zabijali się, jak pan sam stwierdził 'kolaboranci' mający wiedzę o stacjonujących w pobliżu oddziałach (w których często służyli ich synowie). Nie chcieli wydać synów na śmierć, więc sami popełniali samobójstwo. Jeśli człowiek jest w stanie posunąć się do takiego poświęcenia, bo boi się wpaść w ręce wroga, to ten wróg musi być chyba 'odrobinę' gorszy od komory gazowej... tak mnie się wydaje. Aż strach pomyśleć, co ci żołnierze robili takim ludziom, że woleli się zabić i zostawić żony i córki bez opieki, niż wpaść w ręce wroga. Nie mówi się o tym, bo to bardzo niewygodna 'prawda polityczna', śląsk również jest specyficzny w swojej kulturze, języku i generalnie jako region przechodzący z rąk do rąk ciągle ewoluował tak, aby żyło się tutaj dobrze i Czechom i Austriakom i Niemcom i Polakom. Szkoda, że nie było w pobliżu sowietów, może wtedy też nie byłoby takiej masakry.

                      I obstaję przy swojej tezie - jeśli za najgorszych złoczyńców drugiej wojny światowej uważają niemców - niech sprawdzą liczby zabitych, szkody. Winić niemców można za skrajny nacjonalizm, który w efekcie spowodował wybuch wojny (no i za Hitlera u władzy też można ich winić), natomiast największym zbrodniarzem wojennym był związek radziecki, co potwierdzają liczne statystki. To, że na wschodzie kraju rosjanie jeszcze nie mieli świadomości 'wkraczania na terytorium wroga' nie znaczy, że tutaj na zachodzie, w pobliżu Odry i dalej na zachód też jej nie mieli. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że to już 'rodowite' niemcy i trzeba zniszczyć ile się da. To są gołe fakty, z którymi trudno się sprzeczać. Nie chce wybielać niemców, bo i oni robili 'szkody', ale tu, w tym konkretnym miejscu zniszczenia i masowe śmierci cywilów to głównie zasługa 'towarzyszy' i tyle. Nikt mnie nie przekona, że niemcy są be, a rosjanie są cacy. Gdyby rosjanie byli cacy, to ludność cywilną zostawiliby w spokoju i w czasie wojny i po wojnie, a po wojnie było nieraz gorzej niż w czasie wojny (wg słów dziadków znowu) - przyszedł głód i zimno, bo cały węgiel jechał 'do kraju' a pieniędzy za węgiel nie było -> nie było za co kupić jedzenia. I to nie w rok po wojnie. Takie rzeczy działy się przez kolejne 5 lat. Był nakaz, aby tutejszych ludzi 'wybić' na tyle, na ile można, zagłodzić, wypompować bogactwa i zasiedlić 'rodowitymi' Polakami, najlepiej z ziem mocno zmieszanych z rosją to wtedy cacy. I rzeczywiście, gdy taki scenariusz zrealizowano towarzysz Gierek zaczął trochę o 'nowych' górników dbać. Może i nie było bardzo dobrze, ale w tamtych czasach jakakolwiek poprawa to była 'nowa jakość' jak choćby dzieci, które przestały głodować i nie musiały codziennie jeść kaszy gryczanej (albo rzepy gotowanej) bo był dostępny chleb. Jeśli ktoś myśli, że ślązacy 'zapominają' o takich zachowaniach centrali Polski wobec tego regionu to się bardzo grubo mylą. Tu, w naszej tradycji, istnieje naprawdę silne przekonanie, że należy wpajać następnym pokolen
            • chrisraf Re: Signollo 11.11.11, 11:28
              ""Znany jest tylko jeden wypadek ukarania sprawców przemocy seksualnej w Polsce."

              Ogolem istnialo 60 przypadkow procesow przeciwko zolnierzom niemieckim, ktorzy w trakcie kampanii wrzesniowej dopuscili sie przestepstw wobec ludnosci polskiej i zolnierzy. Wyroki siegaly wlacznie kary smierci.

              "Niemiecki historyk Jochen Böhler w monografii "Przygrywaka do wojny na wyniszczenie - Wehrmacht w Polsce" pisze o rozkazie wydanym przez Główną Komendanturę Armii, w którym zwraca się uwagę na "wykroczenia przeciwko ludności cywilnej na zajętych obszarach, w tym wypadki gwałtów"."

              Böhler jest w kregach naukowych nie traktowany na serio. Przytaczana praca jest zlepkiem glupoty. Nie raz udowodniono mu niescislosci, manipulacje informacji i klamstwo.
              Groteskowe sa jego sformulowania jak: "3. batalion 1. kompanii", "komendant 2. kompanii", czy datowanie konwencji haskiej na rok 1906..., czy "przez Wehrmacht uzgodnione przestepcze rozkazy"...

              www.sehepunkte.de/2006/10/8940.html
              Drogi Signollo, jesli sie cos przytacza, powinno sie wiedziec co pisze w podanym zrodle.
            • poszum Singollo, dzieki za link 10.11.11, 16:19
              Poszedlem tam, przeczytalem ten artykul. Bardzo mocny.

              Koledzy nazisci probuja sie wybielac, ale na szczescie mamy mnostwo dokumentow, ktore zawsze beda im przypominac o tym kim naprawde sa.
            • chrisraf Re: singollo 11.11.11, 11:11
              Przeczytalem artykul. O ile Pani redaktor w komentowanym artykule podaje niescislosci i braki wiadomosci rzucaja sie tylko w kilku miejscach w oczy, o tyle artykul "Der Spiegel" jest pomieszaniem grochu z kapusta i swiadectwem bardzo skromnej wiedzy na temat wydarzen na froncie wschodnim.
      • poszum Z takimi pogladami, kolega jest chyba nazista 10.11.11, 14:39
        Realizacja doktryny lebensraum miała na ce
        > lu zapewnienie rosnącemu liczebnie narodowi niemieckiemu odpowiednich warunków
        > życia i służyła za uzasadnienie masowej eksterminacji ludności zamieszkującej t
        > ereny niemieckiej ekspansji."
        Tak, tak. Niemcy chcieli dobrze, a ludnosc miejscowa masowo eksterminowala sie na wlasne zyczenie. Sama wprowadzila sie do obozow koncentracyjnych, po czym przepuszczala sie przez komory gazowe i krematoria.


        > Jesli zna Pani takie dokumenty, prosze o wskazanie zrodel. Zajmujac sie od lat
        > tematyka polityki bezpieczenstwa oraz analiza powodow konfliktow oraz ich eskal
        > acji, nie napotknalem sie na takie. Ale chetnie dam sie pouczyc
        Nie znizylem sie do czytania Mein Kampf. Ale, z opracowan wiem ze wasz fiurer juz tam pisal o szukaniu Lebensraum na wschodzie. I wiemy co Lebensraum znaczy. Pojedz sobie na zamojszczyzne, i dowiedz sie o planowanym Himmlerland, czy cos takiego.

        > . Odsetek kobiet z matura i wyzszym wyksztalceniem byl w Niemczech zdecydowanie
        > wyzszy niz we Francji, USA, Wielkiej Brytanii.
        Alez, pomimo wyksztalcenia, odsetek kobiet pracujacych w Niemczech po dzis dzien jest znacznie nizszy od wiekszosci krajow europejskich, wlacznie z Polska.

        Nie wspomne o Polsce, ktora bor
        > ykala sie z ogromnym problemem analfabetyzmu.
        Alez, gdyby nie ambitne niemieckie plany edukacyjne odnosnie Polakow, realizowane do spolki z kolegami Rosjanami od 200 lat, przedwojenna edukacja polska zapewne stala by na zupelnie innym poziomie. Zapoznaj sie z projektami przedrozbiorowej wolnej Rzeczpospolitej, mianowicie pracami Komisji Edukacji Narodowej, konstytucja 3 maja, ktore to projekty stawialy by PL w scislej europejskiej czolowce edukacyjno-ustrojowej. Ale jak wiemy, zaraz potem przyszliscie wy, wybawcy Europy, razem z waszymi kolegami ze wschodu, i zaczeliscie ustawiac Europe po swojemu co doprowadzilo nas do wojen swiatowych, z apogeum w 2 wojnie swiatowej.

        Kolego, idzcie snic o swojej rzeszy na inne forum.
        • dio62 naucz się czytać ze zrozumieniem 10.11.11, 15:32
          nie wiesz i nie rozumiesz jak działał Hitler i nazizm ale najbardziej rozbawiłeś mnie z konstytucją 3 maja która w momencie powstania była już 100 lat za Murzynami.W tym czasie chłopi pańszczyźniani stanowili ponad 80% mieszkańców i kto miał być zainteresowany ich edukacją i do tego nowoczesną,szlachta czy kler?
        • chrisraf To nie sa poglady, lecz fakty 11.11.11, 11:52
          > Tak, tak. Niemcy chcieli dobrze, a ludnosc miejscowa masowo eksterminowala si
          > e na wlasne zyczenie. Sama wprowadzila sie do obozow koncentracyjnych, po czym
          > przepuszczala sie przez komory gazowe i krematoria.

          Przeczytaj uwaznie, co napisalem.

          > Alez, gdyby nie ambitne niemieckie plany edukacyjne odnosnie Polakow, realizowa
          > ne do spolki z kolegami Rosjanami od 200 lat, przedwojenna edukacja polska zape
          > wne stala by na zupelnie innym poziomie.

          A to jakim cudem??? Porownaj odestek analfabetow pod bylym zaborem pruskim i wschodnim Gornym Slaskiem z reszta II RP.

          Zapoznaj sie z projektami przedrozbi
          > orowej wolnej Rzeczpospolitej, mianowicie pracami Komisji Edukacji Narodowej, k
          > onstytucja 3 maja, ktore to projekty stawialy by PL w scislej europejskiej czol
          > owce edukacyjno-ustrojowej

          Gdybygdybygdybygdyby.... Leonardo da Vinci wymyslil helikopter i co latal???

          Ale jak wiemy, zaraz potem przyszliscie wy, wybaw
          > cy Europy, razem z waszymi kolegami ze wschodu, i zaczeliscie ustawiac Europe p
          > o swojemu co doprowadzilo nas do wojen swiatowych, z apogeum w 2 wojnie swiatow
          > ej.

          Porownaj infrastrukture bylego zaboru pruskiego z reszta. Po dzien dzisiejszy masz Polske A i Polske B.

          Wedlug Ciebie IWS wybuchla z winy Niemiec? Prosze rozwin swoja mysl.

          IIWS wybuchla z przyczyn, ktore znajduja sie w Traktacie Wersalskim. Polska odgrywala w tym wszystkim bradzo nie chlubna role.
          Poczytaj np. wspomnienia Wysokiego Komisarza Ligii Narodow do Spraw Wolnego Miasta Gdansk, pozniejszego szefa Miedzynarodowego CZerwonego Krzyza, prof. dra Carla J. Burkhardta www.swistak.pl/a17218906,Moja-misja-w-Gdansku-1937-1939-Carl-J-Burckhardt.html
    • mcgi Zaczęli wojnę w sojuszu z Ruskimi 10.11.11, 11:27
      i w sojuszu z nimi kontynuowali "Bitwę o rozrodczość". Jak się szacuje w Prusach Wschodnich czerwonoarmiści zgwałcili ponad 80 procent kobiet, we wschodnich Niemczech było trochę lepiej, ale niezbyt wiele.
      Jak się na chłodno przeanalizuje działalność Hitlera i tych którzy go wybrali to dochodzi się do wniosku, że był to skończony debil, zaś niewiele mądrzejsi dopuścili go do władzy.
    • tomek693 "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzeszy 10.11.11, 12:01
      Całe szczęście te czasy już minęły. Niemki teraz płodzą dzieci z kolorowymi, albo wcale. Dostepnosć antykoncepcji w Niemczech jest nieograniczona.Wiele par decyduje sie na nieposiadanie dzieci.Przede wszystkim instytucja małżeństwa w Niemczech upadła.Swoboda obyczajów sięga tych wojennych czasów i rozwija się.Jeśli ktoś już decyduje się na dziecko to małżeństwo jest mu do tego niepotrzebne. Przepisy zaś_podobnie jak w Polsce- preferują samotne matki.
      W Polsce zaś ten trend coraz bardziej sie rozpowszechnia.Małżeństwo to przestarzała forma związku.Kultywują ja w większości bardzo młodzi ludzie i to ze środowisk skrajnie katolickich. Większość tych wymuszonych przez środowisko małżeństw i tak się rozpada.Rozejrzyjcie sie naokoło. Duża część Polaków żyje już teraz w wolnych związkach, a dzieci...najwyżej jedno.Znam wiele(małżeństw!!!), które od początku planują nieposiadanie dzieci w ogóle.
      Wielu podniesie tu problem przyszłych emerytur. Na nie jednak płacimy( i mamy na to dowody)duży procent od naszych płac. Wobec tego emerytury musi pracującym zapewnić państwo, albo zwrócić te pieniądze, które na to poszły z naszych płac.A braki demograficzne można uzupełnić wpuszczając do Polski gastarbajterów.
        • gandalph Re: "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzesz 10.11.11, 12:40
          goldblumm napisał:

          > Ja bym jeszcze dodał obowiązkową eutanazję zamiast emerytury.

          Skoro "obowiązkowa eutanazja zamiast emerytury", to w takim razie po co składki emerytalne? No chyba, że te składki, niby emerytalne, w rzeczywistości idą na coś zupełnie innego. Na przykład na pensje dla polityków.
          Z kolei zniesienie obowiązkowych składek zapewne spowoduje, że niektórzy bardziej zapobiegliwi będą się mieli całkiem dobrze na starość. Dlatego Twoja wypowiedź, mimo że w zamiarze wygłup, ma głębszy sens niż się wydaje.
      • asperamanka Re: "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzesz 10.11.11, 17:36
        tomek693 napisał:

        > Duża część Polaków żyje już teraz
        > w wolnych związkach, a dzieci...najwyżej jedno.Znam wiele(małżeństw!!!), które
        > od początku planują nieposiadanie dzieci w ogóle.
        > Wielu podniesie tu problem przyszłych emerytur. Na nie jednak płacimy( i mamy n
        > a to dowody)duży procent od naszych płac. Wobec tego emerytury musi pracującym
        > zapewnić państwo, albo zwrócić te pieniądze, które na to poszły z naszych płac.
        > A braki demograficzne można uzupełnić wpuszczając do Polski gastarbajterów.

        Nie bądź niepotrzebnie naiwny. Naszym politykom udało się, w imię własnych interesów, zrobić masie ludzi wodę z mózgów. W kwestii przyszłych emerytur i tak przesądzi demografia, czyli liczba pracujących przypadających na niepracujących. Każdy system kapitałowy, choć wmawiają ci co innego, jest de facto i tak repartacyjny, i opiera się na solidaryźmie społecznym. Bo realna wysokość twojej emerytury będzie zależała od tego, ile się wytworzy dóbr i usług w czasie, kiedy będziesz emerytem, a to, ile sobie "odłożysz", to kwestia wtórny. To przesądzi tylko - być może - o tym, jaki będzie twój udział w globalnej puli dóbr do podziału.

        Dam ci krótki przykład. Dziś na 400 pracujących przypada 100 emerytów. Czyli 400 osób wytawarza całą sumę dóbr i usług, ktore konsumuje 500 osób - tych 400 wytwórców i 100 emerytów. Za 30 lat prporcja będzie bliżej 1:1. Czyli 250 osób bedzie wytwarzało dobra i usługi, które skonsumuje 500 osób - tych 250 wytwórców i 250 emerytów.

        Innymi słowy dziś 400 pracującym zostawiasz 80% tego, co wytworzą, a 20% zabierasz i przekazujesz na utrzymanie emerytów. Za 30 lat tym 250 pracującym trzeba bedzie zabrać połowę tego co wytworzą, żeby utrzymać drugą połowę. Bo konsumujesz żywność, usługi, energię, itp, wytwarzane na bieżąco, a odkładany pieniądz jest tylko uniwersalnym ekwiwalentem, do wymiany na te towary. Jeżeli towarów jest mniej, to więcej za nie płacisz.

        Napisałem oczywiście w uproszczeniu, bo wśród tych "pracujących" też są osoby nic nie wytwarzające, typu biurokraci, i ich mozna pogonić do pożytecznej roboty, ale w ogólnym zarysie tak sprawa wygląda. I jeśli sobie wyobrażasz, że ściągniesz tu "czarnych", żeby zapingwiniali na emerytów i pozwalali sobie odebrać połowę tego co wypracują na rzeczludzi obcych im kulturowo, to obawiam się, że się łudzisz.

        I jeżeli zadasz sobie pytanie, dlaczego Polska i inne "wschodzące rynki" przeprowadziły "reformę emerytalną", a kraje rozwinięte typu Niemcy - nie, tomasz odpowiedź. Myśmy na zalecenie banku światowego dali się wydoić, bo na reformie zarabiają wyłącznie właściciele OFE, którzy od dziś wpływających pieniędzy pobierają sążniste prowizje i transferują sobie dywidendy. Politycy w krajach na zachód od nich wiedzieli, że u nich by taki złodziejski numer nie przeszedł, bo by od razu znalexli się eksperci i media, których u nas "uciszono", a którzy by wytłumaczyli swoim społeczeństwom, na czym tu kradzież polega.

        Wniosek jest jeden. Nie licz na ZUS, OFE, i inne pomysły "polityków". Odkładaj sam na przyszłość, i to w realnych aktywach, bo inaczej bedzie biednie.

        PS - co do pierwszej części twojego postu, w Polsce w tej chwili około 20% dzieci jest pozamałżeńskich. W "tradycyjnych" rejonach, typu Podkarpacie, Lubelszczyzna, Podlasie, Małopolska, "wiejskie" Mazowsze - 10 do 13%, Górny Ślask, Wielkopolska, Pomorze - około 20%, Warszawa i tzw. "Ziemie Wyzyskane" - przeszło 30%, a rekord to województwo Lubuskie - prawie 50% nieślubnych dzieci się rodzi.

        Pozdrawiam.
        • canisparvus Re: "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzesz 11.11.11, 01:45
          Jest jeszcze gorzej. Gospodarka zależy nie tylko od liczby producentów (także od wydajności ich pracy, która mimo wszystko będzie - mam nadzieję - rosła), ale także - od liczby konsumentów. Jeżeli emerytury mają się opierać na kapitale zaangażowanym w przedsiębiorstwa produkcyjne, pojawia się niebezpieczeństwo konieczności ograniczania produkcji, bo rynek zacznie się kurczyć. A to oznacza zmniejszenie zysków, a nawet upadek niektórych przedsiębiorstw. Zatem oszczędzanie w OFE lub podobnych instytucjach wcale nie gwarantuje godziwej emerytury, zwłaszcza w społeczeństwie starzejącym się i o malejącej populacji.

          Nawiasem mówiąc, czasem nachodzą mnie głupie myśli, że OFE wymyślono po to, żeby gracze giełdowi mieli się na czym wzbogacić.
        • budhalinka Re: "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzesz 11.11.11, 07:23
          A tych poza małżeńskich dzieci będzie więcej z roku na rok i żadne przepisy tego nie zmienią.To trend postepujący w całej Europie w tempie geometrycznym.A w kwestii emerytur- mam dokładnie podliczone ile pieniędzy wpłaciłam na emerytury. Jesli ktoś i będzie robił łachę na starosc, bo nie mam dzieci-podam go do Strasburga!Te pieniądze gwarantuje mi państwo i ilość dzieci nie ma tu nic do rzeczy.To proste-uczciwie wpłacałam do kasy państwa to na starosć te pieniądze muszą być.I nie ma znaczenia ile mam dzieci.Dzieci pracują na swoje emerytury, a nie na moje.
      • asperamanka Re: "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzesz 10.11.11, 16:48
        Te pieniądze trzeba widzieć w perspektywie; one były tylko dodatkiem do całej polityki prokreacyjne państwa, wymuszanej prośbą i groźbą, takim trochę papierosem dawanym przesłuchiwanemu przez "dobrego policjanta" po łomocie, który ten przesłuchiwany dostał od "złego".

        Ja się akurat interesuję historią gospodarczą. To nie były takie ogromne pieniądze. Przedwojenny kurs wahał się wokół 1,30 - 1,40 zł za 1 RM. Powiedzmy, dla równego rachunku 1000,- RM = 1500 zł. Siła nabywcza przedwojennego złotego w stosunku do obecnego wynosiła mniej wiecej 1:10 na większości artykułów codziennego użytku, z wyjątkiem towarów akcyzowych, typu cukier, alkohol czy wyroby tytoniowe, bo te były horrendalnie drogie. No i oczywiście z wyjątkiem wyrobów "nowoczesnych" wówczas, typu AGD, radia, itp., bo te też były stosunkowo droższe.

        Możesz to też liczyć inaczej - 1$ = 4,20 RM, czyli 1000 RM = 238 $ . Ówczesny dolar to mniej więcej, jeśli chodzi o siłę nabywczą, 20 obecnych, czyli to daje jakieś 4.800,- dziesiejszych USD.

        Jakbyś nie liczył, na dzisiejsze pieniądze masz mniej więcej 15.000,- PLN; 1/4 umarzana na każde dziecko, czyli 3.750,- PLN mniej więcej za jedno dziecko. Trochę to jest, ale nawet uwzględniwszy niższy wówczas dochód narodowy w Rzeszy, i niższe płace, niz dziś w Polsce, i fakt, że na dziecko sie mniej wydawało, bo nie było jednorazowych pieluch, słoiczków Gerbera, i masy innych kosztownych a dziś "niezbędnych" rzeczy, to nie są jakieś kokosy. Kiedy dziś w Polsce przy ubogich rodzinach policzysz podwójne becikowe, plus różne zasiłki z MOPS-u, to aż tak dużo mniej nie wychodzi, a skutków nie daje.
      • krystin9 Re: "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzesz 10.11.11, 17:40
        W całym tym nawale informacji zapomniała Pani podkreślić najistotniejszy fakt: Hitler chciał ODTWORZYĆ CZYSTĄ I ZDROWĄ RASĘ ARYJSKĄ, eliminując osobniki chore i nie spełniajace norm rasowych.
        Oglądałam kiedyś film dokumentalny, który pokazywał selekcję takich "reproduktorów", oparta na BADANIACH ANTROPOMETRYCZNYCH. Jasne włosy, niebieskie oczy, odpowiednia budowa czaszki: wysokie czoło, prosty nos, odpowiednie proporcje (kanon zbliżony do starożytnego greckiego). Zresztą pomysłodawca projektu Gebbels uważał, że Aryjczycy wywodzą się z legendarnej Atlantydy.
        Najwięcej kobiet z cechami aryjskimi zamieszkiwało Skandynawię, tam też tworzono "fabryki" czystej rasy. Zapłodnionym przez wybranych Niemców kobietom, odbierano po urodzeniu dzieci, umieszczajac je w specjalnych niemieckich sierocińcach, by wychowac na rasowych Niemców
        • sedaluk Re: "Bitwa o rozrodczość", czyli seks w III Rzesz 10.11.11, 18:20
          Widac propaganda robi swoje-nie bylo seksu miedzy wybranymi aryjskimi Niemcami a kobietami
          o aryjskich cechach-te wszystkie sensacyjne , ale podniecajace historyjki to jak mydlo z Zydow.
          Byla propagowana teoria zdrowego narodu-duzo robiono, aby wielodzietne rodziny zyly "godnie"
          co w tamtych czasach bylo rewolucyjne.Oczywiscie tylko niemieckie...
          Nalezy dodac, ze na wschodzie Rzeszy Niemcy zostali pokonani rozrodczoscia Polakow.
          Wiaze sie to z faktem, ze protestanccy Niemcy mieli z reguly mniej dzieci jak katoliccy Polacy.
          W drugiej polowie XIX wieku , po rewolucji w medycynie i higienie wiekszosc tych dzieci juz przezywala, a najbardziej widoczne bylo to w Rzeszy. A to sie Niemcy oczy przecierali jak nagle znalezli sie w mniejszosci.
          Z czym to mozna porownac? Ano z Kosowem, gdzie Albanczycy zajeli ta serbska prowincje
          ( "sece Sebi") w identyczny sposob.
          Nigdy nie bylo wyzszego przyrostu naturalnego w Polsce jak w czasach ostatniej wojny i krotko po niej-chociaz w przeciwienstwie do Niemiek to Polom pozwalano na aborcje.
          Ostatni ta polska bron bardzo zawodzi-dlatego taki przymus rodzenia...he...he...he..
    • zygmund śmieszny artykuł 11.11.11, 03:15
      Najpierw fajnie, historycznie o nazistach i ich totalitarnych pomysłach, ciekawie. Ale nagle złamanie konwencji i zaczynają się jakieś zdania twierdzące-oznajmiające, że to wszystko był patriarchiat, dyscyplinowanie ciał kobiecych, męska partia itp. Ale jak zaczęła podczepiać kobiety do holokaustu jako nową ważną grupę ofiar to już wszystko było jasne - powiało genderyzmem.
    • big.stach Agresja demograficzna w czasie II wś i dzisiaj. 17.11.11, 05:29
      Warto dodać, że równolegle z działaniami prorodzinnymi w Rzeszy prowodzono politykę depopulacyjną na terenach, które Niemcy zamierzały zaludnić swoimi obywatelami

      Ciekawy wykład doc Józefa Kosseckiego na ten temat
      komandir.wrzuta.pl/film/1MG3ulEhCJK/trendy_demograficzne_w_polsce_-_wyklad_jozefa_kosseckiego

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka