Dodaj do ulubionych

Polska wczesnych Piastów?

05.04.13, 14:24
link do pracy z 1964 roku!!!!
Do dziś NOWATORSKIEJ!
50 lat minęło a towarzystwo wzajemnej adoracji dalej sobie liże fiuty

historia.org.pl/2013/04/04/kryzys-monarchii-wczesnopiastowskiej-w-latach-trzydziestych-xi-wieku-d-borawska-recenzja/
historykom ufać nie należy
jeep
Obserwuj wątek
      • gandalph Re: Polska wczesnych Piastów? 07.04.13, 23:18
        rico-chorzow napisał:

        > Małe pytanie:byli Piastowie Polakami,czy co mieli wspólnego z Polską?

        Piastowie byli władcami Polan, zaś państwo piastowskie jest uważane za początki Polski, tzn. tego, co się ostatecznie z tego uformowało. Mówienie o Polakach w wieku XIII, XIV jest nieporozumieniem. Nawet w wieku XVII czy XVIII "Polak" znaczyło co innego niż dziś.
        • jeepwdyzlu Re: Polska wczesnych Piastów? 09.04.13, 16:23
          Piastowie byli władcami Polan, zaś państwo piastowskie jest uważane za początki Polski, tzn. tego, co się ostatecznie z tego uformowało.
          -----------
          Tak, ale formowanie było - jak by to ująć.... rewolucyjne :-)
          Głównie Normanowie i Niemcy nas formowali. Nie tylko Polan - sąsiadów z wschodu i południa również...
          Ostatnie badania źródłowe w Sanoku - potwierdzają, że to było miasto NIEMIECKIE!
          A Kraków w 1410? Mało kto mówił po polsku...
          :-)
          Tak wtrąciłem, żeby absolwentom kursów dla kierowników kuchni w PGR popsuć humory :-))
          Pozdrawiam
          jeep
          • gandalph Re: Polska wczesnych Piastów? 10.04.13, 00:17
            Masz rację. Osadnictwo niemieckie na ziemiach, hm, polskich, zapoczątkowane za czasów Henryka Brodatego na Śląsku i kontynuowane przez Piastów śląskich po spustoszeniach w czasie najazdu Mongołów w 1241 r., odegrało sporą rolę. Powstało mnóstwo wsi i miast "na surowym korzeniu", jak też wiele innych było lokowanych na nowo przeważnie na prawie magdeburskim, znacznie korzystniejszym dla mieszkańców niż dawniejsze prawo polskie. Istotnie, w pewnym okresie Kraków był bardziej niemiecki niż polski. Już nie mówię o Gdańsku i innych miastach po-krzyżackich. Było Niemców sporo nawet w Wilnie i we Lwowie. Dodajmy jeszcze Olędrów na Żuławach, Szkotów w Kiejdanach i Birżach itd. itp. Nie zapominajmy też o Ormianach w Zamościu, Lwowie, Stanisławowie itd. Tak więc z tą polskością to bym uważał...
            • erka-4 hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 10.04.13, 07:28
              gandalph napisał:

              Powstało mnóstwo wsi i miast "na surowym korzeniu", jak też wiele innych było lokowanych na nowo przeważnie na prawie magdeburskim, znacznie korzystniejszym dla mieszkańców niż dawniejsze prawo polskie. Istotnie, w pewnym okresie Kraków był bardziej niemiecki niż polski.


              ...ja jestem z PGR-u więc historyka pytam,co to było za prawo lokacji na "surowym korzeniu",no a gdy powstało miasto na magdeburskim prawie lokacji,to ci Słowianie,którzy pobudowali swą chatę,no nie chatę,bo w mieście domy stawiano,to oni ci Słowianie przykładowo krakowscy stawali się Germanami.
              Trochę mnię to ciekawi,bom ja jest Polak z Galicji urodzony w Krakowie,i może udałoby mi się załatwić takim sposobem pochodzenie niemieckie,może będąc Niemcem poprawiłbym swój los pod względem ekonomicznym.
              • gandalph Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 10.04.13, 12:39
                "Na surowym korzeniu" oznaczało utworzenie wsi/miasteczka/miasta od zera, czyli w szczerym polu (a raczej puszczy, którą dopiero należało wyrąbać). Ale równie częste były przypadki ponownego lokowania miejscowości już istniejącej przez wydanie nowego aktu lokacyjnego. Ponieważ chodziło o rozbudowę/odbudowę miejscowości, ów akt musiał być atrakcyjniejszy dla nowo przybyłych niż poprzedni. Stąd posługiwano się prawem magdeburskim lub jego wariantami. A dlaczego "niemiecki"? Bo w tym czasie tylko w Niemczech istniały nadwyżki ludności, które chciały/były skłonne przenieść się w nowe warunki (przypomnę, że było to przed wielką epidemią dżumy w I poł. XIV w., która skosiła pół Europy jakosić oszczędzając Polskę). Akcję kolonizacyjną zapoczątkowali Piastowie śląscy, jeszcze nieśmiało za czasów Henryka Brodatego, Henryk II Pobożny niewiele zdążył zrobić, bo zginął w 1241 r., za to jego następcy - kolonizowali pełną parą. Efekt był właśnie taki: mieszczanie krakowscy w czasach Łokietka byli przeważnie niemieccy.
                • erka-4 Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 12.04.13, 07:06
                  gandalph napisał:

                  Efekt był właśnie taki: mieszczanie krakowscy w czasach Łokietka byli przeważnie niemieccy.


                  ...nie zgadzam się z tą Twoją tezą,bo gdyby tak było to też by Galicyjczyków wybiła ta DŻUMA zachodnioeuropejska,coś jednak Słowianie mieli w swych genach szczególnego,że byli odporni na DŻUMĘ tę azjatycką.
                  Wychodzi mi na to,że jestem Galicyjczykiem Azjatą,więc raczej ekonomicznie pozostanę europejskim biedakiem.

                  Więc jak rozwiązać ten święty problem,może być Błogosławionym,a nawet Świętym potem pół na pół Europejczyk z Azjatą ?

                  cytat:

                  9 kwietnia 1241 roku, polskie rycerstwo stoczyło bitwę z armią tatarską. Wydarzenie to zapisało się w historii, jako jedno z największych w obronie wartości chrześcijańskich. W bitwie poległ książę Henryk Pobożny, syn św. Jadwigi. Choć bitwa była przegrana, jednak walka w obronie wolności, wiary i chrześcijańskiej kultury Śląska i Polski zatrzymała pochód Tatarów na zachód Europy. O tym fakcie przypomniał bł. Jan Paweł II podczas swojej wizyty w Legnicy 2 czerwca 1997 roku: „Pamiętamy, że Legnica to miejsce historyczne - miejsce, na którym książę piastowski Henryk Pobożny, syn św. Jadwigi, stawił czoło najeźdźcom ze Wschodu - Tatarom - wstrzymując ich groźny pochód ku Zachodowi. Z tego powodu, choć bitwa była przegrana, wielu historyków uznaje ją za jedną z ważniejszych w dziejach Europy. Ma ona również wyjątkowe znaczenie z punktu widzenia wiary. Trudno określić, jakie motywy przeważały w sercu Henryka - chęć obrony ojczystej ziemi i udręczonego ludu, czy też wola powstrzymania wojsk mahometańskich zagrażających chrześcijaństwu. Wydaje się, że te motywy były nierozłączne. Henryk, oddając życie za powierzony jego władzy lud, równocześnie oddawał je za wiarę Chrystusową. I to był znamienny rys jego pobożności, którą ówczesne pokolenia dostrzegały i zachowały, jako przydomek”.

                  www.niedziela.pl/artykul/4542/Henryk-II-Pobozny-blogoslawiony
                    • erka-4 otóż to... 12.04.13, 13:57
                      ...zatem proszę z Krakowiaka nie robić Niemca,wolę pozostać Azjatą,czuł się będę bezpieczniej,kiedy Chińczyk zapanuje nad Światem.
                      • gandalph Re: otóż to... 12.04.13, 14:38
                        erka-4 napisał:

                        > ...zatem proszę z Krakowiaka nie robić Niemca,wolę pozostać Azjatą,czuł
                        > się będę bezpieczniej,kiedy Chińczyk zapanuje nad Światem.

                        Właśnie sęk w tym, że w czasach Łokietka mieszczaństwo krakowskie było zdominowane przez Niemców. Nie słyszałeś o kłopotach, jakie miał król z biskupem Muskatą i wójtem Albrechtem?

                        Możesz sobie woleć być Azjatą; mnie bliżej Niemców - bardziej swojscy. Chyba nie masz pojęcia, co to znaczy Azja. Właśnie na tym między innymi polegał tragizm dziejów Rusi, że przez kilkaset lat była zdominowana przez Azję i to w najgorszym wydaniu.
                        Powiem ci więcej, współpracuję z wieloma nacjami, ale najlepiej jest z Niemcami właśnie, konkretni aż do bólu! Najgorzej to wychodzi ze Słowianami, że o muslimach nie wspomnę.
                        • erka-4 Re: otóż to... 12.04.13, 16:37
                          Chińczyk też jest konkretny,kręgosłup wyprostuje nawet czołgiem,gdy zajdzie takowa potrzeba.
                          Ażebyś nie musiał być poddany podobnej próbie,radzę jednak włączyć do swoich kontaktów także tych "dzikusów" azjatyckich,wszak posiadają kilku-tysiącletnią markę kulturalno-narodową,nie wspominając o gospodarce.
                          Kiedy ich oglądam na cyrkowej arenie lub na sportowym boisku dochodzę do wniosku,że tym zawojują nie tylko Europejczyków,nie mówiąc o ich gospodarce.
                          USA już przed nimi pada na kolana.

                          p.s.
                          Czyżbyś miał coś przeciw chrześcijanom ? albo muzułmanom ?
                          Czy,Twoim zdaniem,miarą poziomu Człowieka jest grubość jego portfela ?

                          • berncik Re: otóż to... 12.04.13, 20:50
                            erka-4 napisał:

                            > Chińczyk też jest konkretny,kręgosłup wyprostuje nawet czołgiem,gdy zajdzie tak
                            > owa potrzeba.
                            > Ażebyś nie musiał być poddany podobnej próbie,radzę jednak włączyć do swoich ko
                            > ntaktów także tych "dzikusów" azjatyckich,wszak posiadają kilku-tysiącletnią ma
                            > rkę kulturalno-narodową,nie wspominając o gospodarce.
                            > Kiedy ich oglądam na cyrkowej arenie lub na sportowym boisku dochodzę do wniosk
                            > u,że tym zawojują nie tylko Europejczyków,nie mówiąc o ich gospodarce.
                            > USA już przed nimi pada na kolana.
                            >
                            > p.s.
                            > Czyżbyś miał coś przeciw chrześcijanom ? albo muzułmanom ?
                            > Czy,Twoim zdaniem,miarą poziomu Człowieka jest grubość jego portfela ?

                            Witom:Erka zas piszesz i nie wiesz konkretnie o czym. Zyczyl bym Ci tak w ramach edukcji
                            zebys pojechal do Chin prywatnie .I zeby Ciebie Chinczycy zaprosili do domu.Wierz mi ze jednego tygodnia tam nie wytrzymasz. Tam jest caukiem inna kultura,zycia ,Jedzenia,chigieny,
                            bycia.
                            • erka-4 Re: otóż to... 13.04.13, 06:51
                              berncik napisał:


                              > Witom:Erka zas piszesz i nie wiesz konkretnie o czym. Zyczyl bym Ci tak w ramac
                              > h edukcji
                              > zebys pojechal do Chin prywatnie .I zeby Ciebie Chinczycy zaprosili do domu.Wie
                              > rz mi ze jednego tygodnia tam nie wytrzymasz. Tam jest caukiem inna kultura,zyc
                              > ia ,Jedzenia,chigieny,
                              > bycia.


                              ...eh bercik,wszak piszę,aby mieć to na uwadze i pilnie uczyć się tej kultury chińskiej a zwłaszcza posiąść należy umiejętność jedzenia patykiem,bo z głodu umrzesz jak przyjdą Chińczyki i widelce na czołgi przerobią.

                              p.s.
                              no ale póki co to mamy trochę czasu,Koreańczyki może tym razem jeszcze nam odpuszczą więc Chińczyk też zostanie w swym domu,zatem cię spytam o co już wcześniej pytałem,jak myślisz,czy ten Książe polsko-śląski Henryk, Pobożnym zwany,który uratował świat europejski od azjatyckiej zarazy,winien być ogłoszony Błogosławionym skoro w nim prócz krwi niemieckiej azjatycka też płynie,wszak w połowie był Słowianinem.

                  • jeepwdyzlu Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 13.04.13, 00:16
                    nie zgadzam się z tą Twoją tezą,bo gdyby tak było to też by Galicyjczyków wybiła ta DŻUMA zachodnioeuropejska,coś jednak Słowianie mieli w swych genach szczególnego,że byli odporni na DŻUMĘ tę azjatycką.
                    ----------
                    bełkot
                    byliśmy daleko od ognisk zapalnych, samoloty nie latały
                    cos takiego jak Słowianie w wiekach XII-XV nie istniało
                    Byliśmy zgwałconymi przez Normanów i Germanów spaślakami, nie oszukuj się erka.
                    nasza cywilizacja jest od Niemców, wiem - dla ciebie to przykre, ale takie są fakty. Może masz więcej niemieckiej krwi niż Hitler :-)
                    jeep
                    • erka-4 Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 13.04.13, 07:15
                      A co ty będziesz ze mnie robił germańskiego faszystę skoro dzikusem azjatyckim jestem...

                      Podczas badań nad pochodzeniem Indoeuropejczyków sformułowano dwie główne teorie dotyczące ich etnogenezy. Pierwszą opracowała Marija Gimbutas, archeolog pochodzenia litewskiego zamieszkująca na stałe w Stanach Zjednoczonych. Jej zdaniem ekspansja rozpoczęła się z centrum identyfikowanego ze stepami na północ od Morza Czarnego. Według tej koncepcji Indoeuropejczycy, podobnie jak późniejsze generacje koczowników, byli społeczeństwem patriarchalnych wojowników (na czele rodziny stał najstarszy mężczyzna), w których o pozycji w grupie świadczyły umiejętności walki i wiek. Zdaniem Gimbutas było to przeciwieństwo społeczeństw autochtonicznych, opartych na stosunkach matriarchalnych (dominująca rola kobiety-matki i kult żeńskich bóstw). Rozprzestrzenienie się takich wzorców jak ideał mężczyzny-wojownika związany miał być z agresywną ekspansją najeźdźców.

                      Szczególny szacunek, jakim darzono konia w społeczeństwach indoeuropejskich, i powszechne zastosowanie rydwanu mogą sugerować gwałtowne usposobienie tego ludu.

                      Poznanie dynamiki rozwoju i późniejszego podziału społeczności indoeuropejskiej jest niezwykle ważne dla zrozumienia podstaw „wspólnych korzeni” znacznej części współczesnych euroazjatyckich etnosów.
                      Zaskakujące może być to, że patrząc przez pryzmat bardzo odległej historii, bliżsi jesteśmy współczesnym mieszkańcom odległych Indii niż znacznie bliższych nam geograficznie Estończyków.


                      ...dowodem na to jest,że konia szanuję i nigdy bym go nie zjadł na śniadanie,nawet gdybym miał umrzeć z głodu,chyba że jakiś słowiański zboczony t.zn. bardziej europejski właściciel masarni koszerności końskiej nie przestrzega i zamiesza w słowiańskiej kiełbasie kawałek koniny.
                      • jeepwdyzlu koń jaki jest każdy widzi... 13.04.13, 10:17
                        Według tej koncepcji Indoeuropejczycy, podobnie jak późniejsze generacje koczowników, byli społeczeństwem patriarchalnych wojowników (na czele rodziny stał najstarszy mężczyzna), w których o pozycji w grupie świadczyły umiejętności walki i wiek. Zdaniem Gimbutas było to przeciwieństwo społeczeństw autochtonicznych, opartych na stosunkach matriarchalnych (dominująca rola kobiety-matki i kult żeńskich bóstw). Rozprzestrzenienie się takich wzorców jak ideał mężczyzny-wojownika związany miał być z agresywną ekspansją najeźdźców.

                        Szczególny szacunek, jakim darzono konia w społeczeństwach indoeuropejskich, i powszechne zastosowanie rydwanu mogą sugerować gwałtowne usposobienie tego ludu.
                        ----------------
                        dawno podobnego bełkotu nie czytałem
                        rozbawiłeś mnie
                        widać, nie tylko polscy "naukowcy" to kretyni
                        a argument z koniem zamierzam cytować :-))

                        jeep
                        • erka-4 prawa autorskie... 13.04.13, 12:49
                          jeepwdyzlu napisał:
                          a argument z koniem zamierzam cytować

                          ...praw autorskich łamać nie przystoi musisz mnie poprosić o zgodę,bo nie chciałbym Cię ponownie na szubienicy wieszać.

                          p.s.
                          cieszę się,że Ci poprawiłem humor jesienny tej wiosny
                        • erka-4 Re: koń jaki jest każdy widzi... 19.04.13, 06:49
                          Ja nie jestem historykiem,zatem nie zagłębiam się zbytnio w te historyczne niuanse,próbuję jedynie sobie wyobrazić co myślał ten Henryk Pobożny,który ma być Błogosławiony,gdy takiego Tatara czy innego Mongoła z szablą w łuk wygiętą w ręku na oczy własne ujrzał jak on,ten Tatar mongolski głowy polskie ścinał,to onże,ten Henryk śląski i polski zarazem,nie miał innego wyjścia jak krzyż w kształcie miecza w rękę swą chwycić i ciąć tym krzyżem azjatyckiego diabła.
                          No skoro z DIABŁEM walczył i z jego rąk postradał życie to jako ten Książe POLSKI panujący na polskim Śląsku ówcześnie ma wszelkie prawo być dzisiaj Błogosławionym a jutro nawet Świętym,wszak Europę uchronił od DIABŁA piekielnego.
                          Ale ja jak patrzę na to dzisiaj z perspektywy tych ośmiu wieków,dochodzę do wniosku,że na marne poszło to henrykowe życie,co by nie mówić dzisiaj,DIABEŁ jest górą,a Henryk Pobożny w grobie leży.
                  • tbernard Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 18.04.13, 02:38
                    > cytat:
                    >
                    > 9 kwietnia 1241 roku, polskie rycerstwo stoczyło bitwę z armią tatarską. Wyd
                    > arzenie to zapisało się w historii, jako jedno z największych w obronie wartośc
                    > i chrześcijańskich. W bitwie poległ książę Henryk Pobożny, syn św. Jadwigi. Cho
                    > ć bitwa była przegrana, jednak walka w obronie wolności, wiary i chrześcijański
                    > ej kultury Śląska i Polski zatrzymała pochód Tatarów na zachód Europy. O tym fa
                    > kcie przypomniał bł. Jan Paweł II podczas swojej wizyty w Legnicy 2 czerwca 199
                    > 7 roku: „Pamiętamy, że Legnica to miejsce historyczne - miejsce, na który
                    > m książę piastowski Henryk Pobożny, syn św. Jadwigi, stawił czoło najeźdźcom ze
                    > Wschodu - Tatarom - wstrzymując ich groźny pochód ku Zachodowi. Z tego powodu,
                    > choć bitwa była przegrana, wielu historyków uznaje ją za jedną z ważniejszych
                    > w dziejach Europy. Ma ona również wyjątkowe znaczenie z punktu widzenia wiary.
                    > Trudno określić, jakie motywy przeważały w sercu Henryka - chęć obrony ojczyste
                    > j ziemi i udręczonego ludu, czy też wola powstrzymania wojsk mahometańskich zag
                    > rażających chrześcijaństwu.

                    Nie pamiętam dokładnie ale na pewno w tamtym okresie Tatarzy byli mahometanami?
                    • erka-4 Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 18.04.13, 07:08
                      tbernard napisał:
                      Nie pamiętam dokładnie ale na pewno w tamtym okresie Tatarzy byli mahometanami?


                      Trudno pamiętać skoro tyle setek lat minęło od tamtych strasznych czasów,no ale skoro Tatarzy z początkiem XIV wieku islam wyznawali już urzędowo to w wieku XIII ten Książe śląski,Henryk,pobożnym zwany,który ma być ogłoszony Błogosławionym miał wszelkie podstawy sądzić,że walczy z mahometanami.
                      • tbernard Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 18.04.13, 19:55
                        Tylko, że ci Tatarzy spod Legnicy, to byli dowodzeni chyba przez syna Czyngis Chana, to raczej zwykli poganie. Na pewno mahometanizmu nie było w samej Mongolii, bo teraz tam dominującą religią jest Buddyzm tybetański (z wikipedii). A islam ma to do siebie, że gdzie się przyjął, to już wyparty nie został, może za wyjątkiem Hiszpanii, ale nie o takie wyparcie chodzi.
                        A zresztą: pl.wikipedia.org/wiki/Tatarzy
                        "Po rozpadzie imperium mongolskiego utworzyli szereg państw w jego zachodniej części, m.in. Złotą Ordę, Chanat Astrachański, Chanat Kazański, Chanat Syberyjski, Chanat Krymski. W XIV wieku przyjęli sunnicką wersję islamu."

                        Tak więc podczas bitwy pod Legnicą nie były to walki z mahometanami.
                        • gandalph Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 18.04.13, 20:18
                          1. Mówienie o Tatarach pod Legnicą w 1241 r. jest lekkim nieporozumieniem. To był najazd Mongołów, nie Tatarów. Mongołowie mieli to do siebie, że przymuszali ludy podbite, a więc również Tatarów, do uczestnictwa w swoich ekspedycjach. Stąd obecność Tatarów pod Legnicą.
                          2. Nie wiem, co wyznawali wtedy Mongołowie, jednakże Tatarzy wyznawali szamanizm, islam przyjęli później.
                          3. Po upadku imperium Mongołów ich miejsce zajęła Złota Orda, stąd przejęła niejako po tych pierwszych tradycję, przynajmniej w świadomości Polaków, Rusinów itd.
                        • erka-4 Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 19.04.13, 06:54
                          Ja nie jestem historykiem,zatem nie zagłębiam się zbytnio w te historyczne niuanse,próbuję jedynie sobie wyobrazić co myślał ten Henryk Pobożny,który ma być Błogosławiony,gdy takiego Tatara czy innego Mongoła z szablą w łuk wygiętą w ręku na oczy własne ujrzał jak on,ten Tatar mongolski głowy polskie ścinał,to onże,ten Henryk śląski i polski zarazem,nie miał innego wyjścia jak krzyż w kształcie miecza w rękę swą chwycić i ciąć tym krzyżem azjatyckiego diabła.
                          No skoro z DIABŁEM walczył i z jego rąk postradał życie to jako ten Książe POLSKI panujący na polskim Śląsku ówcześnie ma wszelkie prawo być dzisiaj Błogosławionym a jutro nawet Świętym,wszak Europę uchronił od DIABŁA piekielnego.
                          Ale ja jak patrzę na to dzisiaj z perspektywy tych ośmiu wieków,dochodzę do wniosku,że na marne poszło to henrykowe życie,co by nie mówić dzisiaj,DIABEŁ jest górą,a Henryk Pobożny w grobie leży.
                          • jeepwdyzlu Re: hmm,Galicyjczyk ma pytanie istotne 19.04.13, 08:24
                            Ja nie jestem historykiem,zatem nie zagłębiam się zbytnio w te historyczne niuanse,próbuję jedynie sobie wyobrazić co myślał ten Henryk Pobożny,który ma być Błogosławiony,gdy takiego Tatara czy innego Mongoła z szablą w łuk wygiętą w ręku na oczy własne ujrzał jak on,ten Tatar mongolski głowy polskie ścinał,to onże,ten Henryk śląski i polski zarazem,nie miał innego wyjścia jak krzyż w kształcie miecza w rękę swą chwycić i ciąć tym krzyżem azjatyckiego diabła.
                            No skoro z DIABŁEM walczył i z jego rąk postradał życie to jako ten Książe POLSKI panujący na polskim Śląsku ówcześnie ma wszelkie prawo być dzisiaj Błogosławionym a jutro nawet Świętym,wszak Europę uchronił od DIABŁA piekielnego.
                            Ale ja jak patrzę na to dzisiaj z perspektywy tych ośmiu wieków,dochodzę do wniosku,że na marne poszło to henrykowe życie,co by nie mówić dzisiaj,DIABEŁ jest górą,a Henryk Pobożny w grobie leży.
                            --------------------
                            Dobrze się czujesz?



                            Z troską..
                            jeep
                            • erka-4 spoko... 19.04.13, 12:27
                              ...nie martw się,DIABŁOWI łeb ukręcę,gdy zajdzie takowa potrzeba.
                              Mniej martwią mnie te azjatyckie,dziś mamy własnych diabłów w swym domu bez liku.
                              • jeepwdyzlu Re: spoko... 19.04.13, 12:37
                                a mamy mamy diabłów pod dostatkiem :-)
                                najciemniej pod latarnią
                                pedofilia, sb-eckie korzenie biskupów, tolerowanie Rydzyka - polski kościół wraz z PISem jest agentem Moskwy
                                Przyznaję, że to problem.
                                jeep
                                • erka-4 no tak... 19.04.13, 19:12
                                  ...to problem bezwzględnie,ale ja mówię o DIABLE,czyżby Rydzyk był diabłem ??? (czy 2,5 miliona istot może się mylić ? czyżby to także były Diabły przeklęte)
                                  Pedofil,esbek i owszem,ale kościół czy jakaś partia (choć ja żadnej partii nie cierpię) niby dlaczego ma być jakimś agentem,może wniosek twój z tego wypływa,skoro walczą z POpaprańcami czynnie a oni trzymają z Niemcem,więc ci przeciwni nie mając wyjścia innego,trzymać muszą z Ruskimi,tak myślisz,a ja myślę,że oni trzymają amerykańskiego diabła za ogon,no cóż los narodu,który śpi na kowadle i młot ma nad głową,i nadzieję ma złudną,ten Naród,że ten diabeł machnie ogonem w odpowiednim momencie i spod spadającego młota go wyrwie.
                                  Ten Naród głupim zostanie jeśli liczył będzie na nadzieję i spraw nie weżmie we własne ręce.

                                  p.s.
                                  DIABEŁ dla mnie istotą jest indywidualną odpowiadającą osobiście za siebie i za swoje czyny,a nie jakowaś instytucja.
                                  Na piekło sam osobiście musisz zapracować,bo w innym przypadku pójdziesz do NIEBA tak jak to Henryk śląski uczynił i w Polsce będzie a nawet jest błogosławionym,za swoje osobiste czyny.
                                  • erka-4 post scriptum... 19.04.13, 19:24
                                    ...słuchałem dzisiaj transmisji z obchodów 70-tej rocznicy powstania Żydów w Warszawie przeciwko ich zagładzie w Getcie,dziwne miałem odczucie gdy usłyszałem wypowiedż pewnego Rabina,który stwierdził wyrażnie i jasno,tak jak ja ci piszę w tej chwili,że Hitler wymordował 6 0000 000 z okładem Żydów,a mnie ciekawi gdzie byli wówczas Niemcy indywidualni.
                                    No cóż,Diabeł tkwi w szczegółach niestety.
                                    Dziś Israel żyć pragnie w przyjażni z Niemcami więc był jedynie jeden DIABEŁ a niemieckie faszystowskie diablątka zniknęły.
                                    • jeepwdyzlu Re: post scriptum... 19.04.13, 20:41
                                      Holocaust to masakra
                                      czarna karta głównie Niemiec
                                      ale poszukaj belki nie w ich ale własnym oku
                                      też mamy swoje na sumieniu

                                      Masz złą optykę
                                      Nie jesteśmy między młotem a kowadłem. Niemcy nie są naszym wrogiem - Rosja jest. Taka różnica.
                                      jeep
                                      • gandalph Re: post scriptum... 19.04.13, 22:09
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > Holocaust to masakra
                                        > czarna karta głównie Niemiec
                                        > ale poszukaj belki nie w ich ale własnym oku
                                        > też mamy swoje na sumieniu
                                        >
                                        > Masz złą optykę
                                        > Nie jesteśmy między młotem a kowadłem. Niemcy nie są naszym wrogiem - Rosja jes
                                        > t. Taka różnica.
                                        > jeep

                                        Żeby było "śmieszniej"... Polska i Niemcy nie były wrogami przed 1939 r. (Dokładniej mówiąc: nie musiały być wrogami). Niestety, znaczna część naszego społeczeństwa uwierzyła w takie gadki-szmatki różnych pół- i ćwierć-kretynów. Podobnie po drugiej stronie.
                                        (W końcu akt dwóch cesarzy z 5. list. 1916 był pierwszym, istotnym krokiem na drodze do niepodległości. Przy okazji: niewielu ludzi w Polsce zdaje sobie sprawę z tego, że zawdzięczamy to w zasadniczej mierze węgierskim deputowanym do parlamentu wiedeńskiego, jak też szerokim i wpływowym kręgom węgierskim c.-k. monarchii. Przyjaźń polsko-węgierska to nie tylko Stefan Batory, generał Bem i rok 1956.).
                                        To, że w jakąś bzdurę wierzą miliony, nie oznacza, że to przestaje być bzdurą. Niestety, staje się/pozostaje faktem socjologicznym.
                                        Gorzej, że po tragicznych doświadczeniach XX w. masa durniów w Polsce dalej w to wierzy.

                                        Motto: Niemcy nie są naszym wrogiem. Wrogiem jest Rosja, ale czymś jeszcze gorszym jest Rosja-sojusznik.
                                        • erka-4 Re: post scriptum... 20.04.13, 07:14
                                          gandalph napisał:
                                          W końcu akt dwóch cesarzy z 5. list. 1916 był pierwszym, istotnym krokiem na drodze do niepodległości.


                                          ...bo było potrzebne mięso armatnie gotowe do poświęceń na liniach frontu.
                                          Obiecanki cacanki a głupiemu radość,papier wszystko przyjmie a wolność to możesz sobie jedynie wywalczyć,a jeśli nawet zginiesz w tej walce to także będziesz już wolny.
                                          • gandalph Re: post scriptum... 20.04.13, 12:01
                                            erka-4 napisał:

                                            > gandalph napisał:
                                            > W końcu akt dwóch cesarzy z 5. list. 1916 był pierwszym, istotnym krokiem na dr
                                            > odze do niepodległości.

                                            >
                                            > ...bo było potrzebne mięso armatnie gotowe do poświęceń na liniach frontu.
                                            > Obiecanki cacanki a głupiemu radość,papier wszystko przyjmie a wolność to mo
                                            > żesz sobie jedynie wywalczyć
                                            ,a jeśli nawet zginiesz w tej walce to także bę
                                            > dziesz już wolny.

                                            Palnąłeś niczym łysy włosami o beton. Nieważne były motywy, ważny był fakt, którego już nie dało się cofnąć. W tym momencie (tzn. 5. listopada 1916) "sprawy polskiej" już nie można było pozamiatać pod dywan. Rosja - obojętne, carska czy bolszewicka - już nic nie mogła zrobić, musiała coś tam wybąkać pod nosem, a tym samym rozwiązać ręce swoim aliantom.
                                            A na wywalczenie sobie wolności samemu byliśmy po prostu za słabi, dlatego nie opowiadaj bzdur.
                                            • erka-4 Re: post scriptum... 20.04.13, 14:24
                                              gandalph napisał:
                                              A na wywalczenie sobie wolności samemu byliśmy po prostu za słabi, dlatego nie opowiadaj bzdur.


                                              ...i owszem byliśmy za słabi bo przecież wychodziliśmy z grobu,ale powstały stosowne okoliczności,które wykorzystaliśmy wzmacniając je Polaka walką o WOLNOŚĆ własną,gdybyśmy czekali na jałmużnę sąsiadów bliskich i tych dalszych pomoc bezczynnie pozostałaby jedynie Polakom w ręce garść goowna.
                                              Zatem bzdurą jest twierdzenie,że mielibyśmy Polskę wolną,gdybyśmy o nią nie zawalczyli.

                                              Chwała Piłsudskiemu i wszystkim prawdziwym Polakom.
                                              No ale,co to ma wspólnego z pierwotnymi Piastami polskimi ?
                                              No może co nie co,na lat dwadzieścia uchroniliśmy Europę od czerwonej dżumy azjatyckiej i o ile bylibyśmy dziś my i reszta Europy do przodu,gdyby nie te z piekła rodem pomysły NIEMCÓW hitlerowskich.
                                              • jeepwdyzlu Re: post scriptum... 20.04.13, 14:32
                                                i o ile bylibyśmy dziś my i reszta Europy do przodu,gdyby nie te z piekła rodem pomysły NIEMCÓW hitlerowskich.
                                                -----------
                                                a gdyby nie krwawa jatka na Wschodzie - dokąd doszedłby Stalin?
                                                Nie wiesz? To Ci powiem - do Gibraltaru. Cała Europa byłaby czerwona - Niemcy jednak przetrąciły Stalinowi kręgosłup.
                                                Ale koniec - bo to wątek jednak o Piastach.
                                                Piastach, którzy zostali byli Normanami, a Mieszko nazywał się Dagome :-)
                                                Niemiaszek :-))
                                                ciao
                                                jeep
                                                • erka-4 Re: post scriptum... 20.04.13, 15:32
                                                  jeepwdyzlu napisał:


                                                  Piastach, którzy zostali byli Normanami, a Mieszko nazywał się Dagome :-)
                                                  Niemiaszek :-))
                                                  ciao
                                                  jeep

                                                  ...niech ci tam będzie,że ten" niemiaszek" Dagome miał na imię,wszak zanim został Mieszkiem był poganinem,tylko czy to ta sama osoba,nikt nie ma pewności,najbardziej pewny był Gebels.
                                                  Nie mam czasu szukać w księgach kościelnych jakie on,ten" niemiaszek" miał przed-
                                                  chrzcielne imię.Ważne,że był protoplastą PIASTÓW POLSKICH a nie niemieckich.

                                                  p.s.
                                                  Nie wierzę, by Słowianie kogokolwiek zapraszali do rządzenia nimi. Byliby w takim razie jedynym ludem zdolnym do takiego kroku. Człowiek z natury nie łatwo podporządkowuje się władzy, o ile ta nie dysponuje silnym przymusem. Wystarczy popatrzeć, jakie trudności z opanowaniem Połabia mieli margrabiowie cesarscy, a przecież Połabianie często wojowali sami ze sobą.
                                                  Teoria, że Dagone jest zlatynizowaną wersją imienia pogańskiego (wariant normański jest znany ) wydaje się chyba najbardziej prawdopodobna. Pytanie tylko skąd oboczne pogańskie imię u władcy, którego wszystkie inne źródła nazywają (różnie tylko to imię zapisując) Mieszkiem?
                                                  • jeepwdyzlu Re: post scriptum... 20.04.13, 15:51
                                                    Nie wierzę, by Słowianie kogokolwiek zapraszali do rządzenia nimi. Byliby w takim razie jedynym ludem zdolnym do takiego kroku.
                                                    ----------
                                                    ja też nie
                                                    NIkt się Słowian lokalnych o nic nie pytał
                                                    Normanie zajęli pół Europy siłą. Rosja, Czechy i my - wszystkie te terytoria zostały zajęte wbrew woli lokalnych mieszkańców. Mieszko był JUŻ OCHRZCZONY - ochrzczony został twór polityczny - państwo które stworzył na wschodnich rubieżach marchii
                                                    My Słowianie zostaliśmy podbici :-)
                                                    jeep
                                              • gandalph Re: post scriptum... 20.04.13, 16:06
                                                erka-4 napisał:

                                                >
                                                >
                                                > ...i owszem byliśmy za słabi bo przecież wychodziliśmy z grobu,ale powstały sto
                                                > sowne okoliczności,które wykorzystaliśmy

                                                No właśnie! I tu jest cały pies pogrzebany! To dzięki zwycięstwu państw centralnych, kosztem strat na frontach, został wyeliminowany główny paskudnik, carska Rosja. Gdyby nie to, moglibyśmy trykać łbem w ścianę, bo 1. bylibyśmy za słabi, 2. nikt by nie chciał słyszeć o żadnym państwie polskim. To państwa centralne stworzyły fakty dokonane. Z kolei w październiku-listopadzie 1918, gdy państwa centralne zaczęły się sypać pod naporem Ententy, przegrywać na wszystkich frontach, Polacy przyszli na gotowe. Wykorzystali swoje pięć minut. Sami nie mieliśmy żadnych szans.
                                                Zasługą Piłsudskiego było to, że już przed wojną, wbrew opinii wielu "mądrych w piśmie", przewidział podobną sytuację i przedsięwziął stosowne środki, aby w chwili krytycznej Polacy posiadali jakieś zalążki zorganizowanej siły, w danym przypadku POW, aby przejąć władzę od walącej się armii niemieckiej i austriackiej. Mało tego, dzięki dalekowzroczności Komendanta, w ostatnim dniu wojny Polacy mieli całe zastępy ludzi, którzy zdążyli powąchać prochu, co wkrótce przydało się w walkach z Ukraińcami i bolszewikami.
                                                W tym sensie otrzymaliśmy jałmużnę od Niemców i Austriaków. Może wreszcie należałoby sobie o tym przypomnieć.

                                                wzmacniając je Polaka walką o WOLNO
                                                > ŚĆ
                                                własną,gdybyśmy czekali na jałmużnę sąsiadów bliskich i tych dalszych po
                                                > moc bezczynnie pozostałaby jedynie Polakom w ręce garść goowna.
                                                > Zatem bzdurą jest twierdzenie,że mielibyśmy Polskę wolną,gdybyśmy o nią nie zaw
                                                > alczyli.
                                                >
                                                Słuchaj, nasi legioniści nie walczyli o wolną Polskę, bo wtedy o tym się nikomu nie śniło. Walczyli w zasadzie o lepszą autonomię. (A Piłsudskiemu chodziło o to, co napisałem wyżej, mianowicie, by w ostatnim dniu wojny Polacy dysponowali jakąś zorganizowaną siłą).
                                                Tego przebiegu wypadków, jaki faktycznie miał miejsce, nikt nie przewidywał. Zdarzył się wariant skrajnie optymistyczny.
                                                > Chwała Piłsudskiemu i wszystkim prawdziwym Polakom.
                                                > No ale,co to ma wspólnego z pierwotnymi Piastami polskimi ?
                                                > No może co nie co,na lat dwadzieścia uchroniliśmy Europę od czerwonej dżumy azj
                                                > atyckiej i o ile bylibyśmy dziś my i reszta Europy do przodu,gdyby nie te z pie
                                                > kła rodem pomysły NIEMCÓW hitlerowskich.

                                                No niestety, nie byłoby tego, gdyby nie to, że następcy Piłsudskiego nie dorastali mu do pięt i doprowadzili swoją bezmyślnością do zdetonowania konfliktu światowego, koniec którego mógł być tylko jeden.
                                                • erka-4 Re: post scriptum... 21.04.13, 07:19
                                                  gandalph napisał:
                                                  Mało tego, dzięki dalekowzroczności Komendanta, w ostatnim dniu wojny Polacy mieli całe zastępy ludzi, którzy zdążyli powąchać prochu, co wkrótce przydało się w walkach z Ukraińcami i bolszewikami.
                                                  W tym sensie otrzymaliśmy jałmużnę od Niemców i Austriaków. Może wreszcie należałoby sobie o tym przypomnieć.


                                                  ...jałmużnę ? jaką ?.że Polakom broń swoją dali do ręki i nauczyli nią się posługiwać,nie bądż śmieszny,ta broń i ta umiejętność miała służyć obronie cesarstwa jednego i drugiego przed wrogiem zewnętrznym,a nie Polakom walczącym o WOLNOŚĆ własną.
                                                  Polacy gdy broń i amunicję oraz szkolenie otrzymywali to jedynie dlatego,że byli bardzo dobrym zadatkiem,w mniemaniu cesorzy austriacko-niemieckich na mięso armatnie,no tu się nasi gnębiciele przeliczyli i bardzo dobrze.
                                                  Zatem czy uprawnione jest to powiedzenie o Polaku głupim,jakoś nie bardzo,na głupich to wyszli,już nie chcę wymieniać po imieniu,bo zaś powiesz,że jestem wrogiem Niemców.
                                                  Toteż mój drogi przestań fanzolić pierdoły o niemieckiej czy austriackiej jałmużnie.

                                                  No niestety, nie byłoby tego, gdyby nie to, że następcy Piłsudskiego nie dorastali
                                                  mu do pięt i doprowadzili swoją bezmyślnością do zdetonowania konfliktu światowego,
                                                  koniec którego mógł być tylko jeden.


                                                  cytat:

                                                  "Cele uderzenia na Polskę Hitler wyłuszczył w przemówieniu do wyższych dowódców armii 22 sierpnia 1939 roku. Powiedział, że zniszczenie Polski jest najważniejszym zadaniem Niemiec. Swoje przemówienie zakończył apelem: „ Bądźcie bezlitośni. Bądźcie brutalni!!!...”W tym samym dniu Hitler wydał rozkaz uderzenia na Polskę w dniu 26 sierpnia 1939 roku. Plany te nie zyskały poparcia Włoch. Ponadto Anglia 25 sierpnia podpisała z Polską układ o wzajemnej pomocy. W tej sytuacji Hitler odwołał rozkaz do ataku na Polskę i podjął nowe próby umocnienia swojego rzekomego pokojowego alibi. Rozmowy prowadził ambasador brytyjski w Berlinie. Hitler sformułował żądania pod adresem Polski i zażądał przysłania do Berlina w dniu 30 września specjalnego pełnomocnika rządu polskiego celem przekazania mu swojego ultimatum. Rząd polski jednak chciał kontynuować rozmowy w dotychczasowej formie i nie przysyłać pełnomocnika, więc w nocy z 30 na 31 sierpnia Ribbentrop przedstawił Hendersonowi 16 punktowe żądania niemieckie wobec Polski. "

                                                  p.s.
                                                  Nie bądż śmieszny,Piłsudski z Hitlerem poszedłby na światowy podbój ? Koń Polski pękł by ze śmiechu.
                                                  Może jeszcze będziesz twierdził,że Polacy nie mieli prawa stanąć w obronie własnej WOLNOŚCI,no tego to by nawet Gebels nie wymyślił.
                                                  I właśnie dlatego,że Hitler i jego Niemcy byli jacy byli to koniec był taki jaki nastąpił, i nic do tego nie mieli Polacy a jedynie 45 % Niemców,diabłów piekielnych ( reszta klaskała z radości bo sądziła,że koniec będzie po hitlerowskiej myśli ) .
                                                  • gandalph Zaczynasz bredzić 21.04.13, 14:41
                                                    Po pierwsze, o tej jałmużnie sam zacząłeś, ja tylko stwierdziłem, że tak było, ale tylko w pewnym sensie. Mianowicie chodziło o to, że z sobie tylko wiadomych przyczyn państwa centralne, Niemcy i Austro-Węgry, poszły na istotną koncesję wobec Polaków przez Akt 5. Listopada. Powtarzam: ich motywy są w tym momencie nieistotne, ważne są skutki, a konkretnie takie, że proces kasowania rozbiorów stał się nieodwracalny.
                                                    Z tym wywalczeniem sobie niepodległości "własnemy ręcamy" nie przesadzaj. To, że odzyskanie niepodległości przez Polskę w listopadzie 1918 stało się możliwe, zawdzięczamy TYLKO I WYŁĄCZNIE wydarzeniom na frontach, czyli czynnikom niezależnym od nas: najpierw pobiciu Rosji przez państwa centralne (częściowo Rosja pobiła się sama), w każdym razie na długo została wyłączona z rozgrywki, po drugie temu, że Austro-Węgry zaczęły się sypać w wyniku ofensywy Ententy na Bałkanach, zaś Niemcy - na Zachodzie. [Tu warto wspomnieć o tym, że nie do końca sprawdziły się założenia Piłsudskiego sprzed wojny. A pisał on dość wyraźnie, o co mu chodziło, o to, by w OSTATNIM DNIU WOJNY Polacy dysponowali siłą, wobec której, niezależnie od wyniku wojny, zaborcy będą musieli się liczyć. To właściwie się nie udało, bo żadnego wojska polskiego, w formie zorganizowanej, w listopadzie 1918 nie było. Jedyną zorganizowaną siłą była POW, słaba i powierzchowna, ale to akurat w tym momencie wystarczyło, aby przejąć teren od Niemców]. Warto również pamiętać o tym, że to dzięki Niemcom powstały inne niepodległe kraje: Finlandia, Litwa, Estonia itd. "Własny wkład zbrojny" Finów czy Estończyków był bez porównania większy niż Polaków - w krytycznym momencie, bo musieli od pierwszej minuty, a nawet wcześniej, toczyć krwawe walki z bolszewicką hołotą, a swoich legionów wcześniej nie mieli. Dlatego znaj proporcje mocium panie.
                                                    Nie wiem, po jakiego grzyba wspomniałeś coś o podboju świata przez Piłsudskiego & Hitlera. Marszałek na żaden podbój się nie wybierał. Co więcej, przestrzegał swoich podkomendnych, aby "na żadną wojnę nie leźli, bo ją beze mnie przegracie". Nie zastosowali się do tej przestrogi!
                                                    Zaś postulaty Hitlera z 30 sierpnia '39 to już w ogóle nie miały żadnego znaczenia, to były tylko przepychanki przed startem. Decyzje zapadły znacznie wcześniej i to w wyniku polskiej głupoty.
                                                    Możesz sobie być przeciwnikiem Niemiec, ale musisz wiedzieć, że takie poglądy nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Idziesz tą samą ścieżką co przedwojenna endecja, która zza swoich klapek na oczach nie widziała, skąd zagraża Polsce największe niebezpieczeństwo. "Z błędnej diagnozy nigdy nie będzie prawidłowego leczenia", wot i wsio.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Zaczynasz bredzić 21.04.13, 14:45
                                                    Możesz sobie być przeciwnikiem Niemiec, ale musisz wiedzieć, że takie poglądy nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Idziesz tą samą ścieżką co przedwojenna endecja, która zza swoich klapek na oczach nie widziała, skąd zagraża Polsce największe niebezpieczeństwo. "Z błędnej diagnozy nigdy nie będzie prawidłowego leczenia", wot i wsio.
                                                    -------------------
                                                    Niestety nie.
                                                    Uważam, że trzeba powiedzieć to wprost: dziś (podobnie jak w 1939 roku) orientacja antyniemiecka jest de facto zdradą stanu - działaniem na rzecz naszego największego wroga - Rosji.
                                                    Dlatego PIS, Rydzyk i nasz dyskutant - to pachołki Rosji. Albo za kasę albo z głupoty, ale to wszystko jedno.
                                                    jeep
                                                  • erka-4 Re: Zaczynasz bredzić 21.04.13, 15:32
                                                    gandalph napisał:
                                                    Idziesz tą samą ścieżką co przedwoje nna endecja, która zza swoich klapek na oczach nie widziała, skąd zagraża Polsce największe niebezpieczeństwo.

                                                    "Z błędnej diagnozy nigdy nie będzie prawidłowego leczenia", wot i wsio.


                                                    ...jeden od drugiego nie lepszy,mówiąc o niebezpieczeństwie.
                                                    Powtarzam niezmiennie,że najgorsze płożenie to jak mieszkasz w " korytarzu " pomiędzy dwoma mocarstwami.

                                                    Możesz sobie być przeciwnikiem Niemiec

                                                    ...nie jestem,ale też nie jestem ich zwolennikiem,bo nie wierzę,że działają szczerze w budowaniu Europy,czy tak podskórnie nie marzą o nowej Rzeszy ???,ale byłoby śmiesznie gdyby Francuzi należeli do Rzeszy,bo Anglicy co by nie mówić stoją co nie co z boku.

                                                    p.s.
                                                    Nic by nam nie dały sprzyjające okoliczności,dzięki Bogu,że takie powstały,gdybyśmy my Polacy nie wsparli ich czynnie,zbrojnie i politycznie.
                                                    Mówisz,że inni walczyli wcześniej,myśmy tez walczyli przez całą pierwszą wojnę sami przeciwko sobie na wszystkich frontach,bo takie były polskie realia rozbiorowe i należało to przerwać co się udało i mało ważne okoliczności,choć były istotne dla polskiej sprawy, ważne,że POLSKA WOLNA powstała.
                                                  • gandalph Re: Zaczynasz bredzić 21.04.13, 15:50
                                                    "Powtarzam niezmiennie,że najgorsze płożenie to jak mieszkasz w " korytarzu " pomiędzy dwoma mocarstwami. "

                                                    Położenia nie zmienisz. Musimy się przystosować.

                                                    "...nie jestem,ale też nie jestem ich zwolennikiem,bo nie wierzę,że działają szczerze w budowaniu Europy,czy tak podskórnie nie marzą o nowej Rzeszy ???,"

                                                    A co to ma do rzeczy, co im się marzy? Z pierwszego cytatu wynika jasno, że mamy do wyboru: albo orientacja pro-rosyjska - z wiadomymi skutkami, albo pro-niemiecka. W tym ostatnim przypadku na szczęście i Polska, i Niemcy są w UE i NATO. To zaś "trzyma Niemców za poły". Tym niemniej, można Niemców lubić albo nie lubić, ale lepiej z nimi zgubić niż z Rosją znaleźć. Sami samopas daleko nie zajedziemy.
                                                    Pamiętaj również o tym, o czym zapomnieli Polacy przed wojną: wrogość polsko-niemiecka oznacza, że będziemy sami, bo nikt nie będzie chciał się z nami wiązać, ani małe kraje Europy Śr., ani kraje Europy Zach. To zaś oznacza korzyść tylko dla jednego kraju...
                                                    Mówiąc krótko: zatkać nos i wyciągnąć rękę do Niemców. Tylko skorzystamy na tym.
                                                  • erka-4 Re: Zaczynasz bredzić 22.04.13, 08:30
                                                    gandalph napisał:

                                                    > A co to ma do rzeczy, co im się marzy? Z pierwszego cytatu wynika jasno, że mam
                                                    > y do wyboru: albo orientacja pro-rosyjska - z wiadomymi skutkami, albo pro-niem
                                                    > iecka. W tym ostatnim przypadku na szczęście i Polska, i Niemcy są w UE i NATO.
                                                    > To zaś "trzyma Niemców za poły". Tym niemniej, można Niemców lubić albo nie lu
                                                    > bić, ale lepiej z nimi zgubić niż z Rosją znaleźć. Sami samopas daleko nie zaje
                                                    > dziemy.

                                                    …mam tego pełną świadomość.

                                                    > Pamiętaj również o tym, o czym zapomnieli Polacy przed wojną: wrogość polsko-ni
                                                    > emiecka oznacza, że będziemy sami, bo nikt nie będzie chciał się z nami wiązać,
                                                    > ani małe kraje Europy Śr., ani kraje Europy Zach. To zaś oznacza korzyść tylko
                                                    > dla jednego kraju...
                                                    > Mówiąc krótko: zatkać nos i wyciągnąć rękę do Niemców. Tylko skorzystamy na tym.


                                                    ... pamiętaj również o tym, o czym zapomnieli Polacy przed wojną :
                                                    - nie bądź śmieszny, z hitlerowskim Niemcem mieliśmy iść w panbraty,kpina totalna.

                                                    … wyciągnąć rękę do Niemców
                                                    – nigdy, współpraca polegająca na partnerstwie i wspólnocie interesów,owszem i nic wiecej

                                                    … tylko skorzystamy na tym
                                                    – korzystamy to widać dokładnie:stadiony i autostrady,biu rowce i inne cuda ,tylko jak się to dalej tak będzie toczyć jak się toczy obecnie to Polacy tam będą jedynie sprzątać i jeździć do Niemiec i szukać pracy w arbejtsamcie.

                                                    p.s.
                                                    Faktycznie jedynie nos zatkać pozostało,nic więcej,jak czytam te niektóre twe rady.
                                      • erka-4 Re: post scriptum... 20.04.13, 07:06
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > Holocaust to masakra
                                        > czarna karta głównie Niemiec
                                        > ale poszukaj belki nie w ich ale własnym oku
                                        > też mamy swoje na sumieniu



                                        ...mam tego pełną świadomość,tylko,że lubię konkrety i jeśli coś mówię to mówię,że to czy owo uczynił Polak a nie POLACY,zwłaszcza jeszcze w okresie wojny kiedy to POLSKI nie było.
                                        Dlatego też wyrażnie napisałem o faszystach niemieckich a nie o Niemcach.

                                        > Masz złą optykę
                                        > Nie jesteśmy między młotem a kowadłem. Niemcy nie są naszym wrogiem - Rosja jes
                                        > t. Taka różnica.
                                        > jeep


                                        ...posłużę się rurą bałtycką,nie twierdzę,że są Polaków wrogiem,ale że mają Polaków w doopie to jest bardziej jak pewne.
                                        Czy ty nie widzisz,a właściwie obaj,do czego zmierza niemiecko-polska optyka przymierza,powiedzenie moje jest uprawnione bo Niemcy w UN-i mają rolę przewodnią.
                                        Hmm,zamienił stryjek siekierkę na bankowy kijek i do celu swego bezwzględnie zmierza,taka to rola europejskiego przymierza.
                                        Już mamy tego dobitne przykłady na południu europejskiej UN-i,a i u nas też jakoś przestało być zielono.
                                        Ciekawy jestem kto będzie jeżdził "polskimi" autobanami jak Polakowi na mercedesa zabraknie pieniędzy,wiadomo Niemcy będą robić wycieczki do Rosji a może i do Chin także.
                                        A rolą Polaka będzie spłacanie długu za wybudowane te autostrady,na które będzie mógł sobie popatrzeć przez siatkę z drutu.
                                        • jeepwdyzlu Re: post scriptum... 20.04.13, 12:25
                                          Czy ty nie widzisz,a właściwie obaj,do czego zmierza niemiecko-polska optyka
                                          --------------------------------
                                          oświeć nas

                                          przymierza,powiedzenie moje jest uprawnione bo Niemcy w UN-i mają rolę przewodnią.
                                          --------------------------------
                                          jaką mają mieć, skoro mają 8 razy większą od naszej gospodarkę?

                                          Hmm,zamienił stryjek siekierkę na bankowy kijek i do celu swego bezwzględnie zmierza,taka to rola europejskiego przymierza.
                                          ------------------
                                          w rwpg węgiel był przeliczany na banany
                                          wolę gospodarkę pieniędzmi...

                                          Już mamy tego dobitne przykłady na południu europejskiej UN-i,a i u nas też jakoś przestało być zielono.
                                          -----------------------------
                                          a byłeś na południu
                                          ja do Włoch jeżdzę z 5 razy w roku.
                                          Raz - i tak są z 3 razy zamożniejsi od nas
                                          Dwa - Grecy i Hiszpanie prowadzili po prostu kreatywną księgowość
                                          Ciekawy jestem kto będzie jeżdził "polskimi" autobanami jak Polakowi na mercedesa zabraknie
                                          ----------------------------
                                          a kto nam każe budować autostrady?
                                          poza tym - dostaliśmy 100 mld euro w poprzednim rozdaniu i 80 teraz
                                          Mało?
                                          BEZZWROTNE pieniądze!
                                          My ile daliśmy np Ukrainie czy Białorusi? Czy komukolwiek?

                                          pieniędzy,wiadomo Niemcy będą robić wycieczki do Rosji a może i do Chin także.
                                          A rolą Polaka będzie spłacanie długu za wybudowane te autostrady,na które będzie mógł sobie popatrzeć przez siatkę z drutu.
                                          --------------------------------
                                          zadłużanie się naszego państwa to pochodna przywilejów emerytalnych dla twojego pokolenia
                                          To nam rozkłada finanse. Wiesz jakie to liczby?
                                          Proszę - ostatnie 10 lat:
                                          250 mld zł dopłat do emerytur mundurowych
                                          200 mld zł dopłat do KRUS
                                          200 mld zł dopłat do emerytur górniczych

                                          Rozumiesz?
                                          jeep
                                          • erka-4 Re: post scriptum... 20.04.13, 14:53
                                            Jesteśmy uczciwi więc nie pomagamy,żeby na kimś krocie zarabiać.

                                            oto dobitny przykład "pomocy"

                                            "Po katastrofalnym trzęsieniu ziemi na Haiti w 2010 r. Stany Zjednoczone wydały na pomoc dla tego kraju 1,2 mld dol. Dziś okazuje się, że haitańskie organizacje pomocowe dostały zaledwie 1 proc. tej sumy. Przytłaczająca większość pieniędzy w praktyce wróciła do Stanów, bo zgarnęły je amerykańskie organizacje, głównie te zarejestrowane w Waszyngtonie. Nie wiadomo, jaką część środków przeznaczyły na pensje, transport, żywienie i zakwaterowanie swoich pracowników, bo rozdzielająca dotacje rządowa agencja USAID odmówiła udzielenia szczegółowych informacji. Najbardziej znaną amerykańską fundację Yéle Haiti zamknięto, gdy wyszło na jaw, że zbierane przez nią pieniądze zamiast na warzywa dla haitańskich sierocińców, były wydawane na studio nagraniowe założyciela organizacji – pochodzącego z wyspy, ale wychowanego w USA wokalisty Wyclefa Jeana."

                                            (takich my dziś też mamy Polaków,sprzedawczyków i naganiaczy,ciekawe dlaczego ci polscy decydenci wysyłają Polaków do pracy za granicę - PRZYMUSOWO - ponad 2 mln taniej,gotowej siły roboczej,więc jedynie spytam,czy ci co rządzą w Polsce i ci co tworzą miejsca pracy to są Polacy ??? nie to są interkapitaliści ,u nich szukaj tych brakujących pieniędzy)

                                            "Tymczasem trzy lata po katastrofie co piąte haitańskie dziecko jest niedożywione, odbudowano tylko niewielką liczbę domów, a ponad 350 tys. osób wciąż gnieździ się w zaimprowizowanych obozach dla uchodźców. Niedługo mogą oni stracić również brezentowe dachy nad głową, bo namiotowe miasteczka stoją na prywatnych gruntach, a ich właściciele zaczynają grozić gościom eksmisją"

                                            Więcej pod adresem www.polityka.pl/swiat/1541063,1,haiti-znow-poszkodowane.read#ixzz2R0RtIhVO

                                            ...tak też działa ta szatańska europejska (niemiecka) "pomoc" przewodnia,dajesz euro a pięć odbierasz .

                                            • gandalph Re: post scriptum... 22.04.13, 00:04
                                              To, że w Polsce za dobrze nie jest, nie jest skutkiem tego, że nas doją Niemcy/Jankesi/Marsjanie..., lecz dlatego, że sami Polacy to oszuści, krętacze i kombinatorzy, którzy wybierają do sejmu i rządu na "swój wzór i podobieństwo". Jeep, zdaje się, wyliczył ci, gdzie przepadają setki miliardów złotych: to wszystkie ZUSy, KRUSy, dopłaty dla rolników, stada katabasów, armia urzędasów, tabuny 40-letnich byczków-emerytów mundurowych i niemundurowych. Niespójny system podatkowy, prawo, którego nie da się 1. sensownie interpretować, 2. stosować, 3. przestrzegać stanowione chyba tylko po to, by z każdego można było zrobić przestępcę w razie potrzeby. Dodajmy do tego "sprawnie" działające sądy, prokuratury, urzędy skarbowe, itd. itp. W każdym cywilizowanym kraju chroni się podatnika; w Polsce za to doi się go niemiłosiernie. Urzędnik, miast być sługą obywatela, jak carski czynownik zachowuje się niczym udzielny władca. "Spieprzaj dziadu!" to motto każdego urzędasa, od sekretarza w gminie po prezydenta. Czy to wina Niemców? Można o nich powiedzieć różne rzeczy, ale u nich jest Ordnung, a u nas "polnische Wirtschaft". (Co prawa Szwajcarzy uważają Niemców za bałaganiarzy, ale to inna sprawa).
                                              Z tego choćby powodu modlę się o 50-letnią okupację niemiecką, żeby wreszcie (żelaznym kijem) nauczyli Polaczków porządku. Mam już szczerze dość tego polaczkowo-postrosyjskiego syfu!
                                              • erka-4 Re: post scriptum... 22.04.13, 07:59
                                                gandalph napisał:
                                                Z tego choćby powodu modlę się o 50-letnią okupację niemiecką, żeby wreszcie (żelaznym kijem) nauczyli Polaczków porządku. Mam już szczerze dość tego polaczkowo-postrosyjskiego syfu!


                                                ...generalnie się z tobą zgadzam,lecz pogląd wyrażony w ostatnim zdaniu nie przypadł mi do gustu.
                                                Jeśli bajzlu polskiego nie rozwiążą sami Polacy to nie będzie to 50 lat okupacji a wręcz likwidacja Polski właśnie być może o to chodzi tym „polakom”, których ja nazywam potocznie sprzedawczykami Polski a takich mieliśmy od wieków.
                                                Niemcy i owszem chętnie by nas uczyli niemieckiego porządku z wiadomym końcowym skutkiem,a nam potrzeba polskich Polaków,tylko czy sąsiedzi do tego dopuszczą skoro oni pociągają za niewidoczne sznurki.
                                                W Polsce musi być bajzel,bo w innym przypadku NORMALNA POLSKA SIĘ ODRODZI,a tego nie życzą sobie nasi „kochani” sąsiedzi.

                                                p.s.

                                                Polak jakim by nie był Polakiem,jednak sam siebie nie nazwie - Polaczkiem – mój drogi,zatem lepiej idż uczyć polskiej HISTORII na niemieckie forum.
                                                • jeepwdyzlu Re: post scriptum... 22.04.13, 10:10
                                                  Mam już szczerze dość tego polaczkowo-postrosyjskiego syfu!
                                                  ---------
                                                  ja razem z gandalphem!
                                                  I nie o to chodzi, że siebie czy Ciebie nazywamy polaczkami - tylko, że przez polaczków (celowo piszę z małej litery) - nasza Ojczyzna ma od setek lat problemy. Takich polaczków były tony: szlachciury zrywające sejmy, przydupasy Wazów, sprzedajni biskupi, całe partie na pasku carów czy Wazów, te Sapiehy, Potoccy, Kossakowcy, Radziwiłłowie - a potem Dmowscy, Sikorscy, Rydz czy dziś Rydzyk...
                                                  Ten pogardliwy stosunek do człowieka wykazywany przez byle urzędnika w najmniejszej gminie to efekt czego? Jaka administracja traktowała obywatela jak psa - pruska czy rosyjska? Kto pomiatał nie tylko wrogami ale głównie swoimi obywatelami? Prusy czy Rosja? Kto dziś żyje w państwie demokratycznym - Niemcy czy Rosja? Może trochę poobserwuj co robi Putin? I jak sprytnie! Myślisz, że Rosja skończyłą z nami? Że się pogodziła z naszym odejściemz ich strefy wpływów?
                                                  Co Ci grozi po drugiej stronie? Niemcy chca odbudować Rzeszę?
                                                  Moja rada" pojedź RAZ, jeden jedyny RAZ do Niemiec. Na dwa dni albo nawet na jeden.
                                                  A potem wróć tu, wleź pod stół i odszczekaj!
                                                  jeep
                                                • gandalph Re: post scriptum... 22.04.13, 11:02
                                                  "Jeśli bajzlu polskiego nie rozwiążą sami Polacy"

                                                  Otóż sami Polacy tego nie rozwiążą, bo rozwiązują to od 400 lat - z mizernym skutkiem, a tu nie chodzi o gonienie króliczka, lecz o jego złapanie. Przykład: dlaczego Polska jest jednym z głównych klientów Trybunału w Strasburgu? Bo mamy syf z malarią w wymiarze "sprawiedliwości". Na całe szczęście istnieje ten bat na doopę polskich urzędników. Sęk w tym, że za ich błędy i tak my wszyscy płacimy w podatkach. Dlatego przestań mi skamleć, że to Polacy sami... G...o sami! Polaczki potrzebują żelaznego kija na tyłek! - na zasadzie: morda w kubeł, do roboty. "Mieliście 1000 lat na zorganizowanie nowoczesnego państwa, i co?" Potrzebują dobrze zorganizowanego państwa, gdzie działa prawo i jego instytucje, gdzie policja się nie certoli, tylko pałami rozpędza kiboli (rymnęło mi się!), a gdy trzeba, to strzela bez pardonu. Potrzebują sądów, gdzie wyrok w sprawie o zapłatę zapada na drugi dzień po wniesieniu i to w ciągu 10 min., a nie, że czeka się miesiącami. Sami tego nie wymyślą tak, jak nie wymyślili tego 1000 lat temu za Dagome/Mieszka. Cywilizacja musi, po raz drugi, przyjść z zewnątrz. Bo takie sprawy, jak reformacja, industrializacja, demokracja, państwo prawa, sekularyzacja po Polaczkach spłynęły i spływają jak woda po kaczce. Polaczki są dobre tylko w pędzeniu bimbru, w niczym więcej. Aha, i w kombinowaniu!
                                                  A mnie to wszystko maksymalnie wqrwia, mam tego dosyć, dlatego powiem do wkraczających Niemców: Herzlich willkommen!
                                                  • jeepwdyzlu Re: post scriptum... 22.04.13, 11:46
                                                    ja jestem optymistą
                                                    od 89 roku zrobiliśmy jednak kolosalny postęp
                                                    i nasz kraj bardziej przypomina dojrzałe demokracje niż Białoruś czy Ukrainę. Znamy języki, jeździmy po całym świecie, pracujemy bez kompleksów właściwie wszędzie włącznie z Wall Street, nie tylko na zmywakach. Nasz PKB wzrósł 10 razy, eksport 20 razy, powstały nowe instytucje, zwyczaje, święta... Kupiliśmy 20 milionów aut, 30 milionów telewizorów wybudowaliśmy tysiące dróg, setki tysięcy domów i TO WSZYSTKO z garbem który dostaliśmy w prezencie od naszych rodziców - czyli pustą kasą. Po 45 latach nic nie robienia wszystko zmienliśmy. I to MIMO oporu kościoła, prorosyjskiej propagandy - jesteśmy w NATO, Unii a za chwilę będziemy w unii fiskalnej.
                                                    Jak wracam z Włoch - zawsze się dziwię, JAK BARDZO JESTEŚMY PODOBNI DO NIEMCÓW! W pozytywnym tego słowa znaczeniu - porządek, organizacja, punktualność, dyscyplina.
                                                    Tak - morze pracy przed nami - pracy na pokolenia.
                                                    Ale nie mamy się czego wstydzić. Również pod względem świadomości historycznej. Jednak dyskusja o pogromach Żydów, błędnej polityce Becka, dramacie Powstania - w bólach ale się toczy. A Francuzi, Chorwaci, Łotysze czy Rumunii (nie mówiąc o Rosjanach a nawet Brytyjczykach!) MOGĄ TO SAMO powiedzieć o sobie?

                                                    Wątpię
                                                    jeep
                                                  • gandalph Re: post scriptum... 22.04.13, 12:18
                                                    Wiem o tym, że jest postęp, ale za dużo jeszcze, o wiele za dużo, pozostałości z dawnych czasów oraz chwalców "jak to dobrze drzewiej bywało", dlatego często mnie ponosi i niekiedy przejaskrawiam, aby dotarło do tego i owego. Dostrzegam również rafy, o które możemy rozbić się w bliższej lub dalszej przyszłości, jak choćby "przepodatkowanie", sztuczne bezrobocie (nie ma pracy dla 20-latków, 30-latków, 40+, 50+, dla kogo jest? A tu każą pracować do 67), dewastacja oświaty itd. itp. A wszystko, podobno, w imię "ochrony najsłabszych i biednych". Ech!
                                                  • erka-4 Re: post scriptum... 23.04.13, 06:44
                                                    Ja walczę jak Polak z Polakami tymi nieudacznikami i sprzedawczykami a ty spadaj ze swymi proniemieckimi radami.
                                                    Niech spróbują wejść to kijem pogonię.
                                                    Swą rękę jedynie do polsko-niemieckiej współpracy mogę wyciągnąć,nic więcej.
                                                    To samo z Ruskimi,bo oni i tamci to dla mnie są jednakowe (psu)braty,a psu jedynie można podać łapę,całować go nigdy nie będę,bo nie jestem zboczeńcem.
                                                  • erka-4 jeśli ... 23.04.13, 06:56
                                                    ...na takich idiotach poglądy swe budujecie no to się wam nie dziwię.

                                                    wiadomosci.dziennik.pl/historia/ksiazki/artykuly/421838,patrick-buchanan-churchill-hitler-i-niepotrzebna-wojna-recenzja.html
                                                  • jeepwdyzlu Re: jeśli ... 23.04.13, 08:47
                                                    erka tu obok jest dyskusja o Buchananie
                                                    z drzewa spadłeś?
                                                    a jak nie widzisz różnicy między Niemcami a Sowietami to ci współczuję
                                                    taka postawa jest szkodliwa dla Polski
                                                    jeep
                                                  • gandalph Re: jeśli ... 23.04.13, 13:31
                                                    erka-4 napisał:

                                                    > ...na takich idiotach poglądy swe budujecie no to się wam nie dziwię.
                                                    >
                                                    > wiadomosci.dziennik.pl/historia/ksiazki/artykuly/421838,patrick-buchanan-churchill-hitler-i-niepotrzebna-wojna-recenzja.html

                                                    Powiem ci tylko jedno: po lekturze ostatnich kilku książek, mocno obudowanych źródłami, zgadzam się z Buchananem w jednym, mianowicie tym, że Churchill był zwykłym dupkiem, krętaczem i oszustem, ale też zbrodniarzem. Tylko wojna uratowała go przed bankructwem - w dosłownym znaczeniu. Przeputał rodzinny majątek i musiał wystawić na licytację swoją posiadłość. KTOŚ mu pomógł, ale za określoną cenę. Dlatego kilkanaście razy odrzucił oferty pokojowe Hitlera, mało tego, skutecznie (niestety) torpedował próby zawarcia jakiegoś modus vivendi za swoimi plecami. Churchill był marionetką w rękach Roosevelta, a z kolei Stalin trzymał rękę w kieszeni tego ostatniego chwytając za jajca. I to jest cała skrótowa prawda o II W. Św. Reszta to tylko konsekwencje.
                                                    Smutne jest w tym wszystkim to, że KIEDYŚ byłem może nie wielbicielem Churchilla, ale podobał mi się. Niestety, prawda okazała się zupełnie inna. Dodam jeszcze, że ten pan miał na sumieniu wiele ofiar sprzątniętych skrytobójczo, że nie wspomnę o zupełnie niepotrzebnych ofiarach wojennych w imię idee fixe pana Churchilla i jego interesów czysto prywatnych, niemających nic wspólnego z interesem swojego kraju.
                                                    A tak przy okazji. Wcale się nie dziwię, że za historię biorą się, hm, nie-historycy. Historycy zawodowi zawalili już tyle spraw, że na wołowej skórze by nie spisał.
                                                  • jeepwdyzlu Re: jeśli ... 23.04.13, 14:19
                                                    Churchil mi podpadł prowokując Niemców do bombardowań, a potem kontynuując naloty na Rzeszę - wbrew logice na dzielnice mieszkaniowe - czysty terroryzm.
                                                    Jak sięgniesz wstecz - to po Gallipoli facet powinien mieć zamkniętą drogę do jakichkolwiek funkcji publicznych.
                                                    Niemniej - kilka sprostowań - nie był zamożny - nawet w 1900 roku jeździł do USA z wykładami - żeby zarabiać..
                                                    Potem miał swoje sukcesy jako pierwszy lord admiralicji - głównie związane z uzbrojeniem marynarki (wróg węgla - zwolennik ropy)
                                                    Inna sprawa - że to pchało Wielką Brytanię na nowe pola konfliktów czyli konieczność podporządkowania Bliskiego Wschodu. Stąd pchał się później na Dardanele i próbował nieskutecznie połamać Turcję.
                                                    Mam wrażenie - że jego ścisłe relacje z establishmentem USA są z tego właśnie okresu...
                                                    Korzystnie się też zapisał w pamięci Irlandczyków - będąc zwolennikiem powołania przez nich państwa - na ile to jego przemyślenia na ile efekt lobbingu w stanach - pewnie się nie dowiemy.

                                                    Zapominamy też - że Churchil sprowokował Hitlera do zajęcia Norwegii - plan Kriegsmarine pisała na kolanie w jedną noc - całą ruchawka byłą bez sensu - pomijając klęskę kampani - to spowodował w dodatku pogorszenie się strategiczne floty - vide kłopoty z konwojami.

                                                    W sumie - nie krytykował bym go za całokształt. I gandalph - jakby nie realizował polityki Roosevelta - to nie byłby premierem - to jest chyba jasne. Amerykanie trzymali Brytyjczyków za jaja - zwłaszcza w czasie ofensywy ubootów - czyli co najmniej do końca 42 roku. A potem było za późno - Amerykanie byli na Wyspach, lądowanie w Afryce, Sycylia itd..

                                                    Swoją drogą - wrócę do Mussoliniego - z pamiętników Ciano wynika, że Duce wiedział kto pociąga za sznurki jeszcze w 39/40 roku
                                                    Co się stało, że przystąpił do Wojny - nie wiem. Nawet Hitler specjalnie na Włochów nie liczył - zresztą przez nich w końcu przegrał wojnę : gdyby nie awantura Duce na Bałkanach - i konieczność interwencji,żeby ratować Włochom dupę - Barbarossa zaczęła by się 5 tygodni wcześniej - czyli Niemcy zdążyliby przed zimą rozbić Sowietów, a na pewno zająć Moskwę..

                                                    jeep
                                                  • gandalph Re: jeśli ... 23.04.13, 15:02
                                                    Sprawę Churchilla, w szerokim kontekście, mam właśnie "na warsztacie". Mam nadzieję, że niezadługo to coś zamieszczę. Dla mnie to w każdym razie mało sympatyczna postać.
                                                  • erka-4 Re: jeśli ... 23.04.13, 17:32
                                                    gandalph napisał:
                                                    A tak przy okazji.
                                                    1) Wcale się nie dziwię, że za historię biorą się, hm, nie-historycy.
                                                    2)Historycy zawodowi zawalili już tyle spraw, że na wołowej skórze by nie spisał.


                                                    ...no właśnie,dobrze to podsumowałeś,zgadzam się z tobą w punkcie pierwszym,bo ten Buchanan to taki "historyk",który historię pragnie zmienić po myśli pogrobowców Hitlera.
                                                    Hitler okaże się niedługo świętym,gdy Buchananów przybędzie więcej,jednakże mam nadzieję,że wśród idiotów są także normalni ludzie.
                                                    Natomiast co do drugiego to sprawa wiadoma,jeżeli historyk uczciwie podchodzi do historii i wie,że czegoś nie wie na pewno to o tym nie pisze,albo napisze,że to czy owo dopiero zgłębia,a nie wypisuje banialuków pod publiczkę względnie na zamówienie polityczne.
                                                    No ale wiadomo historyk też Człowiek i DIABEŁ go może opętać,i ujrzy w takim Hitlerze aniołka fruwającego na własnych skrzydłach zrzucającego z nieba cukierki.

                                                  • erka-4 Re: jeśli ... 23.04.13, 18:40
                                                    Nie uda wam się zrobić ze mnie idioty,marne szanse.
                                                    Ale głupi jestem,że wdaję się z wami w jałowe dyskusje,no ale ja także lubię się czasami powygłupiać,żeby nie zwariować całkowicie wraz z tym zwariowanym światem.
                                                  • gandalph Adiu Fruziu! 23.04.13, 19:11
                                                    erka-4 napisał:

                                                    > Nie uda wam się zrobić ze mnie idioty,marne szanse.

                                                    Czyżbyś był aż takim idiotą, by nie zauważyć, że piszę poważnie? W takim razie nie muszę z ciebie robić idioty, już nim jesteś.

                                                    > Ale głupi jestem,że wdaję się z wami w jałowe dyskusje,no ale ja także lubię si
                                                    > ę czasami powygłupiać,żeby nie zwariować całkowicie wraz z tym zwariowanym świa
                                                    > tem.

                                                    Skoro, jak sam przyznajesz, piszesz dla jaj, to nie mam zamiaru więcej reagować na twoje posty. Za chwilę je wygaszę. W związku z tym: Adiu Fruziu! - jak w nagłówku.
                                                  • berncik Re: Adiu Fruziu! 23.04.13, 19:42
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > dołączam
                                                    > nie czytam cię już erka
                                                    > koniec
                                                    > j.

                                                    Juz Wam dawno zwracauem uwage ze to tempak,gupek,odporny na wiedze i nie do wyj__ania
                                                    Macie zlota cierpliwosc .
                                                  • erka-4 Re: Adiu Fruziu! 24.04.13, 06:49
                                                    Mówił to do Polaków,nie do Niemców,więc chyba zauważasz różnicę,bo nie sądzę,że jesteś tępak,zwróć uwagę jak to się pisze.
                                                    A tobie jeśli żle w Polsce to wszystkie drzwi otwarte szeroko i okna.
                                                    A to,że tak jest jak jest w Polsce to dzięki "kochanym" sąsiadom,gdyby cię ktoś podpalił kilka razy z kolei też byś podobnie wyglądał,a jeszcze,gdyby ci kilku najmądrzejszych zamordowali w rodzinie,to już nie wiem gdzie byś ty był dzisiaj.
                                                    Nie jestem odporny na wiedzę,tylko ja patrzę otrzyma Polaka a chyba pogorzelec różni się od podpalacza.

                                                    Zaznaczam wyrażnie,że nic nie mam przeciwko obecnym Niemcom,oczywiście jeśli nie są fałszywi,a o to podejrzewać ich mogę,bo mam ku temu historyczne prawo,a nawet z z dość bliskiej historii.
                                                    Wystarczy jedynie przypomnieć co szanowny pan kanclerz Niemiec,Kohl,mówił po cichu na ucho do swoich partyjnych kolegów po podpisaniu układu z Polakami o kwestii polsko-niemieckich granic,czy trzeba więcej,żeby zaufania nie mieć do Niemiec ???
    • jeepwdyzlu post scriptum 15.04.13, 16:02
      Może jako podsumowanie zaproponuję lekturę:
      Po II Wojnie Światowej władze radzieckie postawiły przed polskimi naukowcami odpowiedzialne zadanie: udowodnienie, że kultura przeworska to nie kultura Wandalów (jak chcieli naukowcy niemieccy), a kultura słowiańskich Wenedów.
      Do dziś nikt nie odważył się wyjaśnić obecności nazwisk największych autorytetów naukowych polskiej archeologii na Liście Wildsteina: Józefa Kostrzewskiego – IPN BU 001102/1051 oraz Zdzisława Rajewskiego – IPN BU 001043/1234.
      Zdzisław Skrok tak opisuje problem wysługiwania sie naukowców politykom (na Zachodzie nazywa się to “Junk Science”):
      Po uzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, archeolodzy polscy, starali się wykazać odwieczną słowiańskość ziem nad Odrą i Wisłą. (…) „Klęska III Rzeszy położyła kres niemieckiej narodowej archeologii, a konferencja poczdamska zagwarantowała Polsce taki zasięg zachodniej granicy, o jaki przed wojną zabiegali polscy narodowi archeolodzy. Wydawało się więc, że będzie to kres polsko-niemieckiego sporu o narodowe starożytności. Nic takiego jednak się nie stało. Polscy archeolodzy uznali, że nadal mają pełne ręce roboty, a naród oczekuje od nich udowodnienia sobie i światu, że ponad wszelką wątpliwość Ziemie Odzyskane rzeczywiście są odzyskane – tzn. że kiedyś do Polski i Polaków należały. Propagandowe korzyści tego programu szybko też dostrzegli przedstawiciele nowej, nadanej z Moskwy władzy, zabiegający o społeczne poparcie. Wśród niewielu płaszczyzn porozumienia, ta rokowała najlepsze perspektywy. Bo to władza ludowa “załatwiła” w końcu to, czego przedwojenna burżuazyjna władza nie była w stanie uczynić, dołączyła do państwa polskiego “odwiecznie piastowskie ziemie”. To były argumenty trafiające do wielu Polaków mających świeżo w pamięci okupacyjną gehennę. Przy okazji odwracano w ten sposób uwagę Polaków od terenów utraconych na wschodzie.
      (…) Jak dawniej prowadzili spór z uczonymi niemieckimi, widzącymi na tym obszarze prakolebkę Germanów. Jednak po wojnie uczeni niemieccy niechętnie wdawali się w tego rodzaju dywagacje. Dzięki temu jednak archeolodzy w naszym kraju, jako obrońcy narodowej i socjalistycznej racji stanu, mieli wysokie notowania, państwo nie szczędziło pieniędzy na ich wykopaliska, a najbardziej zasłużeni w tej batalii mogli liczyć na profesorskie tytuły, funkcje dyrektorskie w rozbudowanych instytutach PAN, godności redaktorów naczelnych liczonych i otaczanych szacunkiem periodyków naukowych. Z czasem obrona “odwiecznych praw Polaków” do ziem nad Odrą stała się najpewniejszą drogą do naukowych karier i wygodnych posad. Umysłowe ograniczenie, jawny oportunizm, oczywista prywata w tym przypadku tylko sprzyjały sukcesowi. Tak było do końca PRL-u, a spadek tego trwa po dziś dzień. Idea narodowej archeologii, wykorzystująca argumenty z przeszłości na rzecz współczesnej, doraźnej ideologii, ostatecznie przepadła w lamusie naukowych pomyłek i uzurpacji.
      Z. Skrok: „Choć odchodzi ona z ociąganiem i ciągle pojawiają się jej reminiscencje – jak ów tekst ogłoszony przez ucznia Józefa Kostrzewskiego – Tadeusza Malinowskiego na łamach “Archeologii Środkowego Nadodrza” w 1998 roku. Dowiadując się, że nawet archeolodzy zatrudnieni w muzeum w Biskupinie zrezygnowali z prasłowiańskiego rodowodu tego osiedla, chłoszcze zdrajców: “bardzo wymowne – powiada – że Muzeum w Biskupinie, które odrzuciło pogląd o prasłowiańskich mieszkańcach tamtejszego grodu z wczesnej epoki żelaza ściśle współpracuje z archeologicznymi instytucjami niemieckimi”. I dopowiada: “nietrudno zauważyć, że stanowiska takie reprezentują przede wszystkim beneficjenci niemieckich stypendiów naukowych oraz autorzy publikacji sponsorowanych przez Niemców”.
      Duch Kossinny i niemieccy rewizjoniści są nieśmiertelni, a “archeologia narodowa” nadal święci triumfy.

      archeowiesci.wordpress.com/2009/06/30/w-najnowszej-archeologii-zywej/
      Bez komentarza
      jeep
      • gandalph Re: post scriptum 16.04.13, 00:57
        Czyli wniosek z tego jeden: nie tylko historia najnowsza wymaga napisania na nowo i odkłamania tego wszystkiego, co zostało zafałszowane, ale również ta dawniejsza.
        Pamiętam jak dziś, gdy w 1-ej klasie licealnej nauczycielka historii domagała się przedstawiania "dowodów" na piastowskość tzw. "ziem odzyskanych". Ponieważ zawsze byłem sceptyczny wobec wszelkiej nadętej propagandy "po linii i na bazie", już wtedy (a był to sam "początek Gierka") doszedłem do wniosku, że wszelkie tzw. "prawa historyczne" i "sprawiedliwość dziejowa" to pic na wodę z fotomontażem, bo wszystko zależy od tego, jak daleko cofniemy się w przeszłość. A wtedy to i Celtowie mogliby wysunąć "prawa historyczne" do naszych ziem zachodnich aż po Kraków zapewne.
        Zresztą co do tego zakłamania historii... Polecam dwie lektury, Jacka Staszewskiego "August III" z serii Ossolineum oraz Stefana Bratkowskiego "Z czym do nieśmiertelności". Obie książki są interesujące same przez się, ale przy okazji ilustrują matactwa i partactwa dawnych historiografów polskich (i nie tylko) łącznie z luminarzami.
        • erka-4 Re: post scriptum 16.04.13, 07:37
          gandalph napisał:
          bo wszystko zależy od tego, jak daleko cofniemy się w przeszłość. A wtedy
          > to i Celtowie mogliby wysunąć "prawa historyczne" do naszych ziem zachodnich aż
          > po Kraków zapewne


          Dawniej myślano, że Germanie to typowo skandynawska nacja, która nie posiada znacznych dodatków innych narodowości. Okazuje się jednak, że Germanie powstali po zmieszaniu się autochtonów skandynawskich ( I1a) z Indoeuropejczykami ( r1a1) i Celtami ( r1b) w proporcji 40%-20%-40%. W Norwegii jest prawie po równo 28% R1a1 i R1b i 40% I1a. Z tego wniosek, że nie było żadnych większych ilości germańskich plemion na ziemiach polskich i w marszu na tereny Cesarstwa Rzymskiego. Polska nie została wyludniona po wyjściu Wandali i Alanów w ilości 70tyś wojów + rodziny z ziem polsko-panońskich w sylwestra 406r. Dzisiaj w Polsce oprócz wymienionych wyżej haplogrup są jeszcze celtycka R1b(16%), wenedzka I2a(9%),skandynawska I1a(7%) i po kilka % E,J1,J2 i G. Śmiało można powiedzieć, że Polacy to potomkowie Wandali, Słowian,Celtów,Wenedów i małej ilości przybyszy z Afryki, Bliskiego Wschodu i Kaukazu. Czy można mówić, że jesteśmy Słowianami, chyba tak samo jak Niemcy mówią, że są Germanami. Ciekawe co przyniosą następne odkrycia genetyków i jakie jeszcze tajemnice skrywa nasza Europy historia.

          Wiecej: www.eioba.pl/a/2gkk/czy-polacy-to-na-pewno-slowianie#ixzz2QbKqHJrn


          ...już się zgłosiłem na badania genetyczne,bo chciałbym wiedzieć dokładnie czy czasem nie jestem Marsjaninem,ale póki co jestem Polakiem i nim pozostanę a nawet ewentualne marsjańskie pochodzenie tego nie zmieni.
      • erka-4 Re: post scriptum 16.04.13, 09:26
        o tym jak Piastowie brutalnie wprowadzali nowe porządki na zajętych ziemiach, o udziale Skandynawów w narodzinach państwa polskiego

        archeowiesci.pl/2009/06/30/w-najnowszej-archeologii-zywej/
        ...czyli tylko się cieszyć,że Piastowie nieśli świetlany kaganek postępu cywilizacji na Śląsku.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka