Dodaj do ulubionych

Wojenne remanenty filmografii fińskiej

10.06.13, 22:27
Jeżeli ktoś sądzi, że tylko polska historiografia jest zakłamana i wymaga gruntownego przewietrzenia, a praktycznie napisania na nowo, zwłaszcza w odniesieniu do XX w., jest w błędzie. To samo dotyczy każdej innej: francuskiej, brytyjskiej, amerykańskiej, niemieckiej, że o rosyjskiej nie wspomnę. Ponieważ z różnych względów interesuję się Finlandią, zwróciłem uwagę na parę filmów wojennych, jakie pojawiły się w ostatnich dwudziestu paru latach. Przedtem fińscy twórcy, z różnych powodów, rzadko sięgali do tej tematyki, że wspomnę z 1955 klasyk gatunku, "Tuntematon sotilas" ["Nieznany żołnierz"], w reż. Edvina Laine na podstawie powieści Väinö Linna, czy „1918” z 1957 w reżyserii Toivo Särkkä i „Pojat” [„Chłopcy”] z 1962 r. w reżyserii Mikko Niskanena. Z pewnością mój przegląd nie jest kompletny; problem polega na barierze językowej, z konieczności muszę szukać filmów z napisami, jeśli nie polskimi, to choćby angielskimi lub niemieckimi albo nawet rosyjskimi.
U nas taką cezurą czasową, kiedy wreszcie wolno było mówić o pewnych sprawach, był rok 1988 (+/-2), w Finlandii – koniec epoki Paasikivi-Kekkonen (do 1981, zm.1986), a właściwie początki Gorbaczowa. Przez prawie 40 lat po zakończeniu wojny w Finlandii o pewnych sprawach nie mówiło się, a jeśli już, to szeptem. Nie tylko „demoludy” były pod butem Kremla! Właśnie w 1985 pojawił się sequel „Tuntematon sotilas” w reżyserii Rauni Mollberga, przez wielu krytyków wyżej ceniony niż pierwowzór, w dodatku bliższy powieści, na podstawie której oba filmy powstały. Film dotyczy tzw. „wojny kontynuacyjnej” (1941-4), a właściwie lata 1944, gdy Finowie toczyli trudne działania odwrotowe wobec ofensywy sowieckiej, widziane z pozycji prostego żołnierza. Potem był znakomity film z 1989 (okrągła rocznica wybuchu „wojny zimowej”) pt. "Talvisota" ["Wojna zimowa"] w reżyserii Pekka Parikka, na podstawie powieści Antti Tuuri, opartej z kolei na autentycznych relacjach żołnierzy 23 pp z Południowej Ostrobotni. Tym, co cechuje ten film, jest niezwykła oszczędność i powściągliwość formy i równocześnie realizm graniczący wręcz z naturalizmem, bez bohaterszczyzny oraz patriotycznej tromtadracji, jak też wtrętów polityczno-ideologicznych. Dotyczy to zresztą i innych filmów, przynajmniej tych, które widziałem. Niektóre z nich można znaleźć na YouTube (polecam!):
„Rukajärven tie” [„Droga do Rukajärven”, (1999) w wersji z napisami angielskimi przetłumaczone jako „Ambush” – „Zasadzka”], reż. Olli Saarela, na podstawie powieści Antti Tuuri,
„Etulinjan edessä” [„Na tyłach wroga”] (2004), reż. Åke Lindman, oparty na wspomnieniach/dziennikach żołnierzy szwedzkojęzycznych w "wojnie kontyuacyjnej",
„Tali-Ihantala 1944” (2007), reż. Åke Lindman i Sakari Kirjavainen. Film dotyczy zażartych walk, jakie miały miejsce w rejonie Tali-Ihantala od 25. czerwca do 9. lipca 1944, w których Sowieci ponieśli sromotną klęskę (1944 rok!), mimo trzykrotnej przewagi liczebnej w ludziach oraz w sprzęcie tracąc minimum 300 czołgów (wg ostrożnych szacunków fińskich) i ok. 200 samolotów, o działach nie wspominając. To zwycięstwo defensywne, w połączeniu z wcześniejszym pod Siiranmäki i Perkjärvi oraz późniejszymi nad Zatoką Wyborską i pod Vuosalmi umożliwiło wycofanie się Finlandii z wojny.
----------------
Mniej zorientowanym przypomnę, że Finowie do wojny się nie pchali. Sami zostali zaatakowani 30. listopada 1939. Po początkowych niepowodzeniach w grudniu 1939 i zastoju w styczniu 1940, nowa ofensywa sowiecka w lutym doprowadziła do przełamania linii Mannerheima w rejonie wsi Summa, na odcinku najtrudniejszym do obrony, 11. lutego 1940. Droga na Wyborg i Helsinki była otwarta. Jedną z niewyjaśnionych tajemnic tej wojny, jest to, dlaczego Stalin zatrzymał się o krok od zwycięstwa i zdecydował się na pokój.
W 1941 r. Finowie nie zamierzali przyłączyć się do Hitlera, wypowiedzieli wojnę Sowietom dopiero po tym, jak lotnictwo sowieckie przeprowadziło zmasowane bombardowania miast fińskich 25. czerwca 1941 (tak, jakby nie miało nic do roboty gdzie indziej). A i tak Finowie ograniczyli się tylko do zajęcia terenów utraconych w 1940 wychodząc poza nie jedynie w kilku punktach i to na skalę taktyczną. Aż do samego końca wojny lotnictwo fińskie miało kategoryczny zakaz bombardowania Leningradu.
--------------------
W filmach w dalszym ciągu pewne wątki są poruszane ledwo aluzyjnie. Np. w „Talvisota” jest mowa o „poprzedniej wojnie” (chodzi o krwawą wojnę domową z lat 1918-9), kiedy to sporo czerwonych łbów spadło, oraz o rzezimieszku Otto Ville Kuusinen.
W „Tali-Ihantala 1944” i „Etulinjan edessä” pada wzmianka o „estońskich ochotnikach”; tylko znawcy wiedzą, o co chodzi. W Wojnie Zimowej to właśnie Estończycy byli najliczniej reprezentowaną nacją wśród cudzoziemskich ochotników (za Kekkonena to było niecenzuralne), wielu z nich zostało, bo nie miał dokąd wracać, i w latach 1941-4 wchodziło w skład kilku pułków estońskich, walczących u boku Finów, niektórzy wstąpili do formacji Waffen SS. Również w „Tali-Ihantala 1944” pojawia się wątek, w którym fiński nasłuch radiowy i kryptolodzy przechwycili sowieckie szyfrogramy, efektem czego była krwawa łaźnia. Finowie mieli radiowywiad i kryptologów, których Bletchley mogło pozazdrościć. W dodatku w czerwcu 1940, w przeddzień okupacji Estonii, do Finlandii ewakuował się cały radiowywiad estoński, a miał też spore osiągnięcia.
Podsumowując radzę miłośnikom historii zagłębiać się szerzej i dalej, poza polskim podwórkiem.
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: Wojenne remanenty filmografii fińskiej 11.06.13, 14:17
      Wielkie dzięki
      Chociaż interesuję się fińskim teatrem wojny - i mam na półce kilka pozycji
      w tym rosyjski (sic!) - 25 czerwca Sołonina
      to ciągle czuję niedosyt
      i współczucie
      Finowie - podobnie jak Polacy nie mieli szczęścia w tym konflikcie.
      Niemniej - dzięki rozumnej klasie politycznej - ocalili więcej niż my autonomii...
      Ich samoograniczenie po 45 i zależność - zwłaszcza w polityce międzynarodowej - od zsrs NIE dotyczyła jednak większość spraw wewnętrznych...
      A filmy obejrzę z przyjemnością...
      jeep
      • gandalph Re: Wojenne remanenty filmografii fińskiej 11.06.13, 15:57
        Znalazłem pewną ciekawostkę a propos Wojny Zimowej, mianowicie polski akcent. Krajem, który udzielił Finom największej pomocy, przy bezczynności świata, byli Węgrzy. Wprawdzie zwarty batalion węgierski, złożony z nie-żółtodziobów, dotarł na front dopiero w dniu zawarcia rozejmu, ale wcześniej Węgrzy dostarczyli spore ilości uzbrojenia i amunicji, przeważnie to, co przejęli od oddziałów polskich internowanych we wrześniu i październiku 1939. Udział wzięło też kilku-kilkunastu ochotników z Polski, przeważnie personel naziemny PLL Lot z Helsinek, który obsługiwał samoloty fińskie w czasie wojny.
        Znalazłem też jeszcze jedną arcyciekawą wzmiankę, dotyczącą udziału Polaków, ale tak sensacyjną, że nie uwierzę w jej prawdziwość do czasu potwierdzenia, dlatego na razie pomijam to.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka