Dodaj do ulubionych

Skąd Mieszko I miał kasę?

04.02.15, 12:01
Bo że musiał ją mieć - jest jasne, prawda?
Budowa grodów, uzbrojenie - zwłaszcza miecze i pancerze, konie, żołd dla zbrojnych, furaż, żywność, delegacje do sąsiadów, prezenty, łapówki itd....

Sprzedawał oscypki? Skóry niedźwiedzie? Drewno do kominka?
Nie, drodzy Forumowicze - handlował NIEWOLNIKAMI.
Dagome - bo tak miał na imię - był w trzecim czy czwartym pokoleniu Waregiem - przybyłym ze Szwecji. Jego przodkowie stworzyli Ruś, potem w Kijowie doszło na przełomie VIII i IX wieku do konfliktów, część Wikingów (jesli tak wygodniej jest ich nazywać) - udała się na Zachód - w dorzeczy Wisły i Odry.
Weszli jak w masło - bo Słowianie to ciaptaki bez umiejętności wojskowych i umiejętności wojskowych byli.
Tu było Eldorado - kraina pełna skarbów - głównie kobiet.
Nasze babki - to był kapitał założycielski Polski.
jeep
Obserwuj wątek
      • teodor_jeske_choinski_1 Jakub zdumiony slowianska miloscia... 04.02.15, 13:59
        Żydowski podróżnik Ibrahim ibn Jakub, który w X wieku podróżował między innymi
        po polskich ziemiach, tak pisał o obyczajach seksualnych Słowian: "Panna,
        kiedy pokocha jakiego mężczyznę, udaje się do niego i zaspokaja u niego swą
        żądzę. A kiedy małżonek poślubi [dziewczynę] i znajdzie ją dziewicą, mówi do
        niej: >gdyby było w tobie co dobrego, byliby ciebie pożądali mężczyźni i z
        pewnością byłabyś sobie wybrała kogoś, kto by wziął twoje dziewictwo<. Potem
        ją odsyła i uwalnia się od niej".
    • tbernard Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 04.02.15, 22:43
      Może w totolotka wygrał albo w karty.
      A poważniej, to nie sądzę aby wtedy kasa była czymś takim jak my to rozumiemy. Raczej ważniejsze było ustalenie na jakim obszarze odbiera się tym mniej walecznym owoce ich pracy w zamian za "ochronę". Do tego istotne było aby przekonać innych, którzy by chcieli wejść w ten obszar ze swoją "usługą ochrony"(lub tubylców, którym by się ubzdurało, że ochronią się sami), że potrafi się sprawniej zabijać. Być może czasem poczucie wspólnoty językowej sprawiało, że ochrona była faktyczna a nie tylko haraczem. Potem dorobiono do tego czary kościelne i tytuły, a dalej to już mniej więcej to co ze szkoły znamy.
      • jeepwdyzlu Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 05.02.15, 11:05
        A poważniej, to nie sądzę aby wtedy kasa była czymś takim jak my to rozumiemy. Raczej ważniejsze było ustalenie na jakim obszarze odbiera się tym mniej walecznym owoce ich pracy w zamian za "ochronę".
        --------
        Prawda
        Ale Waregowie handlowali Słowiańskimi podludźmi - na skalę wprost gigantyczną. Grody wzdłuż Wisły z początków IX wieku miały pojemność na 5-10 tys ludzi.
        Na łapówki w Rzymie i haracz dla niemieckich burgrabiów, na miecze i konie - musiałeś mieć złoto.
        Na kilogramy...

        jeep
        • tbernard Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 05.02.15, 21:31
          > Ale Waregowie handlowali Słowiańskimi podludźmi - na skalę wprost gigantyczną.

          Mimo wszystko ciekawe dlaczego to języki słowiańskie (u nas polski, ruskie na wschodzie) zdominowały państwa założone przez Waregów. Przecież to zdobywcy powinni narzucić swoją mowę, czyli powinniśmy po skandynawsku gadać.
          • trevistas Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 06.02.15, 00:16
            tbernard napisał:

            > > Ale Waregowie handlowali Słowiańskimi podludźmi - na skalę wprost giganty
            > czną.
            >
            > Mimo wszystko ciekawe dlaczego to języki słowiańskie (u nas polski, ruskie na w
            > schodzie) zdominowały państwa założone przez Waregów. Przecież to zdobywcy powi
            > nni narzucić swoją mowę, czyli powinniśmy po skandynawsku gadać.
            Odpowiedz jest prosta: bo matki byly slowiankami I mowily do swych dzieci w jezyku slowianskim; podobny przypadek dotyczy Anglii, po najezdzie przez Normanow (1066).
          • jeepwdyzlu Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 06.02.15, 10:57
            Mimo wszystko ciekawe dlaczego to języki słowiańskie (u nas polski, ruskie na wschodzie) zdominowały państwa założone przez Waregów. Przecież to zdobywcy powinni narzucić swoją mowę, czyli powinniśmy po skandynawsku gadać.
            --------
            Wikingowie podbili Francję, Anglię, założyli Rosję, Czechy, Morawy
            a wszyscy gadamy po swojemu....
            Tych podbijających było niewielu - na naszych ziemiach może z 3-5 tysięcy
            i milion Słowian....
            jeep
          • teodor_jeske_choinski_1 Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 09.02.15, 20:20
            Masz ty podludziu bez napletka, poczytaj sobie o wojskowych umiejetnosciach Slowian i ich niewolnikach...
            www.bielskadruzynanajemna.cba.pl/pdf/piraci.pdf
            lubimyczytac.pl/ksiazka/190931/wielka-wyprawa-ksiecia-racibora-zdobycie-grodu-konungahela-przez-slowian-w-1136-roku
            lubimyczytac.pl/ksiazka/230964/pod-poganskim-sztandarem-dzieje-tysiaca-wojen-slowian-polabskich-od-vii-do-xii-wieku
    • erka_46 dla relaksu zagadka... 05.02.15, 08:40
      ...Polak ci to był czy jakiś artysta ?

      Zbliża się 25 rocznica posiedzenia Sejmu ,polskiego z nazwy,na którym to posiedzeniu wystąpienie miał pewien posel,który tak oto mówił :

      „Ja znam ten język , Wysoka Izbo. To jest język komunistycznego egalitaryzmu . I chcę powiedzieć, Wysoka Izbo, że w niektórych głosach z przerażeniem usłyszałem ten ton, który słyszałem w prokuratorskich przemówieniach wtedy, kiedy sam siedziałem na ławie oskarżonych".


      Patrzcie Państwo, jaka przewrotka! Oto postawiony zostaje znak równości pomiędzy komunizmem
      a antykomunizmem. To już nie złodziej jest zły - zły jest ten, kto chce złodziejowi odebrać.


      „Znam ten ton bardzo dobrze, bardzo się go boję, i wiem, czego się boję" - ciągnął poseł i dalej tak mówił:

      „byłem aresztowany i zatrzymywany wiele razy. Mnie nie trzeba
      tłumaczyć, że komunizm to nic dobrego i mnie nie trzeba przeciwko komunistom agitować. Ale
      właśnie z tej perspektywy chcę powiedzieć, że w niektórych głosach, o czym mówię z bólem,
      usłyszałem coś, co bym nazwał anty-komunizmem jaskiniowym. Ja jestem antykomunistą i jako antykomunistą tej jaskiniowości się boję".



      Tak oto wówczas ten poseł antykomunistyczny bronił na forum sejmu, polskiego z nazwy, majątku komunistów polskich przed jego nacjonalizacją.
      Zgadnij,który to poseł tak mówił w dniu 28 kwietnia 1990 roku.
      Sądzę,że nie będziesz miał zbyt wielkiej trudności,wszak to dopiero 25 lat minęło a nie lat 1000 z nakładką.

      p.s.

      to tak ,jepp,dla odprężenia ta zgadywanka,co by ci łatwiej było grzebać się w tej niepolskiej historii.
    • teodor_jeske_choinski_1 Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 09.02.15, 20:37
      jeepwdyzlu napisał:
      część Wikingów (jesli tak wygodniej jest ich nazywać) - udała się na Zachód - w dorzeczy Wisły i Odry. Weszli jak w masło - bo Słowianie to ciaptaki bez umiejętności wojskowych i umiejętności wojskowych byli.
      ------------------------------------------------------------------------------
      No popatrz Katonie, a ja myslalem ze przyszli z zachodu i byli Rzymianami..
      glaukopis.pl/pdf/7-8/artykuly.pdf
      • teodor_jeske_choinski_1 Słowiańscy niewolnicy żydowskich kupców 1 31.08.15, 22:01
        Żydzi w dziejach średniowiecznej Europy odegrali ogromną rolę – jako znawcy spraw finansowych i świetni kupcy łączyli świat chrześcijański z muzułmańskim oraz cieszyli się uznaniem władców. I ta historia ma jednak swoje ciemniejsze oblicze: wczesnośredniowieczna działalność kupiecka Żydów wiąże się bowiem z zyskownym i ważnym dla rozwoju państw w tym okresie handlem niewolnikami pochodzenia słowiańskiego.

        Żydzi zarówno w antyku, jak i średniowieczu, stanowili szczególną grupę w europejskich miastach. W czasach imperium rzymskiego gminy żydowskiej były rozrzucone wzdłuż całego Morza Śródziemnego. W ciągu kolejnych wieków Żydzi zaczęli osiedlać się w Hiszpanii, na ziemiach francuskich i niemieckich, aż w końcu i w Europie Wschodniej. Stosunek do ludności żydowskiej w krajach europejskich był bardzo złożony. Ich działalność jako znawców świata finansów cieszyła się uznaniem możnych. Jednakże żydowscy lichwiarze udzielający pożyczek na wysoki kredyt budzili jednocześnie niechęć, która owocowała często rozpuszczaniem niepochlebnych plotek, a te prowadziły do krwawych wystąpień przeciwko ludności żydowskiej. Podobne negatywne emocje wywoływało też to, że we wczesnym średniowieczu Żydzi handlowali niewolnikami. Nie zmienia to jednak faktu, że jako kupcy, bankierzy i specjaliści w zakresie stosunków finansowych byli szczególnie chronieni przez władców, a dla samych miast w IX-XII w. byli niezastąpieni jako handlarze łączący Wschód z Zachodem, Północ z Południem, świat chrześcijański z muzułmańskim.

        Ogromne znaczenie mieli oni także dla wciągnięcia wczesnośredniowiecznych organizmów państwowych Europy Środkowowschodniej do systemu międzynarodowej wymiany handlowej. Żydowscy kupcy docierający m.in. z Hiszpanii na Wschód obsługiwali szlaki biegnące przez ziemie wczesnośredniowiecznych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Owe trasy handlowe i działalność kupiecka opisali nam zresztą sami świadkowie i bohaterowie tych wędrówek tzn. Ibrahim ibn Jakub czy Chasdaj ibn Szapruta z Kordoby.

        Ważnym sektorem tej wymiany był handel niewolnikami, co znajduje nawet odzwierciedlenie semantyczne w ówczesnej literaturze żydowskiej. W hebrajskich pismach z X-XI w. Słowianie byli bowiem nazywani Kananejczykami. Mieli oni wywodzić się od Chama i zamieszkiwać Palestynę, gdzie po przybyciu Hebrajczyków zostali sprowadzeni do roli niewolników. Samo pojęcie Kanaan stało się synonimem hebrajskiego odpowiednika słowa niewolnik. Analogiczne zjawisko spotykamy zresztą w łacinie, gdzie sclavus oznaczał zarówno Słowianina, jak i niewolnika. Żydowski handel niewolnikami załamał się dopiero po XIII w. wraz z rozwojem struktur kościelnych i zmianą stanowiska samego Kościoła do niewolnictwa, ale do tego czasu stanowił zyskowny biznes.

        NIEWIDZIALNA RĘKA RYNKU

        Najwcześniejszą wzmianką typu prawnego o handlu niewolnikami w Europie Środkowo-Wschodniej jest passawska taryfa celna z 906 r., która wzmiankowała Żydów, podróżujących na Wschód w celu zakupu niewolników. Zakupionych na Słowiańszczyźnie niewolników Żydzi głównie wywozili na dwory kalifów lub do Hiszpanii szlakiem prowadzącym przez Niemcy do Verdun, a potem przez Lyon na Półwysep Pirenejski. Wedle niektórych źródeł tylko ok. 960 roku w samej Kordobie mieszkało jakieś kilkanaście tysięcy słowiańskich wojowników.

        Sam sukces handlu niewolnikami wynikał z rosnącej podaży w Europie Środkowej i Wschodniej oraz niemalejącego zapotrzebowania na nich w krajach arabskich. Od VIII wieku przeżywały one niedostatek siły roboczej, jednocześnie zamożność wielu grup społecznych arabskich państw sprzyjała korzystaniu z usług niewolnej ludności całkowicie zależnej od swoich wschodnich panów. Od końca VIII w. w krajach islamu rosło również zainteresowanie tzw. niewolnictwem wojskowym, kalifowie bowiem chętnie otaczali się nielojalnymi, ale zależnymi od siebie niewolnymi wojownikami. W toku licznych podbojów Arabowie wielu niewolnych, przyłączanych potem do armii, zdobywali jako jeńców wojennych, ale wraz z zahamowaniem ekspansji nowym źródłem niewolników stał się handel. I tu swoje pięć minut wykorzystali żydowscy kupcy.

        Ważnym aspektem rozwoju handlu niewolnikami był też rozwój zachodnich monarchii i struktur kościelnych, który wpływał jednocześnie na stopniowy zanik zainteresowania niewolnikami w Zachodniej Europie. Już w VIII/IX w. na ziemiach państwa Franków zanika realne niewolnictwo ludności tubylczej na rzecz wytworzenia się relacji feudalnych. Dawni servi stali się przypisanymi do ziemi chłopami, których pan mógł sprzedać, ale włącznie z ziemią. Żydowscy kupcy tym chętniej zaczęli na ziemiach słowiańskich nabywać żywy towar.

        Czy wielowiekowy konflikt, który położył fundament pod dzisiejszy antagonizm miał swój początek właśnie w 1095 r.? Czy walka krzyżowców rzekomo w obronie grodu Chrystusa zawsze była walką religijną? Czy krucjaty są zjawiskiem dobrze nam znanym i nieskrywającym już żadnych tajemnic? Na powyższe pytania postara się odpowiedzieć ta właśnie publikacja oddawana w Twoje ręce, Szanowny Czytelniku.
        • teodor_jeske_choinski_1 Słowiańscy niewolnicy żydowskich kupców 2 31.08.15, 22:05
          NA HANDEL! NA WSCHÓD!
          Żydzi w Europie Środkowo-Wschodniej zaczęli pojawiać się już pewnie ok. IX wieku. Było to związane z ich udziałem w handlu dalekosiężnym, który prowadzili wspólnie z kupcami arabskimi, chazarskimi czy bułgarskimi. Łącząc świat zachodni i arabski z Bizancjum docierali zarówno do Czech, na Węgry, jak i do Polski. Niektórzy kupcy żydowscy przekraczając Łabę kierowali się w kierunku Wielkopolski, Kujaw i na Mazowsze. Obecność podróżujących kupców jest jednak z natury temporalna. Jednego dnia byli, drugiego jechali dalej. Niemniej jednak wielu z nich zakładało wzdłuż najważniejszych szlaków handlowych kolonie. Od X/XI wieku takowe powstać mogły w Budzie, Krakowie, Przemyślu, a przede wszystkim w Pradze i Kijowie.

          Jedną z obszerniejszych i ciekawszych relacji o podróżach Żydów do Europy środkowowschodniej pozostawił po sobie wspominany już Ibrahim ibn Jakub. Sam będąc kupcem dotarł na ziemie słowiańskie gdzieś w połowie X wieku. W swojej relacji opisał zarówno ziemie czeskie, jak i państwo Mieszka I. W zakresie informacji o handlu bardzo interesująco prezentował się fragment poświęcony Czechom: „Co się tyczy kraju Bolesława – rozciąga się on od miasta Pragi aż do miasta Krakowa, na trzy tygodnie podróży, a sięga daleko aż do granic kraju Turków. Miasto Praga jest zbudowane z kamienia i jest największym miastem targowym ze wszystkich krajów Słowian. Do niego przybywają z miasta Kraków i całej Rusi Słowianie z towarami, ale również przybywają z krajów Islamu, Żydzi oraz Turcy z towarami i monetami, a sprowadzają ze sobą niewolników, cynę oraz różne skóry.”

          W czasach Ibrahima Praga stanowiła jeden z najważniejszych punktów docelowych podróży zarówno Żydów z dalekiej Hiszpanii, jak i ziem niemieckich – głównie Moguncji i Ratyzbony. Najważniejszym towarem wywożonym z niej byli zaś niewolnicy. Mimo zakrzewianego chrześcijaństwa w Czechach, na ziemiach polskich czy na Rusi, zyskowny handel niewolnikami kwitł i był nader rozwinięty na terenie całej Słowiańszczyzny. Mimo wcześnie przyjętej nowej wiary – w porównaniu z innymi państwami słowiańskimi – Czesi bardzo silnie rozwijali handel niewolnikami, na co narzekał, wedle żywotów, sam św. Wojciech. W jednym z nich czytamy, że „przeklęte złoto handlarzy taką moc posiadło, iż nasz świątobliwy mąż musiał swe biskupstwo porzucić, gdyż nie miał tylu pieniędzy na wykupienie wszystkich niewolników, których jeden tylko żydowski kupiec mógł kupić”. Niektórzy badacze widzą w tej relacji echo sporu świętego z księciem czeskim, który obawiał się spadku zysków z handlu niewolnikami.

          Wedle badaczy, żydowski sukces handlu niewolnikami we wschodniej Europie wynikał z późnej chrystianizacji obszaru. Dlatego też i polskie źródła zostawiają nam wiele cennych informacji o żydowskim handlu niewolnikami. Przykładowo, wedle relacji Galla Anonima wiemy, że księżna Judyta, żona Władysława Hermana, wykupywała często za własne pieniądze chrześcijan z niewoli u Żydów. Praktyka taka w Europie Wschodniej poświadczona jest zresztą także w czeskiej kronice Kosmasa. Samą wzmiankę o dobroczynnej działalności księżnej Judyty można odnieść zarówno do Krakowa, jak i Płocka. W drugim przypadku potwierdza ona zresztą, opartą na materiale archeologicznym, tezę o uczestnictwie Mazowsza w dalekosiężnym handlu niewolnikami. Mazowszanie w zamian za importowane dobra z Zachodu i Południa sprzedawali Żydom oprócz skór i towarów leśnych także licznych niewolników pochodzenia jenieckiego i sądowego. Mazowiecki handel niewolnikami potwierdza zresztą też tzw. taryfa pomiechowska, z której wynika, że klasztor w Czerwińsku posiadał w latach 1161–1241 prawo pobierania w Pomiechowie opłat celnych od transportowanych niewolników.

          Wydaje się, że o wiele ważniejszym ośrodkiem handlu dla Żydów był jednak Kijów. Już w 1018 r. w mieście tym istniały dwie dzielnice żydowskie. Wedle odrobinę późniejszych relacji wiemy, że Żydzi handlujący z Kijowem zostali nawet specjalnie nazwani przez hebrajskich autorów „ciągnącymi na Kijów”, ze względu na bardzo intensywne prowadzenie interesów z tym miastem. Ten kierunek był też ważna dla samej Polski. Wedle relacji pochodzącej z roku 1031, a spisanej przez Żyda z Moguncji, nader ważnym przystankiem na drodze do Kijowa stał się Przemyśl, który sam miał jedną dzielnicę żydowską, a przez który droga wiodła dalej do Krakowa. O wadze Kijowa dla handlujących Żydów wspomina również Thietmar, według którego w XI w. Kijowie znajdowało się poważne skupisko ludności niewolniczej, a od X w. silna gmina żydowska parająca się handlem niewolnikami. Dokładną strukturę wymiany handlowej między Żydami a Kijowem znamy niestety jednak dopiero z okresu późniejszego, bo z końca XII w. – nie ulega jednak wątpliwości, że wyglądała ona identycznie lub bardzo podobnie w X-XI w. Taryfa celna księcia austriackiego z roku 1191/1192 opisująca handel Żydów ratyzbońskich z Kijowem wzmiankowała wywóz broni, siodeł, tkanin z bawełny oraz lnu, a import takich dóbr jak tkaniny jedwabne, aksamit, wschodnie korzenie i przede wszystkim niewolnicy – produkt pierwszej potrzeby na Zachodzie i w krajach arabskich, a główne źródło bogactwa żydowskich kupców we wczesnym średniowieczu.
          • teodor_jeske_choinski_1 Słowiańscy niewolnicy żydowskich kupców 3 31.08.15, 22:06
            HANDEL NA CENZUROWANYM
            Potępienie handlu niewolnikami dość wcześnie znalazło swój wyraz w oficjalnych dokumentach kościelnych państw Europy Wschodniej. Mimo, że wymiana ludzi niewolnych między żydowskimi kupcami a chrześcijańskimi możnymi spotykał się z ostrą krytyką Kościoła między XI a XII w., to proceder ten nie malał, a wręcz wzrastał. Składały się na to przede wszystkim liczne wojny jakie prowadzili słowiańscy władcy, a które dawały znaczny „połów” żywego towaru. Nie tylko jednak wojny dostarczały niewolników. Przekształcenia społeczne w okresie wczesnego średniowiecza powiększały liczbę ludzi ubogich. Źródła podają, że często najbiedniejsi Słowianie sprzedawali swoje dzieci albo sami oddawali się w niewolę, aby przeżyć. Znane są też przypadki, kiedy dłużnicy stawali się własnością wierzycieli. Handel niewolnikami był na tyle intratny i przynosił Żydom tak duże zyski, że z czasem sami Słowianie stwierdzili, że mogą się weń zaangażować bez pośredników. Słowiańscy piraci szybko zrozumieli, że żywy towar to żyła złota. W wiekach XI-XII nagminnie zaczęli uprowadzać swoich współplemieńców czy Skandynawów i sprzedawać ich na rynku lokalnym i w dalekich portach. Z obrotu niewolnikami sławne były zwłaszcza ośrodki Obodrzyców nad Zatoką Lubecką, ale także porty Połabia i Pomorza.

            Do naszych czasów nie zachowały się „cenniki” obowiązujące na wczesnośredniowiecznych słowiańskich targowiskach. W oparciu jednak o zachowane taryfy celne możliwa jest ich przybliżona rekonstrukcja. Wspomniana taryfa z Pomiechowa wskazywała, że opłata dla celników za przewóz bydła (m.in. wołów) wynosiła 2 denary, sukna 12 denarów, a za niewolnika 6 denarów. Widać zatem, że sukno było znacznie wyżej cenione niż niewolnik. Można te dane uznać także za przybliżone stosunek cen, który dla bydła, sukna i niewolnika wynosił 1:6:3. Przyjmując, że ok. XII/XIII w. wół mógł kosztować ok. 120 denarów – cena za niewolnika prawdopodobnie wynosiła ok. 360 denarów, czyli jakieś 1,5 grzywny. Jedna grzywna w okresie przed reformami monetarnymi doby XIV w. stanowiła zaś odpowiednik ok. 200 gramów srebra. Można zatem uznać, że silny mężczyzna kosztował ok. 300 gramów srebra, a ceny dziewcząt zaczynały się od 200 gramów, przy czym te ładniejsze były pewnie znacznie droższe.

            Ceny takie obowiązywały jednak na terenach Słowiańszczyzny i z całą pewnością możemy uznać, że za niewolnika w Bizancjum lub w krajach arabskich płacono znacznie więcej, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że żydowscy kupcy nie ponosili tylko kosztów kupna niewolników, ale także podróży na Wschód, a potem transportu „towaru” na rynki docelowe. Każde takie przedsięwzięcie było z kolei ukierunkowane na zarobek. Wedle szacunków czeskich mediewistów sprzedaż zakupionego czeskiego niewolnika w Konstantynopolu przynosiła 270% zysku, sprzedanie go z kolei w Katalonii, u granic arabskiej Hiszpanii, to ok. 1350% przebicia.

            KONIEC PEWNEJ EPOKI…

            O sile handlu niewolnikami między Żydami i państwami słowiańskimi świadczyć mogą jeszcze relacje z przełomu XII/XIII wieku, gdzie wymiana ta powoli zanikała, by ostatecznie załamać się w II poł. XIII w. Żydowski podróżnik Benjamin z Tudeli relacjonując swoją wędrówkę przez ziemie słowiańskie pisał o nich jako o ziemi Kanaan, gdyż ludność ich zwykła swych synów i córki sprzedawać innym ludom. Słowianin-niewolnik tak mocno zapisał się w pamięci, że wielu zachodnich historyków nie doceniało wkładu Słowian w rozwój średniowiecznej Europy. Wedle angielskiego historyka Richarda Southerna stanowili oni tylko pożądany towar i powiększali skąpy dopływ nieagresywnej siły roboczej, a ich wkład do końca X/XI w. nie był zbyt istotny.

            Słowianie nie byli jednak tylko niewolnikami. Sami obok Żydów byli organizatorami tego intratnego interesu. Za panowania Bolesława Krzywoustego na ziemiach polskich handel ten miał się jednak zacząć powoli załamywać. Polski książę zaczął starać się zatrzymać niewolników w kraju i wykorzystać ich potencjał jako taniej i produktywnej siły roboczej. Ludność niewolna zamiast za pośrednictwem Żydów trafiać na Zachód pracowała na potrzeby monarchy, duchownych i innych możnych na roli, przy stadninach koni i bydła, dostarczała określonych danin. Wraz z najazdami tatarskimi w XIII wieku, przemianą osi drożnych między Zachodem i Wschodem, a przede wszystkim zmianami w obyczajowości ówczesnej ludności Europy żydowski handel niewolnikami osiągnął dno. Kolejne wzmianki pochodzące z Europy Środkowowschodniej o handlu niewolnikami przez Żydów pojawiają się dopiero na przełomie XV i XVI w.
            Autorstwo: Marcin Sałański
    • dicksmith Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 05.09.15, 01:39
      > Dagome - bo tak miał na imię - był w trzecim czy czwartym pokoleniu Waregiem -
      > przybyłym ze Szwecji.

      Tu się sypnąłeś. Waregowie nie pochodzili ze Szwecji. Nie było też nigdy emigracji Skandynawów na ziemie polskie, gdyby była to byśmy mieli znacznie więcej męskiego genu I1 w Polsce, a tymczasem jest go tyle co kot napłakał.
    • dicksmith Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 02.10.15, 23:49
      Mieszko I narzucił Polachom propagowane przez Niemców chrześcijaństwo rytu rzymskiego, aby wyprzeć arianizm , czyli rodzaj chrześcijaństwa, które Lechici mieli po Wandalach. Wandale wnieśli arianizm do na wpół pogańskiego Rzymu i w przeciwieństwie do Gotów (którzy również przybyli do Rzymu z arianizmem) nie wyrzekli się swojej wiary do końca. Po tym jak bizantyjska armia Belizariusza pokonała wreszcie zdziesiątkowaną armię Gelimira, ze szlachetnych, przystojnych i niezwykle uzdolnionych Wandali uczyniono wandali, ich kroniki zniszczono, co pozwala histerykom opluwać ich do dziś. Za czasów rozbiorów Polski, gdy Polacy mieli ograniczone możliwości obrony swojej historii, z Wandali uczyniono Niemców, po to by Polakom wmówić że żyją na kradzionej ziemi. Idąc tym tropem, Mieszko I niewątpliwie mógł liczyć na finansową pomoc niemieckiego cesarza w tępieniu arianizmu, który był wiarą chrześcijańską nie uznającą cesarstwa i papiestwa, ale podtrzymującą równość plemienną i obieralność władcy, przeciwstawiającą się dziedziczności władzy i utrzymującą dawne wierzenia wkomponowane w chrześcijański arianizm. Dla Cesarza i Papieża arianizm był herezją i trzeba było go wytępić do końca. Mieszko I podjął tę walkę przeciw wierze współplemieńców, ku aprobacie niemieckiego cesarza, gdyż po przyjęciu chrześcijaństwa w wersji rzymskiej zyskiwał prywatnie bardzo dużo. Przede wszystkim zamieniał równych mu współplemieńców w swoich poddanych, wręcz niewolników, a także zapewniał dziedziczenie władzy swoim potomkom. Na straży tego nowego porządku stanął niemiecki Kościół, zwany później rzymsko-katolickim.
      • dicksmith Re: Kościół jak zwykle stoi okoniem 05.11.15, 10:34
        – Duńczycy od jakiegoś czasu mają kod genetyczny Swena II Estrydsena, prawnuka Mieszka I. Z kolei Anglicy mają bardzo zaawansowane prace nad kodem Kanuta Wielkiego, jego wnuka. Mamy zatem materiał porównawczy – wyjaśnia prof. Duczko. – Moje dotychczasowe badania nie potwierdzają twierdzeń, że Mieszko był wikingiem. Informacja o tym pojawiłaby się w skandynawskich źródłach.

        www4.rp.pl/Historia/311049821-Naukowcy-chca-poznac-DNA-polskich-wladcow.html
    • wladca_pierscienii Re: Skąd Mieszko I miał Daniny?? 25.01.16, 19:51
      brakowało pieniędzy
      ale Mieszko I miał daniny

      czyli świadczenia \bezpieniężne

      serial dokumentalny "Był sobie człowiek"
      odcinek 9 - "Karolingowie"

      możnowładcy zbierali daniny (świadczenia w "naturze", bez pieniędzy)

      artykuł w NEWSWEEK HISTORIA 6/2013
      w średniowieczy w Europie brakowało złota
      i było bardzo mało srebra
      • wladca_pierscienii Substytuty Pieniądza 23.02.16, 19:44
        > artykuł w NEWSWEEK HISTORIA 6/2013
        > w średniowieczy w Europie brakowało złota
        > i było bardzo mało srebra

        w uzupełnieniu: z braku metali szlachetnych
        było też bardzo mało pieniędzy (monet ze srebra czy złota)
        Karol Wielki zrezygnował z bicia pieniędzy złotych

        ---------------------------------------------------------------------
        dodatek historyczny tygodnika "Polityka" : „Narodziny Polski”
        www.polityka.pl/pomocnikhistoryczny
        przeglądałem w księgarni - tak z pamięci:
        Ibrahim Ibn Jakub napisał, że Słowianie używali do płacenia "chustek" z płótna
        (lata temu czytałem, że słowo "płacić" pochodzi od "płótno"
        - kawałki którego używane były do płacenia")

        dodatek redakcji - do płacenia używano też drogich materiałów,
        skór oraz na Morawach - żelaznych odlewów w kształcie toporka

        ----------------

        nie pamiętam -czy w serialu dokumentalnym "Sekrety Biblii" ("Riddles of the Bible")
        czy w "Starożytnym archiwum X" ("Ancient X-Files")

        w jednym serialu dokumentalnym autorzy lokalizowali Sodomę na północny-zachód
        od Morza Martwego
        w innym Sodomę i Gomorę (oraz Jerycho) na południe od Morza Martwego

        w serialu na północny-zachód od M. M.
        autorzy zbadali słowo "KIKAR Jordanu"
        "KIKAR" miało oznaczać:
        1) okrągły bochenek chleba
        2) bransoletę z metalu służącą jako środek płatniczy (epoka brązu)
        3) okrągłą dolinę - taka miała się znajdować na zachód od rzeki Jordanu, na na północny-zachód od M. M.

        archeolodzy znaleźli tam ruiny miasta z epoki brązu, ze śladami pożaru i wieloma szkieletami niepochowanych ludzi...
        ___________________
        za trylogią Szklarski, Szklarska: "Złoto Gór Czarnych"
        Indianie na terenie późniejszego USA używali w handlu ozdobnych pasów
        "WAMPUM" (z pamięci) - zrobionych przy pomocy muszelek morskich
        -----------------------------

        niedawno w serialu "Galileo" - odcinek pięćset ..........
        pokazali, że w pewnym archipelagu wysp koło Papui
        dalej nie używają "pieniędzy "białego" człowieka"
        do rozliczeń między sobą "tambylcy" używają sznurów po 500 muszelek
        (obecnie najmniejsza jednostka rozliczeniowa to 10 muszelek)
        natomiast płynąc do Papui - chcąc kupić ubranie, buty czy benzynę do łodzi - muszą używać nowoczesnych pieniędy...
    • per333 Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 27.01.16, 18:10
      Nie wiem skąd autor tego wątku ma przekonanie, że Mieszko I "był w trzecim czy czwartym pokoleniu Waregiem". O ile mi wiadomo żadne źródła tego nie potwierdzają. Co więcej, znaczna większość historyków odrzuca tę hipotezę. Na jakiej podstawie autor wątku wysnuł swoje przekonanie? Na jakie monografie się powołuje? A może sam jest badaczem okresu Średniowiecza i dotarł do jakichś źródeł, do których inni historycy nie dotarli?

      "Dagome - bo tak miał na imię" - przepraszam, ale to jest trochę niepoważne.
      • jeepwdyzlu Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 22.02.16, 13:21
        Nie wiem skąd autor tego wątku ma przekonanie, że Mieszko I "był w trzecim czy czwartym pokoleniu Waregiem". O ile mi wiadomo żadne źródła tego nie potwierdzają.
        -----------------
        Fakt. WIĘKSZOSĆ historyków.
        Ale polska historia dotycząca Mieszka I jest zakłamana od prawie 200 lat. Najpierw Zabory, potem walka z niemickimi historykam, potem komunistyczna akcja zbierania "dowodów" na Ziemie Odzyskane..
        Tymczasem twierdzenia o skandynawskim rodowodzie Piastów nie są nowością i nie są niemickim wymysłem. Szajnocha w XIX wieku napisał na ten temat poważną pracę, a ostatnio ukazało się kilka bardzo ciekawych prac - odsłyłam do:
        lubimyczytac.pl/ksiazka/195338/czy-wikingowie-stworzyli-polske

        histmag.org/Przemyslaw-Urbanczyk-Mieszko-Pierwszy-Tajemniczy-recenzja-8535

        Zapewniam, że obie pozycje są świetne.
        Ubańczyk twierdzi, że Piastowie to niedobitku Mormijowiców z Wielkiej Morawy - rozbitej w 903 rok przez Madziarów..
        Tak czy siak - bełkoty o Mieszku które są w podręcznikach - urągają zdrowemu rozsądkowi...
        Co do handlu niewolnikami:
        Praga była centrum. Całość finansowali Arabowie z kalifatu iberyjskiego i Bizancjum. Żydzi - może byli pośrednikami, ale nie oni spijali śmietankę. Notabene parcie Mieszka nad Bałtyk - w stronę Szczecina i Wolina - miało związek z chęcią sprzeawania "towaru" bez czeskich pośredników :-)
        ciao
        jeep
    • per333 Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 30.01.16, 17:53
      Z kolei ty jesteś prymitywnym neonazistą, nie wiem co gorsze. Nikt ci nie powiedział, że Hitler zdechł był? Zostały po nim jedynie zdegenerowane i zwyrodniałe moralnie pogrobowce polskojęzyczne, które niezmiennie Polsce szkodzą.
      Oczywiście, że ludzie się z ciebie śmieją, jesteś przecież powszechnym pośmiewiskiem, zarówno na forach gazety, jak i w realu.
      Jakim trzeba być ludzkim śmieciem by w Polsce XXI wieku głosić poglądy bliskie hitleryzmowi? Podejrzewam, że musi ci być ciężko samemu ze sobą, więc zostaje ci tylko zapaskudzanie polskich forów swoim prymitywizmem, debilizmem i frustracją.
    • dicksmith Re: pobrali kości Piastów do badań DNA 19.03.16, 04:17
      Kościół nareszcie się zgodził.
      Jeśli wyjdzie na jaw że Mieszko należał do rodziny Merowingów, to i odpowiedź na pytanie "skąd miał pieniądze" też się znajdzie.

      www.nto.pl/magazyn/reportaz/a/badania-dna-historie-piastow-moga-wywrocic-do-gory-nogami,9481669/
    • mariner4 Re: Skąd Mieszko I miał kasę? 08.08.16, 22:42
      Twój podstawowy błąd w rozumowaniu, to współczesne standardy w ocenie tamtych czasów.
      Co do pochodzenia Piastów, to są takie hipotezy, nieźle uzasadnione.
      Wikingowie wszędzie wchodzili jak chcieli. Ich wojskowość wyprzedzała epokę. Dlaczego?
      To dosyć proste. W ich kolebce nie było warunków dla rolnictwa. Aby przetrwać musieli rabować i handlować. Inaczej by wyginęli.
      M.
    • dicksmith czyżby jednak Mieszko I miał gen celtycki? 23.04.17, 08:07
      Na to wskazują sensacyjne badania Piastów mazowieckich z XV wieku, a konkretnie u jednego z nich wykryto pieczątkę celtycką R1a (Y-DNA przechodzi z ojca na syna), a ta do dziś przeważa w Europie Zachodniej, natomiast na ziemiach polskich jest jej dziś tyle ile dostaliśmy od Niemców, czyli niewiele. Z wyrokiem poczekajmy na badania wcześniejszych Piastów, śląskich, albo choćby tych naczelnych, których kości spoczywają na Wawelu, Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Miejmy nadzieję że wcześniej czy póżniej Kościół wyrazi zgodę.

      www.expressbydgoski.pl/magazyn/a/szkielet-jak-tasma-magnetofonowa-skad-przyszliscie-bracia-piastowie,11961824/2/
      histmag.org/Piastowie-mazowieccy-z-nietypowymi-genami-Nowe-ustalenia-naukowcow-15062



        • jeepwdyzlu Re: Errata - oczywiście R1b, a nie R1a 24.04.17, 12:50
          Nie dick
          o jest GERMAŃSKA haplogrupa.
          Mieszko był Waregiem, Wikingiem. Dunem.
          Czemu Dunem a nie Szwedem?
          Bo całe zamieszanie z budową - bardzo szybko i bardzo drogo - kluczowych grodów w tzw Bramie Lubuskiej - czyli zastąpienie drogi Sasom - cztaj Niemcom - w ich drodze na wschód - było skorelowane z budową umocnień na Półwyspie Jutlandzkim - zresztą nasze nowe (w latach 50tych X wieku) grody - były bliźniacze to tz Trelleborgów.
          Notabene cały wysiłek poszedł na marne - bo Mieszko - czytaj Dagome - przyłączył się do cesarza jako jego wasal - trybut przestał płacić dopiero jego syn Chrobry i a to w wieku XI...
          Sasi zresztą - prący na wschód i północ - w celu przejęcia handlu z Konstantynopolem i Damaszkiem - po odkryciu srebra w górach Harzu - stracili zapał i powody do walk.
          Pozdro
          jeep
          • dicksmith Re: Errata - oczywiście R1b, a nie R1a 01.05.17, 10:40
            Problem w tym że nie ma czegoś takiego jak GERMAŃSKA haplogrupa. SŁOWIAŃSKA jest, germańskiej nie ma. Współcześni Niemcy w większości należą do jednej z trzech haplogrup: 40% do R1b, 20% do R1a i 20% do I1. I1 to po Skandynawach (Nordykach); Wikingowie to I1 i R1a, związek Nordyków ze Słowianami.
          • rabbi.rozencwajg Handel żydowski 29.09.18, 14:16
            Żydzi handlowali Polakami

            Przez ponad dwa stulecia to właśnie Żydzi zajmowali się handlem polskimi niewolnikami w stolicy Imperium Osmańskiego, Stambule. Mieli na niego monopol. Jak pisał prof. Andrzej Dziubiński:
            „Cały handel niewolnikami w Stambule pozostawał w rękach około 2 tysięcy zorganizowanych w osobny cech Żydów, którzy zarówno tutaj, jak i w innych miejscowościach nad Morzem Śródziemnym (w Tunisie, Liworno) prowadzili ten dochodowy proceder.”[1]

            W artykule „Targi białych niewolników” opisałem, w jaki sposób pozyskiwano tych niewolników, gdzie nimi handlowano i jaki był ich dalszy los. Teraz chciałbym zająć się skalą tego procederu.

            Nie ma dokładnych obliczeń określających ilu mieszkańców Królestwa Polskiego zostało sprzedanych przez żydowskich handlarzy żywym towarem. Są jednak pewne źródła, które pozwalają oszacować skalę zjawiska. We wspomnianym już artykule notowałem:

            „Ostatecznie Miaskowskiemu udało się wydobyć z niewoli 260 Polaków i Rusinów. Wśród nich byli towarzysze husarscy Górski i Słomka, którzy na galerach tureckich spędzili 30 i 40 lat! Był to niewątpliwie wielki sukces posła. Ale liczba ta blednie gdy zestawi się ją z informacją, że w tym samym czasie, w Stambule, na tureckich galerach i w Tracji (to jest części Imperium Osmańskiego) miało znajdować się około 150 tys. niewolników pojmanych w Rzeczypospolitej…”

            Nie wyjaśniłem jednak, iż liczbę 150 tys. niewolników mieli podać sami Turcy i „wiadomi [znający się na rzeczy] Grecy”[2]. Liczba ta nawet dzisiaj robi wrażenie. A przecież są to dane tylko dla roku 1640, w którym to Wojciech Miaskowski posłował do Imperium Osmańskiego. Na dodatek nie obejmują one całości Imperium!

            Proceder handlu pojmanym w Polsce żywym towarem kwitł w Stambule przez przeszło dwa stulecia. Jego natężenie było różne. W drugiej połowie XVII wieku Paul Ricaut, czyli sekretarz posła angielskiego w Imperium Osmańskim, mając dostęp do wewnętrznych spisów Imperium, stwierdził, iż:

            „Trudno zgadnąć liczbę więźniów co rok zaprzedanych, która też raz iest większa, drugi raz mnieysza, iako się Tatarom na woynie źle albo dobrze powiedzie: ile się iednak może dochodzić z Regestrow celnych Konstantynopolitańskich [stambulskich], przywożą ich na rok więcey niż Dwadzieścia Tysięcy”[3]

            Przeszło dwadzieścia tysięcy niewolników przechodziło rocznie przez stambulskie targi, a tym samym żydowskie ręce!

            Czy powinniśmy domagać się odszkodowań?

            Tematem starannie omijanym przez cieszące się największą oglądalnością i poczytnością media, jest kwestia roszczeń, jakie wysuwa państwo Izrael wobec Polski i zobowiązań, jakie podobno Polska w tej sprawie podjęła. Wspomniał o nich prezydent Izraela Reuwen Riwlin w wywiadzie udzielonym PAP w październiku 2014 roku:

            „Jeśli chodzi o zwrotu mienia żydowskiego również ten temat będzie obecny podczas naszych rozmów. Wiem rzecz jasna, jakie jest polskie stanowisko w tej sprawie, jak również znam obietnice i umowy, jakie zostały udzielone i zawarte.”[4]

            Sprawa nie jest błaha, bo podobno roszczenia te przewyższają zawrotną kwotę 60 miliardów dolarów!

            Jedynym kandydatem na prezydenta Polski, który podnosił tę kwestię w swojej kampanii wyborczej, był Grzegorz Braun. Został za to okrzyknięty faszystą. Reszta milczy w tej sprawie jak zaklęta. Milczą media głównego nurtu. Milczą politycy. Tak, jakby tematu w ogóle nie było. A tymczasem WikiLeaks ujawniło tajną notatkę ambasadora USA w Polsce, z której wynika, że:

            „Bronisław Komorowski i Donald Tusk zamierzali sprzedać lasy i nieruchomości należące do skarbu państwa, by zdobyć środki na wypłatę odszkodowań za mienie odebrane Żydom przez Niemców i Sowietów. Komorowski złożył taką obietnicę w styczniu 2009 r., a jego deklaracja jest kluczem do zrozumienia szeroko zakrojonej strategii rządu. Ambasador Victor H. Ashe zaraportował do Departamentu Stanu USA, że „Komorowski stwierdził, iż premier Tusk zmusi niepokornych ministrów, […] by »dołożyli się do rekompensat«, sprzedając państwowe lasy i nieruchomości”[5]

            Polska miałaby więc wypłacić odszkodowania za mienie zrabowane Żydom nie przez państwo polskie (które przecież uległo likwidacji na początku II Wojny Światowej), ale przez Niemców i Sowietów? I komu to odszkodowanie miałoby być wypłacone? Państwu, które nawet nie istniało, gdy doszło do tej grabieży?

            Warto przy tej okazji przypomnieć, że Polska już ponad pół wieku temu zapłaciła odszkodowania i USA, i kilkunastu państwom zachodniej Europy, by ich żydowscy obywatele, którzy na terenie naszego kraju stracili majątek, nie mogli w przyszłości wysuwać żadnych roszczeń wobec Polski. Czy więc te nowe żądania, to nie uzurpacja?

            A może, zamiast szukać źródeł sfinansowania tych roszczeń, polscy politycy wystawią Izraelowi równie absurdalny rachunek? Rachunek za to, że Żydzi, przez dwa stulecia, na wielką skalę trudnili się handlem polskimi niewolnikami? Podkreślę „na wielką skalę”, bo sam handel niewolnikami pochodzącymi z terenów polskich jest znacznie starszy. Żydzi prowadzili go już co najmniej w dziesiątym wieku. A pisał o tym jeden z nich – Ibrahim ibn Jakub, czyli Abraham syn Jakuba. Tyle, że wówczas skala tego procederu, choć spora[6], nie była chyba aż tak dramatycznie wielka jak w wiekach XVI i XVII.

            dr Radosław Sikora

            Tematy pokrewne:

            O przyczynach nienawiści ludu ruskiego do Żydów w XVII – XVIII w.

            Brudny jak polski Żyd – czyli niemiecki Żyd o polskich.

            Polski chłop o Żydach

            Oczami polskiego Żyda

            _______________________________

            Przypisy:

            1 Andrzej Dziubiński, Na szlakach Orientu. Handel między Polską a Imperium Osmańskim w XVI-XVIII wieku. Wrocław 1998. s. 210.

            2 Wielka legacja Wojciecha Miaskowskiego do Turcji w 1640 roku. Opr. Adam Przyboś. Warszawa – Kraków 1985. s. 102.

            3 Monarchia turecka opisana przez Ricota, sekretarza posła angielskiego u Porty Ottomańskiey residuiącego. Z francuskiego języka na polski przetłumaczona przez szlachcica polskiego y do druku podana w roku 1678 w Słucku. s. 102.

            4 „Prezydent Izraela dla PAP: Polacy i Żydzi muszą otworzyć się na siebie na nowo”

            5 „Komorowski i rząd Tuska chcieli sprzedać polskie lasy, by zapłacić za mienie pożydowskie. Dlaczego Komorowski ucieka od wyjaśnień?!”

            6 „Słowianie i niewolnictwo”

            Za: www.kresy.pl/kresopedia,historia?zobacz/czy-polska-powinna-domagac-sie-odszkodowan-od-izrael
            • jeepwdyzlu Re: Handel żydowski 01.10.18, 14:29
              Nie. Handlowali Waregowie, Sasi, Czesi. Slowianin Slaven Sklaven, Slave - to oznacza niewolnika. Wszyscy wyłapywali Słowian. Szlaki handlowe były dwa - czeski z Pragą i żydowskimi pośrednikami, oraz północny - przez Odrę, Wolin, Hamburg do Hiszpanii... Ten był dla Piastów Waregów atrakcyjniejszy - marże były wyższe...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka