Dodaj do ulubionych

Granatem w szambo historiografii

22.12.20, 01:32
czyli historia Polski do napisania na nowo.
Od dekady co najmniej głoszę tezę, że całkowicie na nowo należy napisać historię, nie tylko Polski, XIX i XX w. Od jakiegoś czasu interesują mnie nasze czasy najdawniejsze, a od paru lat - wiara Prasłowian i pra-Polaków, co zresztą zdopingowało mnie do apostazji. I co się okazuje? Literatury na ten temat tyle, co kot napłakał. To znaczy, było tyle, co kot napłakał. Sytuacja się zmienia od 40-50 lat. Jednakże następuje istotne przewartościowanie, jeśli chodzi o literaturę. Zorian Dołęga Chodakowski trzyma się jeszcze, ale już taki luminarz, jak Aleksander Brückner - nie za bardzo. Ten autor, jak i cała plejada następców, łącznie z Henrykiem Łowmiańskim, opierający się tylko i wyłącznie na papierach, których w kontekście polskim i słowiańskim sprzed 1000-1500 lat istotnie mało, uporczywie odrzucali i odrzucają inne źródła inspiracji i informacji, jak archeologię, etnografię, religioznawstwo porównawcze itd. itp. strugają zbyt mocno i do niczego nie dochodzą, to znaczy żadnych konkretnych wniosków. "Nie ma i już" - kwitują sprawę. Podobnie, jak dzisiejsze niedouki: "nie ma w Internecie = nie ma w ogóle". "Nie ma źródeł pisanych, czyli Prasłowianie nie mieli religii". A źródeł pisanych nie ma nie, dlatego że Słowianie nie znali pisma, bo znali - runy, lecz źródła zostały skrzętnie poniszczone przez rzymskich przybłędów. Zresztą źródła pisane mają swoje felery: narracja chrześcijańska, nieznajomość języków słowiańskich przez skrybów, przenoszenie (niedokładne) nazw bóstw na bardziej zrozumiały grunt Greków i Rzymian, wreszcie XIX-wieczny Kulturkampf; wielu skrobaczy, z Brücknerem na czele, wpisywało się w narrację niemiecką "Słowianie to du*y, niczego nie potrafili". Dopiero Gieysztor zaczął nieśmiało zmieniać tonację.
Krótko mówiąc, historia Słowian na ziemiach polskich to nie 966 rok, nie wiek X, ani IX, ale co najmniej 1000 lat wcześniej. W każdym razie do napisania na nowo.
A przy okazji... Często i chętnie cytowany Tacyt używa słowa "Germania", które jednak miało u Rzymian znaczenie geograficzno-terytorialne, a nie etniczne. U nich wszystko było Germanią, i tereny zamieszkałe przez Germanów, i przez Słowian, czy kogo tam jeszcze.
I jeszcze jedno: teorię o nordyckich korzeniach państwa polskiego można zawiesić w klozecie i tam zostawić. Zresztą to samo sugerował Stefan Bratkowski przy okazji Nowogrodu Wielkiego, Ruryka itd. Waregowie/Normanowie/Wikingowie stali cywilizacyjnie niżej od Słowian i nie byli w stanie tych ostatnich czegokolwiek nauczyć, poza bijatyką i żeglarstwem/nawigacją.
Tak więc, radzę usilnie śledzić publikacje na ten temat.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka