Katolik Hosenfeld ratowal Zydow i Polakow

20.06.09, 01:41
Ocalił Szpilmana, więc Żydzi dali mu medal.
Hosenfeld NIE BYŁ NAZISTA !!! BYŁ WIERZĄCYM I PRAKTYKUJĄCYM
KATOLIKIEM !!! faktycznie wstapił do NSDAP ale NIE BYŁ NAZISTA - był
Niemcem - żolnierzem zrozpaczonym po klęsce I wojny światowej, co
wykorzystali stalinowscy komuniści 'lansując" i "po cichu
wspierając" Hitlera w dojściu do władzy i rozpętaniu wojny w
Europie /poczytajcie sobie np. "Czerwony Blitzkrieg" Vladimira
Beshanova i "Lodołamacz" Wiktora Suworowa/. A wracając do Wilma
Hosenfelda - to polecam książkę, której patronem medialnym jest
Dziennik, p.t. "STARAM SIĘ RATOWAĆ KAŻDEGO". Są to wspomnienia i
listy Hosenfelda z okresu miedzywojennego i II wojny światowej -
wszystko wyjaśnia !!! Dowiecie się ilu Polaków uratował !!! Chociaż
kilku mu się nie udało!!! A zamordowali GO sowieci w obozie pod
Stalingradem w 1952 roku - nie zwalnili Go z obozu koncentracyjnego
nawet po ciężkiej chorobie i powikłaniach po niej - co spowodowało
śmierć !!! Książkę "STARAM SIĘ RATOWAĆ KAŻDEGO" wydało wydawnictwo
RYTM ! Prezydent Kaczyński odznaczył pośmiertnie Wilma Hosenfelda za
pomoc Polakom i to już kilka lat temu !!!


www.dziennik.pl/wydarzenia/article402047/Ocalil_Szpilmana_wiec_Zydzi_dali_mu_medal.html
    • who.is.who C z l o w i e K ratowal L U D Z I 20.06.09, 03:22
    • mariner4 To był po prostu człowiek. 20.06.09, 06:27
      Robił to, pomimo ogromnego ryzyka.
      Szkoda tylko, że my umieliśmy docenić Niemca. Natomiast jeżeli Polak wczasach
      PRL był w partii, lub w "służbach" to niezależnie od tego co zrobił nosi piętno
      zdrajcy. Na przykład ów oficer SB, który współpracował z tamtą "solidarnością".
      Nigdy nie został uhonorowany.
      A słyszałeś o tym Niemcu, który był pod Monte Cassino w dywizji SS "Hermann
      Goering" i bronił klasztoru? Kiedy w Niemczech ukazała się książka o tym, że
      Polacy wymordowali jeńców niemieckich rannych, lezących w szpitalu polowym ów
      były podoficer SS stanął w obronie żołnierzy II korpusu. Był świadkiem, bo jako
      ranny przebywał w tym szpitalu. Ponad 20 lat procesował się z wydawcą i autorem
      w obronie honoru polskich żołnierzy i w końcu wygrał.
      M.
      • ariadna-enta Re: To był po prostu człowiek. 20.06.09, 10:55
        o tym Niemcu spod Monte Cassino czytałam w tej książce

        www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4546
        Hossenfeld też okazał się przyzwoitym człowiekiem
        to świadczy,że wszędzie można takich ludzi znależć.
        • mariner4 Czytałem tą książkę. 21.06.09, 05:50
          M.
Pełna wersja