komilacja66 24.06.09, 19:13 no bo Wołyń to Ukraińcy , a oni są naszym "przyjacielem". W Katyniu jednym strzałem , na Wołyniu przeważnie w straszliwych męczarniach . Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
komilacja66 Re: Ścigają za Katyń , a 200 tys na Wołyniu daru 24.06.09, 19:15 ważne jednak by dowalić Ruskim Odpowiedz Link Zgłoś
1normalnyczlowiek Bronisz ruskich,czy tępisz Ukraińców? 24.06.09, 19:19 komilacja66 napisał: ważne jednak by dowalić Ruskim Odpowiedz Link Zgłoś
komilacja66 Re: Bronisz ruskich,czy tępisz Ukraińców? 24.06.09, 19:24 Katyń to zadanie dla historyków -70 lat . Nie bronię sprawców zbrodni w Katyniu.Jedynie widzę polityczne działanie ,bo przecież z równą zaciekłością powinno się ścigać zbrodniarzy Ukraińców . Tam wymordowano w bestialski sposób setki tysięcy Polaków . Odpowiedz Link Zgłoś
1normalnyczlowiek Jak na razie,to tej "zaciekłości" nie widziałem 24.06.09, 19:40 komilacja66 napisał: Nie bronię sprawców zbrodni w Katyniu... bo przecież z równą zaciekłością powinno się ścigać zbrodniarzy Ukraińców ---> ... w żadnej z tych spraw. PS. Niektórzy widzieli zaciekłość w sprawie lustracji ... mimo że się nawet nie zaczęła na dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf Zanim mordowano Polakow, mordowano Ukraincow. 24.07.09, 14:13 I co, krotka pamiec? Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: Zanim mordowano Polakow, mordowano Ukraincow. 21.08.09, 21:50 kto i kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Jest podstawowa różnica 24.06.09, 19:38 W Katyniu mordowało PAŃSTWO. To potworność nad potwornościami. Na Wołyniu mordowały bandy. Niesłychane jest jedynie, że dzisiejsza Ukraina nie uważa ich za bandy. Odpowiedz Link Zgłoś
komilacja66 Re: Jest podstawowa różnica 24.06.09, 19:43 ale ZSRR nie ma . Kogo więc ścigać ? Rosjan ? Łotyszy? Azerów a może Gruzinów ? Na miejscu Rosjan kazałbym się bujać na drzewo . Odpowiedz Link Zgłoś
komilacja66 Re: Jest podstawowa różnica 24.06.09, 19:46 a co "band" ukraińskich jak piszesz .to UPA było zbrojną siłą podziemnego państwa Ukrainy . To nie były jakieś tam chodzące samopas w terenie watahy zbirów ,chociaż jak zbiry postępowali . Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Jest podstawowa różnica 24.06.09, 21:29 poprawnosc polityczny jest wybiorcza. Wg dogmatykow pseudopolitykow ,Ruski byl ,jest i bedzie naszym wrogiem , a z Ukraincem lacza nas dzis wspolne interesy - by ruskiemu dokopac .Reszta ( ofiary na wschodzie ) jest milczeniem . Polacy pomordowani na wschodzie ,"ofiarami" dzisiejszej polskiej polityki i nic wiecej . Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf Re:komilacja66 24.07.09, 14:15 > a co "band" ukraińskich jak piszesz .to UPA było zbrojną siłą podziemnego > państwa Ukrainy . > To nie były jakieś tam chodzące samopas w terenie watahy zbirów ,chociaż jak > zbiry postępowali . Podobnie jak w polskim podziemiu. Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re:komilacja66 21.08.09, 21:53 polskie podziemie wymordowało 100 000 ludzi siekierami,widłami,w bestialski sposób?gdzie i kiedy? jak widać oszałały nacjonalizm ukraiński wiecznie zywy.i w dodatku szaleje wśród ukraińców zamieszkałych w Polsce.dlaczego nie przeniesiesz się do dwojego ukochanego kraju?mogłbyś składać codziennie kwiaty pod pomnikiem zbira Bandery. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Jest podstawowa różnica 25.06.09, 12:25 ukos napisał: > Niesłychane jest jedynie, że dzisiejsza > Ukraina nie uważa ich za bandy. Dziwisz się? Zobacz co w Polsce się działo gdy wspomniano, że Polacy brali udział w mordach w Jedwabnem. Teraz wyobraź sobie sytuacje gdy jakaś Ukraińska rodzina w TV mówi o "bandytach z AK" . którzy zamordowali kogoś z jej rodziny i żądałaby, żeby Polska uznała AK za "bandy". Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok to jakas durnota 16.07.09, 22:52 łączyć Jedwabne z AK! W Jedwabnem mordowali prosci ludzi, co nie lubili Zydka. I Wołyn i Katyn to swinstwo. Wołyn to w żadnym wypadku bandy. To zbrojne ramie OUN. To planowa kampania czyszczenia Ukrainy z polskiego elementu. Sposób jej przeprowadzenia świadczy o tym jednoznacznie. Obecnie, rzeczywiście Polskę łączą interesy z Ukrainą i trudno o tym mówić, ale fakt pozostaje faktem - mordów dokonywało podziemne panstwo ukrainskie, a nie jakis tam myhajło budko z kumplami na własną rękę. Dlatego Ukraincy winni zostac na obrzeżach Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ossey Re: Zostawic Ukraine samej sobie oznacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.09, 10:45 wepchniecie jej w strefe wplywow Rosji...bylby to kompletna glupota polityczna. Rosja bez Ukrainy nigdy nie bedzie mocarstwem a jednoczesnie Ukraina to bufor gwarantujcy nam niezaleznosc od Rosji...po Ukraine przysza by kolej na Polske. Kto tego nie rozumie jest zwyklym glupkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wielki Zombie otoz to ! IP: *.0.251.72.1dial.com 29.07.09, 00:38 ossey napisał: > wepchniecie jej w strefe wplywow Rosji...bylby to kompletna glupota polityczna. Rosja bez Ukrainy nigdy nie bedzie mocarstwem a jednoczesnie Ukraina to bufor gwarantujcy nam niezaleznosc od Rosji...po Ukraine przysza by kolej na Polske. Kto tego nie rozumie jest zwyklym glupkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf tenrok, a jak to znowu bylo z "czyszczeniem ele- 24.07.09, 14:20 mentu niepolskiego" przez wojsko polskie i policje w latach 30-tych? "mordów dokonywało podziemne panstwo ukrainskie," Z innej strony mordow i pacyfikacji dokonywalo panstww polskie w podziemiu i bez niego. Kto zamordowal PO wojnie czolowych politykow i dzialaczy Ukrainskich? Dlatego Ukraincy winni zosta > c > na obrzeżach Europy. A tacy jak Ty wyslani na ksiezyc? Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: tenrok, a jak to znowu bylo z "czyszczeniem e 21.08.09, 21:56 chyba nie powiesz,że w bestialski sposób mordowano wtedy Ukraińców.czy ta akcja państwa polskiego nie była przypadkiem spowodowana przez rozpetaną przez ukraińskich nacjonalistów za niemieckie i sowieckie pieniądze akcję terroru i zabójstw polskich polityków? Odpowiedz Link Zgłoś
j-k To nie byl tylko Katyń 25.06.09, 08:29 Ale 400. tys. Polakow wywiezionych na Sybir i Katachstan. Wolyn byl juz tego tylko konsekwencja Przyczyna Wolynia - byli komunisci Rossyjscy. bez nich UPA - i bez wywozek Polakow - nie mialaby zadnych szans. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Ścigają za Katyń , a 200 tys na Wołyniu daru 25.06.09, 19:21 Jakie 200 tysiecy? Mozesz podac zrodla tych rewelacji? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitanahab Re: Ścigają za Katyń , a 200 tys na Wołyniu daru 25.06.09, 19:50 klosowski333 napisał: > Jakie 200 tysiecy? Mozesz podac zrodla tych rewelacji? Np. artykuł - www.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/wirtuoz/wirtuoz.html Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Ścigają za Katyń , a 200 tys na Wołyniu daru 26.06.09, 14:27 Skoro powołujesz się na ten dok. dlaczego nie piszesz 500 tyś? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok czy 100 czy 200 tysięcy? 16.07.09, 22:56 a jakie to ma znaczenie. mordy były bestialskie i tyle. To nie byli ludzie, tylko jakies ohydne wredne robaki, tak jak ten demjanjuk lub ta banda na Woli w 1944, to przecież też dużej części Ukraincy. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: czy 100 czy 200 tysięcy? 28.08.09, 21:45 głupku-na woli to był dirlewanger. Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Ścigają za Katyń , a 200 tys na Wołyniu daru 24.07.09, 00:48 Celne. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Re: Ścigają za Katyń , a 200 tys na Wołyniu daru 24.07.09, 05:36 Jakos nikt sie nie zastanawia dlaczego Ukraincy tak nas nienawidzili. Wolyn to konsekwencja (okrutna) stosunku Polakow do Ukraincow. Od powstan Chmielnickiego po II Rzeczpospolita. Wina lezy po obu stronach Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: A kto ma zaplacic za pacyfikacje na Wolyniu l 21.08.09, 22:00 za co?jak Ukraińcom tak zle było w II Rzeczpospolitej to dlaczego nie przenieśli sie do raju szczęśliwości-sowieckiej Ukrainy?mogliby szczęśliwie zyć w licznych kołchozach odpoczywając po pracy przy suto zastawionych stołach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmicic Otwieram licytację - pierwszy głos: komilacja66 IP: *.chello.pl 24.07.09, 14:37 Nie 200 tys. na Wołyniu, a 2 mln - rezuny wymordowały na Wołyniu co najmniej 2 mln. Polaków. Kto da więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
semionkolcow Re: Otwieram licytację - pierwszy głos: komilacja 25.07.09, 05:57 nie szydź z tragedii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmicic Szydercy? Nie - chamy IP: *.chello.pl 25.07.09, 11:48 Szydzą z tragedii debile, podrzucający "wianuszki" z powieszonych w latach 20. Cyganiątek, szydzą z tragedii durnie, wmawiający, że rzeź Woli urządzili Ukraińcy z SS "Galizien", szydzą z tragedii kretyni, zawyżający pięciokrotnie liczbę WSZYSTKICH ofiar i ograniczający tę liczbę TYLKO do Wołynia (500 tys.) itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eres2 UPA – AK/WiN, nie tylko wzajemne zabijanie (cz.I) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 00:00 Między AK-WiN a UPA istniał nie tylko szereg porozumień i umów, miały także miejsce wspólne, skuteczne akcje zbrojne obu tych ugrupowań skierowane przeciw wspólnemu wrogowi - komunistycznej władzy. Porozumienia zawierano w południowo-wschodniej Lubelszczyźnie, na Podolu i na Rzeszowszczyźnie. Wspólnie przeprowadzono także kilka skutecznych akcji zbrojnych przeciw komunistycznym instytucjom, ich funkcjonariuszom i agentom. Pierwsza akcja przeprowadzona wspólnie przez oddziały UPA i AK-WiN miała miejsce 27 maja 1945 roku we wsiach Waręż i Chrobrów w powiecie hrubieszowskim. Była ona jakby przypieczętowaniem umowy o współpracy podpisanej 21 maja 1945 roku w Rudzie Różanieckiej. Nim jednak doszło do owej akcji, Hrubieszów stał się świadkiem niecodziennego wydarzenia: 19 maja z tamtejszych koszar uciekło 561 żołnierzy z 4. pułku zapasowego kawalerii. Dezerterzy zabrali ze sobą broń i 68 koni. Część z nich rozeszła się do domów, inni zasilili miejscową siatkę AK. 27 maja oddziały leśne liczące ok. 300 partyzntów wkroczyły do Waręża i Chrobrowa. Po opanowaniu posterunku MO, w którym przebywali milicjanci z obu miejscowości, leśni przystąpili do „oczyszczania” wsi z działaczy komunistycznych i agentów; zlikwidowali 10 osób, głównie członków PPR. Za wersją współdziałania Polaków i Ukraińców przemawiają meldunki PUBP, w których stwierdza się: „Przypuszcza się na podstawie posiadanego przez bandę uzbrojenia i koni, że brała w tym udział grupa dezerterów z 4-go Pułku Zapasowego Kawalerii w Hrubieszowie”. W akcji tej, podobnie, jak to miało miejsce w wielu innych, partyzanci UPA użyli wyrzutni zwanych przez nich „torpedami”. Mianem tym określano zdobyczne niemieckie pociski-rakiety do wyrzutni typu „Nebelwerfer” (sześcioprowadnicowe wyrzutnie, niemiecki odpowiednik „katiusz”). Stosowane przez UPA wyrzutnie do tych pocisków były prymitywnymi wyrobami rzemieślniczymi. Opanowanie UB we Włodawie. 22 października 1946 roku oddział AK-WiN Leona Taraszkiewicza („Jastrząb”) rozbił budynek UB we Włodawie. W akcji tej brali udział czterej ukraińscy partyzanci „Misza”, „Andrzej”, „Sojka” i „Sławko” wydzieleni z grupy Stefana Szewczuka („Maksym”). „Jastrząb” zdecydował się na rozbicie UB we Włodawie jesienią 1946 roku ze względu na dużą liczbę przetrzymywanych tam aresztantów zarówno Polaków, jak i Ukraińców. 20 października zebrał kadrowych członków oddziału oraz ludzi z placówek obwodu, w sumie 65 osób. Rankiem 22 października zarekwirowano dwa pojazdy, poczym rozbrojono posterunki MO w Milejowie, Łęcznej i w Cycowie. Akcji tych dokonano w celu odciągnięcia uwagi od Włodawy. Wieczorem partyzanci wjechali do miasta. Najpierw zdobyto – i to bez trudu - Komendę Powiatową MO. Poczym udano się pojazdami pod budynek UB i po rozbrojeniu wartownika wkroczono do stołówki, gdzie funkcjonariusze spożywali kolację. Doszło do strzelaniny, „bezpieczniaków” zablokowano w stołówce ogniem z broni maszynowej, a większość oddziału uderzyła na główny budynek. Po krótkiej walce sforsowano drzwi, poczym uwolniono około 100 więźniów, w tym licznych Ukraińców. Wycofujący się partyzanci ostrzelani zostali przez przybyły w sukurs UB oddział 49. pułku piechoty. Straty AK-WiN wniosły 2 zabitych, po stronie UB 3 zabitych. Z materiałów ukraińskich wynika, że wywiad UPA miał siedzibę UB we Włodawie bardzo dobrze rozpracowaną. Przypuszczalnie „Jastrząb” uzyskał od Ukraińców potrzebne mu do przygotowania akcji informacje. Obecność partyzantów ukraińskich miała nie tyle wzmocnić siłę oddziału polskiego, co ułatwić zdobycie siedziby UB przez uaktywnienie ukraińskich „wtyczek” w jej wnętrzu, a następnie zabezpieczenie ich przed rozstrzelaniem. Zdobycie stacji kolejowej w Werbkowicach. Stacja w Werbkowicach stanowiła wówczas ważny cel dla UPA, gdyż znajdował się tam punkt zbiorczy ludności ukraińskiej wyjeżdżającej do ZSRR. Transporty wysiedlanej ludności „ochraniała” 8. kompania 5. Kołobrzeskiego Pułku Piechoty chorążego Kułakowskiego. Szczegóły zaplanowanej na początku kwietnia 1946 r. akcji ustalone zostały przez Wasyla Kołtoniuka („Kropywa”), dowódcę sotni „Wowki I” wespół z lokalnymi przywódcami WiN na spotkaniu w lasach uhrynowskich. Zadanie opanowania Werbkowic powierzono sotni „Wowki I” oraz grupie AK-WiN porucznika Zdzisława Olechowskiego („Łoś”). 6 kwietnia 1946 roku, około godz. 2 specjalna dwunastoosobowa polsko— ukraińska grupa szturmowa przystąpiła do akcji. Po przecięciu przewodów telefonicznych por. „Łoś” oraz trzech partyzantów UPA z zaskoczenia rozbroili posterunek straży kolejowej. Od pojmanych strażników uzyskano obowiązujące hasła, dzięki czemu rozbrojono wszystkich żołnierzy bez wystrzału. Zdobyto ckm, rkm, 5 pistoletów maszynowych, 19 rewolwerów. Do jeńców zebranych na dworcu kolejowym przemówił por. „Łoś”, wzywając ich do współpracy z AK-WiN, co spotkało się z przychylnym oddźwiękiem wśród części żołnierzy, także ich dowódcy, chor. Kułakowskiego. Żołnierze WOP oraz funkcjonariusze UB i NKWD ścigający wycofujące się oddziały natknęły się w Malicach na grupę AK-WiN i w czasie walki zabiły por. „Łosia”. Po krótkim śledztwie UB aresztowano chor. Kułakowskiego i część rozbrojonych żołnierzy; otrzymali oni wyroki od 5 do 10 lat więzienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eres2 UPA – AK/WiN, nie tylko wzajemn zabijanie (cz. II) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 00:03 res2Atak na Hrubieszów. Spośród wspólnych akcji zbrojnych AK-WiN i UPA najgłośniejszym echem odbił się atak na Hrubieszów. Zakończył się on militarną kompromitacją „władzy Ludowej”. Otrzymaną 1 kwietnia 1946 roku od AK-WIN propozycję wspólnego z UPA zaatakowania Hrubieszowa dowódca UPA w Polsce przekazał krajowemu prowidnykowi OUN „Stiahowi”, który zaakceptował plan AK-WiN. Prowincjonalny Hrubieszów był wówczas siedzibą powiatowych: UBP, komendy MO, komitetu PPR, Komendy Miasta i Ukraińskiej Komisji Przesiedleńczej. W mieście rozlokowane też były koszary 5. pułku piechoty i dowództwo 32. odcinka WOP. 26 maja 1946 r. w wyznaczonym punkcie skoncentrowały się cztery lubelskie sotnie: sierżanta Jewhena Jańczuka („Duda”), Semena Prystupy („Dawid”), Wasyla Jarmoły („Jar”), Wasyla Krala („Czaus”), Jurija Łopatynskiego „Kałyny”, „Chomy”, „Fedorenki” oraz bojówki SB. W innym punkcie skoncentrowały się hrubieszowskie oddziały polskiego podziemia: Kazimierza Witrylaka („Hel”, „Druk”), Stefana Kwaśniewskiego („Wiktor”), Czesława Hajduka („Ślepy”), Mariana Horbowskiego („Kot”), „Kalifa” i chełmski oddział Henryka Lewczuka („Młot”). 27 maja, o godz. 12:00, w miejscu obozowania UPA odbyła się odprawa dowódców akcji: dowodzący całością sił polskich zastępca komendanta Obwodu Hrubieszów por. „Hel”, oficer ustalenia planu ataku ze stroną ukraińską, kpt. „Wiktor” oraz porucznicy „Młot” i „Ślepy”. Polacy wzięli na siebie osłonę poza miastem oraz zdobycie budynków UBP, MO i PPR. Ukraińcom przydzielono polskich przewodników po mieście. Zapewniono też Ukraińców, iż stacjonujący w Hrubieszowie 5 pp nie weźmie udziału w walce (na 400 żołnierzy w hrubieszowskich koszarach 250 było w winowskiej konspiracji, na której czele stali m. in. rotmistrz Lewicki, por. Chrzanowski). Plan zakładał, że na siedzibę NKWD uderzy 120 żołnierzy UPA wzmocnionych 2 „torpedami”. Piętnastu członkom SB-OUN polecono ostrzał sowietów ze skrzydła, a z 30 upowców utworzono rezerwę. Atakiem na NKWD kierował osobiście Jewhen Sztendera („Prirwa”). Na UB miało uderzyć 25 winowców „Młota” wspartych ukraińską „torpedą”. Zadanie rozbrojenia funkcjonariuszy komendy MO otrzymał pododdział AK-WiN. Przeciwko Komisji Wysiedleńczej Ukraińcy skierowali 20 członków SB-OUN. Do likwidacji funkcjonariuszy UB w prywatnych mieszkaniach wyznaczono grupę Jana Trusia („Gaik”) złożoną z 10 partyzantów AK-WiN i dwóch z UPA. Pododdział plut. Witolda Poteruchy („Szczerbaty”) miał zdobyć budynek PPR i zabrać stamtąd wszystkie dokumenty. Zadaniem por. „Ślepego” było zablokowanie budynku szturmówki przy ul. Górnej i ochrona mostu na Huczwie. Do pomocy przydzielono mu bojówkę SB. W celu uniemożliwienia nadejścia odsieczy, odcięto drogi dojazdowe do miasta. Te zadania powierzono pododdziałom por. Mariana Horbowskiego („Kot”), ppor. „Kalifa” i 25 partyzantom, Józefa Jasińskiego („Grom”) z 20 partyzantami, plut. Edwarda Sekulskiego („Nożyce”) także z 20 partyzantami. Ogółem w operacji miało wziąć udział ok. 200 Ukraińców i tyleż Polaków. W samym mieście siły AK-WiN liczyły ok. 100 żołnierzy. Polacy założyli opaski biało-czerwone, zaś Ukraińcy białe. Wywiad sowiecki doniósł lubelskiemu NKWD o pojawieniu się w bliskości Hrubieszowa dużych grup partyzanckich. Dowódca 98. pułku 64. dywizji NKWD, płk. Miedwiediew wysłał 27 maja do Hrubieszowa 105 żołnierzy tej formacji. W sumie siły sowieckie w mieści liczyły 214 ludzi uzbrojonych w CKM, 16 RKM, 150 kb i 38 pistoletów maszynowych. Było to więcej o 60 ludzi niż donosił wywiad AK-WiN. Dowódcą hrubieszowskich wojsk NKWD został mjr. Sokołow, szef sztabu 98. pułku 64. dywizji NKWD. Po opanowaniu budynku - skąd większość funkcjonariuszy rozpierzchła się - uwolniono 20 aresztantów, w tym 5 Ukraińców. Opanowanie komendy MO, mimo kilkakrotnych ataków winowców i otrzymanego wsparcia ze strony Ukraińców, nie powiodło się. W tym samym czasie oddział „Szczerbatego” zdobył siedzibę PPR. Na dwóch najbardziej znienawidzonych komunistycznych funkcjonariuszach partyjnych wykonano wyroki śmierci, zniszczono też partyjne archiwum. Oddział „Ślepego”, otoczył zgodnie z planem budynek szturmówki i ostrzeliwując okna oraz drzwi nie wypuścił nikogo na zewnątrz. Bojówka SB przeprowadziła dwa bezskuteczne ataki na Komisję Wysiedleńczą. Zawiodły tu doniesienia polskiego wywiadu, mówiące, że ochrona komisji posiada jedynie pistolety. W rzeczywistości była uzbrojona w broń maszynową. Partyzanci opanowali również i zniszczyli pocztę. Grupa likwidacyjna pod dowództwem „Gaika” prowadzona przez przewodnika J. Osakowskiego (uczestniczyło w niej dwóch upowców) likwidowała funkcjonariuszy UB w mieszkaniach prywatnych. Warto dodać, że w walkach udział brał por. Wojciech Jaruzelski, pomocnik szefa sztabu 5. pułku do spraw rozpoznania. Straty atakujących oddziałów były stosunkowo niewielkie. W samym mieście poległo 2 Ukraińców, w trakcie odwrotu kolejnych 3 upowców, a 3 odniosło rany. Po stronie AK-WiN zginęła tylko sanitariuszka „Floresa”, nie było też żadnych rannych. Jeśli wierzyć oficjalnym danym, oddziały NKWD straciły 9 ludzi, WOP 5, zginęło po 2 funkcjonariuszy PPR i UB. Oddziałom AK-WiN udało się przejąć akta PPR i UB, zdemolować budynki PPR, starostwa i UB oraz zlikwidować kilku funkcjonariuszy UB, NKWD i PPR. Częściowo zdezorganizowało to aparat represji na terenie powiatu. Istotnym niepowodzeniem było nieopanowanie budynku Komisji Przesiedleńczej, jego zdobycie i zniszczenie znajdujących się tam dokumentów było jednym z głównych celów UPA. Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 duża zmiana!!!! 22.08.09, 08:15 3 lata wczesniej oficerów AK bestialsko mordowano rozrywając końmi. wyraxny postęp. ps.nie pisz o bandytach upowskich per "partyzanci" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eres2 Re: duża zmiana!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 21:05 Wenus: ps.nie pisz o bandytach upowskich per "partyzanci" eres: Oddział NSZ ze Starego Miasta zamordował w czasie trwania powstania warszawskiego na ul. Długiej 25 grupę 30 Żydów. Inne trzy relacje opisują zamordowanie 15 Żydów ukrywających się przy ul. Prostej. O sprawcach zbrodni winniśmy pisać: partyzanci czy bandyci ? W marcu 1944 r. oddziały 27 DP AK spaliły kilkadziesiąt ukraińskich wsi, a w Sahryniu wymordowano całą ukraińską ludność – 500 czy nawet 800 osób. O sprawcach zbrodni winniśmy pisać: partyzanci czy bandyci ? W marcu 1945 r. samoobrony chłopskie z udziałem jakiegoś oddziału leśnego wymordowały około 300 Ukraińców w Pawłokomie, a oddział NSZ – 400 już skoncentrowanych do wysiedlenia Ukraińców w Piskorowicach. Inny oddział NSZ dokonał w czerwcu 45 r. napadu na Wierzchowiny, mordując ok. 200 osób, w tym 65 dzieci. O sprawcach zbrodni winniśmy pisać: partyzanci czy bandyci ? Jak dobrze wiemy, propaganda Niemiec hitlerowskich z reguły określała polskich i nie tylko polskich bojowców niepodległościowych wyłącznie mianem Banditen. Propaganda peerelowska nie miała dla wszystkich polskich bojowców niepodległościowych, także dla ukraińskich innego określenia, niż bandyci. Propaganda współczesnego państwa rosyjskiego czeczeńskich bojowców określa nie inaczej, jak bandyci. Czyż więc i ja, szanowna Venus, mam zgodnie z Twoim oczekiwaniem, tę formę określeń w swoich wpisach kontynuować? Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: duża zmiana!!!! 28.08.09, 20:55 o ludziach uprawiających ludobójstwo a byli to członkowie UPA pisanie per bandyci jest okresleniem wyjatkowo łagodnym.co do pozostałych przykładów to: 1.NSZ mordujący Żydów - bandyci,jest to chyba oczywiste, 2.marzec 1944 r-klasyczna akcja odwetowa,usprawiedliwiam po tym wszystki co UPA robiło, 3.Pawłokoma,Piskorowice,Wierzchowiny,zwróć uwagę na chronologię wydarzeń,UPA rozpoczęło akcje ludobójstwa ludzności polskiej w 1943r,przykłady które podajesz to reakcja na masowe mordy dokonywane na Polakach.ja to usprawiedliwiam i powiem więcej:ja to rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: duża zmiana!!!! 28.08.09, 21:49 a o tych w czasie powstania zapomniałeś/łaś. no miło tamci rezają to be. nasi rezają- usprawiedliwiam takie to czysto wolskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eres2 Re: duża zmiana!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 22:36 Zbrodnie popełnione przez Polaków na niewinnych swoich współobywatelach narodowości ukraińskiej „usprawiedliwiasz i rozumiesz”. Jesteś Wenus świadomą wyznawczynią filozofii Kalego. Myślę, że nie masz wątpliwości, że owi NSZ-owscy i AK- owscy „mściciele” przecie nie walczący w Pawłokomie, w Sachryniu, w Piskorowicach i w wielu innych miejscowościach zbrodniczej grozy z uzbrojonym wrogiem, a mordujący z rozmysłem ukraińskie dzieci, kobiety i starców, byli polskimi chrześcijanami, a więc znającymi VI Przykazanie Boże. Jawi się oczywiste pytanie: czym że więc różnią się mordercy polscy od ukraińskich? Odpowiedź jest jedna: li tylko liczbą ich ofiar. Mniemam, że pośród społeczności ukraińskiej znajdą się ludzie, pomni krzywd doznanych przez Ukraińców od Polaków, którzy odnosząc się do krwawych upowskich czystek etnicznych na Wołyniu stwierdzą: „ usprawiedliwiam i powiem więcej: ja to rozumiem”. Tych krzywd nie było znów tak mało. W opisach naszych historyków badających historię najnowszą nieczęsto można znaleźć jakieś ślady ich trudu policzenia ofiar ukraińskich (z reguły niewinnych kobiet i dzieci), choćby tych z okresu osławionych akcji pacyfikacyjnych dokonywanych przez wojska gen. Hallera (Haller, w jednej z depesz słanych Piłsudskiemu stwierdza, że jeden raz był zmuszony wziąć jeńców żywych, bowiem byli nieletni), czy tak zwanej polonizacji i brutalnego nawracania przez wojsko polskie na rzymski katolicyzm Ukraińców Chełmszczyzny (1936 – 1938 r.). Owych nieszczęsnych akcji przypominających hitlerowską germanizację Wielkopolski z lat niemieckiej okupacji (znane hitlerowskie czystki etniczne w tzw. Warthegau). O akcji tej pisze historyk T.A. Olszański: „Był to akt zbrodniczej wręcz głupoty, nawet z punktu widzenia polskiej racji stanu. Oto w przededniu wojny, z którą władze te miały obowiązek się liczyć, rozpoczęto przymusowe nawracanie na katolicyzm prawosławnych mieszkańców Chełmszczyzny, uważając ich za zruszczonych Polaków. W toku tej akcji wojsko niszczyło cerkwie i kaplice prawosławne, wysiedlało duchownych prawosławnych. [...] Do końca 1938 roku, kiedy to akcję wstrzymano, zniszczono w ten sposób 180 cerkwi, w tym 20 zbudowanych po I wojnie światowej z zezwoleniem władz, 10 kaplic i 26 domów modlitwy. 4 cerkwie i 4 kaplice odebrano prawosławnym [...]. Akcja ta, prowadzona na terenach, gdzie dotychczas nie było większych napięć w stosunkach narodowościowych, a w toku której wojsko niejednokrotnie łamało siłą opór parafian, co pociągało za sobą ofiary śmiertelne, przysporzyła Polsce i Polakom nowych rzesz nieprzejednanych wrogów, a dla ludności Chełmszczyzny i Wołynia stała się podstawowym doświadczeniem, kształtującym w następnym okresie ich stosunek do Polaków”. Odpowiedz Link Zgłoś