satoofka
10.10.09, 19:11
byl i jest alkoholkiem, leczonym, zaszywanym etc.
zostawil mnie, nasza 5 mc corke, psa(;)) i wyjechal szukac szczescia w uk.
klamal 2 lata, ja czekalam, wychowywalam dziecko.postanowil sie rozwiezc bo
sie zakochal. przezylam najgorsze chwile w swoim zyciu,a on w pijackim amoku
przeszedl przez to wszystko, poźniej stwierdzil ze tak naprawde nigdy nie bral
udzialu w rozwodzie poniewaz ciagle byl pijany, to fakt, mial prezdstawiciela
poniewaz przebywa za granica.dzis sprawa wyglada tak, ze pomimo 3 dni pobytu
w polsce ciagle pije, nawet nie spotkal sie z corka, wynajal hotel i pije,
moje pytanie: on chce jutro jak powiedzial miec corke na caly dzien, ja wiem
ze nie moge jej mu dac, jest nieodpowiedzialny...i teraz jest pytanie : czy
lepszy jakikiolwiek kontakt z ojcem czy zaden? wiem, pewno zaden...ale na tyle
go znam, ze wiem ze poczucie winy nie pozwoli mu sie spotkac ze swoim
dzieckiem na trzezwo...