rauchen
30.10.09, 14:06
niby ciezki miesiac, ciemno, zimno
ale jak sobie uswiadomie sie to akurat listopad przypadl na moje
ostatnie picie i na pierwszy dzien ktory stal sie pierwszym dniem w
czteroletniej podrozy w trzezwosc, to nie wiem czy bac sie czy
plakac.... a jednak....ciezko mi robi kiedy uswiadomie sobie te
prawie na dzien dzisiejszy 4 lata, ale to tylko dlatego pewnie ze
pijac nie byla sobie w stanie wyobrazic ze bez picia mozna
zyc...jakie glebokie przekonanie to bylo, ze nie bez picia nie
mozna....jaki brak wiary ze zycie bez alkoholu istnieje......
Gdyby nie to ze trafila na ludzi ktorym sie udalo, bez tej teskonty
za tym co mieli oni, a ja nie, pewnie nigdy bym nawet nie probowala.
Ci pierwsi pojawili sie tu na tym forum, kolejni na meetingach
AA....na dzis tesknota zanikla, zostala wdziecznosc....dziekuje
wszystkim tym co ta tesknote przywolali.....wdziecznosc jest z
wami.....
pzdr
PS eska i tranzyt - czekam na wasze komentarze :)