Jak pomoc parze DDA?

29.11.09, 14:59
Pisalam to juz na DDA, al enikt nie zareagowal.
Prosze, poradzcie mi cos! Gdzie wyslac tych ludzi w Lublinie?

To dla mnie bardzo wazne. Chodzi o mojego brata i jego malzenstwo. Oboje sa
DDA, mysle ze absolutnie bez swiadomosci, co sie z tym wiarze i jak bardzo sa
obciazeni. Jedno klamie, oszukuje, kombinuje i kreci, gdzie sie tylko dla, czy
istnieje taka potrzeba czy tez nie, uzala sie nad swoim losem, jest
nieszczesliwe i przekonane, ze to partner jest przyczyna tego nieszczescia.
Drugie agresywne z potrzeba calkowitej kontroli wszystkiego, co sie wokol nich
dzieje, wymagajace calkowitego oddania i szczerosci. W domu ciagle klotnie,
awantury, ponizania. Poza domem oczernianie drugiego, przypisywanie mu winy i
zapatrzenie w swoja niewinnosc i bycie ofiara.
Dodam, ze maja dwojke straumatyzowanych dzieci - jednym slowem - jeden weilki
niekonczacy sie koszmar.
Rozstali sie juz raz na kilka tygodni, dzieci zostaly z ojcem, ale znowu sa
razem. Ona jeszcze bylaby gotowa pojsc na terapie partnerska, on absolutnie nie.
Rozmowy z nimi niewiele daja, oni wiedza wszystko lepiej i jakiekolwiek rady,
proby pomocy sa przyjmowane z poblazliwym, cynicznym usmiechem lub tez
natychmiast odrzucane.
Jestem calkowicie bezsilna, nie wiem, jak z nimi rozmawiac, w jaki sposob
naklonic to przemyslenia opcji terapii DDA. Dodam, ze mieszkam daleko i widuje
sie z nimi najwyzej raz w roku, a przez telefon bardzo trudno jest o takicz
rzeczach rozmawiac. To jest raczej wysluchiwanie wielkich zalow, jakie do
siebie maja i zdan typu: "z nia/ z nim nie da sie rozmawiac". Przyznam, ze nie
mam zbyt bliskiego i czestego konataktu z bratem, kochamy sie bardzo, ale on
jest trudny i bardzo podobny do ojca (alkoholika) i jak podnosi glos, to ja
robie sie znowu osmioletnia dziewczynka - wiec ciezko troche. Bardzo
chcialabym im jakos pomoc, jakos wesprzec, bo zalm ich obojga, zal tych malych
dzieci. A jak tak dalej pojdzie, to wykoncza sie wzajemnie o maluchach nie mowiac.

Moze ktos mze mi cos poradzic, moze jaka ksiazke mozna im wyslac, poprzedzic
to rozmowa. Ale jaka ksiazke? Musialoby to byc cos w miare prosto i dostepnie
napisanego, w miare zwiezle wyjasniajacego problem DDA. Ja sie boje, ze oni
szybko straca cierpliwosc w czytaniu.

Bardzo prosze o jakies konstruktywne rady i z gory dziekuje za pomoc.
    • aaugustw Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 15:33
      grosik68 napisała:
      > Pisalam to juz na DDA, al enikt nie zareagowal.
      > Prosze, poradzcie mi cos! Gdzie wyslac tych ludzi w Lublinie?
      > To dla mnie bardzo wazne. Chodzi o mojego brata i jego malzenstwo.
      Oboje sa DDA, mysle ze absolutnie bez swiadomosci, co sie z tym
      wiarze i jak bardzo sa obciazeni. Jedno klamie, oszukuje, kombinuje
      i kreci, gdzie sie tylko dla, czy istnieje taka potrzeba czy tez
      nie, uzala sie nad swoim losem, jest nieszczesliwe i przekonane, ze
      to partner jest przyczyna tego nieszczescia.
      > Drugie agresywne z potrzeba calkowitej kontroli wszystkiego, co
      sie wokol nich dzieje, wymagajace calkowitego oddania i szczerosci.
      W domu ciagle klotnie, awantury, ponizania. Poza domem oczernianie
      drugiego, przypisywanie mu winy i zapatrzenie w swoja niewinnosc i
      bycie ofiara. Dodam, ze maja dwojke straumatyzowanych dzieci -
      jednym slowem - jeden weilki niekonczacy sie koszmar.
      > Rozstali sie juz raz na kilka tygodni, dzieci zostaly z ojcem, ale
      znowu sa razem. Ona jeszcze bylaby gotowa pojsc na terapie
      partnerska, on absolutnie nie.
      > Rozmowy z nimi niewiele daja, oni wiedza wszystko lepiej i
      jakiekolwiek rady, proby pomocy sa przyjmowane z poblazliwym,
      cynicznym usmiechem lub tez natychmiast odrzucane.
      > Jestem calkowicie bezsilna, nie wiem, jak z nimi rozmawiac, w jaki
      sposob naklonic to przemyslenia opcji terapii DDA. Dodam, ze
      mieszkam daleko i widuje sie z nimi najwyzej raz w roku, a przez
      telefon bardzo trudno jest o takicz rzeczach rozmawiac. To jest
      raczej wysluchiwanie wielkich zalow, jakie do siebie maja i zdan
      typu: "z nia/ z nim nie da sie rozmawiac". Przyznam, ze nie
      > mam zbyt bliskiego i czestego konataktu z bratem, kochamy sie
      bardzo, ale on jest trudny i bardzo podobny do ojca (alkoholika) i
      jak podnosi glos, to ja robie sie znowu osmioletnia dziewczynka -
      wiec ciezko troche. Bardzo prosze o jakies konstruktywne rady i z
      gory dziekuje za pomoc.
      ___________________________________________________________.
      Pomyslalas juz kiedys o tym, zeby sobie samej pomoc, jako DDA...!?
      A swemu bratu i bratowej pozwol przezyc to ich zycie swoim
      zyciem... - Nie prostuj galezi na drzewach i nie narzucaj swojej
      woli innym, kiedy sami nie depcza ci po pietach...
      A...
      • grosik68 Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 15:51
        Nie martwie sie o siebie tylko o nich. Ja swoja pomoc otrzymalam, mam za soba
        3,5 roku psychoterapii i prowadze w miare stabilne i dobre zycie. Jestem od 19
        lat w stalym i stabilnym zwiazku. Co prawda nie wszystko jest w moim zyciu
        ladnie poukladanie, ale u kogo sa? Od mam w miare zaleczona depresje, ale to
        inna strona medalu, z ktora sobie radze.

        Moja prosba dotyczy tych dwojga, ktorzy rujnuja sobie i swoim dzieciom zycie.
        Pozostawic ich poprostu samym sobie? Niech sie wykanczaja? Bardzo malo ludzki
        spokoj obchodzenia sie z rodzina.

        Ale dziekuje za reakcje :)
    • czlowieek Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 17:59
      Jak piszesz, jesteś całkowicie bezsilna. Jeśli tak, to sama musisz
      przestać się szarpać, uznać, że jest tak, jak jest. Nie zamartwiać
      się.

      Ja zadałbym sobie pytanie, kimże jestem, że chcę wpływać na los
      innych ludzi? Dlaczego chcę kogokolwiek do czegokolwiek nakłonić?
      Czy nie czuję się od nich lepszy? Czy nie uciekam przed czymś
      trudniejszym? Dlaczego nie żyję moim życiem? Różne osoby pewnie
      miałyby różne pomysły na rozwiązanie problemów tej rodziny, dlaczego
      mój miałby być najlepszy, i dlaczego go forsować?

      Nie dziw się, ze nikt Ci nie odpowiadał, przecież od lat wiadomo, że
      można pomóc komuś, kto pomocy potrzebuje, tzn. chce jej. Jeśli
      napiszesz o swoich problemach, prawdopodobnie dostaniesz pomoc.

      Wbrew pozorom moja odpowiedź jest konstruktywna.

      Pozdrawiam Cię

      --
      ////////////////////
      • grosik68 Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 18:47
        Jest konstruktywna i bardzo Ci za nia dziekuje. Racja, oni o pomoc nie prosza,
        ale serce mi peka, jak siebie wzajemnie wykanczaja.

        Lapki precz i tyle? To na prawde wszystko, co mi zostaje?
        • czlowieek Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 19:26
          Hmmm... Ja w każdym razie pozwalam mojemu bratu żyć tak jak on chce,
          choć też mi się wiele rzeczy nie podoba.

          Nietrudno się domyśleć, że pochodzimy z tej samej rodziny, i wspólne
          dzieciństwo wpłynęło na nas w podobny sposób. Ja stałem się
          alkoholikiem, a jego nie ominęły inne dysfunkcje. I co mogę z tym
          zrobić? Nic. Pomóc mu jakoś? Jak? On jest dorosłym mężczyzną.

          On natomiast próbuje, raczej próbował, bo już przestał, wpływać na
          moje życie, wyrażać opinie na temat moich partnerek, moich
          samochodów... Zawsze wiedział lepiej. Kiedyś jego rady przyjmowałem,
          tak jak Twój brat „... z pobłażliwym, cynicznym uśmiechem”, a potem,
          kiedy już byłem po różnych terapiach, zajęciach z asertywności,
          były „...natychmiast odrzucane”. Teraz mam spokój.
          • grosik68 Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 19:38
            Dziekuje, pewnie masz racje. Ale ciezko jest skladac bron, przestac go ratowac.
            • czlowieek Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 19:58
              I ja dziękuję grosiku. Bardzo mi się spodobała Twoja metafora ze...
              złożeniem broni. Jest bardzo trafna.

              Właśnie tak. Jest ciężko złożyć broń, ale potem są dopiero prawdziwe
              korzyści z akceptacji świata. Jest spokój, który dopiero pozwala żyć
              rozsądnie. Myślę, że broni na świecie jest za dużo, a za mało jest
              miłości i akceptacji. To byłoby lepsze dla brata, a szczególnie dla
              dzieci. Może Twoja rola w tym całym dramacie jest taka - być
              wspaniałą, kochaną, i mądrą ciocią gdzieś z daleka?
              • grosik68 Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 20:33
                Postaram sie byc ta madra i kochana osoba. Chociaz wszystko sie we mnie burzy.
                Z depresji i najgorszych dolow mojego zycia wyszlam walczac o moje zycie, moj
                los i moje malzenstwo. Przestalam byc ofiara, bitym i ponizanym dzieckiem,
                przyjelam wyzwanie i sama wzielam moj los w moje rece. Jeszcze w depresji i
                robiac terapie zrobilam studia za granica, pozniej dyplom tlumacza, teraz
                pracjue w Szwajcarii i ucze sie stawiac malutkei kroczki i nie dawac sie
                podeptac. Moje malzenstwo daje mi poczucie bezpieczenstwa i jest stabilnym
                elementem mojego zycia.
                Wiem, ze mozna pozbyc sie przeklenstwa DDA. Chcialabym to przekazac mojemu bratu
                i jego zonie, ale oni wiedza lepiej.
                Jak to bylo?
                "Boże, daj mi wewnętrzny spokój, abym przyjął rzeczy, których nie potrafię
                zmienić; daj mi odwagę, abym zmienił rzeczy, które mogę zmienić, i daj mi
                mądrość, abym rozróżnił pierwsze od drugich."
                • czlowieek Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 20:56
                  W Polsce ten wewnętrzny spokój, o którym piszesz, nazywamy w
                  modlitwie - pogodą ducha. Gratuluję Ci wszystkich osiągnięć i
                  współczuję cierpienia.

                  Ja też przecież nie wziąłem się tu znikąd. Też miałbym o czym pisać,
                  i zresztą po trochu piszę. Wystarczy kliknąć w kreseczki błękitne
                  poniżej. Pozdrawiam Cię jeszcze raz. I pogody ducha życzę.
                  • grosik68 Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 21:36
                    Dzieki, nie ma czego gratulowac. Osiagniecia byly elementem walki, szczebelki na
                    drabinie. Z zewnatrz prowadze fajne i ciekawe zycie, codziennie przypominam
                    sobie, skad wyszlam i gdzie jestem teraz. Mam powody byc zadowolona i jestem.
                    Ale z depresji ciezko mi sie wychodzi, nie potrafie byc szczesliwa, radosc z
                    osiagniec i dobrych chwil trwa krotko, to troche tak, jakby sie chcialo sitem
                    wode czerpac - nie napelnisz naczynia. Ale to moze tylko taka moja uroda, w
                    sumie przeciez nie ma zle.
                    No wlasnie, a oni...
                    • czlowieek Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 21:51
                      Jak Ci napisałem jestem alkoholikiem, ale kiedyś, kiedy byłem w
                      takim depresyjnym wielomiesięcznym nawrocie, kilka razy poszedłem w
                      Warszawie na mityngi AD (anonimowych depresantów).

                      Do dzisiaj jestem pod wrażeniem. Spotykają się tam ludzie mający
                      podobny problem do Twojego, po to, by dzielić się między sobą
                      doświadczeniem, siłą i nadzieją, tak jak jest w AA. I robią naprawdę
                      świetną robotę. Myślę, że tam gdzie mieszkasz też funkcjonuje taka
                      wspólnota, i mogłabyś tam zajrzeć, tak bez zobowiązań, posłuchać,
                      porozmawiać. Okaże się, że nie jesteś z tym problemem sama. Może być
                      o wiele łatwiej żyć.
                      • grosik68 Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 22:10
                        Dziekuje Ci. Moze to dobry pomysl. Od terapii, ktora zakonczylam ponad trzy lata
                        temu, daje rade bez pomocy.
                        Sama nie wiem, czy mozna mnie bardziej naprawic. Moze do konca zostanie ta
                        melanholia tak jak jaks zadra pod skora, ktorej sie nie da wyciagnac i ktora
                        regularnie przypomina o swoim istnieniu.
                        Wlasnie odkrywam w sobie deficyt uzalania sie nad soba...
                        Dzieki Czlowieek, ze moglam sie wygadac.
                        • czlowieek Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 22:42
                          Może zostanie, a może nie. Może z czasem ta zadra stanie się malutka
                          taka, że będziesz się śmiać.

                          „...nie wiem, czy można mnie bardziej naprawić” Ja wiem. Zawsze
                          można bardziej. Można zmienić siebie w sposób niewiarygodny. To nie
                          jest życzeniowe myślenie, tylko pewność. Wiem po prostu. Ja jestem
                          chodzącym dowodem wielkiej zmiany, hihihi... I chyba Ty. Mam też
                          niezwykłych przyjaciół. Czas zmienia wszystko, a jeśli się mu
                          pomoże, i świadomie nada kierunek tym zmianom, to efekty są
                          niezwykłe.

                          I to byłby jednocześnie najlepszy prezent dla Twojego męża, brata i
                          jego dzieci.

                          Jeśli chodzi o wspólnotę AD, to mogę Ci powiedzieć ...że ja, bez
                          moich przyjaciół alkoholików z trudem dawałbym sobie radę. Byłbym
                          dzisiaj kimś innym. Ech, nie byłoby mnie raczej w ogóle. Mam dla
                          nich wiele wdzięczności.

                          Odbiło mi, i w niedzielny wieczór próbuję pracować, ale mi coś nie
                          idzie, więc kończę. Ja także dziękuję Ci, za rozmowę. Jeślibyś
                          jeszcze kiedyś chciała porozmawiać, to bardzo chętnie. Skontaktuj
                          się przez bloga. Pozdrawiam jeszcze raz.
    • rushmoore Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 19:31

      mam wrażenie że Tobie bardziej zależy na tym wszystkim niz samym
      zainteresowanym. Możesz podsunąć im jakiś pomysł, myśl, ale nie łudź
      sie że wszystko zrobisz za nich.
      • grosik68 Re: Jak pomoc parze DDA? 29.11.09, 19:44
        Nie mam zamiaru nic za nich robic, juz gdyby sie udali naklonic na terapie,
        byloby niesamowitym sukcesem. Ale cytujac mojego brata, "nie potrzebuje
        psychologia, zeby mi powiedzial, ze zona ma mnie nie klamac" i juz wszystko
        jasne. Oczywiscie miotam sie i szarpie w tym wszystkim. Najbardziej zal mi
        maluchow, bo beda tak samo straumatyzowane jak my i mamy, ktora sie martwi,
        placze i nie spi po nocach.

        Koszmarne jest to wszystko.
Pełna wersja