aabroniewski
14.12.09, 14:27
Każdy człowiek ma w swoim życiu chwile lepsze i gorsze.Dla Zenona Zaczkiewicza
w Poznaniu będzie zawsze jednym z najczarniejszych dni,ten,w którym
funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej dokonali w jego mieszkaniu
rewizji.Potwierdziła ona,że zajmuje się nielegalnym wyrobem alkoholu.
Zenon Zaczkiewicz już we wstępnej rozmowie przyznał się do zarzucanego mu
procederu.Nie miał zresztą wyjścia,dowody materialne były aż nadto
wymowne.Butla czterdziestolitrowa,z resztkami zacieru,wężownica zrobiona z
puszki po konserwach,bańka metalowa z trzema litrami płynu,którego zapach nie
pozostawiał wątpliwości.
Przeprowadzona później ekspertyza potwierdziła,że zawiera ona pół litra płynu
o 17 procentach alkoholu.
Z.Zaczkiewicz został tymczasowo aresztowany i oskarżony o nielegalny wyrób
alkoholu i przechowywanie aparatury temu celowi służącej.
Podczas przesłuchania powiedział,że zaczął pędzić "bimber"w kwietniu br..
Wyprodukował wtedy 2,5 litra alkoholu.Drugi raz w sierpniu z * litrów
zacieru(drożdże,cukier,owoce)otrzymał 3,5 litra "ognistej wody".
Jak stwierdził,nikogo nie częstował swoim "produktem",raz zabrał litr
na grzyby i wypił go sam.
Przed Sądem Rejonowym w Poznaniu odbyła się w trybie przyspieszonym rozprawa.W
jej wyniku oskarżony został skazany na karę roku bezwzględnego pozbawienia
wolności na podstawie artykułu 24 ustawy z 10 maja 1985 roku.
Winnego obciążono grzywną w wysokości 40 tysięcy zł i kosztami postępowania
sądowego.Sąd skazał Z.Zaczkiewicza na najniższy wymiar kary,uwzględniając jego
dotychczasową niekaralność,wzorową opinię z miejsca zamieszkania i pracy.
Mała to pociecha dla Z.Zaczkiewicza,który na rok musi opuścić
żonę,dziecko,kierownicze stanowisko w "Sanitechu" i przerwać kontynuowane
zaoczne studia.
Zgodę na podawanie nazwiska obwinionego wyraził sędzia prowadzący sprawę.Wyrok
nie jest prawomocny.