Dodaj do ulubionych

praca/jej unikanie jako uzależnienia

04.01.10, 23:42
czy sa tu workoholicy? lub prokrastynicy? podejrzewam u siebie b. mocno prokrastynacje, czyli unikanie i odsuwanie pracy czy zadań od siebie, jest to podobno mechanizm podobny, ale odwrotny względem workoholizmu. zastanawiam sie, czy jest ktos jeszcze? czy prokrastynacja to jest uzależnienie w ogóle? znacie miejsce, gdzie można więcej na ten temat się dowiedzieć?
Obserwuj wątek
    • pjck Ja tak mam 06.01.10, 22:34
      Każde zajęcie do którego jestem zmuszony jest dla mnie męczące.
      Jeżeli nawet praca (systematyczny trening itp.) podobała mi sie na
      początku, to z czasem będzie to dla nie mordęgą.
      • krasnalfred Re: Ja tak mam 12.01.10, 23:22
        i to w ramach odsuwania (prokrastynacji)? z tego co piszesz to moze niekoniecznie, bo tu chodzi o to, ze jesli masz cos waznego (np. jakies zadanie do oddania) to zamiast niego - chociaz chcesz to robic - idziesz jeszcze kupic kredki, a po drodze odbierzesz rzeczy z pralni, zeby juz jutro przed praca nie musiec, skonczysz jeszcze jedna rzecz, zeby juz naprawde zabrac sie do roboty...

        czy ktos wie, czy to jest tez uzaleznienie?
        • pierzchnia Re: Ja tak mam 13.01.10, 10:42
          To nie jest uzależnienie.
          Postawione zadanie wywołuje lęk, a to z kolei tworzy
          opisaną przez Ciebie formę ucieczki.
          To wskazuje na zaburzenia nerwicowe-blok.


          • krasnalfred Re: Ja tak mam 15.01.10, 11:58
            dzieki za odpowiedz, pierzchnia. wydawalo mi sie, ze skoro to jest jakby odwrotnosc workoholizmu, to jest to uzaleznienie. a workoholizm uzaleznieniem jest (na co nazwa wskazuje)?

            a moze ktos z uzaleznionych ma takie bloki? podobno to sie bierze z jakiegos przerostu czy deformacji mechanizmu obronnego.
    • first_gorzka-czekolada Ja jestem - proszę mi pomóc 16.01.10, 12:09
      Zawalam swoje zajęcie od kilku lat, wcale nie unikając codziennej pracy nad tym
      zajęciem. Codzień zabieram się za to co mam robić tak, by nie mieć wyrzutów
      sumienia, jednak to okazuje się bezskuteczne, nie dające rezultatów. Zostaję w
      tyle za innymi, którzy już mają większe doświadczenie niż ja. Chcecie mi pomóc?
      To proszę o rady.

      Ps. (Przyczyna jest taka, że moje zajęcia nie dają mi żadnej satysfakcji)
        • aaugustw proszę mi pomóc (w przerwach pomoge)! ;-) 16.01.10, 15:20
          pierzchnia napisał:
          > Nie napisałeś dlaczego zajęcia nie dają Ci satysfakcji...
          > Czy jest coś co sprawia Ci radość?
          ____________________________________.
          Przerwa w zajeciach...! ;-)
          A...
          Ps. "Kto nie chce pracowac, niech tez nie je" - (List do
          Tesaloniczan 3,10)
      • krasnalfred Re: Ja jestem - proszę mi pomóc 18.01.10, 18:11
        first_gorzka-czekolada, wlasnie nie wiem za bardzo co robic. musisz stwierdzic, dlaczego Ci ta praca satysfakcji nie daje. od kiedy odsuwasz, od czego uciekasz.

        tu chyba jednak nie jest najlepsze miejsce, zeby nt rozmawiac, bo skoro to nie uzaleznienie to rozmowa jest nie na temat.

        niemniej zanim zmilkne ;)
        znasz niem. albo ang.?
        najbardziej obiecujace, co do tej pory mam na ten temat, to:
        www.methode.de/bu/amb/tiruec.htm
        niestety w pl-jezycznym necie nie widze konkretow, choc to u owdzie pojawia sie watek nt. prokrastynacji, np. na forach DDA. przetrzep net, wpisz sie do jakiejs grupy i na wstepie to stwierdz, czy z lenistwa odsuwasz, czy cos blokujesz.

        powodzenia.
    • e4ska Re: praca/jej unikanie jako uzależnienia 16.01.10, 14:02
      No, podobnych problemów nie mogli mieć galernicy.
      Nie ma im czego zazdrościć.

      Ośmiogodzinny dzień roboczy to jest, jak mi się zdaje,, fanaberia
      lewicowa spod znaku Ludwika Waryńskiego. Pracuje się ciężko o wiele więcej...
      nawet w XXI wieku.

      Jesteśmy karmieni literaturą na poziomie Faktu - i wątku HALT. Próbuje się nam
      wmówić, że praca ma być dla człowieka przyjemnością, a jak przyjemności praca
      nie sprawia, to do psychiatry. Psychiatra na swoje rezydencje pracuje po 16
      godzin na dobę, ale pacjentowi pracującemu 10 godzin na dobę wmawia, że pacjent
      wypala się zawodowo.

      Niestety, praca jest ciężkim obowiązkiem. O przyjemności często nie ma mowy. A
      jak dochodzą do tego kłopoty ze współpracownikami, no to po prostu galery XXI
      wieku.
      Hm.
      • pierzchnia Re: praca/jej unikanie jako uzależnienia 16.01.10, 15:15
        Nie każdy potrafi zrozumieć, że żyje, w chorym świecie.
        Mimo wszystko lepiej nie lekceważyć takich wpisów-ludzka psychika jest
        złożona-unikajmy tragedii.
        Tak zwane społeczeństwo wyznacza kanon i tylko nieliczni potrafią się przed nim
        obronić.
        To wszystko jest wyłącznie grą wyobraźni-myślimy, że gdy osiągniemy upragniony
        cel, to równocześnie chwycimy szczęście za ręce i nogi...
        Te iluzje wynikają z niewiedzy.


        • aaugustw Terapia praca...! 16.01.10, 15:25
          pierzchnia napisał:
          > Nie każdy potrafi zrozumieć, że żyje, w chorym świecie.
          > Mimo wszystko lepiej nie lekceważyć takich wpisów-ludzka psychika
          jest złożona-unikajmy tragedii.
          > Tak zwane społeczeństwo wyznacza kanon i tylko nieliczni potrafią
          się przed nim obronić...
          _____________________________________________.
          Czyli; nowoczesna selekcja naturalna...!?
          Albo: terapia praca...!?
          A... ;-)
          Ps. "Kochajmy ludzi takich, jakimi oni sa; nie ma innych"...! ;-)
          Swiat i ludzie jest naprawde sa piekni...! ;-)
          (Pierzchnia, powtarzaj to sobie od rana...!) ;-)
        • e4ska Re: praca/jej unikanie jako uzależnienia 16.01.10, 16:09
          Nie każdy potrafi zrozumieć, że żyje, w chorym świecie.

          Ale nie ty czy ja musimy przystosować się do świata, który wydaje się, tylko
          wydaje - zdrowy. Tzn., obiektywnie, świat jest zdrów... to my jesteśmy chorzy.

          myślimy, że gdy osiągniemy upragniony
          > cel, to równocześnie chwycimy szczęście za ręce i nogi...


          Robić trzeba. I może współczesne społeczeństwa zakłamują obywateli, że
          obowiązują ich normy ośmiogodzinnego dnia pracy, że mogą sobie świętować nawet
          Trzech Króli, a im, obywatelom, za to należy się wypłata. Robisz, leżysz -
          jednakowo.

          Tylko nieliczni mogą pracować parę godzin w tygodniu. A cała reszta zasuwa w
          ciężkim pocie po 10, 12, 14, 16 godzin...

          Wylicza się kobietom, że ich praca domowa - zmywanie i szorowanie podłogi - to
          jest wobec nich niesprawiedliwość okrutna. Ale kiedy nie masz służącej,
          Pierzchno drogi, co pozostaje kobiecie? Za to ich sprzątanie, utrzymują
          dyrdymalcy, powinno im państwo płacić. Kura domowa pod specjalną ochroną...

          I tutaj Marks z Engelsem kłaniają się pasem szerokim... Ale tak jest: nie masz
          kasy na sługę, sam sprzątasz.

          Prawdopodobnie rozmawiamy na innych kanałach. Ja jestem bardzo konkretnym gościem.
          :-)

          • aaugustw Re: praca/jej unikanie jako uzależnienia 16.01.10, 17:50
            e4ska napisała:

            > Nie każdy potrafi zrozumieć, że żyje, w chorym świecie.
            - - - - - - - - - - - - - -
            > Ale nie ty czy ja musimy przystosować się do świata, który wydaje
            się, tylko wydaje - zdrowy. Tzn., obiektywnie, świat jest zdrów...
            to my jesteśmy chorzy...
            _______________________________________.
            Ja bym tego tak nie rozpatrywal; MY - ON
            My jestesmy swiatem... - Jestesmy w calosci - w jednosci z nim...!
            Jezeli ktos uwaza, ze swiat jest chory, to powinien sie zastanowic
            nad tym, czy czasem nie wypadl z niego i nad sensem tych slow, ktore
            Ty nam tu napisalas, cyt.:
            "obiektywnie, świat jest zdrów... to my jesteśmy chorzy..."
            A... ;-)
            • pierzchnia Re: praca/jej unikanie jako uzależnienia 16.01.10, 18:22
              Nad tym, że ten świat jest kompletnie chory nie trzeba się w ogóle zastanawiać.
              Po co tworzyć jakieś rozdzielenia-człowiek jest częścią świata i tyle.
              W każdym razie, ja nie potrafię tego strawić.
              Można sobie po wiejsku filozofować, ale faktów nikt nie zmieni.
              • aaugustw Re: praca/jej unikanie jako uzależnienia 16.01.10, 18:51
                pierzchnia napisał:
                > Nad tym, że ten świat jest kompletnie chory nie trzeba się w ogóle
                zastanawiać.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Chory, ktory sam sobie stworzyl wlasny swiat, jest uratowanym...!
                __________________________________________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Po co tworzyć jakieś rozdzielenia-człowiek jest częścią świata i
                tyle.
                - - - - - - - - - - - -
                "Bog stworzyl go, wiec pozwol mu byc czlowiekiem" - W. Shakespear
                _______________________________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                W każdym razie, ja nie potrafię tego strawić.
                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Czego nie mozesz strawic...!? - Ludzi...?
                ________________________________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Można sobie po wiejsku filozofować, ale faktów nikt nie zmieni.
                - - - - - - - - - - - - - - -
                Jajczycie pierzchnia... - Jakich faktow...!? - Przeciez nie znasz
                tych Faktow, wiec czemu podpierasz sie wioska, jakbys byl bezradnym
                z miasta...!? - Nie wiesz ze jedna butelka wina ma wiecej filozofii
                w sobie, anizeli wszystkie ksiazki fachowe...
                A...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka