asianka_b
20.03.10, 13:39
hej bardzo dlugo tu nie zagladalam , nie pisalam,zreszta prawie nigdy tu nie pisalam.
Moja mama jest alkoholiczka, ma 54 lata ciagnie sie to od kiedy tylko pamietam, trzy miesiace temu zmarl mi tato, chorowal na serce.
Poniekad obwiniam moja mame ze to wszystko przez nia. Przez nia zachorowal na serce mial dwa zawaly ... doprowadzala go do takiego stanu, poprzez nie wracanie na noc, albo po nocy pijana nie rzadko do nieprzytomnosci... nie skutkuja moje prosby slowa zale grozby, nie chce sie leczyc, twierdzi ze kiedy chce to przesnanie.
Fakt jest poniedzialek wraca normalnie do pracy ale kiedy przychodzi piatek jest juz pijana, ostatnio dochodzi do takich sytuacji ze nie wraca po dwa trzy dni, gdy dzwonie odbiera i mowi ze wroci jutro jak gdyby nigdy nic , ze nie jest dzieckiem ze moze robic co jej sie podoba.
Wczesniej jak byl tato miala jeszcze jakies hamulce a teraz...
Teraz zostalam z tym zupelnie sama mam 22 lata a psychike tak zniszczona .... Wszyscy mi mowia ze mam sie ztym wyluzowac ale jak kurde mozna sie wyluzowac kiedy ona g"ginie mi na 2 dni janie wiem co sie z nia dzieje .. zwyczajnie sie martwie .. i az wstyd ale nienawidze jej za to co mi i sobie robi:(((Jestem na skraju wyczerpania nerwowego znow jej od wczoraj nie ma ... bo oczywiscie jest weekend.