7zahir 22.03.10, 12:30 Co Wy na to ? portalwiedzy.onet.pl/4868,11127,1603542,1,czasopisma.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pierzchnia Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 12:55 Już tacy byli-pozytywne myślenie,afirmacje, a na końcu WIELKA FORSA! Dziękuję-nie skorzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:00 Przeczytałeś ten artykuł? Myslałam, że sie ucieszysz, bo popiera Twoje tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:12 Co to jest pozytywne myślenie? Otóż dla mnie jest to takie myślenie które w bardzo prosty sposób prowadzi do wykrzywiania rzeczywistości w stronę nierealnej, naiwnej, dziecinnej wręcz "ułudy". Wprost jest tym samym co negatywne myślenie, z tymże tutaj ułuda idzie w nierealność przygnębiającą. Jedno i drugie myślenie jest w przypadku ALKOHOLIKÓW czymś, czego powinien unikać jak diabeł święconej wody. To co musi alkoholik, aby stać się trzeźwym to STAĆ SIĘ REALISTĄ, właśnie(!) Tkwienie w iluzji to jego chleb powszedni - pozytywne myślenie jest tylko tego pochodną, czyli przedłużaniem chorych nawyków. Iluż to ja znam alkoholików którzy popłynęli w pozytywne myślenie do tego stopnia, że uważają się za BOGA, i wierzą w swoje boskie umiejętności? zupełnie odrzucając realizm życia.I co z tego, że nie piją alkoholu, skoro ześwirowali w inny sposób? Dla mnie to zwykła pokusa, dla leniuchów i naiwniaków w dodataku w celu zrobienia pieniędzy na niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:23 ela_102 napisała: > Co to jest pozytywne myślenie? :::::::::::::::::::::::::::::::: _______________________________. Dzieki Elu na 102 za to co napisalas w tym temacie...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:47 ależ proszę August :-))))) Mogę jeszcze dodać, że mnie właśnie zderzenie między moim BARDZO POZYTYWNYM myśleniem, które z pewnością wykazywałam w życiu, a realnością świata (nie do przyjęcia) wpychało w szpony uzależnienia. I propozycja doktora, który całe życie wysyła ludzi do AA (gdy pracuje zawodowo, czyli zarabia) a na emeryturze nagle zmienia zdanie brzmi jak propozycja wprost - lecz się poprzez powrót do swojego pijanego stanu umysłu. Poza tym bardzo dużo mówi dla mnie fakt, że przetłumaczono jego program na język rosyjski, perski i chiński. To narody otwarte na wszystkie możliwe i istniejące w świecie głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:21 Dobrze to, o Tobie świadczy-doceniam to! -Nawet jestem zdziwiony. Ale ja nie wierzę, w uniwersalizm oparty na tzw. samodzielności. Wspólnota obejmuje wszystkich, również tych najsłabszych i dlatego moje uwagi dotyczą pewnych zmian, jakie bym wprowadził na tej płaszczyźnie. Przecież już kiedyś pisałem o ludziach, których wystarczy popchnąć, i o tych, którym nie pomoże najlepsza terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:21 7zahir napisała: > Co Wy na to ? __________________. Pozdrow Meszuge...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:28 Tutaj Smart Recovery jest postawione w tej samej grupie wspólnot samopomocowych co AA. Twórca tego programu, moim zdaniem, wyszedł naprzeciw zakompleksionym pijakom, którzy tak do końca nie chcą zmierzyć się ze swoim uzależnieniem. O tym przyczytałem tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:44 Przede wszystkim jeżeli już rozmawiamy, to rozmawiajmy uczciwie-bo znów zaczyna się wspieranie swoich/domena Augusta/. Skoro Tenjaras uważa się za zdrowego, to znaczy, że się wyleczył. Oznacza to również, że to uzależnienie nie jest nieuleczalne. Nadal podtrzymuję, że to nie jest choroba, a specyficzne zatrucie, z którego wyjść jest ciężko ponieważ bez odtrucia człowiek nie jest, w stanie zrozumieć mechanizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:56 pierzchnia napisał: > Przede wszystkim jeżeli już rozmawiamy, to rozmawiajmy uczciwie-bo znów zaczyna się wspieranie swoich/domena Augusta/. ___________________________________________. Przesadyzm jest oszustwem, tzw. "uczciwych" ludzi...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 13:59 Ja uważam, że alkoholizm to choroba. Jak każda inna tego typu choroba, wymaga procesu leczenia i zapobiegania nawrotom. To, że alkoholizm jest chorobą nieuleczalną wcale nie wyklucza mojego przekonania, że jestem zdrowym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 14:07 tenjaras napisał: > Ja uważam, że alkoholizm to choroba. Jak każda inna tego typu choroba, wymaga > procesu leczenia i zapobiegania nawrotom. > > To, że alkoholizm jest chorobą nieuleczalną wcale nie wyklucza mojego > przekonania, że jestem zdrowym człowiekiem. > Czyli jesteś tak zdrowy, że aż chory. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 15:31 pierzchnia napisał: > Czyli jesteś tak zdrowy, że aż chory. _______________________________________. Albo tu: nie rozumiesz roznic; uzdrowiony- wyleczony... A... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 19:50 Dużo się mówi o tym, co mnie nauczyło... Ale,moim zdaniem, chodzi właśnie o naturalność czyli wydobycie z siebie czegoś, czego nie można się nauczyć-inaczej wszystko staje się sztuczne i nienaturalne. Jeżeli potrafisz się szczerze zaśmiać to znaczy, że jesteś zdrowy. Ludzką psychikę można uratować przez dobrą zabawę, a nie jakiś tam instruktaż, a do tego, jak się sam przekonałem, alkohol nie jest. w ogóle potrzebny. Przemyślcie to! Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 23.03.10, 11:58 pierzchnia napisał: > Czyli jesteś tak zdrowy, że aż chory. Doszedłem do takiego stanu choroby, że zapragnąłem być już tylko zdrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Czy w AA nie uczymy sie pozytywnego myślenia? 22.03.10, 13:35 Moim zdaniem uczymy sie. Pozytywnym mysleniem jest to, że nie jstesmy sami z nasza choroba, że możemy liczyc na wsparcie i że kiedy przestaniemy pić nasze zycie zmienia się na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Czy w AA nie uczymy sie pozytywnego myślenia? 22.03.10, 13:56 Najważniejsze to czego uczy AA - umiar i zdrowy rozsądek. Jeżeli innym tego nie potrzeba, to niech szuka na to sposobu, by przetrwać w otaczającym go świecie. Do AA musiałem sam siebie przekonać. Choć przyznaję, że na początku byłem oczarowany, jednak to co mi zaproponowali spotkani tam ludzie, zaowocowało większym krytycyzmem i weryfikacją. Nie wszyscy, których spotykam w AA, to ludzie uczciwi, ale AA nie przekracza w tej kwestii jakichkolwiek innych grup społecznych. Naprawdę nieliczni stali się dla mnie wzorcem, a i w tej grupie odbywa się naturalna rotacja. Lektura AA wskazało mi do czego mogę dojść stosując 12 Kroków w swoim życiu. Zawsze pragnąłem być takim człowiekiem, o jakim wtedy przeczytałem. Dlatego uznałem, że AA jest dla mnie. A cała debata o skuteczności i wpływie na samookreślenie się w społeczeństwie stała się dla mnie drugorzędna i traktuję ją, jak każdą debatę, jako narzędzie zwłoki do podjęcia konkretnych, ważnych i niezbędnych działań. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Nie odpowiedziałes na moje pytanie Jaras. 22.03.10, 19:17 Zgadzam sie z Tym co napisałeś,lecz nie chodziło mi o "bycie na haju" w ciagłej euforii i " zamiatanie waznych spraw pod dywan". Mnie AA nauczyło pozytywnego myslenia o przyszłości w nowym zyciu. Zobaczyłam, że zycie wcale nie musi byc ponure bez "dopalacza". Nauczyłam się, że w szarym, codziennym życiu warto dostrzegać radosne chwile i myslec pozytywnie Co nie musi być zaprzeczeniem zrowego rozsadku. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Nie odpowiedziałes na moje pytanie Jaras. 23.03.10, 12:04 Albo przegapiłem pytanie, albo go nie było... To chyba oczywiste, że trzeźwość i kierowanie się zdrowym rozsądkiem, nie jest żadnym hajem. Jednak muszę przyznać, że żaden haj, jaki w swojej karierze pijackiej osiągnąłem, nie przypomina tej wewnętrznej energii jaką odczuwam teraz, kiedy nie stosuję żadnego dopalacza. Napisałbym nawet, że nie ma czegoś takiego jak szare, codzienne życie, ale może to być jak najbardziej subiektywne odczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Nie odpowiedziałes na moje pytanie Jaras. 23.03.10, 18:27 tenjaras napisał: > Albo przegapiłem pytanie, albo go nie było... > jest. W tytule tego wpisu: forum.gazeta.pl/forum/w,176,109055143,109058543,Czy_w_AA_nie_uczymy_sie_pozytywnego_myslenia_.html > Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Widzę, że muszę pomóc 23.03.10, 20:11 Na pytanie postawione w tytule wątku odpowiedź jarka znajduję tu: SmartRecovery jest postawione w tej samej grupie wspólnot samopomocowych co AA.Twórca tego programu, moim zdaniem, wyszedł naprzeciw zakompleksionym pijakom, którzy tak do końca nie chcą zmierzyć się ze swoim uzależnieniem Sama jednak chciałabym się dowiedzieć, jak Ty Zahir odpowiesz na takie pytanie. Co Ty na temat tego programu i jego twórcy? Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Dziękuję Elu. 24.03.10, 08:33 ela_102 napisała: > Sama jednak chciałabym się dowiedzieć, jak Ty Zahir odpowiesz na takie pytanie. > Co Ty na temat tego programu i jego twórcy?> Myślę, że jezeli faktycznie oparty jest na " czystych zasadach" ( tzn bez indoktrynacji anty AA i całej otoczki finansowej - robienie kasy kosztem chorych) to moze byc pomocny, jako dodatkowa a nie jedyna forma leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 08:37 Podałam powyżej linka wpisu, ale powtórzę to pytanie tu: Czy w AA nie uczymy sie pozytywnego myślenia? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 09:51 Nie wiem czego uczą się inni. Ja w AA nie szukałam pozytywnego myślenie, ani Boga. Lecz szukałam konkretnych wskazówek do osiągnięcia trzeźwości. Być trzeźwym znaczy być rozsądnym zdrowo reagującym człowiekiem i nie pić alkoholu. Z pewnością wielokrotnie oprócz tych wskazówek otrzymałam tam nadzieję na lepsze jutro, oparte na wsparciu ludzkim, a nie na "pozytywnych afirmacjach". Dzięki AA nauczyłam się dostrzegać pozytywne aspekty życia, które zawsze były, a do których ja na tamten czas nie miałam dostępu. Nie jest to jednak to samo co "pozytywne myślenie". Ja w AA nauczyłam się ROZSĄDNEGO myślenia i dostrzegania równowagi miedzy dobrem i złem. Dla mnie pozytywne myślenie to taki model amerykański - jak się masz? pyta sąsiad sąsiada, któremu właśnie spłonął dom i opuściła go żona - Świetnie!!!!! Nie należy mylić radości z głupkowatością, szczęścia z odlotową euforią, a smutku z depresją, pozytywnego myślenia z optymizmem. Pozytywne myślenie może służyć zakłamywaniu rzeczywistości. Ja to doskonale wiem, bo to przeżyłam. To taka jakaś nierealna wiara, że nagle rzeczy będą inne pomimo, że ja nie zmienię swojego postępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:12 ela_102 napisała: > Dzięki AA nauczyłam się dostrzegać pozytywne aspekty życia, które zawsze były, a > do których ja na tamten czas nie miałam dostępu. Nie jest to jednak to samo co > "pozytywne myślenie"> Moim zdaniem to jest pozytywne myslenie bez ujmowania tego pojęcia w cudzysłów. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:20 Nie to Zahir, może w Twoim przypadku tak jest. W moim przypadku dostrzeżenie pozytywnych i negatywnych aspektów życia jest w równowadze jest EFEKTEM ROZSĄDNEGO myślenia. I dokładnie wiem, czemu wzięłam to w cudzysłów. Równie dobrze można by stwierdzić, że odkrycie negatywnej strony życia jest negatywnym myśleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:27 A może tu nie chodzi o myślenie? To takie sztuczne-pozytywne myślenie. A swoją drogą ,warto pójść na jakąś dobra komedię i się ZAPOMNIEĆ-sposób na nawroty/endorfiny/. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 09:56 Jeżeli chcecie dyskutować o tym programie, który przedstawiła,Zahir, to go najpierw poznajcie- odnoszę wrażenie, że dyskutujecie o czymś, czego w ogóle nie znacie. Przedstawcie szczegółowo program leczenia tego faceta-inaczej to tylko jakieś licealne rozmowy o wszystkim i niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 10:03 Na temat pomysłu tego pana wypowiedziałam się. Nie szukam sposobu wychodzenia z alkoholizmu, bo już z niego wyszłam, zatem poznawanie innych sposobów na coś co już za mną jest dla mnie marnotrawstwem czasu. Teraz odpowiedziałam Zahir na jej pytanie, co do pozytywnego myślenia w AA. Jest taka książka w AA "trzeźwe myśli" a nie "pozytywne myśli" i pewnie ma to wielkie znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 10:25 Ja już się wypowiedziałem na Twój temat-ja u Ciebie żadnej choroby nie znajduję,tylko na Miłość Boską,przestańcie być na siłę chorzy i ta etykieta-ALKOHOLIK Szczerze powiedziawszy, to się z Was trochę nabijam. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 12:51 Masz prawo się ponabijać. Ważne, żeby to nie stała sie jedyna reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:35 tenjaras napisał: > Masz prawo się ponabijać. Ważne, żeby to nie stała sie jedyna reakcja. > Jak zniknie przyczyna, nie będzie reakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:37 dlaczego sięgasz po przyczynę? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:42 Mam się śmiać, jak głupi do sera? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:46 Jak zechcesz to czemu nie? ;-) Tylko sam widzisz, w Tobie jest taka potrzeba. Gdybyś miał potrzebę płaczu , byś może płakałbyś nad nami ;-) cokolwiek byśmy nie pisali. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:50 A tu Trafiłaś-raz płaczę, a innym razem się śmieję. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:55 Normalka u alkoholika - huśtawka nastrojów. dobry jest tylko środek emocjonalny taki aby jedna przyczyna wywoływała jedną stała reakcję ;-) np. w tym układzie obojętności na to co piszą INNI, bo ja już wiem dokładnie o co mi chodzi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:59 Ale tutaj nie wiadomo -czy płakać ,czy też śmiać się. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:05 ja nie mam takich dylematów. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:07 Może jesteś oziębła... Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:12 to ja dla równowagi pomyślę teraz negatywnie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:16 Żeby tylko ,z tej równowagi,czegoś nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:21 idę się powiesić ;-(((((( Ta negacja jest nie do zniesienia. Nic nie będzie w względu na powyższe, a mogło przecież ;-) Żegnaj pierzchnia(!) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 16:00 pierzchnia napisał: > Idę się wyspać. __________________. Ty sie lepiej obudz A... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Rozczarował mnie brak Twojego zdania Auguscie 24.03.10, 17:16 Podpisales sie tylko pod Eli wypowiedzią. Czy ty też myślisz, ze AA nie uczy pozytywnego myslenia? Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Rozczarował mnie brak Twojego zdania Auguście ! 24.03.10, 17:19 Podpisałeś sie tylko pod słowami Eli. Czy wg Ciebie AA uczy pozytywnego myslenia? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Rozczarował mnie brak Twojego zdania Auguście 25.03.10, 15:05 7zahir napisała: > Podpisałeś sie tylko pod słowami Eli. > Czy wg Ciebie AA uczy pozytywnego myslenia? ____________________________________________. Czy ja musze Ciebie zawsze krytykowac...!? ;-) Lepiej bylo mi na to pytanie nie odpowiadac, gdyz znowu nie moge przyznac Tobie racji... Ale taki juz jestem, ze na wszystkie pytania, ktore kierowane sa do mnie - odpowiadam, chyba ze je przeocze, jak to mialo miejsce z tym w.w. Juz odrabiam zaleglosci i zaczne od pytania: Zahir, czy Ty chodzilas kiedys na spotkania AA...!? AA, to nie jest zadna terapeutyczna szkolka sluzaca do teoretyzowania... - Tam nikt, nikogo nie poucza. Tam przygladamy sie sami sobie i z pomoca innych odrzucamy nasze euforie pijane, czyli nasze stare drogi zycia... "...drogi, ktore zaprowadzily nas donikad - na rzecz nowej, ktora sprawdza sie i wiedzie prosto do celu w kazdych okolicznosciach. Bez wzgledu na to, czy spotyka nas porazka, czy sukces, czy doznajemy bolu czy radosci... - ten nowy sposob zycia o niewyczerpanych mozliwosciach znajduje sie w zasiegu naszych rak, jesli tylko gotowi jestesmy kontynuowac proces przebudzenia, stosujac w praktyce 12 Krokow AA" - Jak to widzi Bill (8), Grapevine, grudzien 1957 - "Nowe zycie". Jak widzisz Zahir tu nie ma miejsca na teorie, tu jest REAL...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Rozczarował mnie brak Twojego zdania Auguście 25.03.10, 18:57 Odpowiadam na Twoje: < Zahir, czy Ty chodzilas kiedys na spotkania AA...!?> Tak chodzilam na mityngi AA Nie odpowiedziałeś na moje pytanie: > Czy wg Ciebie AA uczy pozytywnego myslenia?: Masz racje AA to nie szkółka, ale nie o to mi chodziło. Zapytam wiec inaczej: Czy rozwój duchowy o którym piszesz wyklucza pozytywne myślenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 13:03 Pozytywne myślenie rzeczywiście może kojarzyć z całym tym rynkiem, na potrzeby którego zostało wykreowane to określenie. Dlatego może lepiej pozostać przy określeniach używanych w AA, gdy mówi się o AA. W AA chodzi o przebudzenie do normalnego życia z okowów alkoholizmu i wszelkich jego konsekwencji, włącznie z zadośćuczynieniem. Opisane to jest słowami "przebudzenie duchowe". Jeżeli Kroki 10 i 11 powodują u kogoś pozytywne myślenie, to pewnie tak jest. Mi lepiej pasuje trzeźwe myślenie. Pozytywne myślenie nie musi być trzeźwe, dlatego lepiej unikać takiego określenia, jeżeli ma się na myśli efekt osiągany w programie zdrowienia z alkoholizmu AA. AA sugeruje uczciwą postawę wobec siebie, pozytywne myślenie nie wymaga uczciwości. Tak więc ja osobiście nie łączyłbym pozytywnego myślenia z AA. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:05 Mnie AA dało najpierw nadzieję, ktorą kojarzę z pozytywnym mysleniem, a potem uczucie, że nie jestem sama i zawsze moge poprosic o pomoc, co tez kojarzę z pozytywnym mysleniem. Następnie uczucie akceptacji, którego zawsze ,mi brakowało i które też kojarzę z pozytywnym mysleniem. Pozytywne myslenie wcale nie musi być "pijane" w procesie zdrowienia. Wpływ pozytywnego myslenia na regeneracje chorego organizmu jest znany od zawsze, więc dlaczego zabraniac go w leczeniu alkoholizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:29 więc dlaczego zabraniac go w leczeniu alkoholizmu? nikt tu nie mówi o zabranianiu, raczej o "niebezpieczeństwach" Tworzenie ułudy po zaprzestaniu picia to ostatnia rzecz jak w przypadku alkoholika powinna mieć miejsce. Czytałam sporo książek o "pozytywnym myśleniu" i nawet kiedyś wierzyłam, że, w pół roku zaledwie mogę się stać milionerką nie wkładając w to większego wysiłku. "Sztuka myślenia kategoriami sukcesu", do takiego myślenia mnie "wypaczyła", choć tytuł kuszący prawda? Mylisz Zahir optymizm z "pozytywnym myśleniem". Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 14:59 ela_102 napisała: < Mylisz Zahir optymizm z "pozytywnym myśleniem".> Optymizm jest efektem pozytywnego myslenia Elu. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:04 więc dlaczego optymizm lub pesymizm są cechami charakteru? Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:13 To nie cechy, a ich ocena. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 15:16 chyba tylko w/g Ciebie. Cechy Charakteru Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 16:43 Wszystko zależy od autora definicji :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 17:37 Oczywiście, że możesz sobie ustalać własne definicje wbrew przyjętym naukom. Ale zawsze zaznaczaj, że to TY jesteś ich autorką. A jak opierasz się na wiedzy kogoś innego, kto podważa tę wiedzę uznaną to go podaj. Możesz też najzwyczajniej w świecie przyznać, że się myliłaś. Znam osobę, która ma cały światopogląd wywrócony do góry nogami. Można by ją porównać do "worka rozmaitości". Miesza wszystkie możliwe filozofie w jedną sądząc, w dodatku, że wszyscy ludzie mają tak samo jak ona. A jak nie mają, to powinni mieć , bo to jedyna droga do szczęścia. Żeby się jednak połapać w tym chaosie, trzeba by było wykazywać zdolność do schizofrenii. Nikt o zdrowych zmysłach nie mógł by pójść w takie ABSURDY. Możesz mi wierzyć, że ta kobieta zaczynała od "pozytywnego myślenia" i wpadła w potworną pułapkę. Ogłasza prawdy będące stekiem kłamstw jako rzeczy objawione. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 17:58 Oprócz sekt wyznaniowych występują sekty psychologiczne, terapeutyczno-uzdrowicielskie, ekonomiczne, a także polityczne. Przybierają one różne formy prawne; są to związki wyznaniowe, stowarzyszenia, fundacje, szkoły językowe oraz wszelkie formy działalności gospodarczej np. gabinety odnowy psychologicznej, kursy pozytywnego myślenia, kształcenia umysłu, poszerzania świadomości, firmy sprzedaży bezpośredniej. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Następnym razem napisze DUŻYMI 24.03.10, 18:32 LITERAMI, że to jest żart. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 18:53 ela_102 napisała: > Oprócz sekt wyznaniowych występują sekty psychologiczne, > terapeutyczno-uzdrowicielskie, ekonomiczne, a także polityczne. Przybierają one > różne formy prawne; są to związki wyznaniowe, stowarzyszenia, fundacje, szkoły > językowe oraz wszelkie formy działalności gospodarczej np. gabinety odnowy > psychologicznej, kursy pozytywnego myślenia, kształcenia umysłu, poszerzania > świadomości, firmy sprzedaży bezpośredniej. Czyli manipulacja obejmuje obszary, których gołym okiem nie zobaczysz. Człowiek jest istotą podatną na złe wpływy - sama świadomość tego zjawiska to za mało. Tutaj potrzeba czegoś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 19:05 sama świadomość tego zjawiska to za mało. Tutaj potrzeba czegoś więcej. np. przeżycia takiej manipulacji. Dokładnie tak samo jak z alkoholizmem. Wiemy, że istnieje. Wiemy, że trzeba pić alkohol aby stać alkoholikiem. A jednak ciągle ktoś nowy popada w to "gówno". Przeżycie, czy to sekciarskiej manipulacji, czy uzależnienia dopiero uczula na pewne sprawy. Dobrze wiemy jak trudno trafić z właściwą informacją do takich osób, będących w trakcie, czy to nałogu czy zmanipulowania, ponieważ i do nas NIKT NIJAK nie potrafił dotrzeć. Teraz najwięcej czasu spędzamy na "mądrzeniu" się, bo z perspektywy czasu sami w swoich oczach wyglądamy zabawnie jednak leży nam na sercu los takich osób i chcemy ich uchronić przed własnymi błędami. Ale jak to robić skutecznie, skoro najczęściej podważane jest doświadczenie własne? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Nie o to pytanie mi chodziło. 24.03.10, 19:49 pierzchnia napisał: > Czyli manipulacja obejmuje obszary, których gołym okiem nie zobaczysz. Człowiek jest istotą podatną na złe wpływy - sama świadomość tego zjawiska to za mało. > Tutaj potrzeba czegoś więcej. ____________________________________________________. Czlowiek jest istotą podatną nie tylko na złe wpływy... To podswiadomosc o tym decyduje, dlatego tych sekt jest tak duzo, bo kazda z nich ma swoja prawde, ktora potrafi obronic, przy czym o tej uniwersalnej prawdzie, ktorej nikt zwietrzyc nie moze nie podaja, bo mimo tych prawd wplyw czlowieka na swoje emocje, na swoja wlasna dusze rowny jest lupince orzeszka znajdujacego sie na oceanie...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pozytywne myślenie zamiast spotkań AA ? 22.03.10, 14:49 Swoją drogą,Zahir, jestem ciekaw, jak ten lekarz poradził sobie z nieuleczalnymi nawrotami. Bo tutaj nie chodzi o wymądrzanie się, ale o prawdę! Nawroty idzie zlikwidować całkowicie-tylko trza ruszyć trochę głową. Niegłupi ze mnie gość! Cholerna emerytura. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Sens stanu emerytalnego 22.03.10, 16:43 Cholerna emerytura. Ale jak widzimy na przykładzie profesora, bohatera tego wątku, na emeryturze można życie wywrócić do góry nogami. Może to być reakcja na ogarniający marazm i nie dostosowanie do życia na uboczu ważnych spraw ludzkich. Wtedy dobrze robi np. rewolucyjne podejście do jakiegoś problemu. Realizuje się też marzenia młodości, które z racji podporządkowania się jakimś schematom nie mogły wcześniej w życiu zaistnieć. Widzę to wielką nadzieję dla naszego DEO(!) Po przejściu na emeryturkę zacznie wywracać i swój świat do góry nogami, co w wielkim skrócie może objawić się nawoływaniem wszystkich alkoholików świata do pójścia drogą AA, jak i będzie wygłaszał swoją WIELKĄ miłość do każdego odrzutka społecznego, kobiet szczególnie. przez wszystkie możliwe i dostępne środki przekazu medialnego :-))))) Deo_REWOLUCJA MIŁOŚCI !!!!!!!!!! prawda, że piękna wizja? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 22.03.10, 17:27 Nie do twarzy Ci, z tym surrealizmem-Elu. Nie chciałem Wam tego wyjawiać, ale Joe Gersteina znam doskonale-studiowaliśmy razem, w Oxfordzie. Dobry był kolega... Odpowiedz Link Zgłoś
blondy.nka Panie Pierzchnia! 22.03.10, 18:03 Czy ja mogłabym się umówić na wizytę? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Panie Pierzchnia! 22.03.10, 18:05 Bardzo mi przykro, ale terminy są pozajmowane aż do końca roku. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Panie Pierzchnia! 22.03.10, 18:27 Są jeszcze wolne miejsca u doktora aabroniewskiego. ludzie.gazeta.pl/aabroniewski/0,0.html Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 22.03.10, 19:57 Jak to pierzchnia? przecież kochałam się w Salvadorze Dalim ;-) Tylko, że on Świata poza swoją Gają nie widział. Jednak wrażenie jakie na mnie wywarł tkwi we mnie do dziś i nawet picie tego nie zniszczyło ;-) Czytałam, że otworzyłeś KLINIKĘ - mam w związku z tym pytanie. Czy zakładasz też leczenie negatywnym myśleniem dla osób które trzeba ściągnąć na ziemię, kiedy zbyt wysoko fruwają? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 22.03.10, 20:04 Lecą do Nieba, a Ty ich chcesz ściągać na dół? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 22.03.10, 20:08 Nie da się pierzchania w ten sposób dolecieć do nieba, dobrze o tym wiesz. Jedyne co można to ulecieć tak wysoko, że upadek z tej wysokości to pewna śmierć, bardzo przykra i ostateczna. Sam rozumiesz, jak ktoś spadnie z dwu metrów to tylko się połamie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 22.03.10, 20:12 Gdy jest się bardzo lekkim, to nic się nie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 22.03.10, 20:22 Jak lekki musi być człowiek, aby nie działały na niego siły grawitacji? I czy jest to możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 10:01 ela_102 napisała: > Jak lekki musi być człowiek, aby nie działały na niego siły grawitacji? > I czy jest to możliwe? Ja o duszy,a Ty o ciele? To zapytaj pilotów-w wirówce to dopiero grzechów przybywa. . Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 11:29 Słyszałeś kiedyś pierzchnia, aby dusza opuściła ciało za życia? Ciało chodziło sobie swobodnie po ziemi a dusza latał w obłokach? To wrażenie oczywiście może być "sztuczką diabelską" i wiele osób "nawróconych" daje takie właśnie świadectwa, np. Robert Tekieli, który był "magiem" i moderatorem w "New Age" i potrafił czytać w ludzkich myślach. Bardzo ciekawa postać. Dla mnie dusza ludzka opuszcza ciało w monecie śmierci. Jeżeli ktoś sądzi inaczej powinien wiele spraw zweryfikować, bo błądzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 13:02 Twoje twierdzenia są niezgodne z tym ,co głosi Biblia. A poza tym, nie taki diabeł straszny... Mój kolega nie chodził do kościoła, ale musiał u księdza,w swojej parafii ,załatwić jakieś kwestie formalne. Gdy ksiądz spytał o jego nazwisko,ten dziwnie się uśmiechnął i odpowiedział: Proszę mi wybaczyć, może to dziwnie zabrzmi, ale nazywam się Boruta. -Panie,to był bardzo porządny diabeł. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 13:14 Twoje twierdzenia są niezgodne z tym ,co głosi Biblia. A dowód na powyższe? bo wiesz pisać można wszystko. Jak przystało na chrześcijankę za którą się uważam, rozwijającą się w wierze w konkretnych warunkach, wśród konkretnych osób - przeczytałam cała Biblię dwukrotnie przez całe życie w całości. i codziennie potrafię po nią sięgnąć czytając spontaniczne wybrane teksty. Jestem raczej pewna, że moje pisanie w niczym nie odbiega od zawartych tam spraw. Udowodnij, że jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 13:41 Spytaj Świadków Jehowy. Oni głoszą od lat/na podstawie Biblii/, że dusza, która grzeszy, umrze" A te przeżycia, które ludzie mają podczas operacji/wychodzenie poza ciało/ to też sprawka szatana? Przez te lęki, na stosie spalono wielu niewinnych ludzi. Kościół przeprosił,ale to znaczy, że nie jest nieomylny. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 14:04 Dlatego napisałam, że rozwijam swoją wiarę w konkretnych warunkach z konkretnymi osobami, aby nie musieć o nic pytać tych którzy wszystko wypaczają i tłumaczą po swojemu. Jednak akurat to jest wspólne - zanim dusza umrze na wieki, musi opuścić ciało i zostać osądzona. Osobiście sądzę, że Bóg jest tak miłosierny iż mało kto dostąpi takiego potępienia. Opuszczanie duszy w trakcie śmierci klinicznej (czyli nie ostatecznej) potwierdzone medycznie to tylko dowód na to co piszę. Dla wielu ludzi, doświadczenie tego jest powodem do zmiany swojego dotychczasowego życia tak jak dla alkoholika przeżyte dno. Bóg wie co robi i po co pierzchnia. Rożne stosuje techniki, aby ludzi do siebie przywołać. Ta wymieniona w tym wątku, jest techniką odwrotną, czyli od Boga odciągająca. Gdybyś z uwagę poczytał o Świętej Inkwizycji dowiedziałbyś się, że zdecydowanie więcej ludzi uratowała. Tutaj chodzi o konkretne sądzenie ludzi i wyroki uniewinniające. Każdy poruszany przez Ciebie temat jest zaledwie przez Ciebie liźnięty. Niby o czymś słyszałeś, ale przyjrzeć się temu to już za trudne. I paradoksalnie to Ty właśnie ciągle podkreślasz potrzebę samodzielnego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 14:21 Czarno na białym: www.eioba.pl/a69902/o_czym_90_katolikow_nie_wie Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 14:40 Pierzchnia czy Ty wiesz o czym my rozmawiamy? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 14:46 Ja piszę o swoim konkretnym podejściu na poruszanych spraw a TY? Napisz o swoich konkretnych doświadczeniach życiowych i sposobach pojmowania, a nie o tym co sądzą na dany temat inni. Wtedy to będzie rozmowa. Cały czas prowokuję Cię do takich właśnie zachowań.... Napisz chociażby z jakich konkretnych przyczyn odrzucasz to czy tamto, bo niedługo zaczniesz zaprzeczać nawet temu co sam piszesz, jesśi już tego nie robisz ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 18:44 Oczywiście istnieją ludzie, którzy na siłę próbują wywoływać pewne zjawiska i później za to płacą np. swoim zdrowiem psychicznym. Natomiast takie samoistne przejawy nie są dziełem szatana-występują u osób. u których rozpoczął się pewien proces rozwoju duchowego. Są to najczęściej osoby wyjątkowo wrażliwe-zresztą wśród mistyków chrześcijańskich, takie oznaki nie były czymś rzadkim. Znam ten temat bardzo dobrze. Ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, że np. pewne wtajemniczenia odbywają się podczas snu-no, ale nie straszmy Gucia... Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 20:07 Pierzchnia ja wiem, że na świecie jest blisko 6 miliardów ludzi i że każdy z nich ma swoje przeżycia tudzież doświadczenia. Ja chcę wiedzieć jak masz TY, a nie INNI ludzie. Rozumiesz? Możesz też powiedzieć - że nic mi do tego(!) - i szybciej zrozumiem taką rozmowę, niż ciągle powoływanie się na INNYCH, nawet w sprawach tutaj najistotniejszych, czyli alkoholizmu. Ale aby rozmowa miała dla mnie sens oczekuje wymiany własnych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 20:31 Moje doświadczenia i wynikające z nich koncepcje, były na tym forum piętnowane. Bywało, że nawet wzbudzały kpiny, więc o czym mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 20:36 A myślisz, że moje nie były, lub nie są? Chociażby przez Ciebie. I co z tego? Dasz się zakrzyczeć? Boisz się krytyki? Czy boisz się mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 20:44 Czego konkretnie oczekujesz? Co Ciebie interesuje-może najlepiej zadaj pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 20:49 1) Czy uważasz siebie za alkoholika? 2) jeśli tak co to konkretnie dla Ciebie znaczy? 3) Czy zachowujesz abstynencję? 4) jak długo? 5) Czy nie boisz się powrotu do picia? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 23.03.10, 21:09 Ja nikogo nie uważam za alkoholika-już pisałem kiedyś dlaczego/słowa potrafią więzić/. Dziwne pytanie z tą abstynencją-myślisz, że gram na forum? W połowie kwietnia będzie rok. Nie boję się-w ogóle/dla mnie jest to jasne/. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 09:56 Pierzchnia, przede wszystkim dzięki za zaufanie, fajny z Ciebie facet ;-)))) masa szczęścia przed Tobą jeszcze, zobaczyłam to wokół Ciebie, jakem wizjonerka ;-) Zbudować je jednak można tylko na rozsądku pamiętaj. Z jakiego powodu więc nie pijesz alkoholu? Bo ja z powodu uzależnienia od niego i świadomości co z mnie robił. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 10:18 "Z jakiego powodu więc nie pijesz alkoholu?" Odtrucie nie było czymś wesołym-wąż zrzuca starą skórę... Jednak, po kilku miesiącach, zrozumiałem na czym polega mechanizm tej niewoli. Gdybym wiedział, że moim czynem udowodnię innym słuszność tej drogi,to na waszych oczach wypiłbym te kilka piw... Gdybym nie wpadł,w ciąg ,usłyszałbym, że to żaden dowód, że nie jestem alkoholikiem-tak to właśnie wygląda. W tym uzależnieniu chodzi o coś zupełnie innego. Obserwujcie i nauczcie się wreszcie myśleć samodzielnie. Odrzućcie niewidzialne kamienie, które otrzymaliście, w spadku po kimś kto był takim samym człowiekiem jak Wy. No i oczywiście LĘK i BRAK WIARY-no, kto pierwszy zachleje,kto się złamie bo to przecież nieuleczalne. Sami się wkręcacie, w kolejne pęta-z niewoli, w niewolę... Tylu wspaniałych ludzi dało się nabrać na STRACH-nie oni pierwsi i nie ostatni. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 10:50 To nie jest odpowiedź, to jest właśnie na piętnowana przez Ciebie demagogia i kompletny brak konkretów. Nie pijesz, bo kilka miesięcy nie pijesz? Ciągłe pisanie o innych, może Ty nie od alkoholu, ale od ludzi jesteś uzależniony? Czy dowodem na Twoje samodzielne myślenie jest myślenie za innych? Co kto powie? co kto zrobi? jak się zachowa? jak powinien się zachować? To jest dopiero NIEWOLA. Tak miałam zanim stałam się alkoholiczką. Nie ma we mnie ani lęku, ani braku wiary. Powiem Ci tak: A gdyby mnie tu nie było, gdybym z Tobą nie rozmawiała? co byś Ty robił? tak czy siak przyszedłeś Tu i jesteś TU coraz bardziej czyżby działo się tak dlatego, że wiesz już wszystko i z nikim nie musisz o tym gadać? Ja jestem tu z konkretnych powodów, a TY? Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 11:21 Choc dyskusja jest w gruncie rzeczy czatową rozmową eli z pierzchnia o wszystkim i o niczym to jednak nigdy ela mnie nie zawiedzie i zawsze napisze cos bezdennie głupiego / nawet jesli ogólna myśl jest ok / , że musze sie wtrącic . cytuje ele Co kto powie? co kto zrobi? jak się zachowa? jak powinien się zachować? > To jest dopiero NIEWOLA. Tak miałam zanim stałam się alkoholiczką. > Nie ma we mnie ani lęku, ani braku wiary. jaka niewola normalnego zachowania - to standart współżycia społecznego aby patrzeć na swoje zachowanie i na innych ... Normalna normalnośc a nazywanie pijackich manier wolnoscia to tylko godne eli - wyzwoliła sie jako alkoholiczka leżąc w rowie i zdejmujac ciuchy niczym naprany Borysewicz na koncercie Wyzwoliłam sie z niewoli jak zostałam alkoholiczką Paranoja !! Temat wiodący ciekawy - trzeba by dokładniej zapoznac się o co autorowi naprawde chodzi choc w gruncie rzeczy sprowadza się do tego co ja nazywam odzyskaniem silnej woli pod hasłem Nie nie piję i wtedy unikamy efektu jo-jo tak charakterystycznego dla aa - przestaje chodzić na mitingi i za chwile zaczynam pić pzdr deoand Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 11:55 to standart współżycia społecznego aby patrzeć na swoje zachowanie i na innych ... Normalna normalnośc Widzisz ty też DEO NIGDY mnie nie zawodzisz NAJGŁUPSZĄ z możliwych interpretacją moich BARDZO MĄDRYCH SŁÓW i zdań no i wysokim poziomem chamstwa w "dyskusji". Ja nie napisałam, aby nie mieć na względzie zachowań innych ludzi, bo to wiadomo, że jest w życiu konieczne. Ja napisałam. i tu napiszę tłustym drukiem, jak uczniowi w podstawówce: Wymyślanie co inni myślą i jak się zachowają bez konkretnych akcesów z ich strony jest NIEWOLĄ i ucieczką od siebie przykład: jak pójdę do US, to pani w okienku, głupia jak but z pewnością mnie wkurzy. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 12:09 Czasem daje się to przewidzieć np. jak gdy przemówi Tusk to pewno mnie wkurzy albo jak jakikolwiek polityk a z rządu to na 100 % postara sie mnie okłamac albo jak cos powie ela 102 to na pewno musi zawrzec jakąś piramidalną bzdurę - ten typ tak ma ... i każdy normalny człowiek jest na to przygotowywany co nie oznacza aby tej bzdury nie pokazywać bo inaczej taka ela zreszta nie tylko ona ma wrażenie swojej genialnosci i doskonałosci .. Nic z tych rzeczy pzdr deoand Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 12:16 Możesz Deo przewidzieć stan w jaki Cię taka czy inna osoba wpędzi, zwłaszcza gdy kierujesz się uprzedzeniami, ale nie możesz wiedzieć co myśli i jak się z pewnością zachowa. Jeśli Ci się wydaje, że Twoje pisanie o mnie pozbawia mnie jakieś wartości to się mylisz, jest wręcz odwrotnie. Maja wartość nawet ta wewnętrzna wzrasta bo mam czarne na białym jakim malutkim mogłabym być człowiekiem, gdybym była taka jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 p.s 24.03.10, 12:07 Znam Cie na tyle dobrze deo już, żeby mieć pewność, że Twój sposób pojmowania, ma wyraźnie określone granice, których ze względów oczywistych nigdy nie będziesz w stanie przekroczyć. Nie każdemu bozia daje mądrość. To dotyczy w zasadzie każdej poruszanej tutaj kwestii. Czy to alkoholizmu, czy to współuzależnień, czy DDA, Boga i wiary, jak i współżycia z innymi ludźmi w ogóle. Wyraźnie, gdy nie jesteś w stanie tego przeskoczyć, rzeczy których nie pojmujesz, lub w rozumowaniu błądzisz, ODRZUCASZ jak niedorzeczne. Może dla własnego dobra spróbowałbyś inaczej,no chyba, że bo bycie trollem netowym jest Twoim powołaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: p.s 24.03.10, 12:16 Mnie idiotyzmów w myśleniu raczej nikt nie nauczy bo ja przeszedłem różne sposoby myślenia i wyrobiłem sobie swój własny natomiast Ty masz szansę normalnie myslec - niestety warunkiem jest rozpoczecie picia i wydostania sie z sekty aa co siła rzeczy niedługo pewno nastąpi . Sam jestem ciekawy kiedy ? Ale może jednak nie wychodź z alko zoo do normalnego swiata jednak pełnego zagrozeń dla Ciebie - zostań tam gdzie jesteś bo starych drzew się nie przesadza jednak pzdr deoand Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: p.s 24.03.10, 12:21 Mnie idiotyzmów w myśleniu raczej nikt nie nauczy no pewnie. W tej dziedzinie osiągnąłeś już stan geniusza. Nie wyobrażam sobie aby ktoś mógł Cię pobić. Tak to jest jak się sobie samemu wyrabia sposób myślenia. bez autorytetów i korzystania z ludzkiej mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: p.s 24.03.10, 12:35 W pewnym wieku samemu trzeba stać się autorytetem - czas na nauke już minął - powtarzanie do znudzenia Billy W moim autorytetem jest - Billy W powiedział to czy tamto to nawet za Lenina tak nie było chyba tylko za Mao ale tamte czasy sie skończyły a Ty widac pozostałas jak ten Japończyk co to nie tak dano temu dowiedział sie , że II Wojna Światowa skończyła sie dawno dawno temu . Zeby kogos pozbawic wartosci to jakieś musi on miec - ja mam następujące - uczciwośc - odpowiedzialnosc - kierowanie swoim życiem i zawsze prawdomównosc co widac choćby na forum a Ty ???? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 To jest tak. 24.03.10, 13:01 Chcesz deo uwodnić, że ela jest głupia, a jedyne co robisz, to udowadniasz prawie każdym wpisem, żeś sam głupi. Nie udowadniaj więc już może czegoś czego nie ma (głupiej eli)lecz udowodnij swoją deklarowaną ciągle mądrość. Z całą pewnością jest tak, że w swoich wypowiedziach nie donosisz się do tego co stoi napisane, ale do tego jak ty to rozumiesz i tutaj obnażasz swoją małość intelektualną. Poza tym tylko tutaj możesz realizować swoją potrzebę "chamstwa" W każdym innym miejscu dostałbyś już dawno bana. Ja mogę istnieć w wielu miejscach swobodnie, taką jaką jestem. Ty aby móc pisać na akcji np. musisz się postarać nie być chamem, bo co do poziomu Twojej wiedzy to wszędzie Ci pokazują jak jest mierna. W pewnym wieku, człowiek musi się bardziej starać o rozwój, aby nie wypaść z rytmu i iść z duchem cywilizacji. Jeśli sobie to odpuszczasz, będąc i tak bardzo do tyłu, to przyjemniej nie zabieraj głosu, bo Twoje prawdy już dawno zmieniły inne. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: To jest tak. 24.03.10, 13:13 Kto tu mądry a kto nie ela to wiadomo i nie ma szensu dalej sie przepychac - to oczywiste zarówno dla mnie jak i dla ciebie ale oczywiście , że masz rację jak wejde do alko-zoo to pewno by mi nie tylko dali bana ale nawet zjedli więc zawsze obowiazuje ostrożnośc każdego nie -alko do alko . Przed chwilą wieszałas psy na forum pana B a teraz piszesz jakie ono wspaniałe bo by mi dało bana .. Na początku swojej kariery na owym forum bana już dostałem ale mi go zdjęto ale żeby było ciekawiej - ty zdaje sie , że wtedy w ogóle nie wiedziałas co to trzeźwośc dostałem ban za obrone czci i godnosci alkoholików besztanych niemiłosiernie przez nijaka ewę , która nie wiedziec czemu wtedy uchodziła za guru od alkoholizmu ... ano jak widzisz róznie bywa na tym swiecie pzdr deoand Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: To jest tak. 24.03.10, 13:32 Nie to forum miałam na myśli, tam ze swoja wiedzą mógłbyś zostać moderatorem lub dobrym duszkiem i ze spokojem robić swoje. Ja piszę o poważnych forach, a nie o takich które się za takie uważają. Poza tym być może wydawało Ci się tylko, że robisz to co robisz? znaczy bronisz czci i honoru. No i jak to robiłeś, mogę sobie tylko wyobrazić. Kiedy ludzie rzucili się na fora, i kontynuowali swoje dysfunkcje do bólu, niektórzy robią to do dziś, ja zwyczajnie spokojnie sobie trzeźwiałam, Chwała Bogu. Na forach zagościłam z 4 letnia trzeźwością i dokładnie widząc czym się objawia, a co jest jej zaprzeczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Sens stanu emerytalnego 24.03.10, 13:17 To forum to bardzo wygodna forma komunikacji-prawie jak rodzina, a może więcej niż rodzina-kto wie? Obecnie, mam strasznie luzacki stosunek do mojej bytności na nim-cel osiągnąłem, dyskutuje, staram się nakreślić to, co uważam za istotne... Przyjdzie mój czas to przestanę, w nim uczestniczyć, ale najpierw musi się czas wypełnić-wtedy się czuje, że trzeba iść... Właśnie dlatego, Twoja uwaga jest jak najbardziej słuszna. Ja nie pisuję o innych, ale o fałszywym obrazie, który wyznają. Tak po prostu uważam. Najcenniejsze są dla mnie informacje, które nie powstały na drodze dedukcji bądź jakiegoś przejęcia, a te przychodzące z zewnątrz-może to rodzaj jakiegoś natchnienia. Tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Pierzchnia :-)))))) 24.03.10, 14:33 może więcej niż rodzina-kto wie? pierzchnia zostań moim bratem, bo moi rodzeni daleko i zupełnie jak nie bracia ;-) mam tutaj ogromne braki ;-) Odpowiedz Link Zgłoś