Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka.

08.04.10, 09:53
Witam,

W zasadzie chciałem się tylko pochwalić, że kilka miesięcy temu rzuciłem
palenie. A ze szczęścia jakie ze mnie płynęło, że uwolniłem się od najgorszej
rzeczy jaka mnie w życiu męczyła - nałogu nikotynowego ( ciężej jest podobno
wyjść z heroinizmu) pomyślałem że pomogę rzucić palenie mojemu staremu
przyjacielowi. I POMOGłEM. Jak zapytacie. O tym za chwilkę. Rzucając samemu
trzeba mieć DUŻO silnej woli, samozaparcia, wręcz masochistycznych popędów do
męczenia się przez kilka tygodni ( dokładnie 3 tygodnie są potrzebne do
uwolnienia od fizycznego uzależnienia - reszta jest zakorzeniona w odruchach,
psychicznym uzależnieniu etc... to wiem z naukowych książek o rzucaniu palenia
- których nota bene przeczytałem chyba z tysiąc, kolejne godziny na
przeglądaniu internetu, i z osiem różnych sposobów rzucania też za mną) ).
Przeszedłem przez okres rzucania SAM i brakowało mi wsparcia, wręcz zachęcano
mnie żebym dał sobie spokój z tym moim rzucaniem bo i tak prędzej czy później
znów zapalę i nie potrzebnie się tylko zamęczam (oczywiście tylko palacze tak
mówili, niepalący wspierają i utwierdzają że dobrze robisz niepaląc)... i
właśnie to mnie oświeciło. Może to co zaraz napiszę będzie nieskromne, ale
opracowałem metodę, co do której jestem pełen optymizmu i czuję że pomogę
rzucić palenie wielu, nawet najbardziej zatwardziałym, palaczom. Pamiętacie,
wspomniałem o moim dobrym przyjacielu, więc już wyjaśniam jak rzucił palnie
... Zaoferowałem się, że dam mu swój czas, i że o każdej porze dnia i nocy
może do mnie zadzwonić… zanim zapali papierosa. Tak - tylko tyle, zadzwonić do
mnie. Z jego strony (palacza) wymaga to oczywiście choć odrobiny silnej woli
(bez tego nikt nigdy nie wyjdzie z żadnego nałogu), tylko ta mała odrobina
silnej woli która zmusi go do zadzwonienia do mnie przed zapaleniem papierosa
- resztą zajmowałem się ja. Skutecznie, Tomek nie pali do dziś, a telefony
ucichły ( te w sprawie zapalenia papierosa)---UWAGA!! po 3 ok. tygodniach. Po
przyjacielsku oferowałem się jeszcze dwóm osobom, które chciały rzucić.
Skutecznie. Czy zmarnowałem swój czas - no cóż sporo telefonów i trochę
gadania, różne pory dnia i nocy, żona wściekła o te telefony do mnie w nocy i
nad ranem, ale co najważniejsze pomogłem rzucić palenie 3 osobom. Jestem z
siebie dumny i zadowolony. W trakcie tych telefonicznych rozmów odkryłem, że
te wszystkie książki które przeczytałem, i te wszystkie godziny przed
monitorem wyszukując coraz to nowych metod rzucania, motywowania itp. itd.
przysporzyły mi dość pokaźną wiedzę na temat nałogu nikotynowego i sposobów
rzucania palenia, wiedzę której nie byłem świadomy dopóki nie miałem się nią z
kim podzielić ... i właśnie cała ta wiedza uświadomiła mi, że jest nic nie
warta, dopóki nie ma się żadnego wsparcia. I to takiego wsparcia o każdej
porze kiedy tylko się tego potrzebuje. Metoda jest prosta : „zagadam” Cię
zanim zapalisz, a przez te kilka minut gadania ochota na papierosa przechodzi
(a sposobów na to znam ze dwa i pół miliona), z każdą kolejną zwalczoną pokusą
mija czas który jest niezbędny na usunięcie nikotyny z organizmu, każda
kolejna zwalczona pokusa daje poczucie, w stylu „a jednak da się !”.

I zastanawiam się czy jest ktoś kto chciałby skorzystać z ,nazwijmy to,
moich "usług". A żeby żona się już tak nie denerwowała o telefony, musiałbym
mówić „kobieto, ja tu pracuję”, więc rzeczywiście musiałbym na tym zarabiać.
No, w końcu mam pewną metodę nazwijmy ją „Metodą Pana Darka” która wymaga z
mojej strony poświęcenia mojego osobistego czasu a i wiedza, i doświadczenie
też nie małe. Prostszym ale bardziej ryzykownym rozwiązaniem jest znalezienie
kogoś do kogo będzie można dzwonić, przyjaciele, rodzina itd. Ale problem może
być taki że w końcu ktoś nie wytrzyma ( z przyjaciół lub rodziny) i się tylko
na siebie poobrażacie i pokłócicie . Ze swojej strony zobowiązuję się do
odebrania KAŻDEGO telefonu ( o ile nie będzie zajęty), o KAŻDEJ porze –
oczywiście… zanim zapalisz papierosa.
Skorzystalibyście z takiej usługi ? Na ile wyceniacie taka usługę 24/7 pod
telefonem ( albo inaczej – ile ty byłbyś wstanie zapłacić komuś kto jest Ci
pod rękom o każdej porze)


Jeżeli jest ktoś zainteresowany niech napisze na mojego maila
metoda_pana_darka@o2.pl – a z drugiej strony proszę o wasze opinie, tu na
forum. Zaprezentowałem tylko esencję tego pomysłu – ale tajemnica sukcesu
leży również w opracowanym ( nad którym wciąż pracuje) systemie motywacyjnym
i swoistym know-how (program, plan działań itd.). Ot czuję, że mam misję i
czuję, że metoda ta pomoże wielu ludziom uwolnić się– w końcu, raz i na zawsze
– z najcięższych kajdan jakie sami sobie założyliśmy.

Co najważniejsze metoda na razie ma skuteczność 100%. Na 3 osoby 3 nie palą.

Szczegóły podam na maila dla zainteresowanych. Więc kto jest zainteresowany
niech napisze. Odpiszę na każdego maila a przynajmniej postaram się.



Pozdrawiam
Darek
    • dina3 Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 08.04.10, 20:37
      Pomysł świetny i myślę, że może być skuteczny. Ja nie palę 53 dni i
      przyznam, że chętnie skorzystałabym z takiego wsparcia, gdybym takie
      miała, szczególnie w tych pierwszych dniach bez papierosa. Teraz po
      tylu dniach abstynencji nikotynowej potrafię sama, sprawnie odwrócić
      swoją uwagę, myśl o papierosie, ale przyjemniej i łatwiej by było
      nawet teraz dzielić się z kimś rozterkami, wątpliwościami itp.
      • pierzchnia Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 08.04.10, 21:01
        Nikotynowe Party Line.
        Siedzi taki na babie, a tu telefon...
        Cóż za ofiarność!
    • metoda_pana_darka Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 09.04.10, 09:05
      Każda metoda która rzecze "nie rzucaj od razu" jest najbardziej męczącą
      (fizycznie i psychicznie) metodą dla palacza. Z kilku prostych powodów:

      1) nie pozbywasz się nikotyny z organizmu (co jest podstawą zabicia głodu
      nikotynowego). To jest klucz do sukcesu - pozbyć się i wypłukać z siebie jak
      największą ilość nikotyny w jak najkrótszym czasie (wraz z innymi toksynami
      nagromadzonymi w czasie palenia). Oczywiście nikotyna może zalegać w komórkach
      nawet 7 lat - ale tu chodzi o tą ilośc nikotyny która każe Ci znów zapalić. Jest
      kilka sposobów na takie oczyszczanie ;)

      2)metodą "nie rzucaj od razu" na wstępie przekreśla się to do czego się dąży.
      Jedni dążą by zaoszczędzić trochę pieniędzy a metodą "nie od razu" oszczędności
      mogą być niezauważalne - wynik PALĘ DALEJ. Drudzy zaczynają (w końcu) myśleć o
      zdrowiu a metodą "nie od razu" o jakim dbaniu o zdrowie mówimy - KAŻDY papieros
      jest trucizną, nawet ten jeden wieczorem.

      A tak swoją drogą, ani zdrowie, ani pieniądze, nie powinny być głównymi
      czynnikami motywującymi do rzucania palenia - są znacznnie lepsze motywatory
      rzucania palenia ;) I każdy powinien znaleźć go sam lub z małą pomocą.
      Moim motywatorem nadrzędnym była po prostu WOLNOŚĆ (zdrowie również ale gdzies z
      boku, zdrowie jest nagrodą za niepalanie)

      3) z osobistego doświadczenia : kiedy próbowałem jakiejkolwiek metody "nie od
      razu" ,z tabexem, potem z wąchaniem jakiegoś preparatu który miał mi obrzydzić
      smak - i to robił ale na krótko, po jakimś czasie głód wracał z taka siłą że
      przegrywałem ta nierówną walkę.
      A najabrdziej żałosną i wręcz upadlającą metodą dla człowieka jest ograniczenie
      ilości wypalanych papierosów poprzez ustalenie sobie godzin w których można
      zapalić. Ja ustaliłem sobie 5 śmierdziuchów dziennie 9:00 - 12:00 - 15:00 -
      18:00 - 21:00. I po szcześciu dniach myślałem że się normalnie popłaczę jak
      dziecko gdy dotarło do mnie jaki jestem beznadziejny i jakie to jest żałosne - w
      przerwie między paleniem myślałem tylko o tym następnym zapaleniu, gdy juz
      paliłem to szlag mnie trafiał że następny "dopiero" za 3 godziny... i tak w
      kółko. Co z tego że ograniczyłem palanie skoro nie wciąż nie czuję żadnej z tego
      satysfakcji, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej się denerwuję i jeszcze bardziej
      mi się chce palić - koło się zamyka.

      Tylko i wyłącznie metoda OD RAZU, TU i TERAZ przyniesie wymierne korzyści, wręcz
      namacalne (pieniądze) i odczuwalne (zdrowie, smak, węch). Więc dla mnie jest to
      po prostu MIT, utarty, zakłamany stereotyp ze rzucić OD RAZU jest ciężko -
      znacznie trudniej rzucić palenie NA RATY - droga dłuższa i z większymi zakrętami.

      Pozdrawiam
      Darek
    • wolfigen Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 09.04.10, 09:07
      metoda_pana_darka napisał:

      > Witam,
      >
      > W zasadzie chciałem się tylko pochwalić, że kilka miesięcy temu
      rzuciłem
      > palenie.
      ..............


      ??????
      • pierzchnia Wiem o co chodzi... 09.04.10, 11:50
        pl.wikipedia.org/wiki/Turbinka_Kowalskiego
        • metoda_pana_darka Re: Wiem o co chodzi... 09.04.10, 12:52
          Heheheh tia! Dobre.


          ...Ale 3 osoby już rzuciły palenie. I to jest fakt. Obecnie pracuję z dwiema
          osobami i mam nadzieję że za jakiś czas znów dopiszę te dwie osoby do listy
          wolnych ludzi.

          Darek



          • pierzchnia Re: Wiem o co chodzi... 09.04.10, 13:25
            Prawdziwy Zuch z Ciebie!
            www.tvn24.pl/0,1588889,0,1,adin--dwa--tri-kaszpirowski-wraca,wiadomosc.html
            • pierzchnia Re: Wiem o co chodzi... 09.04.10, 13:33
              W ten sposób ,wyleczyłem już tysiące osób i przy okazji ,doładowałem sobie telefon.
              • metoda_pana_darka Re: Wiem o co chodzi... 09.04.10, 15:02
                pierzchnia Ty masz przyjacielu jakiś problem? Skąd Twoje negatywne nastawienie?
                Ja wierzę w to co robię ... a każdy telefon jaki dziś odebrałem w sprawie
                "niepalnia" dał mi i mojemu rozmówcy dużo radości... W zasadzie Twoje docinki
                również mnie bawią ... więc nie przestawaj bracie.
                Pozdrowionka
                • aaugustw Uwazam, ze wiem o co chodzi... 09.04.10, 15:40
                  metoda_pana_darka napisał (do pierzchni):
                  > ... W zasadzie Twoje docinki również mnie bawią ... więc nie
                  przestawaj bracie.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Zeby tobie bylo jeszcze bardziej weselej, pozwol ze i ja dolacze...!
                  __________________________________________________.
                  metoda_pana_darka napisał jeszcze:
                  ... 3 osoby już rzuciły palenie. I to jest fakt. Obecnie pracuję z
                  dwiema osobami i mam nadzieję że za jakiś czas znów dopiszę te dwie
                  osoby do listy
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Niedawno pojawil sie tu link o Jezusie z Opola,
                  czy to ty jestes tym uzdrowicielem...!?
                  A...
                • pierzchnia Re: Wiem o co chodzi... 09.04.10, 19:20
                  Po pierwsze, to nie jestem twoim przyjacielem, a tym bardziej-bratem.
                  Po drugie-zacznij leczyć misie, w ZOO, ale z ograniczoną odpowiedzialnością bo lekarz jest potrzebny tobie.
          • aaugustw Re: Wiem o co chodzi... 02.01.11, 10:48
            metoda_pana_darka napisał:
            > ... Obecnie pracuję z dwiema osobami i mam nadzieję że za jakiś czas znów dopiszę te dwie osoby do listy wolnych ludzi.
            ___________________________________.
            Nowy Pan uzdrowiciel nam sie tu narodzil...!?
            A...
    • xx444 Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 01.01.11, 23:04
      Dla mnie metodą na rzucenie palenia była książka Allena Carra którą przeczytałam w szybkim tempie.Doznałam olśnienia i NATYCHMIAST rzuciłam palenie.Przez 25 lat paliłam prawie dwie paczki dziennie.Próbowałam kilka razy rzucić palenie; niestety bez powodzenia. Dziś z satysfakcją oznajmiam,że nie palę od ponad sześciu tygodni.Dla utrwalenia (na zapas) woli przypomnienia przeczytam tę książkę ponownie. Książkę Allena Carra Prosta metoda "Jak rzucić palenie" polecam tym osobom którzy nie chcą palić fajek.Zapewniam,że odniesiecie sukces.Pozdrawiam Wszystkich na tym forum.
      • pierzchnia Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 02.01.11, 00:14
        Prosta metoda...
        Tylko dlaczego ta książka jest taka gruba?
        Do tego jeszcze nagrania...
        To nic innego jak manipulacja umysłem - zresztą oceńcie sami.
        Podaje link /plik jest czysty - sprawdziłem/:
        hotfile.com/dl/46099359/8859cea/Carr_Allen_-_atwy_spsob_na_rzucenie_palenia.rar.html
      • aaugustw Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 02.01.11, 10:52
        xx444 napisała:
        > Dla mnie metodą na rzucenie palenia była książka Allena Carra którą przeczytała
        > m w szybkim tempie.Doznałam olśnienia i NATYCHMIAST rzuciłam palenie...
        - - - - - - - - - -
        Wierze. Uwierzylas i to ci pomoglo...
        _____________________________.
        xx444 napisała dalej:
        Książkę Allena Carra Prosta metoda "Jak rzucić palenie" polecam tym os
        > obom którzy nie chcą palić fajek.Zapewniam,że odniesiecie sukces...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        A w to juz nie uwierze, bo mnie ona nie pomogla, choc fajnie jest napisana...!
        Gdyby ta ksiazka pomagala odniesc sukces, nie musieliby sie Hiszpanie tak meczyc...! ;-)
        A...
    • aaugustw Re: Rzuć palanie z radością.Metoda Pana Darka. 02.01.11, 10:46
      metoda_pana_darka napisał:
      > ... Rzucając samemu trzeba mieć DUŻO silnej woli, samozaparcia, wręcz masochistycznych popędów do męczenia się przez kilka tygodni ( dokładnie 3 tygodnie są potrzebne do
      uwolnienia od fizycznego uzależnienia...
      ________________________________.
      Wiekszych bzdetow jeszcze nie czytalem...!
      A...
Pełna wersja