haycia94
13.05.10, 22:01
Witam!
Jestem Kamila,mam 16 lat i jestem córką alkoholika.
Tata pije od czternastego roku życia.Jego tata pił,jego siostra i
dwóch braci także piją.Przez jakiś okres czasu(4-5miesięcy)jest
dobrze.Jednak wszystko potem na nowo się zaczyna.Tata wpada w ciągi
alkoholowe i pije miesiąc/dwa.Nigdy nie potrafi wypić kulturalnie
jak inni...na jakiejś imprezie np. żeby potem na nastepny dzień
pójść nomrlanie do pracy i w normalny sposób funkcjonować..Zanim
wpadnie w taki ciąg kilka dni wcześniej popija piwo...jedno/dwa
dziennie...tłumaczy się,że jest ciepło i lubi wypić zimne piwo.Kiedy
pije nie wraca na noc do domu.Lub przychodzi się tylko wyspać po
poóudniu i idzie dalej,potrafi wtedy wstać o 4 rano,żeby pójśc i się
upić.Najgorsze jest to,że jeszcze kilka lat temu nie pił aż tak.Od
roku jak wpada w ciąg to po kilku dniach przestajeutzrymywac
mocz.Nie wie gdzie jest,leży i krzyczy lub gada do siebie.Kiedys
siedziałam w pokoju i nagle wyszłam do kuchni,zobaczyłam go nagiego
chodzącego po domu.To był na prawdę straszny widok.Inna
sytuacja:byłam w szkole i zdzwoniła mama zebym jak najszybciej
przyszła do domu...kiedy byłam już pod klatką zobaczyłam jak tate
wynosi policja w samych majtkach i skarpetkach...nigdy nie było mi
tak przykro...dużo razy jeździłam z bratem lub mamą szukać taty
nocą...wyciagaliśmy go z róznych melin...okropnych miejsc...raz
leżał przed supermarketem w naszym mieście...przytoczyłam na prawde
kilka przykładów z tysiąca innych...piszę tu dlatego,że szukam
pomocy...kilka dni temu była komunia mojej siostry..tata się
zaprawił.i pije juz 4 dzien...dzisiaj przyszedł rano,położył sie na
strychu,po chwili usłyszeliśmy jak wymiotuje...zszedł na dół i nie
wiedzielismy kiedy jak odjechał samochodem..komoletnie pijany.nie ma
go do teraz...bylismy w miejscach w których zawsze bywa kiedy
pije...nie ma go tam:(
Kiedy dzwoni telefon od razu myslę o najgorszym,że to policja lub
szpital...
Tata miał juz wszywki,zastrzyki,chodził na terapie ale zrezygnował
on nie chce przestać pić.Mówi,że lubi.
Teraz przed tym dostał pracę w dodatku bardzo dobrze płatną,jest
kierownikiem budowy ale wyrzuca go jesli szybko nie wróci.
Rani wszystkich swoim piciem..Miałam juz raz depresję...
nie radzę sobie z taką sytuacją..,Chę mu przetłumaczyć ale nie wiem
jak,musze go jakoś zatrzymać....ale nie wiem jak...
Kocham Go...jest moim tatą,nieważne jaki by był..
Proszę o pomoc...