kasa przedewszystkim

09.06.10, 10:13
jest osrodek terapii, były dwie grupy AA korzystające z sali od lat
kilkunastu, przychylność dyrekcji była i nagle
- poszli won, nie potrzebujemy tu was
oficjalnie podobno młodzi adepci terapii skarżyli sie na język niewybredny
starszych w trzeźwieniu z miasta przychodzących, zarowno dobór słownictwa jak
i historie przerażające opowiadane.
ale mowią ludzie że chodzi o zwolnienie sali by więcej duszyczek przerabiać za
które NFZ zaplaci.

przykre to, ale już dzis uruchamia się grupa AA w miejscu bardziej przyjaznym.
najciekawsze jest to ze maila z Sao Paulo (Brazylia) dostałem z
pytaniem czy naprawdę grupę AA dyrekcja rozgoniła
    • yuraathor Re: kasa przedewszystkim 09.06.10, 10:15
      > przykre to, ale już dzis uruchamia się grupa AA w miejscu bardziej
      przyjaznym.

      przykre oczywiście rozgonienie grupy a nie to ze nowa powstaje
    • elfkabezhaltera Nie znam syuacji ... 09.06.10, 11:10
      ... więc nie moge nic powiedzieć.

      yuraathor napisał:

      > oficjalnie podobno młodzi adepci terapii skarżyli sie na język niewybredny
      >
      starszych w trzeźwieniu z miasta przychodzących, zarowno dobór
      słownictwa
      jak
      > i historie przerażające opowiadane.

      Jednokże, czy przypadkiem częśćią trzeźwienia nie jest nauka wypowiadania się
      inny językiem niż "h... dupa ku... ci..."?

      Na mityngach rzadko słyszę wulgaryzymy. Jeśli sie komuś wymknie, to to afery nie
      ma. Ale jeśli ktoś nie potrafi mówic bez wulgaryzmów, to wówczas przewodniczacy
      zrwaraca uwagę.

      Byłem na mityngu gdzie mówca bluzgał sobie radośnie, to po prostu wiekszośc
      obecnych wyszła.

      Sam bluzgałem, sam bluzgam, lecz mniej niz kiedyś i staram się coraz mniej.
      Dostateczną ilość bluzgów słyszę od czynnych alkoholików na ulicy, nie odczuwam
      potrzeby wysłuchania kolejnej dawki od trzeźwiejących ...

      • yuraathor Re: Nie znam syuacji ... 09.06.10, 11:21
        ja też używam słów ogólnie uznanych za wulgarne, w zależności od okoliczności.
        język rynsztokowy na mityngach czasem słyszę i moim zdaniem każdy ma prawo mówić
        adekwatnie do etapu trzeźwienia na jakim się znajduje.
        jak byłem na działce i fajnie mi było do momentu gdy obok ktos puscił głośno
        radio z Torunia. przeszkadzało mi chwilę a potem pomyslałem ze może wśród modłów
        usłyszę cos czego nigdy indziej bym nie miał okazji usłyszeć, zostałem na działce.

        w scenariuszu mityngu stoi:
        każdy mówi o wlasnych doswiadczeniach, poglądach , przeżyciach....

        nic tam nie ma jakim jezykiem ma się wypowiadac
        • deoand Re: Nie znam syuacji ... 13.06.10, 12:21
          Kasa zawsze jest najważniejsza natomiast słownictwo jest elementarzem kultury
          osobistej człowieka a ponadto nie używanie wulgaryzmów jest ogólnie przyjęta
          normą , której należy przestrzegać a jak nie to precz na melinę i pij sobie
          dalej .!!!!
          • aaugustw Re: Nie znam syuacji ... 13.06.10, 12:35
            deoand napisał:
            > ...nie używanie wulgaryzmów jest ogólnie przyjęta normą , której
            należy przestrzegać a jak nie to precz na melinę i pij sobie
            dalej .!!!!
            ____________________________________________.
            Z mojego doswiadczenia wiem, ze we Wspolnocie AA
            wulgaryzmy to bardzo marginalna sprawa...!
            To jest ostatni argument, jaki mozna by zarzucic AA.
            A...
Pełna wersja