75 lat Wspolnoty AA

11.06.10, 09:45
Wczoraj (10.06.2010) przed 75-laty, w Akron stanie Ohio (USA)
przypadkowo spotkalo sie dwoch beznadziejnie chorych (z punktu
widzenia owczesnej medycyny) alkoholikow - Bill i dr. Bob.
Od tego dnia oboje juz wiecej nie pili alkoholu...
Date te przyjeto za dzien narodzin Wspolnoty AA...!
Medycyna, religia i psychologia nie posunely sie w kwestii
alkoholizmu od tamtej pory ani o milimetr, ale ich doswiadczenie
przetrwalo...! Abym i ja byl dalej trzezwy i rozwijal sie zgodnie z
Programem AA...
A...
    • elfkabezhaltera Re: 75 lat Wspolnoty AA 11.06.10, 11:45
      Sile Wyższej - jakkolwiek ją pojmuję - niechaj będą dzięki!
      • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 11.06.10, 11:55
        elfkabezhaltera napisała:
        > Sile Wyższej - jakkolwiek ją pojmuję - niechaj będą dzięki!
        _____________.
        Bog zaplac...!
        A... ;-)
    • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 11.06.10, 14:42
      "Wczoraj (10.06.2010) przed 75-laty, w Akron stanie Ohio (USA)..."

      Właśnie wczoraj miałem najsilniejszy nawrót/chciało mnie wyrwać razem z korzeniami/- teraz wszystko stało się jasne.

      PS
      Węgorz 1,5 kg.
      • 7zahir Re: 75 lat Wspolnoty AA 11.06.10, 21:40
        pierzchnia napisał:
        Węgorz 1,5 kg

        podzieliłbys się tym smakowitym kąskiem :-)

        A nawroty będą - to normalka.
        kazdy to lekcja - przemyśl - co go wywołało,
        tzn co spowodowało, że zaczałeś sie emocjonalnie nakręcać?
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: 75 lat Wspolnoty AA 11.06.10, 23:49
      Nic sie nie posunelo? Najmniej posunelo sie AA, ktore ignoruje wszelkie
      osiagniecia medycyny, psychologii, religii, a glownie statystyki, ktora jest
      nieublagalna- AA pomaga paru procentom.

      Tu sie myli co bylo pierwsze, kura czy jajko. AA pomaga tym, co nie pija. A ze
      pomaga im nie pic to jest przypuszczenie, bo nie wiadomo, czy piliby bedac poza
      AA. W nauce nazywa sie to korelacja, ktora jest inna niz przyczynowosc, ale
      August oczywiscie nie ma pojecia o czyms takim jak naukowe metody badania
      skutecznosci.


      Rownie dobrze moznaby zalozyc, ze alkoholikom pomaga rozwoj telewizji, skoro
      przez ostatnie 75 lat jakis tam ich procent przestal pic, a w tym czasie
      telewizja tez istniala a nawet rozwinela sie.
      • e4ska Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 08:24
        Korelacja znaczy związek, współwystępowanie - najogólniej.

        Na forach uzależnieniowych rozpościera się królestwo fantazji w rozpoznawaniu
        tak przyczyn, jak korelacji.

        Od czego, Addi, wolny nie jesteś, co zresztą przyczyniło się do powstania
        całkiem ciekawych tekstów. Minionych. Nawet bardzo minionych.
        ;-)
        • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 09:20
          e4ska napisała:
          > Korelacja znaczy związek, współwystępowanie - najogólniej.
          > Na forach uzależnieniowych rozpościera się królestwo fantazji w
          rozpoznawaniu tak przyczyn, jak korelacji.
          Od czego, Addi, wolny nie jesteś, co zresztą przyczyniło się do
          powstania całkiem ciekawych tekstów. Minionych. Nawet bardzo
          minionych.
          ;-)
          __________________________________________________.
          Idac dalej tym tropem widac wyraznie juz ze Adi
          to nie tylko pijok, ale i wspoluzalezniony od alko.
          Do Al-Anonu z nim, a co...!
          A...
          • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 10:35
            Na początku był Poznań dlatego jako rodowity poznaniak mam chyba, w kwestii alkoholizmu, najwięcej do powiedzenia z Was wszystkich.

            www.aa.org.pl/fundacja/pap.htm
            AA mam we krwi dlatego nie musiałem tam wstępować bo ja już tam po prostu byłem.

            Jeżeli chodzi o nawroty to doszedłem do wniosku, że być może są one wynikiem napięcia, które podświadomie zalega, w naszej psychice...
            Tego jeszcze po prostu nie wiem.
            Gdyby występowały bezstresowo/cyklicznie/ wtedy rozwiązania należałoby szukać gdzie indziej.
            • 7zahir Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 20:01
              pierzchnia napisał:

              > Jeżeli chodzi o nawroty to doszedłem do wniosku, że być może są one
              wynikiem napięcia, które podświadomie zalega, w naszej psychice...>

              Jesteś na dobrym tropie.
              Poczytaj ny mechanizmu naszej choroby.
              Napięcie emocjonalne wywołują u nas lęki z przeszłości.
              Pijąc , znieczulalismy je,
              teraz bez znieczulenia rozkręcaja sie " bezkarnie"

              Jeżeli nie nauczymy sie rozpoznawać je na samym poczatku
              tej obłędnej spirali i reagować wypracowanymi sposobami
              nawrót może skończyc się zapiciem.
              • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 20:56
                Uważam ten temat za jeden z najważniejszych!
                Ela102 twierdzi, że nie ma nawrotów, ale nie wiadomo ,czy chodzi tutaj o gaszenie, w porę czy też o całkowity brak ich występowania.
                Nie będę ukrywał, że zamierzam rozprawić się z tymi przykrymi stanami choć zdaję sobie sprawę z pewnych trudności.
                Leki odpadają - tutaj trzeba pogrzebać, w biosie...
                Cała ta operacja jest dość skomplikowana ponieważ np.przeciętny obywatel, źle znosi skoki ciśnienia atmosferycznego i wtedy taki stan jest podobny do nawrotu.
                Generalnie jestem za wypracowaniem nowego modelu /wpływając, w ten sposób na podświadomość/ponieważ alkohol, jako antidotum na napięcie,ma po prostu zniknąć z pamięci.
                Jeżeli choć raz uda się zniwelować ten proces to wygrana jest, w zasięgu ręki.
                • 7zahir Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 21:51
                  pierzchnia napisał:


                  > Jeżeli choć raz uda się zniwelować ten proces to wygrana jest, w
                  zasięgu ręki.>

                  Nie doceniasz sprytu szarych komórek
                  w manipulacji uzaleznionego umysłu i biochemią organizmu :-)
                  • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 22:05
                    Nie doceniasz pierzchni.
                    • 7zahir Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 22:18
                      pierzchnia napisał:

                      > Nie doceniasz pierzchni.>

                      Doceniam, lecz nie przeceniam tak jak Ty.

                      Z tą chorobą nie ma żartów " kochanieńki " :-)
                    • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 08:45
                      Zahir napisala:
                      > ...Nie doceniasz sprytu szarych komórek
                      > w manipulacji uzaleznionego umysłu i biochemią organizmu :-)
                      - - - - - - - - - - - - -
                      pierzchnia napisał:
                      > Nie doceniasz pierzchni.
                      _________________________.
                      Nie doceniasz pierzchni bez komorek...!
                      A... ;-)
                      • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 09:30
                        Zapomniałeś,Auguście, dodać:
                        Bez tych złych komórek.
                        Kto je wciąż posiada - wszyscy widzą.
                        • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 10:25
                          pierzchnia napisał:
                          > Zapomniałeś,Auguście, dodać: Bez tych złych komórek.
                          > Kto je wciąż posiada - wszyscy widzą.
                          ____________________________________________.
                          I znowu blad w sztuce...!
                          Skad wiesz, co sie dzieje w innych glowach... - Mieszkasz tam...!?
                          Nikt tu widziec nic nie moze, co najwyzej moze sobie tak odczuwac,
                          majac problem "złych komórek"...(!?)
                          A...
                          Ps. "Czasami mozg jest przeszkoda w prawidlowym mysleniu" ;-)
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: 75 lat Wspolnoty AA 12.06.10, 16:56
          e4ska napisała:

          > Korelacja znaczy związek, współwystępowanie - najogólniej.
          >
          > Na forach uzależnieniowych rozpościera się królestwo fantazji w rozpoznawaniu
          > tak przyczyn, jak korelacji.
          >
          > Od czego, Addi, wolny nie jesteś, co zresztą przyczyniło się do powstania
          > całkiem ciekawych tekstów. Minionych. Nawet bardzo minionych.
          > ;-)


          Wolny na pewno nie jestem, ale to efekt pomylki a nie zalozenia.

          A w skrocie roznica miedzy korelacja a przyczynowoscia jest taki, ze ta pierwsza
          chce uchodzic za przyczyne ale nie ma na to dowodu.
          Oczywiscie korelacja moze byc bardziej lub mniej prawdopodobna w kierunku przyczyny.

          Kiedy wiosna jest zimna i kwiaty zwiedly w ogrodzie a drugiej nocy zlodzieje
          obrabowali altanke, to mozna wywnioskowac, ze zlodzieje obrabowali bo bylo zimno
          albo bo zwiedly kwiaty albo jedno i drugie:)


          To ze ktos nie pije chodzac do AA to jest korelacja. Aby uznac, ze to przyczyna,
          nalezaloby zrobic pod kontrola eksperyment, gdzie dwie bliziacze grupy kontrolne
          porownanoby po epizodzie chodzenia jednej i nie drugiej do AA, w tych samych
          warunkach.

          Nie mowie, ze ta korelacja jest taka naciagana jak z kwiatami. Jest duza
          mozliwosc, ze to jest przyczyna w jakims stopniu, ale w jakim to nie wiadomo, i
          czy w decydujacym.
          Bo skoro jednak wiekszosci AA nie pomaga to nie mozna wysnuc, ze ktos pije tylko
          bo AA. Pije bo AA plus kontekst a moze i nawet sam kontekst.
          • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 08:41
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > ... Bo skoro jednak wiekszosci AA nie pomaga...
            ________________________________________________.
            Uczestnicy Wspolnoty AA to tacy ludzie, ktorzy
            uczeszczaja regularnie na Mityngi AA i maja swojego sponsora...!
            Kto te warunki spelnia - nie zapija...!
            To o czym pisze "beka", to albo drobnopijoczki, albo tacy,
            ktorzy traktuja Wspolnote AA jak straz pozarna, kiedy sie pali...!
            A...
            • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 10:28
              Ludzie to przeważnie straszne tumany-dwóch facetów się spotkało i powstało AA, ale stało się tak dlatego ponieważ postanowili zmienić coś ,czego nikt wcześniej nie zmienił.
              Tak właśnie pracują umysły wynalazców/pierzchnia/reszta powtarza, w kółko zasłyszane "prawdy."
              Gdy, w księgarniach ukaże się moja książka o nawrotach to na autograf nie liczcie.
              Pa!
              • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 11:15
                pierzchnia napisał:
                > Gdy, w księgarniach ukaże się moja książka o nawrotach to na
                autograf nie liczcie.
                __________________________.
                Tak Ci sie rece trzesa...!?
                Sugestia: Nie robic przerw w piciu,
                nie beda sie trzesly rece i nie bedzie nawrotow...
                A...
                • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 11:58
                  Trzęsące się ręce, flaszki,kieliszki, buteleczki...
                  Twoje skojarzenia mówią same za siebie.
                  Najwyższa pora pójść na mityng!
                  • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 12:37
                    pierzchnia napisał:
                    > ... Najwyższa pora pójść na mityng!
                    ___________________.
                    Jestem zawsze IN...!
                    A... ;-)

      • daleh Re: 75 lat Wspolnoty AA 13.06.10, 10:16
        Beka...
        Nic sie nie posunelo? Najmniej posunelo sie AA, ktore ignoruje wszelkie
        osiagniecia medycyny, psychologii, religii, a glownie statystyki, ktora jest
        nieublagalna- AA pomaga paru procentom.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 00:19
          no coz Daleh, tu jest pies pogrzebany.
          w AA jest specyficzny profil ludzi, ktorzy wybrali taki a nie inny model zycia-
          z dala od miejsc gdzie sie pije, zjazdy AA zamiast pubow i dyskotek, niestety
          nie jest to latwe, w sensie taki sposob zycia.
          Oczywiscie to jest mozliwe, ale bardzo trudne- wycofac sie z miejsc i okazji,
          gdzie sie pije. Wyobraz sobie, ze idziesz do pracy w nowej firmie. Oczywiscie
          nie musisz pic, ale prawda jest taka, ze wiekszosc spotkan poza praca polega na
          chodzeniu na piwo, na wodke, na dyskoteke, integracja przy piwie itp.
          W AA mowia Ci- nie chodz w takie miejsca- i tu jest pierwszy problem. Drugi jest
          taki, ze jak pojdziesz to nie dosc ze "lamiesz" zasade, dwa ze w AA nikt Cie nie
          nauczy nie pic w takich okazjach, bo tam nikt nie ma tego doswiadczenia. Tam sa
          glownie ludzie, ktorzy po prostu radykalnie zmienili swoje zycie i nakierowali
          je na zjazdy trzezwieniowe, zycie w towarzystwie innych Aowcow.
          Niestety, nie kazdy chce lub moze na takie zycie sie zdecydowac, bo jakby nie
          mowic, to jest pewnego rodzaju izolacja.
          Oczywiscie, sa osoby ktore jakos funkcjonuja w nieortodoksyjny sposob, bo nie
          moga inaczej, aktorzy czy muzycy czy ludzie w biznesie czy wielu innych-
          niepijacy nie mogliby nagle zrezygnowac z imprez bo te sa czescia ich pracy.
          Niestety, w AA mowi sie- nie wolno- wiec trzeba zyc w pewnej schizofrenii, ze
          sie chodzi do AA i zarazem lamie reguly, albo tez zrezygnowac z imprez albo
          zrezygnowac z AA. Zadna opcja nie wydaje sie dobra.

          • elfkabezhaltera To nie są "reguły" 14.06.10, 08:43
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

            To, co opisałeś to nie są "reguły". Przynajmniej nie w moim rozumieniu słowa
            "reguły" jako sztywnych zasad sine qua non.

            Zawsze odbierałem AA to jako zestaw "rad" - "Rób co chcesz, ale nasze
            dościwadczenie wskazuję na to, że lepiej jest NIE chodzić tam, gdzie piją".

            Przecież nikt nikogo z AA za chodzenie na pijackie imprezy integracyjne nie
            wyrzuci ...

            Co do imprez integracyjnych - ja nie mam problememu z powiedzieniem "nie". Mówię
            wprost, że nie bywam. W razie czego mogę dorzucić, że światopogląd mi nie pozwala :)
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To nie są "reguły" 14.06.10, 11:53
              Co do imprez integracyjnych - ja nie mam problememu z powiedzieniem "nie". Mówi
              > ę
              > wprost, że nie bywam. W razie czego mogę dorzucić, że światopogląd mi nie pozwa
              > la :)


              A mozna zapytac gdzie pracujesz?


              Rada czy regula czy sugestia, zwal jak zwal, chodzi o sam fakt, i nie to ze ktos
              z aa wyrzuci, po prostu chodzisz gdziesz, cos ci radza a ty robisz inaczej-
              przeciez w oczywisty sposob izoluje cie to od grupy, ludzie sa ludzmi i
              wiekszosc bedzie patrzec na ciebie na zasadzie- "robi nie tak jak trzeba,
              wylamuje sie, inny, mysli ze lepszy, czekac jak zapije"

              Pomijam sprawe tego, czy ktos lubi czy nie lubi "bywac"- no bo tutaj jest
              kwestia-trudnego nawet ale-wyboru. Ale sa zawody, gdzie nie da sie nie bywac, bo
              sie wylatuje ze srodowiska. Np Osiatynski przyznaje, ze regularnie "bywa", ale
              on to ma renome guru wiec nikt go nie potepi, ale szarak ma inaczej. Poza tym
              Osiatynski jest rodzynkiem, wiekszosc "nie bywa" wiec nie ma od kogo czerpac
              rad, jak bywac i nie pic- sa tylko ci co powiedza- przestan bywac.

              • aaugustw Re: To nie są "reguły" 14.06.10, 12:06
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > ... ludzie sa ludzmi i wiekszosc bedzie patrzec na ciebie na
                zasadzie- "robi nie tak jak trzeba, wylamuje sie, inny, mysli ze
                lepszy, czekac jak zapije"....
                _______________________________________.
                Alez ty balakasz beka... - Dopoki ty bedziesz
                zyl "ludzmi", nie bedziesz ani soba, ani trzezwy...
                A...
              • elfkabezhaltera Nie bywanie 14.06.10, 12:52
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                > Co do imprez integracyjnych - ja nie mam problememu z powiedzieniem "nie". Mówi
                > > ę
                > > wprost, że nie bywam. W razie czego mogę dorzucić, że światopogląd mi nie
                > pozwa
                > > la :)
                >
                >
                > A mozna zapytac gdzie pracujesz?
                W badaniach rynkowych oraz w finansach.
                Teraz co prawda jestem "zewnętrznym dostarczycielem usług" ew. na umowie
                agencyjnej, lecz kiedy byłem na etacie też niebywałem.

                Nie mogę się wypowiadać na temat "innych ludzi" lub "innych branż".

          • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 09:30
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > no coz Daleh, tu jest pies pogrzebany...
            _________________________________________.
            Zawsze o tej porze i przy piwku, beka zaczyna swoje
            wypociny o trzezwosci...
            Widzisz beka, ja wcale (jak piszesz) "z dala od miejsc
            gdzie sie pije" nie przebywam... - Chodze na imprezy,
            na ktorych i alkohol ma swoje miejsce... - Chodze do sklepow
            obok stoisk monopolowych... - Ogladam telewizje z reklamami
            "procentowymi", itd... - itp...
            Ale nie chodze (np.) do knajp, zeby byc tam otoczony tym
            chorym klimatem...
            Jezeli gdzies chodze, to chodze tam, gdzie czuje sie dobrze
            i gdzie jestem zrozumiany... - To znaczy glownie do ludzi
            trzezwych w swej swiadomosci...!
            A...
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 11:55
              To chodzisz czy nie chodzisz, bo sam sobie przeczysz?

              Jak chodzisz to prosze o konkretna rade: w pracy jest propozycja wyjscia grupa
              na piwo i potem do dyskoteki. Chce isc ale nie chce pic- co robic, zeby sie
              dobrze czuc? Zeby alkohol nie przeszkadzal i o nim nie myslec jakos?
              • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 12:08
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > ... Chce isc ale nie chce pic- co robic, zeby sie
                > dobrze czuc? Zeby alkohol nie przeszkadzal i o nim nie myslec
                jakos?
                ____________________________________________________.
                Na poczatku (pare tygodni) chodz tylko na Mityngi AA,
                potem jak juz wytrzezwiejesz bedziesz wiedzial co robic,
                zeby czuc sie dobrze... - Alkohol nie bedzie przeszkadzal
                tobie wiecej i o nim nie bedziesz myslal dniami i nocami...
                A...
                • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 14:53
                  Za dużo filozofujecie!
                  Wszystko jest kwestią motywacji - na spotkaniach integracyjnych setki,tysiące ludzi pije piwo, w aluminiowych puszkach...
                  Trzeba być głupim żeby nie skorzystać z takiej okazji.
                  Na drugi dzień wszyscy będą zdychać po super imprezie, a Ty świeżutki na złomie skosisz wielki pieniądz.

                  Kiedy wreszcie zaczniecie myśleć praktycznie?
                  • daleh Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 18:45
                    Pierzchnia...

                    Na drugi dzień wszyscy będą zdychać po super imprezie, a Ty
                    • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 15.06.10, 15:47
                      Nie wiem...
                      Sam już nie wiem, czy to nawrót, czy ciśnienie-głowa boli, ręka puchnie i skarpeta strasznie cuchnie...
                      • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 15.06.10, 17:00
                        pierzchnia napisał:
                        > Nie wiem...
                        > Sam już nie wiem, czy to nawrót, czy ciśnienie-głowa boli, ręka
                        puchnie i skarpeta strasznie cuchnie...
                        _______________________________________________________________.
                        Nie chodz z rana na ryby i nie upychaj ich potem w skarpecie...!
                        A...
                        Ps. A w sloiku musisz wyprostowac palce reki, jak chcesz swoja dlon
                        z niego wyjac...
                        • pierzchnia Re: 75 lat Wspolnoty AA 15.06.10, 17:56
                          Od razu widać, że nie jesteś wędkarzem - ryby wrzuca się do rękawa koszuli /zawiązanego na supeł/, a nie do skarpety - co byś tam zmieścił?
                          Jeżeli chodzi o słoik - to nie mogę wyprostować paluchów bo nie wyjmę ogórasa /tylko bez skojarzeń/.
              • daleh Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 18:41
                Beka...
                Zeby alkohol nie przeszkadzal i o nim nie myslec jakos?

                Dopóki nie nauczysz sie żyć z alko nie pijać go,
                to nie widze takiej możliwości, aby iść z towarzystwem,
                które ma zamiar pic...
                Raz - nie wypijesz, to nadajesz na innych falach,
                a do tego czujesz sie zle w tym towarzystwie, bo nie potrafisz zaakceptować
                swego nie chce...
                Dwa - napijesz sie to masz pozamiatane i kolo sie zamyka...
          • daleh Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 18:33
            Beka...
            Ty wymieniłeś podręcznikowe zasady, których należy przestrzegać
            zaraz po zakończeniu terapii, aby nie wrócić do picia,
            wg. których ja sam zaczynałem, które w moim przypadku sie sprawdziły...
            Ta droga wróciłem do realnego życia...
            Nikt nie powiedział, ze musisz do końca życia być związany ze wspólnotą, ani
            tego, ze udział w mityngu AA jest gwarantem naszej trzeźwości...
            Ja ponad rok trzeźwiałem ze wspólnotą, a był to najtrudniejszy okres
            i bez wspólnoty AA, bym trzeźwy pewnie przez to nie przeszedł...
            Dziś jedyna forma stałego kontaktu z innymi alko są dla mnie fora
            oraz sporadyczne prywatne spotkania z przyjaciółmi, których poznałem na mityngach...
            Chodzę na wszelkie imprezy, na których jest alko i nie czuje sie zagrożony w
            jakiś sposób z tego powodu, a unikam jedynie imprez typowo alko, bo i po co...
            Beka...

            albo tez zrezygnowac z imprez albo
            > zrezygnowac z AA. Zadna opcja nie wydaje sie dobra.


            Jeżeli czegoś nie robisz, ponieważ nie możesz, a nie dlatego, ze nie chcesz, to
            zaprowadzi Cie to donikąd...
            A tak wogole, to gdzie Ty wyczytałeś czy dowiedziałeś sie o tym idiotycznym i
            nieistniejącym zakazie...???????????
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: 75 lat Wspolnoty AA 14.06.10, 23:03
              Nie mozna mowiac o zakazie jako takim oczywiscie, bo poki co picie alkoholu jest
              legalne, wiec mozna mowic o zaleceniach. Ale tu nie chodzi o mozliwosci prawne
              tylko o psychike. Zalecenie w tym momencie staje sie nakazem czy zakazem jak
              wolisz. A gdzie slyszalem? Na mityngach, z tzw dzielenia sie. Wiekszosc ludzi
              mowi o tym, ze nie chodzi tam gdzie pija.
              Swoja droga na terapii to juz jest kwestia konkretnych zalecen- nie tylko nie
              chodz gdzie inni pija, ale nawet w miejsca gdzie sam kiedys piles itp.

              Jak mowie, chodzi o ten rodzaj dysonansu. Jezeli ktos na mityngu AA wypowiada
              sie, ze nie chodzi do pubow czy dyskotek, to wiadomo, ze nie uzasadni tego tak,
              ze to on sam nie chodzi ale inni powinni, ale raczej, ze nikt nie powinien.

              Oczywiscie, nei ma po co chodzic na imprezy typowo alko- skladka na wodke i
              picie pod drzewem 2 litrow z plastikowych kubkow- na to to nie trzeba byc
              niepijacym alkoholikiem, na takie imprezy nie chodzi nikt, kto nie jest " w
              klimacie". Bo i po co?

              Ja mowie o zwyczajnych wyjsciach. Zreszta spekt dodatkowy jest taki, ze wielu
              alkoholikow dostaje jakiejs specyficznej urazy do alkoholu i wypatruja
              alkoholikow i problemow z tym zwiazanych wszedzie dookola.


              • daleh Re: 75 lat Wspolnoty AA 15.06.10, 00:13
                Beka...

                Ja mowie o zwyczajnych wyjsciach. Zreszta spekt dodatkowy jest taki, ze wielu
                alkoholikow dostaje jakiejs specyficznej urazy do alkoholu i wypatruja
                alkoholikow i problemow z tym zwiazanych wszedzie dookola.
              • aaugustw Re: 75 lat Wspolnoty AA 15.06.10, 09:10
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > ... Na mityngach, z tzw dzielenia sie. Wiekszosc ludzi
                > mowi o tym, ze nie chodzi tam gdzie pija.
                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Powyzsze dot. poczatkujacych abstynentow (nie mylic z trzezwoscia).
                _________________________________________________.
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                > Jezeli ktos na mityngu AA wypowiada sie, ze nie chodzi do pubow
                czy dyskotek...
                > Ja mowie o zwyczajnych wyjsciach. Zreszta spekt dodatkowy jest
                taki, ze wielu alkoholikow dostaje jakiejs specyficznej urazy do
                alkoholu i wypatruja alkoholikow i problemow z tym zwiazanych
                wszedzie dookola.
                - - - - - - - - - - - -
                Wrecz przeciwnie: Kiedys widzialem wszedzie i dookola pijacych... -
                Dzisiaj, jako trzezwy nie moge spotkac osoby pijanej...(!?)
                A moja wolnosc nie tylko sie nie zawezyla poprzez nie chodzenie do
                knajp, czy pubow, lecz stala sie bogatsza i nie otumaniona przez
                chemie zmieniajaca swiadomosc... - Horyzonty sie poszerzyly...! ;-)
                A...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja