Dodaj do ulubionych

nie piję! jesteście ze mnie dumni?

04.07.10, 21:35
a swego czasu skarżyłam się Wam że popołudniami potrafiłam wypić kilka piw..
Jestem i czuję się cudownie, ze nie rządzi mną alkohol.
Wszystkim Wam tego życzę!
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 14:44
      Nie pijesz dla siebie.
      Jezeli uzaleznisz to od kogoś,
      istnieje ogromne ryzyko, ze wrócisz do picia
      gdy się z tym kims np.pokłócisz.
      Czytasz nas, więc wiesz, że sama abstynencja to za mało.
      Poczytaj ciekawe ostatnio przemyslenia Pierzchni.
      • pierzchnia Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 15:20
        Samodzielność emocjonalna to podstawa - przestajesz pić dla siebie.
        Czyli mój pogląd jest całkowicie zbieżny z poglądem Zahir ponieważ to stały element na drodze rozwoju /specjalnie nie użyłem słowa <trzeźwienia>/
        Niektórzy zamierzają trzeźwieć przez następne swoje reinkarnacje...
        Im więcej będzie ludzi, którzy pokonali te uzależnienie tym świat się będzie bardziej cieszył.


            • 7zahir Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 16:00
              Zmiana sposobu myslenia z uzaleznionego
              na " trzeźwy " nie nastepuje, jak za przycisnięciem
              guzika pilota np do TV.
              Uzalezniony umysł kształtował sie w nas
              często od czasów dzieciństaw,
              więc opanowanie sposobów na zmianę musi trwać długo.

              @ dni temu skończyłam 7-my rok w nowym życiu,
              lecz nie uważam się za 100% trzeźwą,
              bo zdarzaja mi sie " stare burze emocjonalne".
              Coraz rzadziej, ale sie zdarzają.
              • pierzchnia Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 16:35
                Ludzie, którzy nigdy nie mieli alkoholu, w ustach również miewają różne dolegliwości - takim prawom podlega ta materia.
                Dążenie do ideału trzeźwości uważam za rzecz szkodliwą ponieważ, w ten sposób wykazuje się własną odmienność/od/ i tym samym następuje kolejne uwarunkowanie.
                Tak naprawdę nic, co ludzkie, nie jest nam obce...
                Uważam, że wyjście, z uzależnienia, należy potraktować jako jedno z ważniejszych doświadczeń życiowych, a
                pomoc udzielana innym powinna być jak opowieść, przekazywana ,z ust do ust.
                  • pierzchnia Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 17:28
                    Ja nie pisałem o ideale trzeźwości, ale o ludziach, którzy do tego ideału dążą.
                    Spytaj kogoś na forum, spośród tzw. alkoholików, czy uważa się za trzeźwego to odpowiedź będzie zawsze naznaczona kompleksem i lękiem.
                    A przecież pomyślcie sami, jaki to absurd - ktoś nie pije np osiem lat /a to oznacza, że potrafił żyć bez tej trucizny/i wciąż się boi.
                    Jego lęk jest wynikiem uwarunkowania!
                    Kiedyś Ela102 zadała mi pytanie - czy boję się powrotu do picia, a to oznacza, że Jej pytanie nie wzięło się z kapelusza.
                    Błędne, chore myślenie skazuje wiele osób na banicję i z tym się nigdy nie pogodzę.
                    • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 19:10
                      pierzchnia napisał:
                      > Ja nie pisałem o ideale trzeźwości, ale o ludziach, którzy do tego
                      ideału dążą.
                      > Spytaj kogoś na forum, spośród tzw. alkoholików, czy uważa się za
                      trzeźwego to
                      > odpowiedź będzie zawsze naznaczona kompleksem i lękiem...
                      _______________________________________.
                      Zeby w tym temacie dyskutowac, odpowiedz najpierw;
                      co to jest zdrowie...!
                      A...
                      • metafix1 Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 20:13
                        ludzie -o co Wam chodzi????? Ja po prostu pochwaliłam się że nie piję, a przez
                        niektóre wpisy czuję się wręcz winna!
                        Sorki, ale jak czytam że i tak powinnam iść na AA, albo na terapie to
                        przestaję rozumieć - a może z powrotem powinnam pić bo I TAK SAMA SOBIE RADY NIE
                        DAM (wg was).
                        • elfkabezhaltera Skąd brak zachwytu 05.07.10, 21:28
                          metafix1 napisała:

                          > ludzie -o co Wam chodzi????? Ja po prostu pochwaliłam się że nie piję, a przez
                          > niektóre wpisy czuję się wręcz winna!
                          > Sorki, ale jak czytam że i tak powinnam iść na AA, albo na terapie to
                          > przestaję rozumieć - a może z powrotem powinnam pić bo I TAK SAMA SOBIE RADY NI
                          > E
                          > DAM (wg was).

                          Czasami faktycznie nadajemy na innych falach ... nie pić jest dośc trudno, a im
                          dłużej, tym trudniej. A to dlatego, że umysł i psychika alkoholika sa nastowione
                          na picie. W pewnych sytuacjach "musi". A terapia i/lub kontakt z drugim
                          alkoholkiem dają wiedze pomogającą w rozpoznaniu takich sytuacji.
                          Mój przykład.
                          Jadę autobusem. Obok, ktoś sie dopytuje o to gdzie jaka ulica, na którym
                          przystanku wysiąść. Wciągam powietrze bo już dygoczę, bo sobie myślę .. co za
                          DEBIL, przed wyjściem nie sprawdził mapy! Co więcej, nie spytał się MNIE,
                          GENIUSZA który ma mapę Warszawy w głowie i doskonale wie, gdzie ta ulica i na
                          jakim przystanku wysiąść, tylko jakiegoś PACANA który też nie wie gdzie to! Ażeż
                          to ....

                          I w tym miejscu się sam do siebie usmiechnąłem - rozpoznałem, że włączył mi się
                          mechanizm "nakręcający", że odezwały się moje wady charakteru - pycha,
                          niecierpliwośc, pogarda dla innych, itp. itd.
                          I uspokoiłem się, i nie zapiłem - choć "ci inni to tacy owacy" - przypomniałem
                          sobie "zajmij się sobą! Daj innym spokój".
                          Żywię mniemaie, że bez terapii bym nie przebrnął tak gładko.
                          To przykład pierwszy z brzegu ...


                            • elfkabezhaltera Re: Skąd brak zachwytu 05.07.10, 22:15
                              pierzchnia napisał:

                              > Przykład, który podałeś, można przypiąć, w zasadzie do każdego.
                              Zgadza się. Ja nie umiałem żyć. Zacząłem uczyć się jak żyć w ramach trzeźwienia.

                              > Nie ma ludzi idealnych.
                              Jak to?!? A JA!?!
                              :)
                              >
                              > A gdybyś się nie uspokoił i nie zapił ?
                              To bym łaził poirytowany długo i nieszczęśliwie :)
                              Czyli już miałbym A z HALT ...


                          • aaugustw Re: Skąd brak zachwytu 06.07.10, 10:21
                            elfkabezhaltera napisała:
                            > Mój przykład.
                            > Jadę autobusem. Obok, ktoś sie dopytuje o to gdzie jaka ulica, na
                            którym przystanku wysiąść. Wciągam powietrze bo już dygoczę, bo
                            sobie myślę .. co za DEBIL, przed wyjściem nie sprawdził mapy! Co
                            więcej, nie spytał się MNIE, GENIUSZA który ma mapę Warszawy w
                            głowie i doskonale wie, gdzie ta ulica i na jakim przystanku
                            wysiąść, tylko jakiegoś PACANA który też nie wie gdzie to! Ażeż
                            to ....
                            > I w tym miejscu się sam do siebie usmiechnąłem - rozpoznałem, że
                            włączył mi się mechanizm "nakręcający", że odezwały się moje wady
                            charakteru - pycha, niecierpliwośc, pogarda dla innych, itp. itd.
                            > I uspokoiłem się, i nie zapiłem - choć "ci inni to tacy owacy" -
                            przypomniałem sobie "zajmij się sobą! Daj innym spokój".
                            > Żywię mniemaie, że bez terapii bym nie przebrnął tak gładko.
                            > To przykład pierwszy z brzegu ...
                            ___________________________________.
                            To je to...! ;-)
                            (super przyklad...!).
                            A...
                        • pierzchnia Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 21:43
                          Słuszne wnioski wyciągasz, Metafix - nie ma się czym przejmować.
                          Twój wątek stał się po prostu przyczynkiem do pokrewnego tematu.
                          Sądzę, że wytłumaczyłem to dość jasno.

                          Zahir napisała:
                          "Po pierwsze, dlaczego chore myslenie?
                          Czy ostrożnośc jest chorobą?"

                          Ostrożność wypływa ze strachu - dla człowieka, który naprawdę wyrzekł się alkoholu taki lęk nie istnieje.
                          Tutaj nie chodzi o zgrywanie się na bohatera tylko o zmianę sposobu myślenia.

                          • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 06.07.10, 10:27
                            pierzchnia napisał:
                            > Ostrożność wypływa ze strachu - dla człowieka, który naprawdę
                            wyrzekł się alkoholu taki lęk nie istnieje.
                            > Tutaj nie chodzi o zgrywanie się na bohatera tylko o zmianę
                            sposobu myślenia.
                            _____________________________________________.
                            Zapytaj wiec takze innych trzezwych alkoholikow... - Moze wtedy
                            uwierzysz...(!?).
                            "ROZPOZNAWANIE LEKU"
                            Głownym motorem naszych wad byl samolubny lek...
                            (12 Kroków i 12 Tradycji, str.76)

                            Gdy odczuwam dyskomfort, irytacje albo przygnebienie,
                            szukam w sobie leku. Albowiem powyzsze stany maja swe
                            zrodlo w tym własnie "szkodliwym i zzerającym dusze
                            cierniu": w leku przed porazka, przed opinia innych
                            ludzi, przed zranieniem itd. Udalo mi sie znalezc Sile
                            Wyzsza, ktora nie chce, abym zyl w leku - i dlatego
                            doswiadczenie AA wnosi do mojego zycia wolnosc i radosc.
                            Nie chce juz zyc z mnostwem wad, ktore charakteryzowaly
                            moje zycie w okresie picia. I Krok Siodmy uwalnia mnie od nich...
                            ... W moim przypadku, metoda ta dziala niezawodnie i jest
                            jedynym z najwiekszych cudow mojego zycia w AA"
                            - - -
                            A...
                            • pierzchnia Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 06.07.10, 10:56
                              Szczególną uwagę poświęcam lękowi, który wypływa z braku wiary we własne siły, zależności emocjonalnej,nerwicy itd.
                              Nie można omijać sklepów,z alkoholem i wysiadać na innym przystanku ponieważ takie zagrożenie może pojawić się niespodziewanie - i co wtedy?

                              "I w tym miejscu się sam do siebie usmiechnąłem - rozpoznałem, że włączył mi się
                              mechanizm "nakręcający", że odezwały się moje wady charakteru - pycha,
                              niecierpliwośc, pogarda dla innych, itp. itd."

                              Czyli sytuacja będzie następować, a Ty się będziesz łapał na jakiejś nieprawidłowości...

                              Sztuka polega na tym, żeby takie myśli nie powstawały, w Twojej głowie.
                              • elfkabezhaltera Co mi po głowie chodzi ... 06.07.10, 11:22
                                pierzchnia napisał:

                                > Sztuka polega na tym, żeby takie myśli nie powstawały, w Twojej głowie.

                                Pracuję nad tym ...
                                To wszystko opisałem, bo jest to przykład tego, co się dzieje w mózgu
                                alkoholika. Sam nie potrafiłem dawać sobie z takimi sytuacjami rady - dopiero
                                terapia i słuchanie drugiego alkoholika dały mi wiedze do radzenia sobie z
                                takimi myślami i odczuciami ...
                                • aaugustw Re: Co mi po głowie chodzi ... 06.07.10, 11:45
                                  elfkabezhaltera napisała:
                                  > ...dopiero terapia i słuchanie drugiego alkoholika dały mi wiedze
                                  do radzenia sobie z takimi myślami i odczuciami ...
                                  ___________________________________________________.
                                  Dokladnie tak samo bylo u mnie... - A po paru latach
                                  takich "treningow" zrozumialem (m.in.) to powiedzenie AA,
                                  ze to nie alkohol jest moim wrogiem, lecz egoizm i pycha
                                  moim przyjacielem...
                                  A...
                                • pierzchnia Re: Co mi po głowie chodzi ... 06.07.10, 12:19
                                  Ja tez cały czas pracuję nad sobą - nie jestem przecież chodzącym ideałem.
                                  Moim głównym założeniem jest SAMODZIELNOŚĆ!
                                  Uzależnienie i wyjście z niego traktuję wyłącznie jako ważne doświadczenie życiowe, które otworzyło mi oczy na inne sprawy.
                                  Temu forum zawdzięczam moje zwycięstwo i to już zostało na zawsze zapisane, w jego annałach.
                              • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 06.07.10, 11:51
                                pierzchnia napisał:
                                > Sztuka polega na tym, żeby takie myśli nie powstawały, w Twojej
                                głowie.
                                _________________________________________.
                                A kto niby ma zmienic Twoja chora swiadomosc, ktora Cie zabija i
                                ktora bedziesz bronil do "ostatniej kropli krwi", ze jest zdrowa, a
                                tylko ci wszyscy inni sa chorzy, cos w rodzaju:
                                "Wszyscy sa zli. Mysla tylko o sobie. Tylko ja mysle o mnie...".
                                A...
                          • 7zahir Poczytaj Pierzchnia... 06.07.10, 12:21
                            pierzchnia napisał:

                            > Ostrożność wypływa ze strachu - dla człowieka, który naprawdę
                            wyrzekł się alkoholu taki lęk nie istnieje.>

                            Czyżby marzyła Ci się silna wola ?

                            Poczytaj i przemyśl to:
                            www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1296




                            Rzeczy dla których warto żyć
                            nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                                  • pierzchnia Re: Tu też poczytaj Pierzchnia... 06.07.10, 13:40
                                    Układem odniesienia jest sprawdzalność metody.
                                    Nie można cały czas żyć, w takim zawieszeniu - oszukiwaniu samego siebie.
                                    Problem polega na tym, o czym wielokrotnie pisałem, że wielu abstynentów nie pije z musu, a tutaj chodzi o coś zupełnie innego.
                                    Dla tzw. alkoholika uzależnienie stanowi element, którego wyeliminować już się nie da - dla mnie to wyłącznie doświadczenie.
                                    Tylko, że głupiec chciałby znów pójść do baru i się narąbać, a ten, który wzniósł się wyżej/zrozumiał mechanizm/już tego nie zrobi.
                                    Dokładnie tak samo jak, w radżajodze.
                                    • 7zahir Re: Tu też poczytaj Pierzchnia... 06.07.10, 13:46
                                      pierzchnia napisał:

                                      > Układem odniesienia jest sprawdzalność metody.
                                      > Nie można cały czas żyć, w takim zawieszeniu - oszukiwaniu samego
                                      siebie.>

                                      Piszesz tak jakbyś miał monopol na trzeźwienie.
                                      A ja mysle, że to Ty się oszukujesz.
                                    • aaugustw Re: Tu też poczytaj Pierzchnia... 06.07.10, 15:29
                                      pierzchnia napisał:
                                      > ... Tylko, że głupiec chciałby znów pójść do baru i się narąbać, a
                                      ten, który wzniósł się wyżej/zrozumiał mechanizm/już tego nie zrobi.
                                      > Dokładnie tak samo jak, w radżajodze.
                                      ______________________________________.
                                      Wyjscie z alkoholizmu malo ma wspolnego z
                                      "wyzsza swiadomoscia myslenia"...
                                      A...
                                        • aaugustw Re: Tu też poczytaj Pierzchnia... 06.07.10, 16:40
                                          pierzchnia napisał:
                                          > Wyjście ,z uzależnień, to początkowy stopień na drodze radżajogi:
                                          > Jama 2) Nijama 3) Asana 4) Pranajama 5) Pratjahara 6) Dharana 7)
                                          Dhjana 8) Samadhi
                                          _________________________________________________.
                                          Radzajoga istnieje od ok. XV w. czyli od czasu kiedy spolecznosc
                                          zaczela na dobre chlac... - I nie slyszalem jakos zeby kogos
                                          odwiodla ona od alkoholizmu, a jezeli to na pewno tylko jednostki,
                                          ktore potwierdzaja regule...!
                                          Zato Program (np.) AA istnieje dopiero 75 lat i uzdrowil juz pare
                                          milionow ludzi...!
                                          A...
                                            • aaugustw Re: Tu też poczytaj Pierzchnia... 06.07.10, 17:12
                                              pierzchnia napisał:
                                              > AA i radżajoga mają wiele wspólnego - to jest dla mnie
                                              bezdyskusyjne.
                                              ______________________________________________________.
                                              Nie moge podjac dyskusji w tym temacie, bo nie znam radżajogi.
                                              Wiem natomiast jedno: duchowy Program AA moze pomoc wszystkim,
                                              nie tylko tym "zaawansowanym w procesie myslenia"...
                                              A...
                                                • aaugustw Re: Tu też poczytaj Pierzchnia... 07.07.10, 12:03
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > Tutaj,Auguście, nie trzeba podejmować jakiejkolwiek dyskusji
                                                  ponieważ, jak napisał pewien mądry człowiek, wystarczy przestrzegać
                                                  katechizmu by znaleźć się na ścieżce.
                                                  ____________________________________.
                                                  Ale w katechizmie takze strasza, chocby tym jak masz postepowac, bo
                                                  inaczej figa, nie niebo...
                                                  Jak widzisz strach towarzyszy czlowiekowi wszedzie...!
                                                  Nie mowiac juz o tych, tzw. mechanizmach" alkoholika, ktory (np.)
                                                  obiecuje sobie zbyt duzo i zaklada na przyszlosc rzeczy, ktorych
                                                  potem nie potrafi zrealizowac... - Tu az kipi strachem;
                                                  wyjdzie- nie wyjdzie...!
                                                  A...
                        • konto.goscia Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 05.07.10, 22:11
                          co się przejmujesz to tylko aaugust.
                          to nie alkoholizm tylko wredota, to jest taki typ że kiedy dziecko
                          przychodziło ze szkoły "tatusiu, dostałam dzisiaj piątkę" to musiał
                          szybko pokazać kto jest lepszy i mądrzejszy "z czego mam się cieszyć
                          ofermo, jutro pewnie dostaniesz pałę".

                          a swoją drogą, to nie anonimowa banda ma być dumna, to Ty musisz
                          znaleźć siłę w sobie.

                          nie wiem czy powinnaś iść na aa, ale na terapię myślę że nic się nie
                          stanie jak pogadasz z jakimś dobrym fachowcem, nie tylko o piciu ale
                          ogólnie o życiu.

                          co masz do stracenia - tylko krępuje Cię poczucie, że chodzą na takie
                          coś ludzie beznadziejni, ale kiedy pokonasz tę przeszkodę to
                          zrozumiesz że do zyskania jest o wiele więcej.
        • wiesj23 Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 07.07.10, 22:26
          Jednak bez terapii/naprawdę sporo dowiesz sie o mechanizmach
          uzależnienia/,bycia kilka razy na aa/zrozumiesz sens pracy nad
          sobą/,literatury,internetu/tu mam lekkie wątpliwości-fora,bo nie
          informacje/,autoanalizy/liżnięcie trochę psychologi oraz analizę
          błędów/ nie było by tych 8 miesięcy/naprawdę teraz idzie mi dużo
          lzej w porównaniu z pierwszym rokiem niepicia/.Obecnie zrezygnowałem
          z poradni i aa.Radzę sobie sam.Jednak za miesiąc chcę wrócić na aa i
          do poradni/uzależnię to od rozmowy z terapeutą/.Taki sobie ustaliłem
          osobisty plan terapi.Nie wiem jak jest z tobą.Jednak proponuję Ci
          terapię i aa.
            • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 08.07.10, 11:35
              pierzchnia napisał:
              > Czyli samodzielnie podejmujesz decyzje - idziesz na terapię kiedy
              uważasz to za słuszne.
              > To świadczy o dużej roztropności i odwadze.
              ____________________________________________.
              Nie Pierzchnia, to funkcjonuje dopiero przy przyznaniu sie do swojej
              bezsilnosci i kapitulacji wobec alkoholu, a to osiaga sie podczas
              osiagniecia swojego dno...!
              A...
              • pierzchnia Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 08.07.10, 12:18
                Każdy jest bezsilny wobec alkoholu - inaczej pozostawałby trzeźwy.
                Przekroczenie pewnej granicy i wytworzenie ciągłości to już zupełnie inna sprawa.
                Nie będę się spierał - u mnie samodzielność wypaliła chociaż nie chciałbym przechodzić przez to po raz drugi - szanuję to, co osiągnąłem.
                Nigdy się nie przyznałem do mojej bezsilności wobec alkoholu, wręcz odwrotnie - pokonałem uzależnienie i jestem teraz bardziej doświadczony.
                Wyrzekłem się tej substancji ponieważ spodobała mi się trzeźwość - myślę, że tego nie można wytłumaczyć /zresztą sam o tym wiesz/.
                Droga przede mną daleka...
                    • pierzchnia Re: Teraz poważnie 08.07.10, 14:42
                      Zawsze twierdziłeś, że tylko mityngi są formą pomocy, a forum się do tego nie nadaje.
                      Myślę, że chęć obcowania z ludźmi jest rzeczą normalną.
                      Kiedyś prawie cały czas spędzałem pośród wędkarzy, ale komputer to odmienił, z czego jestem bardzo zadowolony.
                      • aaugustw Re: Teraz poważnie 08.07.10, 15:10
                        pierzchnia napisał:
                        > Zawsze twierdziłeś, że tylko mityngi są formą pomocy, a forum się
                        do tego nie nadaje.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Zawsze twierdzilem, ze tylko drugi trzezwy alkoholik jest najlepsza
                        formą pomocy, (takie spotkania mozna nazwac Mityngiem AA, jezeli
                        dotycza one tylko problemu alkoholowego i nie zajmuja sie poza tym
                        niczym innym...!).
                        Forum (dla poczatkujacych) nie jest ani dobre, ani wskazane...!
                        ______________________________________________________.
                        pierzchnia napisał dalej:
                        > Myślę, że chęć obcowania z ludźmi jest rzeczą normalną.
                        > Kiedyś prawie cały czas spędzałem pośród wędkarzy, ale komputer to
                        odmienił, z czego jestem bardzo zadowolony.
                        - - - - - -
                        Wiem...! ;-)
                        A...
                        • pierzchnia Re: Teraz poważnie 08.07.10, 15:25
                          Nie skorzystałem wtedy, z pomocy lekarza ponieważ:
                          Po pierwsze - nie byłem ubezpieczony,
                          a po drugie - większość rzeczy nauczyłem się robić samemu/co nie zawsze jest dobre/.

                          Różne są drogi, ale "zdychaliśmy" wszyscy tak samo...
                          Dla mnie nie istnieją lepsi czy tez gorsi - w tę bzdurę już dawno przestałem wierzyć.
                          Każdy, kto naprawdę przestał pić, jest zwycięzcą.
                          Zgadzam się z tym, że taki człowiek najszybciej zrozumie pijącego i najlepiej udzieli mu pomocy.
                    • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 08.07.10, 15:03
                      pierzchnia napisał:

                      > > Po przeczytaniu tego tekstu nasunelo mi sie jedno podstawowe
                      pytanie:
                      > > Ci, tzw. dajacy sobie sami rady z alkoholem, po co oni sa
                      tutaj...!?
                      > > A...
                      - - - - - - - - - - - - - - -
                      > Żeby pomagać takim jak Ty!
                      ___________________________.
                      Dziekuje, nie zapomne Ci tego...! ;-)
                      A...
                        • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 10.07.10, 11:15
                          wiesj23 napisał:
                          > zastanawiają mnie dwie rzeczy u ciebie:trafność uwag i arogancja
                          ____________________________.
                          Do czego Ci to potrzebne...!?
                          I skad wiesz, ze cechuje mnie "trafność uwag"...!?
                          A... ;-)
                          Ps. To nie arogancja, to tylko odbior nadetych Ego moich wlasnie
                          trafionych w serce uwag...!
                          • wiesj23 Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 11.07.10, 06:32
                            AAGUSTW pytaszdo czego mi to potrzebne zastanawianie się.Dbam o
                            swoją baaaardzo wysoką inteligencję emocjonalną.Ot takie lużne
                            dywagacje.Czasem wchodzę na forum,więc piszę.Jednak coraz częściej
                            uznaje to za stratę czasu.I tak za m-ąc idę na aa.ChoC tam też jest
                            różnie.Takie życie,taki świat.Co do trafności Twoich uwag.Trafiają
                            do mnie i czuję,że masz rację/baaaardzo wysoka inteligencja
                            emocjonalna oczywiście moja/Masz wiedzę i doświadczenie/choć nie
                            wiem ile czasu nie pijesz/.Potrafisz jednym zdaniem trafić w
                            sadno/trochę Ci zazdroszczę/.Po przeczytaniu paru postów/oczywiście
                            nie Twoich/ zaczynam mieć wątpliwości co do arogancji/choć chyba
                            pewną dozę posiadasz/.Może jest to złość,że Twoje uwagi nie
                            trafiają.Iluzje i zaprzeczenia.Pytasz co tu robią ci co "radzą sobie
                            sami".Trafiają tu bo "radzą sobie sami" i trafiać będą.Oraz będą
                            wracać "radzAc sobie sami"Uff ale się namęczyłem.Kto by był lepszy
                            niż ja jest nienormalny.
                            • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 11.07.10, 16:11
                              wiesj23 napisał:
                              > AAGUSTW pytaszdo czego mi to potrzebne zastanawianie się.Dbam o
                              > swoją baaaardzo wysoką inteligencję emocjonalną.Ot takie lużne
                              > dywagacje.Czasem wchodzę na forum,więc piszę.Jednak coraz częściej
                              > uznaje to za stratę czasu.I tak za m-ąc idę na aa.ChoC tam też
                              jest różnie.
                              - - - - - - - - - - - - - - -
                              Doceniam Twoja inteligencje...!
                              A to, jakie jest AA, czyli konkretny Mityng AA, zalezy od Ciebie...!
                              Dlaczego dopiero za miesiac idziesz do Wspolnoty AA...!?
                              ________________________________________________.
                              wiesj23 napisał dalej:
                              > ... Co do trafności Twoich uwag.Trafiają do mnie i czuję,że masz
                              rację/baaaardzo wysoka inteligencja emocjonalna oczywiście moja/Masz
                              wiedzę i doświadczenie/choć nie wiem ile czasu nie pijesz/.Potrafisz
                              jednym zdaniem trafić w sadno/trochę Ci zazdroszczę/.Po przeczytaniu
                              paru postów/oczywiście nie Twoich/ zaczynam mieć wątpliwości co do
                              arogancji/...
                              - - - - - - - - - - -
                              Dziekuje... - Wiedze otrzymalem od innych... - Doswiadczenie mam
                              wlasne...! Nie pije prawie 14 lat...
                              ___________________________________.
                              wiesj23 napisał dalej:
                              > pewną dozę posiadasz/.Może jest to złość,że Twoje uwagi nie
                              > trafiają...
                              - - - - - - - - - - - - - -
                              Nie ma we mnie zlosci... - To jest tylko taka reakcja na glupote
                              madrych ludzi, ale to zrozumiesz dopiero po paru latach trzezwosci z
                              innymi alkoholikami, kiedy zaczniesz mowic jezykiem serca...!
                              A...
    • e4ska Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 10.07.10, 16:09
      metafix... hej :-)

      Musisz pamiętać, że nie ma jednego typu alkoholików. Są bardzo różnymi ludźmi, w
      różnym wieku, z różnym doświadczeniem, charakterem, szkołą, rodziną, poglądami
      politycznymi, pracą, organizmem fizycznym itp. itd.

      Dla potrzeb forum wymyślono (tutaj ukłon w stronę Augusta) kategorię alkoholików
      prawdziwych i oraz kategorię alkoholików-ćwiercpijaków.

      Alkoholik prawdziwy nie przeżyje miesiąca bez terapii, a potem pilnego i
      systematycznego mityngowania. Bez tych dobrodziejstw prawdziwy alkoholik dostaje
      dupościsku, przestaje się doskonalić i czytać Wielką Księgę (podobno jest
      wielka, bo nie widziałam ani nie czytałam).

      W rezultacie alkoholik prawdziwy bez mityngów ginie marnie. Amen, świeć panie...
      i co tam wymyśli prowadzący imprezę pogrzebową.

      Ćwierćpijak przestaje pić samodzielnie, bez wsparcia psychiatrycznego,
      terapeutycznego, psychologicznego, grupowego, indywidualnego, kleszego,
      zakonnego, ministerialnego itd. itp.

      Jest zadowolony, że nie pije. Nie wie, co to dupościsk, suchy kac i wątek HALT.
      Spotyka się ze znajomymi, przyjaciółmi, rodziną, robi zakupy w sklepie z
      alkoholem, nie wadzą mu czynni alkoholicy, jeśli tylko nie sikają na naszą
      wycieraczkę, zażywa nieprawomyślnego syropu na kaszel i lampkę wina na wystawnym
      przyjęciu, nie boi się jutra i za jasną angielkę nie pożąda doskonałości
      bliźniego swego.

      Matafixo.

      Jeśli jesteś prawdziwym alkoholikiem, umrzesz od samodzielności. Jeśli jesteś
      alkoholikiem-ćwierćpijakiem, nic ci nie grozi oprócz zadowolenia i uśmiechu na
      co dzień.

      Pozostań więc przy swoim i rób, co uważasz za dobre dla ciebie. Ty musisz
      wiedzieć, co z tobą.

      Inne zostaw innym

      :-)))
      • metafix1 Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 10.07.10, 16:47
        ALE JA JUŻ ZOSTAŁAM ZASZUFLADKOWANA PRZEZ AUGUSTA!! nie byłam nigdy na żadnym
        detoksie, przestałam pić piwo z dnia na dzień, nie było potrzeby odtruwań, żyję
        normalnie, a teksty Augusta wręcz mnie dobijają -on już prawie widzi mnie w trumnie
        • e4ska Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 10.07.10, 17:35
          E tam, zaraz zaszufladkowana.
          August pisze to, co wie. A wie - ze swojego doświadczenia i obserwacji. Są tacy
          alkoholicy, których trzeba prowadzić. Ze skazą duchową - niezaradni i ślepi
          bardziej niż kret.

          Jak to pisywał pewien niegłupi facet na tym forum, co to niejednego alkoholika
          wyrywał kostusze ze szponów: Terapeuta jest treserem, a alkoholik małpą, która
          ma tak skakać, jak jej treser zagra. Zacznie małpa skakać na swoje kopyto - i po
          małpie.

          Klasyfikacje Augusta czy Deo - bo to Deo pisał o treserach małp - są prawdziwe,
          ale w odniesieniu do pewnego typu alkoholików. Niestety, mają oni rację w
          odniesieniu do specyficznego pijackiego gatunku.

          Osoba, która nie jest w stanie pokierować nie tylko swoim niepiciem, ale
          życiem, a będzie się sadzić na samodzielność... daleko nie skoczy. No, najdalej
          do psychiatry i psychologa. Narobiwszy wpierw głupot nie do ogarnięcia.

          Gdy natomiast czujesz się ze swoją trzeźwością dobrze, umiesz sobie poradzić z
          zachciankami picia (a takie zwykle pojawiają się u zaawansowanych pijaków),
          smakują ci dnie i noce - to bądź takim ćwierćpijaczką, jaką ja sama jestem. Od
          ponad pięciu lat.

          A śmiercią straszyli mnie jak najbardziej realni "fachowcy" he he he: terapeuta
          i lekarz ośrodkowy somatyczny... jak dotąd - żyję i mam się doskonale.

          To naraski, bo wyjeżdżam na kilka dni.
          Hej :-)

          Uśmiech dla Pierzchni i Augusta przy okazji.
        • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 11.07.10, 15:38
          metafix1 napisała:
          > ALE JA JUŻ ZOSTAŁAM ZASZUFLADKOWANA PRZEZ AUGUSTA!! nie byłam
          nigdy na żadnym detoksie, przestałam pić piwo z dnia na dzień, nie
          było potrzeby odtruwań, żyję normalnie, a teksty Augusta wręcz mnie
          dobijają -on już prawie widzi mnie w trumnie
          ____________________________________________.
          A pomyslalas raz sama - bez ogladania sie na innych, ze mozesz to,
          co wyzej opisalas, miec wszystko jeszcze przed soba, (pod warunkiem,
          ze nie zaliczysz wczesniej "gleby" - oczywiscie...!).
          A...
      • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 11.07.10, 15:32
        e4ska napisała:
        > metafix... hej :-)
        > Musisz pamiętać, że nie ma jednego typu alkoholików. Są bardzo
        różnymi ludźmi, w różnym wieku, z różnym doświadczeniem,
        charakterem, szkołą, rodziną, poglądami politycznymi, pracą,
        organizmem fizycznym itp. itd. ...
        _________________________________.
        Witaj Eska, stesknilem sie za Toba, a Ty jak ten meteor na niebie
        pojawiasz sie i znikasz z horyzontu teskniacych za Toba oczu...!
        Dalej lubie Cie czytac... - Nic dodac, nic odjac do tego co
        napisalas...!
        Pozdrawiam i czekam na dalsze Twoje slowa...! ;-)
        A...
      • aaugustw Re: nie piję! jesteście ze mnie dumni? 11.07.10, 17:05
        wiesj23 napisał:
        > 1.Bo na tym etapie myślę,że w moim przypadku za wcześnie na
        > dodatkowe emocje.Sprawdzę kilka i wybiorę.2.Brawo.Życzę do końca
        > świata i dzień dłużej.3.Daj bóg.
        _________________________________.
        Tak trzymaj...!
        Do zobaczenia na szlaku...! ;-)
        A...
        • pierzchnia Metafix 11.07.10, 19:56
          August przez bardzo wielu ludzi jest oceniany fałszywie - ja jestem Go pewien, a musisz wiedzieć, że nie jestem z AA.
          Człowieka trzeba trochę bliżej poznać.
          Forma nie jest istotna, ale Twoje rozgorączkowanie - gdy się osiągnie spokój przychodzi zrozumienie wielu spraw.
          Przedstawiam na forum pewne elementy, które są bezużyteczne, w wypadku udzielania pierwszej pomocy, ratowania życia - wyciągania ręki najbardziej potrzebującym.
          Fajnie jest stukać na klawiaturce lecz największe tragedie mają miejsce zupełnie gdzie indziej.
          • metafix1 Re: Metafix 11.07.10, 20:03
            Pierzchnia - przyznaję Ci rację, ale -jak sam napisałeś -zapewne ze względu na
            sporą dozę arogancji, August może być odbierany fałszywie. Nie twierdzę że tak
            nie jest, ale ja po prostu odnoszę się do tego co On do mnie pisze, a faktem
            jest że czułam się jakby ze mnie kpił, i z tego że się cieszę że nie piję...
            • pierzchnia Re: Metafix 11.07.10, 20:15
              Ja nie twierdzę, że swoją ocenę wyciągnęłaś z kapelusza.
              Trzeba dobrze nasłuchiwać żeby móc dostrzec pewne rzeczy, ale tego na forum nie przedstawię.
              Przede wszystkim interesuje mnie mechanizm uwarunkowań i właśnie dlatego staram się odrzucać wszystko, co jest skostniałe.
              Pewnych obszarów nie dostrzegamy, a mają one ogromny wpływ na nasze decyzje i właśnie dlatego staram się nasłuchiwać.
              • metafix1 Re: Metafix 11.07.10, 20:26
                no właśnie -zauważyłam że w swoich postach nie wyciągasz pochopnie wniosków z
                przeczytanych treści, tym bardziej że to co czytamy -odbieramy dosłownie, choćby
                dlatego że nie widzimy mimiki, miłego lub ironicznego uśmiechu; ja swoją opinię
                oparłam na treści a nie na tym co autor miał na myśli -nie chcę krzywdzić
                Augusta nieprawdziwymi wnioskami,tym bardziej że nie czytałam Waszych innych
                postów więc -powtarzam -mogę tylko odnieść się do treści zawartych w tym watku
                • pierzchnia Re: Metafix 11.07.10, 20:38
                  Już kiedyś pisałem, że na informacjach uzyskanych z "nasłuchu" nigdy się nie zawiodłem - wielu ludzi ignoruje takie sygnały ze względu na ich irracjonalność.
                  Dla mnie poznanie mechanizmu uzależnienia jest przyczynkiem do dalszej pracy na sobą - zatrzymywanie się na tym etapie tworzy więzienie.
                    • pierzchnia Re: Metafix 11.07.10, 21:15
                      Nikogo nie nazywam alkoholikiem - /ładunek słowa, zaszeregowanie.../

                      Samo zjawisko uzależnienia jest fascynujące - sięga głębokich obszarów i właśnie dlatego odnajduje nowe rzeczy.
                      W tym, co ostatnio przedstawiałem, sporo jest nawiązania do jogi, ale ja się nie opieram na jakimś zarysie - jedno łączy się z drugim i samo wypływa na wierzch.

                      Mentalnie nie mam jakichkolwiek problemów z tym uzależnieniem natomiast - ja już jestem gdzie indziej.
                      Wykonuję odpowiednie ćwiczenia fizyczne oddziaływując w ten sposób również na wytrzymałość psychiczną - organizm poprzez alkohol przyzwyczaił się do otrzymywania nagrody, w trudnych sytuacjach.
                        • pierzchnia Re: Metafix 11.07.10, 22:18
                          Tylko, że te informacje przychodzą spoza /na zasadzie natchnienia/dlatego nie ma tutaj osobistej zasługi - przynajmniej człowiek się nie pyszni.
                          Gdyby nie było niczego lepszego od alkoholowej transcendencji to wszystkie te demonstracje nie miałyby sensu.
                          Są ludzie, których nigdy nie spotkasz,w określonych miejscach - pochłania ich coś innego.
                          Alkohol daje silne wibracje, ale niskich lotów.
                    • aaugustw Re: Metafix 12.07.10, 10:52
                      metafix1 napisała:
                      > napisałeś "dalszej pracy nad sobą", czy to oznacza że jeszcze się
                      leczysz z alkoholizmu, czy już jesteś po?
                      ________________________.
                      Nie ma "po", jest tylko "w"...
                      A...
                  • aaugustw Re: Metafix 12.07.10, 10:50
                    pierzchnia napisał:
                    > Już kiedyś pisałem, że na informacjach uzyskanych z "nasłuchu"
                    nigdy się nie zawiodłem - wielu ludzi ignoruje takie sygnały ze
                    względu na ich irracjonalność. Dla mnie poznanie mechanizmu
                    uzależnienia jest przyczynkiem do dalszej pracy na sobą -
                    zatrzymywanie się na tym etapie tworzy więzienie.
                    _______________________________________________.
                    To prawda co piszesz, ale do tego trzeba dorosnac...!
                    Kluczem do trzezwosci jest pokora...!
                    To co nam tak trudno zniesc, jest to ta nasza Niewinnosc w
                    przeciwienstwie do Winy, ktora nam Przeznaczenie przynosi.
                    Bo coz to za zycie, z ktorego nie jestem zadowolony
                    i robie sobie tylko przerwy w piciu - to juz jest chore...!
                    A...
          • elfkabezhaltera Odbiór Augusta 11.07.10, 20:27
            pierzchnia napisał:

            > August przez bardzo wielu ludzi jest oceniany fałszywie - ja jestem Go pewien,

            Nie wiem, czy odbieram Go fałszywie czy tez nie. Ale Jego ciągłe "gó... się
            znasz i gó... rozumiesz, bo jesteś jakimś pół pijoczkiem, a nie Prawdziwym
            Alkoholikiem, popij jeszcze, zesraj w wyro, to wtedy pogadamy" sprawiło, że nie
            odbieram Go w ogóle. Nie czytam Jego postów i Prawd tam zawartych.
            • pierzchnia Re: Odbiór Augusta 11.07.10, 20:47
              Pewnie, że teksty Augusta rażą - mnie już nie przeszkadzają,
              Może spektrum się poszerzyło, a może stałem się bardziej samodzielny emocjonalnie...
              Nie zastanawiam się nad tym - poruszam się - bo inaczej zostałbym pewnie moderatorem.
              • metafix1 Re: Odbiór Augusta 11.07.10, 21:02
                to dziwisz się że ja tak nerwowo reagowałam na Jego komentarze? Tym bardziej ze
                nie miałam okazji "przyzwyczaić się" do Jego megalomanii, bo za krótko tu jestem
                • aaugustw Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 10:55
                  metafix1 napisała:
                  > to dziwisz się że ja tak nerwowo reagowałam na Jego komentarze?
                  Tym bardziej ze nie miałam okazji "przyzwyczaić się" do Jego
                  megalomanii, bo za krótko tu jestem
                  ___________________________________.
                  Widze, ze nic nie robiac z soba koniecznie chcesz sie przyzwyczaic,
                  ale do swojej nietrzezwosci...(!?).
                  A...
                    • aaugustw Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 18:59
                      metafix1 napisała:
                      > Ty wszystko podciągasz do alkoholu... żal mi cię biedaku
                      __________________________________________________________.
                      Bo tutaj to FU... - W mleczarni bede mowil o mleku...!
                      A... ;-)
                      Ps. Nie trac czasu. Szczesliwych trzezwych juz nie żałuj..!
                      (wg. motta: "Nie zaluj roz, kiedy plona lasy"...!).
                        • aaugustw Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 19:08
                          metafix1 napisała:
                          > oooo, nie wiedziałam że na tym forum istnieje obowiązek pisania o
                          alkoholu w każdym zdaniu, dobrze że mi to uświadomiłeś
                          _______________________________________________________.
                          Znowu mylisz pojecia... - Obowiazku tu nikt nie ma zadnego...
                          Ty mozesz w tej chwili wstac od kompa i pojsc pic alkohol...!
                          A... ;-)
            • aaugustw Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 10:45
              elfkabezhaltera napisała:
              > Nie wiem, czy odbieram Go fałszywie czy tez nie. Ale Jego
              ciągłe "gó... się znasz i gó... rozumiesz, bo jesteś jakimś pół
              pijoczkiem, a nie Prawdziwym Alkoholikiem, popij jeszcze, zesraj w
              wyro, to wtedy pogadamy" sprawiło, że nie odbieram Go w ogóle. Nie
              czytam Jego postów i Prawd tam zawartych.
              ________________________________________________________.
              Oto dowod na to, ze nie trzeba czytac moich postow, gdyz
              te poprzednio przeczytane dzialaja jak lekarstwo majace
              wlasciwosci przedluzonego dzialania, co widac po wyzej
              napisanych slowach, tam az jad kapie po gebie...! ;-)
              A...
                • aaugustw Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 19:00
                  metafix1 napisała:
                  > masz rację, nie powinno się czytać twoich postów, są za głupie
                  ________________________________________________.
                  Ale ty bedziesz je czytac dalej w ukryciu... - Prawda...?
                  Ja wiem...!
                  A... ;-)

                  • pogodyna Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 19:58
                    Auguście, dla mnie jest najzupełniej oczywiste, że żeby przestać pić, to trzeba
                    podjąć nieodwołalną decyzję zaprzestania używania trucizny jaką jest alkohol. Ja
                    nie potrzebuję do tego żadnych innych pomocy, poza przekonaniem, że mnie to
                    paskudztwo nie służy. Być może okazałam się bardziej przewidująca niż ty i nie
                    stoczyłam się aż do samego dna, choć byłam na dobrej drodze.
                    Są ludzie, którzy nigdy się nie uzależnią, bo ich znieczulająca moc alkoholu nie
                    interesuje. Ale są tacy, którzy staczają się od pierwszego kieliszka. Ty
                    poszedłeś o wiele kieliszków za daleko, a najdziwniejsze jest to, że teraz
                    jesteś z tego dumny.
                    • aaugustw Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 20:47
                      pogodyna napisała:
                      > Auguście, dla mnie jest najzupełniej oczywiste, że żeby przestać
                      pić, to trzeba podjąć nieodwołalną decyzję zaprzestania używania
                      trucizny jaką jest alkohol.
                      - - - - - - - - - - - - - -
                      Dla ciebie to oczywiste, bo juz z tego jedynego twojego zdania
                      widac, ze nie masz zielonego pojecia o chorobie alkoholowej...!
                      ________________________________________.
                      pogodyna napisała dalej:
                      > Ja nie potrzebuję do tego żadnych innych pomocy, poza
                      przekonaniem, że mnie to paskudztwo nie służy. Być może okazałam się
                      bardziej przewidująca niż ty i nie stoczyłam się aż do samego dna,
                      choć byłam na dobrej drodze....
                      - - - - - - - - - - - - - - -
                      Ty nie potrzebujesz zadnych pomocy, bo jako drobnopijoczek nie
                      jestes dotknieta ta choroba, skoro sama moglas sobie pomoc... -
                      Ty tylko naduzywalas alkoholu, jak to w zwyczaju zwyklych pijokow
                      bywa. Tacy pija, bo chca pic choc nie musza...!
                      ________________________________________.
                      pogodyna napisała dalej:
                      > Są ludzie, którzy nigdy się nie uzależnią, bo ich znieczulająca
                      moc alkoholu nie interesuje...
                      - - - - - - - - - - - - - - - -
                      ;-) Ameryki tym nie odkrylas...!
                      Sa takze ludzie, ktorzy nigdy nie zachoruja na raka, czy cukrzyce...!
                      _______________________________.
                      pogodyna napisała dalej:
                      Ale są tacy, którzy staczają się od pierwszego kieliszka. Ty
                      > poszedłeś o wiele kieliszków za daleko, a najdziwniejsze jest to,
                      że teraz jesteś z tego dumny.
                      - - - - - - - - - - - - - - - -
                      To sa wlasnie ci, ktorych dotknela choroba... -
                      Raz alkoholik, zawsze alkoholik... - Zwyciezcami sa ci, ktorzy
                      otrzymali ten Dar trzezwosci...!
                      I to nie jest zadna duma... - To jest cos co ty nigdy nie
                      zrozumiesz, bo obcy jest tobie rozwoj duchowy, kierujac sie tylko
                      rozumem, ktory doprowadzic moze do katastrofy...!
                      To jest wolne i szczesliwe zycie w niebie jeszcze za zycia na
                      ziemi...!
                      A... ;-)
                      Ps. Prof. Osiatynski (m.in.) mowi:
                      "Na czym polega chore myślenie? Istotą alkoholizmu jest zakłamanie,
                      a to nie jest nic innego, jak chore myślenie — myślenie oparte na
                      fałszu... Sam nie mogę sobie przywrócić zdrowego myślenia..."
                      • pogodyna Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 21:37
                        aaugustw napisał:

                        > Raz alkoholik, zawsze alkoholik... - Zwyciezcami sa ci, ktorzy
                        > otrzymali ten Dar trzezwosci...!
                        > To jest wolne i szczesliwe zycie w niebie jeszcze za zycia na
                        > ziemi...!
                        > A... ;-)

                        Czy ty widzisz co napisałeś? "Życie w niebie jeszcze za życia na ziemi"?
                        Człowieku, ty jesteś oderwany od rzeczywistości.
                          • pogodyna Re: Odbiór Augusta 12.07.10, 21:59
                            Pierzchnia, przecież dobrze wiesz, że to przenośnia. Módl się, a będziesz
                            zbawiony. Wcale się z tego nie śmieję, ale nigdy póki żyję nie poczuję się
                            aniołem. I wątpię żebym po śmierci na to zasłużyła:)
                            • aaugustw Re: Odbiór Augusta 13.07.10, 09:06
                              pogodyna napisała:
                              > Pierzchnia, przecież dobrze wiesz, że to przenośnia. Módl się, a
                              będziesz zbawiony. Wcale się z tego nie śmieję, ale nigdy póki żyję
                              nie poczuję się aniołem. I wątpię żebym po śmierci na to zasłużyła:)
                              _____________________________________.
                              Teraz to juz wyraznie jajczysz, odbiegajac od tematu, w ktorym
                              sie nie popisalas i ktory nie jest ci znany, bo i skad...(!?),
                              (dot. nieba na ziemi...!)
                              A...