monika16551
17.10.10, 13:40
W mojej rodzinie uzaleznienie od alkoholu bylo przekazywane z babci na moją mame a teraz na mojego brata. Wiem ze nie decyduja o tym geny tylko charakter czlowieka w jakim stopniu bedzie odporny na otaczające środowisko. Zarowno moja mama jak i brat sa strasznie wrazliwymi osobami w dodatku brat podatny jest na swoich 'kolegow'. Mama przestała pić, sama się podjeła walce z alkoholizmem i jak narazie udaje sie jej ta walka, ale środowisko jakie zapewnila nam w dziecinstwie naznaczylo nas (mnie i brata) wielką skazą, ktora teraz daje o sobie znać. Od kiedy zaczelam studiowac wiele sie dowiedzialam o dda, alkoholikach i dzieki temu patrze inaczej na tą chorobę. Umiem w życiu dawac sobie rade. Czasami nie podoba mi sie tylko jaka jestem wobec innych. Egoistyczna, czasami zamknieta w sobie. Pracuje nad tym i wiem że nie jest to łatwe ale na pewno gra jest warta świeczki.
Inaczej postepuje moj brat. Mozna powiedziec ze juz sie stoczył i takie zycie mu odpowiada. Nadużywa alkoholu i sprzedaje narkotyki. Brat uczy sie jeszcze w technikum wiec jest wiecej poza domem a jesli sie pokaze w domu to go zazwyczaj nie ma ani w dzien ani w nocy, bez żadnej wiesci gdzie jest i kiedy wroci. W domu panuje stresująca atmosfera. Tata pracuje poza granicami PL ale jest świadomy wszystkiego. Duzo na ten temat rozmawiamy. Osobiscie probowalam wielokrotnie przemowic bratu do rozumu ale jemu nie mozna przemówić. Robi z siebie ofiarę, placze, mowi ze jest zle traktowany, ze go nikt nie szanuje a na pytanie dlaczego sprzedaje narkotyki mowi ze chce zyc lepeij. Nie rozumiem jego procesu myslenia. Wydaje mi sie ze jest coraz gorzej i ciezko bedzie go wyciagnac z tego guwna, tymbardziej ze nie chce sie zmieniac jest mu tak wygodnie. Rozmawialiśmy ostatnio ze jesli sie nie zmieni to bedzie musial sie wyprowadzic z domu. Rodzice sie tylko boja ze popadnie w jeszcze gorsze łajno i odbije sie to na jego psychice.
Nie wiem jak pomoc w tej sprawie, jestem skłonna zrobic wszystko zeby pomoc bratu, ale nie mam pojecia jak to zrobic. Najbardziej szkoda mi moich rodzicow, ktorzy staraja sie dla nas jak najlepiej. Tata ciezko pracuje za granica, mama tez sama sobie zyje dobrze ze jest jeszcze pies. Jest na prawde bardzo ciezko. Pomozcie kochani
Pozdrawiam