Dodaj do ulubionych

medytacje wielkopierzchne

28.10.10, 12:58
pierzchnia napisal w pewnym temacie :
"...Jeżeli nie dokonasz wewnętrznej przemiany to zawsze będziesz tęsknić.
To dość prosty mechanizm.
Pomijając fizjologię...
Pociąga nas intensywność przeżyć ponieważ nasze wnętrze jest tej samej nacji, co środowisko, do którego tęsknimy.
Te wibracje są różnorodne i dynamiczne, ale niskich lotów. ..."

a w innym naapisal, ze wewnetrzne przemiany sa niezalezne od nas, ponieważ sa same w sobie zalezne tylko od naszego aktualnego poziomu na jaki nie mamy zadnego wplywu itd etc....

wiec mam proste pytania do doradcy psychologicznego Pierzchni :
1) jak ktos ma dokonac wewnetrzznej przemiany , zeby nie tesknic za ..itd etc?
2) a moze po prostu nalezy robic nic i tylko czekac bez dokonywania jakichkolwiek wyborow?
Obserwuj wątek
      • wolfigen Re: medytacje wielkopierzchne 06.11.10, 10:24
        to juz malo istotne Pierzchnia. zycie toczy sie dalej, z naszymi fochami, bądź bez nich. miałem widocznie gorszy dzień , to se naplotłem temacik. lepiej pogadajmy o różnorodności tego co nam pomaga w życiu już po pewnym czasie od zaprzestania picia. czym zastąpić niewątpliwą pustkę po alkoholu. emocje?.....spustoszenie. uczucia?.....spustoszenie. zainteresowania?.....sspustoszenie. czas wolny?......ogromny nadmiar wolnego czasu, który onegdaj wypełniał mi alkohol. praca?.....tragikomedia. rodzina?.....dobrze jak jakas jeszcze została itd etc.
        hej Pierzchnia
        • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 06.11.10, 17:39
          Można wyobrazić sobie bezdomnego, który przestaje pić...
          Nadal pozostaje bezdomnym i zapewne, jest mu jeszcze gorzej.
          Dobrze sytuowanych,wykształconych - nie mających pozornie powodu do picia, a jednak pijących.
          Są też tacy, którzy nie piją, ponieważ brak im świadomości własnej nędzy.

          -Absolut-
          Zagubiłem się, w miłościach
          Zagubiłem się, w ilościach
          Zagubiłem, w bożkach
          Zatopiłem się
      • wolfigen Re: medytacje wielkopierzchne 06.11.10, 19:40
        Cieebie Pierzchnia....chyba nadal mama z tata rozpieszczaja. tak jak Augusta ROZPIESZCZAŁA żona i rozpieszcza po dziś dzień......baanda nierobów i nieumiałków: brzydzę się takimi "faacetami" !!
        • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 08:52
          Do twojego chorego mózgu,Wolf, nie dociera, że na świecie, oprócz chamów, istnieją jeszcze inne jednostki, ale jak sam stwierdziłeś - masz problemy z wyobraźnią.
          Wycierasz sobie gębę innymi, bo tak naprawdę, największym nieudacznikiem jesteś ty.

          • wolfigen Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 13:16
            pierzchnia napisał:

            >
            >, bo tak naprawdę, największym nieudacznikiem jesteś
            > ty.
            >

            to chyba logiczne i oczywiste. gdyby bylo inaczej nigdy nie zzostalbym alkoholikiem. tyle tylko , ze ja to wiem i nie szukam wytlumaczenia swoich błędów w cudzych zaniedbaniach , lub złej woli. mój alkoholizm to nie jest kwestia jakichś wydumanych figur z wyobraźni. mój alkoholizm to przyziemna egzzystencja utopiona w alkoholu , którą sobie sam zafundowałem na własne życzenie. nie chciałem zostać alkoholikiem, ale nim zostałem, choć miałem wiele czasu by się przed tym ustrzec wiele lat temu. miałem dość sygnałów od otoczenia , że moje picie jest katastrofalne dla mnie i moich bliskich. sam miałem tego świadomość. a mimo to, piłem dalej. takie jest właśnie wolfowe uzależenie. nie jakieś dyrdymały i cuda transcendencji. dlaatego właśnie wstrętem mnie napawaja różni tacy "opowiadacze legend" . co to szukaja wszędzie , tylko nie tam gdzie widać jasno jak na dłoni. Deo kiedyś to nieźle spuentował. szamani pijani. hej
            • aaugustw Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 13:28
              wolfigen napisał:

              > pierzchnia napisał (do wolfika):
              > >, bo tak naprawdę, największym nieudacznikiem jesteś ty.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              > to chyba logiczne i oczywiste. gdyby bylo inaczej nigdy nie zzostalbym alkoh
              > olikiem. tyle tylko , ze ja to wiem i nie szukam wytlumaczenia swoich błędów w
              > cudzych zaniedbaniach , lub złej woli....
              _____________________________________________________________.
              Moge cie zapewnic, ze kiedy alkoholik juz rozpocznie swoj rozwoj duchowy
              i trzezwienie, wtedy przestaje byc "nieudacznikiem"... - Warto sprobowac...!
              A...
              • wolfigen Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 13:49
                Ty akurat Auguscie o niczym mnie nie możesz zapewnić. są natomiast tacy trzeźwi alkoholicy, nawet tutaj na forum, którym mogę podziękować za to co piszą i jak piszą...ale nie Tobie, mój ty mruczku w butach
                • aaugustw Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 19:25
                  wolfigen napisał:
                  > Ty akurat Auguscie o niczym mnie nie możesz zapewnić. są natomiast tacy tr
                  > zeźwi alkoholicy, nawet tutaj na forum, którym mogę podziękować za to co pisz
                  > ą i jak piszą...ale nie Tobie, mój ty mruczku w butach
                  ______________________________________.
                  Dziekuje, wolficzku... - Tak to wlasnie dziala...! ;-)
                  A...
                    • wolfigen Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 20:02
                      a teraz Cię zasmucę Guciu..to jest moja ostatnia odzywka do Ciebie. będziesz sobie musiał poszukać kogos innego, kto ukoi Twoja dziecinną potrzebę podskakiwania na jednej nodze w celu zwrócenia na siebie uwagi ogółu.
                      żegnam i życze wiele zdrowia, pogody ducha mimo wszystko i przedewszystkim trzeźwości do końca życia.
                      darek
                      • aaugustw Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 22:35
                        wolfigen napisał:
                        > a teraz Cię zasmucę Guciu..to jest moja ostatnia odzywka do Ciebie. będziesz
                        > sobie musiał poszukać kogos innego, kto ukoi Twoja dziecinną potrzebę pod
                        > skakiwania na jednej nodze w celu zwrócenia na siebie uwagi ogółu.
                        > żegnam i życze wiele zdrowia, pogody ducha mimo wszystko i przedewszystkim trz
                        > eźwości do końca życia.
                        _____________________________________________.
                        Nie zasmuciles mnie, bo i tak bedziesz do mnie pisal...! ;-)
                        Pijani nie potrafia dotrzymac slowa. Ci na sucho pijani takze nie...!
                        A...
                    • aaugustw Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 22:33
                      wolfigen napisał:
                      > nawet jak na kabotyna Auguście , jesteś za głupi.
                      ____________________________________________.
                      Znowu sie denerwujesz wolfiku...!
                      A mowilem ze to pijana postawa i pieknosci szkodzi...!
                      A...
                      Ps. Bedziesz spal...!? ;-)
                      • aaugustw medytacje wielkowilczkowe... 07.11.10, 22:55
                        Wiesz wolfiku, dlaczego ty mnie nie potrafisz zdenerwowac...?
                        Bo ja nie pozwalam na to... - A ty jak ten pajac pociagany za
                        sznurki skacz dalej po scianie...! ;-)
                        Dobranoc. Spij spokojnie...!
                        A...

                        aaugustw napisał:

                        > wolfigen napisał:
                        > > nawet jak na kabotyna Auguście , jesteś za głupi.
                        > ____________________________________________.
                        > Znowu sie denerwujesz wolfiku...!
                        > A mowilem ze to pijana postawa i pieknosci szkodzi...!
                        > A...
                        > Ps. Bedziesz spal...!? ;-)
                          • wolfigen Re: medytacje wielkowilczkowe... 09.11.10, 00:34
                            pierzchnia napisał:

                            > "Ps. Bedziesz spal...!? ;-)"
                            > Raczej wył...
                            >
                            ocknij ssie Pierzchnia wreszcie. szkoda Ciebie. jestes wrazliwym, blyskotliwym czlowiekiem. masz potencjal na nowe życie. o ile odważysz się na nie patrzeć otwartymi oczami. zrobisz jak zechcesz. to Twoje życie. z Tobą też kończę ""korepsondencję", bo mam wyrzuty
                            sumienia, że wzbudzam w Tobie co najgorsze. choć nie mialem takiej inteencji.

                            pozdrawiam, żżycze Ci takiego życia na jakie zaslugujesz
                            hej
                              • aaugustw Re: medytacje wielkowilczkowe... 09.11.10, 21:08
                                pierzchnia napisał (do wolfika):
                                > Twoja ułomność,Wolf, polega na tym, że starasz się pouczać innych, a z własnym
                                > życiem nie dajesz sobie rady - klasyka alkoholizmu.
                                ___________________________________________.
                                Widzisz wolfik, nie tylko ja mowie, ze masz ogon z tylu...
                                A...
                                Uczyl wilk razy kilka...!
            • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 15:06
              Sam z siebie przestałeś pić - czy też żona ci kazała -twardzielu?
              Robisz,Wolf, szyderę z czegoś, co jest dla ciebie niedostępne.
              Podobno im kto głupszy, tym mniej różnic dostrzega między ludźmi.
        • aaugustw Re: medytacje wielkopierzchne 07.11.10, 11:25
          wolfigen napisał:
          > ... Augusta ROZPIESZCZAŁA żona i rozpieszcza po dziś dzień......baanda nierobów i ni
          > eumiałków: brzydzę się takimi "faacetami" !!
          __________________________________________________________.
          ;-) To twoje uczucie duchowe obrzydzenia - wolficzku, to nic innego jak
          zawisc i zazdrosc...!
          One ciebie zzeraja w tym twoim zbudowanym przez ciebie piekle na ziemi,
          kiedy patrzysz na tych ktorzy zyja juz w niebie jeszcze przed smiercia...! ;-)
          A..
              • wolfigen Re: medytacje wielkopierzchne 17.11.10, 15:06
                czy Ty nie dostrzegasz Pierzchnia śmieszności w tym , że zabierasz głos w rozmowie "nikotynowych troli "?...tego nawet nie warto czytać , po samym doborze ników, bez względu na treść-co na jedno wychodzi. jeśliś ciekaw czy nie palę to zapytaj zwyczajnie w jakimś paranormalnym wątku, a ja Ci odpowiem. bo nie wiem dla kogo jest ciekawe czy Wolfowi się udało i co mu sie udało. na przykład udało mi się w niedziele podpatrzeć jak bobry obrabiają drzewo nad brzegiem Wdy w Lipuszu, a lisy wyżerają w nocy ze smietników przy parkingach na drodze do Bytowa.
                • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 17.11.10, 15:29
                  W Poznaniu jest pełno lisów i bobrów, mój znajomy wędkarz, opowiadał ostatnio, ze bóbr wlazł mu na stanowisko wędkarskie i za chińskiego boga nie chciał go opuścić - dopiero po rzuceniu, w niego wątróbką kurzą, łaskawie się oddalił.

                  Wracając do spraw zdrowotnych...,mam chęć nabyć coś takiego:
                  http://translate.googleusercontent.com/translate_c?hl=pl&sl=en&u=http://www.piteba.com/eng/index_eng.htm&prev=/search%3Fq%3Dpiteba%26hl%3Dpl%26prmd%3Dv&rurl=translate.google.pl&usg=ALkJrhj8TqmpmU7q1wkNiyIeQ4CwOBOzXQ
    • e4ska Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 11:32
      No i jak tam? Głosowaliście? Zadowoleni z wyników?

      Ja jestem zadowolona. Głosowałam z rodziną, wszyscy na jedno kopytko... Za dwa tygodnie też pójdę do urny.

      Wybory to cudowna rozrywka. I podobno - pożyteczna. Oczywiście - "podobno".
      • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 19:26
        Liczyliśmy głosy do piątej rano, później oczekiwanie, w Urzędzie Miasta.
        Do domu dotarłem o ósmej.
        Spośród wyjętych kart ,najbardziej podobała mi się karta, którą wyborca udekorował wielkim krzyżem - prawdopodobnie źle zinterpretował instrukcje.
        Drugą turę można potraktować jako nagrodę - gratyfikację.
        • e4ska Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 20:36
          Poważnie? Liczyłeś, Pierzchnia?

          To gratuję.
          "Sroce spod ogona nie wypadł" - jakby powiedział Zagłoba. Pijak Zagłoba, ale jakże sympatyczny.

          Ja osobiście cieszę się z wyników. Cały dzień dzisiejszy jestem podekscytowana. Nałożyły się radości rodzinne z radościami społecznymi, politycznymi.

          W domu muszę siedzieć, ciągnie mnie do Netu. I jak zwykle wydaje mi się, że te problemy pijackie, jak też problemy osób związanych z pijakami - gdyby nie specyficzne "zatwardzenie" emocjonalne - dałoby się je rozwiązać.

          Ku dobru naszej maleńkiej FUjowej wspólnoty - i dla powszechnego dobra ludzkości, hej :-)
          • e4ska Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 21:00
            Nie, Zahir. "Dniówka" liczy ledwie osiem godzin. Albo od rana głosowań, albo potem. Na kuniec wszyscy się zbierają.

            Jeśli Pierzchnia pracował, to pracował w normie. To, co dał od siebie prywatnie - nie śpiąc z zapału... to jego korzyść. Płaci państwo za robotę - w tym i ja - całkiem nieźle. Nie jest łatwo załapać się na liczenie głosów. To jest obowiązek, ale też i wyróżnienie, zaufanie.

            Gdyby rozumować twoim, Zahir, trybem, żadne wybory na świecie nie odbywałyby się, porody odbieraliby terapeuci uzależnień, a ty sama miałabyś 129, 11 lat trzeźwości dokumentnej.

            Na szczęście jest inaczej. I fajnie.
          • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 21:22
            Procedura jest skomplikowana dlatego, w składzie komisji powinna być osoba doświadczona - ktoś kto brał już, w tym udział.
            Na miejscu jest informatyk, który łączy się za pomocą internetu z centralą.- błędy zostają od razu wyrzucone na pulpit i dalsze kroki zostają wstrzymane.
            Pełno protokołów, segregacji itd.
            W Urzędzie Miasta jak, w ulu - zdanie worków, rejestracja, kolejne sprawdzenie wszystkiego na kompie i radość, jeżeli nie dopatrzą się błędu.
            Całość można potraktować jedynie jako jednorazową przygodę.
            • 7zahir Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 21:42
              Przygoda, nie przygoda, ale forma zatrudnienia,
              wiec kodeks pracy musi byc przestrzegany.

              Ciężka robota " na wariackich papierach",
              ale na pewno nie zapomnieli
              odtracic Ci podatku od "wynagrodzenia" .
              • e4ska Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 22:05
                Przygoda, nie przygoda,
                To nie jest przygoda. Praca w komisji wyborczej nie jest, no kurczę pstrokate, przygodą!

                Jeśli komuś zlecono tak odpowiedzialną robotę, nie ma zmiłuj! Trza mieć szacunek u ludzi i choćby dojścia u polityków. Wiem, że politycy zrzucają okruszki, jednak wolą, żeby je zbierały osoby obdarzone minimum szacunku i odpowiedzialności.

                Czy Pierzchnia traktował tę prace w ramach "rozrywki"? Wolno mu, nie znam go na tyle, ale wydaje mi się, że musiało to być coś więcej. Heh, chciałabym. Żeby w następnych wyborach nie on liczył, ale żeby jemu liczyli.

                Ciężka robota " na wariackich papierach",
                > ale na pewno nie zapomnieli
                > odtracic Ci podatku od "wynagrodzenia" .


                Stwierdzasz tutaj, że Pierzchnia pracował na wariackich papierach - czy może wszyscy w komisjach wyborczych pracują na wariackich papierach, czy opodatkowanie od dochodu jest wariackie?

                Co są "Ci", którzy mu odebrali? To są "my", bo my wszyscy płacimy te kurczewskie podatki - i nie ma łysych!

                Może na tych terapiach propagowanych tutaj i ówdzie terapiach powinno się, o czym twierdziłam od moich początkowych wpisów na forum, uczyć pijaków poszanowania dla norm społecznych? A nie tylko: łóżko, łóżko, łóżko.

                Nie samym łóżkiem człowiek żyje.
                • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 22:20
                  To naprawdę nie jest temat do kolejnego konfliktu na forum.
                  Moim zdaniem, Eska, podchodzisz zbyt idealistycznie do tego wszystkiego /bez urazy/.
                  Ja nie głosuję od lat i lepiej żebym nie wygłaszał na necie, co o tym wszystkim myślę...
                  Zresztą Kazik robi to dużo lepiej.

                  Nie muszę uczestniczyć, w drugiej turze, ale od czasu kiedy nie piję, zwracam baczną uwagę na realizację moich zobowiązań.
                  Poza tym druga tura będzie dużo łatwiejsza, a dieta taka sama /co również jest bardzo istotne/.
                  • e4ska Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 22:42
                    Nie ma powodu do kolejnego konfliktu, Pierzchnia... to jest konflikt stary i niewyjaśniony przez pewną osobę.

                    podchodzisz zbyt idealistycznie - a może: zbyt realistycznie? Gdy ja idę na wybory dopiero co wstawszy z łóżka, kręci mi się w głowie, bo byłam chora od trzech dni - ale idę, rodzina mnie wspomaga czym tam może, szuka ciepłej kurtki na pawlaczu, rękawiczek...

                    Nie powiem, co wyprawia moja dalsza rodzina.
                    Od naszych głosów zależy, czy poprowadzą drogę w prawo, w lewo, na północ, na południe.

                    Ty możesz być jedynie, jeśli zechcesz, maszynką do liczenia głosów.. ale co z tego masz? Jeśli nie zagłosujesz, to kto cię weźmie pod uwagę?

                    Nawet w pięknych greckich czasach ktoś musiał przeliczać tabliczki z napisami - a zdaje się, że brakło wtedy prostaków zdolnych do przeliczania z pomocą komputera. Trza bylo odszyfrować zapisy półpijajnych glosujących... boć w czasach Peryklesa kto tam był trzeźwy z obywateli? Nawet ja musiałabym się upić, a przecież hetera ze mnie jak mało kto :-))) (bez prawa do głosu w dzień).

                    Zagłosuj sobie, Pierzchnia, przy następnej okazji - nie abneguj zbytnio. Pijakiem bądź na własny użytek. Nie głosujesz, toć mierzwą historii się stajesz.

                    Ja tam jestem zadowolona okrutnie, gdyż ktoś się nie dostał, a inny dostał się do rad mnie reprezentujących. I zaraz będę podburzać, coby te leczenia długachne zlikwidowały na rzecz zalewania dziur w asfalcie. Niech dają smolarzom-nalewnikom, a nie klepaczom-terapeutom.
                    Oby :-)))
                    • pierzchnia Re: medytacje wielkopierzchne 22.11.10, 22:59
                      Realizm polega na manipulacji elektoratem - jeden , ze znanych dziennikarzy, nakręcił o tym świetny dokument.
                      Jeżeli ktoś mnoży obietnice tylko po to, żeby dostać się do koryta, to lepiej przeleżeć swoją chorobę, w ciepłym łóżku.

                      Kochajmy się, ale nie łudźmy!
    • wolfigen Re: medytacje wielkopierzchne 30.11.10, 17:03
      Eska, czym starsza tym głupsza. do tej pory sądzziłęm ,że tylko zmarszczki i pijacki wygląd ją kompleksuje. ale teraz wiadać , że stały poziom komplementów "intelektualnych" , choćby tylko głoszonych przez debila z faterlandu----jej jest niezzbędny , jako atrapa.
      hey
      a raczej
      h*y :-))))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka