Alkoholowe uzaleznienie

IP: *.zim.citynet.pl / 80.51.253.* 14.05.04, 22:01
Powiedzcie mi jak rozpoznać uzaleznienie od alkoholu. Jakie sa tego symptomy.
Podejrzewam że mój maz jest własnie uzalezniony. kiedy mu to sugeruje oburza
sie jak dziecko .Z całą stanowczością zaprzecza,ze to nie jest
uzależnienie.Jaka mam podjąć obserwację
    • fredt Re: Alkoholowe uzaleznienie 14.05.04, 22:38
      Tu poczytasz na ten temat
      Pozdrawiam
      Fred

      www.alkoholizm.akcjasos.pl/6.php
      • hepik1 Re: Alkoholowe uzaleznienie 15.05.04, 04:14
        www.akmed.zdrowie.net/?t=0l7I2
    • Gość: Zmartwiona Re: Alkoholowe uzaleznienie IP: *.zim.citynet.pl / 80.51.253.* 15.05.04, 13:28
      Bardzo dziekuje za reakcje na moj post. Przeglądnęłam sugerowane strony i
      zapoznałam sie z ich treścia. Jestem już trochę mądzejsza. Pozdrawiam i dziekuje
      • hepik1 Re: Alkoholowe uzaleznienie 15.05.04, 16:30
        Jeśli mąż jest uzależniony to Ty jesteś współuzależniona.Polecam więc taki wątek
        do poczytania ,bo być może sama mężowi bezwiednie pomagasz w jego nałogu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11935&w=10689360
    • Gość: Zmartwiona Re: Alkoholowe uzaleznienie do Hepika IP: 80.51.253.* 19.05.04, 16:32
      Hepik.Bardzpo jestem wdzięczna za twoje posty.Otóż sprawa polega na tym ze to ja
      zauważyłam u mojego męża tak mi sie wydaje jego uzależnienie.Otóż od ponad 10
      miesięcy wychodzi z kolegami z tzw. branży na sobotnie piwko. Przychodzi wlany
      tym piwem.Te jego wyjścia w pewnym momencie wyprowadziły mnie z równowagi.
      Pojawiły sie awantury z tego powodu. bo cały tydzien pracuje do nocy a w sobotę
      na piwo bo musi odreagować. nie wytrzymawszy tego napięcia ze ciągle wsoboty
      wychodzi pojawił sie dla mnie i dla nas problem kryzysu . ja więc wybrałam sie
      na psychterapię myśląc że to cos ze mna jest. Bo czepiam sie . Miałam straszną
      traumę.(Do X było w rodziunie przez 18 ok!)PsychoTerapia pozwoliła mi poznać
      siebie i diagnoza była taka ja jestem ok, ale czy mąż nie jest uzależniony.
      Dostałam wskazówki jak mam go obserwować. IChyba jest.kiedy zwróciłam mu uwagę
      ze jest uzalezniony stwierdził ze z kolegami chodz odreagować stres. Kilka razy
      proponował mi drinka sam wieczorem ,ale stanowczo odmówiłam.zreszta nie lubie.
      a tym bardziej teraz. Czy moj mąż jest uzależniony jak myślisz
      • hepik1 Re: Alkoholowe uzaleznienie do Hepika 19.05.04, 18:39
        A chciałabyś ode mnie usłyszeć ,że nie jest?Mając wiele więcej danych trudno
        cokolwiek powiedzieć a co dopiero w Twoim przypadku,gdzie wiemy,że w soboty mąż
        ,jak miliony innych facetów wychodzi z kolegami i wraca "wlany"Co to oznacza tez
        nie wiem-czy to rausz czy wchodzi na czworakach i wali się do łóżka .Może tylko
        znudzil się małżeństwem i woli Cię wogóle nie oglądać?Jeśli nawet po tygodniowym
        niewidzeniu nawet wolnej soboty nie chce spędzać z Tobą? Wiem,że brzmi
        brutalnie ale i taka może być prawda.Przepraszam.Byłaś u
        psychoterapeuty,pooglądałaś ,mam nadzieję strony polecone przez freda i przeze
        mnie,można jeszcze poczytać różne wątki na forum a jest ich sporo na
        wcześniejszych stronach i tego forum i na forum.akcjasos.pl
        Nawet jeśli dojdziesz do tego,że mąż faktycznie uzależniony i będzie to
        rzeczywiście będzie to prawda i tak niewiele możesz zrobić,zwłaszcza przez
        wymawianie mu nałogu i żeby coś z tym zrobił.A co należy robić to też na tych
        stronach znajdziesz.Pozdr.
        • _lafirynda Re: Alkoholowe uzaleznienie do Hepika 21.05.04, 21:21
          ))))))))
          alez sie usmialam setnie
          ty hepik chyba wk..wiony jestes bo chlanie odstawiles-stad te nerwy

          Zmartwiona pogadaj z facetem a anjlepiej go olej i znajdz sobie takiego ktory
          nie ma takiego problemu, sama wiesz ze te pierdoly ajkies milosc itp i widzisz
          sama, trwasz przy facecie ktory spada coraz nizej- strata zcasu kobieto
          moja rada: POSZUKAJ SOBIE NOWEGO FACETA KTORY NIE PIJE W SOBOTY
          • Gość: zmartwiona Re: Alkoholowe uzaleznienie do Lafiryndy IP: 80.51.253.* 22.05.04, 11:45
            Lafirynda. dobrze piszesz. Staję sie coraz mocniejsza, pewniejsza siebie ,a mam
            ku temu podstawy ( nie jest to zarozumialstwo). Poznałam samą siebie ,a w
            zasadzie,odkryłam to na nowo.Zaczynam życ zyciem .Nie muszę szukac takich
            facetów bo sami koło mnie sie kręcą i kiedys kręcili(wspólni znajomi z dawnych
            lat) nie mają pojęcia o moich problemach domowych, ale czas o nich mówić na
            głos w koncu to ja podjęłam walkę o starego o nas . Teraz przyszedł czas
            zobojętnienia na moje małżeństwo.A to jest juz żle. Stary nie zdaje sobie
            sprawy co traci i kogo traci.Ale to już jego problem.dziękuje za odpowiedz.
            Pozdrawiam
          • hepik1 Re: Alkoholowe uzaleznienie do Hepika 22.05.04, 11:57
            _lafirynda napisała:


            > ty hepik chyba wk..wiony jestes bo chlanie odstawiles-stad te nerwy
            >
            A skąd lafiryndko takie wnioski po tak niewinnym tekście?Ani na psychologa ani
            grafologa to sie nie nadajesz ale nick mi sie podoba;)
            • Gość: stachu34 Re: Alkoholowe uzaleznienie do Hepika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 13:49
              Nick odzwierciedla treść postu...To niezwykłe
              • hepik1 Re: Alkoholowe uzaleznienie do Hepika 22.05.04, 15:53
                Trawestując można by rzec -pokaż mi swój nick a powiem ci kim jesteś;)
                • _lafirynda stachu i hepik 23.05.04, 00:04
                  poczytaliscie sobie chlopaczki? no niestety takie zycie , panny co trzezwo
                  mysla dadza wam kopa poza tym alkoholizm prowadzi do IMPOTENCJI

                  a to taka przypadlosc w ktorej ptaszek ni9e staje, czyli mozna miec k. po
                  seksie
                  • Gość: stachu34 Re: stachu i hepik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.04, 08:47
                    Masz smutne doświadczenia. Współczuje, ale mnie to nie dziwi.Gorsza od
                    impotencj seksualnej,jest impotencja umysłowa.Jest widoczna...
                    • Gość: kubek Re: stachu i hepik IP: *.ld.euro-net.pl 23.05.04, 11:38
                      hmmm to nie impotencja ;) to choroba - ale czy da się leczyć ? - polecam
                      Nootropil :))))
                • _lafirynda ZMARTWIONA 23.05.04, 00:13
                  dziewczyno
                  szkoda zycia
                  szukaj sobie innego partnera bo ten moze ci zycie spieprzyc
                  najpierw soboty potem soboty i pitaki a potem soboty, piatki i czwartki
                  a potem w ciag i wyruszy spiewajac za Mlynarskim: w polske idziemy... itd

                  na pocieszenie dodam ze przypadkiem wpadlam na forum ChaD, a tam babka pisze ze
                  maz w psychodzie maniakalno -depresyjnej zakochal sie w babie z internetu i
                  codziennie sie pakuje , ze niby do niej sie wyprowadza
                  tamta jaja sobie robi wysylajac slodkie SMSy bo jej sie stary ciut znudzil i
                  potrzebuje adoratora (ale nie do rypania, bo w koncu ma od tego meza)
                  a psychol uwierzyl ze bedzie ciag dalszy a zona placze ze tamta sie bawi nie
                  wiedzac ze jej maz jest chory i nie rozumie co to flirt
                  oj dalabym ja tej zdzirze dalabym
                  wybralabym sie na pogawedke do jej starego i niech se idzie do tego mojego
                  szajbusa a ja smyk opod kolderke z tym jej starym

                  t5o samo ty rob
                  olej palanta a soboty bedziesz miec dla siebie i dla nowego chlopaka, coz stary
                  model do wymiany sie nadaje
          • Gość: PATRA Re: Alkoholowe uzaleznienie do Lafiryndy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 21:25
            czy ty wiesz ze ona byc może jego kocha i sama jak narażie stara sie jemu pomuc
            tylko żle to robi bo nie kutnią bo jeszcze bardziej jego prowokuje a ty odrazu
            ja wiem ale tak sie nie robi bo on zachorował i jusz ma jego kopnoc !?pierw
            musi jemu pomuc a jak nic nie przyniesie rezultatu to wtedy niech go kopnie
            wdupe i niech zacznie życie na nowo bo jusz nie bendzie lepiej tylko gorzej
    • Gość: stachu34 syndrom "lafiryndy" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.04, 14:18
      Bierna postawa wobec pijącego partnera jest samobójstwem życiowym osoby
      skazanej przez los na taką egzystencję. Z takiej sytuacji mogą być dwa wyjścia.
      Jedno to podjęcie leczenia, czyli uporanie się z cierpieniem i ranami zadanymi
      przez kontakty z alkoholikiem i w konsekwencji powrót do normalności. Zaś
      drugie to postawa życiowa przyjęta przez Lafiryndę, czyli całkowita negacja i
      dezaprobata problemu. Taka osoba przeżywa określone trudności z emocjami, ze
      sposobami myślenia, doświadcza problemów osobowościowych. Mimo że nic w postach
      nie jest napisane, można zaryzykować tezę o doświadczeniu życiowym powiązanym w
      pewnym okresie z alkoholikiem. Jak widać, chore emocje nie znikają
      automatycznie wraz z zerwaniem więzi z osobą uzależnioną, a pozostał problem z
      samym sobą, pozostało rozczarowanie, rozgoryczenie i bunt. To powoduje
      zaburzenia w rozumowaniu, w myśleniu. Potrzeba zachowania zgodności myślenia,
      zachowania i odreagowania takiego stanu emocjonalnego jest powodem przyjęcia
      takiej postawy życiowej, a nie innej. Jednak to wymaga leczenia, nie
      nootropilem jak zauważył Kubek, a potrzebna jest pomoc psychologa.
      Wniosek jest jeden...Powinno to być przestrogą dla Zmartwionej i innych pań z
      podobnymi problemami.Pozdrawiam...
      • Gość: kubek Re: syndrom "lafiryndy" IP: *.ld.euro-net.pl 23.05.04, 16:00
        hmmmm ten nootropil był tylko formą żartu ;) ale masz rację pewne rzeczy
        wymagają długiej pracy z psychologiem...
        pozdr...
    • Gość: Xena Re: Alkoholowe uzaleznienie IP: *.kabel.telenet.be 29.05.04, 07:11
      A jak go poznalas przed slubem to byl abstynentem?
      Niektorzy ludzie pija latami trzymajac sie pewnych regul a inni lamia
      reguly po pierwszym kieliszku albo ich w ogole nie maja natomiast rosna
      problemy nieodpowiedzialnosci

      Jesli poslubilas czlowieka niepewnego i chcialas go ulepszyc to pomagaj mu
      dalej i niszcz swoje zycie ale nie narzekaj


    • dex36 Re: Alkoholowe uzaleznienie 30.05.04, 19:23
      wiesz jeśli doszło do tego ,ze musisz przprowadzić test u męża czy aby nie jest
      juz alkoholikiem to n iestety mam dla ciebie zła wiadomość ......on jest
      uzależniony od alkoholu nie potzreba testu tylko terapii ... musisz go jakos
      dociągnąć na terapię pozdrawiam
      • Gość: Zmartwiona Re: Alkoholowe uzaleznienie IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 02.06.04, 20:28
        bardzo serdecznie Wam wszystkim dziekuję za dotychczasowe rady
        wskazówki.Sytuacja sie bardzo zmieniła, ponieważ ja sadziłam ,ze to
        uzaleznienie a to ucieczka z domu i picie z kolegami z powodu kaca moralnego.
        Przestawiłam swoje obserwacje meza na inny tor sprawdziłam co nieco Z pewnymi
        skutkami i wygląda na to ,ze ma kochankę. Jeszcze pare sprawdzeń pewnych rzeczy
        i wiem wszystko.I dopiero będzie piekłolk. Zbyt wiele zrobiłam by ratowac
        małżeństwo.
    • Gość: PATRA Re: Alkoholowe uzaleznienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 21:08
      Niewiem jak długo pani mąż pije jak czensto bo nie podaje pani tej
      informaci,ale jeżel on pani nie such a wzglendem picia na przyjenciach ,spija
      sie na umur , to nie stety ale jest alkocholikiem ktury pije i potrzebuje
      alkocholicy jeżeli jusz dotknom do ust nawet piwo to niestety on sie tym
      fascynuje a potem chce wiencej i obojentnie czy to jest zwykly człowiek czy na
      wysokim stanowisku jednakowo szukająokazj do picia .A chcem zaznaczyć ze są
      alkocholicy kturzy czekaja dopiąntku rzeby sie spic przes dwa dni wolne od
      pracy to są tak zwani ukryci alkocholicy
      • wojtech451 Re: Alkoholowe uzaleznienie 03.06.04, 22:01
        Ten tekst został zapewne napisany pod koniec drugiego wolnego dnia.
        • hepik1 Re: Alkoholowe uzaleznienie 04.06.04, 03:09
          Mnie sie wydaje,że niekoniecznie...
      • renatal64 Re: Alkoholowe uzaleznienie 04.06.04, 14:53
        uff, ależ sie upociłam czytając to, aż mnie zatkło. Staram się brać ludzi
        takimi jakimi są , ale to przerasta moje możliwości.
        • _lafirynda a skad wiesz ze ma kochanke? 04.06.04, 21:07
          to ciekawe...
          • renatal64 Re: a skad wiesz ze ma kochanke? 04.06.04, 21:30
            ciekawe to mało powiedziane, ciekawe to może być dla zmartwionej. Dla nas jest
            to conajmniej fascynujące...ekscytujące....Czuję tu ręke detektywa
            Rutkowskiego..;-)))
            • _lafirynda renatal 04.06.04, 22:12
              jak ci idzie z niepiciem? podejrzewam ze jednak spasowalas
              • renatal64 Re:specjalnie dla lafiryndy 04.06.04, 23:19
                a nie mówili Ojcowie,że ciekawość to pierwszy stopień do piekła i kto mniej wie
                lepiej śpi? ;-) Jako, że jednak ciekawość jest też pierwszym krokiem do wiedzy
                to ją Ci zaspokoję. Pojrzewam, że Ty podejrzewasz,że spasowałam niepicie.
                Dobrze się chba domyślam? Z przykrością muszę Cię jednak rozczarować , niestety
                wciąż nie piję.., choć podejrzewam,że sprawiam Ci tym zawód. Cóż nie można mieć
                wszystkiego..:-((
                • jklepacz Re:specjalnie dla lafiryndy 05.06.04, 00:39
                  gratuluję trzeżwości
                  życzę pogody ducha.....tak trzymać!!!!!!
                  • marcepanna Re:specjalnie dla lafiryndy 05.06.04, 13:35
                    dzieki za odzew Renatka
                    ciesze sie ze nie chlejsz, pewnie twoj stary tez zadowolony
                    • renatal64 Re:specjalnie dla marcepanny 05.06.04, 13:56
                      Cieszę się, że swoim jak to określasz " nie chlaniem" mogłam sprawić Ci choć
                      troszkę radości...:-)) Ale tak naprawdę to nie piją nie dla swego starego ,
                      młodego, czy kogokolwiek innego na tym łez padole, nie piję przede wszystkim
                      dla siebie- a ja jestem z tego zadowolona, a że przy okazji mogę osłodzić
                      życie komuś innemu - choćby i Ciebie ucieszyć, to tym bardziej fantastyczne...
                      ;-))
                      • wojtech451 Wyrwane z kontekstu 05.06.04, 17:00
                        renatal64 napisała:

                        > Cieszę się...
                        ...nie piję przede wszystkim dla siebie- a ja jestem z tego zadowolona, a że
                        przy okazji mogę osłodzić życie komuś innemu - choćby i Ciebie ucieszyć, to tym
                        bardziej fantastyczne...
                        > ;-))

                        A ja szczerze cieszę się z Tobą i podnosi mnie na duchu wiadomość, że jesteś
                        zadowolona z własnej trzeźwości. To budującę dla mnie i myślę, że dla
                        pozostałych trzeźwych lub trzeźwiejących.
                        • marcepanna Re: Wyrwane z kontekstu 05.06.04, 20:19
                          A tak serio to Renata w pracy nie domyslili sie ze jestes alkoholiczka?
                          To zdolna jestes albo szyszka
                          • renatal64 Re: do marcepanny 05.06.04, 21:08
                            Jest jeszcze jeden wariant: mogę być i zdolna i szyszka..;-)
                            A Ty masz kłopoty z ukryciem tego?
                            • marcepanna Re: do marcepanny 05.06.04, 23:35
                              nie ja nie pije, serio, czy jak sie tutaj wlazlo to od razu musi sie byc
                              alkoholikiem? jak weszlam na forum dla wariatow tez mnie podejrzewali ze jestem
                              psychiczna a ja tylko sie zabawilam z nimi

                              pytalam serio i z ciekawosci jak to w ogole mozliwe?
                              • Gość: lukrowanapanna Re: do renaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 07:38
                                Koleżanka lafirynda czy marcepanna bajerki szuka.Nie jestem przekonana czy warto
                                pogaduszki sobie z nią ucinać:

                                marcepanna 05.06.2004 23:55 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                ty sobie za duzo pozwalasz Stary gamoniu !
                                po pierwsze porownujesz mnie do swojego matolowatego szwagra a po drugie nie
                                obrazasz tej idiotki kacapiny ktora popierduje niczym jakas dzidzi
                                uwazaj bo mnie sie to nie podoba i moge cie skopac do dupalu za to !

                                A mniemanie ma o sobie dosyć duże:

                                • Re: CHAD a dzieci marcepanna 05.06.2004 11:06 odpowiedz na list
                                odpowiedz cytując

                                Ja ci sie dziwie Agawa. Nie dostzregasz ze rozmowa z wariatami nie ma
                                najmniejszego sensu???NAJMNIEJSZEGONie powinnas mnie traktowac jak wroga gdyz
                                jestesmy tu we trojke tylko normalni (tzn ja , ty i Pan Marcepan

                                Ten ostatni to z forum Choroba afektywna dwubiegunowa

                                Więcej można w wyszukiwarce poszukać.Dla mnie wystarczy.
                                • renatal64 Re: do lafiryndy,marcepanny i lukrowanejpanny 06.06.04, 13:56
                                  To ,że to szukanie bajerki było jasne dla mnie od początku, ale miałam wczoraj
                                  taki kaprysik ;-), a moze dzień dobroci...? i traktowałam to w kategorii czysto
                                  rozrywkowej.
                                  Choroba dwubiegunowa..hmmm to chyba niewłaściwe forum, może warto żebyś
                                  poszukała czegoś o rozdwojeniu jaźni, bo o roztrojeniu nie słyszałam,ale może
                                  jest coś takiego? Może tam znajdziesz coś dla siebie?
                                  Dzień dobroci się skończył, zatem: OVER
Inne wątki na temat:
Pełna wersja