Dodaj do ulubionych

Alternatywa dla AA

25.07.11, 18:55


Amerykański lekarz stworzył program wyjścia z nałogu, który całkowicie zaprzecza zasadom Anonimowych Alkoholików, a jego fundamentem jest pozytywne myślenie.

W powszechnym przekonaniu alkoholizm jest chorobą, więc jeśli ktoś chce przestać pić i naprawić swoje życie, cały czas musi się leczyć. A ponieważ większości ludzi nie stać na to, by na stałe zamieszkać w klinice odwykowej, najlepszym wyjściem dla nich jest dołączenie do Anonimowych Alkoholików, odwołanie się do pomocy Siły Wyższej, poskromienie nałogu według programu 12 kroków oraz dożywotnie uczestnictwo w spotkaniach AA.

– To nie jest konieczne – twierdzi Joe Gerstein, emerytowany profesor medycyny. – To mit, że nie da się wyjść z nałogu bez uczestnictwa w AA.

Gerstein sam przez lata był wyznawcą tego mitu i niejednokrotnie kierował pacjentów z problemem alkoholowym na spotkania AA. Jak sam przyznaje – z różnym skutkiem. – W swoim gabinecie spotykałem ludzi z brzuchami opuchniętymi przez marskość wątroby. Po wyjściu z pracy widziałem, jak ci sami ludzie wychodzili z pełnymi torbami ze sklepu monopolowego – wspomina profesor.

Gerstein przyznaje, że AA to "szczególny program", który w ciągu ostatnich 75 lat pomógł milionom ludzi. Ale jednocześnie twierdzi, że jest to program zły – "z powodów etycznych, medycznych i psychologicznych".

Gerstein jest prezesem i założycielem Smart Recovery, programu alternatywnego wobec AA, który powstał w 1994 roku w Stanach Zjednoczonych i od tego czasu zdobywa coraz więcej zwolenników. Na początku marca Gerstein wystąpił na konferencji w Londynie na zaproszenie organizacji charytatywnej Alcohol Concern, poświęconej promocji programu Smart Recovery, jako nowego sposobu pomocy osobom z problemem alkoholowym, których liczbę ocenia się w Wielkiej Brytanii na 1,1 miliona.

Brytyjskie Ministerstwo Zdrowia jest żywo zainteresowane poszerzeniem możliwości leczenia alkoholizmu i przeznaczyło 100 tysięcy funtów na dwuletni program pilotażowy Smart Recovery w Wielkiej Brytanii. Na razie liczebna proporcja klubów AA wobec konkurencji jest bardzo nierówna. W samym Londynie spotyka się około 300 grup AA, podczas gdy liczba klubów Smart wynosi po 20 w Anglii i Szkocji.

Niemniej jednak nowa inicjatywa wzbudza zainteresowanie ekspertów. Nicolay Sorensen, rzecznik organizacji Alcohol Concern mówi: – AA mają ogromny zasięg. Na chwilę obecną, Smart Recovery stanowi dla nich jedyną alternatywę. Program ten ma potencjał, udowodnioną skuteczność i cieszy się rosnącą popularnością.

Program wychodzenia z nałogu Smart opiera się na terapii poznawczo-behawioralnej, a zwłaszcza na jednym z jej elementów, zwanym racjonalno-emotywną terapią zachowań. Gerstein nazywa Smart "programem wiary w siebie" i odrzuca teorię AA o chorobie alkoholowej i definiowaniu ludzi z problemami alkoholowymi jako "chorych na alkoholizm".

Podobnie jak AA, Smart Recovery działa na zasadzie organizacji non-profit o międzynarodowym zasięgu. Program jest znany w Australii, Uzbekistanie i innych odległych zakątkach świata. Podręcznik Smart Recovery został przetłumaczony m.in. na rosyjski, perski i chiński. Podobnie jak AA, Smart jest stosowany w zakładach karnych, ma za cel abstynencję i jest darmowy, chociaż w dużym stopniu utrzymywany jest z dobrowolnych datków. Różnica polega na tym, że Smart opiera się na nauce i jest światopoglądowo neutralny, podczas gdy ruch AA jest silnie związany z religijnością. Wiele z osób, chodzących obecnie na spotkania 370 grup Smart Recovery w Ameryce, próbowało wcześniej AA, lecz zniechęcił je nacisk na to, by członkowie porzucali nałóg w wyniku duchowego nawrócenia, twierdzi Gerstein.

Dla niego samego kluczową różnicą jest to, że filozofia Smart Recovery jest pozytywna. – Uważamy, że uzależnienie jest bardzo ludzkim uwarunkowaniem i może być pokonane własnymi siłami przez osobę uzależnioną. Odrzucamy przekonanie, iż ludzie wpadają w nałóg na całe życie. Są tacy, którym pomagają książki, medycyna, wsparcie bliskich lub profesjonalna opieka lekarska. Wszystkie sposoby są właściwe. Ze Smart Recovery ludzie dokonują zerwania z nałogiem sami. Podstawą naszego programu jest wiara w to, że istota ludzka posiada w sobie zdolność, by pokonać najgorsze uzależnienia.

Anonimowi Alkoholicy mają swoją "Wielką Księgę", natomiast Smart cztery punkty kluczowe oraz "zestaw narzędzi" – zbiór sposobów na to, jak zmienić swoje zachowanie. Przykładowo, gdy ktoś czuje napięcie pod koniec dnia pracy, może zastosować narzędzie ABC, gdzie A oznacza Zdarzenie Aktywujące (ang. Activating Event): wyjście z pracy, B oznacza Przekonanie (ang. Belief) o potrzebie rozładowania stresu drinkiem, a C oznacza Konsekwencje (ang. Consequence), czyli upicie się. Smart Recovery uczy swoich uczestników, w jaki sposób przerwać ten nieracjonalny ciąg, pomagając im zrozumieć mechanizmy przyczynowo-skutkowe – czyli dlaczego robią to, co robią, niszcząc przy tym życie swoje i swoich bliskich, i jak temu zapobiec.

– Na spotkaniach Smart Recovery nie modlimy się, nie odmawiamy "Ojcze Nasz" i nie zawodzimy pieśni – mówi Gerstein. – Nie pokładamy nadziei w siłach nadprzyrodzonych i nie oczekujemy, że ludzie będą tu przychodzili w nieskończoność. Przychodzą, zdrowieją i żyją dalej.
Autor: Denis Campbell Źródła: The Guardian

To co odróżnia Smart Recovery od AA to również kwestia uwarunkowania światopoglądowego. Ruch AA jest silnie związany z religijnością. Wiele z grup powstaje na terenie parafii, zajęcia odbywają się w budynkach przykościelnych, a terapeuci wprowadzają dodatkowy aspekt ewangelizacyjny. Wyjście z nałogu jest swego rodzaju łaską daną od Boga, należy się modlić o uzdrowienie, sukces w walce z pokusami zależy od siły wyższej.

Jednak nie tylko gorliwi katolicy mają prawo do życia abstynencji i zdrowiu. Smart Recovery jest neutralny pod tym względem. Podstawą programu jest nauka i wiara w to, że człowiek posiada w sobie moc do zerwania z nałogiem. Istotnym elementem jest po prostu pozytywne nastawienie.

Nie można zakładać, że tylko jeden sposób i jedna metoda jest właściwa. Ludziom pomagają różne rzeczy, medycyna naturalna, książki, wsparcie bliskich, opieka medyczna, terapie grupowe. Każdy powinien mieć prawi wybrać sposób, który najbardziej jemu odpowiada. Nie każdy odnajdzie pomoc w grupie AA i musi mieć alternatywę, aby nie czuć się skazanym na swoje nieszczęście.

„W klubach Smart Recovery nie modlimy się, nie śpiewamy pieśni, nie liczymy na nadprzyrodzona pomoc i nie oczekujemy, że ludzie będą uczęszczali na spotkania latami. Przychodzą, dochodzą do zdrowia i żyją dalej.” Mówi twórca metody.
Obserwuj wątek
      • blaszany_bembenek Re: Osiolkowi w zlobie dano.... 26.07.11, 15:03
        To zdecydowanie papugowanie.
        Coś jak tworzenie coraz to nowych religii, choć Bóg w niech jest jeden.
        Ja osobiście wolałabym leczyć się inną, alternatywną metodą do "pozytywnego myślenia"
        Negatywnym do alkoholu nastawieniem ;-) i tak chyba robiłam?
        • aaugustw Re: Osiolkowi w zlobie dano.... 26.07.11, 18:25
          blaszany_bembenek napisała:
          > To zdecydowanie papugowanie.
          > Coś jak tworzenie coraz to nowych religii, choć Bóg w niech jest jeden.
          > Ja osobiście wolałabym leczyć się inną, alternatywną metodą do "pozytywnego myś
          > lenia"
          > Negatywnym do alkoholu nastawieniem ;-) i tak chyba robiłam?
          _____________________________________________________.
          Pasowny tu jest ten tytul z tej fraszki...! ;-)
          Ilez to juz nie wymyslili metod, ponoc lepszych od Programu AA,
          ilez to juz powstalo samych szkolek terapeutycznych o roznych
          metodach "zwalczania" alkoholizmu, ale zadna z nich sie jeszcze
          nie spelnila tak, jak ten duchowy Program Wspolnoty AA, bo gdyby
          ktoras z tych nowych szkolek byla naprawde skuteczna, nie byloby
          ich az tyle...!
          A...
          Ps. Troche statystyki pozniej...
          • aaugustw "Sukces" AA... 26.07.11, 19:40
            aaugustw napisał:
            > Ps. Troche statystyki pozniej...
            ______________________________________________________.
            W miesieczniku AA - DACH, z lipca 2004 mozna wyczytac:
            "Ok. jedna trzecia alkoholikow, ktorzy poddaja sie stacjonarnym
            terapiom, albo poddaja sie leczeniom szpitalnym lub fachowym
            osiaga dlugoletnia abstynencje...
            Podobnie osiagaja swoja dlugoletnia trzezwosc, (wg. obszernych
            badan Jellinka z lat 80-ych), 40% uczestnikow Grup AA...!
            Co jakis czas z podziwem pyta swiat nauki, skad sie bierze to
            powodzenie Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow (AA).
            A...
        • ramirent Re: Osiolkowi w zlobie dano.... 26.07.11, 19:40
          blaszany_bembenek napisała:

          > To zdecydowanie papugowanie.
          > Coś jak tworzenie coraz to nowych religii, choć Bóg w niech jest jeden.
          > Ja osobiście wolałabym leczyć się inną, alternatywną metodą do "pozytywnego myś
          > lenia"
          > Negatywnym do alkoholu nastawieniem ;-) i tak chyba robiłam?

          Myślę że to nie papugowanie tylko inny sposób dla innych ludzi a ważny jest skutek. Mi ten sposób podejścia do problemu bardzo pomógł. Zawsze przeszkadzało mi dowoływanie się do Boga czy siły wyższej w którą nie wierze. Odmawiając modlitwę o pogodę ducha miałem wrażenie mówienia do ściany no bo proszę o coś kogoś w kogo nie wierzę.
          Jestem uzależniony od alkoholu i jak kiedyś podejmowałem decyzję o piciu tak teraz decyduje o nie piciu . Pozytywne myślenie że radzę sobie że z każdym kolejnym trzeźwym dniem umacnia mnie wyzbywam się lęków i co ważniejsze nabieram sam do siebie zaufania.
          Świadomość że to ja nadaje sens mojemu życiu niesie za sobą poczucie wolności i ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoje zachowania i wybory . To odkryłem pół roku temu gdy zrobiłem sobie podsumowanie 4 lat abstynencji i zmieniłem sposób myślenia na pozytywny.
          Oczywiście TO JEST MOJE PODEJŚCIE DO TEMATU.
          • aaugustw Re: Osiolkowi w zlobie dano.... 26.07.11, 20:30
            ramirent napisał:
            > ...Zawsze przeszkadzało mi dowoływanie się do Boga czy siły wyższej w którą nie wierze.
            Odmawiając modlitwę o pogodę ducha miałem wrażenie mówienia do ściany no bo proszę o coś kogoś w kogo nie wierzę...
            _______________________________________________________________.
            Taka wypowiedz zawsze mnie fascynuje... - Jezeli ktos tak mowi, pisze i mysli,
            znaczy sie ma jakis tam obraz tego Boga, sily wyzszej, etc...!
            A kto ci kazal wymawiac slowo Bog, w tym aforyzmie, w tej sentencji...!? :-(
            A...
          • blaszany_bembenek Re: Osiolkowi w zlobie dano.... 26.07.11, 21:35
            Ramirent ja się obawiam pozytywnego myślenia, tak jak ty proszenia ścianę o pomoc.
            Jednak na początku mityngu podkreślane jest, że ci co nie wierzą, mogą słowo "Bóg" ominąć, lub zastąpić jakimś innym. Pozytywne myślenie to też pewien rodzaj ucieczki od REALNOŚCI, bo nikt z nas nie jest tylko pozytywny. Rzecz w tym, aby swoje negatywy naprawić, albo chociaż dostrzegać.
            Poza tym, powiedz tak z ręką na sercu - jak dzieje się w twoim życiu coś strasznego, wypadek, upadek, zagrożenie utratą zdrowia lub życia, nie mówisz wtedy - Boże! Jezu! Matko Boska! bo jak nie, to jesteś pierwszą taką osobą z jaką mam okazję pisać.
            • ramirent Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 11:59
              blaszany_bembenek napisała:

              >
              > WK, Rozdział 4 - My niewierzący
              >
              tutaj 7 pozycja.
              >
              > Jak znajdziesz chwilę wolnego czasu.
              > Wtedy zrozumiesz dlaczego piszę o "papugowaniu".

              No to jest rzeczywiście papugowanie :) słuchając urywków poczułem się jak na mszy .

              Myślę że zawsze jest problem jak jedna grupa drugiej podbiera pomysły na ten sam temat. Metoda Smart nie jest moim zadaniem kopią programu AA . Trafiła do mnie właśnie dla tego że jestem osobą nie wierzącą . Staram się unikać dysput na temat wiary bo z wiarą się nie dyskutuje a przynajmniej rzadko można spotkać kogoś kto to robi rzeczowo. Ciężko jest wytłumaczyć osobie wierzącej że dla mnie nie istnieje żaden Bóg, zawsze się kończy no, ale w coś musisz wierzyć nawet jak o tym nie wiesz. A ja wierzę i owszem w to CO WIDZĘ .
              Z założenia więc sposób gdzie kładzie się nacisk na własne możliwości w leczeniu uzależnienia jest dla mnie właściwy. Kroki w AA to powrót do życia w sposób godny dla osób wierzących w siłę wyższą jakkolwiek pojmowaną to stwierdzenie jest uniwersalne bo łączy różne wyznania . Jest wiele przykładów osób nie wierzących ,którzy znaleźli Boga czy duchowość i to była ich droga i taką mieli potrzebę . O osobach które nie znaleźli Boga się nie pisze, bo nie ma takich statystek w AA.
              Mam kontakt z wieloma osobami które tak jak i ja nie piją są ateistami i są szczęśliwe tak po prostu. Smart pomaga określonej grupie osób i AA pomaga określonej grupie osób . AA ma dłuższe doświadczenie jest bardzo rozpoznawalne i milionom alkoholików pomogło i tu czapki z głowy pełen szacun . Fakty te jednak nie mogą dewaluować innych sposobów na trzeźwienie tym bardziej że też działają .
              Pozdrawiam

              • blaszany_bembenek Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 12:19
                No to jest rzeczywiście papugowanie :) słuchając urywków poczułem się jak na mszy .

                A co ty robisz na mszach? jako osoba niewierząca? No ja akurat tego nie potwierdzę.
                Jeśli chodzi o klimat czytania, bardziej czuję tu "senność" i nudę jaka towarzyszy czytaniu bajek do poduszki, ale mnie nigdy nie interesowała prawie treść bajek, tylko fakt, że ktoś przy mnie siedział i mi czytał.
                Masz rację liczy się efekt, ale o tym tak na prawdę można mówić przy końcu dni swoich.
                Ileż to ludzi mówi o szczęściu będąc uwikłanych w takie sprawy, że aż trudno o nich pisać.
                Ważne, żebyśmy my sami wiedzieli co to znaczy i żyli tak jak chcemy, bez podpierania się sztucznymi kulami w postaci nałogów i bez wyrządzania krzywd innym.

                Też pozdrawiam!
              • aaugustw Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 13:21
                ramirent napisał:
                > ... A ja wierzę i owszem w to CO WIDZĘ .
                - - - - - - - - - - - - - -
                To nie jest wiara... - Natomiast kiedy wybierasz sie, np. na urlop
                samolotem i wiesz, ze on ciebie tam dostarczy, to juz jest wiara...
                ___________________________________.
                ramirent napisał dalej:
                > ... Kroki w AA to powrót do życia w sposób godny dla osób wierzących w siłę wyższą...
                > ... O osobach które nie znaleźli Boga się nie pisze, bo nie ma takich statystek w AA...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Raz wymieniasz SW, raz Boga... - A co to za Sila, (wg. ciebie), ktora nie pozwala
                tobie, np. zmienic tego, ze jestes alkoholikiem i nie potrafisz juz kontrolowanie pic...!?
                A...
                • ramirent Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 16:01
                  aaugustw napisał:

                  > ramirent napisał:
                  > > ... A ja wierzę i owszem w to CO WIDZĘ .
                  > - - - - - - - - - - - - - -
                  > To nie jest wiara... - Natomiast kiedy wybierasz sie, np. na urlop
                  > samolotem i wiesz, ze on ciebie tam dostarczy, to juz jest wiara...
                  > ___________________________________.

                  Jak wsiadam do samolotu to WIERZĘ że mnie dostarczy na miejsce w jednym kawałku a wierzę bo widzę samolot i wiem do czego służy i to jest przekonanie oparte na wiedzy . Po co udowadniać rzeczy oczywiste i kwalifikować pojęcie wiary ?
                  Wiara w Boga ma zupełnie inne znaczenie bo nie można udowodnić czy Bóg istnieje czy nie istnieje. To zależy od przekonań osobistych człowieka.

                  > ramirent napisał dalej:
                  > > ... Kroki w AA to powrót do życia w sposób godny dla osób wierzących w si
                  > łę wyższą...
                  > > ... O osobach które nie znaleźli Boga się nie pisze, bo nie ma takich sta
                  > tystek w AA...
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Raz wymieniasz SW, raz Boga... - A co to za Sila, (wg. ciebie), ktora nie pozwa
                  > la
                  > tobie, np. zmienic tego, ze jestes alkoholikiem i nie potrafisz juz kontrolowan
                  > ie pic...!?
                  > A...

                  Wymieniam zamiennie tak jak to jest ujęte w programie AA samemu wybierasz która forma ci pasuje.
                  Nie bardzo też rozumie zapytania o pozwalanie i zmianę tego kim jestem .
                  Jestem uzależniony od związku chemicznego jakim jest alkohol i tak będzie do końca mojego życia , mam świadomość i nie neguje że nic ani nikt tego FAKTU nie zmieni. Mając taką świadomość wiem jakie są konsekwencje picia więc kontrolowane picie jest niemożliwe.
                  • blaszany_bembenek Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 16:20
                    Jak wsiadam do samolotu to WIERZĘ że mnie dostarczy na miejsce w jednym kawałku a wierzę bo widzę samolot i wiem do czego służy i to jest przekonanie oparte na wiedzy .

                    A ci co nie wierzą, że dotrą w całym kawałku. Kierujący się tą wiedzą, mówiącą o zawodności takiego sprzętu i katastrofach lotniczych. Mimo to wsiadają przełamując strach. W inny od ciebie sposób dotrą na miejsce? choć opierają się na niewierze właśnie?

                    Myślę, tylko, że ich radość z dotarcia jest większa.
                    W ten właśnie sposób, wielu niewierzących odnajduje się w AA.
                    • ramirent Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 17:57
                      blaszany_bembenek napisała:

                      > Jak wsiadam do samolotu to WIERZĘ że mnie dostarczy na miejsce w jednym kawa
                      > łku a wierzę bo widzę samolot i wiem do czego służy i to jest przekonanie opart
                      > e na wiedzy .

                      >
                      > A ci co nie wierzą, że dotrą w całym kawałku. Kierujący się tą wiedzą, mówiącą
                      > o zawodności takiego sprzętu i katastrofach lotniczych. Mimo to wsiadają przeł
                      > amując strach. W inny od ciebie sposób dotrą na miejsce? choć opierają się na n
                      > iewierze właśnie?
                      >
                      > Myślę, tylko, że ich radość z dotarcia jest większa.
                      > W ten właśnie sposób, wielu niewierzących odnajduje się w AA.

                      Jak już nam wskoczył temat lotniczy to go pociągnę :)
                      Myślę że Ci co nie wierzą i się boją zawsze, mogą wybrać inny środek komunikacji, mają wybór. Ważne jest by dotrzeć do celu bezpiecznie.

                      A czy się opierają na nie wierze ... myślę, że bardziej na nie skrystalizowanych własnych poglądach ale to jest już moje gdybanie :) .

                      Prawdą jest że pokonując własne lęki, ograniczenia czy przekonania, nie zawsze zgodne z rzeczywistością, radość z osiągniętego celu jest większa.
                      Ja też mimo innych przekonań odnajduje się raz w tygodniu na mitingu AA z tego prostego powodu że są tam inni alkoholicy i ludzie o podobnych poglądach.
                      A co do tych mszy to próbowałem parę razy ... jak widać bez skutku .
                      • blaszany_bembenek Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 18:09

                        No cóż, lecieć dwie godziny, a jechać 18 - cie wielu osobom jednak nie pozostawia wyboru ;-)
                        Ale i tak twoja postawa mi imponuje. Poszukujesz, jesteś w miejscach w których inni coś znaleźli i o to chodzi !!!!!! pewnie jak już coś odrzucisz to dlatego, że to poznałeś i ci nie pasuje.
                        • aaugustw Re: Ramirent posłuchaj 27.07.11, 18:17
                          blaszany_bembenek napisała:
                          > No cóż, lecieć dwie godziny, a jechać 18 - cie wielu osobom jednak nie pozostaw
                          > ia wyboru ;-)
                          _______________________________________.
                          A co on zrobi, jezeli zechce na Mityng do NY...!? :-(
                          I czy uwierzy mapie, ze dotrze na Wall Street..!?
                          A... ;-)
                      • aaugustw Jestes zatem "swoj"...! ;-) 27.07.11, 18:15
                        ramirent napisał:
                        > Ja też mimo innych przekonań odnajduje się raz w tygodniu na mitingu AA z tego
                        > prostego powodu że są tam inni alkoholicy i ludzie o podobnych poglądach.
                        > A co do tych mszy to próbowałem parę razy ... jak widać bez skutku .
                        _____________________________________________________________________.
                        Bardzo podobnie jest u mnie... - Raz w tygodniu jade na swoj macierzysty Mityng AA,
                        z tym ze ja jade tam po to, aby juz sluzyc, a jezeli chodzi o Boga to ja takze, jak i Ty
                        nie potrafie Go opisac, wiec nawet nie wiem czy On jest, Czy Go nie ma, (ale durna
                        dyskusja, z mojej strony, aby mowic o Bogu) ;-) ale ja przynajmniej postepuje tak,
                        jakby On byl...! :-\
                        A...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka