znam 50 martwych alkoholikow

15.09.11, 02:36
Nie ja znam, ale zauwazylem ze Sz.P. Krzysztof radiowiec zawsze wspomina o tym- tylko powieksza liczbe co jakis czas. Zastanawia mnie, o jakie to osoby chodzi. Pan Krzysztof zawsze mowi, ze to sa wypadki smierci od kiedy on sam jest w AA, wiec domyslam sie ze chodzi mu o tych, ktorych poznal w AA/terapii. Nie chce bawic sie w plotki, ale czy to chodzi o takich, co zapili? Jakos tego duzo, ja w ostatnich 10 lat jak bym zsumowal to znam pewnie 50 osob wszystkich lacznie znajomych nawet najdalszych ktorzy zmarli, a on zna 50 samych alkoholikow.

Pytanie- czy znacie duzo osob z AA ktore zapily i umarly? Jak to sie stalo? Czy znacie duzo przypadkow takich, gdzie ktos poszedl do piachu w esktremalnie szybkim czasie? Ja slyszalem od znajomego o polaku w anglii co podobno nie pil 10 lat i chodzil do AA co tydzien i nagle bec-i jak wystartowal to po 2 miesiacach go nie bylo.
    • pierzchnia Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 07:12
      Odnoszę wrażenie, że starasz się coś insynuować - jakoby powodem śmierci tych osób była okresowa abstynencja i późniejsze zapicie, a wszystko to oczywiście przez AA.
      Słyszałem już kiedyś podobne historie i nie były one wyssane z palca - nagłe przerwanie wieloletniego picia może być bardzo niebezpieczne, ale pamiętajmy o stanie, w jakim znajduje się taki organizm.
      Zresztą tzw. alkoholik igra ze śmiercią każdego dnia - żyjąc w świecie surrealistycznym.
      • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 08:02
        Gdy żyje się w pewnych środowiskach, np, wśród radiowców, lub biznesmenów jakiejś konkretnej dziedziny, bądź też budowlańców, to ludzi zna się dłużej, niż trzy lata. Kiedy do tego mieszka się całe życie w jednym mieście, być może nawet w jednym miejscu, to wiele można zaobserwować.
        Gdy do tego jest się niepijącym alkoholikiem, a ludzie z którymi kiedyś się grzało, grzać nie przestali, to trudno nie zauważyć, czyjegoś zgonu z powodu picia. Oczywiście nie może takich obserwacji przeprowadzić ktoś, kto nie ma stałego miejsca pobytu, stałych grup społecznych wokół których dzieje się jego życie i czujnego na ludzi chlejących oka.

        Jak słuchałeś ostatniej audycji, to mogłeś usłyszeć dialog Makak - radiowca, który pochwalił się prawie rokiem swojej abstynencji od alkoholu i marychy i stwierdzeniem Krzysztofa, że 18 lat temu dał mu do wypełnienia testy na alkoholizm, tak był przerażony jego piciem w pracy.
        Wszyscy wiedzieli, jak żyje. Słuchacze Antyradia nabijali się z niego na forach. Kiedyś przygrywał Krzysztofowi na kolanach, bo nie miał siły stać na nogach. I co?
        Przestał po tylu latach, to jego druga próba. Gdyby nie przestał, byłby być może 51 pierwszą ofiarą nałogu o której wspomniał by kiedyś prowadzący.
        Jak słuchasz audycji, to wiesz, że gra się tam " ciszę ", gdy alkoholi umrze trzeźwy.
        Z pewnością przez te kilkanaście lat trwania audycji, była ona grana częściej niż 50 razy.
        • czlowieek Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 09:06
          Zadzwoń do niego i zapytaj po prostu.
          Pozdrowienia
          • e4ska Się nie gada! 15.09.11, 09:25
            Addi rację ma - Nuda wyraźnie, kilka lat temu, wyliczył bodajże 37 padłych alkoholików (bodajże, mogę się mylić - dziury w mózgu wypalone lampkami szampana i drinkiem z ginem robią swoje), którzy z nim osobiście gadali. Swoje rewelacje zamieścił na kominkach, takie forum jest. Wpisałam tam swoją wypowiedź apropo;-), mniej więcej chodziło mi o to samo, co Addiemu.
            Musiałabym znaleźć, ale nie chce mi się grzebać po peryferiach. Jeśli poczuję wolę bożą, znajdę i zacytuję.

            Przez te kilka lat Nuda dorobił się już 50 niesprawiedliwych. Niezłe tempo! ba!!! W dobie ekspansji ruchu szybko dobije do setki. Najgorsza jest pierwsza setka, przepraszam, pierwszy kieliszek, potem już idzie z górki.

            Addi, pod żadnym pozorem nie dzwoń do Nudy, a jakbyś zadzwonił, ćpnij czy zaćpaj słuchawką, nie rozmawiaj!!! - bo możesz być 51.

            Spowarzaniem zdrufka i dobrego samego!
            • blaszany_bembenek Re: Się nie gada! 15.09.11, 16:05
              W dobie ekspansji ruchu szybko dobije do setki
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 12:39
        Nie, niczego nie probuje insynuowac. Zastanawiam sie glosno, skad ta liczba i o kogo chodzi. Tak jak ktos napisal, moze to byc efekt mieszkania w jednym miejscu, spotykania tych samych ludzi itp, ale mnie nie zastanawia to, ze prowadzacy zauwaza takie przypadki. Mnie chodzi o dwa fakty- jeden, ze jest to precyzyjna liczba zawsze- nie 'okolo 50', nie 'chyba z 50' tylko zawsze konkret. Dwa, ze wspomina o tym bardzo czesto, jakby ta liczba miala dla niego jakies osobiste znaczenie.
        Zakladam (w ciemno) ze chodzi tutaj o tzw 'zapijaczy'. Dlaczego- otoz po pierwsze, watpie by p Krzysztof doliczal do tej liczby znajomych trzezwych alkoholikow, ktorzy umarli z innych powodow niz alkohol (starosc czy rak) bo takich tez na pewno zna wielu. Po drugie, wydaje mi sie ze raczej stracil kontakt z tzw' pijacymi alkoholikami' czy juz na pewno 'zulami' wiec nie adze, by zauwazal ich smierci tak precyzyjnie i doliczal do swej statystyki. Pijany spod smietnika z reguly zdycha jak bezdomny pies- nie mowie tego by ponizyc, tylko by oddac okolicznosci- umiera niezauwazony, po cichu, i takze jest chowany.
        • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 15:18
          Beka. 50 zmarłych kumpli od kielicha w czasie 20 lat, to nie jest jakaś gigantyczna cyfra.
          Wspomina tę cyfrę, w konkretnych okolicznościach, mianowicie podczas krótkiej informacji na temat alkoholizmu, w części mówiącej, o tym, że jest również śmiertelna.
          Gdyby alkoholicy umierali samotnie i samotnie się chowali, być może nie dotarła by do niego wieść o zgonie kogoś konkretnego. Ale tak nie jest. Twoja wizja zapijających się na śmierć alkoholików, wymaga renowacji.
          Do mnie niedawno dotarła wieść o śmierci koleżanki z podstawówki, konkretnie z powodu picia, choć nie utrzymywałam z nią żadnych kontaktów, przez te lata. Nie zmarła na żadnym śmietniku, lecz w swojej willi. Na pogrzebie było bardzo dużo osób.
    • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 10:12
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > Nie ja znam, ale zauwazylem ze Sz.P. Krzysztof radiowiec zawsze wspomina o tym-
      > tylko powieksza liczbe co jakis czas...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      To chyba normalne... - Umarli nie powracaja do zycia...!
      (z wyjatkiem alkoholikow) ;-)
      _____________________________________.
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
      > ... Zastanawia mnie, o jakie to osoby chodzi. Pan Krzysztof zawsze mowi, ze to sa wypadki smierci od kiedy on sam jest w AA, wiec domyslam sie ze chodzi mu o tych, ktorych poznal w AA/terapii. Nie chce bawic sie w plotki, ale czy to chodzi o takich, co zapili? Jakos tego duzo...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      W tym miejscu i ja pomyslalem, czy to duzo, czy malo...!?
      To nie jest duzo, Beka...! - Kiedy rozgladam sie dzisiaj wokol mojego swiatka alko,
      bardzo szybko moge policzyc do kilkunastu; 3 na naszej Grupie, ktorzy chodzili w
      kratke i pili... - 4 w najblizszej rodzinie i kuzynowstwie, kilkunastu w innych Grupach AA,
      kilkunastu w sasiedztwie i ze slyszenia w swiatku AA, (kilku z nich znalem osobiscie), itd...
      Dodam tylko, ze Krzysiek ma dluzszy staz trzezwosci ode mnie...
      _____________________________________.
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
      > Pytanie- czy znacie duzo osob z AA ktore zapily i umarly? Jak to sie stalo? Czy
      > znacie duzo przypadkow takich, gdzie ktos poszedl do piachu w esktremalnie szy
      > bkim czasie? Ja slyszalem od znajomego o polaku w anglii co podobno nie pil 10
      > lat i chodzil do AA co tydzien i nagle bec-i jak wystartowal to po 2 miesiacach
      > go nie bylo.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Beka, spiesze sie do polskojezycznych w Domu dla bezdomnych we Frankfurcie,
      (tam 2 juz zmarlo, ale dzielnie stawiali opor pojscia do AA), wroce do tematu, jak wroce.
      Na szybko odpowiem tylko, ze om dluzej zycia w abstynencji, tym gorsze skutki ew.
      pozniejszego zapicia... - Znalem jednego, ktory po ok. 20 latach zapil a potem sie powiesil...
      A...
      Ps. Na poczatku mojego trzezwienia, chyba nie bylo wiekszego "wroga" dla Krzyska ode mnie... - Dzisiaj widze, jak bardzo sie wtedy mylilem...! To porzadny i fajny facet... Jego audycje nie maja nic wspolnego z AA, choc on robi dobra sprawe dla alko.. - Od pewnego czasu, na kazdym Zlocie AA, gdzie sie spotykamy wreczam mu wielblada, (nasza maskotka w AA). Za kazdym razem innego. Nastepny bedzie z Teneryfy (juz go mam)...! ;-)
    • madzia.7 Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 10:28
      ostatnio uslyszalam historie o czlowieku, ktory byl swpjego czasu jednym ze slawnych piosenkarzy w Irlandii. Historie opowiadal mi jego kuzyn.
      Czlowiek mial 8 dzieci i pil, pil, pil..
      Zona w koncu odeszla od Niego a on wyladowal w osrodku dla bezdomnych, ciagle pijac na ulicy..
      pewnej nocy pocieli mu twarz.. cos mu sie tak w glowie zrobilo, ze juz nawte nie bylo szansy na leczenie - powiedzial sobie ze ma wszystko gdzies i nic nie bedzie robil tylko pil..
      umarl pijany na ulucy z wyziebienia..
      najgorsze jest to, ze zona i rodzina za kazdym razem jak wspomina historie- placza..placza, ze tak to sie skonczylo, ze nawet nie probowali mu pomoc..

      Mi osobiscie tez sie w oczach lzy zakrecily jak patrzylam na tego czlowieka jak mi to opowiadal..
      • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 14:20
        madzia.7 napisała:
        > ostatnio uslyszalam historie o czlowieku, ktory byl swpjego czasu...
        > Czlowiek mial 8 dzieci i pil, pil, pil..
        > Zona w koncu odeszla od Niego a on wyladowal w osrodku dla bezdomnych, ciagle p
        > ijac na ulicy..
        > pewnej nocy pocieli mu twarz.. cos mu sie tak w glowie zrobilo, ze juz nawte ni
        > e bylo szansy na leczenie - powiedzial sobie ze ma wszystko gdzies i nic nie be
        > dzie robil tylko pil..
        > umarl pijany na ulucy z wyziebienia..
        > najgorsze jest to, ze zona i rodzina za kazdym razem jak wspomina historie- pla
        > cza..placza, ze tak to sie skonczylo, ze nawet nie probowali mu pomoc..
        ____________________________________________________________.
        A skad Ty wiesz, ze ta zona placze przez to, ze nie probowali mu pomoc...!?
        Ty wyszukujesz takie historie i wszystko bierzesz na i pod siebie... -
        Czy az tak mocno jestes juz chora...!?
        A co tamta biedna miala wiecej zrobic od tego, co juz uczynila...!?
        Miala go wziasc do domu i dopuscic do takiej patologii, jaka jest u Ciebie...!?
        O chorobie mozna mowic wtedy, jak ktos cos robi przeciwko temu, a on pijus
        chcial tylko chlac, a obowiazki i dzieci mial w D... - Takich to ja bym umial
        czasami golymi rekami dobic... - Wrrr...! :-((
        A...
        • madzia.7 Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 16:24
          cos Ty sie tak mnie uczepil
          siedzisz na forum i tylko sie czepiasz..idz sie wez do roboty
          trolu pie...dolony
    • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 14:42
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > Nie, niczego nie probuje insynuowac....
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Pierwsze klamstwo...!
      _________________________________.
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
      > ... Zastanawiam sie glosno, skad ta liczba i o kogo chodzi.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Jezeli nie klamiesz z ta liczba, to znajac juz na tyle Krzyska z Antyradia
      chodzi tu z pewnoscia o alkoholikow... - Wszystkich jego znajomych,
      ktorzy musieli przedwczesnie umrzec... - Dodam tylko, ze Krzysiek
      porusza sie nie tylko w samym gronie AA...!
      _________________________________.
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
      > ... Mnie chodzi o dwa fakty- jeden, ze jest to precyzyjna
      > liczba zawsze- nie 'okolo 50', nie 'chyba z 50' tylko zawsze konkret. Dwa, ze
      > wspomina o tym bardzo czesto, jakby ta liczba miala dla niego jakies osobiste z
      > naczenie.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Albo jestes zagorzalym sluchaczem jego "Antyradia", ze tak czesto (jak to wynika z
      w.w. twojego tekstu) go sluchasz, albo ten kolejny tekst twoj jest drugim juz
      klamstwem skladajacym sie z dwoch podklamstewek...(!?). -
      Nie wiem tego, bo slucham rzadko Krzysztofa...
      _________________________________.
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
      > Zakladam (w ciemno) ze chodzi tutaj o tzw 'zapijaczy'...
      > ... Po drugie, wydaje mi sie ze raczej stracil kontakt z tzw' pijacymi alkoholikami'...
      Pijany spod smietnika z reguly zdycha jak bezdomny pies...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      To nie on stracil kontakt z tzw' pijacymi alkoholikami' lecz to oni stracili kontakt z nim... (z nami)... - Ale i o takich zawsze sie dowiadujemy...
      Zaczynasz pisac jak Lipcowo...! - Wymyslasz i klamiesz...!!!
      A...
      Ps. Krzysiek ma studia wyzsze ukonczone i potrafi liczyc lepiej alkoholikow od ciebie,
      takze dlatego, zety nie potrafisz odroznic alkoholika od drobnopijoczka...
      • pierzchnia Nie gada się... 15.09.11, 15:22
        Jak to dobrze być trzeźwym, a jednocześnie nie piastować urzędu trzeźwofoba.
        Coś mi jednak podpowiada, że bez tej fiksacji, tak do końca utrzymać się, w trzeźwości nie można.
        Dla znanych przepowiadaczy przyszłości Biblia jest po prostu swoistym hobby bo dla Boga jeden dzień jest równy tysiącu lat.
        Niech ktoś nie pomyśli, że próbuję z kogoś lub z czegoś szydzić - ja się tylko zastanawiam...
        Może i ja bym nie miał, w sobie owej fiksacji, ale jak można jej nie mieć skoro ten świat jest taki jaki jest.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 16:49
        Oh August przyjmuje postawe defensywna nawet nie atakowany.
        Wiec tak, powiedzmy pan Krzys podaje 50 osob ktore w ogole kiedys tam gdzies znal czy o nich slyszal ktorzy umarli przez alkohol. Jesli chodzi o takie osoby, to ja powiem ze to jest liczba wyjatkowo niska. Pan Krzysztof ma lat 50 i zakladam ze o uszy obilo mu sie tam czy tu o smierci paru tysiecy ludzi, jak nie paredziasiat. z tego 50 czy 60 byloby liczba szalenie niska. Wrecz na granicy bledu staytystycznego.
        Domniemam wiec, ze nie chodzi mu o to. Domniemam, ze chodzi mu o ludzi z blizszego grona znajomych, ktorych jakos tam lepiej znal, z ktorymi cos go wiazalo. Bo inaczej to i ja moglbym uliczyc 50 osob ktore znam za mojego zycia ktore zmarly przez nalogi (wliczajac winehouse ostatnio) ale ogolnie to znam setki.

        Wiec pytanie jest- czy chodzi o samych trzezwych ktorzy zapili, czy wszelakich. Jesli chodzi o wszelakich, to coz- takie zycie, wielu ludzi umiera z roznych powodow, na otyllosc czy cukrzyce jeszcze wiecej niz alkohol, nie mowiac o papierosach, a nikt nie chodzi i o tym nie powtarza. zakladam wiec, ze pan Krzysztof mowi o ludziach, ktorzy umarli a/ ewidentnie przez alkohol b/ ludziach mu bliskich c/ takich ktorych smierc jest jakos niespodziewana.
        Inaczej nie mialoby to sensu.
        • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 18:00
          Domniemam

          po co ci to? do czego?
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 03:45
            www.youtube.com/watch?v=902YkCaZfcM#t=4m59s
            Tu jest cale wyjasnienie.

            Gwoli scislosci- wlasnei to ostatnio ogladalem i to wywolalo ten wpis, tyle ze video ogladalem ze 2 tyg temu a wpis wczoraj i zapomnialem szczegolow- a one byly w samym filmie.
            • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 07:23
              spać nie możesz?
            • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 08:14
              tak czy siak, fajnie, że piszesz beka.
              Pytasz, nawet jeśli znasz odpowiedź, bo wydajesz się być kulturalnym człowiekiem.
              Zobacz jaki fajny wątek się zrobił.
              Tylko dwa głupie wpisy, jednej autorki ;-)
              • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 08:39
                czy głupie?Zastanów się.
                • e4ska Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 09:13
                  Może Blaszanej chodzi o to:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,176,128876025,128893401,Re_Sie_nie_gada_.html
                  czy o to:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,176,128876025,128892715,Re_znam_50_martwych_alkoholikow.html
                  Nie na temat są to wątki, ale wskazują na wyraźną obsesję. Osoba jest cała zanurzona w bagnie pełnym śmierci, cierpienia (kiedyś taki wpis, że TV powinna pokazywać schroniska dla psów zamiast sportowych rozgrywek), bólu, kalectwa, kar piekielnych... Przerażenie i agresja, bo ktoś jest szczęśliwy, bo ktoś jest zadowolony, komuś się układa - to budzi bardzo silne emocje u osoby z jakiegoś powodu wegetującej w kręgach cierpiętniczych (podejrzewam, że jest to przyczyna fizyczna: choroba lub kalectwo, ale nie wykluczam przyczyn umysłowych).

                  Będziesz cierpiał - zostaniesz zaakceptowany ;-)

                  Ponuractwo Krzycha Nudy, AA i tych cudacznych terapii, opartych na pogardzie wobec pijaka i jego potrzeb, wynika z bardzo paskudnych stron ludzkiej myśli - raczej bez-myśli. To, co przeraża na stronach for pijackich, prowadzonych zgodnie z "pomocowością", jest właśnie żerowanie na najbardziej prymitywnych instynktach ludzkich.

                  Kiedy ja czytam te wieści o kolejnym pogrzebie kolegi mityngowego czy znajomego z terapii, kiedy ktoś z entuzjazmem opisuje wizyty na cmentarzu, gdzie zimne płyty skrywają tych, co złamali abstynencję i zapili się - jakże ja się cieszę, że nie dałam się zwabić w pułapkę ciekawości i nie wędruję przez dantejskie kręgi pijackie.

                  Może dlatego żyję - i to dobrze żyję, otaczają mnie kochani i kochający ludzie, mam dobrych krewnych i przyjaciół... Robię swoje i widzę, że daje to zadowalające rezultaty. Biednego na ulicy czasem wspomogę, a czasem nie - a jeśli wspieram, to w bardzo oczywisty sposób, nie głupią gadką.

                  I widzę bez okularów, że ci "biedni" często wcale nie są "biedni" - oni są szczęśliwsi od niejednego byznesmena z depresją i wielebnymi pigułami.

                  Szanuję ich inność - zdaje się, że szanujemy się nawzajem ;-)
                  • aaugustw Do Eski...! ;-) 16.09.11, 11:15
                    e4ska napisała:
                    > ... Będziesz cierpiał - zostaniesz zaakceptowany ;-)
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Gdzie tak jest...!? ;-)
                    We Wspolnocie AA (np.) jedynym warunkiem przynaleznosci jest
                    wyrazenie checi nie picia... - Nikt tam nie ma nic do gadania,
                    czy ktos moze lub nie moze, albo czy powinien byc zaakceptowany, czy nie...
                    Albo czy cierpi, lub nie...! ;-)
                    ______________________________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > Ponuractwo Krzycha Nudy...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    On ma wspaniale poczucie humoru, przez co wywoluje u ludzi,
                    (takze we mnie dawniej) zawisc...! ;-)
                    _____________________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > ... To, co przeraża na stronach for pijackich, prowadzonych zgodnie
                    > z "pomocowością", jest właśnie żerowanie na najbardziej prymitywnych instynkta
                    > ch ludzkich.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    I tu znowu widze przewage we Wspolnocie AA, gdzie NIE WOLNO "żerowac na najbardziej prymitywnych instynktach ludzkich" lecz tylko niesc poslanie poprzez dzielenie sie wlasnym doswiadczeniem... - W AA nie ma nauczycieli, ani innych mundrych, czy wyzszych, lub lepszych...
                    ______________________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > Kiedy ja czytam te wieści o kolejnym pogrzebie kolegi mityngowego czy znajomego
                    > z terapii, kiedy ktoś z entuzjazmem opisuje wizyty na cmentarzu, gdzie zimne p
                    > łyty skrywają tych, co złamali abstynencję i zapili się - jakże ja się cieszę,
                    > że nie dałam się zwabić w pułapkę ciekawości i nie wędruję przez dantejskie krę
                    > gi pijackie.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nieladnie to cieszyc sie z czyjejs smiertelnej choroby, kiedy nie jest sie alkoholikiem...!
                    _____________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > Może dlatego żyję - i to dobrze żyję...
                    , otaczają mnie kochani i kochający ludzie,
                    > Szanuję ich inność - zdaje się, że szanujemy się nawzajem ;-)
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Tak, masz racje; zdaje Ci sie, bo nie znasz tego drugiego swiata...! ;-)
                    A...
                    Ps. Twoje picie bylo (jak widac) bez cierpien i musialo miec raczej
                    charakter rozrywkowy...! ;-)
                    • e4ska Re: Do Eski...! ;-) 16.09.11, 12:00
                      > e4ska napisała:
                      > > ... Będziesz cierpiał - zostaniesz zaakceptowany ;-)
                      > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      > Gdzie tak jest...!? ;-)
                      > We Wspolnocie AA (np.) jedynym warunkiem przynaleznosci jest
                      > wyrazenie checi nie picia...


                      Ja nie napisałam swoich uwag o wspólnocie AA, a jedynie o pewnej populacji osób, które mają tak, a nie inaczej. Dostają hopelka na punkcie cudzych zapić, chorób, śmierci itd. Pełno takich na forach alkoholicznych. Nie może cóś podobnego iść na wesele do bratanicy, bo zaraz by się ochlało, za to na pogrzeb brata aowca może iść, bo martwy brat aowiec nie polewa. No to idzie.

                      Zresztą większość populacji pogrzebowo-śmiertelnych nie bardzo ma gdzie chodzić, toteż kręci się w obszarach: mityng-dom-warsztaty -terapeuta -odwyk -kruchta -klub abstynenta. Nawet lepiej, bo - co przebija w postach Deo - lepiej, żeby pogrzebowo-śmiertelny chory alkoholik nie psuł "poczuciem humoru" atmosfery w kręgach niepogrzebowych.

                      On ma wspaniale poczucie humoru, przez co wywoluje u ludzi,
                      > (takze we mnie dawniej) zawisc...! ;-)

                      E tam, w tę zawiść nie wierzę wcale. Łżesz, Auguście - zawiść... to wcale do ciebie niepodobne. Nie lubiłeś, później polubiłeś - nie wnikajmy w przyczyny.

                      Może Nuda ma poczucie humoru - ja tego nie zauważyłam, bo też nie słucham ani nie czytam. Wystarczyło mi kilkanaście sekund, żeby dowiedzieć się o 52 uśmierconych rozmówców :-))) Nie wiem, może potem było humorystyczniej.


                      W AA nie ma nauczycieli, ani innych mundry
                      > ch, czy wyzszych, lub lepszych...

                      Pokora, Auguście, pokora (przemawia przez ciebie). Ja tam, z zewnątrz stojąc czy siedząc, widzę mądrych, mądrzejszych, głupców i całkowitych idiotów. Trudno, nieładnie - ale widzę... drabiny, hierarchie, przyjaźnie udawane, zawiści prawdziwe, chęci górówania itd.

                      Nieladnie to cieszyc sie z czyjejs smiertelnej choroby, kiedy nie jest sie alko
                      > holikiem...!

                      Toteż ja się nie cieszę, że umarł chory, zaś ja, ćwierćpijaczka, żyję!!! (to był żart).
                      Nie pojękuję obłudnie: O dzięki ci, padnięty na placu boju z chorobą - z chorobą nie wolno walczyć (ale jak nie walczyć, jak się walczy) - za to świadectwo. Teraz strach przed takim końcem okropnym (śmierć pijaka jest okropna - to gdzieś w tymże wątku cytowała Blaszana) pozytywnie umocni mój dupościsk, bo mi ostatnio zwieracz cokolwiek popuszczał...

                      Tak, masz racje; zdaje Ci sie, bo nie znasz tego drugiego swiata...! ;-)
                      Trochę znam, na tyle wystarczająco, żeby się trzymać z daleka.
                      • aaugustw Teraz wyrywkowo, ale nie rozrywkowo...! 16.09.11, 12:50
                        e4ska napisała:
                        > ... większość populacji pogrzebowo-śmiertelnych nie bardzo ma gdzie chodzić, toteż kręci się w obszarach: mityng-dom-warsztaty -terapeuta -odwyk -kruchta -klub abstynenta.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        A kiedys to byly wychodne; kręcilo sie to kręcac,albo raz w prawo, raz w lewo... -
                        Raz do przodu, raz do tylu...! ;-)
                        A gdzie sie chodzilo, nie zawsze mozna bylo sobie przypomniec...! ;-)
                        (chory na nerki ma dobrze, u niego to prosta droga: dom-dializa i z powrotem...!).
                        A...
                    • blaszany_bembenek Re: Do Eski...! ;-) 16.09.11, 13:13
                      August :
                      On ma wspaniale poczucie humoru,

                      niektórzy poczucie humoru odczytują jako obsesje he he he ;-)
                      • wiesj23 Re: Do Eski...! ;-) 16.09.11, 14:54
                        tak wielkie,że musiał zaiwanić okulary Owsiakowi
                  • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 11:38
                    eska co do "pier.... troli"
                    a jak ma się zachować osoba miotana emocjami do której przyssał się "jaśnie oświecony".
                    Który po iluś latach niepicia dowiaduje się,że alkohol ma zapach.Myli duchowość z intymnością.Zastanawia się jak M. mógł okazać się długotystansowcem/po alkoholu to nie reguła,ale i nie wyjątek/ i okazał się czułym menem co to nie myśli tylko jak wleźć i zleźć.Jakby każdy pijak to było zwierze.
                    • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 12:25
                      sorry wielkie eska.To było do rauchen.
                      30 razy legnę krzyżem.
                      • e4ska Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 12:57
                        Ależ ja wiem - i zresztą wyraziłam się chyba jasno w wątku lipcowej, chociaż ona - z powodów pozamerytorycznych - próbowała nawiązać ze mną "kontakt" wątkowy... który mi nie odpowiadał po prostu.

                        Dlatego za najciekawsze uważam reakcje osób, których realność potwierdza real:-))) - a nie jakieś kolejne wcielenie trolla. Z tym, że za nieprawdopodobną uważać seksualną wydolność alkoholika, który wyszedł z ciągu i myśli o detoksie, bo wtedy to raczej ma się na uwadze wiaderko czy klozecik, poty na ciało wychodzą okrutne, we łbie się sieje, koszmarek w każdym kąciku... Więc tutaj o kolejne nieprawdopodobieństwo trollowe chodziło - muszę zgodzić się z Augustem.

                        Natomiast zdziwienie, oburzenie, jakaś rozpacz sarkastyczna, że alkoholik może się podobać kobiecie, a co najbardziej dla niektórych denerwujące - że okazuje się godniejszy gry damsko-męskiej, atrakcyjniejszy niż jakiś niepijący nudziarz-impotent... to jest najfajniejsze, Wiesj... :-)))

                        Zatem jesteśmy górą, moczymordy jedne my!

                        I bardzo to sobie chwalę...
                        :-)))
                        • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:12
                          o ile pamiętam miał 34 lata.Różnie może być z tym wychodzeniem.I nie jest pewne, by koniecznie musiał mieć wibracje end wiaderko lub klozecik.Więc kilka głębszych mogło go postawić na nogi.
                          • e4ska Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 14:15
                            A z tym to się zgodzę - że czynny alkoholik, który akurat nie wpadł w ciąg straszliwy i wyczerpujący, może być atrakcyjny, a kilka głębszych czyni go atrakcyjniejszym... Tu jednak chodzi o tempo.

                            Madzia napisała, że pewien pijak irlandzki miał 8 dzieci. Czemu jego małżonka nie zrezygnowała z pijaka, z "zaje... stego seksu" powiedzmy - po czwartym skutecznym podejściu?

                            Nie wszystko wyjaśnisz współuzależnieniem!
                            :-)))

                            Blaszana, masz bodajże szósty głupi wpis "tej baby"! Policz jednakże dokładnie wpisy "głupiej baby" i wpisy blaszane. Potem ustaw matematycznie: ilość wpisów "głupiej baby" oraz ilość blaszaków. Proporcje niechybnie wyjdą na korzyść blaszanej mądrości.

                            Im więcej napiszesz, tym głośniej zadzwonisz! I wiadomo będzie, kto mądry, a kto głupi!
                            o tak!

                            I może nie wplataj w swoje mądrości fragmentów wcześniejszych sformułowań "głupiej baby", bo nie pasują do twoich mądrości. Wychodzi z tego lepianka wiejska w Kociej Górce, której wielbiciel ozdobił ściany rzeźbami indyjskimi, a te następnie wyposażył w murzyńskie fallusy. Nie stać cię na własne zdobnictwo?

                            Kurs se jaki zrób. Stylistyczny. Tudzież interpunkcyjny.
                            • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 14:23
                              Czemu jego małżonka n
                              > ie zrezygnowała z pijaka, z "zaje... stego seksu" powiedzmy - po czwartym skute
                              > cznym podejściu?

                              chyba nie wiesz jak to jest dostać tzw.po mordzie i nosić ciemne okulary w deszczowy dzień

                              ale jazz
                              trochę więcej.Mam jeszcze 20 min. i jadę pole orać.Tiaktor mi się rozładował.
                              • e4ska Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 14:51
                                Pod oziminę? Zaorzesz wiosną, dotację dostaniesz...

                                Bo u nas nie wolno konopi uprawiać, taki rząd - bez konia.

                                Miłej roboty.
                                • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 15:04
                                  zrobię orkę przed zimą posieję,też parę marek wpadnie.Plan ambitny 1,2 ha i nie pługiem a talerzówką.I to jeszcze siłą rozsądku jadę.Od 11 30.Chyba pod laptopa podłączę 380V.Siła rozsądku zdecydowanie wzrośnie.


                                  chyba teraz zrozumiałaś,że nic nie jest takie proste.I niekoniecznie mąż musi być pijakiem,by nosić ciemne okulary.
                                  • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 15:25
                                    wiesj23 napisał:
                                    > ...Chyba pod laptopa podłączę 380V...
                                    ________________________________.
                                    Pomysl wreszcie takze o sobie...! :-\
                                    A...
                • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:11
                  Wiejs, zastanowiłam się i dodam = beznadziejne głupie :-) trzy!
                  • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:15
                    o sory - pięć!
                    choć tego już nawet nie przeczytam. Szkoda mojego czasu...
                  • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:15
                    trzy to co?
                    • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:28
                      chyba załapałem.Choć nie jestem pewien.
                      • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:35
                        wiesj23 napisał:
                        > chyba załapałem.Choć nie jestem pewien.
                        _______________.
                        Podobnie mysle...!
                        A...
                    • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:28
                      no właśnie - nic co! wiejs.
                      przecież z pisaniny tej baby wynika tylko jedno - nie ma pojęcia o życiu.
                      Wypisuje brednie na temat bliżej nie znanych ludzi, bo ja twierdzi przecież, nie zna ani AA, ani alkoholików realnie. Jedyne co wie, to to, co jej wyobraźnia * w moim odczuciu "chora" podpowiada. Jak chcesz to dyskutuj z tą literaturą, godną pisarza Faktu.
                      mnie szkoda życia.
                      • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:30
                        jednak dobrze załapałem.Myślałem,ze za głupie masz inne.
                        • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:40
                          wiesj23 napisał:
                          > jednak dobrze załapałem.Myślałem,ze za głupie masz inne.
                          _________________________________.
                          Moj tesciu powiadal w takich sytuacjach:
                          "Tak to jest jak sie glupi za myslenie bierze"
                          Prawda zawsze wyjdzie na wierzch...! ;-)
                          Duzo czasu zajelo ci to odkrycie...! :-(
                          A...
                          • wiesj23 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 14:09
                            w twoim przypadku lepsze jest stwierdzenie:
                            lepiej milczeć i niech inni myślą żeś głupi,niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
                            • aaugustw Moj tesciu mial racje...! ;-) 16.09.11, 14:20
                              wiesj23 napisał (do A...):
                              > w twoim przypadku lepsze jest stwierdzenie:
                              > lepiej milczeć i niech inni myślą żeś głupi,
                              > niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
                              ________________________________________.
                              Dziekuje za uznanie, wjesiu...! ;-))
                              Ty takze rozwiales wszelkie watpliwosci...! ;-))
                              A...
                        • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 15:02
                          wiejs kochany, ja tylko głupotę, odbieram jako głupotę.
                          A mądrość, choćby nie stylistyczną i z brakami interpunkcyjnymi, jako mądrość.
                          Proste!
                          • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 15:23
                            Weź np. zlepek tych zdań. Kto normalny pisze takie teksty, nie znając osoby, o której pisze:
                            To są najprawdziwsze urojenia, przelane na tutejsze forum:

                            Osoba jest cała zanurzona w bagnie pełnym śmierci, cierpienia (kiedyś taki wpis, że TV powinna pokazywać schroniska dla psów zamiast sportowych rozgrywek), bólu, kalectwa, kar piekielnych... Przerażenie i agresja, bo ktoś jest szczęśliwy, bo ktoś jest zadowolony, komuś się układa - to budzi bardzo silne emocje u osoby z jakiegoś powodu wegetującej w kręgach cierpiętniczych (podejrzewam, że jest to przyczyna fizyczna: choroba lub kalectwo, ale nie wykluczam przyczyn umysłowych).

                            Można by się tym trochę przejąć, gdyby ten tekst, lub bardzo podobne, nie były wcześniej adresowane do każdego, kto próbował sobie tutaj z Jaśnie Pani e4ski drwić. To jest dopiero NUDA! Czytałam wcześniej, podobne diagnozy, na temat innych ludzi, którzy się przez to forum przewinęli, a dziś świetnie sobie funkcjonują w innych miejscach. Można by to ująć w ten sposób: To jest mój osobisty dom wariatów, i każdy normalny, nie ma tu wstępu! e4ska!
                            • upsididit1 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 18:07
                              blaszany_bembenek napisała:
                              Weź np. zlepek tych zdań. Kto normalny pisze takie teksty, nie znając osoby, o
                              której pisze:
                              To są najprawdziwsze urojenia, przelane na tutejsze forum:

                              > Osoba jest cała zanurzona w bagnie pełnym śmierci, cierpienia (kiedyś taki w
                              > pis, że TV powinna pokazywać schroniska dla psów zamiast sportowych rozgrywek),
                              > bólu, kalectwa, kar piekielnych... Przerażenie i agresja, bo ktoś jest szczęśl
                              > iwy, bo ktoś jest zadowolony, komuś się układa - to budzi bardzo silne emocje u
                              > osoby z jakiegoś powodu wegetującej w kręgach cierpiętniczych (podejrzewam, że
                              > jest to przyczyna fizyczna: choroba lub kalectwo, ale nie wykluczam przyczyn u
                              > mysłowych).

                              >
                              Można by się tym trochę przejąć, gdyby ten tekst, lub bardzo podobne, nie były
                              wcześniej adresowane do każdego, kto próbował sobie tutaj z Jaśnie Pani e4ski drwić. To jest dopiero NUDA! Czytałam wcześniej, podobne diagnozy, na temat innych ludzi, którzy się przez to forum przewinęli, a dziś świetnie sobie funkcjonują w innych miejscach. Można by to ująć w ten sposób: To jest mój osobisty dom wariatów, i każdy normalny, nie ma tu wstępu! e4ska!
                              ------------------------------------------------------
                              Lato minęło a to miejsce ogniem wciąż płoooonie... aa ;)
                              • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 18:15
                                upsididit1 napisała:
                                > ... to miejsce ogniem wciąż płoooonie... aa ;)
                                _________________________________________.
                                Upsi, dlaczego insynuujesz i w sensie negatywnym
                                mieszasz te dwie literki z "plonacym ogniem", wrzucajac
                                je do watku, w ktorym ani przedmiotowa osoba, ani
                                tresc tekstu, nie maja nic wspolnego z AA...!?
                                Bee...! :-(
                                A...
                                • upsididit1 Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 18:40
                                  aaugustw napisał:

                                  upsididit1 napisała:
                                  ... to miejsce ogniem wciąż płoooonie... aa ;)
                                  > _________________________________________.
                                  > Upsi, dlaczego insynuujesz i w sensie negatywnym
                                  > mieszasz te dwie literki z "plonacym ogniem", wrzucajac
                                  > je do watku, w ktorym ani przedmiotowa osoba, ani
                                  > tresc tekstu, nie maja nic wspolnego z AA...!?
                                  > Bee...! :-(
                                  > A...
                                  -------------------------------------------------------------
                                  Oj Guciu :), niczego nie insynuowałam, po prostu wiernie zacytowałam końcówkę wersu piosenki i tyle:).
                                  • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 17.09.11, 11:02
                                    upsididit1 napisała:
                                    > Oj Guciu :), niczego nie insynuowałam, po prostu wiernie zacytowałam końcówkę w
                                    > ersu piosenki
                                    ______________________________________________.
                                    Wcale nie wiernie, bo tam sa spiewane trzy aaa - ha...!
                                    A...
                                    • upsididit1 Re: znam 50 martwych alkoholikow 18.09.11, 01:28
                                      aaugustw napisał:

                                      upsididit1 napisała:
                                      Oj Guciu :), niczego nie insynuowałam, po prostu wiernie zacytowałam końcówkę wersu piosenki
                                      > ______________________________________________.
                                      > Wcale nie wiernie, bo tam sa spiewane trzy aaa - ha...!
                                      > A...
                                      -------------------------------------------------------------------
                                      zabij mnie glino- ja tam słyszę dwa mocno akcentowane a. Żadnego aaa tylko A A :).
                                      • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 18.09.11, 09:00
                                        upsididit1 napisała:
                                        > ... ja tam słyszę dwa mocno akcentowane a. Żadnego aaa tylko A A
                                        _________________________________________________________.
                                        Ojej, jak dziecku musze tlumaczyc...
                                        Tam sa conajmniej 3 "a", albo nawet 4 male "a"(!?) ujete --> a ͜ a...
                                        Dowod:
                                        AA wymawiamy z duzej litery i trwa to dokladnie 1 sek.
                                        Tam to "a" wymawiaja z malej. Czas wymowy =2,5 sek
                                        Kapito...!? ;-)
                                        A...
                                        • upsididit1 Re: znam 50 martwych alkoholikow 18.09.11, 10:54
                                          aaugustw napisał:

                                          > upsididit1 napisała:
                                          > > ... ja tam słyszę dwa mocno akcentowane a. Żadnego aaa tylko A A
                                          > _________________________________________________________.
                                          > Ojej, jak dziecku musze tlumaczyc...
                                          > Tam sa conajmniej 3 "a", albo nawet 4 male "a"(!?) ujete --> a ͜ a...
                                          > Dowod:
                                          > AA wymawiamy z duzej litery i trwa to dokladnie 1 sek.
                                          > Tam to "a" wymawiaja z malej. Czas wymowy =2,5 sek
                                          > Kapito...!? ;-)
                                          > A...
                                          -----------------------------------------------------------------------------------
                                          Sądzę, że Rudi S. byłby wzruszony i poruszony tak wnikliwą analizą tego (jakże treścionośnego ;) fragmentu utworu. Wobec Twojego wkładu pracy w uświadomienie mi, jak powierzchownie potraktowałam zaśpiew na końcu wersu - pozostaje mi jedynie kornie pochylić czoło i się poddać :) ....
                                          • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 18.09.11, 11:05
                                            upsididit1 napisała:
                                            > ... pozostaje mi jedynie kornie pochylić czoło i się poddać :) ....
                                            _________________________________________________.
                                            I tak trzeba...! - Nie tylko przed kazdym trzezwym "...ikiem",
                                            ale takze wobec kazdego "...izmu"...! PD, zyczy pokorny: A... ;-)
                    • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:34
                      wiesj23 napisał:
                      > trzy to co?
                      __________.
                      ty, a kto...!?
                      A...
                      • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 13:38
                        No to co

                        jaki wpływ na ludzi mogła mieć taka muzyka?
        • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 19:08
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > Oh August przyjmuje postawe defensywna nawet nie atakowany...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Tam gdzie mowa o zmarlych alkoholikach, jestem zawsze powazny...
          ___________________________________.
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
          > Wiec tak, powiedzmy pan Krzys podaje 50 osob ktore w ogole kiedys tam gdzies zn
          > al czy o nich slyszal ktorzy umarli przez alkohol...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Sam dales sobie odpowiedz... - Takze uwazam, ze
          liczba ta jest adekwatna do jego "stazu trzezwosci"!
          Nie zapominaj, ze ci, ktorym nie dane bylo trzezwiec
          i ktorzy umieraja na marskosc watroby, na wylew krwi
          do mozgu, na zawal serca, itd... - To takze alkoholicy...
          A...
    • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 15:42

      Czy śmierć alkoholika jest jedną z najgorszych?
      źródło: Dick Selvig, Don Riley - "Nie piję"

      Z pewnością jest to najgorsza droga do śmierci. A to dlatego, że ofiara alkoholizmu opuszczając ten świat jest całkowicie osamotniona. Człowiek taki, choć ma rodzinę i przyjaciół, czuje się rozpaczliwie samotny. Zatracił godność osobistą. Powiadają, że jeśli zabierze się człowiekowi jego godność, to znajdzie się on w próżni.
      Najbardziej bezsensownym wyzwoleniem z uzależnienia jest śmierć. Mniej ważne jest tu cierpiące ciało. To poczucie winy zabija alkoholika.

      Podczas ostatnich chwil życia nieraz nagle uświadamia sobie, że strwonił życie na bezsensownej walce z alkoholem, a odwrócił się plecami od tych wszystkich, którzy go kochali. Moim zdaniem, więcej alkoholików umiera z powodu "złamanego serca" niż z powodu chorej wątroby. Oto cżłowiek, którego dawno temu porzuciła żona i czworo dzieci. Mieszkaniec dużego miasta stoczył się na samo dno, a teraz umiera z powodu choroby serca i wątroby. Miał zaledwie 56 lat. Odwiedziłem go w szpitalu w ostatnich dniach jego życia. Chwycił mnie za rękę, a z oczu płynęły mu łzy. O Boże, pan jest jedynym człowiekiem na ziemi, którego obchodzę. Przeżywam piekło. Nawet najgorszemu wrogowi tego bym nie życzył.Zniósłbym każdy ból fizyczny, ale nie myśl, że zmarnowałem życie i że nikogo nic nie obchodzę.
      Boże, Boże, co za śmierć! Jakbym chciał stąd wyjść i pomóc takim facetom jak ja. Samotność mnie zabija. I świadomość, że sam zmarnowałem sobie życie.
      Jeżeli to prawda, że w ostatnich chwilach umierający widzi przed sobą całe swoje życie, alkoholik musiałby umierać w całkowitej rozpaczy. Przypomina sobie bowiem te wszystkie okazje, kiedy zawiódł swoja rodzinę i przyjaciół. Poniósł całkowitą klęskę.
      Umierający alkoholik wykańcza się nie tylko fizycznie, ale też uświadamiając sobie, że nic nie dał światu, że zniszczył sam siebie. Wie, że sprzeniewierzył się Bogu i nikt przy nim nie czuwa podczas ostatnich godzin jego życia. To wszystko powoduje cierpienie trudne do opisania. Najbardziej bezsensownym wyzwoleniem z uzależnienia jest śmierć. Lecz konanie, które czeka alkoholika, jest powolne i bolesne, ponieważ zwykle w tych chwilach jest zupełnie sam.

      * * *

      Temu człowiekowi dobrze się powodziło, ale pił na umór przez 25 lat i teraz leżał na łożu śmierci. Pochylił się do mnie i wyszeptał:
      Co za piekło mnie czeka. Odrzuciłem wszystko, przyjaciół, zdrowie, rodzinę, Boga. NIe mogę sam siebie znieść! Tak się boję umrzeć"
      To chyba najlepiej ujmuje istotę rzeczy. Umierający alkoholik nie może znieść sam siebie. Pewna 52 letnia kobieta, umierająca z powodu rozlicznych chorób spowodowanych alkoholem, powiedziała mi:
      Tak bardzo żałuję. Ja po prostu nie mogłam przestać. O Boże, gdybym tylko mogła zacząć od nowa.
      Wyrzuty sumienia, że poniosło sie klęskę, mogą całkowicie zatruć duszę.

      * * *

      Teraz opowiem o wyleczonym alkoholiku, który umierał na raka. Kiedy go odwiedziłem, miał przed sobą tydzień, dwa życia. Oczywiście też był przygnębiony, też litował się nad sobą. Ale powiedziałem mu:
      Słuchaj, czy nie byłoby znacznie gorzej, gdybyś znalazł się w szpitalu z powodu picia? Teraz jest wokół ciebie rodzina. Przestałeś pić. Wyobraź sobie, jakbys się czuł, gdybyś tu leżał śmiertelnie chory, dlatego że nie przestałeś pić.
      Odzyskałeś zdrowy rozsądek i odchodzisz przez wszystkich szanowany. A to dla twojej rodziny najważniejsze/
      Twarz jego rozjasniła się, nawet przemknął po niej usmiech, a potem ścisnął mi rękę i powiedział:
      Masz rację. Nie powinienem się skarżyć. O Boże, nigdy bym sobie nie darował, gdybym umierał z powodu alkoholu.

      * * *

      Pewna matka, załamana po śmierci 40 letniego syna, alkoholika, ocierając łzy powiedziała mi:
      Wolałabym, żeby umarł od kuli policjanta niż w ten sposób. Pan nie może sobie wyobrazić, jaki to straszny ból dla matki. Tak niepotrzebnie zmarnował życie.


      Tylko mnie kochaj
      • szacki Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 15:58
        o kurde kurde 50 trupów. Ja znam moze 5 ćpunów którzy sie zawineli. Jaki z tego morał? alkohol skraca życie a ćpać mozna do woli.
        • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 16:21
          Może przegapiłeś tych?
          Wielcy zmarli Muzyki Rockowej
          • szacki Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 16:52
            kurczaki, nikt z Wielkich Zmarłych nich nie umarł ze starości, chociaz Presleyowi juz niewiele brakowało. Ciekawe ze jeden z najbardziej znanych palaczy- marihuany- Bob o dziwo niczego nie przedawkowal (a ponoc ganja to pierwszy stopien do narkotykowego piekła). Zagadkowa jest natomiast śmierc Keith Moon - przedawkowanie leków w zwiazku z alkoholizmem. Zaiste ciekawe. niewiele mi mówi- zgon z powodu wypadku. Nie napisali czy to Wielki Zmarly spowodowal wypadek kierujac pojazd ( pod wpływem narkotykow, alkoholu, niezrównowazonego fana itp) czy pod tym wplywem wpadl pod samochod. Niejasne. Nalezy rowniez zwrocic uwage ze sa to Wielcy Zmarli rockowi ewentualnie paru bluesowych. Nasowa sie wiec pytanie w jaki sposob odchodza z tego swiata np. wielcy tworcy Popu? Czy podobnie a moze w zupelnie innych okolicznosciach?
            ps. myslalem ze w obliczeniach biora tylko udział jednostki uzaleznione znane osobiscie.
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 17:27

              Moon bral tabletki ktore mialy 'wyleczyc' jego alkoholizm, legalne, i bral ich za duzo. W popie pelno kaldzie sie trupem od brania, nawet jeden z milli vanili, albo george michael, co raz to lapia go za cos. winehouse ostatnio.

              tu dziala wiele czynnikow. artysci sa bardziej predysponowani, wiecej imm wolno, a reszta to jak w zyciu- jednemu sie uda drugiemu nie.

              moja opinia jest taka, ze AA cyz terapia pomaga tym co i tak by dali rade plus jakis margines 'po srodku' a przypadki tudne to tylko w rekach sily wyzszej albo martwego losu, jak kto woli.
              • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 19:13
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > moja opinia jest taka, ze AA cyz terapia pomaga tym co i tak by dali rade plus
                > jakis margines 'po srodku' a przypadki tudne to tylko w rekach sily wyzszej alb
                > o martwego losu, jak kto woli.
                _____________________________________.
                Widze zmieniles temat i przeszedles na AA...!
                Widze takze, ze razi ciebie ten Program AA..!
                Tylko dlaczego, skoro on pomogl juz milionom
                alkoholikow, czyzbys nie pasowal do tej ramki...!?
                A...
            • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 18:08
              Szacki, osobiście znanych? dla mnie ludzie z tej listy, niektórzy, są bardziej znani niż niejeden kumpel, znaczy wiem o nich więcej...
              Rockendrolowcy współcześni, są już bardziej uświadomieni co do nałogów i nie płyną w takich ilościach. Skutki uboczne wiedzy o uzależnieniach....
        • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 19:01
          szacki napisał:
          > o kurde kurde 50 trupów. Ja znam moze 5 ćpunów którzy sie zawineli. Jaki z tego
          > morał? alkohol skraca życie a ćpać mozna do woli.
          _________________________________________________________________.
          Tak, zgadza sie, ale Ty masz dopiero pare dni abstynencji i juz 5 na sumieniu...
          Za 20 lat bedziesz ich mial takze 50...! ;-)
          A...
          • e4ska Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 19:09
            Czyli lepiej, Auguście, rozmawiać ze ćpaczem czy też pijakiem czynnym niż z góró trzeźwości.

            Zawsze podejrzewałam, że Abstynecja to jakaś zmataczona święta jest... Jednemu posłuży, a pięćdziesięciu zabiera do Krainy Wiecznych Mityngów.

            Chyba się napiję, bo dziś wieczorem idę na rozmowę. A ludzie całkiem do rzeczy - szkoda by ich było.

            Szacki abstynuje? hm, miła wiadomość. Wyznam szeptem, że mogę z Szackim trzeźwym rozmawiać - może tylko udaje, że trzeźwy...
            :-)))
            • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 19:42
              e4ska napisała:
              > Szacki abstynuje? hm, miła wiadomość. Wyznam szeptem, że mogę z Szackim trzeźwy
              > m rozmawiać - może tylko udaje, że trzeźwy...
              __________________________.
              Mnie tam wszystko jedno i tak
              nie widze zadnej roznicy. :-\
              (Szacki, to mial byc zart...!) ;-)
              A...
              • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 20:00
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                > ... jest to precyzyjna liczba zawsze- nie 'okolo 50', nie
                'chyba z 50' tylko zawsze konkret. Dwa, ze wspomina o tym bardzo czesto...
                _________________________________________________.
                Beka, widze ze jestes zagorzalym sluchaczem jego radia...!
                Kiedy Ty sluchasz tych audycji, Beka...!?
                A...
                • szacki Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 20:23
                  przepraszam bardzo August po czym wnosisz ze ja jestem nietrzeźwy?
                  • aaugustw Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 20:45
                    szacki napisał:
                    > przepraszam bardzo August po czym wnosisz ze ja jestem nietrzeźwy?
                    ___________________________.
                    Dlaczego tak sadzisz - Szacki...!? :-o
                    A...
                    • pierzchnia Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 22:20
                      Dla mnie te przeliczenia nie mają większego znaczenia natomiast ma znaczenie relacja jaka łączyła mnie ze zmarłym.
                      Dzisiaj, z perspektywy czasu, wiem, że wielu można było uratować i to jest właśnie największa porażka - wynikająca z braku doświadczenia i wiedzy.
                      Stąd właśnie bierze się moje podejście do AA jako do Wspólnoty ratującej komuś życie - ta kwestia jest dla mnie bezdyskusyjna.
                      Zrozumiałem, że uzależnienie może być bardzo głębokie - śmiertelnie głębokie, a wtedy nie ma już miejsca na dywagacje tylko potrzebna jest konkretna pomoc.
                      Kto udzieli tej pomocy człowiekowi, który stracił już prawie wszystko i mieszka na ulicy - prywatny ośrodek leczenia uzależnień?
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 22:29
                        pierzchnia napisał:

                        > Dla mnie te przeliczenia nie mają większego znaczenia natomiast ma znaczenie re
                        > lacja jaka łączyła mnie ze zmarłym.
                        > Dzisiaj, z perspektywy czasu, wiem, że wielu można było uratować i to jest właś
                        > nie największa porażka - wynikająca z braku doświadczenia i wiedzy.
                        > Stąd właśnie bierze się moje podejście do AA jako do Wspólnoty ratującej komuś
                        > życie - ta kwestia jest dla mnie bezdyskusyjna.
                        > Zrozumiałem, że uzależnienie może być bardzo głębokie - śmiertelnie głębokie, a
                        > wtedy nie ma już miejsca na dywagacje tylko potrzebna jest konkretna pomoc.
                        > Kto udzieli tej pomocy człowiekowi, który stracił już prawie wszystko i mieszka
                        > na ulicy - prywatny ośrodek leczenia uzależnień?


                        Tak, ale jak na tej ulicy otwoorzy puszke z piwem to AA odlatuje w niebyt. Ci na ulicy rzadko kiedy przestaja pic i czekaja az ktos przyjdzie z AA i ich uratuje, natomiast AA czeka az taki przestanie i przyjdzie (co jest regula AA nie przymuszania) i kolko sie zamyka.
                        • pierzchnia Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 23:13
                          To nie jest żadna perspektywa - na trzeźwo oglądać własną nędzę.
                          Bez mieszkania, pracy rodziny...
                          Uratować ludzką godność...
                          Wtedy już człowiek nie jest sam.
                        • rauchen Re: znam 50 martwych alkoholikow 15.09.11, 23:34
                          AA nie czeka na nikogo az przestanie - wystarczy ze zechce przestac pic.
                          AA-owcy to nie sa cyborgi, dzieki temu ze nie pija, i chodza na meetingi, im tez sie jakas godnosc nalezy. Idz beka na ulice, znajdz jakiegos bezdomnego alkoholika, pijanego w bele nie wiadomo czym, i zacznij go przekonywac do tego zeby przestal pic, bo nie godzi sie czlowiekowi na ulicy umierac zapijajac sie na smierc. Nie uda sie z jednym idz do drugiego, potem dalej i dalej, znajdz na to czas, i upewnij sie ze stac cie na prowadzenie akcji charytatywnej.
                          Alkoholik pijany, taki ktory pic przestac nie chce, nie jest najprzyjemniejszym doznaniem dnia.
                          Oczywiscie, w AA latwiej, bo jest oparcie w innych trzezwych alkoholikach, natomiast moze jednak troche tej godnosci dla trzezwych alkoholikow tez zostaw i nie zostawiaj im perspektywy dalszego zycia na obcowaniu glownie z alkoholikami ktorzy pic przestac nie chca, tak jakby tym ktorzy zapijaja sie na smierc, nalezalo sie wiecej godnosci.

                          Zreszta, do "milych" doznan dnia wcale ci nawet pijanego bezdomnego nie potrzeba - przejrzyj wyzej - tam pisze osoba ktora ponoc nie jest alkoholiczka sama, za to usilnie pomaga bratu alkoholikowi. Ile takich "troli pier..." pod swoim adresem jestes tak w stanie przyjac dziennie??
                          • pierzchnia Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 07:32
                            rauchen napisała:
                            > Zreszta, do "milych" doznan dnia wcale ci nawet pijanego bezdomnego nie potrzeb
                            > a - przejrzyj wyzej - tam pisze osoba ktora ponoc nie jest alkoholiczka sama, z
                            > a to usilnie pomaga bratu alkoholikowi. Ile takich "troli pier..." pod swoim ad
                            > resem jestes tak w stanie przyjac dziennie??


                            Właśnie dlatego tych, którzy poświęcają swoje życie dla innych uważa się za ludzi nieprzeciętnych.
                            • blaszany_bembenek Re: znam 50 martwych alkoholikow 16.09.11, 08:25
                              Nie zawsze i nie wszędzie tak było, że nie pomagało się alkoholikom na ulicy.
                              Jeśli nie robi tego AA, to z jakiś konkretnych powodów, doświadczeń.
                              Jednak pojedynczy AA - owiec może rozumieć krok 12 - ty jako wyciąganie ludzi ze śmietnika.
                              Nikt mu tego nie zabroni, przecież.
                              Na pewno ściągają ich, albo przynajmniej pracuję nad tym, zakonnice Św. Brata Alberta.
                              I tam już jest dostęp do zdrowiejących alkoholików.
                              • szacki step by step 16.09.11, 17:01


                                Dla wszystkich AA-owców 12 kroków w pigułce

                                Pewnie stawiam 1 krok
                                2 chwiejny trochę w bok
                                3 spory w stronę Boga
                                teraz odpocznę - boli mnie noga
                                4 gruntowny nader odważny
                                5 był błędem bom nieuważny
                                6 krok wolny od wszelkich wad
                                przy 7 nogę podniosłem nad (...)
                                8 ku ludziom których skrzywdziłem
                                9 krokiem im zadoscuczyniłem
                                10 krok i w miejscu staje
                                wraz z 11 ruszamy dalej
                                z 12 krokiem niosę posłanie
                                13 sam nie wiem co się teraz stanie?

                                od mikołajka sz. ;)




                                • blaszany_bembenek Re: step by step 16.09.11, 17:14

                                  13 sam nie wiem co się teraz stanie? oby nie to!
                                  Spowiedź uzależnionego od heroiny
                                • aaugustw Re: step by step 16.09.11, 17:17
                                  szacki napisał:
                                  > Dla wszystkich AA-owców 12 kroków w pigułce...
                                  __________________________________________.
                                  Moje gratulacje, Szacki... - Tu (w tym wierszu) widac
                                  znajomosc tego Programu 12 Krokow AA...! ;-)
                                  A...
                                • aaugustw Re: step by step 16.09.11, 17:25
                                  szacki napisał:
                                  > ... sam nie wiem co się teraz stanie?
                                  _____________________________________.
                                  Co sie stanie, tego nikt nie wie, (procz Boga..!)
                                  "Teraz" juz sie dzieje - naszlo przebudzenie...!
                                  "Wiecej swiatla", Optymizmu i PD zycze...!! ;-)
                                  A...
                                • pierzchnia Re: step by step 16.09.11, 19:03
                                  Klawy ten wiersz - nieźle się uśmiałem...
                                  To dobrze, że masz poczucie humoru tylko kiedy wreszcie wydasz ten swój tomik wierszy ?
                                  Mnie się ta Twoja poezja bardzo podoba.
                                  • pierzchnia Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 20:37
                                    Upsi.
                                    • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 20:54
                                      coś cicho.Chyba p.Krzysztofowi wzrośnie liczba.
                                      • pierzchnia Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 21:19
                                        Czerwonych ciałek krwi.
                                        • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 21:36
                                          buraczki mu pomogą
                                          • pierzchnia Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 21:46
                                            Buraków jest dość, ale grzybobrania, w tym roku, nie będzie.
                                            A jak tam u was, kolego ?
                                            • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 22:02
                                              na wsi mówią:jak rok chlebowy,to nie grzybowy.
                                              A tu wygląda,że ani chlebowy ani grzybowy.
                                              • upsididit1 Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 22:07
                                                wiesj23 napisał:

                                                > na wsi mówią:jak rok chlebowy,to nie grzybowy.
                                                > A tu wygląda,że ani chlebowy ani grzybowy.
                                                ----------------------------------------------------
                                                w górach też nie ma grzybów :(, 3 smętne zajączki suszę...
                                                • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 22:21
                                                  maślaki będą niezawodne
                                              • pierzchnia Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 22:19
                                                Chodziłem kiedyś do szkoły rolniczej - dzięki temu mam prawo jazdy na traktor.
                                                To był chyba ostatni rok gdzie i soboty spędzało się w szkole.
                                                Na egzaminie końcowym miałem omówić zasadę działania ścinacza zielonek / Orkan 3 / ale uczyłem się z książki, a tamten miał ręczne wrzeciono.
                                                Powiedziałem egzaminatorowi, że maszyna jest jakaś nietypowa ponieważ nie ma wrzeciona tylko hydraulikę.
                                                - Ja ci ku..... pokażę nietypowy - właź pod maszynę...
                                                • aaugustw Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 11:12
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > ... mam prawo jazdy na traktor.
                                                  ___________________________.
                                                  A trzesawki masz...!?
                                                  A...
                                                • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 19:14
                                                  kiedyś kolega w szkole odpytywany przez nauczyciela/jakie zna rodzaje pługów?/,odkrył pług konny zawieszany.
                                                  • aaugustw Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 21:10
                                                    wiesj23 napisał:
                                                    > kiedyś kolega w szkole odpytywany przez nauczyciela/jakie zna rodzaje pługów?/,
                                                    > odkrył pług konny zawieszany.
                                                    ____________________________________.
                                                    To kolega odkryl nie tylko pług, ale i konia...!
                                                    A ty widze odkryles nowe uzaleznienie...! :-o
                                                    Poorales...!?
                                                    A...
                                                  • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 18.09.11, 11:19
                                                    nawet zasiałem
                                                  • aaugustw Re: Pojawiłaś się wreszcie 18.09.11, 11:35
                                                    wiesj23 napisał:
                                                    > nawet zasiałem
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Czyli; pokornie poddales sie i dopasowales do tych zelaznych Regul Duchowych,
                                                    ktorym podlegamy... - Teraz plony nadejda same, dzieki Sile Wyzszej, (Bogu...!)
                                                    Gdybys, np. to samo zrobil przed pol rokiem, albo za trzy miesiace mialbys fige z
                                                    makiem...!
                                                    A...
                                                  • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 18.09.11, 12:52
                                                    maku nie sieję
                                                  • wiesj23 Re: Pojawiłaś się wreszcie 18.09.11, 12:53
                                                    fig też
                                                  • aaugustw Re: Pojawiłaś się wreszcie 18.09.11, 13:09
                                                    wiesj23 napisał:
                                                    > fig też
                                                    ______________________________________________.
                                                    Maku nie siejesz, fig takze nie, wiec na pewno pieprz, bo
                                                    tyle pieprzysz...!
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Pojawiłaś się wreszcie 18.09.11, 08:48
                                                    Zawieszany na końskim zadzie - biedny konik.
                                                    Hej koniku, a jak się postarasz...
                                              • aaugustw Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 11:09
                                                wiesj23 napisał:
                                                > na wsi mówią:jak rok chlebowy,to nie grzybowy.
                                                > A tu wygląda,że ani chlebowy ani grzybowy.
                                                _____________________________________.
                                                Wyjdz zatem na droge... - Idz wiesj przez wies
                                                A...
                                          • aaugustw Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 11:07
                                            wiesj23 napisał:
                                            > buraczki mu pomogą
                                            _______________________________.
                                            Takich jak ty ma pelno wokol siebie...!
                                            A...
                                      • aaugustw Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 11:06
                                        wiesj23 napisał:
                                        > coś cicho.Chyba p.Krzysztofowi wzrośnie liczba.
                                        ________________________________________.
                                        To jest mozliwe, jak nie wzrosnie twoja IQ liczba...!
                                        A...
                                    • upsididit1 Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 22:05
                                      pierzchnia napisał:

                                      > Upsi.
                                      --------------------------
                                      Ja nie znikałam. Komputer mi zniknął, ale to baardzo długa historia ;).....
                                      • pierzchnia Re: Pojawiłaś się wreszcie 16.09.11, 22:11
                                        Myślałem, że coś się poważnego stało...
                                        A koło ?
                                        • upsididit1 Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 08:35
                                          pierzchnia napisał:

                                          > Myślałem, że coś się poważnego stało...
                                          > A koło ?
                                          -----------------------------------------------------
                                          No, przy moim stanie finansowym i odludziowym utrata komputera i modemu to jest coś poważnego bo oznacza popadnięcie w całkowitą izolację - ale jak widać :) - jakoś z tego impasu wybrnęłam. A auto bez zmian. Przywrócenie łączności ze światem to był priorytet.
                                          • blaszany_bembenek Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 10:25
                                            upsi, wcześniej, zanim przeczytałam, że jestem zanurzona w bagnie pełnym śmierci, bólu, kalectwa i kar piekielnych, wegetująca w kręgach cierpiętniczych, powodem czego jest zapewne moje kalectwo fizyczne lub przyczyny umysłowe, czytałam, że jestem trollem, klonem innych trolli no i to do czego zmierzam, również tobą <szok>.

                                            Interpretując wprost, muszę dostrzec w tobie siebie.
                                            A ponieważ jestem normalną, fajną, lubianą, kochaną i szczęśliwą kobietą, tak będę i ciebie spostrzegać, ok? chyba, że okażesz się kimś innym ;-)

                                            p.s szacki, rzeczywiście trafny wierszyk.
                                            • upsididit1 Re: Pojawiłaś się wreszcie 17.09.11, 12:09
                                              blaszany_bembenek napisała:

                                              upsi, wcześniej, zanim przeczytałam, że jestem zanurzona w bagnie pełnym śmierci, bólu, kalectwa i kar piekielnych, wegetująca w kręgach cierpiętniczych, powodem czego jest zapewne moje kalectwo fizyczne lub przyczyny umysłowe, czytałam,
                                              że jestem trollem, klonem innych trolli no i to do czego zmierzam, również tobą <szok>.

                                              Interpretując wprost, muszę dostrzec w tobie siebie.
                                              A ponieważ jestem normalną, fajną, lubianą, kochaną i szczęśliwą kobietą, tak będę i ciebie spostrzegać, ok? chyba, że okażesz się kimś innym ;-)
                                              ---------------------------------------------------------------------------
                                              Choroba, ciężkie wyzwanie mam teraz żeby Cię nie rozczarować :). Lub nie pokazać czegoś, czego o sobie nie wiesz ;)... No ale - postaram się jakoś sprostać :)......
                                              Nawet nie zapytuję, kto aż tak za mną tęsknił, bo śmiem przypuszczać, że to nienajtrudniejsza zagadka :). Ja zaś się stęskniłam za wszystkimi, co może trącić masochizmem ;), ale trudno, niech trąci :))...
                                  • aaugustw Re: step by step 17.09.11, 11:03
                                    pierzchnia napisał:
                                    > Klawy ten wiersz - nieźle się uśmiałem...
                                    > To dobrze, że masz poczucie humoru tylko kiedy wreszcie wydasz ten swój tomik w
                                    > ierszy ?
                                    > Mnie się ta Twoja poezja bardzo podoba.
                                    _______________________________.
                                    Ja licze na jeden tomik z dedykacja...!
                                    A...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja