Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego prawa

02.11.11, 18:30
Wątek ten postanowiłem napisać ponieważ nieraz czytam wpisy zdesperowanych dzieci ,żon , matek liczących na cudowną moc tzw przymusowego leczenia . Kiedyś pisałem o problemach z doprowadzeniem (wtedy jeszcze mojej) żony do leczenia poprzez sądowe orzeczenie o tzw. przymusowym leczeniu zamkniętym .Abstrachując od skuteczności takiej terapi to nie zaprzeczalnym jest fakt że prawie dwu miesięczna abstynencja pod opieką lekarzy przedłuża życie i na pewno regeneruje organizm przynajmniej na jakiś czas . Daje również nadzieję że chory zrozumie problem i podejmie dalsze dobrowne już leczenie . To co dzisiaj usłyszałem w sądzie praktycznie kończy ten korowód . Otóż termin przyjęcia jej na terapię wyznaczny przez szpital był na 21 do 26 września br czyli 21 miesięcy od orzeczenia sądu (bardzo krótki termin).Zaniepokojony faktem że upłynęło już sporo czasu od tego terminu a moja ( teraz już była ) żona nadal wytrwale testuje wytrzymałość swojego organizmu udałem się do sądu aby zapytać na jakim etapie jest egzekucja orzeczenia .Okazało się że w tym czasie jak wynika ze sporządzonych notatek plicja dwukrotnie była w domu pod wskazanym adresem . Rzecz w tym że mimo że mieszkają tam również nasze dorosłe dzieci nikt policji nie widział ale notatki zostały sporządzone i dla sądu definitywnie to zamyka sprawę doprowadzenia na leczenie ( prawdopodobnie notatki zostały zporządzone bez fatygowania się na miejsce) . Najciekawsze jest jednak to że gdyby nawet policja ją doprowadziła do szpitala to chora mogłaby stwierdzić że nie wyraża zgody na leczenie i wtedy musieli by odstawić ją (delikatnie i bez uszkodzeń co nie zawsze jest łatwe ) z powrotem do domu . Czyli reasumując . Odbyły się trzy rozprawy sądowe ( dwie z udziałem biegłych ).Armia urzędników w sądzie i szpitalu zajmowała się dokumentacją i ustalaniem terminów .Zaangażowana policja . Wszyscy sowicie opłacani przez polskiego podatnika .Zaangarzowanie moje i dzieci . Koszty te niweczy jedno słowo chorego akoholika ,,nie''. Bo który pijany alkoholik pozwoli zabrać sobie butelkę i lecząc się przestać pić ????????
Jeżeli ktoś chciałby więcej informacji na ten temat jestem dostępny pod adresem : kipur@op.pl
    • wiesj23 Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 02.11.11, 19:51
      jak im zamkną knajpę na wiejskiej i w ty miejscu otworzą oddział IPiN-u to jest nadzieja na zmiany.
      Warunek:nasi przedstawiciele obowiązkowo przechodzą badania w tym oddziale.
    • e4ska Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 04.11.11, 09:19
      Że przymusowe leczenie to kosztowny żart - wiadomo, Kipur. Powinno się je zlikwidować albo przynajmniej skrócić - np. do dwóch tygodni. Ciężko chorzy ludzie nie mogą być hospitalizowani, a pijaka się żywi, opiera, chroni przed słońcem i deszczem, a na dodatek zabawia go cały zespół cudownych terapeutów - dwa miesiące! Kpina i jeszcze raz kpina!

      Zaś co do twoich indywidualnych problemów: nie rozumiem, czemu w ogóle angażujesz się w sprawy byłej żony? Kto pragnie nadużywać swojej władzy względem drugiego człowieka, najchętniej robi to w imię "cudzego dobra".

      Piszesz:
      "nie zaprzeczalnym jest fakt że prawie dwu miesięczna abstynencja pod opieką lekarzy przedłuża życie i na pewno regeneruje organizm przynajmniej na jakiś czas" .
      Równie niezaprzeczalnym faktem jest fakt, że faktycznie odwyk potrafi zabić, co potwierdza przypadek Amy Winehause lub forumowa opowieść naszej Kajdy o zmarłym już mężu. Odwyk przedłuży życie o dwa miesiące, a skróci lat dwadzieścia.

      "Daje również nadzieję że chory zrozumie problem
      > i podejmie dalsze dobrowne już leczenie".


      A twoja żona - sam woziłeś ją na terapię. Czy twoja żona "przejrzała" i nie pije więcej? Czy raczej zdemoralizowała się i wycwaniła, dlatego gra wam na nosie.

      Bo który pijany alkoholik pozwoli zabrać sobie butelkę
      > i lecząc się przestać pić ????????

      Kipur. Bardzo wielu alkoholików "pozwala". Poza tym - czemu udajesz, ze nie słyszałeś o tzw. "samowyleczeniach" - że osoba uzależniona sama przestaje pić, bo do abstynencji żadne terapie nie są potrzebne. Wystarczy nie przeszkadzać alkoholikowi - niech nauczy się odpowiadać sam za siebie.
      • aaugustw Przymusowe leczenie, akt humanitarny...! 04.11.11, 12:05
        e4ska napisała:
        > Że przymusowe leczenie to kosztowny żart - wiadomo, Kipur. Powinno się je zlikw
        > idować albo przynajmniej skrócić - np. do dwóch tygodni...
        ___________________________________________________________________.
        Coz, mozna to i tak postrzegac...!
        Jednak praktykowane to jest takze w calej zachodniej Europie, czyli cos w tym
        musi byc...! - Osobiscie zna(le)m pewna osobe, ktora zostala ubezwlasnowolniona
        i umieszczona na "sile" na leczenie.... - Po wielu miesiacach osoba ta wyszla
        stamtad zregenerowana i z dosc pokazna suma zaoszczedzonych tam pieniedzy...
        Urzadzila sobie mieszkanie i... zaczela pic, zyjac jeszcze pare lat, dopoki umarla,
        w wieku 58 lat...
        A...
      • czlowieek Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 04.11.11, 13:13
        Amy Winehouse zabił zdaje się alkoholizm, a nie odwyk. Terapie raczej ratują ludzi, pomagają nauczyć się życia bez alkoholu. Nie zabijają.

        Pozdrowienia.
      • kipur Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 04.11.11, 18:48
        e4ska napisała:

        > Zaś co do twoich indywidualnych problemów: nie rozumiem, czemu w ogóle angażuje
        > sz się w sprawy byłej żony? Kto pragnie nadużywać swojej władzy względem drugie
        > go człowieka, najchętniej robi to w imię "cudzego dobra".
        Nie robię tego w tzw imię ,,cudzego dobra '' . Ona nie mieszka ze mną i dziećmi . Mieszka gdzieś na melinie .A to co robię robię dlatego że jest matką moich dzieci którym poświęciła wiele czasu i zachodu aby ich wychować . Dobrze wychować . Byliśmy dobrym małżeństwem do czasu jej choroby . Za to jestem jej wdzięczny . Pozatem żal mi jej jest kiedy widzę jak testuje wytrzymałość swojego organizmu .

        > A twoja żona - sam woziłeś ją na terapię. Czy twoja żona "przejrzała" i nie pij
        > e więcej? Czy raczej zdemoralizowała się i wycwaniła, dlatego gra wam na nosie.

        Na nosie nam nie gra . Nie przestała pić i jak piszesz zdemoralizowała się ale to wcale nie przeszkadza ani mnie ani dzieciom w wyciągnięciu do niej ręki

        > Kipur. Bardzo wielu alkoholików "pozwala". Poza tym - czemu udajesz, ze nie sły
        > szałeś o tzw. "samowyleczeniach" - że osoba uzależniona sama przestaje pić, bo
        > do abstynencji żadne terapie nie są potrzebne. Wystarczy nie przeszkadzać alkoh
        > olikowi - niech nauczy się odpowiadać sam za siebie.

        Z ostatnim zdaniem się zgadzam natomiast o ,,samowyleczeniach'' słyszałem ale ich nie widziałem . Myślę że są to takie same przypadki jak uleczenia za wstawiennictwem .W co sam nie wierzę .
        • deoand Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 04.11.11, 19:33
          Teraz juz nie ma w ustawie przymusowego leczenia -no to macie co chcieliście i niech sie zony ciesza bo tak to miały przynajmniej spokój na miesiąc bo wiekszośc jednak boi sie sadu i policji i zostawała na takim leczeniu a teraz to niech sobie żona chodzi po sądach i oczekuje na roawód i eksmisje pijaka
      • kajda28 Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 05.11.11, 12:03
        > Równie niezaprzeczalnym faktem jest fakt, że faktycznie odwyk potrafi zabić, co
        > potwierdza przypadek Amy Winehause lub forumowa opowieść naszej Kajdy o zmarły
        > m już mężu. Odwyk przedłuży życie o dwa miesiące, a skróci lat dwadzieścia.

        Nie rozumiem.
        "Odwyk" przedłużył mojemu eks życie , myślę że o tyle czasu o ile on był trzeźwy. Nie mówiąc że przymusowe odwyki kilkanaście lat temu "dały" mu parę lat w abstynencji.

        Już parę lat temu wiedziałam że przymusowe leczenie to kit - ale alkoholicy się tego boją, i to jest w tym dobre. Ten strach, kij nad sobą czasami jest tym powodem dla którego ktoś przestaje pić, zaczyna trzeźwo myśleć i zastanawiać się nad sobą. Udaje się nie wielu, ale jak dla mnie warto to robić - bo jak nie to to co?
        • aaugustw Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 05.11.11, 20:05
          kajda28 napisała:
          > Nie rozumiem.
          > "Odwyk" przedłużył mojemu eks życie , myślę że o tyle czasu o ile on był trze
          > źwy. Nie mówiąc że przymusowe odwyki kilkanaście lat temu "dały" mu parę lat w
          > abstynencji.
          > Już parę lat temu wiedziałam że przymusowe leczenie to kit - ale alkoholicy s
          > ię tego boją, i to jest w tym dobre. Ten strach, kij nad sobą czasami jest tym
          > powodem dla którego ktoś przestaje pić, zaczyna trzeźwo myśleć i zastanawiać si
          > ę nad sobą. Udaje się nie wielu, ale jak dla mnie warto to robić - bo jak nie t
          > o to co?
          _____________________________________________________________.
          Podzielam Twoje zdanie, Kajda, dlatego nie rozumiem tego co napisal Deo:
          (cyt.): "Teraz juz nie ma w ustawie przymusowego leczenia" ...
          Czyli to znaczy bedzie tak, jak od dawna jest juz w Europie, ze gdy alkoholik
          stanie sie juz zagrozeniem dla siebie i innych, wtedy dopiero bedzie musial
          isc za kratki, co oczywiscie nic (prawie nic) nie da, ale uwazam ze warto,
          bo jezeli sprzeniewierza sie miliony i miliardy, to warto wydac na chorego
          pare tysiecy... - W koncu to (m.in.) produkt calych naszych spoleczenstw...!
          A...
          • kipur Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 05.11.11, 22:41
            aaugustw napisał:

            > Czyli to znaczy bedzie tak, jak od dawna jest juz w Europie, ze gdy alkoholik
            > stanie sie juz zagrozeniem dla siebie i innych, wtedy dopiero bedzie musial
            > isc za kratki,
            Pytanie kto i w jaki sposób określi to zagrożenie . Ostatnio przeczytałem w wiadomościach regionalnych iż przedłużono areszt gościowi który nadużywając alkoholu maltretował żonę .
            Najciekawsze jest to że razu pewnego bijąc żonę pies zaczął za głośno szczekać więc pobił i psa . Do aresztu trafił nie za pobicie żony a za pobicie psa .
    • trzydziestoletnia Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 05.11.11, 20:30
      Pracuje na odwyku juz jakis czas i zgadzam sie z tym, ze tzw przymusowe leczenie to 'przerost formy nad trescia'. U nas na termin przymusowego czeka sie ok 8 mies do roku, absurdalne i przygnebiajace dla rodziny. Z drugiej strony codziennie zglasza sie po kilka osob, ktore chca dobrowolnie podjac leczenie - oczywiste, ze tych ktorzy chca i sie o to staraja przyjmuje sie w pierwszej kolejnosci. Swoja droga z tych, ktorzy maja wyznaczony termin zglasza sie/zostaje doprowadzona moze 1/4, inni tylko blokuja miejsce, tym ktorzy chca sie leczyc. Dodatkowy absurd naszego prawa polega na tym, ze osoba 'przymusowa' ma zobowiazanie do _podjecia_ terapii, a wiec zgloszenia sie do placowki (wcale nie musi ukonczyc terapii), wiec moze swobodnie wypisac sie jeszcze w dniu przyjecia i zobowiazanie zostalo przez nia zrealizowane - glupie co..?
      Jak ktos nie chce to naprawde niewiele mozna, a jak ma choc odrobinke checi to nawet odlegly termin jej nie zniecheci, bo zawsze zamiast czekac moze sie sama zglosic i np u nas zostaje przyjeta w ciagu 2-3 tygodni, jako podejmujaca terapie z wlasnej woli.
      • aaugustw Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 05.11.11, 22:32
        trzydziestoletnia napisała:
        > ... Jak ktos nie chce to naprawde niewiele mozna, a jak ma choc odrobinke checi to
        > nawet odlegly termin jej nie zniecheci, bo zawsze zamiast czekac moze sie sama
        > zglosic i np u nas zostaje przyjeta w ciagu 2-3 tygodni, jako podejmujaca terap
        > ie z wlasnej woli.
        __________________________________________________________.
        Podejrzewam, ze gdyby nie "Bog mamona" i kladzenie srodka ciezkosci
        na zarobek, (zamiast dobro chorego), wprowadzono by to co bylo dawniej,
        mianowicie wspolpraca pomiedzy "zawodowcami", a Wspolnota AA...!
        A...
        • deoand Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 05.11.11, 23:40
          August wygoogluj /ładne nowe polskie słowo/ nowa ustawę o wychowaniu w trzeźwości i tam nie ma juz leczenia obowiązkowego ale chyba nie ma jeszcze przepisów wykonawczych więc nadal obowiazuje czyli jak to w Polasce nie ma a jest . A swoja droga nie rozumiem czemu tak bardzo terapeuci odwykowi wydzierali sie przeciw leczeniu sądowemu czyżby mysleli , że teraz więcej osób przyjdzie do prywatnych gabinetów -może ale cos watpię .
    • kipur Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 11:17
      ,,Dzięki inicjatywie Polski programy wczesnego wykrywania zaburzeń będą wprowadzane w całej Unii Europejskiej - podkreśla w wywiadzie dla PAP minister zdrowia Ewa Kopacz. Jej zdaniem porównanie naszej ochrony zdrowia z innymi krajami unijnymi nie przynosi nam wstydu.
      Ewa Kopacz przekonuje, że w porównaniu do systemu ochrony zdrowia innych krajów unijnych, Polska na prawdę nie ma się czego wstydzić. - W wielu obszarach przyjęte przez nas rozwiązania są wręcz wzorcowe. Na przykład polski system rozwiązywania problemów alkoholowych należy do światowej czołówki i jest przykładem dla innych krajów.''
      ...chce się zakrzyknąć ,,Boże chroń nas przed politykami'' ...
      • pierzchnia Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 16:23
        Ja tam bym się nie cackał - człowieka będącego na skraju przepaści trzeba ubezwłasnowolnić i umiejętnie odtruć.
        Trzeba to zrobić, jak widać, na własną rękę bo na urzędasów nie ma co liczyć.
        • kajda28 Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 17:15
          > Ja tam bym się nie cackał - człowieka będącego na skraju przepaści trzeba ubezw
          > łasnowolnić i umiejętnie odtruć.

          Jakby to było takie łatwe to by nie było alkoholików.
          • pierzchnia Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 17:28
            Może nie warto się zastanawiać - trzeba po prostu działać.
            Podjechać bryką, wrzucić ciało do środka - ta karczma Rzym się nazywa - kładę areszt...
          • aaugustw Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 17:33
            kajda28 napisała:
            > Jakby to było takie łatwe to by nie było alkoholików.
            ____________________________________________.
            Tu chodzi wiecej o przedluzenie zycia alkoholika...!
            A...
          • pierzchnia Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 18:50
            www.youtube.com/watch?NR=1&v=7Vsk6WLUFkk
            • aaugustw Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 19:40
              pierzchnia napisał:
              > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?NR=1&v=7Vsk6WLUFkk
              ________________________________________________________.
              Jakie to podobne do jej poprzedniczki na tym Forum... - 27 lat zycia i
              takze poszla na maksa... - Najpierw alkohol, potem heroina dobila..!
              (nb. piekny "pijacki" glos...!).
              A...
              • kipur Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 19:58
                Jak więc to nazwać ? Ełtanazją w świetle prawa czy może bardziej łagodnie selekcją naturalną ...
                • aaugustw Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 21:01
                  kipur napisał:
                  > Jak więc to nazwać ? Ełtanazją w świetle prawa czy może bardziej łagodnie selekcją naturalną ...
                  ___________________________________________________________________.
                  Na pewno nie mozna nazwac tego eutanazja... - Jako pojecie "selekcji naturalnej"
                  mozna by to jeszcze obronic... - Dla mnie jest to choroba smiertelna, z ktorej tylko
                  nieliczni wychodza, podobnie jak to sie ma z rakiem...!
                  A...
              • aaugustw Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 20:01
                aaugustw napisał:
                > Jakie to podobne do jej poprzedniczki na tym Forum... - 27 lat zycia i
                > takze poszla na maksa... - Najpierw alkohol, potem heroina dobila..!
                __________________________________________________________.
                Kiedy to napisalem, pomyslalem o tym "profesorze" od Beki... - Ciekawe
                czy on zaproponowalby jej kontrolowane picie przed wystepem, gdyby
                byl jej menedzerem...!? ;-)
                A...
        • aaugustw Re: Przymusowe leczenie-kosztowny żart polskiego 06.11.11, 17:31
          pierzchnia napisał:
          > Ja tam bym się nie cackał - człowieka będącego na skraju przepaści trzeba ubezw
          > łasnowolnić i umiejętnie odtruć.
          > Trzeba to zrobić, jak widać, na własną rękę bo na urzędasów nie ma co liczyć.
          _________________________________________.
          Swiete slowa...!
          Nie rozumiem tylko, dlaczego na wlasna reke...!?
          Dlaczego nie mozna dac sobie rady z "urzedasem",
          ktory jest od takich sytuacji...!?
          A...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja