Dodaj do ulubionych

Jak teraz postępować z ojcem alkoholikiem?

18.12.11, 23:33
Proszę doradźcie mi w poniższej sytuacji.
Mój tata jest alkoholikiem. Pije odkąd pamiętam. Ostatnio jednak wieczorami upijał się na umór.
Pomimo alkoholizmu i tego że nasz dom jest patologiczny właśnie przez ten nałóg, to tworzymy dobrą rodzinę (mama i tata, ja z bratem mamy już swoje rodziny/dzieci i mieszkamy osobno) a tata pomimo nałogu jest i był ojcem w miarę dobrym.
Nigdy nie chciał się zgodzić na leczenie, jak mu się mówiło o tym to kwitował "oj głupia jesteś" "nie, nigdzie nie pójdę, na żadne leczenie" itd.
We czwartek tata miał udar mózgu niedokrwienny (coś odwrotnego do popularnego wylewu). Mama jak wróciła wieczorem z pracy zastała tatę niby pijanego (tak, rzeczywiście pił) ale zaniepokoiło ją kilka czynników (opadająca powieka, mamrotający głos i wykrzywione usta). Wezwała karetkę, my odrazu też przyjechaliśmy. Niestety lekarze z pogotowia nie poznali że to udar, mówili że ma wysokie ciśnienie, że ma cukrzycę i że musi przestać pić.
Następnego dnia zaczęła "zalatywać" mu prawa noga, lekko ją ciągnął za sobą. W nocy z piątku na sobotę mama wezwała ponownie pogotowie, wzięli go do szpitala, jednak zrobili tylko podstawowe badania i nadal nei poznali się na udarze. Zapytali się czy tata chce zostać w szpitalu, a ten oczywiście sie nie zgodził.
Jednak w sobotę rano gdy do niego pojechałam do domu, posiedziałam z nim kilka godzin (mama była w pracy) zauważyłam, że jest z nim coraz gorzej, paraliż prawej strony postępuje i już mało co mówił.
Tym razem zgodził się pojechać do szpitala i tam zostać. W innym szpitalu niż noc wcześniej odrazu poznali się na udarze i potwierdziło to badanie tomograficzne.
O dziwo dzisiaj już było lepiej, mowa mu wróciła, trochę puścił paraliż prawej strony. Jednak nadal taki jakby ogłupiały, otumaniony.
On chyba nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, że to alkohol do tego doprowadził. Ja liczę na to, że to może właśnie jest to jego przysłowiowe dno.
Nie wiem co teraz począć. Czy organizować mu jakąś terapię, jednak może najpierw powinien wyjść na prostą po udarze (także psychicznie)? Boje się, że jak wypiszą go ze szpitala może wrócić do nałogu. Nie pije raptem od czwartku.
Wiem, że na pewno moja mama potrzebuje też terapi jako osoba współuzależniona, bo pomimo że rodzice bardzo się kochają to ona jest zbyt pobłażliwa w stosunku do ojca (zresztą ogólnie taka jest także w stosunku do nas i innych osób).
Bałam się że może tata potrzebuje jakiegoś odtrucia najpierw, ale widzę że narazie jakoś przechodzi nieźle abstynencję, a poza tym jest pod opieką lekarzy to powinien być bezpieczny. Zresztą może to za mało czasu jeszcze tej abstynencji aby mówić o jakiś "odchorowaniach" alkoholu?

Poradźcie mi proszę co robić, jak zorganizować tą walkę z taty nałogiem? Nie wiem czy on zrozumie powagę sytuacji i zdecyduje się teraz na terapię, ale chciałam kuć żelazo póki gorące.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Jak teraz postępować z ojcem alkoholikiem? 19.12.11, 11:00
      Widze, ze jestes obeznana w temacie problematyki alkoholowej...
      Powinnas wiec teraz wprowadzic te teorie do zycia praktycznego i
      zajac sie soba idac np. na spotkania DDA lub Al-Anon.
      Klucz do trzezwosci Twojego Ojca lezy w jego rekach, Ty mozesz
      jedynie tyle zdzialac, aby go poinformowac o mozliwosciach leczenia
      i darmowych spotkan z innymi alkoholikami, ktorzy poradzili sobie z
      ta choroba psychiczna (duchowa). On musi tego chciec...!
      Na razie widze, ze Twoj ojciec majac taki komfort picia w osobie (cyt.) "zbyt
      pobłażliwej" mamy nie ma zadnej motywacji, aby cos z tym robic, wrecz przeciwnie
      on ma przyzwolenie i blogoslwienstwo do picia...
      Co mozesz Ty zrobic w takiej sytuacji aby ratowac od pewnej smierci ojca...?
      Wez mame na Mityng. Przegadaj mame i zapytaj czy chce byc przedwczesna
      wdowa...? - Czy nie widzi, ze takim pielegnowaniem Zla i chora tolerancja
      dobija tylko swego meza...!?
      Tam nauczycie sie jak nalezy postepowac z chorym, kochanym alkoholikiem...!
      Pogody Ducha:
      A...
    • e4ska Re: Jak teraz postępować z ojcem alkoholikiem? 19.12.11, 11:16
      opadająca powieka, mamrotający głos i wykrzywione usta. Lekarze z pogotowia nie poznali że to udar, mówili że ma wysokie ciśnienie, że ma cukrzycę i że musi przestać pić.

      Lekarze z pogotowia byli musowo pijani. Tak to jest, jak się grupowo podróżuje karetką na sygnale.

      Za nierozpoznanie jaskrawego przypadku można wystąpić do NFZ o odszkodowanie.

      Lekarzy z pogotowia, bredzących o cukrzycy i zaprzestaniu picia podczas wizyty u pacjenta z typowym zawałem niedokrwiennym (apopleksja , czyli udar krwotoczny, nie jest "popularniejsza" od udaru niedokrwiennego - wprost przeciwnie), należy najpierw poddać terapii, zmusić do odbycia 90 mityngów w 90 dni, a potem podsunąć broszurkę o udarach, jeśli zapomnieli, czego się uczyli podczas sześciu lat studiów medycznych.
    • kasia5030 Re: Jak teraz postępować z ojcem alkoholikiem? 19.12.11, 22:57
      Dziękuję za odpowiedzi.
      Jednak proszę napiszcie mi, czy jeśli tata zgodziłby się na leczenie,bo najpierw powinien iść na odtruwanie? Nie wiem jak to miałoby się do jego stanu po udarze.
      Znalazłam już zajęcia dla mamy, jak mi się uda też z nią pójdę, ale niestety to albo w piątek przed samą Wigilią, albo w tygodniu po świętach.
      Jutro idę do taty, może się go zapytamczy nie chciałby porozmawiać z kimś kto już nie pije, kto z tego wyszedł. A czy możecie polecić jakąś pomoc dla niego z obrębu Warszawy-Pragi?
    • gabik3232 Re: Jak teraz postępować z ojcem alkoholikiem? 04.08.21, 12:57
      Najlepiej byłoby, żeby sam (inspirowany) doszedł do przekonania, że ma coś w życiu, na czym zależy mu bardziej niż komfort picia. Jak już ktoś napisał "musi mieć motywację". Jak nie będzie chciał to nie ma żadnej siły, która go do tego skłoni. Można dodawać do posiłku zioła ograniczające pociąg alkoholowy np. korzeń kudzu, ale najlepiej by było, gdyby sam świadomie chciał przestać pić. Wtedy może sobie kudzu sam stosować jako pomoc, żeby wytrwać, ale gdyby się zdecydował na terapię to jego szanse poszłyby mocno w górę. Obserwuję jeden taki trudny przypadek i znam też jeden bardzo pozytywny przypadek (po terapii) ze szczęśliwym zakończeniem.. i cieszą się stażem 40 lat po ślubie w zdrowiu. Powodzenia!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka