pierzchnia
15.03.12, 19:46
Wyszło szydło z worka - jestem uzależniony od roweru, a mój tyłek od siodełka.
Moja nowa klientka, zupełnie niespodziewanie, spytała mnie dzisiaj, czy może się przejechać na moim rowerku - poczułem się dziwnie...
Zrobiła dwa okrążenia wokół sklepu, a ja, w tym czasie, czułem kompletną pustkę - tak, jakbym się bał, że już nie wróci.
Jutro z nią jadę do sklepu - mam wybrać dla niej rower.
Wskażę ten najdroższy, a później przełożę kilka części do swojego - uzależnienie wiedzie prostą drogą ku przestępstwu.
Być może kilka drobiazgów prześlę Esce.