Rower

15.03.12, 19:46
Wyszło szydło z worka - jestem uzależniony od roweru, a mój tyłek od siodełka.
Moja nowa klientka, zupełnie niespodziewanie, spytała mnie dzisiaj, czy może się przejechać na moim rowerku - poczułem się dziwnie...
Zrobiła dwa okrążenia wokół sklepu, a ja, w tym czasie, czułem kompletną pustkę - tak, jakbym się bał, że już nie wróci.
Jutro z nią jadę do sklepu - mam wybrać dla niej rower.
Wskażę ten najdroższy, a później przełożę kilka części do swojego - uzależnienie wiedzie prostą drogą ku przestępstwu.
Być może kilka drobiazgów prześlę Esce.


    • lu_krecja Re: Rower z siodelkiem...? 15.03.12, 21:09
      Musisz mieć umięśnione...uda...:P
      • aaugustw Re: Rower z siodelkiem...? 15.03.12, 21:12
        lu_krecja napisała:
        > Musisz mieć umięśnione...uda...:P
        _______________________.
        Pierzchnia ma tylko dwa...!
        A...;-)
    • pierzchnia Re: Rower z siodelkiem...? 15.03.12, 21:15
      aaugustw napisał:
      " Czy Twój rower ma siodełko..!?"

      Na sprężynach...
      • aaugustw Re: Rower z siodelkiem...? 15.03.12, 21:21
        pierzchnia napisał:

        > aaugustw napisał:
        > " Czy Twój rower ma siodełko..!?"
        >
        > Na sprężynach...
        _________________________________________.
        To te rowerki, na ktorych nie trzeba pedalowac...!
        A... ;-)
        • pierzchnia Re: Rower z siodelkiem...? 15.03.12, 21:44
          Masz na myśli te na placu zabaw?
    • e4ska Re: Rower 16.03.12, 10:18
      A dzisiaj za dwie godzinki i moje siodełko sprawi mi należytą przyjemność:-)

      Od czasów, kiedy moje rowerowe pasje wzbudzały pewne zniecierpliwienie zarówno w realu (zdaniem matki mej: "Rowerem jeździ taki, co go na bilet pekaesowski nie stać... Najgorsza bida!"), jak też w wirtualu (ale o tym nie chce mi się nawet wspominać), uzależnienie rowerowe stało się bardzo powszechna.

      Zaraza rowerowa dotknęła tereny do tej pory całkowicie jej niedostępne. Pochwalę się, a może raczej podzielę pewną rowerową uciechą: otóż w moich stronach, trochę z powodu zazdrości o formę fizyczną i krzepę, a trochę pod wpływem mojej agitacji na rzecz rekreacji, wśród kobiet prostych i zwyczajnych zapanowała moda na uprawianie sportu. Łączą się one w stada i starają jeździć codziennie - nawet po 30 km, po rozmaitych wertepach. Uprawiają też piesze wycieczki... i jakieś gimnastykowanie (czego ja nie lubię, wystarczy, że pływam).

      Ostatnio jedna z owych kobiet narzekała, że musi przebywać w domu z powodów rodzinnych, więc lata po schodach: z piwnicy na strych i nazad, kilkadziesiąt razy... I że dzięki temu trzyma się kondycyjnie, a i figura, panie Pierzchnio, jakby z dawniejszych lat.

      Gdybyś tak w lesie napadniętym został przez wielkopolskie rowerzystki, ani chybi czekałby cię los Orfeusza. Więc unikaj samotnego pedałowania i zawczasu połącz się w parę - jako obecnie czynią szpaki, pliszki i wróble.
      :-)
      • aaugustw Uzaleznienie rowerowe czy adrenalinowe...!? :-( 16.03.12, 11:00
        e4ska napisała:
        > A dzisiaj za dwie godzinki i moje siodełko sprawi mi należytą przyjemność:-)
        > ... uzależnienie rowerowe stało się bardzo powszechna.
        > Zaraza rowerowa dotknęła tereny do tej pory całkowicie jej niedostępne...
        > ... wśród kobiet prostych i zwyczajnych zapanowała moda...
        > ... i starają jeździć codziennie - nawet po 30 km, po rozmaitych wertepach...
        _______________________________________________________________________.
        Sportowcy roznej masci, w rozny sposob poszukują tej, tzw. adrenaliny... - Takie (np.)
        ekstremalne wyprawy rowerowe wprawiaja rowerzystow w swoisty rodzaj odurzenia...
        Hmm... - Uzaleznienie "rowerowe" (cos w tym jest...!) ;-)
        A...
      • pierzchnia Re: Rower 16.03.12, 22:43
        Nie lubię tandemu, ze względu na możliwość utraty równowagi i wszelakich przekleństw.
        Natomiast spodobał mi się pomysł dotyczący biegania na strych i nazad bo widzę,w tym, źródło pozyskania energii...
        Orfeuszowi z Matrixa nie w głowie eskapady z wielkopolskimi nimfomankami - rany wpierw trzeba wygoić, nową kartę SIM zakupić, czajnik odkupić - pójść po rozum do głowy.

        "Odejdę drogą
        Gdzieś do Zagubinowa
        W oddali zniknie
        Głowa moja płowa

        Lecz jeszcze, o, pani
        Doczekasz się dnia...
        Zabraknie ci psa!
        Zabraknie ci psa!

        Nie będę łasił się
        A ty jak ta skała
        Nie będę skamlał
        Żebyś mnie pogłaskała

        Lecz jeszcze, o, pani
        Doczekasz się dnia...
        Zabraknie ci psa!
        Zabraknie ci psa!

        Co uzyskuje się
        Łkaniem i błaganiem?
        Niech wie, kto nie wie:
        Dziewczęce serce
        Coraz bardziej twardnieje

        Lecz jeszcze, o, pani
        Doczekasz się dnia...
        Zabraknie ci psa!
        Zabraknie ci psa!

        Odejdę daleko
        Może w Patagonię
        Tak, żebyś była
        Bardzo zadowolona

        Lecz jeszcze, o, pani
        Doczekasz się dnia...
        Zabraknie ci psa!
        Zabraknie ci psa!"

        Edward Stachura


Inne wątki na temat:
Pełna wersja