Zmiana miejsca zamieszkaniaw trzeźwieniu.

09.07.12, 12:10
Czy zmiana mieszkania, a nawet partnerki może pomóc w leczenia alkoholizmu ?
    • 7zahir Re: Zmiana miejsca zamieszkaniaw trzeźwieniu. 09.07.12, 12:19
      klim3 napisał(a):

      > Czy zmiana mieszkania, a nawet partnerki może pomóc w leczenia alkoholizmu ?>

      Nie znam Twojej sytuacji, ani przyczyn dla których o tym myslisz,
      moge więc tylko napisać , ze to może być taka sama ucieczka przed problemami, jak w znieczulenie alkoholem.

      Od samego siebie nie uciekniesz.

      Na początku nowego życia
      nie zaleca sie podejmowania tak powaznych decyzji.

      Najpierw rzeczy najważniejsze - terapia i praca nad sobą,
      ponieważ kierujesz sie jeszcze chorym, tzw pijanym myśleniem.
    • aaugustw Najpierw zmiana swojej swiadomosci...! 09.07.12, 15:40
      klim3 napisał(a):
      > Czy zmiana mieszkania, a nawet partnerki może pomóc w leczenia alkoholizmu ?
      __________________________________________________________________.
      ?????????????
      Uciekasz, czy zmieniasz swoje zycie...!? (efekt bedzie ten sam...!).
      Znam takich, ktorzy zaraz po terapii postanowili wszystko zmienic od nowa... -
      Nowe mieszkanie, nowa zone, nowe srodowisko i potem za niedlugo wszyscy
      oni walneli swym pijanym łbem znowu o beton, bo oprocz siebie zawiedli sie
      na wszystkim...!
      A Ty...? - Przeciez ty jeszcze nie wytrzezwiales, co chcesz zmienic... - Lokal...?
      Caly ten syf powstal przez ciebie... - To TY piles i nie kierujesz swoim zyciem tak,
      jak to czynia zdrowi...!
      Daj czas czasowi... - Najpierw abstynencja potem dlugi okres do trzezwosci,
      a na samym koncu sam zobaczysz czy mieszkanie i partnerka pasi...(!?).
      A...
    • elfkabezhaltera Może ale nie musi 10.07.12, 03:12
      Przyczyny picia leżą w alkoholiku a nie w otoczeniu.
      Choć ja przez jakiś czas wysiadałem na innym przystanku aby, wracając do domu, nie przechodzić obok sklepów gdzie przedtem kupowałem alkohol.
    • wolfbreslau Re: Zmiana miejsca zamieszkaniaw trzeźwieniu. 10.07.12, 11:16
      klim3 napisał(a):

      > Czy zmiana mieszkania, a nawet partnerki może pomóc w leczenia alkoholizmu ?


      nie. to jest bez znaczenia.
      • grazkavita Re: Zmiana miejsca zamieszkaniaw trzeźwieniu. 10.07.12, 23:03
        A na odwyku przecież jesteście jakby odizolowani?Gdybym nie miała wokół siebie ludzi , którzy prawie codziennie jedzą słodkie przez 2-3 godzin i ja na to muszę patrzeć to już dawno miałabym prawidłową wagę, a tak nie.Nasza świadomość jest często wykładnią również otoczenia....Myślę , że zmiana miejsca na jakiś czas aby przemyślec sprawę może pomóc, ucieczka na dobre niczego nie rozwiąże. Ja muszę powiedzieć po 15 minutach podwieczorku, ze czas sie zająć czymś innym i schowac słodkie do lodówki, a ty musisz powiedziec swoim bliskim , że jesteś alkoholikiem i w twoim domu sie nie pije i wyrzucic butelki i kieliszki na śmietnik.
        • aaugustw Re: Zmiana miejsca zamieszkaniaw trzeźwieniu. 11.07.12, 14:05
          grazkavita napisała:
          > ... na odwyku przecież jesteście jakby odizolowani?Gdybym nie miała wokół siebie
          > ludzi , którzy prawie codziennie jedzą słodkie przez 2-3 godzin i ja na to musz
          > ę patrzeć to już dawno miałabym prawidłową wagę...
          > ... Nasza świadomość jest często wykładnią również otoczenia....
          > Myślę , że zmiana miejsca na jakiś czas aby przemyślec sprawę może pomóc...
          _________________________________________________________________.
          Grazka, na pewno z dobrego serca podpowiadasz alkoholikom jak powinni oni
          postepowac aby nie pic, ale czy Ty nas rozumiesz...? - Jestem pewien, ze NIE...!
          Tak samo jak ja nie potrafie ani podzielic sie swoim doswiadczeniem z zarlokiem,
          ani zrozumiec jego postepowania, gdy on (np.) po drugim zjedzonym torcie i
          zwymiotowaniu, bierze sie za trzeci... - Podobnie bylo ze mna, kiedy po drugiej setce
          musialem zwymiotowac i chwytalem sie za trzecia, aby wreszcie osiagnac ten blogi
          stan pozwalajacy przezyc to szare zycie, w tym miejscu potrafie zrozumiec siebie i
          innych alko, ale Ciebie nie potrafie zrozumiec; jak moglabys...(!?) ;-)
          Dlatego nie porownuj tych dwoch nalogow, bo Ty nas takze nie rozumiesz...!
          Np. napisalas na poczatku; "na odwyku przecież jesteście jakby odizolowani..." -
          To nie jest prawda, bo i tam i na krancu swiata nigdzie nie jestesmy odizolowani
          od tej pokusy, o ktorej i Ty piszesz...
          A...
          • grazkavita Re: Zmiana miejsca zamieszkaniaw trzeźwieniu. 11.07.12, 20:50
            Ona jest w was? Kiedyś widziałam film,o alkoholiczce, która po powrocie z odwyku rzuciła swoich dawnych znajomych, którzy lubili tylko wino kobiety i śpiew, potem jej chłopak też poszedł w jej ślady....Tak chyba powinno być, że silniejszy pokazuje drogę słabszemu...
            • aaugustw Bezwarunkowa kapitulacja...! 11.07.12, 21:20
              grazkavita napisała:
              > Ona jest w was? Kiedyś widziałam film,o alkoholiczce, która po powrocie z odwyk
              > u rzuciła swoich dawnych znajomych, którzy lubili tylko wino kobiety i śpiew, p
              > otem jej chłopak też poszedł w jej ślady....Tak chyba powinno być, że silniejsz
              > y pokazuje drogę słabszemu...
              ________________________________________________________________.
              Poczatkiem stalo sie poddanie. Uznanie własnej niedoskonalosci. Na to potrzeba
              duzo sily, aby przyznac sie do wlasnej slabosc (zwlaszcza jak sie jest mezczyzna)
              Ten caly strach i bezradnosc musiala byc wyrzucona ze mnie. Dopiero po takiej
              podrozy do samego siebie, do zycia wewnetrznego, moglem na zewnatrz prosto
              i trzezwo funkcjonowac, jak ta w/w alkoholiczka, która po powrocie z odwyku
              rzuciła swoich dawnych znajomych...
              A...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja