migotka1968
13.07.12, 12:33
Mam problemy z mężem.Ma chyba problem z alkoholem,po wypiciu traci umiar,nie wie kiedy skończyć,a pijany zachowuje się agresywnie.lub płacze.wpada w tzw,ciągi .Pije kilka piw co dziennie po południu,efekt jest taki ,że codzienne jest na rauszu ,albo dobrze wstawiony.Przy tym udaje że nie ma problemu,pije tylko 2 piwa(a w rzeczywistości wypija np, 5,przy czym piwa te pije po kryjomu i oficjalnie nie ma ich w domu,ale efekt widoczny gołym okiem,PO ostatniej kłótni wyjechał sobie na wieś do siostry,nie mówiąc nic nikomu.Tzn,powiedzial starszej córce inna miejscowość,młodszej inną ,mnie nic nie mówił bo obrażony ukarał mnie.Zostawil mnie z dzieckiem ktore ma wakacje a ja pracuje ,więc starsza corka pilnowała młodszej siostry.Mąż dzwoni łdo córki,kłamie ,zmyśla co robi a jednocześnie kontroluje co my robimy w domu.Ze mną nie rozmawiał, nie rozumie powagi sytuacji.Swoje siostrze powiedział,że my wiemy o jego wyjżdzie i wszystko z nami uzgodnił .Po powrocie okazalo się w rozmowie z siodstrą,że tam też pił i nawet na nią przenosił swe nerwy.Ręce mi opadają ,chodził do psychiatry,który przepisał mu leki na depresje,zazywał miesiąc i odstawił.Po rozmowie z kuzynką po pijaku przyznał się ,że z psychiatrą nie był szczery i on przypuszcza co jest powodem jego deptesji.Jestem nim ja ,bo on sie tak stara ,wszystko robi,remontuje,naprawia dba o dom a ja tego nie doceniam.(ja jestem wlaścicielką,spadek po rodzicach)Jednocześnie wymaga pełnej obsługi (podawania i zrobienia śniadan,obiadów,kolacji,prania ,sprzątania ,i dbania o dom i dzieci.Nie docenia tego,uważa ,że to normalne,bo pracuje(robotnik fizyczny)sporo zarabia (ja zarabiam grosze )Wymaga ciągłej gotowości do seksu(a w łóżku też mi się nieukłada,nie mogę udawać ,że jest ok).Przy odmowie obraza,awantura,chce seksu nawet po pijaku,i wtedy dopiero się rzuca jak odmawiam.A po jakiś czasie znowu wpadnie w depresję,bo teraz jest nadpobudliwyWczoraj rozmawiam z nim,on nie widzi problemu,twierdzi ,że piwo b.ędzie oficjalnie w lodowce ,bo 4 piwa przez cały dzień przy robocie to nie poroblem.Po tych piwach jak znajdzie sie okazja to będzie wodka,byle znalazl kompana..Co ja mam zrobić?Czy to już problem z piciem,czy ja przesaadzam.Miał iśc dziś do psychiatry ,nie poszedl a mówil ,że zamówi wizytę i czy pojdę znim.Ogarnia mnie rezygnacja.W tamtym roku też tak pił te piwa od maja do listopada,potem się uspokoił.Dalam mu ultimatum albo przestaje pić albo rozwód isprzedaż domu,nie wierzy,śmieje się.MAm dość.