Czy to problem już?

13.07.12, 12:33
Mam problemy z mężem.Ma chyba problem z alkoholem,po wypiciu traci umiar,nie wie kiedy skończyć,a pijany zachowuje się agresywnie.lub płacze.wpada w tzw,ciągi .Pije kilka piw co dziennie po południu,efekt jest taki ,że codzienne jest na rauszu ,albo dobrze wstawiony.Przy tym udaje że nie ma problemu,pije tylko 2 piwa(a w rzeczywistości wypija np, 5,przy czym piwa te pije po kryjomu i oficjalnie nie ma ich w domu,ale efekt widoczny gołym okiem,PO ostatniej kłótni wyjechał sobie na wieś do siostry,nie mówiąc nic nikomu.Tzn,powiedzial starszej córce inna miejscowość,młodszej inną ,mnie nic nie mówił bo obrażony ukarał mnie.Zostawil mnie z dzieckiem ktore ma wakacje a ja pracuje ,więc starsza corka pilnowała młodszej siostry.Mąż dzwoni łdo córki,kłamie ,zmyśla co robi a jednocześnie kontroluje co my robimy w domu.Ze mną nie rozmawiał, nie rozumie powagi sytuacji.Swoje siostrze powiedział,że my wiemy o jego wyjżdzie i wszystko z nami uzgodnił .Po powrocie okazalo się w rozmowie z siodstrą,że tam też pił i nawet na nią przenosił swe nerwy.Ręce mi opadają ,chodził do psychiatry,który przepisał mu leki na depresje,zazywał miesiąc i odstawił.Po rozmowie z kuzynką po pijaku przyznał się ,że z psychiatrą nie był szczery i on przypuszcza co jest powodem jego deptesji.Jestem nim ja ,bo on sie tak stara ,wszystko robi,remontuje,naprawia dba o dom a ja tego nie doceniam.(ja jestem wlaścicielką,spadek po rodzicach)Jednocześnie wymaga pełnej obsługi (podawania i zrobienia śniadan,obiadów,kolacji,prania ,sprzątania ,i dbania o dom i dzieci.Nie docenia tego,uważa ,że to normalne,bo pracuje(robotnik fizyczny)sporo zarabia (ja zarabiam grosze )Wymaga ciągłej gotowości do seksu(a w łóżku też mi się nieukłada,nie mogę udawać ,że jest ok).Przy odmowie obraza,awantura,chce seksu nawet po pijaku,i wtedy dopiero się rzuca jak odmawiam.A po jakiś czasie znowu wpadnie w depresję,bo teraz jest nadpobudliwyWczoraj rozmawiam z nim,on nie widzi problemu,twierdzi ,że piwo b.ędzie oficjalnie w lodowce ,bo 4 piwa przez cały dzień przy robocie to nie poroblem.Po tych piwach jak znajdzie sie okazja to będzie wodka,byle znalazl kompana..Co ja mam zrobić?Czy to już problem z piciem,czy ja przesaadzam.Miał iśc dziś do psychiatry ,nie poszedl a mówil ,że zamówi wizytę i czy pojdę znim.Ogarnia mnie rezygnacja.W tamtym roku też tak pił te piwa od maja do listopada,potem się uspokoił.Dalam mu ultimatum albo przestaje pić albo rozwód isprzedaż domu,nie wierzy,śmieje się.MAm dość.
    • 7zahir Tak to problem już.... 13.07.12, 12:50
      Poczytaj w watku HALT na temat choroby jaką jest alkoholizm:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83726447,HALT_.html
      oraz np tu o współuzależnieniu :
      zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,11981865,Wspoluzaleznienie___po_drugiej_stronie_nalogu.html
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,133042969,133042969,Wspoluzaleznienie.html
    • aaugustw Re: Czy to problem już? 13.07.12, 14:14
      migotka1968 napisała:
      > Mam problemy z mężem.Ma chyba problem z alkoholem,po wypiciu traci...
      ______________________________________________________________.
      Dziekuje Migotka za ten szczery i szczegolowy list...
      Dziwi mnie w nim Twoja tolerancja na alkohol...
      Pytasz; Czy to juz problem...?
      Nie lubie odpowiadac za kogos na takie pytania...!
      O wiele lepiej byloby dla Ciebie, gdybys sama potrafila
      sobie odpowiedziec na pare pytan, np. takich:
      - Czy tak wyobrazalas sobie malzenstwo...!?
      - Czy tak wyobrazalas sobie meza...!?
      - Czy tak wyobrazalas sobie ojca dzieciom...!?
      - Czy tak toczy sie Twoje malzenstwo...!?
      - Kto temu (szczesciu, zlu...) jest przyczyna...!? itd. itp...
      A...
      Ps. Ja siebie pytam; jezeli to mialby nie byc jeszcze problem.
      to jak musialby wygladac dla niej problem...!?
      Jezeli w czyms urazilem - przepraszam, to dlatego, bo zal mi sie Was zrobilo...! :-(
      • grazkavita Re: Czy to problem już? 13.07.12, 21:42
        To jest problem, bo jest alkoholik , który myśli, ze nie jest chory na chorobe alkoholową i jego zona , która teżtego nie dopuszcza do swojej świadomości...Musi Pani działac ostrożnie, ale konsekwentnie aż do bólu.Co robić? To się Pani dowie od tych co maja w tej dziedzinie doświadczenie i od swojego komputera w głowie .Ludzi trzeba pytac , docierać do różnych instytucji, a ze swoim komputerem robić tak: zadaje pani pytanie na które nie zna pani odpowiedzi i o nim zapomina.Odpowiedź przyjdzie za jakis czas, to będzie myśl, przebłysk , która nasunie pani rozwiązanie. Warunki są dwa:trzeba spróbować sobie odpowiedzieć samemu jak rozwiazać problem i gdy nie znajdzie się odpowiedzi zadac sobie jeszcze raz kluczowe pytanie i o tym zapomnieć.Dlaczego uważam, że musi pani połączyć wiedzę innych i swoją podświadomość?Tylko fachowcy mogą udzielić Pani fachowych rad, tylko Pani wie tyle o mężu i sobie.Powodzenia
        • bananarama-live Fachowcy tak,ale 14.07.12, 07:13
          najważniejsi są trzeźwi alkoholicy. To od nich zdobywamy wiedzę, mądrość.

          Trzeźwy alkoholik - niedługo stuknie ze 2 lata ;]
          Juz chyba nie liczę
    • elfkabezhaltera Wydaje mi się 14.07.12, 08:44
      że to już dobrze rozwnięty alkoholizm.
      MUSZISZ być konskwentna.
      Jak wypił to zero tego czy tamtego.
      Albo odwyk albo rozwód.
      Nie poszedł? No to papiery do sądu ...
      • migotka1968 Re: Wydaje mi się 14.07.12, 09:01
        Dzięki za wypowiedzi,szukam,pytam bo chcę ratować małżeństwo.Nie zrobię tego na siłę,mogę pomóc w wychodzeniu z nałogu,ale nie będę patrzeć jak w nim tkwi.Jeśli jeszcze nie jest nuż alkocholikiem ,to zbliża się do tego po tróni pochyłęj,dla mnie jest już pijakiem
        • bananarama-live Re: Wydaje mi się 14.07.12, 09:04
          Nie jest alkoholikiem? TO GALOPUJĄCY ALKOHOLIZM
          Przynajmniej Ty nie oszukuj się.
        • 7zahir Nie a nuż tylko już 14.07.12, 10:30
          Tu masz testy diagnostyczne:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83756202,Testy_czy_jestes_alkoholikiem_.html
        • aaugustw Re: Wydaje mi się 14.07.12, 10:42
          migotka1968 napisała:
          > ... Jeśli jeszcze nie jest nuż alkocholikiem ,to zbliża się do tego...
          ______________________________________________________.
          Mam wrazenie, ze do Ciebie nie potrafi dotrzec ta cala prawda i to
          co ludzie tu z wlasnego doswiadczenia pisza...!
          Coz widac masz jeszcze z niego korzysci...
          (przypuszczam materialne... - Ale tak to juz jest; ten "Bog mamona"
          trzyma najdluzej zanim wszystko runie w gruzach...!).
          A...
      • bananarama-live Re: Wydaje mi się 14.07.12, 09:03
        Tez tak myślę. Pobłażanie alkoholikowi, to tylko przeciąganie agonii jego i rodziny. Po latach jestem tego świadomy.

        Gdyby zona dała mi wcześniej kopa, a nie ukrywała problemu ............
        Teraz dostałem takiego ,że okrążyłem księżyc - jestem jej za to wdzięczny , o czym nie wie, bo nie o wszystkim mówię ;]
        • andalus Re: Wydaje mi się 14.07.12, 21:31
          uff no tak żona winna bo ci kopa wcześniej nie dała.
          co do migotki... Przykro rozwiać twoje złudzenia - zapytaj samej sibie czy takiego życia ja teraz chcesz dla siebie , dla swoich córek. Bo lepiej nie będzie a raczej drastycznie gorzej.
          tylk oty jeszcze po prostu nie możesz sobie tego wyobrazić.
          Jestem zwolennikiem szybkiego dawania alkoholikowi kopa w dupę, ty masz sprawę ułatwioą - bo jesteś wlaścicielm domu.
          • aaugustw Re: Wydaje mi się 15.07.12, 10:01
            andalus napisała (do Migotki):
            > ... ty masz sprawę ułatwioą - bo jesteś wlaścicielm domu.
            _____________________________________________________.
            Wcale nie, przynajmniej na razie. On przynosi jeszcze pieniadze...!
            A...
            • migotka1968 Re: Wydaje mi się 15.07.12, 14:30
              Nie potrzebuję jego pieniędzy i on o tym dobrze wie,że dam sobie radę bez niego.A alimenty będzie płacił na córkę nie dla mnie,i jeszcze jedno ani miłosci ani szacunku nie kupi się za pieniądze.Możesz kupić sek np albo alkohol.
              • aaugustw Re: Wydaje mi się 15.07.12, 14:51
                migotka1968 napisała:
                > Nie potrzebuję jego pieniędzy i on o tym dobrze wie,że dam sobie radę bez niego
                > .A alimenty będzie płacił na córkę nie dla mnie,i jeszcze jedno ani miłosci an
                > i szacunku nie kupi się za pieniądze.Możesz kupić sek np albo alkohol.
                ____________________________.
                W czym zatem widzisz problem...!?
                A...
                • andalus Re: Wydaje mi się 16.07.12, 14:43
                  bo to trudna decyzja po prostu. Kazda kobieta da sobię radę bez alkoholika, on kasę tez przynosi do czasu august. Poza tym to wyjątkowo ładne tłumaczenia z waszej strony - bo kasa ją trzyma. Do waszych pustych zapijaczonych łbów nie przyjdzie mysl, ze przyczyna moze być inna. Zawsze zakładacie, ze pijak więcej zarabia? w moim przypadku zarabiałm 8 x tyle co facet. Mój pijak nie chciał się wyprowadzić choć miał gdzie.
                  • boja55 Re: Wydaje mi się 16.07.12, 14:52
                    Andalus fajnie się Ciebie czyta , choć nas alkoholików nie lubisz.Nie mam dziś czasu , ale obiecuje że napiszę na temat "mojego pustego , zapijaczonego łba " .
                    • andalus Re: Wydaje mi się 16.07.12, 17:24
                      to nie ma znaczenia czy was lubię czy nie, puste łby byly specjalnie dla augusta. Trzeba podkręcić atmosferę bo w niebyt forum wpada.
                      • aaugustw Wydaje mi się... - Tak wydaje Ci sie...! 16.07.12, 17:36
                        andalus napisała:
                        > to nie ma znaczenia czy was lubię czy nie, puste łby byly specjalnie
                        dla augusta. Trzeba podkręcić atmosferę bo w niebyt forum wpada.
                        ______________________________________________________.
                        ;-) Ty musisz byc dobra aparatka... - Pasujesz jak ulal do Al-Anonu,
                        do tych "piranii", czy "alkomatek", jak ich tam nazywaja...(!?).
                        Przy Tobie to zaden alkoholik by nie wytrzymal...! :-(
                        A...
                        Ps. Czemu sie tlumaczysz, a nie od razu po imieniu z takim
                        komplementem mi tu wyskakujesz...(!?).
                      • boja55 Re: Wydaje mi się 16.07.12, 23:34
                        Im dłużej piłem coraz mniejsze znaczenie mieli dla mnie inni , najbliższa rodzina , żona . Żonę jeszcze obarczałem tym że pije , bo mnie nie rozumie , bo się czepia.Ostatni okres mego picia , to już nie zwracałem uwagi na nikogo , najważniejsze dla mnie było abym mógł się napić. Żona ode mnie nie odeszła , choć ja będąc na Jej miejscu dawno bym to zrobił.Przestałem pić , z czasem zacząłem mieć swoje zdanie w sprawach domowych i zaczęły się problemy.Żona była przyzwyczajona że to Ona podejmuje decyzje , bo wcześniej nigdy na mnie nie mogła liczyć , a tu nagle ja coś zaczynam się wtrącać.Spory , "ciche dni" były coraz częstsze , aż przestaliśmy się zupełnie rozumieć i pod jednym dachem żyło dwoje obcych sobie ludzi , od czasu do czasu robiących sobie na złość.Mojej żony za to nie winię , bo winą był mój alkoholizm.Kiedy miałem już serdecznie dość mojego życia , na mojej drodze pojawiło się kilka zupełnie obcych mi ludzi i nastąpiły bardzo duże zmiany.Przyszedłem do Wspólnoty AA i słuchając doświadczeń innych alkoholików , sam zapragnąłem zacząć żyć od nowa.Świadomie zacząłem szukać na portalach randkowych kobiety która zaakceptuje mnie takiego jakim jestem z całym moim bagażem.Każdej nowo poznanej na początku mówiłem kim jestem i to co robiłem w przeszłości.Część z nich pewnie się bała i przestawały pisać , kilkanaście zaś spotkało się ze mną.Nie pasowała mi żadna , bo o łóżko w tej znajomości mi nie chodziło , ja chciałem znaleźć kobietę która będzie dla mnie żoną , kochanką , kumplem , przyjacielem , a po części matką.Powie ktoś , wymagania nierealne , ale ja taką kobietę znalazłem. Wyprowadziłem się z mojego własnego domu , który przepisałem na synów , zabrałem trochę ciuchów i zamieszkałem z tą nowo poznaną.Aby uregulować swoją sytuację prawną z żoną wziąłem rozwód.Ten fakt uznaję za największą porażkę w moim życiu.Nie po to się żeniłem aby po 30 latach się rozwodzić , złamałem też przysięgę daną żonie i Bogu.Nie rozpamiętuję tego , ale to pamiętam.
                        Teraz Andalus pozwalam Ci używać sobie po mnie.
                        • andalus Re: Wydaje mi się 17.07.12, 08:23
                          a co tu jest do używania, Sam stwierdizłeś, że rozwód to twoja porażka. twój wybór - twoje życie.
                          to prawda,że alkoholika uważam, za osobę, której nie można zaufać. nie zamydlą moich oczu gładkie fundamentalistyczne słówka augusta. Uważam również, że bardzo łatwo wywinąć się z odpowiedzialności alko tłumaczeniem - o byłem ( jestem chory ) albo bo rodzina też jest chora i dlatego moje życie było jakie było. Ile razy to słyszę to przysłowiowy szlag mnie trafia, bo to zwykłe przerzucanie odpowiedzilaności. na posty Augusta nie odpowiam ani ich nie czytam .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja