binom
16.09.12, 18:50
za kilka dni czeka mnie bardzo trudna rozmowa z moją matką. Mama ma 68 lat, wiem ,że pije, po cichutku codziennie (wódka). Jest mocno zchorowana- nie leczone samoistne złamanie kręgosłupa praktycznie ją unieruchamia, nigdzie nie wychodzi, potwornie kaszle (b.dużo pali), ogólnie wygląda bardzo źle. Generalnie nie chce zadbać o zdrowie, próbowałam z siostrą jej pomóc. Mama nie zdaje sobie sprawy z tego, że ja wiem ,że ona pije.
Moja teoria jest taka, że mama nie chce iść do jakiegokolwiek lekarza (ortopeda, prześwietlenie płuc), bo gdyby miałaby brać leki, to nie mogłaby się napić ( oczywiście sanatorium też nie wchodzi w grę)
Przepraszam, że tak chaotycznie, ale odpowiedzcie mi proszę, czy przy rozmowie powiedzieć jej, że wiem o jej piciu? Że nasze starania z siostrą spaliły na panewce od razu, bo górę wziął alkohol? poradzcie mi coś proszę...