Dodaj do ulubionych

Wzrost wagi po alkoholu

19.09.12, 11:27
Po raz pierwszy tutaj więc Witam wszystkich! Jestem nałogowym alkoholikiem od 20 lat. Bardzo rzadko uchlewam się tak żeby następny dzień był wyłączony z życia. Piję z reguły jakieś 200 g wódki/whisky dziennie w weekend może dwa razy więcej. Pracuję na etacie, wstaję wcześnie rano, nie zaniedbuję rodziny, staram się dbać o formę fizyczną - choć czasem to wszystko wymaga wielkiego wysiłku. Wiem powinienem się leczyć... wszystko wiem, depresja -nerwica, stany lękowe po odstawieniu zaczynają mi tak potwornie dokuczać, że w zasadzie zmuszają do picia. Już raz przez tą depresję straciłbym pracę, a o pracę w moim zawodzie bardzo trudno, w dodatku branża ma taka specyfikę, że jak ktoś nie pije z resztą towarzystwa to z reguły nic nie da rady załatwić. Zdaje się że może mi pomóc tylko leczenie szpitalne ale na to nie mogę sobie teraz pozwolić, więc odkładam to na czas, gdy troszkę lepiej finansowo będze i będę mógł sobie pozwolić na miesiąc luzu.
Mam problemy z tyciem po alkoholu, jeśli utrzymuję stałą dawkę 200g dziennie to wrzucam na wagę kilogram tygodniowo mimo dość intensywnych ćwiczeń. Czy macie może jakieś pomysły jak przetrwać chorobę bez nadmiernego wzrostu wagi? 10% wzrost wago w moim przypadku wiąże się z problemami z krążeniem, dlatego wolałbym tego uniknąć. Słowem"jak pić by nie tyć"...

Dzięki za pomoc
Pozdrawiam tych co im się udało.:-)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 19.09.12, 12:00
      redrumapt napisał:
      > ... Mam problemy z tyciem po alkoholu...
      > ... Wiem powinienem się leczyć... wszystko wiem, depresja -nerwica,
      > stany lękowe po odstawieniu...
      > ... wzrost wago w moim przypadku wiąże się z problemami z krążeniem, dlatego wolałbym
      > tego uniknąć. Słowem"jak pić by nie tyć"...
      ______________________________________________________.
      Zadawalem sobie podobne pytania i prawie mi sie juz udalo, gdyby
      nie nadeszlo to "durnowate dno", w ktorym wszystko runelo...! :-(
      A...
      • redrumapt Re: Wzrost wagi po alkoholu 19.09.12, 12:16
        Jak nie przyszło w ciągu tych 20 lat, to może nie przyjść i przez następne 20 a żyć jakoś trzeba. Życie jest ch...owe czy się pije czy nie. Po prostu alko pozwala łatwiej to przejść jak antybiotyk w chorobie...
        • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 19.09.12, 13:40
          redrumapt napisał:
          > Jak nie przyszło w ciągu tych 20 lat, to może nie przyjść i przez następne 20 a
          > żyć jakoś trzeba. Życie jest ch...owe czy się pije czy nie. Po prostu alko po
          > zwala łatwiej to przejść jak antybiotyk w chorobie...
          ___________________________________________.
          Paradoks tego zycia polega na tym, ze to "ch...owe"
          życie jest tylko wtedy, kiedy sie "wesolo" jeszcze pije.
          Natomiast to dno w tych "drugich" 20 latach nie ma sie
          nijak do tych "pierwszych" 20 lat, gdyz ono (to dno)
          dopiero wtedy zaczyna przychodzic... - metoda "Zawiszy Czarnego"...!
          (pomijam zawal serca, marskosc watroby, przekrwienie jelit, etc...) :-(
          A...
          • grazkavita Re: Wzrost wagi po alkoholu 19.09.12, 15:23
            Zadaje sobie podobne pytanie, jak nie zwariowac przy mojej ociemniałej wariujacej mamie i nie tyć...Psycholodzy mówia o jakimś zamienniku, dla mnie to jest sudoku, głupie 9 kwadratów , które przenosi mnie do innego świata pozbawionego łez, presji i długów....Tak na prawdę jak sie ma dobrze zaplanowany dzien i sie wykona to co sie ma wykonac to można żyć bez sudoku i nawet zaplanować sobie mniej kalorii, gorzej gdy wpadnie sie w takie trudne kłopoty i żeby nie zwariować trzeba się jakoś sztucznie uspokoić....Oczywiście można sobie wmówić, że te kłopoty są tylko przejściowe, ze zmieniłaś formę sprzedaży suplementów i trzeba trochę poczekać na rezultaty, ze ktoś byłna twojej stronie internetowej dzisiaj, a jutro moze odwiedza ją 3 osoby itp itd.Jeśli jednak w Twojej podświadomości zagnieździ się kryzys, to trzeba realnego sukcesu , aby pokonać uczucie zwątpienia......
      • redrumapt Re: Wzrost wagi po alkoholu 20.09.12, 21:30
        A ty co jak przestałeś pić to stałeś się Billem Gates'em i poznałeś sens życia... Wy w tej trzeźwości też żyjecie w ułudzie... Czy naprawdę potrafisz spojrzeć w lustro i powiedzieć że trzeźwość jest w 100% OK... założe się że nie...

        Niestety pracy zmienić nie mogę chwilowo, muszę wychować córkę, i spłacić kredyty. A potem i tak już nikomu nie będę potrzebny. Nie nazywajcie tego desperacją czy depresją - to jest pragmatyzm.

        Jeszcze jakieś dobre rady?Czy ktoś pomoże mi z moim problemem...w inny sposób niż napisać "przestań pić" albo idź do lekarza, to już wiem że muszę...

        BTW Tak z ciekawości zapytam Was - trzeźwych i prawych, tych co poznali sens życia... Ile miesięcy jeździły po Was skutki abstynencji...

        • wiesj23 Re: Wzrost wagi po alkoholu 20.09.12, 21:58
          > BTW Tak z ciekawości zapytam Was - trzeźwych i prawych, tych co poznali sens ży
          > cia... Ile miesięcy jeździły po Was skutki abstynencji...
          nie skutki abstynencji,a skutki picia
          te jeżdżą latami
          wszystko zależy jak dokładnie sprzątasz po sobie i dla siebie

          > A ty co jak przestałeś pić to stałeś się Billem Gates'em i poznałeś sens życia.
          > .. Wy w tej trzeźwości też żyjecie w ułudzie... Czy naprawdę potrafisz spojrzeć
          > w lustro i powiedzieć że trzeźwość jest w 100% OK... założe się że nie..
          Gatse'em nie,ale Sokratesem tak bo "wiem,że nic nie wiem"
          i mam odwagę przyznać się do tego
          - to jest pragmatyzm.
          pragmatyzm na kufla dnie
          • redrumapt Re: Wzrost wagi po alkoholu 21.09.12, 08:45
            ale Sokratesem tak bo "wiem,że nic nie wiem"

            Ciekaw jestem czy granice Waszej (trzeźwych) ułudy są tak są samo wybujałe jak moje - alkoholika. Mnie też się wydaję jak wypiję, że jestem coś więcej wart niż w rzeczywistości. Odnoszę wrażenie że te dwa stany niewiele różni. W tym roku miałem 3 miesięczny okres trzeźwości - skończyło się naganą w pracy (dobrze że nic się nikomu nie stało)nerwicą i gigantyczną depresją, która odbierała chęć do zycia i dawała mysli samobójcze. Przez trzy miesiące prawie sie z tym zmagałem, liczyłem minuty kiedy będę mógł się położyć do łóżka i tylko to się w ciągu dnia liczyło. Kiedy znowu się napiłem zobaczyłem jak silny byłem.
            • aaugustw Wzrost wagi po alkoholu czyli filozoficzne mysli 21.09.12, 09:45
              redrumapt pyta filozoficznie:
              > Ciekaw jestem czy granice Waszej (trzeźwych) ułudy są tak są samo wybujałe jak
              > moje - alkoholika.
              ____________________________________________________.
              Jak sam podkreslasz, one (te granice uludy) sa u nas trzezwe...!
              Ja dodam filozoficznie jeszcze, ze one sa realne i nie wybujale...!
              A...
              • alkodarek Re: 21.09.12, 20:50
                bananarama-live napisał:

                > Jeżeli nie potrafisz żyć na trzeźwo, masz problemy z emocjami , idź do psychiatry.<

                Ma problemy z emocjami bo musi pić . Nie musi iść do psychiatry , musi pozbyć się przymusu picia.
                      • alkodarek Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 11:06
                        To nie jest choroba psychiczna . To jest fizyczne uzależnienie wpływające na psychikę a nie odwrotnie . Jeśli byłoby to uzależnienie psychiczne to po podaniu placebo objawy głodu alkoholowego powinny zaniknąć . Nie dzieje się tak ponieważ organizm potrzebuje substancji a nie świadomości .
                        Raczej powinni tym zajmować się endokrynolodzy . Problem w tym , że jeszcze ta gałąź medycyny z alkoholizmem sobie nie radzi . Zmiany w postrzeganiu choroby alkoholowej i jej sposobów leczenia dają nadzieję , że poważnie potraktuje się fizjologię uzależnienia w aspekcie przyczynowo-skutkowym . Co się dzieje w organizmie , czego brakuje , że zastępuje się braki substancjami chemicznymi wpływającymi degenerująco na organizm chorego .
                        • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 11:25
                          alkodarek napisał:
                          > To nie jest choroba psychiczna . To jest fizyczne uzależnienie wpływające na ps
                          > ychikę a nie odwrotnie ....
                          _________________________________________.
                          Wiecej nie przeczytalem tych glupstw...!
                          Kochany; zanim dojdzie do fizycznego uzaleznienia,
                          trwa to dlugie, dlugie lata... - Najlepiej abys, jako
                          teoretyk dalej sobie teoretyzowal, ale spelnij prosze
                          jeden warunek; zanim cos napiszesz najpierw przeczytaj
                          co to jest to fizyczne uzaleznienie...!
                          A...
                          • alkodarek Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 13:44
                            Doskonale znam objawy uzależnienia a raczej braku substancji będącej niszczącą protezą . Właśnie - co to jest uzależnienie ? Czy aby nie jest to aby defekt organizmu zmuszający do przyjmowania coraz większych ilości substancji chemicznej stanowiącej tragiczny zamiennik ? Podobnie jak wielu spotkanych przeze mnie chorych mam wrażenie , że alkoholikiem stałem się w momencie poznania alkoholu , jego działania , po którym doznawałem uczucia spokoju i szczęścia . Tak jak bym otrzymał czegoś czego mi brakowało . Uzależnienie nie pojawiło się po długoletnich treningach , po długoletnim przyjmowaniu alkoholu pojawiła się obsesja alkoholowa , głód alkoholowy i zespół abstynencyjny . To dwie zbieżne ale różne rzeczy . Uzależnienie alkoholowe polega na wewnętrznym przymusie wprowadzania do organizmu alkoholu . Czy jakiś alkoholik może zaprzeczyć , że taki przymus w nim nie istniał od zawsze ? Nie , nie może ponieważ gdyby nie presja organizmu na przyjmowanie alkoholu nie zostałby alkoholikiem . To nie jest choroba na którą pracujemy pijąc , to choroba z którą się rodzimy . Ułomność wynikająca z deficytu w obrębie fizjologii mózgu a nie w obrębie psychiki i ducha . Problemy dotyczące funkcjonowania społecznego , pierwotnie zdrowego psychicznie , alkoholika pojawiają się po długoletnim zatruwaniu mózgu alkoholem . To alkohol jest substancją degenerującą mózg a nie problemy emocjonalne . Większość ludzi ma problemy z emocjami . Jedni radzą sobie z nimi inni nie są w stanie . Dlaczego nie wszyscy sięgają po alkohol skoro mają takie same bądź podobne problemy emocjonalne , nawet leczą się psychicznie ale nie piją ?
                            Dlaczego substancje chemiczne stymulujące ośrodek nagrody u jednych prowadzą do uzależnienia a u innych nie ? Teoria mówi , że alkohol powoduje zmniejszenia lub nawet zanik produkcji serotoniny i innych "enzymów szczęścia" . Jednak zanim dojdzie do zmniejszania następuje uzupełnianie z zewnątrz braków już występujących w organizmie . To wskazuje na fizjologiczne podstawy uzależnienia alkoholowego .
                            Rozważania nazywane przez Ciebie "teoretyzowaniem" jest jak najbardziej uprawnione ponieważ do dzisiaj nikt nie wyjaśnił działania mechanizmu prowadzącego do chronicznego alkoholizmu .
                            Gdyby nie obserwacje , rozważania i dyskusje a jedynie wiara dogmat nieomylnego papiestwa , do dzisiaj Słońce krążyło by wokół Ziemi .

                            Warto rozmawiać i nie zamykać się na wymianę spostrzeżeń i doświadczeń .
                            • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 14:47
                              alkodarek napisał (m.in. do A...):
                              > Doskonale znam objawy uzależnienia a raczej braku substancji...
                              > Czy aby nie jest to aby defekt organizmu zmuszający do przyjmowania coraz większych ilości substancji chemicznej...
                              > Rozważania nazywane przez Ciebie "teoretyzowaniem" jest jak najbardziej uprawni
                              > one ponieważ do dzisiaj nikt nie wyjaśnił działania mechanizmu prowadzącego do
                              > chronicznego alkoholizmu ...
                              _____________________________________________________.
                              Nie chcesz uwierzyc "praktykowi", wiec przytocze ci teorie:
                              "...Istotą tej choroby jest więc psychiczne i fizyczne uzależnienie od środka narkotycznego jakim jest alkohol.
                              Uzależnienie psychiczne polega na potrzebie picia alkoholu dla poprawy samopoczucia.
                              Uzależnienie fizyczne (konsekwencja pierwszego - moj przyp.) objawia się wzrostem tolerancji na alkohol, utratą kontroli nad wypijanym alkoholem oraz palimpsestami i występującym Alkoholowym Zespołem Abstynencyjnym po odstawieniu alkoholu. Alkoholizm jest chorobą śmiertelną. Nie leczony prowadzi nieuchronnie do śmierci.
                              Podobnie jak wiele innych narkotyków alkohol uzależnia fizycznie i psychicznie.
                              Zależność fizyczna od alkoholu
                              Uzależnienie fizyczne od alkoholu jest patologicznym stanem organizmu wywołanym przyjmowaniem alkoholu. Ujawnia Się występowaniem swoistego zespołu objawów, zwanego zespołem abstynencyjnym lub odstawienia. Pośród fizycznych objawów uzależnienia od alkoholu można wymienić: drżenie rąk, potliwość, nudności i wymioty, gwałtowne bicie serca, skurcze żołądka, majaczenia (delirium tremens), omamy, napady padaczkowe...".
                              Cbdo.
                              A...
        • wiesj23 Re: Wzrost wagi po alkoholu 20.09.12, 22:03
          zapomniałem o lustrach
          >Czy naprawdę potrafisz spojrzeć
          > w lustro i powiedzieć że trzeźwość jest w 100% OK... założe się że nie...
          przegrałeś
          chętnie mogę iść nawet do komnaty luster
          moje oczy powiedzą ci prawdę
    • e4ska Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 00:09
      Znam człowieka - i to od bardzo dawna, ponieważ pochodzi z moich rodzinnych stron - który od czterdziestu lat wypija szklankę wódki. Pisałam tu o nim wiele razy. Pomyłka moja: on nigdy nie pije rano, jak pisałam, on wypija tę szklankę przed snem. Jest już bardzo stary, ale zdrowy, pracuje, jest lubiany przez ludzi, zamożny. Nie jest też otyły, raczej całe życie taki typ "żylasty". Jego picie nikomu nie przeszkadza, widać organizm taki wytresowany. W jego domu od dawien dawna bardzo mądrze podchodzono do odżywiania. Bo w niewłaściwej diecie może tkwić przyczyna tycia, jak też depresyjnych nastrojów prowadzących do pijaństwa..

      Nie pamiętam, gdzie w ostatnim czasie czytałam, że udowodniono drogą badań - chudy pijący alkohol bardziej chudnie, a otyły - tyje. Wyjaśniano tam ten fenomen w sposób dla mnie niezadowalający,. Ponieważ najważniejszą przyczyną tycia jest nadmierny apetyt oraz spożywanie paskudnych potraw, tzw. tłusta kuchnia polska, z tymi obrzydlistwami w postaci pierogów, naleśników czy bigosów wspomaganych pizzerycznymi klapami od sedesu, to musisz zastanowić się, czy twój nadmierny apetyt nie wynika czasem ze spozywania niewłaściwych potraw. Będziesz źle jadł, zawsze będziesz głodny - mimo kolejnych fałd tłuszczu. Do tego jeszcze dochodzi niewłaściwie praktykowany wysiłek fizyczny, bzdurne pocenie się zamiast przyjemnego poczucia własnej sprawności fizycznej w naturalnych, miłych nam formach rekreacji ruchowej.

      Natychmiastowe odstawianie alkoholu bywa stresujące. Spróbuj więc ograniczać codzienne dawki, np. odlewaj kieliszek, potem dwa, potem trzy - zdołuj do 50 gram. A wtedy zastanowisz się, co dalej. Nie licz na żadne szpitale, bo zdarza się w co najmniej 80% leczonych, że im po szpitalnym odwyku gorzała tak samo smakuje jak i przed, albo i więcej... niestety.
        • e4ska Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 08:50
          Przeczytaj, o co pyta osoba z nadwagą:
          Czy macie może jakieś pomysły jak przetrwać chorobę bez nadmiernego wzrostu wagi? 10% wzrost wago w moim przypadku wiąże się z problemami z krążeniem, dlatego wolałbym tego uniknąć. Słowem"jak pić by nie tyć"...

          A ty, Bana..., mu proponujesz abstynencję, którą autor wątku nie jest zainteresowany. Ponieważ nie wiadomo, czy jego picie wynika z głębokiego uzależnienia, czy po prostu z wyboru takiego stylu picia (nie pisze, ze codziennie pije coraz więcej i więcej), nie traktuj go jako alkoholika. Jeśli lubi swoje codzienne picie, to musi, niestety, ograniczyć dawkę - a to należy wykonywać powoli, żeby nasze łaknienie nie stawało w sztorc woli ;-)

          Picie kontrolowane? Tak jak jedzenie kontrolowane: gdy po czterdziestce wysiada to i owo tu i ówdzie, nagle zaczyna się kontrolować picie, niekiedy do poziomu zerowego, a i jedzonko nietłuste się robi i niesmażone. Wielu zwolenników codziennego picia plus weekendowych pijaństw musi w pewnym momencie życia dokonać wyboru. I dokonuje tego bez całej tej machiny leczniczej, bez odwyków i dożywocia w AA.

          Ale skąd ty, Bana..., masz o tym wiedzieć, skoro, zgodnie z zaleceniami, nie chodzisz tam, gdzie piją.
          • bananarama-live Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 09:28
            Skoro nie jest uzależniony, to pomylił fora. Ja mu nie proponuję abstynencji. Ja mu proponuję wizytę u psychiatry.

            Nie trzymam się zaleceń w 100% - bywam tam gdzie piją. Dzisiaj będę na weselu.
            Lipa, bo nie lubię wesel, ale nie wypada nie być. :-/

            Abstynencję proponuję obligatoryjnie, bo nawet przyjemnie jest miec świezy umysł.
            • bananarama-live Wydaje mi sie,że 22.09.12, 13:24
              Ludziom próbującym życ w trzeźwości, jest po prostu za nudno. Potrzebują podkrecić sobie w głowie potencjometr . Niestety takie jest zycie. Zakupy,praca, obiad, sniadanie,kolacja sprzatanie,spacer ...itd

              Mi na razie to wystarcza ,czego i wam zyczę :]
          • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 10:55
            e4ska napisała (do banana...):
            > Przeczytaj, o co pyta osoba z nadwagą:
            Słowem"jak pić by nie tyć"... [/i]
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Mysle, ze 20 gram czystej wodki dziennie nie zaszkodzi...(!?).
            Z taka iloscia alkoholu zdrowa watroba potrafi sobie poradzic!___________________________________.
            e4ska napisała (do bana...) dalej:
            > Picie kontrolowane? Tak jak jedzenie kontrolowane: gdy po czterdziestce wysiada
            > to i owo...
            > I dokonuje tego bez całej tej machiny leczniczej, bez odwyków i dożywocia w AA.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Podziele sie moim doswiadczeniem:
            Moja "40"-tka dawno juz minela i od momentu zaprzestania picia i rozpoczecia
            trzezwienia (czyt. rozwoju duchowego) jakos nic mi juz nie wysiada, ani "to",
            ani "owo"...! ;-)
            A dokonuje tego - bez jakiegokolwiek wysilku - na luzie, dzieki Programowi AA...!
            Jak wyglada u mnie "dozywocie" w AA...? - To nie jest zadne przesiadywanie
            przy stole mityngowym od rana do wieczora z innymi alkoholikami, to sa jedynie
            1,5 godziny tygodniowo poswiecone na Program AA, wsrod innych trzezwych
            alkoholikow, a potem, po Mityngu AA nastepuje czynne zycie...! ;-)
            Zycie z pelna para, zgodnie z Programem AA i z jedzeniem bez tycia i bez
            kontrolowania...! ;-)
            Z jednym tylko "owocem zakazanym", mianowicie; bez kropli alkoholu...!
            A...
            • e4ska Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 12:49
              No ja nie piszę, czy jest to dożywocie kojarzące się z katorgą czy z rozkoszą. Dla jednych tak, dla drugich siak. Odbiór wrażeń zależy od osoby. Gdyby dla wszystkich rozkoszą było mityngowanie, nie pałętaliby się po świecie byli aowcy, którzy jakoś nie zagustowali w tej rozkoszy.

              Dodałabym jeszcze dla wierzących w życie pozagrobowe, że przynależność do AA to coś więcej niż dożywocie. To cała wieczność!!! Aowiec zasłużony udaje się na wieczny mityng, jak często czytamy w netowych nekrologach, ponieważ alkoholik trzeźwiejący umiera posobnie jak schlany ćwierćpijak spod tzw. budki.

              Nekrologi z wiecznym mityngiem znam tylko z netu, bo nie widziałam na żadnym cmentarzu takiego napisu nagrobnego... Jakby to wstyd był, że nie pod gwiazdą wiekuistą spoczywa się, ale przy mityngowej świecy.

              Mnie tam, Auguście kochany, wszytko jedno, bom ja ani dożywotnia, ani nieśmiertelna :-)))
              • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 14:51
                e4ska napisała:
                > No ja nie piszę, czy jest to dożywocie kojarzące się z katorgą czy z rozkoszą.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Ja takze tego nie pisze... - Pisalem tylko o sobie, ale skoro wymieniasz nam tutaj te
                stany duchowe dodam tylko, ze dla mnie jest to szczesciem i rozkoszą zarazem...! ;-)
                A...
              • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 14:55
                e4ska napisała:
                > ... Gdyby dla wszystkich rozkoszą było mityngowanie, nie pałętaliby się po świecie byli aowcy, którzy jakoś nie zagustowali w tej rozkoszy...
                __________________________________________.
                Nie oskarzaj sie tak mocno...! :-(
                Na powrot nigdy nie jest za pozno...! ;-)
                Tam zawsze czeka na takich ta pomocna, wyciagnieta, radosna dlon AA...!
                A...
              • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 15:00
                e4ska napisała:
                > Dodałabym jeszcze dla wierzących w życie pozagrobowe, że przynależność do AA to
                > coś więcej niż dożywocie. To cała wieczność!!! Aowiec zasłużony udaje się na w
                > ieczny mityng...
                > Nekrologi z wiecznym mityngiem znam tylko z netu, bo nie widziałam na żadnym cm
                > entarzu takiego napisu nagrobnego... Jakby to wstyd był...
                _______________________________________________________.
                Wyjasniam Eska: To nie jest zaden wstyd dla trzezwego alkoholika...
                To jest Tradycja, ktora zapoczatkowal Dr. Bob, mowiac do Billa, aby
                na jego grobie nie bylo zadnych przechwalek typu zalozyciel AA, etc...
                Tam, na jego nagrobku (takze Billa W.) jest pokorna anonimowosc...!
                A...
                Ps. Jedna taka; zona elektryka z zawodu, kazala napisac nekrolog na grobie swego meza:
                "Dobry ojciec, dobry maz, niedobry elektryk"...! ;-)
    • ta_ruda Re: Wzrost wagi po alkoholu 22.09.12, 15:54
      bzdura, Ty sobie poprostu tak tlumaczysz Twoje picie. Nie jestem alkoholiczka, ale czesto slysze takie rzeczy od znajomych i w sumie kiedys w takie rzeczy tez wierzylam - ze jak sie nie napije troche to mnie ludzie nie beda lubic.

      Tez mam prace gdzie sie wyjezdza na konferencje, seminaria, itp itd i tez ludzie duzo pija. Ja wcale i jakos nie zauwazylam zeby ze mne nie chcieli pracowac etc.

      Mowisz 'nie pije' na spotkaniu towarzyskim i tyle.


      redrumapt napisał:
      w dodatku branża ma taka specyfikę, że jak ktoś nie pije z resztą towarzy
      > stwa to z reguły nic nie da rady załatwić.
      • redrumapt Re: Wzrost wagi po alkoholu 24.09.12, 12:29
        Nie o to chodzi że nie jestem zainteresowany abstynencją:
        - chodzi o to że abstynencja wiąże się z ryzykowną reakcją organizmu - chętnie bym sobie dał spokój z łykaniem bo nie jest mi to na rękę, ale reakcja organizmu może mnie wyłączyć z życia a na to nie mogę sobie pozwolić
        - podczas spotkań pracowych regułą w tej branży jest picie alko. Kto nie pije nie jest tam mile widziany przez co naraża się na ostracyzm. A zmienić pracę z "w miare dobrej" na dobrą lub nawet taką sama jest dzisiaj b. trudno.
        • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 24.09.12, 13:35
          redrumapt napisał:
          > Nie o to chodzi że nie jestem zainteresowany abstynencją:
          > - chodzi o to że abstynencja wiąże się z ryzykowną reakcją organizmu - chętnie
          > bym sobie dał spokój z łykaniem bo nie jest mi to na rękę, ale reakcja organizm
          > u może mnie wyłączyć z życia a na to nie mogę sobie pozwolić
          > - podczas spotkań pracowych regułą w tej branży jest picie alko. Kto nie pije
          > nie jest tam mile widziany przez co naraża się na ostracyzm. A zmienić pracę z
          > "w miare dobrej" na dobrą lub nawet taką sama jest dzisiaj b. trudno.
          __________________________________________________________.
          Fajne sobie alibi wykombinowales do picia...! ;-)
          Wierz mi, ze tak postrzega ten swiat tylko chory alkoholik...!
          Zrob cos dla siebie - przyjacielu, nie zabijaj sie w imie alkoholu...!
          A...
            • redrumapt Re: Wzrost wagi po alkoholu 25.09.12, 07:53
              Spróbuje się wybrać, tyle że jestem pełen obaw, że z alkoholika zmienią mnie w lekomana. Psychiatra na pewno przepisze jakieś psychotropy - rozweselacze po których - owszem będzie żyło się łatwiej, ale powstanie kolejne uzależnienie.
              • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 25.09.12, 09:23
                redrumapt napisał:
                > ... jestem pełen obaw, że z alkoholika zmienią mnie w lekomana.
                Psychiatra na pewno przepisze jakieś psychotropy - rozweselacze
                po których - owszem będzie żyło się łatwiej, ale powstanie kolejne uzależnienie.
                ___________.
                Krecisz film...
                A...
                • grazkavita Re: Wzrost wagi po alkoholu 25.09.12, 10:22
                  Zaden psyhiatra, jesteś normalny, tylko nie wierzysz, że możesz sobie wypracować lepsze układy w pracy bez picia, a ja nie wierzę w to , że jesli jesteś w tej pracy dobry i mogą z ciebie brać przykład nie dasz sobie rady....Ty po prostu uciekasz.Jeden ze sposobów rozwiązywania trudnych problemów jest taki: bierzesz kartke i na chłopski rozum piszesz po jednej stronie argumenty za piciem w pracy , a po drugiej stronie przeciw, być może sam to rozwiążesz, a jeśli nie to przechodzisz do drugiego etapu. zadajesz sobie pytanie: co ja mam zrobić w twj pracy , pić czy nie pić i o tym problemie zapominasz. Gdy zajmiesz się innymi sprawami , twój komputer w mózgu będzie pracował nad odpowiedzią i ją otrzymasz, będzie to przebłysk myśli, cokolwiek , ale gdy ta odpowiedź nadejdzie musisz ją zapisać, bo ją zapomnisz.Proste jak świński ogon, wykonać.Jeśli jakiś specjalista to psycholog, albo prawnik przy twoim zakładzie pracy....
                  • alkodarek Re: Wzrost wagi po alkoholu 25.09.12, 11:42
                    Popieram w całej rozciągłości . Kiedyś też mi się wydawało , że niczego nie załatwię z kontrahentami nie podlewając tego alkoholem . Ba , byłem z tego dumny jak to wspaniale załatwiam wszystkie kontrakty dzięki sponsorowanym przeze mnie popijawom . Tak naprawdę było to tylko wielkie oszustwo żeby chronić moje uzależnienie . Po odstawieniu alkoholu jestem wydajniejszy , podejmuję przemyślane decyzje , mam więcej czasu dla rodziny . Kontraktów nie ubywa a wręcz przeciwnie . Można wszystko załatwić bez alkoholu.
                    Za żadne pieniądze świata bym tego nie zastąpił poprzednim , pijanym życiem .
              • bananarama-live Re: Wzrost wagi po alkoholu 25.09.12, 15:16
                Żaden normalny psychiatra nie przepisze ci leków które uzależniają. Jesli takie dostaniesz, to z zaleceniem jak stosować ,przez ile i jak z nich zejść.
                Od ciebie zależy czy potraktujesz je jako lek, czy jako zamiennik alkoholu.
                Te rozweselacze, to leki żebyś żył normalnie . Nie oczekuj po nich żadnych doznań.
                • ol_e Re: Wzrost wagi po alkoholu 25.09.12, 16:16
                  Każdy psychiatra w wywiadzie zapyta:
                  Czy używa pan alkoholu, narkotyków itd? Jeśli tak, to w jakich ilościach. I "wyśle na" (zasugeruje) leczenie odwykowe, oczywiście przy wsparciu farmakologicznych, jeśli uzna takowe za stosowne.
                  Może warto się wybrać...Chłopie szkoda życia, a uwierz będzie coraz gorzej.
                  Pozdrawiam
                    • alkodarek Re: Wzrost wagi po alkoholu 25.09.12, 21:11
                      Nie mówię , że nie pomoże . Na mnie nie działał . Pić się chciało i już . Ponoć ma zmniejszać łaknienie i niwelować pożądane przez chorobę efekty spożycia alkoholu . W moim wypadku było bez zmian , równie dobrze zamiast 300 zł mógłbym wydać 3 zł na tic-tacki :-P
                      • miskolaj Re: Wzrost wagi po alkoholu 27.09.12, 14:47
                        fajne sa takie wątki bo mi pokazuja na nowo co ja miałam w tej głowie, zeby wytłumaczyc potrzebe chlania i swoją chorobe zanim miałam swiadomośc ze to choroba....i zanim doszłam do ściany...
                        dziwne te wszystkie historie wychodzenia z nałogu, każda inna....
                        smutno mi się zrobiło jak kolega napisał, ze zycie i tak jest chu...na trzezwo czy po pijaku. kolego to jest prawda, ze pierwsze miesiące po odstawieniu picia są trudne, przeżyłeś to wiesz, ale trzeba robić wszystko by ten stan był jak najmniej dokuczliwy i przede wszystkim trzeba bardzo bardzo pragnąc nie pic, jeśli to pragnienie jest wystarczając silne (a u Ciebie nie ma) to wtedy wystarcza by radzić sobie z każdym stanem - nawet tym najgorszym, byle się tylko nie nachlac, bo wszystko jest lepsze niż chlanie - taka jest prawda, nie będę prawiła morałów mówiła jak kto ma życ, bo sama ciężko walczę o kazdy dzień i bywa bardzo trudno, popełniam wiele błędów, ale mówię Ci, ze picie to masakra a świat na trzezwo powolutku, małymi kroczkami jednak pokazuje się nam lepszy:) odkrywamy siebie, swoje własne uczucia i lęki, uczymy się siebie i to jest fajna porzygoda - żeby nie powiedziec sens zycia - to czucie...
                        zyczę Tobie byś znalazł motywację i pomógł sobie zanim będziesz zmuszony do tego na przykład po wylądowaniu na oddziale psychiatrycznym - kiedy i tak wszyscy się dowiedzą a praca będzie Twoim najmniejszym probleme - nie jestes wyj atkowy, kazdy kończy tak samo - też wierzyłam w swoja wyjatkowosc długo, tez miałam prace - menedzerskie stanowsko, dobrze płatne, wczesniej firme, dom, dzieci, przyjaciól, pieniadze....wiele z tych rzeczy już nie mam, ale nie cierpie z tego powodu, ciepienie emocjonalne jest o wiele trudniejsze niż utrata 300 metrowej chaty w najlepszej dzielnicy:(....nie żałuję dziś domu tak mocno jak straconych lat uwierz mi każdy dzień mija i nie wraca....oby nie było dla Ciebie za poźno
                        pozdrawiam serdecznie Magda
                        mój mąz nie pije 3 miesiac schudł 6 kilo bez odchudzania:) a wygladał jak prosiak kiedy pił polecam - dieta cud
                        • redrumapt Re: Wzrost wagi po alkoholu 27.09.12, 15:01
                          > ....i zanim doszłam do ściany...

                          Dzięki za wsparcie... przestałaś pić sama czy poddałaś się jakiemuś leczeniu?Jeśli tak to jakiemu? Podobno nie da rady samemu... ciężko powiedzieć czy tak jest na razie mi sie nie udawało samemu.
                          • miskolaj Re: Wzrost wagi po alkoholu 27.09.12, 15:55
                            bałam się byłam wystraszona i przeczytałam w necie o AA i poszłam tam, bo juz nie miałam siły na nic..i jak się dzis okazuje dobrez trafiłam:) tam poznałam innych alkoholików którym sie udało przestac pic - to mi dało wiarę, ze jesli innym sie udało ja tez moge...potem kiedy czułam sie tak okropnie często słyszałam jak inni mówili, ze tez tak mieli ze to mija i czekałam az minie, potem sie tam powoli dowiadywałam co robic zeby nie czuć się tak zle - i czasem udało mi sie to zrobić, poczuc sie lepiej, wiedziałam od nich, ze potrzebny jest czas i ze niektóre rzeczy musza potrwać, powiedzieli mi ze bedzie mega cięzko i że musze bardzo chciec nie pic, więc kiedy bywa ciężko pamietam zawsze ze to minie, ze to nie koniec swiata, ze warto przetrwac, ale tez wiem ze przede mna długa praca i długi czas jeszcze...ale moge Ci powiedziec, ze jesli przyjmiesz pomoc innych ludzi bedzie Ci lezej....nie była w szpitalu ani osrdoku, za 3 tygodnie dopiero ide na terapie ale nie pije juz prawie 5 miesiecy dzieki mitingom i aa...taka prawda i dzieki sobie i temu ze bardzo chcialam nie pic....powiedzenie ze samemu sie nie da dla mnie znaczy tyle, ze potrzebna jest nam pomoc innych ludzi, ze trzeba przestac sie madrowac i posłuchac co mówia inni - Ci którym sie udało:) a swoje przekonania trzeba porzucic, bo to wszystko jest wytwór naszej choroby niestety, te wszystkie wykrety, powody, tłumaczenia - to mechanizmy choroby sa, jak kiedys pojdziesz na terapie zobaczysz:)
                            zawalcz facet o swoje zycie, a nie walcz z alkoholem bo nikt na swiecie jeszcze nie wygral:(
                            ja moge powiedziec, ze warto choc mam deprsje lekową z która sie trudno zyje, ale wiem ze alkohol mi jej nie wyleczy a tylko pogorszy, prztrwasz wszystko jeśli bedziesz tego pragnął, a potem będzie lepiej:) powodzonka i nie czekaj az bedzie zbyt pozno
                            • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 27.09.12, 16:50
                              bananarama-live napisał:
                              > Każdy przestaje pić sam....
                              _______________________________________.
                              Pić przestaje każdy sam, natomiast trzezwosc
                              osiaga sie takze samemu, ale nie w pojedynke...!
                              A...
                              • bananarama-live Re: Wzrost wagi po alkoholu 27.09.12, 17:02
                                To nie jest żelazna zasada, ale oczywiście dobrze jest po przebywać z trzeźwymi alkoholikami, wymienić informację, zasiegnać rady. Przynajmniej na poczatku drogi.
                                Samo przebywanie wśród ludzi z tym samym problemem, daje powera - wiarę.
                                Terapeuci - owszem, ale co te młode dziewczyny moga powiedzieć o problemie - tylko tyle co wyczytały z książek. Doświadczenia innych ,ich rady są głównym <terapeutą >

                                Niedługo strzeli mi 2 lata :-]

                                Warto było dla samego zdrowego snu, czystych myśli,swobody, braku leku i diabli wiedza czego jeszcze :]

                                Zastanawiam się dlaczego jesteś taki wulgarny. Czy to taki twój sposób bycia ?
                                • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 27.09.12, 17:20
                                  bananarama-live napisał:
                                  > To nie jest żelazna zasada, ale oczywiście dobrze jest po przebywać z trzeźwymi alkoholikami, wymienić informację, zasiegnać rady...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  A kto inny spoza tej Wspolnoty alkoholikow potrafi cie zrozumiec...!?
                                  __________________________.
                                  bananarama-live napisał dalej:
                                  > Niedługo strzeli mi 2 lata :-]
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Wtedy zaczniesz dopiero prawdziwa swoja trzezwosc, chyba ze nie zechcesz
                                  trzymac sie tej "zelaznej zasady"... (do tej pory zyles tylko w abstynencji...!)
                                  __________________________.
                                  bananarama-live napisał dalej:
                                  > Warto było dla samego zdrowego snu, czystych myśli,swobody, braku leku i diabli
                                  > wiedza czego jeszcze :]
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Diabli to wiedza, a ty to dopiero poznasz...! ;-)
                                  __________________________.
                                  bananarama-live napisał dalej:
                                  > Zastanawiam się dlaczego jesteś taki wulgarny. Czy to taki twój sposób bycia ?
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Do kogo to pytanie i kto tu jest wulgarny...!? - Nic takiego nie zauwazylem...!
                                  Wogole nie widze tu wulgaryzmow...!
                                  A...
                              • boja55 Re: Wzrost wagi po alkoholu 28.09.12, 00:18
                                aaugustw napisał:


                                > Pić przestaje każdy sam, natomiast trzezwosc
                                > osiaga sie takze samemu, ale nie w pojedynke...!
                                > A...

                                Zacząłem zastanawiać się jak to było z tym przestaniem picia u mnie , czy to była moja świadoma decyzja ?
                                Pamiętam dzień w którym się obudziłem i nie byłem w stanie wstać z łóżka aby napić się wody.Wiedziałem , że muszę się przemóc aby wstać , bo w kieszeni było jeszcze kilka złotych , a ja musiałem się napić aby jakoś funkcjonować.Organizm się zbuntował i nie dałem rady wyjść z domu.Przeleżałem trzy dni o papierosach i wodzie i pojechałem do szpitala.Była to ostatnia chwila abym to zrobił , bo już na izbie przyjęć zacząłem myśleć , że może wrócę , napiję się jeszcze i przyjadę jutro.Zamknięcie na oddziale odwykowym zabrało mi fizyczną możliwość sięgnięcia po alkohol i te sześć tygodni to był okres kiedy doszedłem jakoś do siebie. Myślę , że moje pójście do szpitala nie było moją świadomą decyzją , była to raczej decyzja mojego organizmu który nie mógł już dłużej znieść alkoholu.
                                Do Wspólnoty AA też trafiłem przypadkowo.Po wyjściu ze szpitala byłem na kilku mitingach AA , ale stwierdziłem że to nie dla mnie.Kiedy po latach przypadkowo zostałem zaproszony na miting AA , to od tej chwili zaczęła się moja trzeźwość.August dobrze to napisał , trzeźwieje sam bo taka była moja decyzja , takie było moje pragnienie , ale trzeźwieje razem i przy pomocy innych trzeźwiejących alkoholików ze Wspólnoty AA.Nawet kiedy miałem ostatnią rocznicę abstynencji przyjaciele z mojej grupy dali mi ramkę na której były dwie cyfry 18 i 3 . Osiemnaście lat abstynencji i trzy lata trzeźwienia.
                                • bananarama-live Re: 28.09.12, 19:03
                                  U mnie było świadomie. Przymierzałem się kilka lat. Odkładałem,czaiłem się. Wiedziałem ,że to kiedyś musi nastąpić, ale zawsze było "od jutra" W końcu coś we łbie przeskoczyło, zatrybiło - i bardzo dobrze :]
                                  • aaugustw Swiadome picie...! 29.09.12, 13:13
                                    bananarama-live napisał:
                                    > U mnie było świadomie. Przymierzałem się kilka lat. Odkładałem,czaiłem się...
                                    _____________________________.
                                    Slowem: Picie pod pelna kontrola...!
                                    A...
                                    • bananarama-live Nie 29.09.12, 18:25
                                      Świadome podjęcie decyzji o zerwaniu z nałogiem. Od prawie początku, pełna świadomość o swoim uzależnieniu , zagłuszana
                                      - inni piją więcej
                                      - przyjdzie czas na leczenie
                                      - jeszcze nie jest tak źle
                                      - zdrowy jestem
                                      - nikomu nie robię krzywdy
                                      - itd

                                      To miałem na mysli.
                                      • aaugustw Re: Nie 29.09.12, 19:17
                                        bananarama-live napisał:
                                        > Świadome podjęcie decyzji o zerwaniu z nałogiem. Od prawie początku, pełna świa
                                        > domość o swoim uzależnieniu , zagłuszana
                                        > - inni piją więcej
                                        > - przyjdzie czas na leczenie
                                        > - jeszcze nie jest tak źle
                                        > - zdrowy jestem
                                        > - nikomu nie robię krzywdy>
                                        > To miałem na mysli.
                                        _____________________________________.
                                        Czyli: Pelna kontrola... - To mialem na mysli...!
                                        A...
    • boja55 Re: Wzrost wagi po alkoholu 28.09.12, 00:42
      U mnie było inaczej niż napisał to autor wątku.Kiedy piłem to nie jadłem , tylko papierosy woda i kawa.Po kilku dniach organizm się buntował , przestawałem pić trwało to trzy cztery dni kiedy już zacząłem jeść i przespałem całą noc to znów wracałem do picia.Ostatni mój ciąg trwał dwa lata , bo jak wtedy mówiłem i byłem z tego dumny , trening czyni mistrza , to kiedy znalazłem się w szpitalu ważyłem coś około 55 kilo przy 175 cm, wzrostu.
      • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 29.09.12, 13:10
        boja55 napisał:
        > ... Kiedy piłem to nie jadłem , tylko papierosy woda i kawa.Po kilku dniach organizm się buntował , przestawałem pić trwało to trzy cztery dni kiedy już zacząłem jeść i przespałem całą noc to znów wracałem do picia...
        ______________________________.
        Bardzo podobnie bylo u mnie...!
        A...
          • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 29.09.12, 19:20
            bananarama-live napisał:
            > No to ja jestem bardzo mądry alkoholik. Jadłem na siłę ,bo tak trzeba :]
            _______________________________________________________________.
            Nie... - Ty nie jestes alkoholikiem... (nie nazwe cie; "drobnopijoczkiem", bo wywala...!)
            Nie... - Alkoholik, ktory po wypiciu nie potrafi jesc, nie potrafi zjesc nic na sile...!
            A...
              • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 29.09.12, 19:51
                bananarama-live napisał:
                > Nie zgodzę się. Jestem pełnoprawnym alkoholikiem. Jak w piatek zacząłem, kończy
                > łem w niedzielę.
                > Jestem alkoholikiem. Nie wyrzucajcie mnie !
                _____________________________________________________.
                Alkoholik nie potrafi doczekac piatku, ani skonczyc w niedziele...!
                Alkoholik w jednym tylko tygodniu ma siedem powodow do picia:
                poniedzialek, wtorek.... itd... - Jego picie nie ma ustalonego ani
                poczatku, ani konca...
                Ze Wspolnoty AA nikt nie moze cie wyrzucic, jezeli wyrazisz chec nie picia,
                wtedy i drobnopijoczki maja tam miejsce...!
                A...
                • boja55 Re: Wzrost wagi po alkoholu 30.09.12, 08:47
                  aaugustw napisał:


                  > Ze Wspolnoty AA nikt nie moze cie wyrzucic, jezeli wyrazisz chec nie picia,
                  > wtedy i drobnopijoczki maja tam miejsce...!
                  > A...

                  Piszesz Auguście o drobnopijoczkach. A ja na nich patrzę z podziwem. Kiedy na mitingach AA słucham ich historii , podziwiam ich , że tak wcześnie zobaczyli swój problem i zaczęli coś z tym robić.
                  • aaugustw Re: Wzrost wagi po alkoholu 30.09.12, 10:21
                    boja55 napisał (do A...):
                    > Piszesz Auguście o drobnopijoczkach. A ja na nich patrzę z podziwem. Kiedy na m
                    > itingach AA słucham ich historii , podziwiam ich , że tak wcześnie zobaczyli sw
                    > ój problem i zaczęli coś z tym robić.
                    _____________________________________________________.
                    Ja takkze ich podziwiam (na Mityngach AA) i zawsze wtedy zaluje,
                    ze tyle moich lat poszlo na marne... - A moze nie...!? ;-)
                    Moze nie bylbym dzisiaj tym kim jestem...!? ;-)
                    A...
                • bananarama-live Re: Wzrost wagi po alkoholu 29.09.12, 20:32
                  No właśnie tu jest cały problem. Gdybym dotknął dna, wcześniej bym przestał pić. A tu praca, zona, obiad na stole. Za dobrze mi było. Na alkoholika nie można chuchać - to dla niego krzywda, o której nie wie. To przedłużanie agonii.

                  Na swoje usprawiedliwienie dodam,że czasem rzygałem do wanny, załatwiałem się w zsypie, zastawiałem rzeczy w lombardzie - niestety odbierałem ;] spałem w aucie,w krzakach.
                  No co, mogę zostać ?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka