bananarama-live
17.11.12, 08:36
wszędzie leje się piwo, wódka, pali trawa. Od urodzenia jeżdżę ciężkim motocyklem. Nie ma imprezy bez alkoholu. No co za popieprzone towarzystwo. Jeżdżę na takie spotkania, bo lubię mieć kontakt z motocyklami, ale ludzie robią z siebie chlew. Wielcy macho .Na drugi dzień trzęsie się, boi przejść przez jezdnię, rzyga po krzunach. Nie wiem dlaczego to piszę. Może dlatego ,że już nie chodzę na terapię, a pogadać mi się chce?
ps jak widzę uwalone świnie, jestem bardziej szczęśliwy ,że nie piję :-]