esperal ?

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.07.04, 11:11
prosze o polecenie sprawdzonego lekarza, najlepiej takiego, ktory przyjedzie
do domu (w-wa i okolice)
    • hepik1 Re: esperal ? 16.07.04, 19:41
      W każdej gazecie kilkanaście ogłoszeń z tą usługą.Pytanie tylko po co ?
      • hepik1 Re: esperal ? 17.07.04, 06:39
        Mając na uwadze dyskusję w wątku obok -dwa linki z wymiana uwag w temacie esperal:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=9910263&a=9945515
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=7334561
        • Gość: córka Re: esperal ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.04, 09:46
          wątki czytałam, natomiast w gazetowych ogloszeniach......hmmm, nie zdziwiłabym
          się, gdyby potem przyjechał weterynarz.....
          po co?
          bo tylko to umożliwi mu rozpoczęcie terapii - chce ale nie umie sam na tyle
          wytrzeźwieć, by iść na spotkanie
          • Gość: stachu34 Re: esperal ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 10:20
            ...ale czy to nie jest wybieg ze strony ojca?Jeżeli jest dosyć duży nacisk na
            ojca i to Twój pomysł z esperalem na taki sposób przerwania ciągu,to może to
            okazać się niebezpieczne.Rozważ taką ewentualność.Alkoholik gotowy jest na
            wszystko,aby zapewnić sobie komfort picia...
            • Gość: córka Re: esperal ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.04, 10:34
              to nie jego pierwsza wszywka , tyle, że do dawnego lekarza za daleko....ojciec
              po zaszyciu był zawsze zadowolony i potem jeszcze na ogól prze kolejny rok,
              półtora - już po okresie "zagrożenia" nie pił...niestety coraz dłużej trwają
              kolejne okresy picia pomiędzy zaszyciami
              • hepik1 Re: esperal ? 17.07.04, 11:12
                Gość portalu: córka napisał(a):

                > ...niestety coraz dłużej trwają
                > kolejne okresy picia pomiędzy zaszyciami

                No właśnie.
                Poza tym ,jeśli juz parę razy sie zaszywał,to znaczy ,że co?Tamci lekarze
                wymarli?Sporo tu widze manipulacji stosowanej przez tatusia,oj sporo.Tak to
                wygląda,że jak już znajdziecie tego super lekarza,to na terapię już czasu i
                ochoty mu zabraknie.
                A swoją droga,esperal w rozliczeniach z kasą chorych(jakkolwiek ona sie teraz
                nazywa)jest traktowany jako implant-czyli można go sobie darmowo fundować.
                • Gość: córka Re: esperal ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.04, 11:19
                  wiesz, manipulacji pewnie nie brakuje, ale niestety lekarz dotychczasowy
                  wyjechał z karju, nie chodzi tez o finanse ... a ze esperal nie wszystko a moze
                  nawet prawie nic nie rozwiazuje, wiem... ale chyba lepszy rydz...
                  poza tym taka przerwa daje nam wszystkim - mamie i mojej rodzinie czas na
                  odpoczynek w trzezwym (choc z przymusu) domu

                  pozdrawiam
                  • hepik1 Re: esperal ? 17.07.04, 12:27
                    Gość portalu: córka napisał(a):
                    ... ale chyba lepszy rydz...

                    Chyba,że tak.
                    Jeśli nic więcej już nie oczekujecie ani od niego ani dla siebie...?
                    A nie wydaje się Tobie,że tworzycie mu niezły komfort picia ?Że taka właśnie
                    postawa ,paradoksalnie,przyczynia sie do pogrążania w chorobie?Że to ,że pije to
                    również wasza zasługa? Nie ,że zaczął-tylko właśnie to ,że ciągle pije?
                    • Gość: córka Re: esperal ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.04, 13:52
                      widzisz, zawsze jest tak, że rodzina czuje się współwinna alkoholizmowi kogoś
                      najbliższega, tyle tylko, że dopóki sam pijący nie przyzna się przed sobą, że
                      chce i potrzebuje pomocy, a nie tylko straszaka... ciężko cokolwiek zmienić,
                      sczególnie w przypadku osoby 65-letniej, która pije od...zawsze; sam pewnie
                      wiesz, że do podjęcia lub raczej wytrwałego uczestnictwa w profesjonalnej
                      terapii potrzeba samozaparcia i silnej woli; nie moge niestety by przy moim
                      ojcu zawsze, gdy jest słabszy...
                      i możesz nie wierzyć, szukałam też tych mniej prostych wyjść...kilka terapii
                      przerwał po długim czasie i po każdej z nich robił się bardziej zacięty w swoim
                      pijaństwie

                      pozdrawiam
                      • hepik1 Re: esperal ? 18.07.04, 07:26
                        To,że najbliżsi są obwinianiani przez pijącego i sami sie czują winii jest
                        oczywisty.Nazywa sie to współuzależnieniem i podlega leczeniu.Nie ma żadnych
                        problemów,zwłaszcza w większych ośrodkach wziąć udział w terapiach czy
                        spotkaniach dla DDA czy Al-Anon.
                        Mnie zastanawia tylko traktowanie 65 letniego mężczyzny jako starca stojącego
                        nad trumną,przy którym rodzina tylko rozkłada ręce.Oczywiście ,że perspektywy są
                        troche inne niż dla czterdziestolatka ale to wiek, w którym przechodzi sie na
                        emeryturę w bardziej cywilizowanych krajach,gdzie przed nami może być parenaście
                        lat ciekawego życia.Podobnie można pomyśleć o partnerce alkoholika,jeśli miała
                        całe życie przewalone u jego boku-dlaczego do końca ma je mieć spieprzone?Czyli
                        tylko czekać śmierci u boku męża z esperalem w dupie?
                        Myślę,że to wcale nie tak,że terapia już nie dla ojca,bo stary,mitingi -nie ,bo
                        nie(a spotykam wielu dziarskich dziadków między 60 a 70 na nich,którzy twierdzą
                        ,ze dopiero na starość wiedzą,że żyją)Myślę,że zawsze ojciec miał taki parasol
                        ochronny dla swego picia w postaci najbliższych,teraz to jest akurat
                        starość,wcześniej to była zapewne-nerwowa praca,stanowisko itp.
                        Na końcu piszesz,że po każdej terapi pił coraz więcej,z większą
                        zaciętością-naprawdę myślisz,że to terapie sprawiały pogrążanie w nałogu?
                        I na koniec-ja myślę,że każdy ma prawo do życia jako trzeźwy człowiek,a
                        zwłaszcza ma prawo do tego twoja matka i Ty,niekoniecznie myślące,że to tylko
                        dzięki esperalowi a może dlatego,że ojciec Was mimo wszystko kocha i coś chce
                        dla Was zrobić.
                        Tu jest link do artykułu B.Woronowicza-dotyczący leczenia starszych osób:
                        alkoholizm.akcjasos.pl/131.phpPozdr
                • Gość: stachu34 Re: esperal ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 11:19
                  Jeżeli ma takie przerwy,to i tak warto zaszyć.Prznajmniej organizm mu sie
                  zregeneruje i rodzina odpocznie.Jednak to co napisał Hepik,to wszystko prawda.
                  Należy pomyślec o właściwym leczeniu.Jest okres przerwy w piciu i wtedy należy
                  wspierać,podpowiadać o sposobach leczenia.Nigdy nie zmuszać...bo to nic nie
                  daje.
    • alina66 Re: esperal ? 21.07.04, 13:38
      Witam

      odpowiem z pozycji osoby współuzależnionej.
      Wiem jak ciężko jest dojść do przekonania, że najlepiej jest .. nie pomagać.
      Muszę powiedzieć, że sama nie doszłam do takiej twardej miłości, tylko
      wyrzuciłam mojego alko z domu. Nawiasem mowiąc pije dalej.
      Nie uważam jednak za stosowne obwinianie ciebie i Twojej mamy za to, że Twój
      ojciec pogrąża się w nałogu - zapewne obiektywnie tak jest, ale wątpię, czy
      takie uwagi są pomocne.
      Współuzależnienie to zaklęty krąg - trzeba myśleć o sobie, chociaż to takie
      trudne, bo przecież .. to on jest chory. Ale spróbuj - to jedyna droga żeby się
      uwolnić. Może Al-Anon?? Albo Tęcza w necie??? - tam znajdziesz pomoc i ...
      swoich - którzy walczą z tym samym problemem w swoim życiu
      • Gość: córka Re: esperal ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.04, 09:16
        dziękuję, wiesz Alino próbowaliśmy również i nie pomagać, ale...
        poza tym nie jest tak łatwo, szczególnie, kiedy dla mojej córci (4lata) dziadek
        jest najlepszy na świecie...
        w ogóle to dobry człowiek, tyle tylko, że coraz rzadziej trzeźwy....

        dziękuję za wszystkie odpowiedzi
        każda jest prawdziwa, tylko co z tego, że my to wszystko wiemy???
        • hepik1 Re: esperal ? 23.07.04, 06:09
          No tak,niby proste i oczywiste:

          www.alcor.waw.pl/alkohol/cozrobic.htm
          www.alcor.waw.pl/alkohol/bliscy.htm
          Tyle,że okazuje się ,że wcale nie takie proste i nie oczywiste.Pozostaje
          esperal...(?)
          • Gość: córka Re: esperal ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 16:37
            wiesz co jest najgorsze, że dzieci muszą być bardziej dorosłe i odpowiedzialne
            od rodziców...
            • hepik1 Re: esperal ? 24.07.04, 06:28
              Na tym polega , m.in, syndrom DDA .Ale to juz całkiem inny problem,choć z tej
              samej beczki.Pozdr
Pełna wersja