Uniezależnianie...

26.03.13, 16:20
Ktoś na tym forum - nie pamiętam kto ( za co przepraszam ),
dawno temu
polecił mi książkę Lee Jampolskiego, która bardzo mi pomogła.

Dzisiaj znalazłam to:
mysliwwielkimmiescie.blogspot.com/2012/10/u-nie-zaleznianie.html
Warte przemyślenia.
Polecam.
    • aaugustw Re: Uniezależnianie... 26.03.13, 20:05
      7zahir napisała:
      > Ktoś na tym forum - nie pamiętam kto ( za co przepraszam ),
      > dawno temu
      > polecił mi książkę Lee Jampolskiego, która bardzo mi pomogła.
      > Dzisiaj znalazłam to:
      > mysliwwielkimmiescie.blogspot.com/2012/10/u-nie-zaleznianie.html
      > Warte przemyślenia.
      > Polecam.
      _____________________________________________________________.
      Wszystko pieknie, fajnie co on pisze o naszym planowaniu i rozumowaniu, a
      dzisiaj bedac u lekarza wzialem do reki pewien renomowany dwumiesiecznik,
      ktory otwarl mi sie na stronie mowiacej o najnowszych badaniach naszego mozgu...
      Nie bede wchodzil w szczegoly, powiem tylko ze my mamy na nasz mozg
      o wiele mniejszy wplyw, anizeli nam sie do tej pory wydawalo,mianowicie
      ok. 0,1%...!
      A...
      • 7zahir Re: Uniezależnianie... 26.03.13, 20:35
        aaugustw napisał:


        > Wszystko pieknie, fajnie co on pisze o naszym planowaniu i rozumowaniu, a
        > dzisiaj bedac u lekarza wzialem do reki pewien renomowany dwumiesiecznik,
        > ktory otwarl mi sie na stronie mowiacej o najnowszych badaniach naszego mozgu..
        > .
        > Nie bede wchodzil w szczegoly, powiem tylko ze my mamy na nasz mozg
        > o wiele mniejszy wplyw, anizeli nam sie do tej pory wydawalo,mianowicie
        > ok. 0,1%...!
        > A...

        :-))

        Dziękuję za informację.
        Lecz umysł to nie mózg.
        Poczytaj Aauguście wszystkie 21 sposobów
        i postaraj się ..... - tak na spokojnie.........., bez uprzedzeń..... je przemyśleć.

        Zobaczysz jak wiele wspólnego ma z programem AA.
        • aaugustw Re: Uniezależnianie... 27.03.13, 13:05
          7zahir napisała (do A...):
          > Dziękuję za informację.
          > Lecz umysł to nie mózg.
          > Poczytaj Aauguście wszystkie 21 sposobów
          > i postaraj się ..... - tak na spokojnie.........., bez uprzedzeń..... je przemyśleć.
          >
          > Zobaczysz jak wiele wspólnego ma z programem AA.
          ____________________________________________.
          I ja dziekuje za te informacje Zahir, skoro Ty to mowisz
          i tak to wyglada, to nie omieszkam z tego skorzystac...!
          Pozdrowki:
          A... ;-)
          • 7zahir Re: Uniezależnianie... 06.04.13, 09:25
            I jak ?
            Miałeś czas, żeby się temu przyjrzeć?
            Jak Twoje serducho?
            • aaugustw Re: Uniezależnianie... 06.04.13, 11:35
              7zahir napisała:
              > I jak ?
              > Miałeś czas, żeby się temu przyjrzeć?
              > Jak Twoje serducho?
              _______________________________________________________.
              Jezeli te pytania sa do mnie, to odpowiadam, ze: Tak Zahir, mialem
              troche czasu i troche poczytalem tego pana, dlatego tylko zeby moc
              z Toba dyskutowac...! ;-)
              Wedlug mnie podaje on ciekawe przyklady do zycia praktycznego, (czego
              nie moge powiedziec o tych "najglebszych wewnetrznych oswieceniach"
              z rodziny: buddystyicznej... - Eckharta Tollesa przytaczanych mi tu
              przez naszego abstynenta, teoretyka obok (zapomnialem jego ksywki).
              Z tym, ze musze w tym miejscu cos wyjasnic Tobie Zahir; Podstawa
              mojego trzezwienia jest Program 12 Krokow, 12 Tradycji i 12 Koncepcji AA,
              Program ten uzupelniam literatura AA, medytacja oraz literatura duchowa i
              religijna (nasza religijna, w ktorej sie wychowalem i ktora mi nie jest obca
              mentalnie, jak np. buddyzm i cala ta Azja...).
              Z tych zrodel czerpie natchnienie do swego rozwoju duchowego, do swojej
              trzezwosci, ktore potem wprowadzam do zycia codziennego - bez szukania
              ekstaz, euforii i siedzenia z zalozonymi nogami (i rekami) w uniesieniu i pozie buddy...
              A...
              • 7zahir Rozumiem Aauguście... 06.04.13, 11:45
                ciesze się, że dostrzegłeś przydatność i wspólny z AA mianownik.

                Nie odpowiedziałeś na moje pytanie:
                Jak się czuje Twoje serducho po wczorajszym arytmicznym incydencie?
                • aaugustw Re: Rozumiem Aauguście... 06.04.13, 12:10
                  7zahir napisała (do A...):
                  > Nie odpowiedziales mi na moje pytanie...
                  > Jak się czuje Twoje serducho po wczorajszym arytmicznym incydencie?
                  ___________________________________________________________.
                  Aha, widzisz jak to czlowiek (mowie o sobie) szybko zapomina, kiedy jest
                  juz relatywnie dobrze...! ;-)
                  Otoz pojechalem ze skierowaniem lekarskim do szpitala. Zawiozla mnie corka,
                  a zona siedziala w samochodzie z tylu, bo nie mogla prowadzic auta (nerwy) ;-)
                  Przyjeto mnie po ok. 15 minutach, zaprowadzono do lozka szpitalnego, rozebrano
                  do majtek, polozono i dokonano ponownych badan, ktore potwierdzily moja
                  arytmie i moje "zranione i styrane w sluzbach innym serce" ;-) i...
                  stwierdzono, ze to nie nadaje sie na leczenie szpitalne. Wypisano mnie do domu,
                  a ja caly szczesliwy (rodzina takze - nie klamie) ;-) wrocilem do domu a potem
                  pojechalem sluzyc na Mityng AA...!
                  Podsumowujac: Musze z tym zyc, az do smierci...! ;-)
                  (palilem i pilem ok. 30 lat) :-(
                  A...
                  • 7zahir Re: Rozumiem Aauguście... 06.04.13, 15:46
                    aaugustw napisał:

                    > 7zahir napisała (do A...):
                    > > Nie odpowiedziales mi na moje pytanie...
                    > > Jak się czuje Twoje serducho po wczorajszym arytmicznym incydencie?
                    > ___________________________________________________________.
                    > Aha, widzisz jak to czlowiek (mowie o sobie) szybko zapomina, kiedy jest
                    > juz relatywnie dobrze...! ;-)
                    > Otoz pojechalem ze skierowaniem lekarskim do szpitala. Zawiozla mnie corka,
                    > a zona siedziala w samochodzie z tylu, bo nie mogla prowadzic auta (nerwy) ;-)
                    > Przyjeto mnie po ok. 15 minutach, zaprowadzono do lozka szpitalnego, rozebrano
                    > do majtek, polozono i dokonano ponownych badan, ktore potwierdzily moja
                    > arytmie i moje "zranione i styrane w sluzbach innym serce" ;-) i...
                    > stwierdzono, ze to nie nadaje sie na leczenie szpitalne. Wypisano mnie do domu,
                    > a ja caly szczesliwy (rodzina takze - nie klamie) ;-) wrocilem do domu a potem
                    > pojechalem sluzyc na Mityng AA...!
                    > Podsumowujac: Musze z tym zyc, az do smierci...! ;-)
                    > (palilem i pilem ok. 30 lat) :-(
                    > A...

                    Dbaj o siebie.
              • alkodarek Re: Uniezależnianie... 06.04.13, 17:39
                aaugustw napisał:
                .... przez naszego abstynenta, teoretyka obok (zapomnialem jego ksywki).


                August Pełen Szacunku Dla Drugiego Człowieka
    • thomi73pl Re: Uniezależnianie... 27.03.13, 15:32
      7zahir napisała:


      > Dzisiaj znalazłam to:
      > rel="nofollow">mysliwwielkimmiescie.blogspot.com/2012/10/u-nie-zaleznianie.html
      > Warte przemyślenia.

      DZIĘKI ZAHIR ZA WARTOŚCIOWY LINK...
      wczoraj przewertowałem Net , ale moze niezbyt dokładnie.. i nie znalazłem książki w wersji pdf.. , ale moze mi ktoś załatwi już ja w Polsce..
      Jest na prawdę warta uwagi..

      ( proste inf. z tego co tu czytam dowiaduje sie z mitingów.. , o ile tam docieram... - ale wysłuchanie tych samych wypowiedzi , oraz mówienie o tym samym.. mam tez tu :) , a to a mało... choć nie przeczę , ze wielu osobom wystarczą proste informacje.. - może nawet tak powinno być i to nie tylko w zdrowieniu , ale w całym życiu.. , jednak nie wszytko jest w proste i nie da sie do wszystkiego podchodzić w ten sam sposób)
      • 7zahir Re: Uniezależnianie... 27.03.13, 17:52
        thomi73pl napisał:

        > wczoraj przewertowałem Net , ale moze niezbyt dokładnie.. i nie znalazłem ksi
        > ążki w wersji pdf.. , ale moze mi ktoś załatwi już ja w Polsce..
        > Jest na prawdę warta uwagi..

        Jeżeli znasz język angielski , możesz poczytać na stronie dr Jampolskiego.

        • thomi73pl Re: Uniezależnianie... 27.03.13, 19:27
          dziękuję...
          niestety angielski znam gorzej niz niemiecki..

          ...
          a w ogóle.. :)
          to mówie i piszę tylko po polsku i do tego bardzo słabo :)
          • 7zahir Re: Uniezależnianie... 31.03.13, 09:17
            thomi73pl napisał:

            > dziękuję...
            > niestety angielski znam gorzej niz niemiecki.. >

            Zawsze możesz skorzystać z tragikomicznego tłumacza google.
            Jeżli nie bedzie merytorycznie to przynajmniej wesoło :-)

            > a w ogóle.. :)
            > to mówie i piszę tylko po polsku i do tego bardzo słabo :)

            Eeeee...nie jest tak źle.

    • aber43 Re: Uniezależnianie... 30.04.13, 01:56
      Polecam ci książkę Charlesa Dunhigga „Siła nawyku”. Jest także w wersji e-book. Bardzo interesująca lektura. Człowiek zastanawia się jak nawyki zmieniają jego życie. Generalnie książka skłania do przemyśleń i reorganizacji życia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja