Dodaj do ulubionych

Baclofen po raz kolejny

27.08.13, 23:33
Gazeta zlikwidowała forum o baclofenie pomagającym wrócić do świata osobom uzależnionym. Nie odpowiedzieli mi na maila dlaczego to zrobili. Oto jak alkoholik, dr Olivier Ameisen opowiada o swoich przejściach i dojściu do trzeźwości w Pytaniu na śniadanie TVP pytanienasniadanie.tvp.pl/9110348/wideo/wyznania-kardiologa-alkoholika (polecam obejrzenie w Google Chrome lub Internet Explorer, bo w firefox się zacięło).
Właśnie skończyłem czytać jego książkę, polecam gorąco wszystkim uzależnionym!
Obserwuj wątek
    • tomek_2013 Re: Baclofen po raz kolejny 28.08.13, 13:59
      Znikają kolejne posty w tym wątku (sprawka moderatora). Dziwi to jednak, bo przecież to Agora SA wydała książkę o baclofenie w ramach serii Biblioteka Gazety Wyborczej i przez to wywołała temat na forum Gazety.
          • alkodarek Re: Baclofen po raz kolejny 28.08.13, 15:51
            Moderują założyciele poszczególnych forów, są to tacy sami użytkownicy forum.gazeta.pl jak Ty, ukryci za nickami ludzie bardziej lub mniej ograniczający swobodę wypowiedzi. Często stosują zasadę widzimisię. Takie zbójeckie prawo :)
            • tomek_2013 Re: Baclofen po raz kolejny 28.08.13, 15:57
              alkodarek napisał:

              > Moderują założyciele poszczególnych forów, są to tacy sami użytkownicy forum.ga
              > zeta.pl jak Ty, ukryci za nickami ludzie bardziej lub mniej ograniczający swobo
              > dę wypowiedzi. Często stosują zasadę widzimisię. Takie zbójeckie prawo :)

              Rozumiem, nie byłem zatem doinformowany jak to tutaj działa. Ale usunięcie samego forum o Baclofenie to już sprawka moderatorów gazeta.pl/Agora.
              • pierzchnia Re: Baclofen po raz kolejny 28.08.13, 22:05
                Jakiś czas był spokój, ale Feniks odrodził się z popiołów lub, co gorsza, wykluł się nowy korektor.
                Kto nim jest tym razem - Myślnik czy Przecinek?

                Ludzie są wygodni i dlatego wolą wszyć sobie tabletę lub ją połknąć - zamiast ciężko nad sobą popracować.
                Być może ten baclofen jest skutecznym środkiem, ale czy potrafi odmienić czyjeś wnętrze?
                Ból, który wielu w sobie nosi, nie zniknie po zażyciu tego specyfiku.

                  • alkodarek Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 10:11
                    Alkoholizm to choroba somatyczna polegająca na braku równowagi homeostazy mózgu. "Choroba duszy" to pojęcie wprowadzone w wyniku bezradności co do poznania źródeł choroby. Podobnie bywało w przeszłości gdy za błyskawice odpowiadał Zeus :)))

                    Baclofen jest skuteczny, skuteczność baclofenu szacuje się wstępnie na 80% chcących przestać lub ograniczyć picie do bezpiecznego poziomu.

                    Dusza jest emanacją wiary w Siłę Wyższą, ponieważ jest z nią ściśle związana i jako taka powstaje i rozwija się w procesie pogłębiania Wiary. Jeśli byłoby inaczej ateiści nie zapadaliby na na alkoholizm, bo nie można mieć chorej duszy bez jej posiadania.

                    Groźnie skutki uboczne stosowania baclofenu są nie mniej groźne niż w przypadku wielu lekarstw. Wszystkie lekarstwa mogą mieć skutki uboczne i nie jest to nic odkrywczego.
                    • aaugustw Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 10:50
                      alkodarek napisał:
                      > Groźnie skutki uboczne stosowania baclofenu są nie mniej groźne niż w przypadku
                      > wielu lekarstw. Wszystkie lekarstwa mogą mieć skutki uboczne i nie jest to nic
                      > odkrywczego.
                      ___________________________________________________________________.
                      Pozostaja dalej otwarte pytania, dlaczego jedno uzaleznienie zastepowac drugim...?
                      Dlaczego uzalezniac sie od lekarstw, ktore wiadomo; szkodza na i tak uszkodzone
                      juz podroby...!?
                      Skoro mozna wyleczyc te chorobe lekarstwami, jak to sie dzieje, ze te miliony
                      trzezwych dzis alkoholikow nie musialy i nie musza brac zadnych tabletek i
                      wystarcza im "tylko" jeden Program rozwoju duchowego AA...!?
                      A...
                      Ps. Ten przyklad z Zeusem i piorunami jest fajny, ale chybiony dobry na "dobranoc"...! ;-)
                      Alkohol od czasow Zeusa nie zmienil swojego, ani skladu chemicznego, ani wzoru...!
                      • pierzchnia Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 11:15
                        Ból istnieje realnie i nie ma to znaczenia jaki światopogląd wyznaje cierpiący.
                        Niejedna tragedia życiowa kończy się alkoholizmem / o nieuświadomionych wpływach nie wspomnę /.
                        Żaden specyfik nie wyjmie drzazgi z serca - może jedynie / tak jak alkohol / ten ból znieczulić.
                        • alkodarek Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 12:21
                          Nikt nie twierdzi, że pigułka naprawia wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
                          Przede wszystkim, w pierwszej kolejności, należy pozbyć się z organizmu trucizny, przywrócić poprawną homeostazę. Wtedy znajdzie się sposób, a przede wszystkim, czas na zajęcie się drzazgami, bliznami i Duchowością, jeśli ktoś tego potrzebuje.
                          • aaugustw Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 12:25
                            alkodarek napisał:
                            :::::::::::::::::::::::
                            _________________________________________________________.
                            Obiad zaliczony, zamias sjesty ide na basen, poplywac i poopalac sie...!
                            (to takze nalezy do trzezwosci... - w dodatku takze bez piguki...!) ;-)
                            A...
                      • alkodarek Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 12:15
                        aaugustw napisał:


                        > Pozostaja dalej otwarte pytania, dlaczego jedno uzaleznienie zastepowac drugim. ..? <

                        Vice versa - dlaczego nie leczyć jak można leczyć? Poza tym kolejny raz baclofen NIE UZALEŻNIA, w każdej chwili można zrezygnować z jego przyjmowania.

                        > Dlaczego uzalezniac sie od lekarstw, ktore wiadomo; szkodza na i tak uszkodzone juz podroby...!?<

                        Aby uwolnić się od trucizny C2H5OH przy braku innych możliwości.

                        > Skoro mozna wyleczyc te chorobe lekarstwami, jak to sie dzieje, ze te miliony trzezwych dzis alkoholikow nie musialy i nie musza brac zadnych tabletek i wystarcza im "tylko" jeden Program rozwoju duchowego AA...!?<

                        Dziesiątki milionów przewinęło się przez AA bez pożądanego efektu umierając na tę parszywą chorobę. Każdy ma prawo wyboru najskuteczniejszej metody zdrowienia lub abstynencji.

                        • miskolaj Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 13:13
                          jeszcze raz powiem im dłuzej jestem w Aa tym coraz czesciej słysze, ze ludzie sa od lat na lekach róznych...to obłuda nie mówic o tym, ze tak jest, i nikt nie ma prawa im tego zabronic..nie taktem byłoby z mojej strony kwestionowac decyzje lekarzy, którzy im to pisza, albo ich pouczac, ze ja jestem taka super, ze nic nie biore..to wyłacznie ich zycie i ich decyzja, piszac o milionach August nie podajesz informacji ile z nich mimo czynnego udziału w zyciu wspolnoty bierze leki psychotropowe - nie prowadze statystyk, ale widze ze to bardzo duza grupa ludzi...taka jest prawda, czy komus sie ona podoba czy nie..byłoby cudownie gdyby kazdy alkoholik trzezwial ksiazkowo opierajac swoje zdrowienie tylko na programie AA i rozowju duchowym, ale tak nie jest!!!!!!!
                              • aaugustw Kolejne bledne poleganie na rozumie... 29.08.13, 16:55
                                miskolaj napisała:
                                > ano własnie:) i wtedy można by z szacunkiem sobie tu nawzajem słuzyc rada i jed
                                > en od drugiego zawsze by sie czegoś nauczył:) wciaz pozostaje idealistka i wier
                                > ze ze tak mozna:)
                                _________________________________________________.
                                My nie mamy tu zdobywac wiedzy, my mamy tu trzezwiec...!
                                A...
                                  • aaugustw Re: Kolejne bledne poleganie na rozumie... 29.08.13, 20:06
                                    miskolaj zapytała A...:
                                    > My??
                                    ___________________________.
                                    Pytasz, wiec odpowiadam...!
                                    Nasz Program to "MY" Program...!
                                    (wg. kolejnosci Krokow AA, cyt.):
                                    1.- My przyznalismy...
                                    2.- My uwierzylismy...
                                    3.- My postanowilismy...
                                    4.- My Zrobilismy...
                                    5.- My wyznalismy...
                                    6.- My stalismy sie...
                                    7.- My zwrocilismy sie...
                                    8.- My... - itd...
                                    A...
                          • aaugustw Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 15:45
                            miskolaj napisała:
                            > jeszcze raz powiem im dłuzej jestem w Aa tym coraz czesciej słysze, ze ludzie s
                            > a od lat na lekach róznych...to obłuda nie mówic o tym, ze tak jest, i nikt nie
                            > ma prawa im tego zabronic..
                            __________________________________________________________________.
                            W tym jest troszke prawdy, ale to sa leki "psycho...", albo takie, jak np. ja musze
                            brac na nadcisnienie spowodowane bylym piciem alkoholu oraz na inne pochodne
                            piciu choroby, ale nie sa to leki na chorobe alkoholowa, bo takich nie bylo, nie ma
                            i nie bedzie, podobnie jak i nie bedzie lekow na "chorobe" psychiczna
                            wspoluzaleznienia od alkoholika...!
                            A...
                            • miskolaj Re: Kolejne kłamstwa Jerzego30 29.08.13, 19:07
                              leki psychotropowe podawane są alkoholikow dokładnie bezposrednio w zwiazku z ich choroba alkoholowa, wielu alkoholikow "jedzie na dopamine" i innych talkich lekach ichc dzialanie dokładnie podobne jest do baclofenu, wielu alkoholikow dostaje kwas taki jak chorzy na padaczke - pod inna nazwa handlowa - sama dostałam na to recepte bez proszenia od lekarza - wywalilam...i one działaj dokładnie na chorobe - a to tak, ze zmieniaja chemie w mózgu i czlowiek nie ma wahan nastroju - czyt. nie ma głodów alkoholowych - piszesz o czym, czego nie rozumiesz, znam kilku ludzi z AA którzy po probie odstawienia tych leków wpadali w takie stany, ze mysleli tylko o piciu, mimo tego, ze biora te leki to pozstaja we wspolnicie zmieniajac siebie, pomagaja innym i czynia wiele dobrego, nie oceniam ich jako czlonkow drugiej kategorii, to, ze ja nie potrzebuje leków nie znaczy, ze oni tez, leki przeciwko padaczce - które są czesti przepisywane alkoholikom lecza rozniwez zaburzenia osobowsic i nastroju - co jest wśród alkoholikow bardzo czestym zjawiskiem niestety chad itd...czasem jest to przyczyna alkoholizmu (jak w moim wypadku silna nerwica) a czasem skutek picia, nie u kazdego wszystko przebiega tak samo i tak jak powiedzialam wielu ludzi z aa bierze te leki, dla mnie wazne jak mnie traktuja i jak sie zachowuja, a nie co biora...choc tak jak powiedzialam budzilo to kiedys moj wielki sprzeciw, a prawda jest taka ze byłam nakrecona fanatyczka tego, ze tylko "na czysto rozwoj duchowy ma sens" i prawo bytu, dzis uwazam ze byłam zarozumialam ignorantka, wiem ile osob wychodzi z choroby, ile osob sobie nie radzi, uwazam ze dla ratowania zycia - gdy ktos inaczej nie daje rady warto brac nawet baclofen, a nie zapijac sie na smierc ze sztandarem AA w rece...takie jest moje zdanie i jestem przkonan ze słuszne, choc kiedy mnie pytaja o zdanie mowie zawsze, ze uwazam ze wartos spróbowac na czysto, bo wiem, ze to mozliwe....ale nie oceniam juz innych rozwiazan...staram sie juz nie uzywac słów "nigdy" "zawsze" itd...ale z powodu takich stanowsk jak te tutaj na forum, wielu ludzi z AA - co wiem konkretnych rozmow, nie przyznaje sie, ze są na lekach, bo boja sie ataku fanatyków..mimo to sa dobrymi ludzmi:)
                              • aaugustw Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie). 29.08.13, 20:20
                                miskolaj napisała:
                                > ...i one działaj dokładnie na chorobe - a to tak, ze zmieniaja chemie w mózgu
                                i czlowiek nie ma wahan nastroju - czyt. nie ma głodów alkoholowych - piszesz
                                o czym, czego nie rozumiesz, znam kilku ludzi z AA którzy po probie odstawienia
                                tych leków wpadali w takie stany, ze mysleli tylko o piciu... (itd... - moj przyp.).
                                ________________________________________________________________.
                                Ktos tu faktycznie czegos nie rozumie...!
                                Jezeli ja mialbym brac jakies gowno, ktore mi zmienia, (cyt. twoje slowa):
                                "...chemie w mózgu", to osobiscie wolalbym dalej pic, przynajmnie w Taki sposob
                                bylbym dalej "soba"...! ;-)
                                A...
                                Ps. Z tym odstawianiem lekow i mysleniu o zapiciu, zapytaj takiego;
                                co u niego bylo pierwsze, to przyslowiowe; "jajko, czy kura"...!?
                                • miskolaj Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 29.08.13, 21:25
                                  no faktycznie ktos tu czegos nie rozumie:) jak ja mialbym...ja bym....itd, nie mowimy to o Tobie, to po pierwsze:)
                                  po drugie dalej ni czytasz ze zrozumieniem tego co ja pisze...nie jestes nawet obezanny w tym temacie, co widac czytaj co piszesz, ale mimo to musisz wtracic swoje 3 grosze:) ludzie maja takie zaburzenia w tej pray mozgu czyli spadki i skoki dopaminy, adrenaliny i serontoniny, ze maja napy furii, leko, pobudzenia, lub zastygaja w bezruchu wpadajac w stany katatonii itd, to się kończy samobójstwami albo innymi nie fajnymi rzeczami, ale Ty nawet nie umiwes zpomyslec poza swoja osoba, bo widziz tylko ja bym.. itd, wiec powtorze Ci kolejny raz, duża czesc alkoholikow ma zaburzenia własnie w chemii orgaznizmu, czesc z nich je miala przed choroba alkoholowa, aczesc ma z powodu choroby alkoholowej i czesto te leki ratuja im zycie...znam teorie August, ze schizofremia jest tez chorba duszy i powiem Ci, ze ja sie z ta teoria zgadzam i wierze i znam przypadki wyjscia z te choroby dzięki uzdrowieniu duszy..ale powiedz teraz wszystkim schizofrenikom i ich rodzinom, ze jak mają oni stany psychotyczne to nie powinni brac lekow, bo to choroba duszy - no brzmi absurdalnie, be ztych lekow oni sa niebezpieczni dla siebie i dla otoczenia, i całkiem podobne stany miewaja alkoholicy, poniewaz alkoholzil czesto jest skutkiem choroby innej, lub jej przyczyna i o tym mowie, ale ludzie w aa boja sie przyznac do tego, ze biora leki zmianiajace nastroj, zeby nie zostalo napadniecie, wiec je biora i cicho siedza...
                                  i moja opinia, czy Twoja najmniej sie tu powinna liczyc..dobrze Ci bez lekow? dziekuje Bogu, mi dobrze, choc przyznam, ze duuzo mnie to kosztowalo, by ich nie brac i naciskal lekarz i rodzina, bo mialam takie stany lekowe, ze kontaktu ze mna nie było, ale prztrwalam i ciesze sie z tego, jednak wiem przez co przeszłam i nie wezme nigdy na siebie odpowiedzialnosci, by zarzuca innym ludziom, ze zle robia biorac leki tyle
                                  • aaugustw Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 29.08.13, 21:45
                                    miskolaj napisała:
                                    > no faktycznie ktos tu czegos nie rozumie:) jak ja mialbym...ja bym....itd, nie
                                    > mowimy to o Tobie, to po pierwsze:)
                                    > po drugie dalej ni czytasz ze zrozumieniem tego co ja pisze...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Dlaczego mialbym sie cofac...!? :-0
                                    __________________________.
                                    miskolaj napisała dalej (do A...):
                                    > ... nie jestes nawet obezanny w tym temacie, ... ludzie maja takie zaburzenia
                                    w tej pray mozgu czyli spadki i skoki dopaminy, adrenaliny i serontoniny,
                                    ze maja napy furii, leko, pobudzenia, lub zastygaja w bezruchu wpadajac
                                    w stany katatonii itd, to się kończy samobójstwami albo innymi...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Cos mi sie widzi, ze ty bedziesz predzej lekarzem swirow, anizeli trzezwa...! :-(
                                    A...
                                    Ps. Czemu ty sie nie zajmujesz soba...!?
                                    • miskolaj Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 30.08.13, 13:44
                                      eh Auguście..trzezwienie to tolerancja dla innych - dla ich wyborów, to zwrócenie swoej uwagi poza siebie, to dostrzezenie poza swoim własnym egocentryzmem drugiego czlowieka, nie naprawianie jego zycia, ale tolerancja dla niego...nie zajmuje sie innymi, ale staram się ich szanowac...szanowac to równiez nie zmuszac by robili to co ja, nie oceniac, nie krytykowac...widzszi dlatego własnie tak dalko sie nie rozumiemy, ze Ty nie pojąłes jeszcze tej prostej prawdy...ja nie powiem, ze do końca mi sie to wszystko udaje, często mój egoizm bierze góre i wtedy chciałbym nadal kontrolowac innych - myslac ze im w ten sposob pomagam, ale widze to, wiem ze to zła postawa niszczaca dla mnie i dla innych, Ty natomiast według tego co piszesz tutaj, wciaz dajesz sobie prawo do tego, ze wiesz lepiej od innych co dla nich dobre, ja tak zyłam kiedy piłam, teraz staram sie tego nie robic, gdyz tego samego chciałbym dla siebie, dla mnie trzezwosc to przede takie traktowanie innych jakiego sami zyczylibysmy sobie dla siebie, to gotowosc do widzenia siebie takim jak jestem, a nie taka jaka mysle ze jestem, to równiez bycie obok drugiego czlowieka nie za to jaki jest, ale mimo tego jaki jest...dalej nie bede pisala, bo od jakiegos czasu wiem, ze w tym temacie sie zupełnie rozminelismy...odnalazalm swoja droge i siebie i stram sie byc w zgodzie z soba, nie raniac przy tym i nie upokarzajc innych, co według mnie Ty wciaz robisz z powodu swojego egocentryzmu...roznica polega na tym, ze ja o swoim wiem i strama sie nad tym pracowac, a Ty jetes przekonany o swojej skromnosci i pokorze i nieomylnosci a dajesz tu swiadectwo czegos wrecz odwrotnego...ale kazdy z nas ma swoja droge, Ty poszedles sowja ja ide swoja, bo jak napisalam kilka dni wczesniej spotkalam na swojej drodze ludzi, ktorzy pokazali mi swoim przykladem jak pieknie mozna zyc i zapragnelam tego dla siebie:) dzis wiem kim jestem i znam swoje slabosci i wady i mam odwage sie do nich przyznac, nie przed Toba, a przed soba sama,,,czego zycze rozwiez i Tobie..a teraz jade posłuchac jak radza sobie inni alkoholicy ze swoja choroba, by dalej zmieniac siebie - nie innych i wzbogacac to swoje zycie duchowe, by nie traktowac ludzi jak Ty traktyjesz pozdrawiam Magda
                                      • aaugustw Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 30.08.13, 15:45
                                        miskolaj napisała:
                                        > eh Auguście..trzezwienie to tolerancja dla innych
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Zaczynasz wreszcie odrozniac jedno od drugiego...!
                                        No wlasnie, popatrz jak ona nietolerancyjnie i nietrzezwo pyta
                                        nas pyta o to co to duchowosc... - Zupelnie jak przedszkolak w knajpie...! :-(
                                        A...
                                      • aaugustw Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 30.08.13, 15:50
                                        miskolaj napisała (do andalus):
                                        > ...nie zajmuje sie innymi, ale staram się ich szanowac...szanowac ...
                                        _________________________________________________________.
                                        No wlasnie, wlasnie... - Uprzedzilas mnie, tez chcialem jej to napisac...!
                                        A...
                                        A´propos: Czemu ty ja pouczasz...!? :-o
                                      • aaugustw Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 30.08.13, 16:00
                                        miskolaj napisała:
                                        > ... jak napisalam kilka dni wczesniej spotkalam na swojej drodze ludzi, ktorzy pokazali mi swoim przykladem jak pieknie mozna zyc i zapragnelam tego dla siebie:)
                                        ______________________________________________________________.
                                        Wyobraz sobie wracalem przed chwila z basenu i widzialem dziewczyne przez
                                        okno swego samochodu, ona takze pokazala mi jak pieknie mozna zyc...! ;-)
                                        A...
                                        Ps. Czego ja zapragnalem... - Nie bede lepiej pisal...! :-(

                                        dzis wiem kim jestem i
                                        > znam swoje slabosci i wady i mam odwage sie do nich przyznac, nie przed Toba, a
                                        > przed soba sama,,,czego zycze rozwiez i Tobie..a teraz jade posłuchac jak radz
                                        > a sobie inni alkoholicy ze swoja choroba, by dalej zmieniac siebie - nie innych
                                        > i wzbogacac to swoje zycie duchowe, by nie traktowac ludzi jak Ty traktyjesz p
                                        > ozdrawiam Magda
                                        • aaugustw Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 30.08.13, 16:05
                                          aaugustw napisał (do Magdy):
                                          Tego pod "Ps"-em nie czytaj... - Zapomnialem to skasowac...!
                                          A...
                                          __________________________________________________.
                                          > miskolaj napisała:
                                          > > ... jak napisalam kilka dni wczesniej spotkalam na swojej drodze ludzi, k
                                          > torzy pokazali mi swoim przykladem jak pieknie mozna zyc i zapragnelam tego dla
                                          > siebie:)
                                          ______________________________________________________________.
                                          Wyobraz sobie wracalem przed chwila z basenu i widzialem dziewczyne przez
                                          okno swego samochodu, ona takze pokazala mi jak pieknie mozna zyc...! ;-)
                                          A...
                                          Ps. Czego ja zapragnalem... - Nie bede lepiej pisal...! :-(
                                          ===============================================.
                                          > dzis wiem kim jestem i znam swoje slabosci i wady i mam odwage sie do nich przyznac, nie przed Toba, a przed soba sama,,,czego zycze rozwiez i Tobie..a teraz jade posłuchac jak radza sobie inni alkoholicy ze swoja choroba, by dalej zmieniac siebie - nie innych i wzbogacac to swoje zycie duchowe, by nie traktowac ludzi jak Ty traktyjesz
                                          pozdrawiam Magda
                                        • thomi73pl Re: Zycie alkoholika w rozkroku...! (w szpagacie) 31.08.13, 20:06
                                          > ______________________________________________________________.
                                          > Wyobraz sobie wracalem przed chwila z basenu i widzialem dziewczyne przez
                                          > okno swego samochodu, ona takze pokazala mi jak pieknie mozna zyc...! ;-)
                                          > ..


                                          > Ps. Czego ja zapragnalem... - Nie bede lepiej pisal...! :-(

                                          -----
                    • jerzy30 szacuje się wstępnie na 80% chcących przestać 29.08.13, 20:02
                      pitolisz liczby wyssane z palca
                      tak samo jak o tym braku homeostazy - jak ci homeostaza szwankuje to cpaj baclofen - on skutecznie odmozdza - tak jak ciebie

                      nie masz pojecia czym jest "choroba duszy" - to nie jest choroba katolikow czy tych co wieza w Boga - to jest choroba ktora moze dotknac kazdego - ale to dla ciebie za trudne pojecia

                      cpaj dalej bancoflen - nawet do konca zycia

                      wiedz tylko jedno ze ten lek nigdy do leczenia alkoholizmu nie zostanie dopuszczony
                        • jerzy30 jaki strach 30.08.13, 09:08
                          jaki strach - kogo mam sie bac - ciebie - wiecznie zachlanego bancoflenem

                          po prostu lek nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - wiem to - a jakich zrodel - to tajemnica zawodowa
                          • alkodarek Szczery jerzy30 czyli kasa,misiu kasa 30.08.13, 11:22
                            jerzy30 napisał:

                            > jaki strach - kogo mam sie bac - ciebie - wiecznie zachlanego bancoflenem<

                            Nie kogo tylko czego. Boisz się, że wpływy z interesu na alkoholikach spadną i cienko z kasiorką będzie. Ot co!

                            > po prostu lek nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - wiem to - a jakich zrodel - to tajemnica zawodowa<

                            Żona z zawodu jest terapeutką uzależnień więc wszystkimi po fachu, zarabiającymi na nieuleczaniu chorych na alkoholizm i inne uzależnienia, zależy na blokowaniu wszystkiego co pomaga wyzdrowieć chorym i zagraża stabilnej sytuacji finansowej całego światka Lekarsko-Terapeutycznego ciągnącego kasę z permanentnego i nieskutecznego "leczenia" chorych.

                            Dzięki, że w końcu jednoznacznie odkryłeś powody swojego gorącego zaangażowania w zwalczanie skutecznego farmaceutyku jakim jest baclofen. Twoja postawa będąca emanacją intencji światka L-T potwierdza skuteczność baclofenu jako lekarstwa na alkoholizm, bo w przeciwnym wypadku, jeśli baclo byłoby nieskuteczne, wasz stosunek do baclo byłby taki jak do kudzu.

                            Kasa misiu, kasa!

                            ps. Całe szczęście nie wszystko zależy od kartelu lekarsko-terapeutycznego.
                            • jerzy30 czyli jak dalej alkodarek jest pijany 30.08.13, 15:04
                              To prawa zaczne mniej zaiabiac, interesy spadna, kasy bede mial mniej - dramat

                              ja nie pracuje z uzaleznionymi i na nich nie zarabiam - pracuje w innej branzy - kartelu i mafii od dopuszczen lekow - decyduje co bedzie na rynku a co nie

                              jestes taki tepy ze nie pojmujesz podstawowych spraw wiec ci wyjasnie ze moja zona tez nie pracuje z alkoholikami i na nich tez nie zarabia kasiorki

                              natomiast do twojej zakutej paly podaje raz jeszcze ze baclofen nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - nie musze blokowac ja tego leku - zablokuje go Komisja Lekow Unii Europejskiej - a nie kartel lekarsko-terapeutyczny - ale do ciebie to nie dociera bos zachlany bancoflenem
                              • alkodarek Jędrek-Mędrek powołał nową komisję UE!!! 30.08.13, 16:08
                                jerzy30 napisał:

                                > ja nie pracuje z uzaleznionymi i na nich nie zarabiam - pracuje w innej branzy - kartelu i mafii od dopuszczen lekow - decyduje co bedzie na rynku a co nie<

                                Ziemia do Jędrka-Mędrka! Pobudka!

                                > jestes taki tepy ze nie pojmujesz podstawowych spraw wiec ci wyjasnie ze moja z ona tez nie pracuje z alkoholikami i na nich tez nie zarabia kasiorki<

                                To Twój wpis:

                                >> jerzy30 09.08.13, 18:48 Odpowiedz
                                bylem rok temu po roku przerwy - mityngi mam w domu stale - zona teraeutka i chodze raz na miesiac na profesjonalna terapie - by obgadac problemy - ale jak mnie przypili jak bylo kilka lat temu to wale na mityngi AA - to dziala - nawet jak przynudzaja bo sobie mozna przypomniec stare czasy - banana - trzymaj sie w tzrezwosci a zobaczysz jak ci pyknie 20 lat<<

                                forum.gazeta.pl/forum/w,176,145721522,146299942,to_ci_moge_zdradzic_ze_ostatni_raz_na_mityngu.html
                                To jest terapeutką czy nie???

                                > natomiast do twojej zakutej paly podaje raz jeszcze ze baclofen nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - nie musze blokowac ja tego leku - zablokujego Komisja Lekow Unii Europejskiej - a nie kartel lekarsko-terapeutyczny - aledo ciebie to nie dociera bos zachlany bancoflenem<<

                                ??? Komisja Lekow Unii Europejskiej ??? - Jedrku-Mędrku coś Ty znowu wymyślił? Gdzieś wydumał takie ciało w UE ? Czy Ty aby żyjesz na planecie Ziemia w Europie w 2013 roku? Może odwiedzasz nas z jakiejś równoległej rzeczywistości?

                                "Komisja Lekow Unii Europejskiej" hahahaha.... jak zwykle Jędrek-Mędrek dba o mój świetny humor! Dawno nie miałem takiego ubawu.

                                  • aaugustw Re: Jędrek-Mędrek powołał nową komisję UE!!! 31.08.13, 09:10
                                    thomi73pl napisał:
                                    > Historia powstania Grupy AA (Anonimowych Alkoholikow) - „Apostolat”
                                    > - 'A.. po "sto lat" ... ' ????? !!!!!!!!!!!!!!
                                    ____________________________________________________________.
                                    Tak, tak; "Apostolat"... - Od niesienia przeslania innym jeszcze cierpiacym.
                                    (podobnie jak to robili nasi Apostolowie przekazujac nauki Jezusa dalej...!)
                                    (Tradycja 5 AA, wyraznie mowi: "Kazda Grupa AA ma jeden glowny cel;
                                    niesc przeslanie alkoholikowi, ktory jeszcze cierpi").
                                    Pochwale sie: To byl moj pomysl z ta nazwa... -
                                    Chcialem takze, aby wyraz ten byl zrozumialy (jednakowy) w dwoch jezykach.
                                    W koncu przynalezymy do Struktur niemieckojezycznego AA, czyli do Struktur
                                    kraju, w ktorym sie dana Grupa znajduje...!
                                    A...
                                    Ps. Cierpisz na bezsennosc...!?
                                  • alkodarek Jerzy30 Prawdziwym Polakiem jesteś zaiste... 31.08.13, 23:59
                                    jerzy30 napisał:

                                    > najwazniejsze ze forum ci zlikwidowano - to cie boli<


                                    Mnie nie boli, mnie smuci Twoje działanie. Z pewnością kilku lub kilkunastu osobom, które przeszukując net nie trafią na informacje o baclofenie w postaci relacji chorych, którzy powrócili do zdrowia po wieloletnich nieskutecznych próbach wyzdrowienia z alkoholizmu stosując inne metody. Nie trafi i już nie zdąży zaznać szczęścia uwolnienia z alkoholowej matni.
                                    Smuci mnie, że należę do narodu, którego członkami są również Prawdziwi Polacy, tacy jak z modlitwy na balkonie www.youtube.com/watch?v=CzpgK-XMCS4 .
                                    Jesteś Prawdziwym Polakiem i to jest smutne. Nie ma to nic wspólnego z alkoholizmem lub trzeźwością, rozwojem duchowym lub jego brakiem. Jesteś Prawdziwym Polakiem bo tak Cię wychowano i nic z tym nie zrobiłeś, inaczej nie potrafisz i nawet nie wiesz, że świat może wyglądać inaczej. Karmisz się żółcią, agresją, chamstwem i donosicielstwem.
                                    Smutno mi z tego powodu bo współodczuwam Twoje nieszczęście. Może jednak kiedyś będzie Ci dane przeżyć Oświecenie i dołączysz do Miłości. Jest to moim niekłamanym pragnieniem.

                                    Pozdrawiam cieplutko Darek.
                                        • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 11:52
                                          mysle alkodarku, ze informowanie pacjentow o opcji brania baclofenu nie nalezy do do Ciebie, to nie sa dropsy, zeby soie ludzie po przeczytaniu postów na forum załatwiali sami tabletki, jeśli lekarz zaleci biorąc na siebie odpowiedzialnośc i znając historie pacjenta oraz stan jego zdrowia to jak najbardziej...natomiast alkoholicy to ludzie chorzy i nie powinni sami sobie aplikować leków dlatego ze inny alkoholik (którego nie znaja) napisał na forum ze mu to pomaga...to jest bardzo nie odpowiedzialne...moim zdaniem oczywiście, ale w tym wypadku nawet nie zakładam pomyłki, słyszałam mnóstwo dziwnych historii na temat tego co ludzie brali, pili, przymowali i robili w nadziei, że dzieki temu się nie napiją, wiekszosc z nich nie była ani skuteczna, ani dobra dla zdrowia..dlatego nie jest Twoim zadaniem namawianie do zażywania baclofenu, ale rola lekarza podjąc decyzję dla kogo on jest i czemu ma słuzyc..tyle
                                          • alkodarek Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 12:57
                                            Magdo, przede wszystkim informacje na podstawie których rozpocząłem leczenie baclofenem pochodzą z książki napisanej przez lekarza. Jak doskonale wiesz dr Olivier Ameisen opisał podstawy na jakich oparł swoje leczenie, opisał dawki i sposób prowadzenia terapii baclofenem.
                                            Wcale nie wchodzę w buty lekarza i nie jawie się jako wszechwiedzący i nieomylny znawca tematu. Niestety lekarze nie kwapią się do przepisywania lekarstw off-label, ponieważ bardziej im zależy na własnym bezpieczeństwie niż na zdrowiu pacjenta. Nie przychodzi mi inny powód dla którego odmawiają podjęcia terapii baclofenem pomimo, że jeszcze nie jest formalnie dopuszczony do stosowania przy leczeniu alkoholizmu ale został tymczasowo dopuszczony do stosowania. Zadaniem lekarza jest ratować ludzkie zdrowie i życie a nie ślepo przestrzegać przepisów, niestety u nas lekarz jest urzędnikiem wypełniającym tabelki dla NFZ a nie empatycznym, poświęcającym czas pacjentowi prowadzącym w chorobie. "Następny proszę" jest ważniejsze od " jak jeszcze mogę pomóc" .
                                            Nasze zamknięte forum skupiało kilkadziesiąt osób zdrowiejących dzięki baclofenowi, prawie każda z tych osób próbowała uzyskać pomoc przy prowadzeniu leczenia baclofenem, dwóm czy trzem udało się znaleźć mądrych i otwartych lekarzy, pozostałym niestety nie. Zaprzestając prób leczenia z powodu braku opieki lekarskiej nad terapią baclo pozostałe osoby nadal trwałyby w chorobie a być może, ktoś by już pożegnał się z tym światem.
                                            Każdemu radzę najpierw przeczytać "Spowiedź z butelki" i udanie się po lekturze do lekarza z tą książką. Wielu tak robiło ale większość odeszła bez recepty. Jakie masz dla tych nieszczęśników propozycje, gdy już u kresu sił, po latach nieskutecznych terapii i mitingów błyskawicznie staczają się na dno? Zaproponuj coś poza tymi metodami jakie mnie i ich zawiodły.
                                            Baclofen nie pomógł tylko mnie i tylko tym kilkunastu osobom skupionym wokół forum. Wystarczy wklepać w wyszukiwarkę zapytanie " baclofen alkoholizm" i przeczytać że to działa.
                                            Znajdziesz relacje osób z całego świata, którym baclo uratowało życie i zdrowie. Znajdziesz niestety też posty bliskich chorych, którzy nie zdążyli znaleźć info o baclo i już nie muszą bo choroba ich zabiła. Jaką masz dla nich odpowiedź? Nie wolno było podawać, bo formalnie nie jest dopuszczony? Bo nie przepisał lekarz?
                                            Przez te kilka lat żaden lekarz mi nie zaproponował baclo ponieważ o nim nie słyszał bo się tym nie interesował. Esperal, anticol, prozac- proszę bardzo i na tym się wiedza kończy.
                                            Sam wyszperałem, przeczytałem, zastosowałem i dzięki temu szczęśliwe żyję! Niestety stało się bez pomocy lekarza. Teraz, gdy mój rodzinny przekonał się o skuteczności baclo, nie ma żadnych oporów przed wypisaniem recepty. Oby w ten sposób pomógł swoim chorym u kresu sił.

                                            Zdaję sobie również sprawę, że baclofen będzie miał "pod górę" bo o jego zastosowaniu będą decydowały osoby zainteresowane leczeniem ( nie wyleczeniem) z chorób uzależnień. tak się działo we Francji i tak się będzie działo u nas. Jestem jednak jak najlepszej myśli, że w końcu, zwycięży dobro pacjenta a nie merkantylizm.

                                            Czy ja namawia? Nie, informuję, że po siedmiu latach bezskutecznych terapii zamkniętych, dochodzących, mitingów, skupień w zakonie, modlitwach, wszywkach i czego tam jeszcze staczałem się w śmiertelną otchłań choroby. Dopiero baclofen przywrócił mi zdrowie, szczęście i radość mnie i moim bliskim, nieprzerwanie od 415 dni, i nic nie wskazuje na to, żeby miało być inaczej. Nareszcie wiem, że bezsilność wobec alkoholu to nie jest stan nieodwołalny. Nareszcie wiem, że nie będę alkoholikiem do końca życia. Nareszcie wiem, że stygmat alkoholizmu to dla mnie przeszłość.
                                            Dlaczego mam taką informację zachować wyłącznie dla siebie, jak mogę nie dzielić się swoim szczęściem z innymi, którzy podobnie, jak ja przed rokiem, umierają w chorobie?
                                            Czy bardziej odpowiedzialne jest nie udzielić informacji o skutecznym lekarstwie? Czy bardziej odpowiedzialne jest zgłaszanie do zamknięcia forum, dzięki któremu kilkanaście osób wróciło do zdrowia.
                                            Które działanie jest bardziej odpowiedzialne, to które daje szansę na powrót do zdrowia czy to które zabiera wszelką nadzieję?
                                            • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 13:53
                                              alkodarek napisał (do Magdy):
                                              > ... informacje na podstawie których rozpocząłem leczenie baclofenem pochodzą
                                              z książki napisanej przez lekarza. Jak doskonale wiesz dr Olivier Ameisen opisał
                                              podstawy na jakich oparł swoje leczenie...
                                              ___________________________________________________________________.
                                              Czlowieku, czy ty wiesz, ze to jest opis tylko jednej osoby na ten temat...!?
                                              Czy ty wiesz, ze ty opierasz sie na b. watpliwych tezach jednej tylko osoby...!?
                                              Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan klinicznych
                                              z pacjentami - alkoholikami...!?
                                              Czy ty wiesz, ze ten facet po czterech latach od napisania tego "dziela" zmarl...!?
                                              (w tym roku, w wieku 60 lat...! - w konsekwencji swojej choroby alkoholowej!).
                                              A...
                                              • alkodarek Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 14:28
                                                aaugustw napisał:


                                                > Czlowieku, czy ty wiesz, ze to jest opis tylko jednej osoby na ten temat...!?<

                                                ... i moje leczenie i tysięcy mnie podobnych. Już dotyczy znacznie ale to znacznie większej ilości chorych.

                                                > Czy ty wiesz, ze ty opierasz sie na b. watpliwych tezach jednej tylko osoby...! ? <

                                                Nie budzą żadnych moich wątpliwości, to jak na razie, to jedyna gwarancja mojego szczęśliwego życia.

                                                > Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan klinicznychz pacjentami - alkoholikami...!?<

                                                Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące. Po za tym badałem swój alkoholizm kilkanaście lat, badałem wszelkie znane i uznane metody leczenia kilka lat. Co mi to dało?
                                                Zapijałem coraz tragiczniej. Teraz nie piję od ponad roku, czuję się świetnie, wyniki mam dobre jak nigdy, jestem szczęśliwy i daję szczęście najbliższym. To są miarodajne efekty mojej kuracji baclofenem: wolność, przywrócona kontrola nad swoim życiem i szczęście.

                                                Gdybym czekał na wyniki badań, być może największą frajdę ze mnie miałby robaki, a nie moja rodzina.

                                                > Czy ty wiesz, ze ten facet po czterech latach od napisania tego "dziela" zmarl...!?
                                                > (w tym roku, w wieku 60 lat...! - w konsekwencji swojej choroby alkoholowej!). <

                                                To oznacza, że udało mu się przeżyć 12 szczęśliwych lat w wolności od choroby alkoholowej.Gdyby nie baclofen, prawdopodobnie wcześniej pożegnałby się z życiem, a pewne jest, że cały ten czas byłby dla niego wielkim cierpieniem w alkoholowej malignie.

                                                August, nie rób z siebie głupszego niż jesteś, dr Ameisen zmarł na zawał. Zmarł trzeźwy a nie zdechł pijany w rynsztoku. Co roku w Polsce zawału doznaje 80-100 tysięcy ludzi, czy uważasz, że to przez baclofen???
                                                • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 14:42
                                                  (A...): Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan
                                                  klinicznych z pacjentami - alkoholikami...!?
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  alkodarek napisał: > Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące.
                                                  _________________________________________________________.
                                                  W takim razie pochwal sie w koncu, konkretnie gdzie one sie odbywaja
                                                  te badania kliniczne i jaka jest ich (tych badan klinicznych, nie opowiesci
                                                  babcinych) sutecznosc...!
                                                  A...
                                                  • aaugustw A ja czekam dalej na odpowiedz... 02.09.13, 17:55
                                                    A ja czekam dalej na twoja odpowiedz - alkodarku - (z. ponizej...!)
                                                    A...
                                                    ____________________________________________________.
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > (A...): Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan
                                                    > klinicznych z pacjentami - alkoholikami...!?
                                                    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > alkodarek napisał: > Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące.
                                                    > _________________________________________________________.
                                                    > W takim razie pochwal sie w koncu, konkretnie gdzie one sie odbywaja
                                                    > te badania kliniczne i jaka jest ich (tych badan klinicznych, nie opowiesci
                                                    > babcinych) sutecznosc...!
                                                    > A...
                                                  • aaugustw Re: A ja czekam dalej na odpowiedz... 02.09.13, 20:05
                                                    A ja czekam dalej na twoja odpowiedz - alkodarku...!
                                                    Bo ciekawi mnie jak wytlumaczysz to swoje oklamywanie uczestnikow Forum
                                                    i dawanie im chorej nadziei, ze z baclofenem rozpoczely sie juz badania kliniczne
                                                    z alkoholikami...(!?).
                                                    A...
                                                    _________________________________________________________________.

                                                    aaugustw napisał:
                                                    > A ja czekam dalej na twoja odpowiedz - alkodarku - (z. ponizej...!)
                                                    > A...
                                                    > ____________________________________________________.
                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > (A...): Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan
                                                    > > klinicznych z pacjentami - alkoholikami...!?
                                                    > > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > > alkodarek napisał: > Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące
                                                    > .
                                                    > > _________________________________________________________.
                                                    > > W takim razie pochwal sie w koncu, konkretnie gdzie one sie odbywaja
                                                    > > te badania kliniczne i jaka jest ich (tych badan klinicznych, nie opowies
                                                    > ci
                                                    > > babcinych) sutecznosc...!
                                                    > > A...
                                                • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 14:46
                                                  ja nie zamierzam dyskutowac o skutecznosci baclofenu, tak jak i prozaku i innych srodkow, znasz moje zdanie na ten temat, uwazam, ze to teraia zastepcza, ale nie bronie nikomu z jej korzystac, bo kazdy z nas sam decyduje co dla niego dobre..pytasz mnie czy ja znam inne sposoby>? no ja znam i na mnie działaja, nie piję, a jestem chora na ta sama chorobe co Ty:) nie piję i równiez jestem wolna od przymusu picia jakos tyle dni co Ty chyba, nie wiem, ja nie licze...dlaczego mi sie udało, a Tobie nie? nie wiem, sam musisz sobie odpowiedziec na to pytanie, bo ja nie znam odpowiedzi..nie jestem przeciwniekiem tego, bys Ty, czy kto inny brał leki, dzieki którym mozecie powstrzymac się od picia, mi chodziło tylko o to, ze tych badan jeszcze nie ma, lek nie jest dopuszczony do leczenia nim tej choroby, a tabletki - szczegolnie takie to nie dropsy, maja rozne skutki ubiczne i uwazam za bardzoo nie odpowiedzialne kiedy takie silne leki ludzie chorzy sami sobie aplikuja, bo przeczytali na forum, znam lek baclofen i jego ulotki, znam twoja opnie, ale tez znam wiele opinii przciwnych wyroazonych przez lekarzy i teraputow..ja nie zajmuje stanowsika, nie jestm lekarzem..wiem, ze mozna przestac pic bez baclofenu - nie z opowiadan, ale z walsnego doswiadczenia i doswiadczenia setek innych alkoholikow - wiec to nie bujda, a tego jak dzial baclofen nie znam - nie zabraniam brac, nie krytukuje Ciebie kiedy sam to robisz, ale nie podoba mi sie, by ludzie to brali bez konkretnych wskazan badan i decyzji lekarzy, bo jacy by nie byli znaja sie na tym na pewno lepiej niz ja i Ty:) jak mi sie psuje auto ide do mechanika, jak mi sie popsula głowa poszlam do psychiatry - tez wysłała mie na terapie i naprawiłam głowe, zaufalam tez innym ludziom, którym się udało...tylko tyke moge komus poradzic - co sama przezylam i wiem ze dziala - w odpowiedzi na twoje pytanie...bo niby czemu skoro udalo sie to mi - milionowm innym ludzi ma sie nie udac Tobie??
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 14:53
                                                    o dorazu dopowiem na zapas, nie jestem uzalezniona od AA:) nie mecze sie wyrzeczeniami, alkohol nie stanowi dzis dla mnie problemu, nie mam juz zalu po stracie - choc mialam jakis czas, uwazam, ze moje zycie jest fajne, wzielam za Nie odpowiedzialnosc i nie potrzebuje juz pic, bo załatwilam te sprawy, które mnie do picia popychaly...mam ten problem z baski..nie do konca stosuje sie do zalecen tearputycznych, zdazylo mi sie juz byc na imieninach, na kilku ogniskach, bylam 2 miesiace na wakcjach w roznych miejscach w europie gdzie ludzie pili wino itd...nie szukalam okazji, ale jak ktos z boku pil lampke wina nie uciekalam jak poparzona, piłam sobie wode i fajnie sie bawilam:) tańczyłam, grałam na gitarze, spiewalam było fajnie - dlatego twoja teroria, ze jak ktos nie pije inaczej musi sie meczyc i ciagle czegos wyrzekac nie jest prawdziwa - bo ja tak nie mam, na prawde...kazdemu z nas alkohol cos dawal, ja znalazlam odpowiedz na pytanie co dawal mi i postanowilam to zmienic, pomogło mi kilka osob i juz...ale jeszcze raz powiem, nich kazdy decyduje sam, nie badzmy fanatykami, gdy ktos mnie pyta jak mi sie udalo - mowie, gdy ktos to robi po swojemu mowie ok:) kazdy z nas ma wolna wole i sami jestesmy kowalami wlasnego losu i sami poniesiemy wszystkie konsekwncje....jakby nie było, cieszę się, ze nie pijesz Alkodarku...jesli Ciebie cieszy twoje zycie to co mi do tego:)
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 15:50
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > o dorazu dopowiem na zapas, nie jestem uzalezniona od AA:)
                                                    _________________________________________________.
                                                    Ktos zawistny wymyslil to pojecie; "uzalezniony od AA"...!
                                                    Nie latam na Mityngi jak na sraczke... - Mityngom poswiecam
                                                    1,5 godz. w tygodniu, no chyba ze jestem zaproszony, czy
                                                    delegowany na Regiomeeting, czy Konferencje AA, itp...!
                                                    Zmienilem swoj styl zycia dzieki AA i temu Programowi... - To wszystko...!
                                                    A...
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 16:00
                                                    nie wiem, czy ktos zawistny, czy ktos kto zaobserowaal, ze w Aa jest sporo ludzi, którzy się ta wspolnota utozsamiaja, regularnie chodza na mitingi, jezdza od lat ze zlotu na zlot, a amimo to, nie zrobili nic z soba, czasem nawet latami nie zastanowili sie czym jest to trzezwienie, o co w nim chodzi i program AA znaja w teorii ze słysznia:) może to ni sprawiaja, ze funkcjonuje takie przekonanie...a takich nie brakuje, czasem chodza tam, bo zmienili knajpe na salke mitingowa, to samo tam mówia i tak samo sie zachowuja jak po kielichu:)...ale mnóstwo ludzi nie wpisuje się w ten schemat, jednak zaprzeczac, ze tak jest było było obłuda i kłamstwem...ale jak powiedzialam, kazdy z nas jest kowalem własnego losu, a sznse by zmienic siebie i zyc w pełni wszyscy mamy takie same, jednak to wymaga działania, a nie gadania i picia darmowej kawy na mitingu:)
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 16:30
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > nie wiem, czy ktos zawistny, czy ktos kto zaobserowaal, ze w Aa jest sporo ludz
                                                    > i, którzy się ta wspolnota utozsamiaja, regularnie chodza na mitingi, jezdza od
                                                    > lat ze zlotu na zlot, a amimo to, nie zrobili nic z soba, czasem nawet latami
                                                    > nie zastanowili sie czym jest to trzezwienie, o co w nim chodzi i program AA zn
                                                    > aja w teorii ze słysznia:) może to ni sprawiaja, ze funkcjonuje takie przekonan
                                                    > ie...a takich nie brakuje, czasem chodza tam, bo zmienili knajpe na salke mitin
                                                    > gowa, to samo tam mówia i tak samo sie zachowuja jak po kielichu:)...ale mnóstw
                                                    > o ludzi nie wpisuje się w ten schemat, jednak zaprzeczac, ze tak jest było było
                                                    > obłuda i kłamstwem...ale jak powiedzialam, kazdy z nas jest kowalem własnego l
                                                    > osu, a sznse by zmienic siebie i zyc w pełni wszyscy mamy takie same, jednak to
                                                    > wymaga działania, a nie gadania i picia darmowej kawy na mitingu:)
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Skad ty to wszystko wiesz o tych "innych"... - Siedzisz w ich glowach...!?
                                                    Ciekawe ktora trzezwosc jest tu trzezwiejsza...!? :-o
                                                    A...
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 16:51
                                                    oczywiscie, ze Ci odpowiem, nie wiem tego z opowiesci, wiem to stad, ze ma z tymi ludzmi bezposredni kontakt, widze jak zyja, słucham co mówia, patrze co robia, wniedzieli na moim mitingu na przykład dwoch takich sie biło - jeden ni epije 17 lat:) drugi 9:) sa na mitingach po kilka razy w tygodniu:) na kazdym obgaduja, plotkuja, nie mówia o sobie, zaden nie pracuje na programie, oboje klna, zadne nie ma pracy, jednego utrzymuje stara matka, drugiego opieka społeczna - oboje tego nie ukrywaja, sa wrecz z tego dumnie, co roku sa w Licheniu, nazywaja sami siebie starymi Aaowcami - słucham ich od miesięcy i widze:) nie jestem przecież slepa ani głucha...i powiem Ci, ze nie siedze w ich głowach, bo zakłaam, że 5 minut bym tam nie wytrzymała....a i wiem, ze nie naleza oni do wyjatków:)
                                                    mozna tez udawac, ze się nie widzi świata poza soba:) dla mnie trzezwosc to zdjecie z oczu czarnych, czy rózwoych okularow i widzenie świata takiego jakim jest, kiedys miałam ten świat i ludzi bardzo wyidealizowanych - swój obraz rózwiez,, dzis widze więcej rzeczy i spraw takimi jakimi sa, a nie takimi jakbym chciała aby były...tyle Auguście, kazdy ma prawo do własnych sądów i opinii - toć każdy z nas sam za to zapłaci:)
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:01
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > oczywiscie, ze Ci odpowiem, nie wiem tego z opowiesci, wiem to stad, ze ma z ty
                                                    > mi ludzmi bezposredni kontakt, widze jak zyja, słucham co mówia, patrze co robi
                                                    > a, wniedzieli na moim mitingu na przykład dwoch takich sie biło - jeden ni epij
                                                    > e 17 lat:) drugi 9:) sa na mitingach po kilka razy w tygodniu:)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Czy ty chodzisz na mityngi do knajpy... - Czy ktos tam przerabia Program,
                                                    czy siebie wzajemnie...!?
                                                    Osobiscie chodze kilkanascie lat na Mityngi AA... - Na tych Mityngach cos
                                                    podobnego jeszcze nie spotkalem...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:30
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > oj to mało jeszcze widziałes i nawet Ci zazdorsze:) w moim pieknym portowym mie
                                                    > ście to jest standard:)
                                                    _____________________________________________________________________.
                                                    Coz, mamy odmienne zainteresowania i wybory ludzi oraz ulubione miejsca spotkan...!
                                                    A...
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:38
                                                    i tu własnie pokazujesz to, co zaprzecza trzezwosci całkowicie:) jak Ci nie pasuje to zaklinasz rzeczywistosc:) otóz ja nie chodze po knajpach, ale po mitingach, na takie trafiaja nowicjusze i na takiej podstawie zanim poznaja o co chodzi, odchodza - ja nie oceniam AA jako całosci, ja mówie prawde o tym jak wyglada trzezwienie w wiekszej częsci mojego kraju:( a juz na pewno w moim miescie - to Ci sie nie musi modobac, tak jest i mozesz sobie czarowac, ze nie wiesz o czym jak mowie - wolna wola:)
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:46
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > ... ja nie oceniam AA jako całosci, ja mówie prawde o tym jak wyglada
                                                    > trzezwienie w wiekszej częsci mojego kraju:( a juz na pewno w moim miescie - t
                                                    > o Ci sie nie musi modobac, tak jest i mozesz sobie czarowac, ze nie wiesz o czy
                                                    > m jak mowie - wolna wola:)
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    Bzdury piszesz...! - Wiem lepiej od ciebie jak wygladaja Mityngi AA w Polsce,
                                                    (powtarzam: Mityngi AA, a nie kluby wzajemnej adoracji, czy religijne kluby
                                                    trzezwosciowe, z glownym puntem zbiorczym w politycznym Licheniu...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Nie ma sie co dziwic...! 02.09.13, 19:45
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > Ty wiesz wszystko, wiec co tu sie dziwic:)
                                                    ___________________________________.
                                                    O polskojezycznych Grupach AA w PL i UE - Tak, wiem b. duzo...!
                                                    O klubach trzezwosciowych i wzajemnej adoracji - malo...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:05
                                                    miskolaj napisała (do A...):
                                                    > ... plotkuja, nie mówia o sobie, zaden nie pracuje na programie, oboje klna, z
                                                    > adne nie ma pracy, jednego utrzymuje stara matka, drugiego opieka społeczna - o
                                                    > boje tego nie ukrywaja, sa wrecz z tego dumnie, co roku sa w Licheniu, nazywaja
                                                    > sami siebie starymi Aaowcami...
                                                    > ... dzis widze więcej rzeczy i spraw takimi jakimi sa, a nie takimi jakbym chcia
                                                    > ła aby były...tyle Auguście, kazdy ma prawo do własnych sądów i opinii - toć ka
                                                    > żdy z nas sam za to zapłaci:)
                                                    _________________________________________________.
                                                    No ok, ale ty mi tu nie piszesz o Wspolnocie AA... - Spotkania
                                                    lichenskie to nie AA, a ci dwaj moga nazywac sie i kosmonautami
                                                    nic mi do tego...!
                                                    A...
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:12
                                                    ja Ci tu pisze dokładnie o wspolnocie AA!!!! bo alkoholicy o ktorych pisze sa jej czescia i nie sa oni odosobnieniu w tym co robią...w moim mieście jest około 5 alkoholikow "po pracy ze sponosrem" i to zadna tajemnica, ze u nas na mitingach mowi się ze sponsor to taki durny wynalazek przyciagniety z zachodu, tak się mowi w każdej grupie,,,nie ma w moim miescie kobiety sponsorki,,a miasto ma jakies pół miliona mieszkancow:) więc dziwi mnie, ze jestes taki zdziwiony, albo zdziwionego udajesz...poza mną tylko jedna kobieta ma sponsorek - moja jest z wawy jej ze slaska - obie jezdzimy tam..taka prawda, czy sie komus podoba czy nie
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:35
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > ja Ci tu pisze dokładnie o wspolnocie AA!!!! bo alkoholicy o ktorych pisze sa j
                                                    > ej czescia i nie sa oni odosobnieniu w tym co robią...w moim mieście jest około
                                                    > 5 alkoholikow "po pracy ze sponosrem" i to zadna tajemnica, ze u nas na miting
                                                    > ach mowi się ze sponsor to taki durny wynalazek przyciagniety z zachodu, tak si
                                                    > ę mowi w każdej grupie,,,nie ma w moim miescie kobiety sponsorki,,a miasto ma j
                                                    > akies pół miliona mieszkancow:) więc dziwi mnie, ze jestes taki zdziwiony, albo
                                                    > zdziwionego udajesz...poza mną tylko jedna kobieta ma sponsorek - moja jest z
                                                    > wawy jej ze slaska - obie jezdzimy tam..taka prawda, czy sie komus podoba czy nie
                                                    ____________________________________________________________________.
                                                    Ladnie to opisalas... - To mi calkowicie wyjasnia twoje dotychczasowe zachowanie...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:48
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > i zwonu jedziesz ten swoj paskudny schemta, ja pisze o tym jak jest, a Ty o mni
                                                    > e..widze, ze pasowałbys do tego moje miasta:)tutaj to standard takie zachowanie
                                                    ______________________________________________.
                                                    Zmien Mityng, dobrze ci radze... - Wyjedz poza miasto...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Rozwoj duchowy to zycie realne podlug Programu...! 02.09.13, 19:50
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > czesto wyjezdzam:) gdybym nie wyjezdzala wciaz wierzylabym, ze to co soba repre
                                                    > zentujesz to rozwoj duchowy:)
                                                    _____________________________________________.
                                                    Po pierwsze; widze, ze stalem sie twoja Sila Wyzsza...! ;-)
                                                    Po drugie: Nigdy nie wzoruj siebie podlug innych i nie
                                                    oceniaj ich rozwoju duchowego na Forumach, tym bardziej
                                                    ze nie wiesz o czym mowisz...! :-(
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Rozwoj duchowy to zycie realne podlug Program 02.09.13, 20:45
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > zgodze się, jesli mi odpowiesz na jedno tylko pytanie...dlaczego mówisz, bym ni
                                                    > e robiła tego, co sam tutaj bez przerwy robisz???jeśli tego nie widzisz, to bed
                                                    > ziemy mówic o Twoim rozowju duchowym a smiało stwierdze, ze Ty jesteś porzadnie
                                                    > nawiany...
                                                    _______________________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam...!
                                                    Jezeli ty nie potrafisz jeszcze odroznic jedno od drugiego,
                                                    czyli tego co ja tu robie, pokazac to zaklamanie, chore myslenie
                                                    i zachowania, to nie radzilbym tobie (przynajmniej nie na tym
                                                    etapie rozwoju), abys brala tu udzial w tej mlockarni i skupisku
                                                    roznej masci ludzi...
                                                    Na to stac, np. juz tego, ktorego AA przywrocilo do spoleczenstwa,
                                                    albo tych wszystkich, ktorzy naleza tu do tzw. grupy "normalnych"
                                                    (czyt. nie-alkoholikow)...!
                                                    (czyt. "nie-swirow").
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 16:11
                                                    Magdo, nie mierzę każdego jedną miarą. Wręcz przeciwnie, uważam, że każdy ma prawo do swoich pomysłów na życie i póki te metody nie szkodzą innym wszystko jest ok.
                                                    Nie twierdzę też, że terapeuci szkodzą a mitingi ogłupiają ( choć niektórzy forumowicze zadają kłam temu stwierdzeniu). Nic nie mam przeciwko żadnej metodzie uwolnienia się od choroby, nie uważam że jedna jest lepsza od drugiej, zdrowieniu na czysto czy na brudno ;)
                                                    Jednak tak samo Ty jak i ja wiemy, że większość chorych nie powraca do zdrowia po próbach terapii behawioralnej i AA. To nie oznacza, że są to metody nieskuteczne, to oznacza, że nie wszystkim, pomimo najszczerszych chęci, dane jest z nich skutecznie skorzystać. Tak było ze mną i tak jest z większością alkoholików. Gdyby było inaczej to nie byłoby powodu szukać farmaceutyków na choroby uzależnień. Terapia+AA i po kłopocie. Tak jednak nie jest, w przypadku ponad 80% chorych to nie działa. Jesteś w szczęśliwej grupie tych, którym się "udało" i jest to dla mnie ogromna radość, podwójnie ogromna po Twoim powrocie zupełnie sympatycznie odmienionej Magdy, bez zgorzknienia i sarkazmu ale z otwartością i dojrzałością dyskusji. Jesteś najlepszym dowodem, że uwolnienie organizmu od alkoholu daje początek fajnego życia i pożytków dla otoczenia. Niestety, jak sobie zdajesz sprawę, jesteś wyjątkiem a nie regułą. Regułą jest powrót do picia i właśnie wtedy potrzebne jest coś co pomoże przerwać śmiertelny taniec z flaszką. Tym czymś może być lekarstwo, ja twierdzę, że baclofen ale nie zaprzeczam, że cokolwiek innego. Najważniejsze, aby było skuteczne, bo od alkoholizmu już nie wiele rzeczy jest gorszych a na pewno nie są nim farmaceutyki.
                                                    Pozostaje jeszcze kwestia skuteczności długofalowej, nie wiem jak Ty ale ja już jestem w 120% pewien pożegnania się ze swoją chorobą. Tak, mogę tak twierdzić i jestem tego pewien. Po prostu to wiem, tak jak każdy, któremu dane było się uwolnić od wszystkich objawów choroby alkoholowej a nie od jego spożywania.

                                                    ps. Przed chwilą dzwonił do mnie kolejny wyzwolony od alkoholu, od ponad 20 lat przeżył swoje pierwsze 11 dni bez alkoholu. Czy warto było zakładać forum i o tym pisać? Warto było.
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 16:34
                                                    jesli tak uwazasz, to ok..masz rację z ilościa ludzi, którzy piją i nie potrafia przestac, nie mi jest to oceniac, ale logika mi dyktuje, ze jesli ja mogę to z tego wynika, ze to jest mozliwe, a jesli jest mozliwe to znaczy, ze każdy może, choć powiem Ci szczerze, ze ta droga która idę, jesli ma byc skuteczna - czyli usunąc przyczyny dla których pijemy - jest bardzo trudna i wymagajac - dlatego, ze jest bardzo bolesna czasami - trzeba sięgnąc bardzo głeboko w struktury naszego umysłu, az do tza cienia - podswiadomosci, by zobaczyc kim sie jest...wierze, ze dla wielu ludzi może to byc zbyt bolesne i nie osadzam im...moje doświadczenia z moja choroba, a także choroba mojego męza - naszych rodzicow i bliskich skłaniaja mnie do tego, by zaczac poważnie myslec o reinkarnacji:) bo niby dlaczego kazdy z nas jest na tak róznych poziomach samoświadmości:)? ale to już moja osobista dygresja poza tematem...
                                                    co do Twojego pytania, czy ja jestem w 120 % pewna czy pożegnałam się z choroba - nie, nie mogłabym tak powiedziec, ponieważ wiem, ze chorobe alkoholowa mozna zatrzymac - nie wyleczyc, mam świadomośc tego, ze choć tyle w sobie juz zmieniłam i zaczynam widziec swiątło w tunelu i wierzyc, ze dane mi bedzie nadal się "leczyc" wiem, ze powrot do picia mógłby mi to wszytko odebrac - ale moje szczęscie polega na tym, ze mi sie pić nie chce i dzis robie wszystko - ze soba - by nie chciało mi się pic juz nigdy, ale od jakiegos czasu nie uzywam słow "nigdy" "zawsze" itd...wiem, ze nic co posiadamy - czy to materilanie, czy duchowo, czy w kwestii fizycznosci - nie jest nam dane raz na zawsze, nie mam tez pewności co do tego, co jeszcze w zyciu jest mi pisane:) bowiem na większośc tych spraw, które mnie spotkały nie miałam zadnego wpływu, dziś traktuję swoje życie jak wedrówke - głownie wedrówkę w głab siebie, godze się z tym, ze mimo działan jakie podejmuje nie znam celu tej wedrówki i nie mam wpływu na to czym, jak i kiedy się skonczy, ale mimo to stram się zyc godnie..dlatego nie mam tej pewności co Ty:) ale mam nadzieje i wiarę, ze nie wróce nigdy tam gdzie już byłam - w wir czynnej choroby alkoholowej, czego nikomu nie zyczę....
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 16:41
                                                    i jeszcze chce dodac, ze zycie ludzkie jest dla mnie cenne ponad wartośc innych prawd, przekonan i eksperymentow...dlatego, jesli nie ma innego sposobu, by pomoc komus przestac pic i życ to uważam, ze baclofen jest złem koniecznym:) nie estem jego przeciwniczką, bo znam inna - lepsza droge - jednak że tak ja powiedziałam, życie ludzkie ponad wszystko i ponad moje madre rady równiez...jeśli wymysle kiedyś sposób, by kazdego można było uratowac bez baclofenu to super:) na dziś wiem, ze tym sposobem jest miłosc - bo według mnie to deficyt miłosci jest przyczyna wszelkiego zła na tym świecie:) i chyba zawsze, odz dziecka czułam to i wiedziałam...nie mówie to o miłości kobiety do męzczyzny, czy seksie:) żeby była jasność hahaha ale jak tu zmusic ludzi by pokochali siebie i swoje zycie i otworzyli serce na miość??? nie sposób, mozna tylko jedno - dzielis sie ta miłoscia z nadzieja, ze dotknie coraz więcej osób:) i oczywsicie od czasu do czasu wylac sobie lub komus na łeb wiadro zimnej wody - bo to miłosci nie zaszkodzi:) lecę pobiegac bo mi w wakcje dupka urosła od lodów i plażowania
                                                    pozdrawiam
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 16:58
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > ... jesli nie ma innego sposobu, by pomoc komus przestac pic
                                                    i życ to uważam, ze baclofen jest złem koniecznym...
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Wszystko jest dobre, w co kto uwierzy i przestanie pic stajac sie
                                                    abstynentem (nie mylic z trzezwoscia i rozwojem duchowym...!)
                                                    A...
                                                  • miskolaj Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:06
                                                    jestem pocieszny w tym swoim podkreslaniu przewagi rozwoju duchowego nad abstynencja:) nie wystarczy Tobie, ze Ty wybralkes ta słuszna droge??zgadzam się, ze rozwój duchowy jest nam potrzebny 0 według mnie jest wrecz niezbedny by odnalezc spokoj i radość i zyc pełnią swoich mozliwosci - ale to jest droga z wyboru osobistego, czesto zmudna i na całe zycie, sądze, ze gdy człowiek sam ta drogą zapragnie pójśc i stanie sie lepszy nie musi przy tym chodzic z transparentem - OTO JA DOSKONALY I UDUCHOWIONY JEDYNY TAKI:) nie jest mu to juz do niczego potrzebne..o duchowosci nie wystraczy wiedziec czy mowic trzeba ja jeszcze miec:) nie którzy sa przekonani, ze doścignęłi budde a sa nieznosni dla innych:)....zreszta ta droga nie jest zarezerwowana dla alkoholikow...ludzie nieuzaleznieni też pozostaja na róznych stopniach uduchownienia - i czy z tego wynika, ze sasiad sasiada powiniene ganić za brak duchowości i obnażac się ze swoim poziomem samoświadomości:) ciesz sie August z tego co masz, po tylu latach walenia alku powinienes własnie Ty wiedzieć, ze sama abstynencja czasem jest juz cudem...stałes się fanatykiem rozowju duchowego - super - ale jak mówiłam to co pokazujesz przeczy czesto temu o czym tak żarliwie dyskutujesz:) no chyba, ze ten rpzpwj ma się ograniczac do tego, ze nie liczymy sie z tym jak nas inni widzą i jak im się z nami wspólpracuje:) ale to o takim rozwoju duchowym ja mam osobne zdanie....
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:25
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > jestem pocieszny w tym swoim podkreslaniu przewagi rozwoju
                                                    duchowego nad abstynencja:)
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Widze, ze ty dalej nic nie rozumiesz... - Abstynencja to nie rozwoj,
                                                    wiec nie porownuj malpy z koniem...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:49
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > a TY sie w końcu zacznij odnosic do siebie i tego co Ciebie dotyczy, bo sprytni
                                                    > e obracasz wszystko tak, by się nie doniesc do swojego własnego zachowania:)
                                                    _____________________________.
                                                    Nie mam sobie nic do zarzucenia...! ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Regula wskazujacego palca...! :-l 02.09.13, 19:55
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > i kończac powiem Ci, ze to jest twoja najwieksza tragedia:) bo jak mówi stara a
                                                    > aowska prawda, naszym najwikeszym problemem nie jest to czego nie wiem, lecz to
                                                    > co wiemy:) i Ty śiwetnie to pokazujesz pozdrawiam
                                                    ____________________________________________.
                                                    "Aowska Prawda", to nie teoretyzowanie lecz praktyczna
                                                    umiejetnosc wdrozenia 12-Krokow AA do zycia - bez wyjatku...!
                                                    A czyja to jest "tragedia", niech odpowie nam ta stara prawda
                                                    i regula wskazujacego palca...! ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 20:00
                                                    miskolaj napisała (do A...):
                                                    > i kończac powiem Ci, ze...
                                                    ___________________________________.
                                                    Konczac powiem tylko, ze robisz postepy...!
                                                    Nie piszesz juz tak dlugich kolaboratow, ani
                                                    nie zachowujesz sie juz jak furman...! ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 17:52
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > pierwszy raz od miesiecy moge sie z Toba zgodzic:) bo jak jest kazdy widzi:)
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    Czyli przyznajesz sie z miejsca do popelnionych bledow i tego knajpianego,
                                                    furmanskiego, (czyt. chamskiego) jezyka...! - Dosc dlugo to trwalo...!
                                                    Ale to juz cos...! ;-)
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 21:12
                                                    Auguście, jak mawiał ojciec znanego alkoholika: " Wszystko w swoim czasie" . Potrenuj transate.google ponieważ w języku białego człowieka raczej tego nie znajdę a i po niemiecku chyba też nie, ale nie wykluczam. Teraz muszę gotować zupę ogórkową na jutrzejszy, i pewnie pojutrzejszy, obiad.
                                                  • aaugustw Re: skasowali watek - nie ja a admin 02.09.13, 21:25
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Auguście, jak mawiał ojciec znanego alkoholika: " Wszystko w swoim czasie" . Po
                                                    > trenuj transate.google ponieważ w języku białego człowieka raczej tego nie zna
                                                    > jdę a i po niemiecku...
                                                    ______________________________________________.
                                                    Bingo... - Trafione, te dane (o baclofenie) wlasnie mam
                                                    z zawsze pewnego i dokladnego zrodla - niemieckiego...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Ja koncze na dzisiaj, a ty pocieszaj sie dalej tym haslem; "wszystko w swoim czasie"...!
                                                    Spokojnej nocy wszystkim...!
                                                  • jerzy30 nie ma badan skutecznosci baclofenu i nie bedzie 03.09.13, 14:42
                                                    bo nie bylo decyzji o dopuszczeniu do badan - gorzej jest decyzja taka ze nawet tego sie nie bedzie rozpatrywac - z uwagi na liczne interakcje tego leku - zmarl jedyny oredownik ktory wydal ksiazke-belkot - zmarl na zawal z powodu naduzywania baclofenu

                                                    ponadto nie ma lekow na uzaleznienia - niewazne jakie by byly

                                                    alkodarek moze snuc swoje brednie
                                                  • aaugustw Re: nie ma badan skutecznosci baclofenu i nie bed 03.09.13, 15:50
                                                    jerzy30 napisał:
                                                    > bo nie bylo decyzji o dopuszczeniu do badan - gorzej jest decyzja taka ze nawe
                                                    > t tego sie nie bedzie rozpatrywac - z uwagi na liczne interakcje tego leku - zm
                                                    > arl jedyny oredownik ktory wydal ksiazke...
                                                    _____________________________________________.
                                                    Podpisuje sie pod tym i chcialby zwrocic uwage na to, ze
                                                    alkodarek nazywa tego pana "dr." a przeciez ten pan od 1997r.
                                                    nie wykonywal juz swego zawodu... - Porzucil wykonywanie
                                                    tej fuchy, m.in. przez poglebiajaca sie u niego chorobe alkoholowa...!
                                                    Nie wiem jak to jest w medycynie, ale w zawodzie technicznym,
                                                    jezeli ktos ma przerwe tylko trzy (3) lata, (a on mial 16!) to moze
                                                    uczyc sie od nowa takie ogromne sa zmiany technologii i w sposobie
                                                    wykonywania "dziela"...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: nie ma badan skutecznosci baclofenu i nie bed 03.09.13, 16:00
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > ... chcialbym zwrocic uwage na to, ze
                                                    > alkodarek nazywa tego pana "dr." a przeciez ten pan od 1997r.
                                                    > nie wykonywal juz swego zawodu... - Porzucil wykonywanie
                                                    > tej fuchy, m.in. przez poglebiajaca sie u niego chorobe alkoholowa...!
                                                    > Nie wiem jak to jest w medycynie, ale w zawodzie technicznym,
                                                    > jezeli ktos ma przerwe tylko trzy (3) lata, (a on mial 16!) to moze
                                                    > uczyc sie od nowa takie ogromne sa zmiany technologii i w sposobie
                                                    > wykonywania "dziela"...!
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    Ale z czegos trzeba bylo mu zyc, a ze glupi nie byl to i se wymyslil baclofen,
                                                    i napisal o tym ksiazke, na swoje wlasne nieszczescie...! :-(
                                                    A...
                                                  • alkodarek Zaklinacze w natarciu 03.09.13, 16:11
                                                    Auguście, też wpisujesz się nowy trend popisywania się ignorancją? Inżynier nie traci "inż." nawet jak przez 15 lat sprzedaje kebaba na Wuppertalu. Nie widzę powodu aby nie poprzedzać nazwiska dr. Ameisena odpowiednim tytułem.

                                                    ps. Cieszę się, że zgłębiasz wiedzę o dr. Ameisenie, jeszcze trochę wysiłku a może otworzysz się na nowe.
                                                  • aaugustw To nie ignorancja - alkodarku. To fakty...! 03.09.13, 18:06
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Auguście, też wpisujesz się nowy trend popisywania się ignorancją? Inżynier nie
                                                    > traci "inż." nawet jak przez 15 lat sprzedaje kebaba na Wuppertalu. Nie widzę
                                                    > powodu aby nie poprzedzać nazwiska dr. Ameisena odpowiednim tytułem.
                                                    > ps. Cieszę się, że zgłębiasz wiedzę o dr. Ameisenie, jeszcze trochę wysiłku a m
                                                    > oże otworzysz się na nowe.
                                                    ____________________________________.
                                                    Widze, ze albo nie byles nigdy na zachodzie,
                                                    albo nie wyszedles tam poza sprzedaz kebaba...!?
                                                    Tak... - Tytul bedziesz mial na papierku dozywotnio,
                                                    ale pracy jako inzynier to ty juz nie znajdziesz po takiej przerwie...!
                                                    (chyba, ze zaczniesz od poczatku...!).
                                                    A...
                                                    Ps. Ja zaczynalem od pomocnika magazyniera i przeszedlem
                                                    wszystkie stacje pokory po drodze, az w koncu wyladowalem
                                                    w dziale Przygotowania Produkcji... - W drugiej pod wzgledem
                                                    wielkosci firmie...!
                                                  • thomi73pl Re: To nie ignorancja - alkodarku. To fakty...! 03.09.13, 23:35

                                                    dze, ze albo nie byles nigdy na zachodzie,
                                                    > albo nie wyszedles tam poza sprzedaz kebaba...!?
                                                    > Tak... - Tytul bedziesz mial na papierku dozywotnio,
                                                    > ale pracy jako inzynier to ty juz nie znajdziesz po takiej przerwie...!
                                                    > (chyba, ze zaczniesz od poczatku...!).
                                                    > A...
                                                    > Ps. Ja zaczynalem od pomocnika magazyniera i przeszedlem
                                                    > wszystkie stacje pokory po drodze, az w koncu wyladowalem
                                                    > w dziale Przygotowania Produkcji... - W drugiej pod wzgledem
                                                    > wielkosci firmie...!

                                                    Ja pieer........ooooooooooo..........!!!!




                                                    O czym jeast mowa... !


                                                    Zalamka...

                                                    August...

                                                    Upadłes bardzo nisko juz....


                                                    Ty juz na bank pijesz.... !

                                                    Żenada. .!!!!
                                                  • jerzy30 we wspolczesnej medycynie juz po roku absencji 03.09.13, 20:21
                                                    wypada sie z branzy [taki jest postep]
                                                    ten dr. chlal 16 lat a z chlania napisal mundrą księgę o niepiciu - co on moze wiedziec - w koncu sie zacpal tymi lekami

                                                    domorosli lekarze [w Polsce kazdy jest albo lekarzem albo politykiem] na bazie tych jego bredni podjeli leczenie - ryzykowna to decycja cpac niesprawdzone leki psychiatryczne

                                                    i jeszcze maja pretesje ze w Polsce lekarze [rzekomo chroniac wlasne du py] nie chca tego leku przepisywac nieszczesnikom jak alkodarek
                                                  • 8adam1 Re: we wspolczesnej medycynie juz po roku absencj 03.09.13, 23:37
                                                    panie Jerzy, brednie które Pan wypisuje wskazują jednoznacznie że jest Pan kompletnym ignorantem , osobą wyjątkowo arogancką bez kręgosłupa moralnego i do tego pieniaczem zdominowanym przez żonę terapeutkę, w Pana wypowiedziach nie ma spokoju a co za tym idzie daleko Panu do pokoju ducha i rozwoju duchowego, gdyby Pan ,Szanowny Panie faktycznie kierował się zasadami AA była by w Panu choć okruszyna pokory , której Pan nie przejawia , brak badań klinicznych nad baclofenem nie stwierdza jego skuteczności w leczeniu alkoholizmu ale również nie zaprzecza , a niezaprzeczalny jest fakt że osoby zażywające baclofen zaprzestały picia alkoholu lub znacznie go ograniczyły.Wyczuwa się u Pana napięcie i złość prowadzące do rychłego zapicia i nie będę zdziwiony jak wtedy z pokorą i dyskretnie sięgnie Pan po baclofen
                                                  • jerzy30 8adam1 - belkot 04.09.13, 09:27
                                                    brak badan nie stwierdza skutecznosci ani nie zaprzecza - a co ma stwierdzac - cpanie przez nawiedzonych ??? - przestali pic i to ma byc dowod skutecznosci leku - co za belkot [to nie sa badania]
                                                  • alkodarek Jerzy30 zatraca rozum 04.09.13, 09:46
                                                    jerzy30 napisał:

                                                    > - przestali pic i to ma byc dowod skutecznosci leku - co za belkot [to nie sa badania] <

                                                    Nie przestał tylko przestali i ciągle przestają kolejni. Tak, to jest najlepszy dowód skuteczności leku. Od badań jeszcze nikt nie wyzdrowiał a przy pomocy lekarstw i owszem.
                                                    Nie wiem czego się spodziewasz przy leczeniu choroby alkoholowej, ale ja, w pierwszej kolejności, spodziewam się zaprzestania picia i tak to własnie działa. Masz jakiś inny pomysł? Może lepsze jest popijanie/zapijanie, bieganie na AA i ciągłe podnoszenie ręki na pytanie o ostatni miesiąc ?

                                                    Przypomnę Ci Jurku: W leczeniu alkoholizmu, przede wszystkim, chodzi o zaprzestanie degeneracji organizmu oraz osobowości poprzez zaprzestanie picia.
                                                  • jerzy30 najlepszy dowód skuteczności leku 04.09.13, 15:07
                                                    domorosli znachorzy beda cpac ten lek - bez wzgledu na konsekwencje tego cpania

                                                    mozesz cpac - czy bedziesz cpal do konca zycia ???

                                                    mozesz cpac ale nie mozesz propagowac bo nie jestes lekarzem

                                                    takich co zapzrestali pic jest cala masa - zaprzestali i wrocili - jak ty zapijajac/popijajac kilka razy przez ten rok "trzezwosci" - piwko, winko, szampan - ile tego bylo 6 razy????????

                                                    juz zapomniales jak napisales ze ci sie zdarzylo pochlac pod ten baclofen - gdzie on cie wyzwolil od picia jak pochlales te 6 razy?????????
                                                  • alkodarek Czego głupi nie zrozumie to sobie wymyśli 04.09.13, 17:48
                                                    jerzy30 napisał:

                                                    > juz zapomniales jak napisales ze ci sie zdarzylo pochlac pod ten baclofen - gdzie on cie wyzwolil od picia jak pochlales te 6 razy????????? <

                                                    Niczego nie zapomniałem.Bardzo tęsknisz Jurku za pochlaniem, wszędzie widzisz chlejących i alkohol. Dajesz przykład trwania w obsesji alkoholowej pomimo utrzymywania wieloletniej abstynencji.
                                                    Od 417 dni nie pochlałem, wszystkie te dni upłynęły mi na pełnej świadomości postępowania.To do mnie należały wszelkie wybory i nic nie przymuszało mnie do jakichkolwiek zachowań. Ani alkohol, ani terapeuci, ani zasady Wielkiej Księgi ani przymus abstynencji . Robiłem to co uważałem za słuszne i zawsze były to w pełni świadome wybory. Tak, jak wybór wzniesienia toastu szampanem, spróbowanie kilku gatunków win, wypicie do obiadu piwa czy dwóch. Zero przymusu czy też chęci sięgnięcia po kolejne dawki alkoholu.
                                                    Rozumiesz Jerzy, wypić JEDNO piwo i nie sięgać po kolejne przez następne tygodnie.

                                                    Umieć czytać to też jest sztuka. Nie wiem czy degeneracja Twojego mózgu jest tak dalece posunięta, że nie potrafisz zrozumieć słowa pisanego, czy też ordynarnie manipulujesz faktami. Dobrze, powtórzę jeszcze, raz jak krowie na rowie. Najlepiej to sobie wydrukuj i przyklej na ścianie, żebym za każdym razem nie musiał pisać ponownie:

                                                    Baclofen wyzwala od obsesji alkoholowej i powoduje remisję choroby alkoholowej, co oznacza, że ustępują nawroty, głody alkoholowe, sny alkoholowe, huśtawki nastroju, niepohamowana chęć wypicia alkoholu, uczucie smaku alkoholu w ustach, suchy kac, przymus picia i WSZYSTKIE objawy choroby alkoholowej.

                                                    Baclofen przywraca kontrolę nad własnym życiem, alkohol nie stanowi żadnego zagrożenia , nawet w przypadku wypicia, nie powoduje nawrotu choroby skutkującej np. zapiciem. Alkohol staje się substancją emocjonalnie obojętną, podobnie jak mleko czy leniwe pierogi. Nie jest ani Złem Wcielonym ani lekarstwem na wszystkie bolączki życia.

                                                    Co to oznacza w praktyce?
                                                    Skup się Jerzy: Abstynencja jest sprawą wyboru a nie koniecznością bezwzględną jak to jest w Twoim przypadku. Ty nie możesz tknąć cukierków z likierem bo niechybnie zapijesz. Ja mogę pozwolić sobie na lampkę wina czy też kufel piwa i na tym poprzestać. Ty nie możesz, ponieważ w stosunku do alkoholu jesteś ułomny, w kontakcie z alkoholem przegrywasz i w Twoim przypadku abstynencja nie jest kwestią wyboru tylko bezwzględną koniecznością.
                                                    Ty dla swojego bezpieczeństwa musisz podtrzymywać automanipulacje ( choćby dając popisy na forum), że jedyny sposób na zdrowienie to abstynencja i AA. Ja nie muszę uczestniczyć w mitingach i terapiach, nie muszę stygmatyzować się mianem alkoholika. Mogę żyć jak zwykły, zdrowy człowiek, dla którego alkohol nie stanowi żadnego problemu.

                                                    Najważniejsza różnica między nami jest taka, że Ty jesteś w ciągłej relacji z alkoholem ( bo przecież na mitingach nie wymieniacie się przepisami na makowiec) , a u mnie ta relacja ustała. Tylko tyle i aż tyle.



                                                  • andalus Re: Czego głupi nie zrozumie to sobie wymyśli 04.09.13, 19:20
                                                    czy baclofen leczy i powoduje remisję - wiemy tylko z tzw. przypadków.
                                                    Jednak tak jak wcześniej pisałam, nie rozumiem nagonki AA na tych którzy próbuja tej drogi.
                                                    Coś mi się wierzyć nie chce, żę tak im zależy na czyimś leczeniu. Nie wynika to z postów bynajmniej. Jest oborzucanie się błotem zamiast np dyskusji co się dzieje w związku z relacjami.
                                                    Jak się nad nimi pracuje, jak to się ma do napadów zmiany nastroju i napadów głodu u niepijacego alko. Łatwiej trudniej pracować nad soba? Co to daje rodzinie? Bo np alkoholik w AA to tykająca bomba dla rodziny w wielu przyapdkach. Czy opisywany brak głodu ma wpływ na poczucie ew. bezpieczeństwa? To są pytania, o których warto rozmawiać.
                                                    Każdy bowiem zrobi jak uważa, a nikt nikomu nie ma prawa narzucać jedynie słusznej terapii choćby miała i 100 lat.
                                                    Jeśłi jerzy uważa, że ktoś promuje leczenie przypomnę, że jest to lek na receptę. Przepisywany przez lekarza. Jeśli uważa ( jerzy i gucio),że ktoś łamie prawo są na to odpowiednie instytucje np Inspektorat Farmaceutyczny.
                                                  • aaugustw Re: Czego głupi nie zrozumie to sobie wymyśli 04.09.13, 19:55
                                                    andalus napisała:
                                                    > czy baclofen leczy i powoduje remisję - wiemy tylko z tzw. przypadków.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Poznalem dwa tutaj takie przypadki: jeden juz nie zyje, drugi opiera sie na
                                                    tym niezyjacym...! :-(
                                                    ___________________.
                                                    andalus napisała dalej:
                                                    > ... Jednak tak jak wcześniej pisałam, nie rozumiem nagonki AA na tych którzy próbuj
                                                    > a tej drogi.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    "Nagonka" to jest twoj (bezpodstawny i bez pokrycia w wiedzy) odbior tego co tu
                                                    sie dzieje... - To nie nagonka lecz obrona przed napastliwym, chorym, nie zbadanym
                                                    klinicznie lekiem, ktory nowicjuszy moze zabic, jezeli trafia na pana lekarza, ktory
                                                    mu to przepisze, a wiemy z praktyki ile wiedza lekarze o alkoholizmie... - Zreszta oni
                                                    nie sa po to aby chronic nas od alkoholizmu, lecz od tego aby wyleczyc tylko jego
                                                    skutki...!
                                                    ___________________.
                                                    andalus napisała dalej:
                                                    > Coś mi się wierzyć nie chce, żę tak im zależy na czyimś leczeniu. Nie wynika to
                                                    > z postów bynajmniej. Jest oborzucanie się błotem zamiast np dyskusji co się dz
                                                    > ieje w związku z relacjami.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    No coment... - Powiedziala co wiedziala...! :-(
                                                  • alkodarek Re: Czego głupi nie zrozumie to sobie wymyśli 06.09.13, 04:09
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Poznalem dwa tutaj takie przypadki: jeden juz nie zyje, drugi opiera sie natym niezyjacym...! :-(

                                                    Poznałeś bozon? Raczej nie... To istnieje czy nie ?

                                                    Bill W. żyje ? Raczej nie, chociaż nie widziałem to uznaję, że nie żyje. Zmitingował się na śmierć? Raczej nie, umarł na koniec życia, podobnie jak dr Ameisen.

                                                    Opierasz się na nieżyjącym?

                                                    > - To nie nagonka lecz obrona przed napastliwym, chorym, nie zbadanym klinicznie lekiem, ktory nowicjuszy moze zabic, jezeli trafia na pana lekarza, ktory mu to przepisze, a wiemy z praktyki ile wiedza lekarze o alkoholizmie...<

                                                    UWAGA, napastliwy i chory lek atakuje !!! - www.youtube.com/watch?v=wKB9sEtDJOs Auguście, nie ustajesz w dostarczaniu mi setnego ubawu! Jesteś niezawodny. "Chory lek"- wpisz w tej postaci w google, a zrozumiesz...

                                                    Hasło Augusta: Przechwycić nowicjusza, bo nas napastliwy, chory, nie zbadany baclofen ubiegnie!

                                                    - Zreszta on inie sa po to aby chronic nas od alkoholizmu, lecz od tego aby wyleczyc tylko jego skutki...!<

                                                    Ułomne biedaczki, te lekarze, nieświadome, że Kroki leczo wszystko ...

                                                    > No coment... - Powiedziala co wiedziala...! :-( <

                                                    Biedaczka, powinna jak Ty, Auguście, mówić czego nie wie.
                                                  • aaugustw Re: Czego głupi nie zrozumie to sobie wymyśli 06.09.13, 09:10
                                                    alkodarek zapytał (A...):
                                                    > Bill W. żyje ? Raczej nie...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam:
                                                    Widze wahanie w twoim pytaniu, wiec mowie tak:
                                                    Bill W. (podobnie jak i Lenin) - wiecznie zywy...!
                                                    _______________________________________.
                                                    alkodarek zapytał (A...) dalej:
                                                    > ... Zmitingował się na śmierć? Raczej nie, umarł na koniec życia...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    No, nie tak do konca... - On byl pionierem w tej "dziedzinie", a wiec takze
                                                    eksperymentowal nawet narkotykami uwazanymi w tamtych czasach za
                                                    lekarstwo (jak baclofen - moj przyp.). Pamietajmy ze zyl w czasach Humpreya
                                                    Bogarta, ktorego nie widzialo sie na scenie bez trzymania w jednej rece Whisky,
                                                    a w drugiej papierosa... - To byla oznaka mezczyzny, na owe czasy... - Do czego
                                                    zmierzam; nasz kochany Bill byl takze nalogowym palaczem (jak prawie
                                                    wszyscy inni alkoholicy) i to go zalatwilo, podobnie jak baclofen zalatwil twojego
                                                    niby doktorka...!
                                                    _______________________________________.
                                                    alkodarek zapytał (A...) dalej:
                                                    > Hasło Augusta: Przechwycić nowicjusza, bo nas napastliwy, chory, nie zbadany ba
                                                    > clofen ubiegnie!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Haslo dobre... - Jezeli mialbym cos w nim skorygowac to tylko to, ze w miejsce
                                                    baclofenu, wstawilbym wyraz; alkodarek...!
                                                    A... ;-)
                                                  • jerzy30 andalus - trafia na pana lekarza, ktory mu to prze 05.09.13, 08:39
                                                    to przepisze"
                                                    lekarze tego leku nie przepisuja na leczenie alkoholizmu bo w opisie tego leku nie ma ze jest on przeznaczony do leczenia alkoholizmu -
                                                    to lek do innych zastosowan

                                                    alkodarek "leczy" sie z ksiazki napisanej przez zacpanego uzaleznionego [16 lat cpal a nie leczyl] - i nie byl to lekarz psychiatra a kardiolog ktory zresza zostal wywalony z pracy za ustawiczne pijanstwo - kardiolog ktory sam sobie ten lek ordynowal - takie "leczenie" to kazdy moze sobie zrobic - na koniec kardiolog zszedl na zawal z powodu stalego uzywania tego leku

                                                    ja tylko zwracam uwage ze alkodarek nie jest lekarzem i nie moze propagowac niesprawdzonych lekow, niedopuszczonych do zastosowan jak leczenie alkoholizmu

                                                    a jest on skuteczny tak samo jak aspiryna
                                                    natomiast przymula, otepia, itp - poczytaj o skutkach ubocznych i o interakcjach z innymi lekami
                                                  • alkodarek Jerzy30 zaprzestał donosić 06.09.13, 04:44
                                                    jerzy30 napisał:
                                                    > ...ktory zresza zostal wywalony z pracy za ustawiczne pijanstwo<

                                                    ... no tak, nas alkoholików za pijaństwo się AWANSUJE.

                                                    >...na koniec kardiolog zszedl na zawal z powodu stalego uzywania tego leku<

                                                    Domniemywam, że protokół z autopsji ciała dr Ameisena posiadasz ....



                                                    > ja tylko zwracam uwage ze alkodarek nie jest lekarzem i nie moze propagowac nie
                                                    > sprawdzonych lekow, niedopuszczonych do zastosowan jak leczenie alkoholizmu<

                                                    To już tylko zwracasz uwagę ??? Nie donosisz ???????

                                                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: andalus - trafia na pana lekarza, ktory mu to 08.09.13, 12:41
                                                    jerzy30 napisał:

                                                    > alkodarek "leczy" sie z ksiazki napisanej przez zacpanego uzaleznionego [16 lat
                                                    > cpal a nie leczyl] - i nie byl to lekarz psychiatra a kardiolog ktory zresza
                                                    > zostal wywalony z pracy za ustawiczne pijanstwo - kardiolog ktory sam sobie ten
                                                    > lek ordynowal - takie "leczenie" to kazdy moze sobie zrobic - na koniec kardio
                                                    > log zszedl na zawal z powodu stalego uzywania tego leku
                                                    >

                                                    'Cpanie' to jest okreslenie pejoratywne, Baclofen to nie jest (ani oryginalnie, ani w leczeniu alkoholizmu) lek psychotropowy, nie dziala w sposob taki jak dzialaja narkotyki ani alkohol, wiec okreslenie 'cpanie' ma tutaj zastosowanie tak jak mozna cpunem nazwac kogos, kto bierze leki na nadcisnienie albo insuline na cykrzyce.
                                                    To, ze byl wywalony za pijanstwo nie ma nic do rzeczy, bo on stosowal Baclofen po tym, jak byl wywalony- a nie byl wywalony na skutek ani nawet w trakcie zazywania Baclofenu. Wywalony byl z pracy takze Bill W., czy to tez dyskredytuje jego pozniejsze dzialania zatem?
                                                    Sam sobie zaordynowal, bo eksperymentowal- przecieral nowa sciezke- kazdy ktos jest kiedys 'pierwszy', bill W i jego kumple tez sami sobie zaordynowali swoja metode trzezwienia a nastepnei namawiali do niej innych.
                                                    A na co zmarl to na zawal, a czy mialo to wiazek z Baclfenem nie wiadomo, mial 60 lat, to nie jest jeszcze starczy wiek, ale smierc w tym wieku nie jest tez znowu jakos wyjatkowa, jak smierc w wieku lat 15. Jesli pil 30 lat destrukcyjnie (i nie odzywial sie prawidlowo) to moze raczej to przyczynilo sie do oslabienia serca, a nie Baclofen, ale oczywiscie nie wiemy.
                                                    Lepsze skrocenie zycia o 10 lat przez bacofen niz o 30 lat przez nieskuteczne terapie, tak czy owak.
                                                  • deoand Re: Po co brac Baclofen jak jest lek Nalmefen . 08.09.13, 13:35
                                                    Beka i inni lekarze ciała i kapłani duszy alkoholowej .

                                                    Po co brać Baclofen lek niesprawdzony w działaniu w dawkach uważanych za toksyczne i nie wiadomo jak działający skoro jest lek dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej czyli Selincro - nazwa handlowa -czyli Nalmefen . Oto link
                                                    psychiatra-gabinet.pl/author/admin/
                                                    Co tu kombinować z Baclofenem = można przecie brać jakikolwiek inny lek w dawce toksycznej i pisać , że mi pomaga - każdemu wolno , skoro jest lek w aptekach a przy okazji można leczyć duszę u augusta w jego świątyni AA !!!!
                                                  • aaugustw Re: Po co brac Baclofen jak jest lek Nalmefen . 08.09.13, 13:45
                                                    deoand napisał 8do Beki i innych kaplanow dusz alkoholowych):
                                                    > ... Po co brać Baclofen lek niesprawdzony w działaniu w dawkach
                                                    uważanych za toksyczne... skoro jest lek dopuszczony do obrotu w
                                                    Unii Europejskiej czyli Selincro - nazwa handlowa -czyli Nalmefen .
                                                    Oto link
                                                    > psychiatra-gabinet.pl/author/admin/
                                                    > Co tu kombinować z Baclofenem = można przecie brać jakikolwiek inny lek w dawce
                                                    > toksycznej i pisać , że mi pomaga - każdemu wolno , skoro jest lek w aptekach
                                                    > a przy okazji można leczyć duszę u augusta w jego świątyni AA !!!!
                                                    _____________________________________________.
                                                    Z taka opcja (i argumentem...!) to i ja sie zgadzam...!!!! ;-)
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Po co brac Baclofen jak jest lek Nalmefen . 09.09.13, 10:43
                                                    deoand napisał:

                                                    > Po co brać Baclofen lek niesprawdzony w działaniu w dawkach uważanych za toksyczne i nie wiadomo jak działający skoro jest lek dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej czyli Selincro - nazwa handlowa -czyli Nalmefen <

                                                    Oczywiście, można stosować wszystko co jest skuteczne. Nawet Nalmefen, jeśli działa skutecznie. Na mnie nie działał zupełnie, nadal zapijałem tragicznie swoje życie. Od 14 miesięcy szczęśliwe żyję wolny od obsesji alkoholowych, bez tragedii zapić i nieustannego staczania się po równi pochyłej wprost do alkoholowej otchłani. W moim przypadku jedynie skuteczny, jak na razie, jest baclofen i to przy dawce dobowej normalnie zalecanej pacjentom neurologów.
                                                    Dawki alkoholu przyjmowane przez chorych są znacznie bardziej toksyczne niż wysokie dawki baclofenu. Nie odnalazłem przypadku śmiertelnego zejścia z powodu zatrucia baclofenem a śmiertelne zatrucia alkoholem są " chlebem powszednim" naszego społeczeństwa.
                                                    Wolę "zatruwanie" organizmu baclofenem niż zatruwanie ciała, duszy i umysłu gorzałą.
                                                  • jerzy30 to cpaj dalej - lek niesprawdzony 09.09.13, 14:53
                                                    juz jeden zszedl na zawal - diagnoza to dlugotrwale cpanie toksycznego baclofenu

                                                    i zaklamuj sie ze ciebie to nie dotyczy - skutki uboczne baclofenu

                                                    nawet ten nalmefen przepisywany jest przez lekarza, po diagnozie i z zaleceniem ze pozniej musi byc terapia

                                                    ty cpasz na podstawie ksiazki pijanego ex-lekarza - nikt cie nie diagnozowal

                                                    i nie jestes wolny od alkoholu od 14-tu miesiecy - nie oszukuj rozmowcow - sam napisales ze chyba z 6 razy pochlales [piwo, wino, szampan, itp]
                                                  • aaugustw Re: to cpaj dalej - lek niesprawdzony 09.09.13, 19:57
                                                    jerzy30 napisał (do alkodarka):
                                                    > ... i nie jestes wolny od alkoholu od 14-tu miesiecy - nie oszukuj rozmowcow -
                                                    sam napisales ze chyba z 6 razy pochlales [piwo, wino, szampan, itp]
                                                    ____________________.
                                                    Co prawda, to Prawda...!
                                                    A...
                                                  • alkodarek Starsi Panowie Dwaj 09.09.13, 22:52
                                                    Jak widać, nikt już się niczego na tym forum nie dowie, ponieważ musi włożyć wiele pracy w odsiewanie plew od ziarna, a to zniechęca. Panowie Prawdziwi Alkoholicy Dwaj nie ustają w zaśmiecaniu forum czym się da i gdzie się da.
                                                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Starsi Panowie Dwaj 10.09.13, 09:38
                                                    alkodarek napisał:

                                                    > Jak widać, nikt już się niczego na tym forum nie dowie, ponieważ musi włożyć wi
                                                    > ele pracy w odsiewanie plew od ziarna, a to zniechęca. Panowie Prawdziwi Alkoho
                                                    > licy Dwaj nie ustają w zaśmiecaniu forum czym się da i gdzie się da.

                                                    Jak nie ma argumentacji to pozostaje agresja i zakrzykiwanie.

                                                    Przypomne, jakby ktos mial watpliwosci: na swiecie jest 6 miliardow ludzi. Z tego statystycznie okolo miliarda ma problemy z alkoholem, a z tego 500 milionow jest uzalezniona, w tym 200 milinow fizycznie.
                                                    W AA jest 2 miliony osob.

                                                    Wiec moze dla pozostalych warto wymyslec jakis opcje?

                                                  • thomi73pl Re: Starsi Panowie Dwaj 10.09.13, 14:16
                                                    Beka...


                                                    > Przypomne, jakby ktos mial watpliwosci: na swiecie jest 6 miliardow ludzi. Z te
                                                    > go statystycznie okolo miliarda ma problemy z alkoholem, a z tego 500 milionow
                                                    > jest uzalezniona, w tym 200 milinow fizycznie
                                                    Na świecie jest coś okolo juz 7milairow, tp jest jakies 13, 3
                                                    A więc 200 plust 13, 3 procenta to bedzoe jakies 226, 6 :) miliona z czego te 26., to na Polske tylko przypada. . :).. a więc jest
                                                    OK..
                                                    Jesy komi pomagać. .. :)
                                                  • thomi73pl Re: Starsi Panowie Dwaj 10.09.13, 14:21
                                                    Telefon mi sie upil :) od tych liczb.. i klawiaturka sie poplątała :)....

                                                    Ale całą statystykę trzeba o 13, 3 procenta podnieść.
                                                    Nie wiem jak w przypadku należących do AA..
                                                    Bo być może, tu statystyka nie jest proporcjonalna w stosunku do problemu. ..

                                                    Przy takiej reklamie jaką AA otrzymuje jak np. tutaj.. to myślę ze dendecje nie będą wzrostowe..
                                                  • aaugustw Re: Starsi Panowie Dwaj 10.09.13, 17:45
                                                    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                                    > Przypomne, jakby ktos mial watpliwosci: na swiecie jest 6 miliardow ludzi. Z te
                                                    > go statystycznie okolo miliarda ma problemy z alkoholem, a z tego 500 milionow
                                                    > jest uzalezniona, w tym 200 milinow fizycznie.
                                                    > W AA jest 2 miliony osob.
                                                    >
                                                    > Wiec moze dla pozostalych warto wymyslec jakis opcje?
                                                    ______________________________________________.
                                                    Ale takiej opcji, jak widzisz nie ma dla alkoholikow...!
                                                    A dla drobnopijoczkow tych opcji jest wiele...! ;-)
                                                    A te 2 miliony, to sa ci uratowani zwyciezcy...! ;-)
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: Starsi Panowie Dwaj 11.09.13, 14:45
                                                    Addi, stosują metody pewnego czerwonosego z powieści Dickensa "Klub Pickwicka".

                                                    Otóż w podróż - zamiast naszych geniuszy czy geniuszek literackich - swoim zwyczajem zabrałam klasykę, właśnie "Klub Pickwicka". W wydaniu z roku 1973 (Czytelnik) Rozdział IV tomu 2 przedstawia spotkanie, mityng oczywiście, towarzystwa wstrzemięźliwości (abstynentów). Głupoty, które tam są wygłaszane, nie różnią się od aowskich. Też pije się herbatę, też jest mistyka pomieszana z moralnością, są przykłady żywotów pijackich (normalne piciorysy, tylko zwięźlejsze i weselsze), nastroje wzniosłe i religijne, naiwne dewotki, hipokryzja z sofistyką, a wszytko to Dickens wyśmiał do reszty.
                                                    Co i my czynimy - a więc jesteśmy duszami pokrewnymi Pickwickowi.

                                                    Rzecz dzieje się około 1830 roku w Anglii. Tak więc dżentelmeni z AA, którzy założyli to ogromnie liczne kółeczko, mieli się na kim wzorować, co też przysporzyło im tak chwały, jak i kasy.
                                                  • thomi73pl Re: Starsi Panowie Dwaj 11.09.13, 15:10
                                                    Ciekawe co piszes eska.. :)

                                                    Ale tak serio i bez czepiania sie ..
                                                    Powiedz, po co zdrowa i nie majaca zadnych problemów ze soba ( tak zrozumiałem przynajmniej) osoba, taka jak ty, do tego inteligentna ; wchodzi na takie forum w ogole.. ?

                                                    Tak mnie właśnie taka mysl przeszla..

                                                    Powiedz co tak naprawdę chcesz przekazac..?
                                                  • aaugustw Jak to widza drobnopijoczki (bez Beki...!) 11.09.13, 16:00
                                                    thomi73pl napisał (do eski):
                                                    > Powiedz, po co... osoba, taka jak ty... wchodzi na takie Forum w ogole.. ?
                                                    > Powiedz co tak naprawdę chcesz przekazac..?
                                                    ______________________________________.
                                                    Po to samo wchodzi co i alkodarek...!
                                                    A przekazac oboje staraja sie ich racje drobnopijoczkowe...!
                                                    A...
                                                    Ps. A chwaliles sie, ze WALISZ wprost...! :-(
                                                  • e4ska Re: Starsi Panowie Dwaj 12.09.13, 11:26
                                                    Hm... osoby inteligentne faktycznie nie bardzo mają powód, aby na "takie forum" zaglądać, ale ja lubię się śmiać. Głupota bywa zabawna. To taki szpital wariatów na wesoło :-)

                                                    Natomiast odpowiadając jednak na pytanie "po co": otóż po to, aby zaprzeczyć kłamstwom, że samodzielne wyjście z nałogu jest niemożliwe, trudne i przynosi cierpienie chorej duszy. Nie, samodzielność jest bardzo przyjemna. Żadnych terapeutycznych upokorzeń, żadnych kosztów, żadnego marnowania czasu na mityngach. Przestajesz pić i po krzyku. Nie masz depresji, nie lądujesz u psychiatry i nie masz podejrzanych kolegów i koleżanek, które mogą się z tobą spoufalać.

                                                    I to ostatnie jest specjalnym zagrożeniem. Np. mieszkam w takim środowisku, gdzie bardzo dużo "leczonych" po detoksach, terapiach i odwykach, po codziennym mityngowaniu pije nadal na umór. Są chamscy, wulgarni, brudni, obdarci, zasikani... Siedzą po bramach, przy plotach, palą i piją, z twarzami jak salcesony. I to byliby moi znajomi z terapii. Heh!

                                                    I tak wciągają się wzajemnie w bagno pijaństwa. Znają się, byli razem na detoksie, na odwyku, wiedzą, gdzie jaka melina, u kogo można przeleżeć na barłogu, itd. Im więcej terapii i odwyków, tym gorszy upadek. Jedna panienka z okolicy miała tylu wielbicieli z terapii i AA, że zapiła się w bardzo młodym wieku. Ileż to pięknych uczt wyprawiono na jej cześć, a jak potrafiła żebrać przed monopolowym, podczas gdy jej przyjaciele z AA czekali w bezpiecznej odległości.

                                                    O tym, że jednym z efektów terapii jest opanowanie sztuki manipulacji i bezczelności, pisał tu np. Kipur, którego żona po "leczeniu" całkiem się stoczyła.

                                                    Wolę więc i czuję się bezpieczna, chociaż lubię niektórych tutejszych pijaków, darzymy się uprzejmościami i miłym słowem czy złotówką, ale wolę się trzymać z daleka od towarzystwa. I tyle :-)
                                                  • thomi73pl Re: Starsi Panowie Dwaj 12.09.13, 13:12
                                                    Wyslij
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    e4ska napisała:

                                                    > Hm... osoby inteligentne faktycznie nie bardzo mają powód, aby na "takie forum"
                                                    > zaglądać,

                                                    ......ja napisałem : "dlaczego osoba nie mająca problemu
                                                    .. i do tego inteligentna.... wchodzi na takie forum"


                                                    > ale ja lubię się śmiać.

                                                    >Głupota bywa zabawna. -
                                                    Ale sie pomyliłem. . Z tym " nie mająca problemu"

                                                    Widzisz eska.. z głupoty smieja sie tylko glupi ludzie..

                                                    Tych bezproblemowych glupotaa nie interesuje, a tych wrażliwych albo smuci , albo napawa lekiem..
                                                    -

                                                    To taki szpital wariat
                                                    > ów na wesoło :-)
                                                    >
                                                    > Natomiast odpowiadając jednak na pytanie "po co": otóż po to, aby zaprzeczyć kł
                                                    > amstwom, że samodzielne wyjście z nałogu jest niemożliwe,
                                                    -
                                                    Ach to po to..!
                                                    Ok.
                                                    No to zaprzeczaj.., albi zamiast zaprzeczac, ze sie nie da samodzielnie. Opowiedz jak to samodzielnie dziala..
                                                    ( wtedy sie posmiejmiejmy razem,)
                                                    jakby nie bylo uczestniczysz w tym domu wariatow.- temu nie ma co zaprzeczac.

                                                    JA mam ten komfort, ze nie mam problemu tym by przyznać , iz jest we mnie wiele problemów. .
                                                    I do tego widząc, ze nie jestem z tym sam :) nie moge zaprzeczyć uczuciu ulgi jakie przychodzi mi przy uświadomieniu sobie tego po przeczytaniu paru postow.

                                                    Chalil Gibran
                                                  • thomi73pl Re: Starsi Panowie Dwaj 12.09.13, 13:26
                                                    Cd..
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    e4ska napisała:

                                                    .".Lek". Jest tu slowem kluczowym...

                                                    Myślę, ze gdybym na co dzień widzial to co Ty opisujesz ze swojego podwórka, to gdzies tam na pewno pojawiałby sie we mnie lęk..

                                                    Jak np. Kiedy ostatnio bylem w polsce by dojsc do żabki musiałem albo ominąć rozmowę albo przywitać sie z "ziomusiami" , tudzież "poratować".., nie obyło sie bez nieprzyjemnych odczuć, ze gdzies w srodku jestem jednym z nich.. az do momentu gdy uświadomiłem sobie ze to, iz jestem , gdzieś w środku "jednym z nich"
                                                    ; nie musi być ani nieprzyjemne, ani lękliwe..



                                                    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

                                                    Chalil Gibran
                                                  • pierzchnia Re: Starsi Panowie Dwaj 12.09.13, 13:47
                                                    Eska trafiła na szlachetną naturę, której nie w smak naigrawać się z ludzkich ułomności.
                                                    Takie wrażliwe, szlachetne jednostki to galernicy - nie potrafią się pogodzić z dwulicowością, chamstwem itd.
                                                    Stąd ich cierpienie i alkohol, którym znieczulają własne spojrzenie na świat.
                                                  • e4ska Re: Starsi Panowie Dwaj 12.09.13, 14:15
                                                    Odpowiadając wam obu:
                                                    wyśmiewanie wad ludzkich jest praktykowane od zamierzchłych czasów rzymskiej satyry, nic w tym groźnego;
                                                    wyśmiewanie się z idiotyzmów ludzkich myśli i zachowań legło u podstaw komedii greckiej;
                                                    współczucie dla ludzkiej głupoty jest trucizną, która zamienia ludzi w głupców gorszych od tych, z których powinni się śmiać;
                                                    na tym forum jest tyle głupoty, że po prostu trzeba się uśmiechnąć - np. jak kto zaprzecza oczywistym faktom, że we Francji rozpoczęto badania nad skutecznością baclofenu, skoro je rozpoczęto, albo nazywa stosowanie backlofenu "ćpaniem", albo - niby znawcą alkoholizmu będąc, pisze "alkochol". He he he :-)))

                                                    Śmiech to zdrowie, czego nie zrozumiecie dotąd, dopóki nie zdarzyłoby się wam to, co pewnemu ponuremu grabarzowi w Wigilię, kiedy zaatakował w ciemnej ulicy wesołego chłopczyka łopatą, bo chłopczyk był wesoły (wzmiankowana powieść Dickensa). Zresztą wy i tak tego nie zrozumielibyście... choćby wam się zdarzyło to samo, co temu grabarzowi.

                                                    co do lęku...
                                                    Ostrożność nie jest lękiem, a pijaństwo byłych aowców nie mieści się granicach jednej ulicy, ale sporego kwartału, a świadomość konsekwencji takich znajomości pozwala zachować humor i optymizm, że się nie jest jedną z nich. Wciąganie ostrożności w zakres "lęku" jest na tyle logiczne, że gdyby wędrować tą ścieżką, to zamykanie drzwi na klucz i wyłączanie gazu przed zaśnięciem trzeba by leczyć w zakładzie psychiatrycznym.
                                                  • aaugustw Re: Starsi Panowie Dwaj 12.09.13, 14:25
                                                    e4ska napisała:
                                                    > wyśmiewanie wad ludzkich...
                                                    > wyśmiewanie się z idiotyzmów...
                                                    > współczucie dla ludzkiej głupoty...
                                                    > na tym forum jest tyle głupoty...
                                                    _____________________________.
                                                    Mam Problem:
                                                    Jak to wszystko sprowadzic do wspolnego mianownika
                                                    z choroba uzaleznienia tu - na FU...!? :-(
                                                    Pare dni temu pewien starszy szanowany przeze mnie facet
                                                    powiedzial mi: Ty mozesz byc glupi, jak tylko chcesz, ale
                                                    musisz umiec znalezc wyjscie...
                                                    A...
                                                  • thomi73pl Re: Starsi Panowie Dwaj 12.09.13, 14:41
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    e4ska napisała:

                                                    > Odpowiadając wam obu:

                                                    Mi tez .. ? ;)

                                                    Jeśli o mnie chodzi nie musisz..

                                                    Ale Dziękuję za wyjasnienia..

                                                    Ja wole jednak zaakceptować swoj lek i doszukiwać sie w zwykłym odczuciu jakiejs logiki..
                                                    (Swoją drogą intelekt potrafi wszystko zracjonalizować..
                                                    Inteligencja-nie musi)

                                                    Ostrożność, ostrożność . Ile to zajmuje czasu. ..tak byc ciągle ostrożnym. .
                                                    Ale ok.. każdy ma prawo do "swojej ostrości..."
                                                    Ja wole bez strachu nazwać to uczucie lekiem i mimo tego isc dalej. ..

                                                    A tak a'propos logiki.. to czy budowanie ostroznosci i dbalosc o nia nie przytrafia sie właśnie zleknionym.. ? ;)

                                                    Ps.Znam wielu, których ruchy sa bardzo mocno i dokladnie przemyślane, dobrze uargumentowane ( w razie pytan i możliwości) oraz poparte faktami i ugruntowane "twardą logiką"
                                                    Tyle wysilku mózgu , dla ostrożności. .. ,?
                                                    ;)
                                                    Ok.. niech będzie ze to całkiem logiczna ostrożność :)
                                                    Nie byla by ona jednak potrzebna gdyby byl uświadiomony lęk , a potem zaakceptowany jako coś normalnego. .

                                                    ----
                                                    "Uczony to człowiek, ktory wie o rzeczach niznanych innym i nie ma pojęcia o tym , co znają wszyscy"

                                                    A. Einstein