Dodaj do ulubionych

czy można przestać pić

27.09.13, 07:22
przerywając terapię i mityngi? Znam niestety przypadki zapić po intensywnych terapiach i regularnych mityngach. Niech mi ktoś pomoże, nie uczestniczę w w/w a jednak nie piję jednak wciąż słyszę że powinnam to i owo bo inaczej zapiję. Czy to czasem nie jest zastraszanie??? Jedyny model niepicia - terapie i do usranej śmierci mityngi co wg mnie jest też uzależnieniem, i to równie poważnym bo bez mityngów nie można żyć - głupi sposób na życie. A może się mylę?
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: czy można przestać pić 27.09.13, 08:39
      To jest nawet wskazane!!!
      Ponieważ nie skorzystałam ani z terapii, ani z mityngów, ominęło mnie wiele takich przyjemności, jak np. "faza muru".
      Większość z tych, którzy podjęli terapię i/lub mityngi, sięgnęło autentycznego dna. Niektórzy wylądowali w przytułkach, stracili rodziny, zdziwaczeli, a niektórzy to nawet umarli. A ja sobie żyję bezpiecznie, wesoło, jestem zdrowa, sprawna fizycznie i umysłowo, nie muszę się w niczym ograniczać - a miało być całkiem odwrotnie :-)

      "Pozwól sobie pomóc" - akurat! Już by mi one pomogły!
      zdrufki!

      Im mniej gadasz o alkoholizmie, tym szybciej wracasz do równowagi. W razie głodu możesz wypróbować baclofen, o którym pisze Alkodarek.
      • bulgaria13 Re: czy można przestać pić 27.09.13, 09:15
        właśnie!!!! im mniej gadasz o alkoholu!!!!! nie rozumiem jak można całe życie katować się wspomnieniami zapić, ciągów, rzygań i innych i tak mieleć ten temat do zarzygania! Takie życie wydaje mi się gorze niż samo to pieprzone picie
        • 7zahir Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 09:44
          ....wcale nie jesteś alkoholikiem,
          albo
          prowokujesz kolejną niestety pyskówkę na forum.
          albo
          usiłujesz sobie udowodnić, że lamiąc wszystkie zasady
          w tym te:
          grupawdrodze.blogspot.com/2010/06/zasady-dla-trzezwiejacych-alkoholikow.html
          Ty dasz radę - bo jesteś wyjątkiem, the best.

          Wolno Ci - to Twoje życie i Twoje eksperymenty.
          • bulgaria13 Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:00
            jestem alkoholiczka niepijącą i jeżeli wg Ciebie każda rozmowa nt bezsensu AA jest pyskówką to współczuję Ci bo jesteś uzależniony od mityngów, i nie pieprz że "na złość mamie..." itp tylko jestem STRASZONA, rozumiesz to? STRASZONA że skoro nie łażę na zbawcze mityggi to NA PEWNO zapiję! Przeleć sobie to forum i sam wyciągnij wnioski
            • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:10
              bulgaria13 napisała:
              > jestem alkoholiczka niepijącą i jeżeli wg Ciebie każda rozmowa nt bezsensu AA
              > jest pyskówką to współczuję Ci bo jesteś uzależniony od mityngów, i nie pieprz
              > że "na złość mamie..." itp tylko jestem STRASZONA, rozumiesz to? STRASZONA...
              ___________________________________________________________________.
              Bulgaria uspokoj sie, bo widze ze jestes nakrecona tak, jakbys miala zaraz sie napic!
              Zahir zwrocila Tobie tyko uwage o niebezpieczenstwie jakie kryje sie dla chorego
              Alkoholika takie "samoleczenie sie". - Nikt Cie nie zmusza do AA... - Nie idz tam..!
              Jezeli dasz sobie sama rade, znaczy ze nie jestes alkoholiczka, to tyle...!
              A moze i potrafisz znowu kontrolowanie pic...!? - Nie wiem, ale wiem po Twoim
              zachowaniu, ze Ty jestes w nawrocie i niedlugo zapijesz...! (jezeli nie bedziesz
              trzymac sie rekawa drugiego, trzezwego Alkoholika) - To nie jest straszenie...! ;-)
              A...
              • bulgaria13 Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:19
                August, uważasz że zapiję tylko dlatego że mam charakter choleryczki który tu widać? Może zamiast tu się udzielać powinieneś rozkładać karty tarota? jasnowidz z Ciebie, i jesteś chory z zadufania, typowy niepijący nawiedzony który pozjadał wszystkie rozumy. Trochę pokory mój miły bo Twoje diagnozy g... mnie obchodza, skoro po kilku zdaniach stwierdzasz że ktoś zapije albo nie. Weż się do pracy zarobkowej a nie pieprzysz farmazony 24h na dobę na tym forum
                    • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:37
                      bulgaria13 napisała (do A...):
                      > nie jestem zainteresowana twoimi przemądrymi diagnozami, nawet zastanawiam się
                      > czy ty aby jesteś całkiem normalny skoro smiesz stawiać takie diagnozy?
                      __________________________________________________________________.
                      Kiedy laziolem po tym padole pijany, takze widzialem wszedzie dokola pijanych...!
                      A...
                      • bulgaria13 Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:42
                        aaugustw napisał:

                        > bulgaria13 napisała (do A...):
                        > > nie jestem zainteresowana twoimi przemądrymi diagnozami, nawet zastanawia
                        > m się
                        > > czy ty aby jesteś całkiem normalny skoro smiesz stawiać takie diagnozy?
                        > __________________________________________________________________.
                        > Kiedy laziolem po tym padole pijany, takze widzialem wszedzie dokola pijanych..
                        > .!
                        > A...
                        i nadal widzisz wszystkich pijanych, ciekawe co to oznacza....
                        • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:50
                          bulgaria13 napisała (do A...):
                          > i nadal widzisz wszystkich pijanych, ciekawe co to oznacza....
                          ________________________________________________________.
                          Pytasz, wiec odpowiadam:
                          Myli cie twoja glowa... - Tego ja nie napisalem, to wymyslilas sobie ty
                          w swojej (chorej...!?) glowie...!
                          U mnie dzisiaj jest juz odwrotnie: Dzisiaj nie widze wokol siebie juz
                          pijanych, a tych (takich jak ty) wyczuwam dzis pod wiatr... - A to
                          oznacza, ni mniej, ni wiecej jak tylko:
                          Doswiadczenie trzezwego alkoholika...! ;-)
                          A...
                • bananarama-live :-) 27.09.13, 19:08
                  Na AA byłem 2x
                  Klimat nie odpowiada mi i nie chodzę - po co mam sie katować ? :]
                  Na terapię chodziłem 2 lata, 3x w tygodniu + 1x na 2 tygodnie spotkanie idywidualne z terapeutą.
                  Na terapię nie poszedłem ,żeby nie pić, bo decyzja zapadła 3 mc wcześniej / od 3 mc nie piłem/
                  Poszedłem żeby się czegoś więcej dowiedzieć o chorobie, zachowaniu, działaniu itd
                  Po 2 latach stwierdziłem ,że wiedzy mi wystarczy i przerwałem .

                  Radziłbym więcej pokory wobec siebie i innych. Buntem niczego nie załatwisz tak jak należy.

                  W październiku obchodzę 3 urodziny :]
                  • thomi73pl Re: :-) 28.09.13, 10:57
                    Odpowiadasz na:
                    bananarama-live napisał:

                    > Na AA byłem 2x
                    > Klimat nie odpowiada mi i nie chodzę - po co mam sie katować ? :]
                    > Na terapię chodziłem 2 lata, 3x w tygodniu + 1x na 2 tygodnie spotkanie idywidu
                    > alne z terapeutą.
                    > Na terapię nie poszedłem ,żeby nie pić, bo decyzja zapadła 3 mc wcześniej / od
                    > 3 mc nie piłem/
                    > Poszedłem żeby się czegoś więcej dowiedzieć o chorobie, zachowaniu, działaniu i
                    > td
                    > Po 2 latach stwierdziłem ,że wiedzy mi wystarczy i przerwałem .
                    >
                    > Radziłbym więcej pokory wobec siebie i innych. Buntem niczego nie załatwisz tak
                    > jak należy.
                    >
                    > W październiku obchodzę 3 urodziny :]

                    gratuluje..
                    oby tak dalej.
                    • aaugustw Re: :-) 28.09.13, 11:35
                      thomi73pl napisał:
                      ja chodze na mitingi. nawet ostatnio chodziłem czesciej niz raz w tygodniu.
                      na poczatku podobalo mi sie.. ale juz nie..
                      po prostu nic mi to nie daje...

                      mysle ze gdybym mial poukaldane zycie towarzyskie w zdrwoy sposob i zawodowe ureguowane , nie chodzilbym na mitingi..
                      _______________________________________________________.
                      Mysle, ze gdyby alkoholicy byli trzezwi, nie musieli by pic alkoholu...! :-o
                      A... ;-)
                      • thomi73pl Re: :-) 28.09.13, 11:42

                        aaugustw napisał:
                        .
                        > _______________________________________________________.
                        > Mysle, ze gdyby alkoholicy byli trzezwi, nie musieli by pic alkoholu...! :-o
                        > A..


                        TA TO NA PRAWDE.. takie glebokie...

                        a ja myślę, że gdyby chcieli być trzeźwi , to by nie musieli...
                        • aaugustw Pijane myslenie... 28.09.13, 11:45
                          thomi73pl napisał:
                          a ja myślę, że gdyby chcieli być trzeźwi , to by nie musieli...
                          _____________________________________________________.
                          Nie przejmuj sie. Tak to juz jest jak sie glupi do myslenia bierze...! :-(
                          A...
                          • thomi73pl Re: Pijane myslenie. augusta,..... 28.09.13, 11:53
                            aaugustw napisał:
                            .
                            > _______________________________________________________.
                            > Mysle, ze gdyby alkoholicy byli trzezwi, nie musieli by pic alkoholu...! :-o
                            > A..


                            TA TO NA PRAWDE.. takie glebokie...

                            a ja myślę, że gdyby chcieli być trzeźwi , to by nie musieli...
                            • aaugustw Re: Pijane myslenie. augusta,..... 28.09.13, 13:05
                              thomi73pl napisał (do A...):
                              > ... ale ja sie nie przejmuje Toba wcale... coz ty chcesz byc glupi.. . ,
                              _________________________________________________________.
                              Nie chce byc glupi, ale coraz bardziej sie takim czuje obcujac z toba...! :-(
                              Ale ty wogole sie tym nie przejmujesz...! :-(
                              A...
                              • thomi73pl Re: Pijane myslenie. augusta,..... 28.09.13, 13:20
                                ________________________________________________________.
                                > Nie chce byc glupi, ale coraz bardziej sie takim czuje obcujac z toba...! :-(
                                > Ale ty wogole sie tym nie przejmujesz...! :-(
                                > A...

                                Nie opowiadam za to jak Ty sie czujesz przy mnie, a juz tym bardziej nie za to, że obcujac na forum czujesz sie w obcowaniu ze mna..

                                Zmartwienia nje prowadzą do czegos dobrego, a juz szczególnie te wirtualne..
                                • aaugustw Re: Pijane myslenie. augusta,..... 28.09.13, 16:24
                                  thomi73pl napisał (do A...):
                                  > Zmartwienia nje prowadzą do czegos dobrego, a juz szczególnie te wirtualne..
                                  ________________________________________________________________.
                                  Alez thomi, znowu zle myslisz i odczuwasz... - Ja nie pisalem, ze mnie to martwi,
                                  ja pisalem ze zaczynam sie czuc podobnie jak i ty, a to jest beztroska roznica...!
                                  A...
                  • aaugustw Re: :-) 28.09.13, 11:30
                    bananarama-live napisał:
                    > Na AA byłem 2x
                    > Klimat nie odpowiada mi i nie chodzę...
                    > Na terapię chodziłem 2 lata, 3x w tygodniu...
                    > Po 2 latach stwierdziłem ,że wiedzy mi wystarczy i przerwałem .
                    ________________________________________________________________.
                    Alkoholikowi odpisalbym:
                    W warsztacie samochodowym bylem dwa razy... - Mechanikiem sie nie stalem...! :-(
                    Drobnopijoczkowi napisalbym:
                    Jestes juz przeterapeutyzowany, mozesz dawac wyklady... (o alkoholu nie pisze,
                    bo to drugorzedna tu sprawa...!).
                    A... ;-)
                      • aaugustw Re: :-) 28.09.13, 11:42
                        thomi73pl napisał (do swojej Sily Wyzszej, za ktora stale goni):
                        Wspaniale...
                        __________.
                        Dziekuje...! ;-)
                        A...
                        • thomi73pl Re: :-) 28.09.13, 11:44
                          ja chyba sie stad wygonie..
                          bo mi tu ktos manipuluje znowu..

                          i sobie pochlebia..


                          ps.. ty na prawde masz az takie deficyty... po 17 latach "uduchawiania"..?

                        • thomi73pl Re: :-) 28.09.13, 11:50
                          aaugustw 28.09.13, 11:42 Odpowiedz
                          thomi73pl napisał (do swojej Sily Wyzszej, za ktora stale goni):
                          Wspaniale...
                          __________.
                          Dziekuje...! wink
                          A...
                          • aaugustw Re: :-) 28.09.13, 13:00
                            thomi73pl napisał (do A...):
                            > ... jelsi Ci na mitingach maja w glowach to co Ty tu pokazujesz, a na mitingach sie maskujesz tak samo jak oni, to faktycznie nie ma co tam chodzic..
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Nie wiem... - Nie zyje w ich glowach...! :-\
                            Ale widze, ze ty wiesz wszystko o nich...!?
                            (super Alibi nie tylko do nie chodzenia na Mityngi... - Smacznego...! ;-)
                            __________________________________.
                            thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                            > ... masz dar.. august..
                            odstreczysz od mitingow nawet tych :) kotrzy chcieli sami od siebie chodzic..
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Wyciskasz mi lzy, wiec powiem tak; Nie bede cie juz wiecej zmuszal do mityngow AA,
                            nie chodz tam do tych swirow, bo tam mozesz tylko wytrzezwiec i swiat twoj runie w gruzach...!
                            A...
                            • thomi73pl Re: :-) 28.09.13, 13:23
                              aaugustw
                              A,
                              > nie chodz tam do tych swirow, bo tam mozesz tylko wytrzezwiec i swiat twoj runi
                              > e w gruzach...!
                              > A.

                              ..a.
                              A...
                              A ... aaaa....
                              A wlasnie ze znow pojde.. :) :-D :-D

                              • aaugustw Re: :-) 28.09.13, 16:27
                                thomi73pl napisał (do A...):

                                (A...): nie chodz tam do tych swirow, bo tam mozesz tylko wytrzezwiec i swiat twoj runie w gruzach...!
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                > ..a.
                                > A...
                                > A ... aaaa....
                                > A wlasnie ze znow pojde.. :) :-D :-D
                                _______________________________.
                                Dla takich jak ty, to strata czasu...! :-(
                                Nie lepiej lyknac baclofen i czekac na cud...!? ;-)
                                A...
            • 7zahir Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:12
              bulgaria13 napisała:

              > jestem alkoholiczka niepijącą i jeżeli wg Ciebie każda rozmowa nt bezsensu AA
              > jest pyskówką to współczuję Ci bo jesteś uzależniony od mityngów, i nie pieprz
              > że "na złość mamie..." itp tylko jestem STRASZONA, rozumiesz to? STRASZONA że
              > skoro nie łażę na zbawcze mityggi to NA PEWNO zapiję! Przeleć sobie to forum i
              > sam wyciągnij wnioski>

              Fajnie, że jesteś niepijącą alkoholiczką.
              Jeżeli byłaś na terapii to pewnie miałas okazję poznać mechanizm rozwoju choroby.
              Zapytaj więc samą siebie dlaczego rady odbierasz jako straszenie?
              Przemyśl to i sama wyciągnij wnioski.

                • 7zahir Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 10:39
                  bulgaria13 napisała:

                  > nie, to nie są rady, tylko nie piję 4 lata bez nawrotów i wszyscy bracia alkoho
                  > licy czynni aowcy twierdza autorytatywnie że zapiję bo nie uczstniczę w mitynga
                  > ch, a ja żyję normalnie, bynajmniej nie na dupościsku>

                  Rozumiem i nie zazdroszczę.
                  Myślę, że Twoi bracia robią to z troski ...a że z wdziękiem czołgu....cóż oni tak mają.

                  Dbaj o siebie.


                          • deoand Re:Cudów nie ma 27.09.13, 11:57
                            august tez o tym wie ale udaje , że to nie do niego .

                            Problem utrzymania trzeźwości jest problemem trudnym stad napisałem wątek - fanatyzm czy realizm , który oczywiscie jak zwykle skończył sie pyskówka co normalne na FU ale problem pozostał - samemu da sie nie pic przez dłuższy czas a tak naprawde przez całe życie czy niestety aby to osiagnąc trzeba nawiedzić sie sekta aowską jak gucio i .. trwać w transie .

                            sama sobie zobaczysz - choc jak będziesz przesiadywała w pubach to nie wróżę ci zbyt długiej trzeźwości mimo ze alkoholizm kobiet to zupełnie inna bajka czego ewidentnym przykładem jest eska ... kto wie czy w ogóle jest alkoholiczka - zreszta z piszących na forum to też do końca nie wiadomo czy w ogóle sa alkoholikami czy nie .
                            Generalnie zbyt łatwo stawia sie diagnoże alkoholik i tu ukłon w strone gucia - wiekszośc tu piszących to drobnopijaczki jak chce gucio .

                            Ale powodzenia !!!
                            • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 13:15
                              deoand napisał (do bulgarii o A...):
                              > august tez o tym wie ale udaje...
                              __________________________________________.
                              Wiec zdecyduj sie Deo... - August wie, czy udaje...!?
                              (podpowiem ci):
                              August nie udaje, on doskonale wie co na niego czeka,
                              gdyby nie dokladal drewna do tego swego ogniska...!
                              Raz juz sprobowalem Deo... - Dziekuje, wiecej juz nie musze i nie chce...!
                              A...
                              • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 13:33
                                bulgaria13 napisała:
                                > widzisz, trudno zachować trzezwość, ale czy można udawać że problem nie istniej
                                > e i po prostu nie pić?
                                __________________________________________________________.
                                Kto ci to powiedzial, ze trudno zachowac trzezwosc...!?
                                Trudno zachowac jest tylko abstynencje, ale trzezwosc
                                to najpiekniejszy rzecz na swiecie, ktorej zaden Deo nie
                                potrafi doswiadczyc, bo nie potrafi taki doznac przebudzenia
                                duchowego...! (nie mylic z religia i Kosciolem...!)
                                A...
                              • aaugustw Re:Cudów nie ma 28.09.13, 11:31
                                bananarama-live napisał:
                                > Gucio pisze - drobnopijoczki , bo porównuje nas do siebie.
                                > My słabi alkoholicy, Gucio to jest dopiero przykład...
                                _______________.
                                Gdzie zabolalo...!? :-(
                                A...
                                  • aaugustw Re:Cudów nie ma 28.09.13, 16:30
                                    bananarama-live napisał:
                                    > Auguście, daj pokój. Mnie nigdzie nie boli. Ot tak sobie piszę i już.
                                    > Nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków - uf . Ładnie mi to wyszło ?
                                    _______________________________________________________.
                                    Co tobie tak ladnie wyszlo w zyciu...!? - Włosy...!? - Masz łysine...!?.
                                    A...
                          • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 13:08
                            bulgaria13 napisała:
                            > ale czy August wie o tym że pić będzie?
                            _________________________________.
                            Pytasz, wiec odpowiadam:
                            August pije... - August pije kawe, herbate, wode, soki owocowe, itp...
                            August nie pije jedynie alkoholu, bo sobie postanowil przestrzegac takiej reguly:
                            "Nie bede pil, dopoki jestem trzezwy!"
                            A to moge osiagnac dzieki innym trzezwym juz alkoholikom i ich Programowi AA...!
                            A...
                              • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 13:37
                                bulgaria13 napisała:
                                > A to moge osiagnac dzieki innym trzezwym juz alkoholikom i ich Programowi AA
                                > ...!
                                , czyli uważasz że innej drogi nie ma? albo AA albo czynny alkoholizm?
                                _________________________________________________________________.
                                Bzdury wygadujesz i jestes zlosliwa... - Tych drog jest tyle, ilu jest alkoholikow...!
                                Jedni potrzebuja "Templariuszy", inni AA jeszcze inni Klub wzajemnej adoracji,
                                a jeszcze inni kolko rozancowe, czy "Niebieski Krzyz", itd. itp... - Ale jedno jest
                                pewne: Kazdy alkoholik potrzebuje drugiego trzezwego juz Alkoholika, aby moc sie
                                wzajemnie dzielic swoim doswiadczeniem, sila i nadzieja tak, jak ty to teraz robisz...!
                                A...
                                • bulgaria13 Re:Cudów nie ma 27.09.13, 13:51
                                  aaugustw napisał:

                                  > bulgaria13 napisała:
                                  > > A to moge osiagnac dzieki innym trzezwym juz alkoholikom i ich Program
                                  > owi AA
                                  > > ...!
                                  , czyli uważasz że innej drogi nie ma? albo AA albo czynny alkoh
                                  > olizm?
                                  > _________________________________________________________________.
                                  > Bzdury wygadujesz i jestes zlosliwa... - Tych drog jest tyle, ilu jest alkoholi
                                  > kow...!
                                  > Jedni potrzebuja "Templariuszy", inni AA jeszcze inni Klub wzajemnej adoracji,
                                  > a jeszcze inni kolko rozancowe, czy "Niebieski Krzyz", itd. itp... - Ale jedno
                                  > jest
                                  > pewne: Kazdy alkoholik potrzebuje drugiego trzezwego juz Alkoholika, aby moc si
                                  > e
                                  > wzajemnie dzielic swoim doswiadczeniem, sila i nadzieja tak, jak ty to teraz ro
                                  > bisz...!
                                  > A...
                                  sam sobie zaprzeczasz w tej chwili - bo w innych postach odmówiełeś mi tej drogi - jaka wg mnie jest dla mnie najlepsza i twierdzisz że jestem pijana
                                  • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 14:08
                                    bulgaria13 napisała:
                                    > sam sobie zaprzeczasz w tej chwili - bo w innych postach odmówiełeś mi tej drog
                                    > i - jaka wg mnie jest dla mnie najlepsza i twierdzisz że jestem pijana
                                    ____________________________________________________________.
                                    Z ciebie dobra manipulantka, bo nie moge uwierzyc abys byla az tak glupia,
                                    czy az tak pijana...!?
                                    Przeciez ty przyszlas tu krytykowac AA a nie zadbac o swoje pijane zycie..!
                                    Nie prosilas nas o pomoc... - Popros o pomoc a otrzymasz ja... - Do trzezwienia
                                    potrzebna jest Pokora (przez duze "P")...!
                                    A...
                                    • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 14:10
                                      aaugustw napisał (do bulgarii):
                                      > ... Do trzezwienia potrzebna jest Pokora (przez duze "P")...!
                                      _________________________________________________.
                                      Zapomnialem dodac; ... a nie glupie madrowanie sie...! ;-)
                                      A...
                                      • bulgaria13 Re:Cudów nie ma 27.09.13, 14:31
                                        aaugustw napisał:

                                        > aaugustw napisał (do bulgarii):
                                        > > ... Do trzezwienia potrzebna jest Pokora (przez duze "P")...!
                                        > _________________________________________________.
                                        > Zapomnialem dodac; ... a nie glupie madrowanie sie...! ;-)
                                        > A...
                                        skoro tak to ty jeszcze nie wytrzeżwiałes, bo mędrkujesz tu jak głupi - i to ma być pokora? puknij się w łeb!
                                        • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 14:35
                                          bulgaria13 napisała:
                                          > skoro tak to ty jeszcze nie wytrzeżwiałes, bo mędrkujesz tu jak głupi - i to ma
                                          > być pokora? puknij się w łeb!
                                          _______________________________________________________.
                                          OK, puknalem sie w leb, a teraz uscislijmy co rozumiesz pod slowem:
                                          trzezwosc... - Inaczej nie jestem w stanie tobie dac odpowiedzi na to
                                          twoje pytanie: Czy mozna trzezwiec bez AA...!
                                          A...
                                            • aaugustw Re:Cudów nie ma 27.09.13, 16:10
                                              bulgaria13 napisała:
                                              > dla mnie trzeżwośc to normalne, radosne życie bez obecności alkoholu i tyle, ni
                                              > e dopatruję się tu aspektów religijno-mistyczno-duchowych
                                              ________________________________________________________________.
                                              Nie dane mi siedziec caly czas przed kompem... - Zawsze cos wyskoczy, ale juz
                                              odpisuje...
                                              Tak by to i moglo wygladac, ale skad taki alkoholik jeden z drugim moga wiedziec,
                                              jakie to zycie jest tym "normalnym" zyciem...!? - Tego oni moga sie dowiedziec tylko
                                              od innych trzezwych alkoholikow i nie mow mi ze tego mozesz sie takze od tych, tzw.
                                              "normalnych" dowiedziec, wlasnie ze nie, bo ci tzw. "normalni" powiedza tobie, np:
                                              wypij ze mna jeden kieliszek... - Dla nich bedzie to normalne, dla ciebie nie...! - Ty potrzebujesz lustra, czyli: drugiego alkoholika...! A gdzie...!? - Wszedzie, takze i tu,
                                              albo wszedzie tam, gdzie bedziesz sie dobrze czula, skoro wstydzisz sie isc do tej
                                              masy "trzezwych fanatykow" - do AA...
                                              A...
                                    • bulgaria13 Re:Cudów nie ma 27.09.13, 14:30
                                      do diabła! zadałam pytanie czy można bez AA wytrzeżwieć, i co przeczytałam?? ze jestem pijana, że zapiję i takie tam -doprawdy pomoc nie z tej ziemi ale dla ciebie pomoc polega na wmawianiu że bez AA nie uda się, ot pomocnik z ciebie jak z koziej d..y trąba
                • thomi73pl Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 12:52
                  Odpowiadasz na:
                  bulgaria13 napisała:

                  > nie, to nie są rady, tylko nie piję 4 lata bez nawrotów i wszyscy bracia alkoho
                  > licy czynni aowcy twierdza autorytatywnie że zapiję bo nie uczstniczę w mitynga
                  > ch, a ja żyję normalnie, bynajmniej nie na dupościsku

                  Jest wiele osób, które po terapii, a nawet po samym tylko detoxie przerwaly picie i nie pily bardzo długo. .

                  Znam nawet jednego gościa, ktrory w tej chwili nie pije ponad 30 lat. , a przez piewsze 10 lat nie byl na zadnym Miningu AA..
                  ..
                  Jesli ktos chcialby wysilić sie na postawienie hipotezy o tym , ize on nie jest alkoholikiem.. i nim nie byl,
                  To dodam, ze byl na samym dnie społeczeństwa do tego stopnia , ze inni porzyczali i dawali ubrania nawet..
                  Przepil wszytko co mozna bylo przepic...
                  .. a jednak dzis jest wykształconym i trzezwym człowiekiem. .

                  Na terapii dostałaś "narzędzia " , do tego by czuc sie ze sobą dobrze i zachować trzeźwość. .
                  Jesli potrafisz je wykorzystac bez niczyjej pomocy , lub jesli znalazłaś wlasna droge do tego bys czula sie świetnie bez alkoholu, to nie widzę powodu by bac sie zapicia..
                  A więc tez nie musisz reagować na te straszenie. !

                  Sama wiesz czy twoja wypowiedz tu jest tylko ciekawością na reakcje innych czy tez twoja reakcja na strach. ..
                  • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 13:20
                    thomi73pl napisał:
                    > Znam nawet jednego gościa, ktrory w tej chwili nie pije ponad 30 lat. , a prze
                    > z piewsze 10 lat nie byl na zadnym Miningu AA..
                    _________________________________________________________________.
                    Wierze... - Jego przebudzenie duchowe trwalo tak dlugo, ze w koncu jakas Sila i
                    potrzeba wewnetrzna popchnela go na ten Mityng AA, ale nie dziwota kto tak
                    byl juz nisko...
                    Ja potrzebowalem prawie 6 lat po mojej terapii (dokladnie 5,5 roku po moim
                    zapiciu...!)
                    A...
                    • thomi73pl Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 14:53
                      Odpowiadasz na:
                      aaugustw napisał:

                      > thomi73pl napisał:
                      > > Znam nawet jednego gościa, ktrory w tej chwili nie pije ponad 30 lat. ,
                      > a prze
                      > > z piewsze 10 lat nie byl na zadnym Miningu AA..
                      > _________________________________________________________________.
                      > Wierze... - Jego przebudzenie duchowe trwalo tak dlugo, ze w koncu jakas Sila i
                      -------

                      Ja nie pisałem o jego duchowym przebudzeniu i nie bede tego ocenial...
                      Ty te nie próbuj. !

                      Ale napisałeś o swoim..-ok...
                      Trwalo to 6lat!!!

                      Czyli Bulgaria 13 ma czas...
                      Ma wątpliwości. ..., ?
                      czy musi sie to odbyc poprzez AA...?

                      Ja mowie ze nie musi..,
                      Nie chce sie przebudzac.. - Ma Prawo!

                      Czy inni maja ja prawo zmuszac i straszyc.. ?
                      -NIe...

                      Czy ta "sila wyższa" , w ktora wierzysz , zmuszala Ciebie do przebudzenia? - jesli tak.. to mimo iz to " Sila Większa od Ciebie" , to chyba jakas niedobra jednak... ;)

                      Alkohol tez przecież Cie zmuszał. . I tez nie raz w pijanym ciągu wydawało Ci sie ze jesteś "oswiecony"...
                      Czyz nie..?

                      Ona ma prawo przeżywać to poswojemu..

                      Ma nawet prawo zapic...!

                      Jesli to pomoże jej jeszcze ra zwerufikowac to jak sama sobie radzi..

                      Ma prawo tez byc niepijaca, nieprzebudzana i złośliwa. .
                      I ma prawo tu o tym pisać. .

                      Jej nie -stawiennictwo na mitongach czy kogos stawiennictwo nie przesądza o tym czy ktos jest bardziej uduchowiony lub mniej zly na siebie i innych..

                      Po prostu, jedni taka potrzebe odczuwają inni nie..
                      Nic mi do tego ani nikomu , kto jak sie rozwija duchowo..

                      Ale jedno jesy pewne. .;
                      Jesli ktos będzie potrzebowal jakiegos rodzaju przewodnictwa do swojego uduchowienia czy jakiegokolwiek rozwoju.. , nie zwrocie sie po pomoc w tym kierunku gdzie go straszono i wcale sie temu nie dziwie...
                      A jesli sie w tym strachu zwróci nawet ( jesli ten strach na niego zadziala) , to bedzie chodzil tam ze strachu i by strach swoj jakos "zagluszac", "zalatwiac", czyli obchodzil sie bedzie tak samo jak z alkoholemm.

                      A wtedy to nie ma sensu. ..
                      Najmniejszego. ...

                      A wiec ci "straszący innych" , robia to tylko po to by wciągnąć w swoj strach ktorymi nimi kieruje , innych..
                        • aaugustw To ciekawe, jak dziala taka moc duchowa...! ;-) 27.09.13, 16:25
                          bulgaria13 napisała:

                          > Thomi - cóż mogę napisać - trafiłeś w sedno, nieststy nie mam tak "lekkiego pió
                          > ra" jak Ty ale Ty mnie wyręczyłeś za co Ci dziekuję

                          > tak Thomi, masz 100% racji - w kilku zdaniach potrafiłes napisać to co ja chciałam przekazać w wielu postach...
                          _____________________________________________________________.
                          Przypomnialy mi sie moje dawne pijackie czasy... - Kiedy bylem zaproszony
                          na jakies wesele albo inne uroczystosci gdzie byli obcy mi ludzie, zawsze w
                          takim towarzystwie znalazlem jednego lub paru, ktorzy takze lubili sie napic..! ;-)
                          A...
                          • thomi73pl Re: To ciekawe, jak dziala taka moc duchowa...! ; 27.09.13, 17:27
                            (Stare dowcipy)
                            ______________________.
                            Aaugstw.. znów..
                            ... napisał:

                            > Przypomnialy mi sie moje dawne pijackie czasy... -
                            _____________________________________________________________Widzisz znowu pijaństwo wspominasz.!



                            .Kiedy bylem zaproszony
                            > na jakies wesele albo inne uroczystosci gdzie byli obcy mi ludzie, ..

                            -----
                            Wspominałes juz o tym..
                            Pare razy..

                            Co ty tak wspominasz i wspominasz....

                            Jakis zal po strcie chyba...
                      • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 16:15
                        thomi73pl napisał:
                        > Ja nie pisałem o jego duchowym przebudzeniu i nie bede tego ocenial...
                        > Ty te nie próbuj. !
                        - - - - - - - - - - - - - --
                        Nie pouczaj mnie...!
                        Ty nie potrafisz ocenic, ale ja tak, mam swoje doswiadczenie na tym polu...!
                        A...
                        Ps. Do dalszej twojej wypowiedzi nie nawiazuje, bo musialbym ja przytoczyc... -
                        Przypuszczam, ze sam wstydzilbys tego co napisales, a ja za ciebie...! :-(
                        • thomi73pl Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 17:33
                          > Ty te nie próbuj. !
                          > - - - - - - - - - - - - - --
                          > Nie pouczaj mnie...!
                          > Ty nie potrafisz ocenic, ale ja tak, mam swoje doswiadczenie na tym polu.


                          A skad ja mam to niby wiedziec..
                          I dlaczego mialbym zaufac twojemu doswiadczeniu..

                          Przytocze twoje slowa z niegdys , z tego forum:
                          " to tylko forum a nie miting i tu każdy moze pisac co che"..

                          To teraz mi wytłumacz dlaczego ja nie znajac twojego doswiadczenia mam co werzyc na slowo i dlaczego tobie wolno pouczać a innym -NIe..?

                          Tak samo jak ciebie i mnie dzieli tylko jeden kieliszek..
                          Tak samu wszystkich tu...

                          A wiec ty pouczajac innych dajesz im automatucznie prawo do pouczania siebie..

                          Jesli tego nie wiedziales..
                          To hmmmmm...

                          Niech cie ktos o tym pouczy.. albo naucz sie sam..
                          Nie powinno to byc problemem dla ciebie
                          W.W.D.A. I JEGO WPISY

                          forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html
                          • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 17:40
                            thomi73pl napisał (do A...):
                            > A skad ja mam to niby wiedziec..
                            > I dlaczego mialbym zaufac twojemu doswiadczeniu..
                            > To teraz mi wytłumacz dlaczego ja nie znajac twojego doswiadczenia mam co werzy
                            > c na slowo i dlaczego tobie wolno pouczać a innym -NIe..?
                            _________________________________________________.
                            Pytasz, wiec odpowiadam...!
                            Czlowiek trzezwy potrafi juz odroznic jedno od drugiego...!!
                            (dotyczy takze; pouczania i dzielenia sie doswiadczeniem..!)
                            A...
                    • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 13:38
                      bulgaria13 napisała:
                      > Thomi - bardzo dziekuję Ci za ten post, ale widzisz sam - reakcje na mój wątek
                      > to tak naprawdę jedna diagnoza-zapiję, jestem nietrzeżwa, mam głód... na litość
                      > boską, to już zakrawa o fanatyzm!
                      _________________.
                      Zaraz sie rozplacze...!
                      A...
                    • thomi73pl Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 15:02
                      Odpowiadasz na:
                      bulgaria13 napisała:

                      > Thomi - bardzo dziekuję Ci za ten post, ale widzisz sam - reakcje na mój wątek

                      Nie dziekuj mi... :)
                      Nie pisałem tego by Cie uspokoic..

                      Raczej zastanow sie dlaczego potrzebujesz takiego "poparcia"..

                      Ja kiedy czuje, ze postepuje właściwie, nie potrzebuje by mnie ktos poklepal. . Czy wspieral...

                      A reakcja sie nie dziw.. ; )

                      Ludzie nie przebudzeni zawsze reaguja gwaltownie..
                      A przebudzeni. . Czesto wcale..
                      ; )

                      Zdrowi i trzeźwi oraz oswieceni i przebudzeni..
                      Nie dziwia sie.. , tylko przygladaja sie ...

                      .. i staraja sie zrozumiec


                      forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html
                        • zdzislaw50 Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 16:32
                          bulgaria13 napisała:

                          > tak Thomi, masz 100% racji - w kilku zdaniach potrafiłes napisać to co ja chcia
                          > łam przekazać w wielu postach...

                          Ja myślę,ze zamiast pisać tu na forum i dowiadywać się czy AA jest Ci potrzebne i czy można bez niej żyć, może znajdź grupę i idź.
                          Zobacz , posłuchaj i zdecyduj czy Cie to pasuje, a nóż , scyzoryk Ci pomoże?
                          a może się spodoba i będzie Ci lżej? i nie będziesz się bać straszenia, że zapijesz.
                          Jak nie zobaczysz , nie będziesz wiedziała.
                          Co Ci to szkodzi?, jeszcze od wiedzy nikt nie umarł.
                          Pozdrawiam :)
                      • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 27.09.13, 16:18
                        thomi73pl napisał (do bulgaria13):
                        > Nie dziekuj mi... :)
                        > ... Ludzie nie przebudzeni zawsze reaguja gwaltownie..
                        > A przebudzeni. . Czesto wcale..

                        > Zdrowi i trzeźwi oraz oswieceni i przebudzeni..
                        > Nie dziwia sie.. , tylko przygladaja sie ...

                        > .. i staraja sie zrozumiec
                        ______________________________________________.
                        O "D" rozbic takie przebudzenie, oswiecenie i trzezwosc,
                        kiedy staraja sie to dopiero zrozumiec...! :-(
                        A...
                • jota45 Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 14.10.13, 17:13
                  bulgaria,ja mam krotszy okres abstynencji i co niektorzy tutaj sa swiadkami moich oporow,teraz juz wiem,na dobre rady..uwazalam tak jak Ty,ze madrale probuja w akcie wlasnych frustracji wyladowywac sie na innych.Mimo wszystko,trafilam na mitingi i eureka!:)Wstyd mi bylo,ze na forum pyskowki urzadzalam... Po dwoch m-cach poprosilam o sponsoring i zaskoczenie,poniewaz kazano czytac mi do odwolania "opinie lekarza" z Wielkiej Ksiegi,robic sugestie i...7razy w tygodniu biegac na mitingi,doslownie biegac...Nikt nie wzial pod uwage mojej kondycji,gotowosci i sytuacji rodzinnej...obrazilam sie na AA!
                  Nie pije,ale wcale nie jest mi dobrze....za chwile jak pies powroce na moj domowy miting,bo tego potrzebuje,bo to mnie wyciszylo,bo juz wiem ze sama nie dam rady.
                  Nie obrazaj sie na ludzi,kazdy chce ci pomoc i kazdy z perspektywy wlasnych doswiadczen Tobie radzi....szukaj podobienstw a nie roznic :)
                  Pozdrawiam
                  • aaugustw Re: Na złość mamie nogę zlamię...albo 14.10.13, 20:05
                    jota45 napisała (do bulgaria):
                    > bulgaria,ja mam krotszy okres abstynencji i co niektorzy tutaj sa swiadkami
                    moich oporow,teraz juz wiem,na dobre rady..uwazalam tak jak Ty,ze...
                    > ... Mimo wszystko,trafilam na mitingi i eureka!:)Wstyd mi bylo,ze na forum
                    pyskowki urzadzalam... Po dwoch m-cach poprosilam o sponsoring i zaskoczenie...
                    > ...Nikt nie wzial pod uwage mojej kondycji,gotowosci i sytuacji rodzinnej...
                    obrazilam sie na AA!
                    > Nie pije,ale wcale nie jest mi dobrze....za chwile jak pies powroce na moj
                    domowy miting,bo tego potrzebuje,bo to mnie wyciszylo,bo juz wiem ze sama
                    nie dam rady.
                    > Nie obrazaj sie na ludzi,kazdy chce ci pomoc i kazdy z perspektywy wlasnych dos
                    > wiadczen Tobie radzi....szukaj podobienstw a nie roznic :)
                    ______________________________________________________.
                    Twoj post Jota45 dal mi nowe doswiadczenie, mianowicie takie, ze
                    tu nikt i nigdy nie chce nikomu zaszkodzic... - A do zadym dochodzi
                    jedynie dlatego, bo nie jest to doceniane, wiec pozostajemy na to
                    slepi, a takze dlatego bo nie jest to zrozumiale, wrecz podejrzliwe jest
                    takie bezinteresowne dawanie, a do tego dochodzi jeszcze to cholerne
                    nadete Ego, ktore kaze przeforsowywac swoje racje aby w ten sposob
                    sie dowartosciowac przez doznane w przeszlosci notoryczne ponizania...!
                    A...
    • boja55 Re: czy można przestać pić 30.09.13, 17:58
      Bulgario można nie pić bez terapii i AA . Mówię to z własnego doświadczenia , bo sam przeszedłem tylko sześciotygodniową terapię w szpitalu do tego kilkanaście mitingów AA i tak sobie żyłem przez 15 lat w abstynencji. Pomocą dla mnie było towarzystwo , przyjaźń trzech alkoholików poznanych na terapii. Ci moi Przyjaciele nadal nie uczestniczą w żadnej terapii , nie są też we Wspólnocie AA i utrzymują abstynencje , minęło już 19 lat .
      Ja po 15 latach abstynencji przyszedłem do Wspólnoty AA i zacząłem nowe życie.
      Odpowiadając na Twoje pytanie , mówię że można nie pić bez terapii i AA .
      Mam za sobą okres abstynencji i prawie pięcioletni okres we Wspólnocie AA i widzę kolosalną różnicę między tymi okresami .
      Ale to jest moje i mogę się tylko tym podzielić .
      • aaugustw Re: czy można przestać pić 30.09.13, 21:50
        boja55 napisał:
        > Bulgario można nie pić bez terapii i AA ...
        > ... przeszedłem tylko sześciotygodniową terapię w szpitalu do tego kilkanaści
        > e mitingów AA i tak sobie żyłem przez 15 lat w abstynencji...
        > Ja po 15 latach abstynencji przyszedłem do Wspólnoty AA i zacząłem nowe życie.
        > ... Mam za sobą okres abstynencji i prawie pięcioletni okres we Wspólnocie AA i wid
        > zę kolosalną różnicę między tymi okresami .
        > Ale to jest moje i mogę się tylko tym podzielić .
        ____________________________________________________.
        To jest takze moje i tym takze mogę i chce się "tylko" podzielić .
        A...
    • alkodarek Re: czy można przestać pić 02.10.13, 12:47
      Daj sobie spokój z tym dożywotnim pogrążaniem w abstynenckim alkoholizmie, daj sobie spokój z notoryczną obecnością alkoholu w Twoim życiu. Po dwóch terapiach zamkniętych, niezliczonych grupach wsparcia, dwóch wszywkach, campralu, kudzu, przez siedem długich lat w AA notorycznie zapijając systematycznie dążyłem do alkoholowej samozagłady.
      Od 15 miesięcy moje życie już się nie kręci obsesyjnie wokół alkoholu pitego i nie pitego. Żadnych mitingów, dzienniczków uczuć, terapeutów. Szczęśliwie żyję bez huśtawek emocjonalnych, snów alkoholowych, nawrotów i innych symptomów tz. choroby alkoholowej. Wydajnie pracuję i wiodę szczęśliwe życie rodzinne otrzymując i dając poczucie bezpieczeństwa moim bliskim. Temat alkoholu zniknął z naszego życia.
      Powrót do normalności zawdzięczam przywróceniu homeostazy mózgu dzięki zastosowaniu leczenia skutecznym lekarstwem zawierającym baclofen. Po 12 miesięcznej terapii baclofenem mogłem sobie pozwolić na odstawienie lekarstwa bez obawy o zachowanie zdrowia, ale zawsze, w przypadku zachwiania chemii mózgu, mogę do niego powrócić. Lek nie uzależnia, nie zmienia stanu świadomości, po badaniach moje wyniki morfologiczne są jak u nastolatka ( łącznie z wątrobą).

      Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: Można przestać pić zupełnie ale też można przestać pić w sposób chorobowy, z utratą kontroli nad piciem. Pomimo tego, że mam glejt wydany przez medyka z jednostką chorobową F10.2 a w AA dowiedziałem się że jestem "kiszonym ogórkiem" , dzisiaj śmiało mogę pozwolić sobie na kufel czy dwa piwa bez groźby zapicia.
      Nie muszę się stygmatyzować mianem alkoholika ani mianem Prawdziwego Alkoholika, ponieważ, ani jedno ani drugie miano nie jest powodem do dumy.
      Jak to fajnie eska określa, nie krążę woków pustej flaszki i nie hałasuję pustymi puszkami.
      Alkohol jest dla mnie tak samo obojętny jak hot-dog stacji paliw , jedno i drugie mnie już nie pociąga.
      Bez AA, bez mitingów, bez terapeutów, bez kompulsywnego komentowania każdej wypowiedzi na FU, spokojnie i szczęśliwie wiodę swoje życie nie wylewając pomyj na inaczej myślących, i nic nie wskazuje aby miało być inaczej.
      Każdy sam odpowiada za swoje życie i swoje wybory, ja wybrałem wolność. Na pytanie co będzie najlepsze dla Ciebie musisz odpowiedzieć sobie sama.

      Pozdrawiam cieplutko alkodarek.
      • aaugustw Re: czy można przestać pić 02.10.13, 14:30
        alkodarek napisał:
        > ... Od 15 miesięcy moje życie już się nie kręci obsesyjnie wokół alkoholu pitego i
        > nie pitego. Żadnych mitingów, dzienniczków uczuć, terapeutów...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Cierpisz na rozdwojenie jazni...!?
        Jeden alkodarek "nie kręci sie obsesyjnie wokół alkoholu...
        A drugi alkodarek namietnie mowi o swoim piciu i terapiach i wszywkach, itp...itd...
        __________________________.
        alkodarek napisał dalej:
        > ... dzisiaj śmiało mogę pozwolić sobie na kufel czy dwa piwa bez groźby zapicia.
        > Nie muszę się stygmatyzować mianem alkoholika ani mianem Prawdziwego Alkoholika...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Nie tyle nie musisz, co (jako drobnopijoczek) nie powinienes tego slowa profanowac...!
        A...
          • aaugustw Re: czy można przestać pić 02.10.13, 15:10
            bulgaria13 napisała:
            > august, czty ty naprawdę nie masz nic do roboty tylko dołujesz inaczej niz t
            > y myslących?

            _______________________________________________.
            Pytasz, wiec odpowiadam:
            To nie ja dołuje innych, to oni dołuja sami siebie, (tak jak i ty to robisz z soba...!).
            A´propos: Skad ty wiesz, ze inni sie dołuja, zyjesz w ich glowach i dlaczego tak
            wrzeszczysz...!?
            A...
            • aaugustw Re: czy można przestać pić 02.10.13, 15:15
              bulgaria13 napisała (do A...):
              > > august, czty ty naprawdę nie masz nic do roboty tylko dołujesz inaczej
              > niz ty myslących?

              _____________________________________________________________.
              Och, przepraszam bulgaria, w nadmiarze pracy przeoczylem dac tobie
              odpowiedz na to pytanie: "czty ty naprawdę nie masz nic do roboty?"
              Otoz na to pytanie odpowiem tobie retorycznym pytaniem:
              Czy ty naprawdę nie masz nic do roboty, jako kobieta tylko czytasz te
              wypowiedzi A...!?
              A...
          • alkodarek Re: czy można przestać pić 02.10.13, 15:12
            bulgaria13 napisała:

            > august, czty ty naprawdę nie masz nic do roboty tylko dołujesz inaczej niz t
            > y myslących?


            Bez obawy, boty i trolle internetowe nie są w stanie mnie zdołować, jedyną reakcją na bezsilne tupanie nóżkami tych co utracili kierowalność swoim życiem jest moje współczucie ciężkiemu położeniu i nieszczęściu jakie ich takimi zgorzknialcami czyni.
            • aaugustw Re: czy można przestać pić 02.10.13, 15:17
              bulgaria13 napisała:
              > august, czty ty naprawdę nie masz nic do roboty tylko dołujesz inaczej
              > niz ty myslących?

              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              alkodarek napisał:
              > Bez obawy, boty i trolle internetowe nie są w stanie mnie zdołować...
              _________________________________________________________.
              ;-) Widzisz bulgaria co narobilas... - Uderzylas w stol...! ;-)
              A...
            • aaugustw alko stojacy w rozkroku...! 02.10.13, 15:20
              alkodarek napisał:
              > ... trolle internetowe nie są w stanie mnie zdołować, jedyną reakcją na bezsilne tupanie nóżkami tych co utracili kierowalność swoim życiem jest moje współczucie...
              _____________________________________________________________.
              ;-) A myslalem, ze jedyna twoja reakcja na trole jest nie nawiazywanie z nimi
              korespondencji, do czego tak gorliwie nawolywales niedawno...! ;-)
              A...,
                • ona40311 Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 02.10.13, 23:20
                  Bulgaria ..... to wszystko prawda co pisze alkodarek .Dzięki forum które zostało zamknięte dowiedziałam się o baclofenie , miałam ogromne szczęście , że jeszcze zdążyłam i wdrożyliśmy baclofen ( pisze o mężu , który pił 10 lat ) . Dzisiaj zaczynamy 6 miesiąc nowego życia , życia wolnego od obsesji alkoholowej , bez ciągów alkoholowych snów itd. Wiem , że mój post skomentuje jak zwykle zresztą szanowny August , jak zwykle bedzie dopatrywał sie wszystkiego najgorszego ale mnie to juz nie wzrusza bo fakty mówia same za siebie . Nie pomogły mężowi mitingi AA , nie pomogły " specyfiki " typu naltrexon i campral . Natomiast baclofen okazał sie strzałem w 10 .Jesteśmy szcześliwą rodziną , cieszymy sie każdym dniem .... reasumując posłuże sie słowami piosenki , które pasują jak ulał do obecnego życia .... " JESTEśMY WOLNI ........ " Alkodarku pozdrawiam Cie serdecznie ....i dzięki , dzięki , wielkie DZIĘKI , pozdrawiam wszystkich .
                  • alkodarek Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 03.10.13, 11:27
                    Cieszę się niezmiernie ona40311, że wyrwaliście się z przeklętego kręgu obsesji alkoholowej. W moim przypadku baclofen przywrócił równowagę do tego stopnia, że nie muszę już przyjmować lekarstwa regularnie, a jedynie w sytuacjach zwiększonego ryzyka. Jednak, po kilkukrotnych wyjazdach w miejsca gdzie pojawiał się alkohol, stwierdzam, że nawet takie wyjazdy nie są już dla mnie ryzykowne. Ludziska popijali piwo, wino i raki a mnie najlepiej smakowała cola z lodem i cytryną. Czasami pozwoliłem sobie na jedno piwo i tyle.
                    Więc można uwolnić się od destrukcyjnego, nałogowego picia nie będąc abstynentem, co potwierdza mój 446 dzień wolności od "choroby alkoholowe" , mój 446 dzień nowego życia.

                    Nie długo będziemy mogli przekazywać nasze doświadczenia z baclofenem na tworzonym przez nas portalu, trochę to trwa ale wakacje, praca, dom też są ważne.

                    Pozdrawiam cieplutko Darek.
                    • boja55 Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 03.10.13, 11:52
                      Nie mam doświadczeń z baclofenem , usłyszałem o nim dopiero tu na FU . Jest to forum ogólnodostępne i myślę , że każda droga prowadząca do przerwania picia jest dobra . Pamiętam jak w ostatniej fazie mego picia byłem gotowy podpisać cyrograf z diabłem , abym tylko przestał pić . Nawet wiara w tą nogę stołową o której czasami pisze August też ma sens jeśli pomoże . Doświadczenia trzeźwiejących alkoholików ze Wspólnoty AA do mnie przemawiają , ale i tam czasami słyszę że w przerwaniu picia pomagała wiara w różne rzeczy i zdarzenia . Na Podhalu znane jest zawierzenie w Zakopanym " na Górce" w kaplicy Matki Boskiej Fatimskiej swojej trzeźwości. Zawierzeń rocznie jest tysiące i duża część jest dotrzymywana .
                      Czy my mający jakiś tam okres niepicia mamy decydować co jest dobre , a co nie ? Moim zdaniem nie mamy takiego prawa . My możemy tylko mówić co nam pomogło i tyle .
                      • ona40311 Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 03.10.13, 23:31
                        Boja ... bardzo fajnie napisałeś " my możemy tylko mówić co nam pomogło " ... podpisuje sie pod tym ! Widać , że jesteś inteligentnym facetem , nie negujesz zdania innych a wręcz przeciwnie . Nie upierasz sie w maniakalny sposób przy swoim zdaniu lecz stwierdzasz co Tobie pomogło i ja to naprawdę szanuje .Pozdrawiam i życzę zdrówka .
                        • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 04.10.13, 10:35
                          ona40311 napisała (do Boja):
                          > Boja ... bardzo fajnie napisałeś " my możemy tylko mówić co nam pomogło " ...
                          > Widać , że jesteś inteligentnym facetem...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Tak, szkoda ze nie mozna tego powiedziec o innych forumowiczach,
                          ktorzy w swej slepocie oraz checi zaistnienia faworyzuja slepo cos,
                          co nie jest legalne... - Nie moze to nawet do nich dotrzec, ze
                          przez to moga wyrzadzic przypadkowo wielka krzywde innym...! :-(
                          A...
                          • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 05.10.13, 15:32
                            aaugustw napisał (do "Ona40311"):
                            > ... - Baclofenem tego ani twoj maz, ani ty nie zalatwicie...! :-(
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            > ... schowalas tylko glowe w piach, przykrywajac to rzekomym szczesciem wlasnym...
                            > Nie mysl, ze kiedy maz zatrzymal picie, problem tej choroby macie juz z glowy...!
                            > Teraz dopiero beda u was zachodzic wielkie zmiany, ktorych w
                            > pojedynke (z chorym mezem) nie jestes w stanie pojac...
                            > Jezeli tych zmian nie bedzie, znaczy to; nic sie u was nie zmienia
                            > i oboje jestescie tylko "tykajaca bomba"...!
                            > Zeby z tym dac sobie rade, tu juz nawet wiara w baclofen nic nie
                            > pomoze... - Tu moze pomoc (w tym nie przerobionym jeszcze
                            > problemie) Al-Anon... - Tam sie idzie po "instrukcje" i emocjonalne
                            > wsparcie, ktorych nie znajdziesz gdzie indziej... - Tam otrzymasz
                            > pomoc od tych, ktorzy rozumieja twoja niedole; popros ich o
                            > otwarcie ci oczu na swoje wady, ktore trudno ci rozpoznawac... -
                            > To boli, to bardzo boli, ale wyzwala - bez baclofenu, bo na to nie
                            > ma zadnych lekarstw, o czym tu gadam juz od dawna...!
                            ________________________________________________________________.
                            I co ty na to, Ona... - Czemu milczysz... - Czemu teraz mnie nie krytykujesz...!?
                            Czemu teraz nie bronisz baclofenu i jego "uzdrawiajacego" dzialania w chorobie
                            alkoholowej...!
                            A...
                            • alkodarek a. napisał, a. odpowiedział,a. zapytał 05.10.13, 17:30
                              aaugustw napisał:

                              > aaugustw napisał (do "Ona40311"):
                              > > ... - Baclofenem tego ani twoj maz, ani ty nie zalatwicie...! :-(
                              > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

                              aaugustw napisał:
                              > > ... schowalas tylko glowe w piach, przykrywajac to rzekomym szczesciem wlasnym...
                              ................, o czym tu gadam juz od dawna...!
                              > ________________________________________________________________.

                              aaugustw napisał:
                              > I co ty na to, Ona... - Czemu milczysz... - Czemu teraz mnie nie krytykujesz...
                              > !?
                              > Czemu teraz nie bronisz baclofenu i jego "uzdrawiajacego" dzialania w chorobie
                              > alkoholowej...!
                              > A...


                              żenada...
                              • aaugustw Re: a. napisał, a. odpowiedział,a. zapytał 05.10.13, 20:43
                                alkodarek napisał:
                                > żenada...
                                ___________________________________________________________________.
                                Przykro mi alkodarku, ze poczules sie moimi slowami zazenowany, (skrępowany, zawstydzony, etc...), ale taka to juz jest ta choroba alkoholowa i wspoluzaleznienia,
                                ze nie wyleczysz jej zadnym lekarstwem tego swiata...!
                                A...
                                Ps. Nie musze ci chyba tlumaczyc, ze uczucie żenady mozna tylko miec...!
                                (ono wystepuje glownie w konfrontacji z braku wiedzy i (lub) doswiadczenia...!) :-(
                    • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 03.10.13, 12:23
                      alkodarek napisał:
                      > Cieszę się niezmiernie ona40311, że wyrwaliście się z przeklętego kręgu obsesji
                      > alkoholowej. W moim przypadku baclofen przywrócił równowagę do tego stopnia, ż
                      > e nie muszę już przyjmować lekarstwa regularnie...
                      ________________________________________________.
                      Napisz jej takze, ze potrafisz juz znowu kontrolowanie pic...!
                      A...
                    • ona40311 Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 03.10.13, 23:19
                      Alkodarku bardzo się cieszę , że będzie wreszcie takie forum, gdzie można w przyzwoity sposób podzielić sie swoimi doświadczeniami . Może ktoś trafi tak , jak mnie się to udało i skończy się droga przez męke . Każdy ma przeciesz wbór ... skorzystać czy nie .My skorzystaliśmy , dzisiaj idziemy drogą" prostą" , dzielimy radości i troski dnia codziennego wspólnie , racjonalnie i logicznie , bez alkoholu ! Nasze córeczki śpią spokojnie bez obawy , że Tatuś znów wróci z pracy pijany . Mój mąż naprawdę jest wolny od tego cholernego alkoholu , wiele razy miał okazje zapić lecz ( jak sam stwierdził ) alkohol stał sie zupełnie obojętny . Można by tu jeszcze wiele pisać o pozytywach baclofenu , niemniej czekam na info o nowym forum . Darku pozdrawiam Cie serdeczne i życze wszystkiego naj , naj ... Pa , pa .Pozdrawiam równiez wszystkich forumowiczów .
                      • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 04.10.13, 10:25
                        ona40311 napisała (do alkodarka z Augustem w tytule...!) ;-)
                        > Alkodarku .... Może ktoś trafi tak , jak mnie się to udało i
                        skończy się droga przez męke ...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        :-o Tobie sie "udalo"...!? - Przeciez pisalas, ze ty nie masz problemu
                        alkoholowego...!
                        Chyba ze na mysli masz swoj problem polegajacy na tym, aby miec
                        wszystko pod kontrola, ale wtedy ta "droga przez meke", jak widac
                        nie jest daleko jeszcze zakonczona... - Baclofenem tego ani twoj maz,
                        ani ty nie zalatwisz (-icie...!) :-(
                        ______________________________________________________.
                        ona40311 napisała (do alkodarka z Augustem w tytule...!) ;-) dalej:
                        > ... Pa , pa .Pozdrawiam równiez wszystkich forumowiczów .
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        I ja pozdrawiam Ciebie...! ;-)
                        A...
                        Ps. Pozno chodzisz spac...!
                        • aaugustw Al-Anonka stojaca w rozkroku..! Przyszlosc "Ona.." 04.10.13, 11:50
                          aaugustw napisał (do "Ona40311"):
                          ... - Baclofenem tego ani twoj maz, ani ty nie zalatwicie...! :-(
                          _________________________________________________.
                          To nie jest atak na ciebie - "Ona..." - Wyjasnie ci to...!
                          To fakty, ktore pisze, choc do ciebie one jeszcze nie dotarly..!
                          Ty myslisz, ze twoj problem jest zalatwiony, ale ty schowalas
                          tylko glowe w piach, przykrywajac to rzekomym szczesciem wlasnym...
                          Nie mysl, ze kiedy maz zatrzymal picie, problem tej choroby macie juz
                          z glowy...!
                          Teraz dopiero beda u was zachodzic wielkie zmiany, ktorych w
                          pojedynke (z chorym mezem) nie jestes w stanie pojac...
                          Jezeli tych zmian nie bedzie, znaczy to; nic sie u was nie zmienia
                          i oboje jestescie tylko "tykajaca bomba"...!
                          Zeby z tym dac sobie rade, tu juz nawet wiara w baclofen nic nie
                          pomoze... - Tu moze pomoc (w tym nie przerobionym jeszcze
                          problemie) Al-Anon... - Tam sie idzie po "instrukcje" i emocjonalne
                          wsparcie, ktorych nie znajdziesz gdzie indziej... - Tam otrzymasz
                          pomoc od tych, ktorzy rozumieja twoja niedole; popros ich o
                          otwarcie ci oczu na swoje wady, ktore trudno ci rozpoznawac... -
                          To boli, to bardzo boli, ale wyzwala - bez baclofenu, bo na to nie
                          ma zadnych lekarstw, o czym tu gadam juz od dawna...!
                          A...
                    • tytus19963 Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 13.10.13, 16:26
                      witaj - nie mam Twojego maila a chetnie bym pogadal bez forum - zaczalem brac B i skutkuje - chcialbym wymienic doswiadczenia ale nie na forum-martwi mnie ze chca wycofac - kasa-ja nie zamierzam pic wogole i tak mnie intryguje co Ty liczysz skoro trzezwość przerywasz 'CZASEM PIWO".Pozdrawiam i pogody ducha
                      • aaugustw Korzysci z picia alkoholu... 13.10.13, 17:40
                        tytus19963 napisał (do alkoholowego darka):
                        > ... martwi mnie ze chca wycofac (Baclofen - moj przyp.) -
                        ... tak mnie intryguje co Ty liczysz skoro trzezwość przerywasz 'CZASEM PIWO"...
                        ____________________________________.
                        W ten sposob liczy tylko ten, ktory:
                        1.- chcialby aby tak bylo...!
                        2.- mysli, ze piwo to nie alkohol...!
                        3.- uwaza, ze byl alkoholikiem i wyleczyl sie...!
                        4.- uwaza sie za kandydata do nagrody Nobla..!
                        5.- mysli ze jest trzezwy i obalil doswiadczenia miliony trzezwych alkoholikow z AA...!
                        Itd...
                        Jakie to moze przyniesc korzysci monopolowi spirytusowemu, sam sobie policz...!
                        A...
                        Ps. Uwazaj tytusie z ew. odpowiedzia... - On czai sie za węgłem...! ;-)
                        • tytus19963 Re: Korzysci z picia alkoholu... 13.10.13, 19:55
                          byłem kiedys w poczatkach trzeźwego życia jedynym trzeźwym uczestnikiem spotkania organizowanego przez Kompanie Piwowarską dla dystrybutorów - z 300 osób - podsumowanie sprzedaży , wykład jakiegoś dyrektora , okolicznościowe dyplomy - lider sprzedaży i takie tam a potem bankiet do rana-czyt.totalne opilstwo .Nie zapomne tego wykładu - gdyż bardzo chciało mi się śmiać - powiedział coś mniej wiecej takiego " zanotowaliśmy spadek sprzedaży w grupie klientów pijacych dużo i często" - dopowiedziałem sobie - ba poszli do AA
                          • aaugustw Re: Korzysci z picia alkoholu... 13.10.13, 20:40
                            tytus19963 napisał:
                            > ... powiedział coś mniej wiecej takiego " zanotowaliśmy spadek sprzedaży w grupie klientów pijacych dużo i często" - dopowiedziałem sobie - ba poszli do AA
                            ______________________.
                            Albo, na wieczny mityng...!
                            (ta wiekszosc...!) :-(
                            A...
                  • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! przyszłośc aAugus 03.10.13, 12:21
                    ona40311 napisał(a):
                    > ... Wiem , że mój post skomentuje jak zwykle zresztą szanowny August ,
                    jak zwykle bedzie dopatrywał sie wszystkiego najgorszego ale mnie to juz
                    nie wzrusza...
                    ________________________________________________________________.
                    Oczywiscie, ze skomentuje skoro wywolalas mnie do tablicy...! ;-)
                    Musze ci powiedziec dwie rzeczy w tej sprawie:
                    - gdybym cie nie "wzruszal", jak to komentujesz, nie pisalabys tak
                    o tym szanownym Auguscie, (zapomnialas dodac "pan"...!) ;-)
                    - Osobiscie nie dopatruje sie nic najgorszego, bo wiem ze byly
                    i takie przypadki, ze w abstynencji pomogla zwyczajna noga stolowa...!
                    (o reszcie nie wspomne, bo pisalem juz o tym, a cala reszte zycie dopisze,...!)
                    A...
                  • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! 03.10.13, 12:53
                    iskram napisała (do A...):
                    > Nie w tym celu tu jestem.. by straszyć .. twój to problem lęki , nie ma nic le
                    > pszego na lęk jak go sprawdzić ale do tego potrzeba .............. no zastanów
                    > sie?
                    ________________________________________________________.
                    Juz kiedys mowilem tui, ze ja nie musze juz sie zastanawiac ani myslec rozumem,
                    ja czynie to sercem, wiec postanowilem cos takiego teraz zalaczyc:
                    "Najpierw cię ignorują, potem śmieją się z ciebie, potem walcza z toba,
                    a na koncu ty (tzn. ja - ;-) moj przypisek...!) wygrywasz..." - (Mahatma Gandhi).
                    A...
                • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! 03.10.13, 12:50
                  (A... do alkodarka):
                  Napisz jej takze, ze potrafisz juz znowu kontrolowanie pic...!
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  iskram zapytala (A...):
                  > Jakie to ma znaczenie w całokształcie choroby?
                  _______________________________________.
                  "Tylko" takie, ze potem wracaja tacy do AA...! ;-)
                  A...
                  • ona40311 Re: alko stojacy w rozkroku...! 05.10.13, 22:49
                    Auguście obiecałam sobie , że nie będe dyskutować z tobą bo to do niczego dobrego nie prowadzi , klepiesz swoje dyrdymały jak żyd mantre . Jesteś gorszym maniakiem niż mi się wydawało , negujesz wszystko( i każdego ) co nie zgadza sie z twoimi wywodami . Jakim trzeba być człowiekiem by nie móc uszanować czyjegoś zdania ? .... pytanie retoryczne wiec nie oczekuje odpowiedzi . Widzę , że bardzo chciałbyś by mój mąż zaczął pić prawda ? ..nic z tego , wbrew temu co tak zajadle wieszczysz żyje nam sie super .... dzięki BACLOFENOWI !! Prosze Cię nie snuj wizji alkoholowych bo dawno o nim zapomnieliśmy ( w przeciwieństwie do ciebie hahah ) ... To tyle co chciałam ci napisać ..dalsza dyskusja jest naprawde zbędna , ponieważ jest zupełnie bezowocna . Wyniki AA są tak marne , że słowa pisane tu przez ciebie , są li tylko pustymi słowami .
                    • deoand Re: alko stojacy w rozkroku...! 05.10.13, 23:30
                      Dobrze życ to mozna dzięki Viagrze lub Cialisowi a nie dzięki Baclofenowi - nie podniecaj sie " ona " tym baclofenem bo jak nie znasz przyczyn choroby alkoholowej to z baclofenem jest tak jak z dawnymi lekami na chorobe wrzodową - komus tam pomogło siemie innemu sok z kartofli a kolejnemu coś tam .. i rzeczywiscie troche pomagało ale często kończyło sie to operacja dopóki nie znaleziono leczenia Helikobaktera , który jest przyczyna choroby wrzodowej . Więc byc moze Baclofen akurat twojemu męzowi pomaga i oby ale ogólnie rzecz biorac jest to tak samo nieracjonalne jak guciowe bajania o duchowosci w AA .. Spoko , Spoko .
                      • alkodarek Re: alko stojacy w rozkroku...! 06.10.13, 08:05
                        deoand napisał:

                        > Dobrze życ to mozna dzięki Viagrze lub Cialisowi a nie dzięki Baclofenowi<

                        W wielkim błędzie jesteś deoand, a błądzić to cecha ludzka a nie boska. Dzięki baclofenowi żyje się szczęśliwiej niż w przypadku łączenia w związku dwóch wspomnianych przez Ciebie specyfików.
                        Ciągle nie mogę wyjść z podziwu gdy ślepiec potrafi, celnie w jego mniemaniu, dyskutować o kolorach.

                        >...a dopóki nie znaleziono leczenia Helikobaktera , który jest przyczyna choroby wrzodowej . Więc byc moze Baclofen akurat twojemu męzowi pomaga i oby ale ogólnie rzecz biorac jest to tak samo nieracjonalne jak guciowe bajania o duchowosci w AA .. <

                        Działanie farmaceutyku uważasz równie realne jak bajania? To ciekawe podejście do medycyny i farmakologii.
                        Bardzo trafne porównanie z chorobą wrzodową, kiedyś obarczano za nią sferę psychiczną ( wady charakteru, nerwowość, stres) i zalecano pracę z terapeutami aby ustabilizować sobie życie, rozwijać się duchowo w kierunku błogiego spokoju. W końcu poznano prawdziwą przyczynę. wspomnianą przez Ciebie Helicobacter pylori można było zacząć mówić o skutecznym leczeniu FARMACEUTYKAMI a nie pogadankami i grupami wsparcia dla Anonimowych Neurotyków, bądź innych anonimowych. Choroby leczy się lekarstwami a nie "bajaniami". Wrzodową ( choć nie wrzody są chorobą ale jej skutkiem) leczy np. amoksycylina,klarytromycyna,tetracykliny,fluorochinolony,metronidazol. Dysfunkcję uzależnieniową mózgu (choć nie alkohol jest chorobą lecz jej skutkiem) na razie można leczyć skutecznie baclofenem ale podejrzewam, że po potwierdzeniu somatycznej podstawy alkoholizmu, zostanie dopracowany farmaceutyk dedykowany do leczenia tej choroby.

                        Bardzo dobrze żyjący dzięki baclofenowi Darek.

                        ps. Niektórzy wierzą, że świetnym środkiem antykoncepcyjnym jest szklanka wody, nieodparcie kojarzy mi się z popularnym na FU sposobem na alkoholizm. Skuteczne ? Dla niektórych tak, ale czy przyjemne?

                        • aaugustw Re: alko stojacy w rozkroku...! 06.10.13, 11:00
                          alkodarek napisał (do deo...):
                          > W wielkim błędzie jesteś deoand... Dzięki baclofenowi żyje się szczęśliwiej...
                          _______________________________________________________________.
                          Moze "szczesliwiej"...(!?), ale na pewno nie zyje sie szczesliwie kiedy jest sie
                          uzaleznionym od czegokolwiek...!
                          Ale nie o to mi chodzi... - Chce tu zwrocic uwage na twoje slowa alkodarku,
                          ktore wprowadzaja w blad innych - tych chorych, a wtedy ja nie potrafie juz
                          milczec...!
                          Gdybys napisal, np. w Taki sposob: Ja alkodarek, drobnopijoczek naduzywajacy
                          alkoholu i duzo pijacy, mimo iz nie musialem tego robic (alkoholik musi - moj przyp.) postanowilem niedawno wogole nie pic, a ze uslyszalem od kogos ze jest takie
                          lekarstwo, ktore niby pomaga na picie alkoholu, postanowilem je wyprobowac,
                          mimo iz nie jest ono dopuszczone na rynek do leczenia alkoholizmu... - Mi ono
                          pomoglo i nie pije, i td...
                          Wtedy zrozumialbym ciebie i twoje intencje, aby pomoc innym takim samym
                          "drobnopijoczkom", jak i ty...!
                          Jezeli natomiast ty zaczynasz mi tu juz generalizowac z tym baclofenem i
                          starasz sie go na sile wepchac do ust takze tym chorym alko, to ja moge
                          (i musze) tylko stwierdzic twoja slepa glupote i chec zaistnienia tu, na tym Forum...!
                          A...
                          • deoand Re: alko stojacy w rozkroku...! 06.10.13, 11:32
                            Ja należę do osób rozsądnie myślących a co za tym idzie nieufnych i krytycznych do wszelkich niepotwierdzonych naukowo metod leczniczych itp. To , ze akurat parę osób uzależnionych pisze , że pomógł im Baclofen to być moze tak jest ale póki lek nie jest oficjalnie przebadany i dopuszczony do oficjalnego obrotu to nikt nie bedzie mi wciskał tego , ze działa cudownie akurat na alkoholizm a nie na narkomaństwo czy nikotynizm . Poczekamy - zobaczymy - moze bedzie przełom w leczeniu a może nie - Tak samo przełomem miało być Depakine czy Coaxili teraz Nalmefen - Poczekamy zobaczymy Spoko - Spoko ....... Komu pomaga - niech mu pomaga nadal !

      • tytus19963 Re: czy można przestać pić 09.10.13, 00:07
        odpowiedz jesli mozesz o dawkowaniu - piaty dzień biore po 75g dziennie i piaty dzien jestem trzezwy - nie wiem co tj.punkt progowy , czy mam zwiekszyc dawkę?
        A przy okazji większość informacji szczegółowych w necie jest wykasowana
        • e4ska Re: czy można przestać pić 09.10.13, 07:18
          Tytus, jakże to miło przeczytać, że komuś też nieźle idzie! Pięć dni! Od tak długiego czasu... Najgorsze masz za sobą.
          Trzymaj się!
          Chciałabym ci podpowiedzieć, jak to jest z tymi podprogami, ale ja wyszłam z nałogu bez terapii, AA i bez lekarstw. Powinieneś napisać do Darka na pocztę, on odpowie.
          • aaugustw Re: czy można przestać pić 09.10.13, 10:35
            e4ska napisała (do tytusa):
            > Tytus, jakże to miło przeczytać, że komuś też nieźle idzie! Pięć dni! Od tak d
            > ługiego czasu... Najgorsze masz za sobą.
            > Trzymaj się!
            > Chciałabym ci podpowiedzieć, jak to jest z tymi podprogami, ale ja wyszłam z na
            > łogu bez terapii, AA i bez lekarstw. Powinieneś napisać do Darka na pocztę, on
            > odpowie.
            ___________.
            No coment...! :-(
            A...
            Ps. Zamiast uczucia radosci w sercu z niepicia chorego, doznalem uczucia zgagi...! :-(
        • aaugustw Czlowieku (jeden i drugi) - opamietaj sie...!!! 09.10.13, 10:30
          tytus19963 napisała (do alkodarka):
          > odpowiedz jesli mozesz o dawkowaniu - piaty dzień biore po 75g dziennie i piaty
          > dzien jestem trzezwy - nie wiem co tj.punkt progowy , czy mam zwiekszyc dawkę?
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          "panie doktorze", PROSZE; niech mu "pan" nie odpowiada na to pytanie, pomimo
          ze on pyta...!
          On nie wie co on czyni... - Po pieciu dniach przerwy w piciu jemu nawet alkohol nie
          wyparowal jeszcze z mozgu...!
          (pomijam branie odpowiedzialnosci za takiego chorego, bo gdyby mu sie cos stalo,
          sam zaangazowal bym sie w ta sprawe... - I to jest jedyny tu trzezwy fakt...!)
          _________________________________.
          tytus19963 napisała (do alkodarka) dalej:
          > A przy okazji większość informacji szczegółowych w necie jest wykasowana
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Moze w ten sposob chca oni uratowac tobie twoje zycie...!?
          A...
          • tytus19963 Re: Czlowieku (jeden i drugi) - opamietaj sie...! 09.10.13, 19:43
            nie wiem jak Tobie odpowiedzieć , opowiem Ci coś bardzo skrótowo:
            dawno temu przez dwa ostatnie lata picia a raczej przymusu picia, wiedziałem ,ze coś jest nie tak ale nie mialem wiedzy - problem sprowadzał sie do tego "czy jeszcze mozesz czy już musisz"- ja musiałem , o AA mialem zero wiedzy - czy też taką ,ze to dla tych co w rowach leżą(na końcu tez lezałem).
            Na terapię poszedlem nie po trzezwość ale dla "uspokojenia sytuacji" , terapeutka nakazała pójscie na mityng AA-PIERWSZY BEDE PAMIETAŁ DO KOŃCA ŻYCIA- i załapałem(2 wpadki przed miesiacem - miesiąc mi się snił-trzeźwości dla niewtajemniczonych) przeżyłem pierwsze 30 dni i kolejne 12lat i wszystko zawdzęczam AA.Na roczek zaprosilem "całe" AA - było jak to młodziez mówi "zajebiście" - przyszlo ponod 200 osób.
            Potem byly kolejne rocznice - torty medale itd - ale najewazniejsze to szczęśliwe pełne sukcesów zycie - nowe życie ze zdrowym mysleniem (innym niz kiedyś)-myslałem ,ze szczęście dane jest na zawsze.Stalo się inaczej - przyszło po 12 latach w takiej formie ze zycie chciało zabrać -kupilem(albo ten drugi ja) kilka skrzynek gorzaly , zamknałem się i zaczalem pić spać pic spać - gdyby mnie nie odnalezli to kolejna szklanka(niech nikt nie mówi o "jednym kieliszku"(AA) - szklanka lub z "gwinta") byłby koniec.Sam zrobilem sobie detoks i zacząłem od początku - 1,5roku codziennych mityngów ze swietami włacznie , nowy sponsor , warsztaty kroków,terapeuci, po drodze egzorcyzmy(mozna śmiać ja poddałem się świadomie) z efektem najdluzszuym 100 dni i ciagi ze wskazaniem "na zejscie".Sam trzeźwiutki pojechalem na detoks-uważam ,że to co tam robia to kabaret-kolejne 100 dni kolejny ciag "do zejscia".Myślałem nie chciałem pić - pojechałem osrodek zamkniety - terapia nawrotów- tam kolejny dół bo wszyscy z tym samym po kilkunastu latach - picie destrukcyjne z opcja zejscia-kolejne sto dni kolejny ciag i swiadomość ,że ktos kiedyś nie zdazy i wypije ta ostatnią szklanke w zyciu bo ona je zakończy.
            Tyle - to nie tak ,ze nie słucham , ja nie mam już wyboru.Chetnie podzieiłbym sie doswiadczebniami ze środkiem B ale widzac reakcje nawet o tym nie mysle - nie wiem czy pomoże - na razie pomaga i fizycznie i psychiczne - I MAM TEZ REAKCJE NIEOCZEKIWANE NIEPOZYTYWNE TJ....,-ale o tym Ty akurat nie chcesz słyszec.Tyle-jesli pomoze wydam ksiażke w przedmiocie i opisze-jęśli bardzo zaszkodzi to pewnie zejde jak sugerujesz ale dla mnie nawet w takim przypadku wazne bedzie ,ze trzeźwy
            • aaugustw Bez tytulu...! 09.10.13, 21:05
              tytus19963 napisał:
              > ... nakazała pójscie na mityng AA-PIERWSZY BEDE PAMIETAŁ DO KOŃCA ŻYCIA- i załapałem ... przeżyłem pierwsze 30 dni i kolejne 12lat i wszystko zawdzęczam AA..
              Na roczek zaprosilem "całe" AA - było jak to młodziez mówi "zajebiście" - przyszlo
              ponod 200 osób.
              > Potem byly kolejne rocznice - torty medale itd - ale najewazniejsze to szczęśli
              > we pełne sukcesów zycie - nowe życie ze zdrowym mysleniem (innym niz kiedyś)-my
              > slałem ,ze szczęście dane jest na zawsze.Stalo się inaczej - przyszło po 12 lat
              > ach w takiej formie ze zycie chciało zabrać -kupilem(albo ten drugi ja) kilka s
              > krzynek gorzaly...
              > ... zacząłem od początku - 1,5roku codziennych mityngów ze swietami włacznie
              nowy sponsor , warsztaty kroków,terapeuci, po drodze egzorcyzmy... z efektem najdluzszuym 100 dni...
              > ... to nie tak ,ze nie słucham , ja nie mam już wyboru.Chetnie podzieiłbym s
              > ie doswiadczebniami ze środkiem B ale widzac reakcje nawet o tym nie mysle - ni
              > e wiem czy pomoże - na razie pomaga i fizycznie i psychiczne - I MAM TEZ REAKCJ
              > E NIEOCZEKIWANE NIEPOZYTYWNE TJ....,-ale o tym Ty akurat nie chcesz słyszec...
              ______________________________________________________________________.
              Tytus, nie rozumiesz mnie... - To nie jest wazne co ja chce sluchac, a co nie... -
              Ty "musisz" na siebie patrzec...!
              A ja? - Ja wszystko chce slyszec i wszystko mnie interesuje co alkoholu dotyczy...!
              Ale daj mi takze to prawo do polemizowania i realnej oceny, (takze zdrowej krytyki)
              tego, jak ja dany problem i dany temat z mojego doswiadczenia widze...
              Bardzo mi sie podoba to co napisales, bo brzmi to prawdziwie, wiec pisz duzo i mow
              duzo o sobie... - A ze tak jest u Ciebie, jak jest, widac nie potrafisz inaczej, wiec
              probuj wszystko to w co akurat wierzysz i myslisz ze moze ci pomoc...!
              Z mojej zas strony nie bylbym soba, gdybym nie wskazal ci na bledy, ktore
              zrobiles po drodze bedac w AA... - Np. Kto w AA obchodzi tak huczne rocznice
              trzezwosci... !? - Przeciez to jest pijane zachowanie, nie mowiac juz nic o pokorze...!
              My nie jestesmy zadnymi bohaterami, zeby tak balowac i zapominac o tym, kim
              jestesmy... - My probujemy jedynie powrocic do spoleczenstwa, do normalnosci,
              do trzezwej codziennosci...!
              I powiedz mi prosze jeszcze jedno; Co sie dzialo u Ciebie w okresie ostatnich 2 lat
              przed Twoim zapiciem (po 12 latach), kiedy - jak mowisz - miales "pełne sukcesów
              zycie"...!? - Euforia Cie dobila...!? - Brak pokory...!? - Czy chodziles na Mityngi...!? -
              Miales sponsora...!? - Miales sluzby...!? - Przekazywales dalej za darmo to, co sam
              kiedys za darmo otrzymales...!?
              Pozdrawiam Cie i nie gniewaj sie na mnie za moj ton, ale ja tylko chce abys
              zostal przywrocony do zdrowia psychicznego, bo wtedy i fizyczne bedzie zdrowe -
              bez innych uzalezniaczy i bez chemii, a jezeli juz to tylko pod kontrola specjalistow...!
              A...
                • aaugustw Re: Bez tytulu...! 09.10.13, 22:25
                  pierzchnia napisał:
                  > Pewnie to jakaś nowa ściema typu - Szacki 2.
                  > Baclofeniarze coś uknuli żeby Cię pogrążyć Auguście.
                  > Trzeba zrobić dochodzenie - już my to sprawdzimy...
                  _____________________________________________.
                  Coz, pogrążyć to ja moge siebie tylko sam, ale nie innii..!
                  Naleze zato do naiwnych latwowiernych, ale taka mysl
                  tez juz przeleciala mi przez glowe, bo przy calej tej mojej
                  latwowiernosci jestem takze zawsze czujny, wg. zasady
                  ograniczonego zaufania...
                  Ale z drugiej strony wiem, ze chorzy alkoholicy, ktorzy
                  tylko chodzili na Mityngi AA i nic wiecej ze soba tam nie
                  robili zapijali potem i po uplywie 15 lat swojej abstynencji...!
                  Dlatego ciekawia mnie odpowiedzi na pytania, ktore postawilem
                  tytusowi... - Tu juz trzezwego alkoholika nikt nie oszuka...! ;-)
                  A...
              • tytus19963 Re: Bez tytulu...! 09.10.13, 22:26
                rocznice w AA sa wazne dla poczatkujacych - widza ,ze mozna , mój pierwszy mityng to byla 5ta rocznica kolegi i moje chore mysli - 5 lat nie pije to musi byc bardzo nieszczesliwym czlowiekiem -ma okazje- z tym hucznym moze i masz racje ale z drugiej strony 3ba umiec bawic sie na trzeźwo - byłem wczesniej na 10tce z 300 osób pełna oprawa - ksiadz i inni bankiet spodobalo mi się- a kolejna rzecz wtedy - szczerze to nikt nie wierzył ze mna wlacznie ze nie bede pil - chlałem wcześniej z 15 lat duzo i czesto , niewazne było mineło- a impreza była bajer i do dzis mimo uplywu lat wszyscy dobrze wspominaja.
                mityngi - najpierw robilem dwa razy w tygodniu - 2 stale grupy , potem jedna taka "nieprawomyslna' a ma dziś frekwencje z 50 ludzi na kazdym mityngu i ludzie staz trzezwosci po 20 lat - ale nieprawomyslna bo jedzie na radosciach i smutkach i nie nalezy do intergrupy(nie chce ciagnać watku ale ostatnio wychodzi na to ,ze decydenci AA powinni stworzyc link "kariera w AA" - prywatnie subiektywnie za duzo krwawych diakonów)
                Kazdemu z problemem polecam AA- polecam wszystko co może przyniesc trzeżwośc- jej brak dla alkoholika to smierć - oj bylem ostatnio na wielu pogrzebach - ostatnio 42 letni znajomy zmarl dławiac sie własnymi wymiotami.
                Nie jest tak że zabralem bezkrytycznie "lek"(niestety po Sile Wyzszej stwierdzilem ze istnieje siła nizsza, która mnie zaatakowała)- poczytalem strony angielskie, niemieckie francuskiego nie znam - krajowych jest mało - książka twórcy teorii "jest w drodze" nie czytałem nie interesowało mnie to nie wierzyłem(dziś nie wiem)w skuteczna cudowna tabletke, po 6 dniach moge potwierdzić to co anglicy(na stronach angielskich pisza)o tych negatach - u mnie na TEN MOMENT1.opoźnione myslenie - z tym ze ja myslałem zawsze dużo i intensywnie z uwagi na charakter pracy 2.mięśnie nie te-osłabienie-aktywny sportowo bylem , basen narty góry(oczywiscie jak nie pilem) 3.najgorsze i tego się boję - sny jakich nie miałem tj.bardzo realistyczne takie inne ALE NIEPRZYJEMNE- czyli działanie "mózgowe" jest.Po kilku dniach w/g opisów do których dotarłem ma być "normalnie"(normalni nie sa alkoholikami i nie musza zażywac tabletek)
                Pozytyw taki ,ze po pierwszej dawce 3x10 zniklo poczucie "glodu alkoholowego" , dwa jestem trzeźwy i niech tak pozostanie.Reakcje o wiele bardziej normalne niż posrodkach z detoksu
                Nadmieniam ,ze ten opis dotyczy reakcji mojego organizmu u kazdego moze byc odmienny - jesli ktoś zaczyna trzeżwe życie polecam AA -nowicjuszom na ten moment(po 6 dniach stosowania) srodka nie polecam ale jest to moje subiektywne stwierdzenie.
                Tyle na dziś - pozdsrawiam i zycze pogody ducha.