Dodaj do ulubionych

A jednak " aqua vitae"... :-)

11.12.13, 10:59
Wątek ma charakter informacyjny, nie ma potrzeby "dyskutowania" na temat oczywisty.

Research published in the journal Alcoholism: Clinical and Experimental Research found those who did not consume any alcohol appeared to have a higher mortality rate, regardless of whether they were former heavy drinkers or not, than those who drank heavily.
www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/health-news/people-who-drink-alcohol-outlive-those-who-abstain-study-shows-8995879.html
W dzisiejszym poważnym (pierwszoligowym) angielskim czasopiśmie "The Independent" zamieszczono artykuł, w którym streszczono wyniki badań opublikowane na łamach
"Alcoholism: Clinical and Experimental Research". W ciągu 20 lat (!) prowadzonych badań stwierdzono, że abstynencja skraca życie.

1824 "królików doświadczalnych" w przedziale wieku 55-65 podzielono na trzy grupy: abstynentów, mocno pijących (alkoholicznych), umiarkowanie pijących.

Wyniki co do śmiertelności:
abstynenci - 69%
mocno pijący - 60%
lekko pijący -41%

Badania dowiodły, że abstynenci (w tym też ci, którzy rzucili picie i wybrali 100% abstynencji), żyją najkrócej. Różnica między abstynentami a lekko pijącymi wynosi ponad 1/4 !!!

"Nałogi" żyją dłużej niż święci abstynenci z Siłą Wyższą na karku... :-)))

Abstynencja skraca życie, drodzy panie i panowie z AA. A mityngowe lenistwo i bezmyślne powtarzanie tych samych, wybitych na pamięć sloganów zwiększa ryzyko demencji, o czym będzie się gadało podczas światowego szczytu na temat starczej demencji, o czym też można poczytać na pierwszych stronach brytyjskiej prasy.
Obserwuj wątek
    • boja55 Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:13
      Powiem Ci Eska , że z mego towarzystwa z którym ostro piłem w latach młodzieńczych zostało nas trzech . Ja abstynent i dwóch co nie są alkoholikami i coś tam piją . Reszty już nie ma , a było nas dużo .
      • e4ska Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:40
        Kiedy wyraźnie napisano w artykule, że badania przeprowadzono w grupie 55-65 lat! Czyli nie załapaliby się do królikarni twoi zapici koledzy, natomiast ty - jak najbardziej...
        Się zastanów, Boja, chyba że chcesz sobie żyć krócej. Każdemu wolno, samobójstwo na raty nie jest karalne. Powodzenia ;-)
    • wiedza_to_podstawa Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:17
      Wyniki co do śmiertelności:
      abstynenci - 69%
      mocno pijący - 60%
      lekko pijący -41%


       Abstynentów – którzy wypili mniej niż 12 drinków w życiu
       Pijących rzadko - pijących mniej niż 12 drinków roku
       Osoby, które odstawiły alkohol – ale przedtem pijące więcej niż 12 drinków w roku.

      Abstynencja skraca życie, drodzy panie i panowie z AA.

      Nikt z uczestników AA nie mieści się w tych kategoriach, to chyba oczywiste?
      Zwłaszcza w wieku 55-65 lat. Alkoholik mężczyzna w tym wieku będąc, zakładając, że pije od 15 roku życia, 12 drinków wypija w ciągu doby, a kobieta zalicza zgon.
      • e4ska Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:47
        Abstynentów – którzy wypili mniej niż 12 drinków w życiu
        >  Pijących rzadko - pijących mniej niż 12 drinków roku
        >  Osoby, które odstawiły alkohol – ale przedtem pijące więcej niż 12 drin
        > ków w roku.

        Nie znalazłam w artykule takich danych... Skąd je zaczerpnęłaś, Potęgo? Podaj link, a szukajcie i znajdziecie...

        Nikt z uczestników AA nie mieści się w tych kategoriach, to chyba oczywiste?
        No chyba na trafny odwrót! Są to dokładnie te żyjące o ćwierć ponad raza krócej osoby w wieku powyżej 55 roku życia, które piły ostro, czyli Osoby, które odstawiły alkohol – ale przedtem pijące więcej niż 12 drinków w roku.

        Dlatego należy ostrzec osoby zagnane do AA, które odstawiły picie na amen, że AA skraca życie. Ze swej strony dodam, ze w obliczu takich badań organizacja aowska powinna być rozwiązana, a mityngowanie zakazane.
        • wiedza_to_podstawa Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:59

          Byłabyś świetnym materiałem terapeutycznym według kategorii w jakich pojmujesz terapię.
          Jeden artykuł, która można było znaleźć w necie już dwa lata temu, zrobił na tobie takie wrażenie, że byłabyś zdolna zrobić rewolucję w świecie istniejącym i rozwijającym się z ogromnym sukcesem od ponad 70 lat. Nikt o giętkim intelekcie nie ustawia się w takiej do wiedzy wszelakiej pozycji. Nikt. Giętkość umysłu dopuszcza zarówno błędy pojęciowe jak i istnienie środowisk interesu, które dążą za wszelką cenę do obalenia różnych teorii, dla osiągnięcia konkretnego celu. W Świecie naukowym nic nigdy nie jest oczywiste, to tylko teorie, naprzeciw których natychmiast stają inne teorie, jednak ich oddziaływanie na ludzi ma znamiona "Pewności" - dlaczego? właśnie z tego prostego powodu, że ta teoria mieści się ramach naszego pojmowania.
      • e4ska Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:36
        alkoholik nie może wrócić do picia kontrolowanego
        E tam, powiedzieli na terapii i to w to wierzysz?

        Kiedy na przedterapeutycznym spotkaniu z terapeutą usłyszałam od 'fachowca", że absolutnie, już nigdy "ani kropelki", że nawet cukierka z nadzieniem rumowym nie będę mogła spożyć, powiedziałam, że dwa tygodnie temu wypiłam szampana na ślubie (zwyczajowa weselna ilość). Pan miauknął, podskoczył i zaczął mi wykładać insynuacje na temat mojego pijanego myślenia (znaczy - dwa tygodnie mnie ten szampan trzymał...).

        Terapia picia kontrolowanego liczy sobie około trzydziestu lat praktyki bodajże. Zaś samodzielne zaprzestanie nałogowego picia praktykowane jest od wieków.

        Leczenie na modelu aowskich przesądów prowadzi do skutków śmiertelnych. Jedną z ofiar była znana z pijaństwa Amy Winehouse. Jej lekarz stwierdził, że terapeutyczne szkolenie w renomowanej drogachnej klinice leczenia uzależnień z zaleceniem całkowitego wstrzymania się od tzw. spożycia nie wyszło Amy na dobre.

        Zresztą, sama chyba wiesz, nasz model leczenia to zazwyczaj: pierwsza terapia - detoks - drugi odwyk - śmierć. No, tych odwyków i terapii może być więcej, zależy, ile organizm wytrzyma.

        Ja tam się trzymam z daleka od detoksów, terapii, odwyków i mityngów, dzięki czemu pozostaję w grupie najmniejszego ryzyka. Żyjmy dłużej, ot co :-)
          • e4ska Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:49
            ja mam tak wtłoczone do głowy że NIGDY nie powróce do picia kontrolowaneg
            > o że gdybym wypiła kieliszek to myslę że nie przeżyła bym tego, i to nie chodzi
            > o ilość tylko o moją psychikę

            Niestety, to jeden z najstraszliwszych skutków terapii i i to skutków centralnych. Masz odpowiedź, czemu terapeutyzowani tak szybko się marnują...
          • aaugustw Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:51
            bulgaria13 napisała:
            > esko, ja mam tak wtłoczone do głowy że NIGDY nie powróce do picia kontrolowaneg
            > o że gdybym wypiła kieliszek to myslę że nie przeżyła bym tego, i to nie chodzi
            > o ilość tylko o moją psychikę
            _______________________________________.
            Sprobuj, moze ci co tak to wtloczyli tobie sie myla...!?
            Ja sprobowalem... - Nie mylili sie...! :-(
            A...
            • bulgaria13 Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:56
              aaugustw napisał:

              > bulgaria13 napisała:
              > > esko, ja mam tak wtłoczone do głowy że NIGDY nie powróce do picia kontrol
              > owaneg
              > > o że gdybym wypiła kieliszek to myslę że nie przeżyła bym tego, i to nie
              > chodzi
              > > o ilość tylko o moją psychikę
              > _______________________________________.
              > Sprobuj, moze ci co tak to wtloczyli tobie sie myla...!?
              > Ja sprobowalem... - Nie mylili sie...! :-(
              > A...
              JAK TO NIE MYLILI SIĘ? TO TY NIE ŻYJESZ????
              • aaugustw Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 12:03
                bulgaria13 zapytała (A...):
                > JAK TO NIE MYLILI SIĘ? TO TY NIE ŻYJESZ????
                ___________________________________________.
                Nooo... - Tamten umarl, aby narodzic sie na nowo...!
                Dzisiaj jestem juz prawie pelnoletnim chlopczykiem..!
                A... ;-)
                Ps. Kiedy ty umrzesz...!?
        • wiedza_to_podstawa Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:45
          Ja tam się trzymam z daleka od detoksów, terapii, odwyków i mityngów, dzięki czemu pozostaję w grupie najmniejszego ryzyka.

          Mam pytanie?
          Trzymasz się z daleka pomimo występowania u Ciebie objawów alkoholizmu?
          Czy dlatego, że one u Ciebie nie występują?
          Dla mnie to brzmi trochę tak, jakby osoba nie chorująca na raka, tłumaczyła chorym na tę jednostkę, że nie ma się czym przejmować...
          • e4ska Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:54
            Objaw to jest taki: wiem, że nie wolno mi się upić, opić, nadużyć. Czyli muszę zachowywać się normalnie, jak ludzie, którzy nie są uzależnieni. Oni wiedzą, kiedy przestać.

            Tego można się nauczyć - samodzielnie, dzięki własnemu rozumowi. Kiedy dopuszczamy do sytuacji, że myśleć za nas będzie terapeuta albo august z AA, wtedy - wieczne mityngowanie racz nam... itd.
            :-)
            • aaugustw Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:58
              e4ska napisała:
              > Objaw to jest taki: wiem, że nie wolno mi się upić, opić, nadużyć. Czyli muszę
              > zachowywać się normalnie, jak ludzie, którzy nie są uzależnieni. Oni wiedzą, ki
              > edy przestać.
              >
              > Tego można się nauczyć - samodzielnie, dzięki własnemu rozumowi...
              ______________________________________________.
              Eska, Tobie rozum juz odebralo... - Ty przyrownujesz sie do chorych alkoholikow...! ;-)
              A...
            • wiedza_to_podstawa Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 12:06
              Nie zrozumiałaś pytania.
              Pomogę.

              Ostateczne rozpoznanie uzależnienia wymaga stwierdzenia występowania co najmniej trzech z wymienionych poniżej objawów przez jakiś czas w okresie poprzedzającego roku.
              a) Silna potrzeba lub przymus picia alkoholu.
              b) Trudności w kontrolowaniu rozpoczęcia lub zakończenia picia lub ilości wypijanego alkoholu.
              c) Wystąpienie zespołu abstynencyjnego po odstawieniu lub zmniejszeniu dawki alkoholu, przejawiające się charakterystycznymi objawami alkoholowego zespołu abstynencyjnego lub przyjmowaniem tej samej (lub bardzo podobnej substancji) w celu zmniejszenia nasilenia lub uniknięcia objawów zespołu abstynencyjnego.
              d) Objawy tolerancji, takiej jak zwiększanie dawki alkoholu w celu uzyskania efektów, które początkowo były wywołane przez dawki niższe (dobry przykład stanowią osoby uzależnione od alkoholu, które są w stanie wypić ilość alkoholu, jaka u osób nie przyzwyczajonych mogłaby spowodować utratę przytomności lub śmierć).
              e) Narastające zaniedbywanie innych przyjemności lub zainteresowań z powodu picia alkoholu; zwiększona ilość czasu poświęcona zdobywaniu alkoholu, jego piciu lub odzyskiwaniu równowagi po wypiciu alkoholu.
              f) Kontynuowanie picia pomimo oczywistych dowodów na występowanie szkodliwych następstw, takich jak uszkodzenie wątroby na skutek intensywnego picia lub obniżenie nastroju następujące po okresach picia dużych ilości alkoholu. Należy dołożyć starań w celu ustalenia, czy osoba pijąca jest lub można się spodziewać, że będzie, świadoma natury swojego picia i zakresu jego szkodliwych skutków.

              Który z tych objawów występuje u Ciebie?
              • thomi73pl Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 16:17
                wiedza_to_podstawa napisał(a):

                > Nie zrozumiałaś pytania.
                > Pomogę.
                >
                > Ostateczne rozpoznanie uzależnienia wymaga stwierdzenia występowania co najmnie
                > j trzech z wymienionych poniżej objawów przez jakiś czas w okresie poprzedzając
                > ego roku.
                > a) Silna potrzeba lub przymus picia alkoholu.
                > b) Trudności w kontrolowaniu rozpoczęcia lub zakończenia picia lub ilości wypij
                > anego alkoholu.
                > c) Wystąpienie zespołu abstynencyjnego po odstawieniu lub zmniejszeniu dawki al
                > koholu, przejawiające się charakterystycznymi objawami alkoholowego zespołu abs
                > tynencyjnego lub przyjmowaniem tej samej (lub bardzo podobnej substancji) w cel
                > u zmniejszenia nasilenia lub uniknięcia objawów zespołu abstynencyjnego.
                > d) Objawy tolerancji, takiej jak zwiększanie dawki alkoholu w celu uzyskania ef
                > ektów, które początkowo były wywołane przez dawki niższe (dobry przykład stanow
                > ią osoby uzależnione od alkoholu, które są w stanie wypić ilość alkoholu, jaka
                > u osób nie przyzwyczajonych mogłaby spowodować utratę przytomności lub śmierć).
                > e) Narastające zaniedbywanie innych przyjemności lub zainteresowań z powodu pic
                > ia alkoholu; zwiększona ilość czasu poświęcona zdobywaniu alkoholu, jego piciu
                > lub odzyskiwaniu równowagi po wypiciu alkoholu.
                > f) Kontynuowanie picia pomimo oczywistych dowodów na występowanie szkodliwych n
                > astępstw, takich jak uszkodzenie wątroby na skutek intensywnego picia lub obniż
                > enie nastroju następujące po okresach picia dużych ilości alkoholu. Należy doło
                > żyć starań w celu ustalenia, czy osoba pijąca jest lub można się spodziewać, że
                > będzie, świadoma natury swojego picia i zakresu jego szkodliwych skutków.
                >
                > Który z tych objawów występuje u Ciebie?

                u mnie zadnych nie ma !!!

                chyba jestem przekonany juz o tym ze ne jestem alkoholikiem..
                moze co najwyzej bylem drobnopijoczkiem :)
                • aaugustw Juz zaczynaja alkoholiki kombinowac...! 11.12.13, 16:40
                  thomi73pl napisał:
                  > chyba jestem przekonany juz o tym ze ne jestem alkoholikiem..
                  > moze co najwyzej bylem drobnopijoczkiem :)
                  __________________________________.
                  Chcialbys dluzej zyc... - Nie ma, nie ma...!
                  Ty mi tu smierci nie bedziesz oszukiwal...!
                  A...
        • aaugustw Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:49
          e4ska napisała:
          > alkoholik nie może wrócić do picia kontrolowanego
          > Kiedy na przedterapeutycznym spotkaniu z terapeutą usłyszałam od 'fachowca", że
          > absolutnie, już nigdy "ani kropelki"...
          ______________________________________________.
          Jaki szedl, takiego spotkal...! ;-)
          Spotkali sie; jeden "fachowiec", druga drobnopijoczka i se pogadali...! ;-)
          A...
    • aaugustw Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:25
      e4ska napisała:
      > Wątek ma charakter informacyjny...
      _______________________________.
      ;-) Nie bede tego sprawdzal, bo szkoda byloby czasu na idiotyzmy,
      ktore ktos napisal, aby zarobic na chleb i zapelnic Kolumne gazety dla tepakow...
      Tu mam powazniejsza statsytyke zywotnosci ludzi w krajach pijacych i nie pijacych...
      Nie musze chyba dodawac ile zyja w Rosji alkoholicy...
      emjot.blogx.pl/2012/01/13/srednia-dlugosc-zycia-w-europie/A...
        • aaugustw Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 11:46
          wiedza_to_podstawa napisał(a):
          > Bardzo istotna byłaby tu informacja, kto wyłożył forsę na takie badania ;-)
          > Czujecie to co ja? - przemysł gorzelniany?
          > Z pewnością nie mają kłopotów finansowych i z pewnością chcą się rozwijać!
          ________.
          BINGO...! ;-)
          A...
    • pierzchnia Częste mycie skraca życie... 11.12.13, 12:17
      e4ska napisała:

      > Badania dowiodły, że abstynenci (w tym też ci, którzy rzucili picie i wybrali 1
      > 00% abstynencji), żyją najkrócej. Różnica między abstynentami a lekko pijącymi
      > wynosi ponad 1/4 !!!

      Wiem o tym doskonale i dlatego,w szafce, mam schowane co nieco...
      Gdy się czuję podle i moja mama, widząc mnie, pyta:
      "Czy ty aby nie umierasz?"
      doczołguje się do mego lekarstwa i po godzinie ożywam - w ten sposób odwlekam własną śmierć o kolejne miesiące.

      Na szczęście na tym forum jest wielu rozsądnych ludzi - inaczej eskowe pomysły miałyby swój finał na cmentarzu.
      • aaugustw Re: Częste mycie skraca życie... 11.12.13, 14:41
        > e4ska napisała:
        > > Badania dowiodły, że abstynenci (... którzy rzucili picie i
        wybrali 100% abstynencji), żyją najkrócej.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        pierzchnia napisał:
        > Wiem o tym doskonale i dlatego,w szafce, mam schowane co nieco...
        _________________________________________________________.
        Ona (Eska) miala na mysli to, ze ci, ktorzy rzucili picie w 100% to 100%
        juz trupy, czyli; umarci na smierc... - A umarci zyja najkrocej...!
        A...
      • e4ska Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 11.12.13, 15:22
        A proszę bardzo! Nie wiedziałam, że czołowa gazeta brytyjska to po prostu czasopismo humorystyczne! Jaja sobie robią... słynny humor angielski. A przecież abstynencja to taka poważna sprawa.

        Cóż, jeśli kto chce obalić wyniki badań i sarkatyzować na temat tego, co podano w Independencie, powinien napisać do ichnich redaktorów i opiepszyc humorystów, ile wlezie. Spoważnieją i wreszcie napiszą to, co trzeba - same aowsko-terapeutyczne prawdy, w stylu artykułów np. takich, jakie zamieszcza "Terapia".
        :-)
        • aaugustw Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 11.12.13, 15:50
          e4ska napisała:
          > ... powinien napisać do ichnich redaktorów i opiepszyc humorystów
          > , ile wlezie. Spoważnieją i wreszcie napiszą to, co trzeba - same aowsko-terap
          > eutyczne prawdy, w stylu artykułów np. takich, jakie zamieszcza "Terapia"....
          ________________________________________________________________.
          Zostaw ich... - W koncu od czasu, do czasu trzeba sie z czegos posmiac...! ;-)
          A ten ich "słynny humor angielski" lubie...!
          Np. Jak dokonalas tego, ze udalo ci sie uciec z tego smietnika po aborcji...!?
          Albo: Twoj lot duchowy jest tak niski, ze nawet ruski radar go nie uchwyci..!
          A... ;-)
          Ps. To oczywiscie nie dotyczy Ciebie Eska...!
          • pierzchnia Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 11.12.13, 16:22
            Widziałem kiedyś, w telewizorni, dziadka / koło dziewięćdziesiątki /, który powiedział, że wódkę trzeba umieć pić - wypijał codziennie, od wielu lat, pięćdziesiątkę.
            Pewnie taka ilość przed stresem nie chroni - może robi dobrze na żołądek?
            Ja robię sobie dobrze w inny sposób - wyobrażam sobie wtedy, że jestem z Eską w kinie...
            • aaugustw Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 11.12.13, 16:30
              pierzchnia napisał:
              > Widziałem kiedyś, w telewizorni, dziadka / koło dziewięćdziesiątki /,
              który powiedział, że wódkę trzeba umieć pić...
              ________________________________________________________.
              Stara Prawda alkohologiczna mowi (jakos tak...!?):
              Alkohol spozywany w umiarze nie zaszkodzi nawet w najwiekszych ilosciach..!
              A...
              • aaugustw Mam pytanie... 11.12.13, 16:35
                aaugustw napisał:
                > Stara Prawda alkohologiczna mowi...
                ________________________________.
                A gdzie podziali sie nasi z lasow bulgarii;
                wolf i iskram...!?
                A...
        • wiedza_to_podstawa Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 11.12.13, 18:46
          Cóż, jeśli kto chce obalić wyniki badań

          Nikt ich tu nie obala...
          Piszemy jedynie, w dodatku zgodnie, że nie dotyczą one osób uzależnionych.
          Nie można pod pojęcie - osoby pijące więcej niż 12 drinków ROCZNIE - podpiąć alkoholików pijących 12 drinków dziennie. To zbyt drastyczne widełki by były.
          To nie same badania, ich wynik czy źródło jest zabawne, humorystyczne, ale Twoja interpretacja tych danych. Te badania nie dotyczą alkoholików. Proste!
              • wiedza_to_podstawa Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 11.12.13, 22:41

                Osobiście mam uzasadnione zastrzeżenia do wieku badanych. Przedział od 55 do 65 lat obserwowany pod kątem picia alkoholu przez 20 lat czyli do 75 - 85 lat. Mnie nie dziwi ten procent śmiertelności i osobiście nie widzę jej większego związku ze spożywaniem alkoholu.
                Bardziej zainteresowały by mnie wyniki przeprowadzone na osobnikach w wieku 16 - 26 lat.
                Pewnie statystyki znacząco by się podniosły w każdym z badanych przypadków.
                  • wiedza_to_podstawa Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 12.12.13, 09:33

                    Statystyki robi się po to, aby dowiedzieć się czegoś na dany temat, a potem dostosować do tego pewne działania. Statystyki kształtują naszą rzeczywistość. Na ich podstawie serwuje się takie a nie inne wiadomości, nakręca takie, a nie inne filmy, towary w sklepach ustawia się na takich, a nie innych półkach. Promuje takie, a nie inne zachowania, sposoby myślenia, wartości moralne.
                    W walce o byt zawsze wygrywa statystyczna większość. Autorka tego wątku, jest przekonana, że znalazła się w bezpiecznej grupie osób która z pewnością pożyje dłużej, od abstynentów. Odnalazła swoje zachowania w statystycznie przebadanej grupie, a przecież nie w tym celu robi się takie badania, żeby ktoś żył dłużej, ani po to, aby ludzie mielił przekonania do pewnych zachowań. Robi się je tylko w celach informacyjnych. Nie można ich brać na prawdy życiowe. Gdyby przy tych badaniach uwzględniono więcej czynników ponad ten alkoholowy, co oczywiście zrobiono, analiza tej śmiertelności byłaby już inna. Jak chociażby stwierdzenie, że najniższa śmiertelność dotyczy tych osób, które mają też silnie rozbudowane życie towarzyskie - mowa o czynniku psychologicznym.

                    Branie statystyk za prawdy absolutne do pomyłka życiowa...
                    • thomi73pl Re: Dzięki za " cenną informację" Eska :-)) 12.12.13, 10:09
                      Świętnie rozumiem jak robione sa statystyki, oraz to jak da się nimi manipulować.
                      Rozumiem tez , iz rzetelna statystyka powinna wziąć jak najwięcej czynników pod uwagę jak i to ze wszystkich czynników pod uwagę nie sposób wziąć.
                      Dlatego jak napisałem wcześniej ; ;większość statystyk to dla mnie bzdury .

                      Jednak statystyki na ludzi dzialaja i to w niewiarygodnie wysoki sposób :" spoleczny dowód słuszności".

                      To przekonanie, ze jeśli większość "tak ma" , "tak robi" powinno stać sie norma i jeśli do niej nie pasuje to znaczy :"jestem nienormalny", jest bardzo podstepne i w zasadzie nie logiczne. . - dla mnie..
                      Ale zaraz większość Krzyknie : "TO przecież logiczne. "..

                      No wiec ja leje na logikę. . Zamiast logiki wole inteligencję. . ( nie mylić z intelektem ) ;) :) ,

                      ( jak nie nie mylić z trzeźwością he he he )

                      Większość ( a przynajmniej ta właśnie statystyczna ) jest nienormalna ale przyjęło sie ze nienormalne zachowania i nienormalne zycie sa normalne.;)
                      Bo statystyki to potwierdzają. . ;)

                      Ktoś soe świetnie bawi na górze a mi :"większość " którymi sie bawią bedzie zarzucala to ze ja sie "nie chce bawic" , ja na to "ależ owszem chce., ale sie bawic , a nie by mną sie bawiono." :) ;)

          • pierzchnia Wiedza to podstawa... 11.12.13, 19:46
            Jesteś niezwykle dojrzałą osobą - podobnie jak Zyg.
            Ja nie zamierzam - ja odmawiam - czuję, że coś bym jednak stracił...
            Po tych wszystkich latach, moich poszukiwań, doszedłem do wniosku, że Święci musieli mieć duszę dziecka.
            Alkoholik jest w trudnej sytuacji - już nie może skorzystać z małych dawek alkoholu, które podratowałyby jego trzewia i ducha.
            To kolejne zaklęcie - można zmusić organizm do remisji innym sposobem.
    • thomi73pl Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 16:33
      e4ska napisała:

      > Wątek ma charakter informacyjny, nie ma potrzeby "dyskutowania" na temat oczywi
      > sty.
      >

      > "Alcoholism: Clinical and Experimental Research". W ciągu 20 lat (!) prowadzony
      > ch badań stwierdzono, że abstynencja skraca życie.
      >
      > 1824 "królików doświadczalnych" w przedziale wieku 55-65 podzielono na trzy gr
      > upy: abstynentów, mocno pijących (alkoholicznych), umiarkowanie pijących.
      >
      > Wyniki co do śmiertelności:
      > abstynenci - 69%
      > mocno pijący - 60%
      > lekko pijący -41%
      >
      > Badania dowiodły, że abstynenci (w tym też ci, którzy rzucili picie i wybrali 1
      > 00% abstynencji), żyją najkrócej

      no to chyba kiepska wiadomosc dla Ciebie. eska. :)
    • iskram Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 11.12.13, 17:15
      Mit trwa 2 godz z 15 min przerwą, a resztę czasu każdy ma swój i sie rozwija, natomiast jak żes to podpisała ,odpowiem Ci tak , to mamy armie demencji bowiem urzędnicy klepia to samo przez cały dzień , nie dziwie sie ze coraz wiecej ich zapada na alkoholizm , a tak na marginesie- Dobra sie nie niszczy!
      • bulgaria13 Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 12.12.13, 09:57
        iskram napisała:

        > Jeśli uważasz ze na mit. mówi ktos głupoty ,to powiedz coś mądrego Ty ! to taki
        > e proste i ten Ktoś skorzysta i Ty !
        jeśli to do mnie to w którym miejscu napisałam że na aa mówią głupoty? nie wpychaj mi dziecka w brzuch
        • aaugustw Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 12.12.13, 10:33
          iskram napisała:
          Jeśli uważasz ze na mit. mówi ktos głupoty ,to powiedz coś mądrego Ty ! to takie proste i ten Ktoś skorzysta i Ty !
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          bulgaria13 napisała:
          jeśli to do mnie to w którym miejscu napisałam że na aa mówią głupoty? nie wpychaj mi dziecka w brzuch
          __________________________________________.
          Czyzby zadzialal tu odzew po uderzwniu w stol..(!?) :-o
          A...
          • bulgaria13 Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 12.12.13, 10:43
            aaugustw napisał:

            > iskram napisała:
            > Jeśli uważasz ze na mit. mówi ktos głupoty ,to powiedz coś mądrego Ty ! to taki
            > e proste i ten Ktoś skorzysta i Ty !
            > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            > bulgaria13 napisała:
            > jeśli to do mnie to w którym miejscu napisałam że na aa mówią głupoty? nie wpyc
            > haj mi dziecka w brzuch
            > __________________________________________.
            > Czyzby zadzialal tu odzew po uderzwniu w stol..(!?) :-o
            > A...
            zaraz szlag mnie trafi!
              • jerzy30 Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 13.12.13, 12:43
                mityngowe lenistwo i bezmyślne powtarzanie tych samych, wybitych na pamięć sloganów zwiększa ryzyko demencji

                klasyczny przyklad wyjatkowego belkotu drobnopijoka doswiadczonego ciezko przez AA -

                e4ska - znowu pitolisz jak trzezwa
            • aaugustw Szukaj pogodnej strony dnia... ;-) 12.12.13, 14:15
              bulgaria13 napisała:
              > zaraz szlag mnie trafi!
              ___________________________________________________.
              Ta "pogodna strona dnia" to istotna sugestia, ktora ma na celu
              wykształcenie w nas myślenia pozytywnego. Z reguły lubimy się
              często zamartwiać rozmaitymi sprawami lub obsesjami, których
              zwieńczeniem był - wcześniej czy później - alkohol, stanowiący
              naszą ucieczkę od ciężaru zwykłej codzienności... - Ponieważ
              trzeźwiejąc nie uciekamy już do alkoholu, przeto najlepszym
              lekarstwem na kłopoty i problemy, których nie możemy rozwiązać
              od razu, jest szukanie przez nas pogodnej strony dnia, pozwalającej
              nam spojrzeć z należytego dystansu na nurtujące nas kwestie.
              Wzmocnieniem tej naszej prawdy jest sugestia jeszcze bardziej
              wyrazista: powinniśmy tak długo polerować ciemną i mroczną
              stronę dnia aż zacznie ona świecić...! ;-)
              A...
              Ps. Ale jest i tak, ze alkoholik podczas przerw w piciu używa często,
              jako zamienników alkoholu, innych środków zmieniających nastrój,
              czy też świadomość: leków psychotropowych, uspokajających,
              nasennych, itd.
              Zdaniem lekarzy "alkohologów", taka praktyka jest jakby
              przedłużeniem picia, zaś używanie omawianych środków
              razem z alkoholem może prowadzić do katastrofalnych
              skutków (sumujące się działanie destrukcyjne).
              Trzeźwienie jest procesem zdrowienia ciała, umysłu i duszy
              i jak wykazała praktyka - najlepsze rezultaty na tej drodze
              osiąga się bez żadnych środków farmakologicznych (np.
              poprzez czynne uczestnictwo we Wspólnocie AA)...!
              NIE UZYWAJ SRODKOW ZMIENIAJACYCH NASTROJ...
              • thomi73pl Re: Szukaj pogodnej strony dnia... ;-) 12.12.13, 18:26
                aaugustw napisał:

                > bulgaria13 napisała:
                > > zaraz szlag mnie trafi!
                > ___________________________________________________.
                > Ta "pogodna strona dnia" to istotna sugestia, ktora ma na celu
                > wykształcenie w nas myślenia pozytywnego. ..

                > Wzmocnieniem tej naszej prawdy jest sugestia jeszcze bardziej
                > wyrazista: powinniśmy tak długo polerować ciemną i mroczną
                > stronę dnia aż zacznie ona świecić...! ;-)
                > A...
                > Ps. Ale jest i tak, ze alkoholik podczas przerw w piciu używa często,
                > jako zamienników alkoholu, innych środków zmieniających nastrój,
                > czy też świadomość: leków psychotropowych, uspokajających,
                > nasennych, itd.

                ... lub zachowań: agresja , internet, seksoholizm .itd

                Zdaniem lekarzy "alkohologów", taka praktyka jest jakby
                > przedłużeniem picia,
                • aaugustw Re: Szukaj pogodnej strony dnia... ;-) 13.12.13, 10:55
                  aaugustw przytoczył:
                  > ... jest i tak, ze alkoholik podczas przerw w piciu używa często,
                  > jako zamienników alkoholu, innych środków zmieniających nastrój,
                  > czy też świadomość: leków psychotropowych, uspokajających,
                  > nasennych, itd.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                  thomiczek dopisal:
                  > ... lub zachowań: agresja , internet, seksoholizm .itd
                  ____________________________________.
                  Zaczynasz juz dla siebie mieszac koktajle...!?
                  A...
                  • thomi73pl Re: Szukaj pogodnej strony dnia... ;-) 13.12.13, 13:01
                    aaugustw napisał:

                    > aaugustw przytoczył:
                    > > ... jest i tak, ze alkoholik podczas przerw w piciu używa często,
                    > > jako zamienników alkoholu, innych środków zmieniających nastrój,
                    > > czy też świadomość: leków psychotropowych, uspokajających,
                    > > nasennych, itd.
                    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                    > thomiczek dopisal:
                    > > ... lub zachowań: agresja , internet, seksoholizm .itd
                    > ____________________________________.
                    > Zaczynasz juz dla siebie mieszac koktajle...!?
                    > A...

                    Nie.. chciałem Ci tylko pomóc nazwać to co nazywasz Przedłużeniem pijanego picia.
                    A ja lubię wszytko nazywać po imieniu i to jest forum "UZALEŻNIENIA", a nie "uzależnienia od substancji"

                    ;)
                      • thomi73pl Re: Nie szukaj nowych koktajli... ;-) 13.12.13, 16:57
                        aaugustw napisał:

                        > thomi73pl napisał do A...:
                        > > Nie.. chciałem Ci tylko pomóc nazwać...
                        > ________________________________.
                        > Nie tlumacz sie thomiku... - Wymysliles
                        > wlasny koktajl, eto wsio...!
                        > A

                        Dalej -Nie..
                        Ale skoro tak zaczepiasz to znaczy chcesz czegoś konkretniejszego.( nosz kurde jak te niemce psuja i ucza upierdliwosci. )

                        Bitte: :)
                        Dlatego tak ciągle przeciwstawiasz sie wposa alkodarka ( w twoim mniemaniu masz tu jakas misję)
                        Bo masz bardzo podobne myślenie.
                        Zwłaszcza w jednej kwesti.. SKUPIASZ SIE TYLKO NA SUBSTANCJI CHEMICZNEJ !

                            • aaugustw Re: Nie szukaj nowych koktajli... ;-) 13.12.13, 18:10
                              thomi73pl napisał do A...:
                              .. SKUPIASZ SIE TYLKO NA SUBSTANCJI CHEMICZNEJ !
                              (dot. zmian w mozgu - moj przyp.)
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              (A...): Jestem alkoholikiem (trzezwym), a alkohol jest taka...!
                              __________________________________________________.
                              thomi73pl z uporem maniaka pisze do A... dalej z zapytaniami:
                              1.- > No to przynajmniej nie zaprzeczyles..
                              2.- > A co zrobisz z mechanizmami ktore pozostaly..?
                              3.- > I Po co te gadanie o rozwoju duchowym...
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Ad 1.- No jakze moglbym zaprzeczyc... - Przeciez widze po was
                              co ta chemia (alkohol i baclofen) zrobily z niektorymi mozgami...!! :-(
                              Ad 2.- Z tymi mechanizmami choroby, ktore pozostaly ja nie moge u ciebie
                              nic zrobic, to ty sam musisz sobie z nimi jakos poradzic. Radze tylko nie
                              robic tego ani baclofenem, ani alkoholem, ani zadna inna chemia...! (sugeruje AA)
                              Ad 3.- To zrozumiesz dopiero jak poradzisz sobie - (zob. odp. nr. 2...!).
                              Do jutra...
                              Jade na Mityng AA...
                              A...
                                • aaugustw Bóg sie usmiecha...! ;-) 14.12.13, 11:10
                                  iskram napisała:
                                  > Posłuchaj Aaugust dorosłym ludziom nic sie nie tłumaczy , Bóg wtedy płacze , dz
                                  > iecku sie wyjasnia Bóg sie usmiecha !
                                  _______________________________________.
                                  Wiem Iskram, ale to jeszcze niedojrzale dzieci...!
                                  A...
                                  • thomi73pl Bóg sie usmiecha...! ;-) 14.12.13, 14:12

                                    Re: Nie szukaj nowych koktajli... ;-)
                                    aaugustw

                                    Ad 2.- Z tymi mechanizmami choroby, ktore pozostaly ja nie moge u ciebie
                                    nic zrobic, to ty sam musisz sobie z nimi jakos poradzic. Radze tylko nie
                                    robic tego ani baclofenem, ani alkoholem, ani zadna inna chemia...!


                                    Nie pytałem o siebie.. !

                                    ty zastepujesz kompulsywnym pisaniem...

                                    przestan juz tak " dbac o wszytkich"

                                    Ad 3.- To zrozumiesz dopiero jak poradzisz sobie - (zob. odp. nr. 2...!).
                                    Do jutra.



                                    fanie ze obracasz skierowane pytania do Ciebie w drugi kierunek..
                                    sprytnie.

                                    widac mechanizm manipulacji ciagle dziala..

                                    i tu z kolei punkt dla alkodarka..
                                    W AA ucza manipulacji..!. ?

                                    ucza akceptacji siebie. , innych ,nienakrecania sie..
                                    w kzadym razie mozna sie tego nauczyc..

                                    Tobie akuret najlepiej wyszla nauka manipulacji..

                                    tak jak powiedziales .. kazdy bierze tyle ile zdola..
                                    • aaugustw Logika thomika, czyli; Bóg sie usmiecha...! ;-) 14.12.13, 17:15
                                      (A...) do thomiczka:
                                      > ... Z tymi mechanizmami choroby, ktore pozostaly ja nie moge u ciebie
                                      > nic zrobic, to ty sam musisz sobie z nimi jakos poradzic. Radze tylko nie
                                      > robic tego ani baclofenem, ani alkoholem, ani zadna inna chemia...!
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      thomi73pl odpisał:
                                      > Nie pytałem o siebie.. !
                                      _________________________________________________________.
                                      Skoro nie pytales o siebie to pytales o mnie lub o innych - (logiczne...!)
                                      Wiec odpowiadam, skoro pytales:
                                      1.- u mnie nie ma juz zadnych pozostalosci po "mechanizmach",
                                      wiec o sobie nie mam w tym temacie co pisac...!
                                      2.- jezeli chodzilo tobie o innych to z tego wynika dalej tylko jedno;
                                      chcesz aby inni wytrzezwieli, a ty dalej pozostaniesz pijany...!
                                      A...
                                  • aaugustw Alko to jego wysokosc Jasnie Pan Dzidzius..! 14.12.13, 17:45
                                    iskram napisała:
                                    Posłuchaj Aaugust dorosłym ludziom nic sie nie tłumaczy,
                                    Bóg wtedy płacze, dziecku sie wyjasnia Bóg sie usmiecha !
                                    _________________________________________________.
                                    Okreslenie to bardzo trafnie ilustruje niedojrzalosc jako jedna
                                    z glownych cech alkoholika, ktory jest czesto doroslym dzieckiem,
                                    nastawionym do swiata roszczeniowo i uciekajacym przed codziennoscia
                                    w swoja smiercionosna zabawke - alkohol. Proces trzezwienia w duchu AA
                                    jest takze stopniowym procesem uzyskiwania dojrzalosci emocjonalnej
                                    poprzez praktykowanie Dwunastu Kroków AA - bez pomocy jakiejkolwiek
                                    chemii...!
                                    A...
                                      • aaugustw Re: Alko to jego wysokosc Jasnie Pan Dzidzius..! 16.12.13, 14:25
                                        iskram apisała:
                                        > A co z tymi co już kiedyś też te duchowosc stosowali i dali sie wpędzić w poczu
                                        > cie winy za chorobę alkoholową...
                                        _______________________________________________________.
                                        Tacy ktorzy dali sie wpędzić w poczucie winy za chorobę alkoholową
                                        nie rozpoczeli stosowania (rozwoju) duchowego...
                                        A...
                                        • iskram Re: Alko to jego wysokosc Jasnie Pan Dzidzius..! 16.12.13, 14:42
                                          Ty wyrywasz zdanie z kontekstu i odpowidasz jak ci pasuje ,a nie o to chodziło ,bowiem napisałam Ci - nie ferwuj wyroków , każdy przypadek jest indywidualny ,a duchowy jest kazdy człowiek ,nie spychaj do jednego worka wszystkich ,nawet nie wiesz jak sie mylisz , jak sięgniesz po większa wiedze ,to zrozumiesz i nie bedziesz tak kompulsywnie działał i udowadniał swoich racji na temat alkoholizmu - "żyj i daj zyć innym "
                                          • aaugustw Re: Alko to jego wysokosc Jasnie Pan Dzidzius..! 16.12.13, 14:53
                                            iskram napisała:
                                            > Ty wyrywasz zdanie z kontekstu i odpowidasz jak ci pasuje ,a nie o to chodziło
                                            > ,bowiem napisałam Ci - nie ferwuj wyroków , każdy przypadek jest indywidualny ,
                                            > a duchowy jest kazdy człowiek ,nie spychaj do jednego worka wszystkich...
                                            ____________________________________.
                                            Mam inne na ten temat zdanie...
                                            Dla mnie ten kto doznal przebudzenia duchowego,
                                            wedlug wytycznych Programu AA, ten nie ma juz
                                            zadnych problemow z przeszloscia...!
                                            A...
    • wolfbreslau Re: A jednak " aqua vitae"... :-) 16.12.13, 14:48
      e4ska napisała:


      > abstynenci - 69%
      > mocno pijący - 60%
      > lekko pijący -41%
      >
      > Badania dowiodły, że abstynenci (w tym też ci, którzy rzucili picie i wybrali 1
      > 00% abstynencji), żyją najkrócej. Różnica między abstynentami a lekko pijącymi
      > wynosi ponad 1/4 !!!
      ..........................................
      aby to wiedziec, wcale nie musze niczego amerykanckiego czytac. :-)
      i nawet nie bede polemizlowal , bo to oczywistosc.
      hey

      > "Nałogi" żyją dłużej niż święci abstynenci z Siłą Wyższą na karku... :-)))
      >
      > Abstynencja skraca życie, drodzy panie i panowie z AA. A mityngowe lenistwo i b
      > ezmyślne powtarzanie tych samych, wybitych na pamięć sloganów zwiększa ryzyko d
      > emencji, o czym będzie się gadało podczas światowego szczytu na temat starczej
      > demencji, o czym też można poczytać na pierwszych stronach brytyjskiej prasy.

      bezmyslnosc i lenistwo intelektualne zabija wpierw wszelkie uczucia wyzsze, sprowadza czlowieka do poziomu bydlecia, a w krotkim czasie zabija tez sam umysl. wszak juz starozytni twierdzili, ze umysl i miesnie trenuje sie identycznie. : duzym wysilkiem, ryzykiem i coraz to nowymi wyzwaniami.
      hey
    • e4ska Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 09:05
      Walka zacofańców z baclofenem, środkiem jakby nie było - farmaceutycznym, nie przekłada się na walkę z preparatami o żadnym znaczeniu dla zdrowia, wręcz szkodliwymi, co CHYBA ma znaczenie w procesie dochodzenia do siebie po ciągu alkoholowym.

      www.thetimes.co.uk/tto/news/
      Otóż dziś Times zamieścił informację, że zespół ekspertów, przeanalizowawszy wyniki badań obejmujących pół miliona ludzi z całego świata, stwierdził, że pigułki witaminowo-mineralne to wyrzucanie pieniędzy w śmieci, a w dodatku te "suplementy diety" są szkodliwe zwłaszcza dla dobrze odżywionych osób.

      Zazwyczaj radzi się trzęsącym się pijakom, aby brali magnez i witaminki, tymczasem może im to tylko szkodzić - no bo jeszcze się podpowiada, żeby jeść czekoladę! A co dzieje się z nadwerężonym organizmem, kiedy dochodzi do inwazyjnego wlewania podejrzanych płynnych suplementów bezpośrednio w krwiobieg?

      Hmmm, to dlatego "leczenie kaca" trwa w szpitalu dziesięć dni, a po wyjściu oszalały organizm, nafaszerowany śmieciem, domaga się zwykłej porcji niezbędnej energii. I tak delikwent nie jest w stanie dotrzeć do domu, tylko uwala się w siwy dym po drodze do domowego legowiska.

      Dobrze chociaż, że uwala się za swoje, a nie za państwowe. Jest to przeoczenie, taka niedofinansowana strona leczenia kaca za państwową (lub prywatną czasami) kasę.
          • e4ska Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 09:59
            Biedaczku, ci naukowcy ciągle takie głupoty odkrywają, znów ta statystyka - co tam... jakie znowuż wnioski można wyciągnąć na podstawie badań ponad pół miliona przypadków z całego świata!
            No po prostu kpina!!!

            I taki Times powiela głupoty. Okropność.

            Cóż, a jak wyjaśnisz fakt, że szpitalne leczenie kaca trwa dziesięć dni? Czemu te pijaki z dożylnym zasilaniem (nie mówię o glukozie czy środkach uspokajających, bo o tym w artykule Timesa nic nie napisano) cierpią dni dziesięć, a głód taki ich ściska, że wielu z miejsca chce na odwyk zamknięty?

            No i czy powinno się radzić osobom dochodzącym do siebie w domowych czterech ścianach, aby podtruwali się tabletkami-suplementami diety?

            Czasem warto się zastanowić. Po prostu. A nie skakać z pianą, że wyniki szeroko zakrojonych badań nie potwierdzają tego, w co AA i terapeuci każą wierzyć. Np. że abstynencja to dobry model dla każdego, kiedy jest całkiem inaczej. I że dojenie kasy na dziesięć dni leczenia kaca w szpitalu, gdzie mogą włazić osoby postronne z certyfikatem oszołoma aowskiego to jest ratowanie życia, że o zdrowiu nie wspomnę.

            Jak już sam sobie szkodzisz, to czemu chcesz szkodzić innym... - oto jest pytanie :-)))

            • thomi73pl Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 10:54
              Napisałem tylko ze to żadna nowość. .
              I czym zaszkodziłem komuś. ?
              Gdybym napisał ".....yhy...".
              Te bym "zasKodzil" :)

              Na każdym opakowaniu każdego suplementu jest naposane "nie da się zastąpić normalnego odżywiania" !
              • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 12:41

                z tym kacem na detoxie, to troche przesadzacie. ja tam u siebie na detoxie u czubków, nie widziałem nikogo kto miał kaca. deliry i rozne objawy owszem. nawet matke boską, czy inne chochliki widywali na codzien....ale kaca?
                kaca, to ja moi drodzy nie miałem juz od 30 lat chyba :-)
                a sokiem pomidorowym to sie moze leczyc korporacyjny licencjat po imprezie integracyjnej....jak ja hamowałem z ciągu, to jedyny sok jaki mogłbym jeszcze wypic to był sok z gumijagód na kościach. lub jakis inny cudny kordiał...ale nigdy takie swinstwo jak sok z pomidora. pomidorówkę, owszem :-)

                trzeźwiejący bohater w pampersie
                • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 12:52
                  wolfbreslau napisał:
                  > kaca, to ja moi drodzy nie miałem juz od 30 lat chyba :-)
                  ______________________________________________.
                  Kiedy pilem takze nie mialem kaca, ale jak przestalem, o jej...! :-(
                  A...
                  • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 12:58
                    aaugustw napisał:


                    > ______________________________________________.
                    > Kiedy pilem takze nie mialem kaca, ale jak przestalem, o jej...! :-(
                    > A...
                    kac to rodzaj męski, więc raczej " o jego !"....zreszta w Twoim przypadku i tak nie wiem August o co Ci chodzi ...
                • e4ska Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 12:59
                  No co ty - to ludzie na detoksie mają zwidy? Nie ma siły medycznej, żeby zwidy powstrzymać? Czymże to konowały detoksykacyjne leczą delirki i omamy? Pasami?

                  Jeśli na detoksach nie potrafią zahamować zwidów i majaków, to po jasną ciotuchnę są te oddziały? Czyżby minerały dostarczane wprost do krwiobiegu nie pomagały na objawienia?

                  To już lepiej oglądać sobie majaki we własnej chałupce, przy dobrym barszczyku czerwonym.
                  No i wychodzi na to, że majaki ma się przez dni dziesięć. A jak kto nie ma - po co on leczy kaca prawie dwa tygodnie?

                  Wyjaśnijcie-że mi tę zawiłość, bom nigdy na detoksie nie była, jak też na mityngach i terapiach, co - podkreślam - bardzo sobie chwalę.
                  !!!
                  • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 13:07
                    e4ska napisała:
                    > Jeśli na detoksach nie potrafią zahamować zwidów i majaków, to po jasną ciotuch
                    > nę są te oddziały? Czyżby minerały dostarczane wprost do krwiobiegu nie pomagał
                    > y na objawienia?

                    zasadniczo byłem tam po to, by przeżyć, bo groziło mi zejście...od niepicia.
                    to zwykłe skutki picia i niepicia gwałtownego wódki :-)
                    trzeba sobie zasłuzyć wpierw na zwidy i deliry....nie ma tak dobrze, żebym miał delire razem z jakimś pajacem w garniturze po maturze :-)
                    w końcu co w tym dziwnego?....wóda sie rzuca na czache to i robi dziury w mózgu.
                    Tobie Eska też....wszystkim , bez wyjątku.
                    jednym na dłużej, drugim na trwałe, innym fifty-fifty....ja należe do kategorii: masz co chciałes baranie .
                    hey
                    • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 13:25
                      wolfbreslau napisał (do Eski):
                      > ... masz co chciałes baranie .
                      _________________________________________________________.
                      Kiedy czytam te wszystkie "mundrosci" z anglii lub o zydkach, o chemii,
                      backlofenie , itd... wtedy sobie mysle; ludzie po co wam to...!?
                      Po co wy sobie komplikujecie zycie takim szajsem, ktorego nikt nie
                      potrafi odkryc skad, po co i dlaczego...
                      Po co kombinowac jak kon pod gorke, zeby odkrywac tu na tym Forum
                      pochodzenie alkoholizmu, czy odkrywac jakies lekarstwa czegos co nie
                      jest wogole odkryte...!? - Czy wyscie do reszty z Eska, alkodarkiem tym
                      akademikiem juz zdurnieli...!?
                      Nie lepiej przyjac alkoholikom tu, na tym FU fakt, ze jestem alkoholikiem
                      i ze cos przeciw temu musze zrobic...!?
                      Zapytajcie trzezwych alkoholikow co oni zrobili aby wyjsc z tego szamba
                      i jak to zrobili, ale na litosc Boska nie dyskutujcie z drobnopijoczkami na ten
                      temat, ktorzy popijaja sobie dalej kontrolowanie a tutaj tylko chca stac w
                      swietle reflektorow na sceni zycia, aby siebie docenic i zaistniec...!
                      Ci ludzie szkodza chorym... - Zrozumcie to chorzy...! - Dla Waszego dobra...!
                      A...
                      • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 13:30
                        aaugustw napisał:

                        > wolfbreslau napisał (do Eski):
                        > > ... masz co chciałes baranie .
                        > _________________________________________________________.
                        > Kiedy czytam te wszystkie "mundrosci" z anglii lub o zydkach, o chemii,
                        > backlofenie , itd... wtedy sobie mysle; ludzie po co wam to...!?
                        > Po co wy sobie komplikujecie zycie takim szajsem, ktorego nikt nie
                        > potrafi odkryc skad, po co i dlaczego...
                        > Po co kombinowac jak kon pod gorke, zeby odkrywac tu na tym Forum
                        > pochodzenie alkoholizmu, czy odkrywac jakies lekarstwa czegos co nie
                        > jest wogole odkryte...!? - Czy wyscie do reszty z Eska, alkodarkiem tym
                        > akademikiem juz zdurnieli...!?
                        > Nie lepiej przyjac alkoholikom tu, na tym FU fakt, ze jestem alkoholikiem
                        > i ze cos przeciw temu musze zrobic...!?
                        > Zapytajcie trzezwych alkoholikow co oni zrobili aby wyjsc z tego szamba
                        > i jak to zrobili, ale na litosc Boska nie dyskutujcie z drobnopijoczkami na ten
                        > temat, ktorzy popijaja sobie dalej kontrolowanie a tutaj tylko chca stac w
                        > swietle reflektorow na sceni zycia, aby siebie docenic i zaistniec...!
                        > Ci ludzie szkodza chorym... - Zrozumcie to chorzy...! - Dla Waszego dobra...!
                        > A...

                        czlowieku, to przeciez Ty dyskutujesz tu latami z drobnopiojaczkami jak ich nazywasz.to Ty czytujesz wklejanki o baclofeinie innych cudach na kiju, to Ty wyjasniasz , itd etc.
                        a mnie co to wszystko obchodzi?
                        zapytałem raz. napisałem dwa razy i 6 razy obśmiałem coś tam z Eską....a Ty tu teraz grubej rury strzelasz do wróbli w internecie.
                        zachowaj Guciek proporcje. bo inaczej na mityngu opowiesz w końcu, ze prowadzisz akcje ratowania alkoholików necie...i jeszcze ktos w to uwierzy.a to bedzie dopiero kabaret. jak Twoje tutejsze nawoływania na puszczy gajowego, ze zydzi mu drzewo do lasu przywieźli :-)
                        • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 13:55
                          wolfbreslau napisał:
                          > czlowieku, to przeciez Ty dyskutujesz tu latami z drobnopiojaczkami...
                          > ... zapytałem raz. napisałem dwa razy...
                          > teraz grubej rury strzelasz do wróbli w internecie.
                          ____________________________________________________________.
                          Jak zwykle jajczysz i piszesz o sobie bez sensu i unikasz ewidentnej prawdy
                          oraz stwierdzen, ze drobnopijoczki tu szkodza chorym i ze wymyslaja Chemie
                          na chorobe, ktorej pochodzenia nikt jeszcze nie zidentyfikowal...!
                          Strzelaja zatem bez prochu - w ciemno, aby tylko zaistniec na tej scenie w
                          swietle reflektorow, a wtedy mysla ze stali sie oswieceni...! :-(
                          A...
                          • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 13:59
                            aaugustw napisał:

                            > ____________________________________________________________.
                            > Jak zwykle jajczysz i piszesz o sobie bez sensu i unikasz ewidentnej prawdy
                            > oraz stwierdzen, ze drobnopijoczki tu szkodza chorym i ze wymyslaja Chemie
                            > na chorobe, ktorej pochodzenia nikt jeszcze nie zidentyfikowal...!
                            > Strzelaja zatem bez prochu - w ciemno, aby tylko zaistniec na tej scenie w
                            > swietle reflektorow, a wtedy mysla ze stali sie oswieceni...! :-(
                            > A...

                            a Ty juz proch wymysleś ?
                            no to odpalaj te rakiete. polecimy oba...chincyki akurat mają fajnego quada na ksiezycu.
                                  • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 19:46
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > szkoda ,ze laptop nie chce sie popsuc...miałbym z wami spokój na jakis czas...
                                    _________________________________________________________.
                                    Tez tak czasami mysle, ale zawsze wracam do alkoholikow...
                                    Najpierw obowiazki domowe... - Potem wirtualny Mityng zamkniety AA,
                                    a zaraz potem FU..! ;-)
                                    Jutro mam fuche, wiec caly dzien mnie tu nie bedzie, moze poznym wieczorem...!?
                                    A...
                                    • iskram Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:01
                                      Zostań , ja sie zmywam dopadła mnie migrena , nie zycze nikomu , ale już taka moja uroda ,przed świętami się odezwę z zyczeniami ,pozdrawiam ( widzisz detoks mi na to nie pomógł,sama nauczyłam sie z tym żyć! ) A tyle mądrych w XXI w.!
                                      • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:10
                                        iskram napisała:
                                        > ... ja sie zmywam dopadła mnie migrena , nie zycze nikomu , ale już taka m
                                        > oja uroda...
                                        _________________________________________.
                                        Szybkiego powrotu do zdrowia zycze i tu, na FU...! ;-)
                                        Wesolych Swiat, gdybysmy sie nie "zobaczyli"...! ;-)
                                        A...
                                            • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:25
                                              czy ja Ci Guciek bronie wierzyc w to co Ci pasuje?
                                              nie.
                                              jestem nieszcześliwym samotnym facetem....uuuuu
                                              i git
                                              jest mi niedobrze, a jedyne chwile szczęścia odnajduje na forum.
                                              czycham tu na jakąś kobiete , co mnie przytuli i zamelduje u siebie. i koniecznie da mi ptasie mleczko .
                                              hey
                                              • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:27
                                                wolfbreslau napisał:
                                                > czy ja Ci Guciek bronie wierzyc w to co Ci pasuje?
                                                > nie.
                                                > jestem nieszcześliwym samotnym facetem....uuuuui git
                                                > jest mi niedobrze, a jedyne chwile szczęścia odnajduje na forum.
                                                > czycham tu na jakąś kobiete , co mnie przytuli i zamelduje u siebie. i konieczn
                                                > ie da mi ptasie mleczko .
                                                __________________________________________.
                                                Zapomniales dodac; i pomoze mi wyprac pieluszki...!
                                                A...
                                                • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:34
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > __________________________________________.
                                                  > Zapomniales dodac; i pomoze mi wyprac pieluszki...!
                                                  > A...

                                                  sądzisz ,ze tym mnie uraziśz , lub dasz mi do myślenia? :-)
                                                  Guciek...jak zechce to znajde i taka co mi te pieluchy sama kupi za swoje pieniądze.
                                                  moge z Toba pogadac na powaznie o wycieczce w góry. ale nie takim kicie jak alkoholizm.
                                                  • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:36
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > Guciek...jak zechce to znajde i taka co mi te pieluchy sama kupi za swoje pieni
                                                    > ądze.
                                                    > moge z Toba pogadac na powaznie o wycieczce w góry. ale nie takim kicie jak alk
                                                    > oholizm.
                                                    _____________________.
                                                    Juz uzdrowiony jestes...!?
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:47
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > _____________________.
                                                    > Juz uzdrowiony jestes...!?
                                                    > A...
                                                    z górołażenia?....owszem. jestem uzdrowiony. już w nie nie pójde. nie mam prawego kolana. znaczy sie mam....ale do kitu.
                                                  • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:53
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > z górołażenia?....owszem. jestem uzdrowiony. już w nie nie pójde. nie mam prawe
                                                    > go kolana. znaczy sie mam....ale do kitu.
                                                    _____________________.
                                                    "Trzezwo" odpowiadasz...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Mam nadzieje, ze to kolano nie bedzie stalo na przeszkodzie,
                                                    abys mogl dojsc na kolejna terapie...!? :-o
                                                  • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:55
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Ps. Mam nadzieje, ze to kolano nie bedzie stalo na przeszkodzie,
                                                    > abys mogl dojsc na kolejna terapie...!? :-o
                                                    ok....jak bedzie trzeba, to pojde nawet do czubków.
                                                    lub do kiosku po zapałki
                                                    hey nudziarzu
                                                  • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:56
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > ok....jak bedzie trzeba, to pojde nawet do czubków.
                                                    > lub do kiosku po zapałki
                                                    ___________________________________.
                                                    Powiedz mi; co ci daje taki pijany belkot...!?
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 18.12.13, 09:31
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > ___________________________________.
                                                    > Powiedz mi; co ci daje taki pijany belkot...!?
                                                    > A...

                                                    no przeciez na pielgrzymke nie pojde, bo z moim kolanem nie dojde dalej niz 5-6 km. rowerem owszem moge jechac dlugo, ale do kaplicy nim nie wjade. a do kiosku mam blisko :-)
                                                    w koncu co za roznica, czy kupie zapałki, lub bede siedział na mityngu i liczył żabki w firankach.
                                                  • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 18.12.13, 21:15
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > no przeciez na pielgrzymke nie pojde, bo z moim kolanem nie dojde dalej niz 5-6
                                                    > km. rowerem owszem moge jechac dlugo, ale do kaplicy nim nie wjade. a do kiosk
                                                    > u mam blisko :-)
                                                    > w koncu co za roznica, czy kupie zapałki, lub bede siedział na mityngu i liczył
                                                    > żabki w firankach.
                                                    ________________________________________.
                                                    No tak, z tym kolanem to jest problem...
                                                    Gdyby to byl alkodarek zaproponowalbym mu triatlon
                                                    polski, (modny na zachodzie):
                                                    Bieg z domu na basen, 2 x 50 m w basenie (lub
                                                    2x100 w kawiarence basenwej) i powrot na rowerze...! :-(
                                                    A... ;-)
                                              • iskram Re: Sens detoksu ... :-) 19.12.13, 13:20
                                                Wolf napisał:> jestem nieszcześliwym samotnym facetem....uuuuu
                                                > i git
                                                > jest mi niedobrze, a jedyne chwile szczęścia odnajduje na forum.
                                                > czycham tu na jakąś kobiete , co mnie przytuli i zamelduje u siebie. i konieczn
                                                > ie da mi ptasie mleczko .
                                                > hey

                                                >Szybciej ptasich oczu dostaniesz!!!!
                                        • iskram Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:36
                                          Dziękuję , nie sprzeczaj sie z nimi ,mało w nich empatii ,a o kulturze nie wspomne , wiesz tyle lat znam alko ,ale żaden z Tych mezczyzn nie pozwolił sobie na takie zach , jak wolfik , no cóż to swiadczy o nim , ale stało sie ze mnie to nie dotyka ,natomiast w realu by już nie miał uzebienia ,a ja bym nawet palcem nie kiwnęła!
                                          • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:40
                                            iskram napisała:
                                            > Dziękuję , nie sprzeczaj sie z nimi ,mało w nich empatii ,a o kulturze nie wspo
                                            > mne , wiesz tyle lat znam alko ,ale żaden z Tych mezczyzn nie pozwolił sobie n
                                            > a takie zach , jak wolfik , no cóż to swiadczy o nim...
                                            ____________________________________________________.
                                            Wlasnie dlatego z nim pisze (ja sie nie sprzeczam z chorymi...!),
                                            zeby nauczyl sie Manier...! ;-)
                                            A co do alko, to z niego taki "gosciu", jak jak z koziej "D" wolfik...! ;-)
                                            A...
                                          • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:52
                                            iskram napisała:
                                            ,natomiast w realu by już nie miał uzebienia ,a ja bym nawet palc
                                            > em nie kiwnęła!


                                            :-)
                                            ty juz nie czytaj tych romansów rycerskich, bo ci kudły całkiem wylinieja z rozpaczy...:-)
                                            • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:55
                                              wolfbreslau napisał (do Iskram):
                                              > ty juz nie czytaj tych romansów rycerskich, bo ci kudły...
                                              ______________________________________________.
                                              Przypomnialo mo to innego, takze rycerza z zakuta pala...! ;-)
                                              A...
                              • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 19:42
                                wolfbreslau napisał:
                                > a mnie sie wlasnie pop[sula ostatecznie pralka ....hura. wreszcie bedzie powód
                                > by kupic nowa .
                                ___________________________________________________.
                                Wiem Wolfie, ze az takiej euforii nie przynosi zepsuta pralka i
                                dlatego chcialem najpierw napisac; co tam pralka, cale zycie
                                jej nie uzywam...! ;-)
                                Ale zmienie ton, bo pragne napisac, ze Ty sie cholernie zmieniles
                                na korzysc, po tej ostatniej terapii... - Kiedys moglbym Cie w
                                paru postach wyprowadzic z rownowagi... - Teraz jestes inny,
                                trzezwo promieniujesz...!
                                Wiem, zaraz powiesz, ze to Twoja zasluga, na pewno tak;
                                Ty dokonasz tego sam, ale nie sam, nie w pojedynke...! - Zaden
                                alkoholik nie potrafi trzezwiec bez drugiego Alkoholika, ale co ja
                                bede Tobie o tym mowil... - "Rosnij nam w sile"...! ;-)
                                A...
                                • wolfbreslau Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:04
                                  aaugustw napisał:

                                  nigdy mnie nie umiałes wyprowadzac Guciek z równowagi. tak jak kpiłem z Ciebie kiedyś, tak kpię i teraz...no i czasami kompletnie nie kumam o co Ci chodzi. to akurat sie nie zmieniło i nie musi .
                                  • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 20:08
                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                    > nigdy mnie nie umiałes wyprowadzac Guciek z równowagi. tak jak kpiłem z Ciebie
                                    > kiedyś, tak kpię i teraz...no i czasami kompletnie nie kumam o co Ci chodzi. to
                                    > akurat sie nie zmieniło i nie musi .
                                    ___________________________________________________________.
                                    Niedobrze wolfie, oj niedobrze...! - Co z twoja wieczorowa rownowaga...!? :-(
                                    A...
      • alkodarek Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 10:09
        W pełni popieram stanowisko, że suplementacja i wszelkie " zwalczające objawy" to ściema i kabza dla naciągaczy farmaceutycznych. Nie leczą, wycofują chorobę do wnętrza organizmu i powodują powikłania. Z dawnych doświadczeń wiem, że najskuteczniejszy był zawsze sok pomidorowy w cysternowych ilościach. Dzisiaj nie stosuję żadnej suplementacji, odstawiłem mięso i wyniki badań, ze szczególnym uwzględnieniem wymęczonej przez lata wątroby, mam ja dwudziestolatek.
        • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 10:37
          alkodarek napisał:
          > W pełni popieram stanowisko, że suplementacja i wszelkie " zwalczające objawy"
          > to ściema i kabza dla naciągaczy farmaceutycznych...
          > ... odstawiłem mięso i wyniki badań, ze szczególnym
          > uwzględnieniem wymęczonej przez lata wątroby, mam ja dwudziestolatek.
          _____________________________________________________________.
          Kolejne jaja...! ;-))

          Zaguglowalem pod tytulem: Co powoduje brak miesa...
          Od razu otrzymalem cos takiego (widac w PL modne sa badania angielskie) ;-)

          "Nadmiar zieleniny i brak mięsa powoduje depresję. Powód: brak witaminy B12
          Nie tykasz mięsa, za to objadasz się sałatą? Myślisz, że tak jest zdrowiej?
          Lepiej uważaj..., bo od takiej diety do reszty zgłupiejesz. Najnowsze badania naukowców z Oxfordu w Anglii pokazują, że zielenina może by bardzo szkodliwa. Szczególnie wtedy, gdy zupełnie wyparła z naszego jadłospisu schabowy czy flaki... -itd...
          A...
      • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 10:30
        e4ska napisała:
        > ... zespół ekspertów, przeanalizowawszy wyniki badań... , stwierdził, że piguł
        > ki witaminowo-mineralne to wyrzucanie pieniędzy w śmieci, a w dodatku te "suple
        > menty diety" są szkodliwe zwłaszcza dla dobrze odżywionych osób.
        >
        > Zazwyczaj radzi się trzęsącym się pijakom, aby brali magnez i witaminki, tymcza
        > sem może im to tylko szkodzić...
        __________________________________________________________.
        Tak to juz jest z tymi "ekspertami" (czyt. specami od latwego zarabiania
        grubych pieniedzy), ze zalezy to wszystko nie od pacjenta, lecz od sponsora,
        ktory ma na zbycie "jakis towar", a potem to juz idzie latwo: raz jest maslo
        zdrowe, a innym razem margaryna. Jajka raz szkodza (cholesterol), a innym
        razem wogole nie szkodza. Anticol i te inne chemiczne smiecie, o ktorych
        pisze Eska zawsze szkodzily, wiec przypuszczam ze i baclofena spotka ten
        sam los, chociaz ja naprawde jestem za wynalezieniem czegos, co pomogly
        by pijakom zatrzymac ciag picia, w taki sposob, zeby oni mogli rozpoczac
        abstynencje (nie mylic z trzezwoscia...!).
        A jak na razie to najskuteczniejszym okazuje sie porzadny kopniak policjanta,
        wtedy przynajmniej na jakis czas pacjent skutecznie przestaje pic...!
        A...
          • e4ska Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 12:53
            Tak, stosowane powinno być tylko i wyłącznie to, co ma pomoc, co jest konieczne, a nie coś, co może szkodzić lub marnotrawić ciężką kasę. Nie wiesz, co może pomagać, to po co piszesz bez sensu? Gadaj na tych twoich uczonych mityngach z takimi jak ty, a nie śmieć na każdym wątku.

            Zresztą -śmieć sobie, ja i tak cię nie czytam - z wyjątkiem paru pościków - ten mi się wyświetlił.
            • aaugustw Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 13:00
              e4ska napisała:
              > Tak, stosowane powinno być tylko i wyłącznie to, co ma pomoc, co jest konieczne
              > , a nie coś, co może szkodzić lub marnotrawić ciężką kasę. Nie wiesz, co może p
              > omagać, to po co piszesz bez sensu? Gadaj na tych twoich uczonych mityngach z t
              > akimi jak ty, a nie śmieć na każdym wątku.
              ____________________________________.
              Ach, eska... - Zlosc pieknosci szkodzi...!
              Ty zastanawiasz sie o detoksach, co mogloby
              pomoc a sama opuszczasz siebie...! :-(
              Czyzbys takze nie jadala miesa...!? ;-)
              A...
              Ps. Juz oni tam wiedza co dac pacjentowi, aby nie dostal delirki...!
              A potem juz ani jednej kropli, ani jednej tabletki chemii, tylko hajda
              na Mityng AA...! ;-)
            • iskram Re: Sens detoksu ... :-) 17.12.13, 14:17
              Nie wiadomo o co chodzi ,chodzi o kase , uważaj bo trzezwiejacy alko, obładuja Cie workami jak wielbłąda , kto tu jest chory - watek twój a nie mój ! pogięło Cię?
              Uważaj na mnie bo jeszcze trochę i bedziesz latał jak Ikar zdziwiony że masz skrzydła!
          • wolfbreslau Re: Sens detoksu i reszty banialuków ... :-) 17.12.13, 12:53
            jak znajdziecie gdzies cos nowego temacie "leczenie alkoholizmu" , ale autentycznie nowego, to napiszcie, lub wklejcie linka.
            bo te wszystkie wspólnoty, terapie, tortury, przysięgi, łamanie kołem i inne dyby...to wszystko już było i wszystko okazało sie tak samo bezsilne na dłuższą metę. jedyny władny w tej mierze i jedyny co sam może, lub nie może, to sam zainteresowany. reszta może mu tylko pomóc...jak kulawemu laska, ale nie jak ślepemu mikroskop...lub kolekcja znaczków pocztowych z mandzurii.
    • e4ska Ta paskudna statystyka.. :-) 18.12.13, 10:02
      No to następna porcja szmatławych anglojęzycznych badań statystycznych - z Independenta:
      www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/health-news/women-over-65-are-drinking-more-regularly-than-those-in-their-late-teens
      Tym razem o tym, że kobiety powyżej 65 roku życia piją więcej niż nastolatki, ot, spożywają alkohol co najmniej pięć razy na tydzień!

      Nic to. Dalej z tych bezsensownych badań wynika, że osoby pracujące i zamożne w związku z tym piją o wiele więcej, notorycznie piją! - i to ich picie mniej im robi złego aniżeli niższe picie okazyjne wśród uboższych, często bezrobotnych. Bogaci "chleją" więcej i bezkarnie, ciesząc się przyzwoitym zdrowiem, a bidny "chleje" z zagrożeniem i nie wiem, czy biedulka kobieta dociągnie powyżej 65, bo padnie... czy upadnie.

      Tę niesprawiedliwość jacyś tam specjaliści wyjaśniają następująco: otóż szkodliwość alkoholu nie zależy od samej szkodliwości alkoholu, tylko od ogólnej kondycji i stylu życia. Czyli bogatemu alkohol nie przeszkadza, a biednemu jak najbardziej!

      I to jest niepokojące... widać wątroby zamożnych kobiet są lepsze niż wątroby kobiet niezamożnych... Jak to wytłumaczyć? Co na to "fachowcy" (znaczy sieczkołby wciskające leczonym całkiem inne rewelacje)?
      :-)
      • thomi73pl Re: Ta paskudna statystyka.. :-) 18.12.13, 11:56
        e4ska napisała:
        > I to jest niepokojące... widać wątroby zamożnych kobiet są lepsze niż wątroby k
        > obiet niezamożnych... Jak to wytłumaczyć? Co na to "fachowcy" (znaczy sieczkołb
        > y wciskające leczonym całkiem inne rewelacje)?
        > :-)

        Od dawno wiadomo że to stres jest głównym czynnikiem powstawanie chorób.
        oraz że stan zdrowia psychicznego ma swój oddźwięk w stanie fizycznym, tyle że nie jest to caly czas doceniane.
        A WIĘC NIE TO ILE SIĘ ALKOHOLU PIJE I W JAKIM WIEKU ALE W JAKI SPOSÓB SIĘ GO PIJE , I W JAKIM CELU, ŚWIADCZY O JEGO SZKODLIWOŚCI.
        a tego badanie ne jest w stanie objać, na tak wielkich grupach ludzi.
        W zwiazku z tym nie jest ono miarodajne w zakresie tego czy alkohol pomaga czy nie w przedluzeniu picia
        • wolfbreslau Re: Ta paskudna statystyka.. :-) 18.12.13, 14:15
          thomi73pl napisał:

          >
          > Od dawno wiadomo że to stres jest głównym czynnikiem powstawanie chorób.
          > oraz że stan zdrowia psychicznego ma swój oddźwięk w stanie fizycznym, tyle że
          > nie jest to caly czas doceniane.

          pieprzenie w bambus Tomi....powiedz o stresie jako czynniku chorobowym, komus, kto całe zycie ciężko pracował w polu, w kopalni, lub choćby w pocztowym okienku i nabawił sie tak zwanych chorób" brańżowych"....te wspólczesna psychologie, to niech sobie praktykują wielkomiejskie pieknoduchy, co im sie od obłsugi pilota tv pomieszało we łbach.
          ja mam zdewastowane kolano i kręgosłup- alkohol miał w tym żaden udział. a stres to miałem wtedy, gdy mnie wyskrobali z rozbitego mercedesa i nie mogłem sam ustać na własnych nogach w rentgenie...po czym mnie poskładali do kupy i upomnieli: przez pół roku zadnego wysiłku, alkoholu i pełna rehabilitacja....no to sie zrehabilitowałem już po 3 dniach z kumplem co mnie drapał pod gipsem i polewał w musztardówki :-)