Dodaj do ulubionych

Kontrolowane picie po latach???

30.08.04, 20:21
Czy znacie przypadek alkoholika, który po terapii, kilku czy kilkunastu
latach abstynencji wrócił do picia KONTROLOWANEGO?
To pytanie zadawaliśmy będąc na terapii. Odpowiedzi terapeutów były różne,
między innymi, że udaje się to ponoć jednemu na dziesięciu. Zastanawiając się
dzisiaj nad odpowiedzią sądzę, że nie ma jakiś miarodajnych źródeł aby
precyzyjnie odpowiedzieć. Mając do dyspozycji anonimowy internet myślę, ze
możemy pokusić się o jakiś sondaż.
Wiem, wiem zaraz przeczytam:
- pewnie pić ci się chce i szukasz usprawiedliwienia
- a po co ci to? Trwaj w abstynencji.
- zostawiasz nadzieję alkoholikom, że kiedyś jeszcze będą mogli się
napić.
- .................................dopiszcie jeszcze jeden argument.
A ja jestem po prostu ciekaw a poza tym nie wiem co będzie jutro.
Dziś nie piję!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: gb Re: Kontrolowane picie po latach??? IP: *.toya.net.pl 30.08.04, 20:50
      Wojtech, jesteś rozsadnym człowiekiem, zastanów się....po co Ci alkohol? Nie
      pijąc, pozbywasz się nawyku sięgania po trunek, uczysz się na nowo reagować na
      różne sytuacje. Sądzisz, ze nie wrócisz do poprzednich zachowań, gdy zaczniesz
      pić? Przecież tak byłoby łatwiej a sięgając po kieliszek już to łatwiej,
      wybierasz. Trzymaj się i nie szukaj dziury w całym.
    • Gość: Patryk Re: Kontrolowane picie po latach??? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 30.08.04, 21:19
      Tak sobie kiedys,przy innej okazji napisalem.Pozdrawiam.

      Teoretycznie model uzależnienia nie wyklucza tzw.okazjonalnego spożywania
      alkoholu.Podkreślam:MODEL nie konkretny człowiek.Model zakłada,że po odkręceniu
      wszystkich "złych ścieżek" czy "złych algorytmów" myślenia i
      zachowania-uzależniony nie różni się pod tym względem od
      nieuzależnionego.Tylko,że tak dogłębna zmiana jest niemożliwa w wielu
      przypadkach (pytanie:jak głebokie i poważne są zmiany w psychice?).Mówiąc
      prościej-alkoholik z cyklu :20 lat fazy ostrej i przewlekłej uzależnienia-3 lata
      leczenia ma kilkanaście lat leczenia za mało,by o tym mysleć.Jeśli próbuje
      "picia kontrolowanego"-wpada.
      Pytanie pierwsze:jeśli ktoś trzeżwieje po to,by się napić po kilku latach,ile z
      tą "motywacją" wytrzyma?
      To tylko MODEL i tylko TEORIA-jej atrakcyjność dla aktywnie leczącego się
      uzależnionego z roku na rok maleje...I po tym też m.in. poznaje się proces
      zdrowienia.PZDR.
    • Gość: jerzy Re: Kontrolowane picie po latach??? IP: 195.187.99.* 31.08.04, 15:17
      A czy jest jakikolwiek sens do wracania do picia. Czy alkohol to tlen do
      oddychania, jadło do dostarczania energii???
      Czy warto narażać się na ponowne upijanie [zakładając, że jest coś takiego jak
      kontrolowane picie - kontrolowane w jakim stopniu. Do 1 kieliszka, 1 flaszki, 1
      beczki piwa, 1 upicia się]
      nawet jak są takie przypadki - to niech sobie piją kontrolowanie - ich sprawa.
      ja nie zamierzam. Nie po to chodzę na mityungi 14 lat, by po takich
      doświadczeniach wracać do kontrolowanego picia [jak jest]. Za dużo woka mi
      zabrała, co ma zabierać dalej.?????
        • hepik1 Re: Kontrolowane picie po latach??? 04.09.04, 20:10
          Gość portalu: fred napisał(a):

          > Proszę wytłumacz mi czy te mityngi naprawdę w czymś pomagają


          Chyba tak ,jeśli na świecie bierze w nich udział ładnych kilka milionów ludzi



          , bo ja nie piję od
          >
          > 17 lat bez żadnych mityngów, wszywek itp. gówien. Po prostu powiedziałem basta
          > i tak mi zostało.

          Jestes WIELKI FRED,po prostu :)
              • wojtech451 Re: Kontrolowane picie po latach??? Już jasne! 05.09.04, 08:53
                Wsadziłem kij w mrowisko świadomie i z premedytacją. No i tym kijem dostałem
                a "mrówki" mnie pokąsały:
                1. kubek - nie będzie próbował.
                2. gb - odwołuje się do mojego rozsądku ale chce wiedzieć.
                3. hepik1 - dokopał mi "teoretykiem" ale "jak by co" rękę wyciągnie.
                4. Patryk - teoretycznie nie wyklucza takiej możliwości ale jak to w życiu,
                teoria z praktyką rzadko idą w parze.
                5. jerzy – odżegnał się od picia w ogóle.
                6. fred – „zbastował” i pić mu się nie chce.

                No to mam jakiś obraz sytuacji.
                Wnioski:
                - nie ma kontrolowanego picia (przynajmniej dla alkoholika)
                - ci co próbowali teorię wprowadzić w życie, zwiększyli tylko obroty Polmosu
                - żadnej nadziei na wniesienie własnego wkładu w leczenie alkoholizmu
                (pierwszy, który przełamał schematy!)
                - do końca życia mam być trzeźwy (mój wybór).

                P.S.I
                Styl może mało poważny ale zapewniam, że temat traktuję bardzo poważnie!
                Nie obrazicie się za te „mrówki”? To tylko przenośnia, chociaż wykonujecie tu
                ważną i potrzebną wielu ludziom i nam samym pracę!

                P.S.II
                A już nawet miałem nazwę dla tego fenomenu:
                Dorosły Umiarkowanie Pijący Alkoholik – w skrócie - DUPA
                • Gość: gb Re: Kontrolowane picie po latach??? Już jasne! IP: *.toya.net.pl 05.09.04, 09:14
                  Miałabym pewne wątpliwości czy temat traktujesz poważnie. Ilekroć zaczynam
                  myśleć, że przecież mogę zapalić, po jakimś czasie rzeczywiście zapalam.
                  Przestaję już wierzyć, że uda mi się zapanować nad nałogiem (miejmy nadzieję, że
                  to jest jakiś postęp) i zaczyna mnie przerażać, że nigdy mi on nie zobojętnieje.
                  Tak silna jest potrzeba zapalenia, gdy znajduję się w sytuacji, którą lubię, że
                  nie dostrzegam zagrożeń związanych z niemożliwością kontrolowania nałogu,
                  zaczynam wierzyć w siebie :) a to oznacza ciągłą walkę....niekoniecznie musi ona
                  zakończyć się przegraną ale to męczy. Są dwie drogi: kapitulacja i nałóg, albo
                  zdecydowane nie.
                  • wojtech451 Re: Kontrolowane picie po latach??? do gb 05.09.04, 16:54
                    Gość portalu: gb napisał(a):

                    > Miałabym pewne wątpliwości czy temat traktujesz poważnie.

                    Wyszedł mi tu niezamierzony skrót myślowy - poważnie traktuję temat trzeźwienia
                    i pozostawania w jak najdłuższej (najlepiej do śmierci) abstynencji.

                    >Przestaję już wierzyć, że uda mi się zapanować nad nałogiem (miejmy nadzieję,
                    >że to jest jakiś postęp) i zaczyna mnie przerażać, że nigdy mi on nie
                    >zobojętnieje

                    Zobojętnieje na pewno - wiem co mówię, nie palę równo 20 lat, nie piję dopiero
                    dwa.

                    > Tak silna jest potrzeba zapalenia, gdy znajduję się w sytuacji, którą lubię,
                    >że nie dostrzegam zagrożeń związanych z niemożliwością kontrolowania nałogu,

                    Mimo uplywu 20 lat też czasem, bardzo rzadko ale jednak przychodza myśli - a
                    może zapalić? Ale są one tak słabe (czas zrobił swoje), że bez najmniejszych
                    rozterek je odrzucam.
    • Gość: allex Re: Kontrolowane picie po latach??? IP: *.futuro.com.pl 05.09.04, 21:24
      Picie kontrolowane.
      Problem w tym co ma kontrolować pice.
      Wśród objawów uzależnienia podstawowy objaw to tzw "głód" alkoholowy. - Takie
      skojarzenie łaknienia z oczekiwaniem przyjemności.
      Powstaje on w mózgu biednego alkoholika i koniec.
      Ktoś kto nie jest uzależniony pije ile potrzebuje aby osiągnąć efekt ten,
      którego oczekuje
      Alkoholik pije i liczy kieliszki aby się nie upić, bo po wypiciu kolejnego
      kieliszka mówi sobie to jeszcze nie "to może jeszcze jeden...".
      Czy po kilku latach abstynencji osoba uzależniona może pić kontrolowanie -
      pewnie tak. Może nawet skontroluje na tyle, że ograniczy się do jednego picia.
      Ale nie powróci naturalna kontrola.
      Energia zużyta na opanowanie chęci wypicia następnego jest tak niepotrzebną
      stratą, że ktoś kto coś tam w życiu zamierza zrobić, nie ma ochoty jej tracić.
      Chyba, że nic nie zamierza.
      Pozdrawiam Allex
    • Gość: Mary Re: Kontrolowane picie po latach??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 10:54
      Może jestem tu z najkrótszym stażem abstynencji (3 m-ce) ale chciałabym napisać
      jak to jest u mnie. Staram się nie myśleć o tym, że będę mogła wrócić do
      kontrolowanego picia, bo wtedy łapię się na myśli, że jak dorwę się do alkoholu
      to się zachlejęna na maxa. I to właśnie uświadomiło mi dlaczego ja mam problem
      alkoholowy a moi znajomi nie - ja piłam by zapić, oni dla przyjemności. bardzo
      się cieszę,że grupa terapeutyczna na która chodzę, wymaga ode mnie całkowitej
      abstynecji:) Terapeuci wspominali,że zawsze jest problem z ustaleniem, co to
      jest kontrolowane picie i kończy się na tym,że większość przy pierwszych
      podejściach traci kontrolę... POdziwiam tych, którzy piją z umiarem,ale ja wolę
      nie pić w ogóle :) Pozdrawiam.
        • kurczak1 Re: Kontrolowane picie po latach??? 22.09.04, 21:23
          No, mi jakoś nie przychodzi do głowy kontrolowane picie. Jeżeli alkohol to w
          dużych ilościach. Do spodu. Ale czasem myślę o różnych sytuacjach, w których
          chciałabym postępować jak tzw. normalni ludzie. Pół roku temu postanowiłam
          popijać troszkę codziennie troszeczkę. Miałam ponad roczną abstynencję i
          eksperymentowałam."Kontrola" skończyła się po 1 piwie, a może i nie. Poleciałam
          po flaszke, którą sączyłam dobę. Podkreślam - sączyłam. Można by sądzić, że to
          picie kontrolowane. Po tygodniu znów - tym razem 3 dni wykreślone z życiorysu,
          trzęsionka, miesiąc dochodzenia do siebie. Chyba podziękuję za eksperymenty.
          Znam przypadek, ze gość po dłuższej abstynencji pił 2 dni i się przekręcił.
          • Gość: Mary Re: Kontrolowane picie po latach??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 11:45
            Hmm..Stuknęły mi 3 m-ce i co? Odezwała się we mnie mała buntowniczka.. Ostatnio
            na grupie nie wszyscy zadeklarowali że będę przesterzegać abstynencji i mnie
            było z tym ciężko i.. postanowiłam że wypiję 1 małe piwo... Nalałam sobie,
            wypiłam 3 łyki i pomyślałam - co ja robię...??! Próbuję wcisnąć innym winę, że
            piję.. A to nie o to chyba chodzi. Pomyślałam że trzeźwieję dla siebie.. i
            wylałam resztę piwa. Napiłam się soku pomidorwego. Zamierzam o tym powiedzieć
            na najbliższej grupie.. I narazie nie zamierzam eksperymentować z alkoholem.
            Nie chcę pić, chcę psychoterapię i leczenie farmakologiczne przejśc trzeźwa.
            Chciałabym w przyszłości być dobrą matką :)
    • andsin Re: Kontrolowane picie po latach??? 04.10.04, 14:37
      Pierwszy raz po terapii spróbowałem po 2 miesiącach, bo już wiedziałem gdzie
      robię błąd. W sumie moje próby (kontrolowanego picia) trwały ponad rok. Nie
      piję 7 lat i nie spotkałem nikogo co po terapii może kontrolowanie. Ale mam
      nadzieję, że wkrótce ... może ja będę tym jednym z pierwszych co będą mogli.
          • mdobrowicz Re: Kontrolowane picie po latach??? 11.04.20, 21:16
            Absolutnie bym nie chciał. Piłem nałogowo około 20 lat. Dziś nie piję 3. W pierwszym roku abstynencji patrzyłem przez okno do wewnątrz knajpy i taką miałem myśl: kurde szkoda że już mnie tam nigdy nie będzie. Teraz jak przechodzę koło tej knajpy to mam taką myśl: ale zajebiście że już mnie tam nigdy nie będzie.
            Zmiana perspektywy, zmiana mentalna. Ale to z czasem przychodzi. Jara mnie moja wolność od tego nałogu. Jara mnie życie, zwykle zajebiste życie.
            • aaugustw Re: Kontrolowane picie po latach??? 12.04.20, 11:25
              mdobrowicz napisal, cyt.:
              "... Piłem nałogowo około 20 lat. Dziś nie piję 3..."
              __________________________________________________.
              Kolejny nowonarodzony - super...!
              Napisz, w jaki sposob podpierasz swoja trzezwosc
              A...?
              • mdobrowicz Re: Kontrolowane picie po latach??? 03.06.20, 17:01
                Czytam. zacząłem od "siły nawyku" później wszystko Osiatyńskiego, Woronowicza, Terrenca Górskiego, Stephanie Brown, Meszuge, literaturę aowską, Dużo książek do samorozwoju, trochę terapeutycznych. Od 2017 przeczytałem chyba z 30. One mi pomagają trzeźwieć. Dużo zrozumiałem.
                • aaugustw Re: Kontrolowane picie po latach??? 04.06.20, 11:35
                  mdobrowicz napisal o sobie, cyt:
                  "Czytam…
                  ...Osiatyńskiego, Woronowicza, Terrenca Górskiego, Stephanie Brown, Meszuge, literaturę aowską, Dużo książek do samorozwoju, trochę terapeutycznych. Od 2017 przeczytałem chyba z 30. One mi pomagają trzeźwieć. Dużo zrozumiałem."
                  _________________________________________________________________________.
                  Podziele sie moim doswiadczeniem w tym temacie:
                  Czytalem b. duzo. Takze tych w.w. autorow. Niektorych z nich poznalem
                  osobiscie. Wspaniali ludzie…!
                  Dzisiaj czytam juz bardzo, bardzo malo. Zdobyta madrosc tych ludzi
                  przelozylem na wlasne podworko, po to zeby byc soba, a nie kims, z danej ksiazki.
                  A...
                  • aaugustw Re: Kontrolowane picie po latach??? 04.06.20, 13:20
                    A... napisal, cyt:
                    "... Zdobyta madrosc tych ludzi przelozylem na wlasne podworko, po to
                    zeby byc soba, a nie kims, z danej ksiazki."
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Rozszerze te mysl i dodam, ze:
                    ... samo zaakceptowanie alkoholizmu przyszlo mi latwo. Po przeczytaniu tych
                    ksiazek zrozumienie na czym polega, przynioslo mi ulge, no ale trzeba mi bylo
                    tez wziasc pod uwage, ze kiepsko kierowalem swoim zyciem, omal sie nie
                    usmiercilem i trzeba tu cos bylo poprzestawiac...
                    Mialem to szczescie, ze po przerobieniu Pierwszego Kroku AA, (abstynencja) zechcialem
                    takze przerabiac te niewygodne pozostale Kroki AA, kiedy wprowadzilem je do zycia (trzezwosc).
                    A...
    • aaugustw Re: Kontrolowane picie po latach??? 15.04.20, 17:45
      b.rataj napisal, cyt:
      To tak nie działa miałem podobną sytuacje i musiałem się wybrać do ośrodka…
      ______________________________________________________________________________.
      Wiec napisz jak to dziala na ciebie i co robisz po wyjsciu z tego osrodka, aby nie
      byc takim pijanym na sucho, jak juz jestes…!?
      I nie picuj mi tu wiecej swoim reklamowaniem osrodka, bo tylko szkodzisz innym…!!
      A...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka