Dodaj do ulubionych

Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijaczki ?

02.09.14, 12:22
Pytanie jak w tytule wątku ....
Pozostawianie tekstu schizo -eski cytuję :

A ja mogę wchodzić do knajp i mogę mówić, co mi się podoba - zwłaszcza że zagrzybienie naszych drzew, owoców, warzyw to sprawa dużo poważniejsza niż aowskie dyrdymały. To jest problem, którym zajmują się ludzie mądrzy, a nie sekciarze, dla których pokrwawione szmaty są religijnym skarbem. Idź się pomódl, august, do świętej krwawej abstynencji, bo dobrego wina to ty już nie popróbujesz. Zaraz byś wpadł w ciąg i umarł - jak to z aowcami bywa.

Niestety dla ciebie - ciężko zagłuszyć oczywistą prawdę, że np. istnieją od kilkudziesięciu lat terapie picia kontrolowanego. Do tego jeszcze baclofen doszedł... Możesz sobie wrzeszczeć - kogo to obchodzi spoza waszej sekty? Od AA trzymam się z daleka jak ty od knajp i jakoś nic mi nie jest - a ostatnio jeden z waszych w mojej bliskiej okolicy opił się okrutnie i teraz pewnie zaczyna detoks i entą terapię ;-)

jest zachętą do picia i przyczynkiem do kolejnej tragedii osoby uzależnionej i jej rodziny , która MUSI nieuchronnie nastąpić .

I dlatego mam nadzieje , ze na tym forum są trzeźwi alkoholicy oprócz Augusta , którzy od razu rozprawia sie z tekstami " drobnopijaczków " jak to mówi august a nie zostawia podobnych idiotyzmów bez komentarza .

Jesli takich niestety brakuje albo nie maja dośc odwagi aby przeciwstawic sie rozlewajacej sie po forum fali zachety do picia to Ja podam podstawowe zasady obowiazujace osoby uzaleznione od alkoholu a chcące wyjśc z tego tragicznego nałogu .

Pierwsza i podstawowa zasada oraz najbolesniejsza jest taka , że dla osoby uzależnionej nie ma powrotu do picia alkoholu czyli ZERO alkoholu pod jakakolwiek postacia !!!!!!

Zapamiętajcie sobie łaskawie wszyscy ci , którzy podejmuja jakakolwiek próbe terapii odwykowej .

ZERO PICIA !!!!

a jak to zrobic to dyskutujcie sobie z augustem czy innymi , którzy są uzależnieni a nie pija - po to macie to forum .

Wszelkie dyrdymały eski możecie sobie wrzucić do kosza albo rzeczywiście pójśc do knajpy aby rozpocząć kolejny ciąg alkoholowy .....

Inaczej nie bedzie !!!!
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 13:20
      Najpierw to się naucz porządnie cytować, a nie na odwal się proszę. Jeśli cytujesz cudzy tekst, podaj linka do niego albo w jakiś sposób wyróżnij cudze pisanie. U góry masz takie korytko z literkami: możesz pogrubić bądź pochylić cytowany fragment, mój ty niedbalco. Mam wrażenie, że w taki sam niedbały sposób latałeś ze swoimi rurkami... bo kto niedbały w szczególe, to niedbały w ogóle. Jakie to szczęście, że ja nigdy nie musiałam cierpieć łask od niedbałego rurkarza z wielkim moherem na malutkim rozumku.

      Dlatego żyję i mam się dobrze, panie deomenciaku, czego absolutnie nie mogę powiedzieć o twoich pacyjętach... Jakoś nie umiesz ich przekonać, żeby w ogóle nie pili. Gorzej, oni to "w ogóle" zamieniają w nadspodziewanie szybki sposób na w-ygolę - obecnie jedna kobitka, którą (na moich oczach) w przychodni wysyłano do zegrza po ciągu wielkanocnym, znów chla na zabój. Nawet ją podratowałam w sumie zł 2, przed sklepem... była mi wylewnie wdzięczna, co doskonale rozumiem.

      A jakby tak dziewczyna trafiła na terapię picia kontrolowanego? I nie męczyłaby się dziesięciodniowym kacem na detoksie? Miałabym 2 złote więcej?

      W razie czego wisisz mi 2 zł, deomenciak, bo czyjaś wina za taki stan pacyjętki musi być!!!
      • wolfbreslau Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 13:56
        po kolei:
        dendrologi to rzecz niezwykle cenna. o ile wie sie jak to robic...ostatnio w polsce panuje modan wycinanie.
        i analogicznie rzecz sie ma pijakow wszelkiej maści:
        wycinacie i Deo i Eska :-)
        po dlugim ciągu , zwlaszcza kobiecie ,potrzebny jest detox....kolejne 2 zlote, moglby ja zabic i spowodowac, ze worki pod oczami zamienia sie w worek czarny z suwakiem.
        i tyle
        co sie tyczy "zycia w trzexwosci"....dajmy zyc kazdemu kto o to sam zabiega....reszta niech robi co chce.
        rozmowa, zwlaszcza dowcipna, semantycznie wielowarstwowa, plus kilka aluzji okologenitalnych o ile nie są doslowne....nikogo nie naklonia do chlania.
        pierdzielenie o wyzszosci terapii i AA plus abstynencji absolutnej nad reszta swiata...to przeczenie BibLII I ZDROWEMU ROZSĄDKOWI :-0
        zapomnialem o hinduistach, jechowych,buddystach i muzulmanskich psach...ale jako faszysta mam ich gdzieś :-)
        judaisci nich se zyja...zawdzieczam im poniekad talmudyczny rozbiór "Rekopisu znaleznionego w Saragossie"...amen
      • deoand Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 14:05
        Dlatego żyję i mam się dobrze, panie deomenciaku, czego absolutnie nie mogę powiedzieć o twoich pacyjętach... znowu cytat z eski

        jak już chcesz pogardliwie pisać o chorych na chorobę alkoholową to zasady ortografii obowiązują i jeśli już to nie " pacyjętach " tylko " pacyjentach " . No i co ... uczennica chce być mądrzejsza od mistrza .
        I stało się to o czym piszę w tytułowym poście - kobieta posłuchała ciebie i zaczęła pić i łazi po mieście jak szmata ... i zebrze o 2 pln albo za łyka da du... jesli jeszcze młoda na melinie . Chociaz stara tez ma szanse = po pijaku wszystko wezmą .
        Chcecie inne panie to słuchajcie eski - proszę bardzo ....

        NIE BĘDZIE INACZEJ !!!!!!!
        • deoand Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 14:22
          A jeszcze do wolfa .

          DEO się nie myli bo jest deo ./ alkoholowy oczywiście /

          Więc ....... ZERO alkoholu dla alkoholika czyli uzależnionego od alkoholu czy tam chorego na chorobę alkoholową - jak tam chcecie .

          A jak to uzależniony zrobi czy po guciowemu z AA czy samodzielnie czy na terapii to juz jego sprawa ale myśl naczelna jest jedna czyli jak wyzej .

          Wszelkie idiotyzmy eskowe prowadzą w najlepszym wypadku na detoks , w gorszym na gastrologię z marskością wątroby lub neurochirurgię z krwiakiem po napadzie padaczki albo w najgorszym do pieca u Skrzydlewskiej w Łodzi lub do drewnianej jesionki .
          O ile mamy do czynienia z kobietą / lub mężczyzną / z meliny i ulicy to nikogo to nie wzruszy - ot jednego menela mniej ale jęśli chodzi o kogos jeszcze czynnego zawodowo i cos tam robiacego , który jeszcze nie przepił zony i dzieci to zupełnie inna sprawa ....
          • wolfbreslau Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 14:39
            deoand napisał:

            > A jeszcze do wolfa .
            >
            > DEO się nie myli bo jest deo ./ alkoholowy oczywiście /
            jak sobie chcsz z Eska figlować .....Twoja brocha nie moja
            ale prawda jest taka:
            definicja "alkoholizmu" , jest idealnie kompaatybilna z defincja :: aboorcja, śmierc mózgowa i eutanazja..
            kupa bzdur
            i ja
            jako faszysta/nie mylic z nazista/...stawiam swoje "nie"


            albo jestemy konkretni...albo pie...my kocopoly jak idioci
            • wolfbreslau Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 14:43
              nie ma czegos takiego jak "alkoholizm"
              i nie ma czegos takiego jak "umarły dawca sera w smierci mózgowej"
              pisal i wysmial /bo tylko tyle mogł !!! / Molier w swoim sławnym "chorym z urojenia"
              poddawanie sie terrorowi kretynizmow, doprowadza do tego, ze normalny człowiek po wstąpieniu w gó..., zastanawia, sie , czy to nie była podswiadomość :-)()()(


              siupa dupa ;-)
              • deoand Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 14:58
                Wilk chyba jestes w fazie konsumpcji wzmozonej bo nie wiadomo o co ci chodzi ..... więc jeszcze raz
                po polsku po naszemu , po pijacku

                ZERO alkoholu dla alkoholika !!!!!

                A jak nie wiesz kto to jest alkoholik to przyjdź na byle jaki detoks czy nawet na miting AA i sie zapytaj - to ci powiedza
                • deoand Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 15:30
                  Alkoholik wie ,
                  że ZERO Alkoholu
                  ale po wyjsciu z detoksu czy terapii stosunkowo szybko o tym zapomina i od nowa Rzeczypospolita Alkoholowa .

                  Terapia przynajmniej odbiera mu komfort picia bo wie , że nie powinien ale ......
                  Cudów nie ma - Wars wita Was - Detoks czeka na Was .

                  Mój tytułowy post jest próbą wyszczególnienia mysli przewodniej terapii odwykowej , która kompletnie ginie na forum w totalnym bełkocie wojen słownych między augustem a innymi forumowiczami i do głosu dochodzi pijackie nawoływanie eski i innych do dalszego picia ....

          • wolfbreslau Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 15:38
            deoand napisał:


            > Wszelkie idiotyzmy eskowe prowadzą w najlepszym wypadku na detoks ,


            i to jest walsnie dowód Deo...jak bardzo sie mylisz.
            na detox prowadza na przykład takie drogi jak......somnambulizm, nieatrakcyjnosc sexualna partnerki / ktora ustepuje przy kolejnej / itd etc
            DETOX.....to jest ratunek dla takich jak ja ....obslinionych, , z polinuropatia w stadium poczatkowym, z zanikami mozgu/znaczy sie wiesz o co chodzi itp/...ale po co na DETOX biorą pospolitych pijaków z objawami kaca?
            tego nie wiem.
            moj znajomy / facet co przywiozl z usa 1-wszy warsztat w warszawie kompleksowy chryslera/-wyladowal na detoxie ze mna-mial odparzenia, od gnica w szczynach, bracia mu po kryjomu przywizeźli wódke pod "bunkier" / taka nazwa palarni drewnicy/,,miałem tez znajomego cygana....ale to romane. nieech , mu ziemia lekką będzie, bo mnie wisi .
            cygan -to złodziej
            • deoand Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 16:28
              Hej nie tak hop panie wolf ... Jak masz pieniądze to idziesz na detoks / nazwa umowna bo prawidłowa nazwa to Oddział leczenia alkoholowych zespołów abstynencyjnych , które to występują przy poziomie alkoholu ZERO lub bliskim ZERU / za 900 pln masz trzy dni płatne z góry i nikogo nie obchodzi czy pierwszy raz czy kolejny czy trzeźwy czy nie , abys zapłacił albo wzywasz sobie prywatnego doktora i kroplówka w domu -sedacja i ... gotowy jesteś do dalszego picia . A jak jestes prawdziwy alkoholik tzn taki co to nie ma pieniedzy czyli biznesmen na zasiłku to korzystasz z państwowej słuzby zdrowia i tu nie ma zmiłuj - musisz być trzeźwy, możesz się trząść jak barani ogon i wtedy będziesz przyjety . Pijany - won ....... Ciezka jest dola alkoholika i pijaka tez .i
              Nie dotyczy to kobiet - te przyjmowane sa jak leci tyle , że na psychiatrię , pijane czy nie - na łożko i w pasy jak trzeba bo baba pijana jest jeszcze gorsza niz chłop .

              I odtrucie i kazdy wie , ze pic mu nie wolno i wychodzi i idzie na terapie albo i nie ... i troche nie pije i znowu nadmierna pewnośc siebie i znowu ciąg i od poczatku .....

              I prosze mi nie opowiadac głupot pod tytułem moge sie napić i nic .... zbyt duzo znam alkoholików aby opowiadac mi dyrdymały o kontrolowanym piciu czy wypiciu paru kieliszków itd ......

              Jak zdązysz do Olazy czyli skrótowo detoksu to twoje szczęscie a jak zżólkniesz to gorzej wtedy żaden detoks tylko gastrologia i albo uda ci się zmienić obywatelstwo z chińskiego na polskie albo nie i wtedy za długo nie pociagniesz ... i znowu jak jesteś menel to jednego menela mniej a jak ojciec rodziny czy ukochany syn to juz płacz i wyrzuty sumienia - czemu nic nie zrobiliśmy / ojciec i matka / aby nasz syn żył ????? Wyrzuty do końca zycia ...

              W wyrzuty kochajacej żony to za bardzo nie wierzę - znajdzie drugiego ... pewno pijaka też .
              • e4ska Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 02.09.14, 23:40
                A ty, deomenciak, to aby całkiem trzeźwo walisz takie odzywki forumowe??? może z Wolfem na trzeci odwyk skoczysz? - bo coś się faktycznie zanosi. Ano, jak to mówią - wars wita, sawa polewa, zaś rurki zwisają z drzewa w powitalnym geście.

                Choćbyś pękł, to nie zaskrzeczysz oczywistych metod terapeutycznych, które kwestionują model całkowitej abstynencji. Nie zakraczesz leczenia baclofenem. Ani tego, że twoje "leczenie" delirium pijackiego polega na wpięciu w pasy. Czy nie taniej wyszłoby, żeby pijaka do rynny przytwierdzić - lepiej by się rozchodziło wycie rura stalową wzmocnione... i jaki przykład szedłby na okolicę!

                jak zżólkniesz
                > to gorzej wtedy żaden detoks tylko gastrologia

                Święta prawda! Detoks jest do de o ścianę potłuc. Znam przypadek goscia, ktory co kolejny detoks z odwykiem zaliczał, to częściej nocował na psich kupach. Dopiero jak trafił na gastrologię (w Łodzi to bodajże szpital imienia Biegańskiego, mogę się mylić), wstał z czterech i dłużej psich kup nie wąchał.

                Zamiast utrzymywać kosztowne detoksy dla osób 0,0 promila we krwi powinno się pieniądze dać oddziałom chorób wewnętrznym - np. gastrologii. Tam pracują fachowcy, a nie rurkarze. Tylko mi nie pisz, że na gastrologię nie biorą osób powyżej 0,0 promila. Jak kto żółty i nieprzytomny - biorą. Dzielni lekarze - smród, kołtuny i wszy potrafią pokonać, a człowieka stawiają na nogi.

                Trzymam za nich kciuki - niejednego bezdomnego pijaczynę wyratowali... o czym na pewno doskonale wiesz.

                • deoand Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 03.09.14, 00:29
                  Niestety eska tobie to nic juz nie pomoże nawet psychiatria bo głupoty nawet psychiatrzy nie leczą

                  Udzielać sie na forum uzależnień a mieć poziom wiedzy o chorobie alkoholowej mniejszy niz przedszkolaka to juz rzeczywiście mistrzostwo świata w głupocie . Przynajmniej za cos możesz dostać medal .
                  • jerzy30 e4ska jest w tych sprawach zielona 03.09.14, 02:35
                    Jak trawa na wiosne, ale jest nieszkodliwa i nikomu nie ubliza. Aagucio dokonal cudu i rozwalil to forum. Przez swoje chamstwo. Tak wiec to on jest pijany w 4 d... A obecnosc tu na forum pozwala byc lepszym i trzezwiejszym. Szkoda bo to forum bylo calkim fajne,
                    • aaugustw Ciezka obsesja na A... (nie mylic z alkoholem) ;-) 03.09.14, 09:10
                      jerzy30 napisał:
                      e4ska jest w tych sprawach zielona
                      > Jak trawa na wiosne, ale jest nieszkodliwa i nikomu nie ubliza. Aagucio
                      dokonal cudu i rozwalil to forum. Przez swoje chamstwo. Tak wiec to on
                      jest pijany w 4 d...
                      ___________________________________________________________.
                      ;-))))))))))))
                      Nawet tutaj jeźyk mnie obszczekall, jak (z)mieszany kundelek...! ;-) - I to,
                      w watku, w ktorym ani razu sie nie odezwalem, zeby ktos nie pomyslal ze
                      wspolpracuje z samym Deo, ktory tu tylko sama Prawde pisze, ktora boli
                      drobnopijoczkow i tych nawalonych jeszcze na such, (chemikow tu na razie brak).
                      A...
      • boja55 Picie kontrolowane 03.09.14, 08:03
        Istnieje terapia picia kontrolowanego . Piszę istnieje , bo praktycznie nie ma na nią chętnych . Terapie tą prowadzi się dla osób które jeszcze nie są uzależnione , które są "na granicy" . Polega to mniej więcej na tym , że pacjent może wypić określoną dawkę alkoholu w danym czasie . Dla alkoholików takiej terapii nie ma .
        • deoand Re: Picie kontrolowane 03.09.14, 09:12
          Dokładnie tak jak pisze boja55 ale tyczy to tzw. picia szkodliwego a nie fazy chronicznej choroby alkoholowej .

          Nalmefen czyli Selincro / taki lek / poprzez zmniejszenie ilości wypijanego alkoholu ma ograniczać szkodliwe skutki picia a obecnie próbuje się go do zahamowania głodu alkoholowego czyli chory - alko bierze lek w momencie gdy czuje nieodpartą chęć picia .... coś jak Campral czy Naltrexon .... Niestety to dopiero próby a cena leku jest ogólnie zaporowa 140 pln za 7 tabletek . Podobno trwaja rozmowy w sprawie refundacji leku dla alko ??? ==== ano zobaczymy w końcu uczeni muszą cos robić a firmy farmaceutyczne zarabiać . Czasem z dobrym skutkiem dla chorych czasem nie .
        • wolfbreslau Re: Picie kontrolowane 03.09.14, 10:57
          boja55 napisał:

          > Istnieje terapia picia kontrolowanego . Piszę istnieje , bo praktycznie nie ma
          > na nią chętnych . Terapie tą prowadzi się dla osób które jeszcze nie są uzależn
          > ione , które są "na granicy" . Polega to mniej więcej na tym , że pacjent może
          > wypić określoną dawkę alkoholu w danym czasie . Dla alkoholików takiej terapii
          > nie ma .


          jak bedziesz chcial pogadac to mam taki adres na gazetowej skrzynce mailowej:
          forum, juz mnie nie potrzebuje, a i ja mam coraz mnie ochoty je czytac ,a co dopiero pisac.
          wolfbreslau@gazeta.pl

          hey
    • e4ska Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 03.09.14, 09:46
      Okropne wzburzenie w zabetonowanym i stęchłym środowisku jedynie słusznej drogi "leczenia alkoholizmu" budzi oczywisty fakt, że są oto zdiagnozowani alkoholicy, którzy wychodzą z nałogu samodzielnie, cieszą się dobrym zdrowiem, nie pożerają psychotropów podnoszących nastrój, żyją tak jak inni, a nie w sztucznych wspólnotach, nie dewocieją, a co najstraszliwsze dla dogmatyków - mogą wypić rozsądną ilość alkoholu.

      Oczywiście, kosztowny i nieskuteczny system leczenia, w tym dziesięciodniowy detoks dla osób, które same zejdą do 0,0 promila alkoholu, kończy się dla większości "leczonych" bardzo źle, bo ludzie staczają się, umierają, okrywają hańbą albo idiocieją. Dlaczego tak się dzieje? Bo podsuwa się im fałszywy obraz świata i siebie samych. Bo się tych biedaków okłamuje. Potem sami zaczynają kłamać.

      Zacytuję fragment jedynej książki o uzależnieniach, jaką mam w swojej bibliotece. M. Teesson, L. Degenhardt, W. Hall, Uzależnienia. Modele kliniczne i techniki terapeutyczne dla terapeutów, GWP,Gdańsk 2005, s. 67:
      "Kwestia przyjęcia założenia, że celem leczenia uzależnienia od alkoholu jest zachowanie umiaru w piciu, cieszy się dużym zainteresowaniem, a zamieszanie, jakie wokół niej powstało, wynika przede wszystkim z tego, że zaprzecza ona zasadom przyjętym przez Anonimowych Alkoholików (AA), zdaniem których żaden "alkoholik" nie jest w stanie spożywać alkoholu w sposób umiarkowany".
      Dalej czytamy, że pierwsze badania nad piciem kontrolowanym rozpoczęto w szpitalu w Wielkiej Brytanii w 1962 r. Najszerszy zakres miały badania z lat dziewięćdziesiątych, które opisano w publikacji z 1955r. Badacze "doszli do wniosku, że osoby pijące problemowo są w stanie posiąść umiejętność picia kontrolowanego w takim samym stopniu jak te, których uczono technik utrzymania abstynencji".
      Gdy okazało się, że wśród leczonych alternatywnie do modelu aowskiego zmarły 4 osoby, wzrósł poziom głosów krytycznych. Jednak w porównaniu dwóch grup (bo badania prowadzono równolegle), w grupie pełnej abstynencji zmarło osób 5!

      Autorzy twierdzą, że o wyborze któregoś modelu decyduje charakter człowieka, jego społeczne zakorzenienie, czyli ktoś, kto cechuje się "stabilnym profilem psychospołecznym", może wybrać opcję picia kontrolowanego. Dla osoby dobrze funkcjonującej w społeczeństwie, pogodnej, aktywnej, zaangażowanej w różne sprawy środowiska, z zainteresowaniami i pasją życia (a za taką się uważam) terapeutyczne tasiemce oparte na "modelu Minnesota" są czymś wstrętnym. Zresztą takim jak ja żadne terapie są niepotrzebne, bo od tego mam własny rozum, abym go używała.

      Prawda nikomu nie szkodzi. a kto żyje w kłamstwie, w urojonym świecie pełnym sił wyższych i niższych, ten żebrze pod sklepem, pracując na swoją trzecią terapię za państwowa kasę. Moje leczenie nic nie kosztowało... i dlatego jest lepsze niż detoksy i odwyki. A że skuteczniejsze? I to was boli, specjalistów od ćwierćmedycyny!
      :-)))
      • aaugustw Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 03.09.14, 10:40
        e4ska napisała:
        :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
        :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
        ______________________________________________________________.
        Eska, kogo ty mi tu przytaczasz...!? - To sa wieksi teoretycy od ciebie, gdyz
        ty takze piszesz o czyms z gwiazd bez podania zrodel, skad te "madrosci"
        czerpiesz...!? - (ja wiem skad...!) ;-)
        Ta cala Australijka; Maree Teesson, ktora z innymi dwoma napisala te ksiazke
        to taki jeden wielki; "Pic woda, fotomontaz", ktory nie jest znany w swiecie
        ludzi doswiadczonych w alkoholizmie, podobnie jak to pojecie; "drobnopijoczek",
        ktorych ty takze tu prezentujesz...!
        Ci w Australlii to maja poprzewracane w glowach nogami do gory... - A ta pani
        wlasnie badala te zachowania w mozgu ludzkim, jak to sie dzieje i co to sie
        dzieje w mozgu osob pijacych (czyli; uzaleznionych, ale nie CHORYCH!), ze jedni
        potrafia, a drudzy nie potrafia pic kontrolowanie, bo chory alkoholik (to wie i ona),
        nie potrafi powrocic do picia kontrolowanego...!
        Moja sugestia: Przestan czytac takie teoretyczne bzdury "naukowe" ludzi, ktorzy
        w ten sposob chca uzyskac dyplomy... - A zapytaj lepiej tych doswiadczonych
        ludzi majacych codziennie stycznosc z alkoholikami; ilu ich potrafi wypic
        kontrolowanie...? - Otrzymasz odpowiedz, ze wszyscy oni pija kontrolowanie,
        to znaczy; przed napiciem kontroluja oni, czy nie ma aby tam alkoholu...! ;-)
        A...
      • wolfbreslau Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 03.09.14, 10:40
        e4ska napisała:

        > Autorzy twierdzą, że o wyborze któregoś modelu decyduje charakter człowieka, je
        > go społeczne zakorzenienie, czyli ktoś, kto cechuje się "stabilnym profilem psy
        > chospołecznym", może wybrać opcję picia kontrolowanego.

        no i tu sie rodzi pewien problem Eska.
        czemu ten "stabilny profil" nie zadzialal wczesniej ? , lecz pozwolil ,ze delikwent sam sie doprowadzil na prog smierci , czy cus kolo tego?

        wiele pytan i pewnie zadnej jednoznacznej odpowiedzi.
        tak juz poprotu jest ,ze jedni maja szczescie i sile, inni wyjda z pijanstwa i wroca do picia kontrolowanego...lecz statystka jest nieublagana. zdecydowana wiekszosc nie ma powrotu do picia kontrolowanego.
        to tak jak z ludzmi , ktorzy maja jakis talent , a pozostale 90 % jest pospolicie pozbawiona jakichkolwiek uzdolnien i mozliwosci.
        tak juz widac jest
        • wolfbreslau Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 03.09.14, 10:47
          osobiscie jest mi obojetny poziom niesympatycznosci eskodeowej...tylko nie rozumiem jednego?
          oboje piszecie o tym samym problem i oboje zdaje sie macie jakies doswiadczenia i chec informowania tutaj o sposobach.to czemu tego nie robicie tylko dodatkowo wpinacie innych w swoje pierepalki?
          co ja ci eska zrobilem ,ze czepiasz sie mnie i posadzasz jak niedawno o agresje?
          czy zeby wymieniac poglady trzeba byc jednomyslnym, bo inaczej strony staja sie wrogie?
          nie rozumiem tego.
          ale w koncu to i tak malo istotne.
          jak napisal Jery...szkoda forum.
          widac by istnialo forum musi istniec cenzor i ostry pies, ktory wygoni kazdego kto mysli inaczej. wtedy takie fora zamieniaja sie jak wiele innych w tuby propagandowe TWA i guzik wynika z ich rzekomo pomocowej funkcji informacyjnej itp.
          i to tyle.
          wars wita?.....Iskram pewnie tam zmywa gary, a jej towarzysz podrozy do trzezwosci inaczej, jest tam wykidajla.
          hey
          • boja55 Moim zdaniem 03.09.14, 14:11
            To FU jest dobre , bo reprezentuje różne opcje alkoholików . Napisze tylko o alkoholikach , bo sam nim jestem i to jest moje .
            A teraz jak ja to widzę .
            Eska jest dla mnie czymś niepojętym , że czytując Ją , zastanawiam się czasem czy jest alkoholiczką . Ona twierdzi , że jest i mimo moich wątpliwości , ja Jej wierze . Pojawia się u mnie dziwne odczucie , nie umiem tego sprecyzować , że ma fajnie . Nie jest to zazdrość , bo kiedy byłem ja na terapii , mówiono , że na 1000 alkoholików dwóch może pod pewnymi warunkami wrócić do picia kontrolowanego . Ja już wtedy wiedziałem , że w tej dwójce się nie łapie .
            Alkodarek i Inni od baklofenu . Sam miałem trzy wszywki , łykałem anticol , a i tak piłem dalej . Wiem natomiast , że nauka idzie do przodu i może wymyślili jakieś lekarstwo . Alkodarek ze swym lekiem pisze tu dwa lata , dla mnie to jeszcze za mało , abym myślał , że jest to rozwiązanie , bo znałem wielu którzy przez dłuższy czas nie pili z różnych powodów i później różnie się to kończyło . Nie mam prawa też Mu nie wierzyć , więc dalej obserwuje i życzę powodzenia .
            Banan to dla mnie wzorcowy model terapii . Przestał pić , przestrzega zasad i reguł i z tego co czytam jest mu dobrze . A więc można i tak , skoro ma prawie cztery lata abstynencji .
            Wiele osób , w tym i ja , którzy jesteśmy we Wspólnocie AA . Poszliśmy śladem już sprawdzonym przez wielu . Ci którzy byli na 40- leciu AA w Polsce , pamiętają tą Kanadyjkę co nie pije grubo ponad 40 lat .
            Wolf który przeszedł terapię , był w AA i wybrał własną drogę , pewnie dobrą dla Niego , bo z tego co czytam jest Mu dobrze .
            Na końcu Deo . Teoretyk , który ma wiedzę i jakąś uwagą czasami rozrusza to Forum .

            To co napisałem to tylko moje zdanie . Piszmy co nam pomogło w zaprzestaniu picia , piszmy co robimy aby tą naszą abstynencje utrzymać i nie ważne jakimi metodami . W naszej chorobie najważniejsza jest abstynencja .
            Ale się rozpisałem .
            • e4ska Re: Moim zdaniem 03.09.14, 20:03
              Eska jest dla mnie czymś niepojętym
              :-)))))

              E tam, Boja, jest tak, bo - podejrzewam ohydnie - nadal nie masz bliskich powiązań z resztą poza alkoholowego świata. Na pewno osób do mnie podobnych nie spotkasz we wspólnocie, bo my całkiem nie pasujemy do AA.

              Ale gdybyś tak zaczął bywać tu i tam jak ja, która-m znów zaliczyła w tym roku kilka wesel, komunii i chrzcin, spojrzałbyś na alkoholizm zupełnie inaczej. Nie jest to bowiem jakaś podstępna i śmiertelna choroba, mnie w niczym nie przeszkadza, bo w końcu na kiego grzyba miałabym się upijać i cierpieć kacowe męczarnie. Zastanawiam się, czy umiarkowane okazyjne spożywanie alkoholu nie uwolniło mnie od wszelakich chęci zwanych głodem.

              Ale żeby sprawdzić, czy podobny czynnik zwany umiarem w piciu alkoholu pomaga, trzeba by przeprowadzić tysiące prób... bo może tylko ja tak mam?

              Dla aowców alkohol czy to obecny, czy nieobecny znajduje się w centrum uwagi. Ja o tym nie myślę. Bywam czasami na forum z poczucia odpowiedzialności: wokoło oficjalnie trąbią, że zaprzestanie picia bez terapii i grup wsparcia jest niemożliwe. Stawiam sobie pytanie: dlaczego taki lub owa zakłamują rzeczywistość?

              Co do ciebie, Boja - uważam, że smutne beztreściwe lata zawdzięczasz izolacyjnemu podejściu terapeutycznemu. Wyrwano cię ze środowiska, nie nauczono, jak czerpać radość z uczestnictwa w "zakazanych" rozrywkach. Dopiero AA wypełniło pustkę - więc trzymaj się wspólnoty, mnie to absolutnie nie wadzi. Twoje wpisy na forum (nie czytam wszystkich) dowodzą, że mam rację, kiedy ostrzegam - minesockie terapie prowadzą do społecznej alienacji. AA staje się w efekcie jedynym i w dodatku całym światem, gdzie leczony alkoholik znajduje chwilę wytchnienia. I poczucie sensu tego, co robi.

              Według mnie - siedź tam, gdzie ci dobrze. Trzym się AA z równą mocą, jak ja się nie trzym;-)
              Zdrufki serdeczne :-)
              • wiedza_to_podstawa Re: Moim zdaniem 04.09.14, 23:05
                Ale gdybyś tak zaczął bywać tu i tam jak ja, która-m znów zaliczyła w tym roku
                kilka wesel, komunii i chrzcin, spojrzałbyś na alkoholizm zupełnie inaczej. Nie
                jest to bowiem jakaś podstępna i śmiertelna choroba, mnie w niczym nie przeszkadza, bo w końcu na kiego grzyba miałabym się upijać i cierpieć kacowe męczarnie. Zastanawiam się, czy umiarkowane okazyjne spożywanie alkoholu nie uwolniło
                mnie od wszelakich chęci zwanych głodem.


                Raczej taka niespotykana to ty nie jesteś.
                Tak jak pisze boja, każda opcja już była, jest i będzie. Żadnych nowinek, tylko jeden mówi co mu pomogło i jak zamierza żyć, a drugi, co mu przeszkadza i czego nie chce.

                Po dwóch latach od zakończenia podstawowego programu terapii uzależnienia uzyskano następujące wyniki:
                * 33,4% badanych utrzymywało pełną abstynencję
                * 6,9% miało jednorazowy kontakt z alkoholem
                * 8,3% miało sporadyczne kontakty z alkoholem
                * 5,5% kilkakrotnie upijało się, bez ciągów
                * 9% piło ciągami rzadszymi i krótszymi niż przed terapią
                * 8,4% pije podobnie jak przed leczeniem
                * z 28,6% pacjentów nie udało się nawiązać kontaktu

                Dla aowców alkohol czy to obecny, czy nieobecny znajduje się w centrum uwagi.
                Ja o tym nie myślę. Bywam czasami na forum z poczucia odpowiedzialności: wokoło
                oficjalnie trąbią, że zaprzestanie picia bez terapii i grup wsparcia jest niemożliwe. Stawiam sobie pytanie: dlaczego taki lub owa zakłamują rzeczywistość?


                Umysł ludzki jest jak spadochron, działa wtedy, gdy jest otwarty.
                Na tak postawione pytanie odpowiedź jest jedna.
                O zakłamywanie rzeczywistości posądzają ci, którzy ją sami zakłamują.
                Jak choćby ty w większości swoich wpisów. Brak wiedzy w poruszanych tematach, gdy rzecz tyczy terapii, Mityngów, pracy nad sobą. Dominuje w nich pisanie, o tym co Ci się wydaje, a nie to jak jest. Może to nawet nie zakłamywanie, ale zwykła racjonalizacja tematu, pod własne "widzimisię". Reszta to literatura. Patrz wątek "jakby ktoś pytał ;-)" W skrócie: To było dawno 10 lat temu, niczego nie pamiętam - po czym następuje szczegółowy opis osób, zapachów, wyglądu, kolorów, wrażeń oraz zachowania kilku osób z sobą jako liderem zdarzenia z aptekarską dokładnością i sugestia, że terapeuci do szuje. Zwykła zabawa słowem pisanym. Dlaczego więc ludzie zakłamują rzeczywistość? Żeby poczuć się lepiej? Albo żeby w ogóle się poczuć. Zaistnieć. Sprowokować jakiś ruch wokół siebie. To styl funkcjonowania.
                Jeśli alkoholik twierdzi, że AA mu pomogło i nadal pomaga, nie jest to dowód na zakłamanie, ale opis jego doświadczenia. W czym komu ma pomóc twoje świadectwo? nie obawiasz się, że możesz szkodzić? twierdząc, że picie kontrolowane jest w zasięgu każdego uzależnionego człowieka? Sądzisz, że inni nie mają o tym wiedzy? nie potrafią korzystać z netu? ani określić własnych tendencji? myślisz, że trzeźwiejący alkoholicy to idioci? Jeśli tak, przestań być odpowiedzialna w tym miejscu, bo idiocie to już z pewnością nie pomożesz. Chyba, że sobie!
                Łatwo można znaleźć jak skuteczna i dla kogo jest terapia "kontroli picia".
                Rozsądny alkoholik, nie weźmie jej pod uwagę, bo rozumie, że to jak wygrać w Totolotka.
                Kto weźmie pod uwagę? ktoś dla kogo alkohol jest centrum istnienia właśnie.

                • iskram Re: Moim zdaniem 04.09.14, 23:28
                  Zostaw ją ,nic nie rozumie i nie wie o chorobie alkoholowej ,a te wybujałe teksty o tym swiadczą ,pożyjemy i zobaczymy - tak działa czas- do czasu !


                • e4ska Re: Moim zdaniem 04.09.14, 23:34
                  I choćby się pękło na odwyrtkę, to nie ma szans, żeby zaprzeczyć temu, że alkoholicy mogą pić w sposób kontrolowany.
                  O czym świadczy literatura - a ona podaje fakty, moja ty wiedzo niewiedzo.
                  Weź ty swoje złości przelej na tych badaczy, ktoprych ja tu zacytowałam. Jak też zaprzecz skutkowaniu baclofenu.
                  A najlepiej powiedz, że nieprawda jest, jakoby detoks u nas , w Polsce, trwał dni dziesięć, że wymaga się od pijaka, aby miał 0,0 promila i ile proponuje się tygodni (bo nie dni ani godzin) na terapię.
                  Pisz jasno, oczywiście, zgodnie z faktami. I tym się zajmij. A nie mną. Bo ja mam się dobrze - i akuratnie niezadługo będę balować na kolejnym weselu. Co bardzo lubię. W świetnym lokalu... z ogrodem, z fajerwerkami - no, a najważniejsze - spotkam się ze swoimi serdecznymi przyjaciółmi.
                  I żadne z nas nigdy nie było na aowskim mityngu. No i oczywista żaden aowiec na takim przyjęciu miejsca nie ma. Taki dobry los... aowcy na mityng, a my - na wesele.


                  Każdemu miejsce wedle jego potrzeb.
                  • wiedza_to_podstawa Re: Moim zdaniem 05.09.14, 00:44

                    No i oczywista żaden aowiec na takim przyjęciu miejsca nie ma. Taki dobry los... aowcy na mityng, a my - na wesele.

                    Spytaj który z alkoholików anonimowych nie bawił się na weselu, nie był na chrzcinach?
                    Nie będziesz miała czym się pocieszyć. AA są wszędzie, nawet na biegunie. Byłaś tam?
                    A chrzciny to nie są jakieś zabobony czasem? Co ty robisz z siłami większymi? Prezentujesz te niższe? Złość? Daj spokój. Nawet konkretnej informacji musisz przypisać jakiś podtekst.
                    Nie krzywdzić ludzi... Tylko tyle chciałam ci zakomunikować. Jak można Zloscić się na literaturę paskudną.
                    C.d. nie będzie. Kto chce ten zrozumie.

                  • boja55 Re: Moim zdaniem 05.09.14, 11:15

                    > I żadne z nas nigdy nie było na aowskim mityngu. No i oczywista żaden aowiec na
                    > takim przyjęciu miejsca nie ma. Taki dobry los... aowcy na mityng, a my - na w
                    > esele.
                    >
                    >
                    > Każdemu miejsce wedle jego potrzeb.

                    Esko spłycasz i szufladkujesz .
                    Jestem alkoholikiem , chodzę na mitingi , ale też i na wesela .
                    Trzy lata temu było wesele mego starszego syna który wymyślił sobie , że skoro ja już tyle lat nie piję , to będę roznosił wódkę . Moje dziecko , zgodziłem się , tylko byłem czujny i się obserwowałem . Rok temu ja sam brałem ślub , wesele jak każde inne , alkohol był . Z przyjęcia na którym był alkohol wyszedłem tylko raz , kiedy nie mogłem już słuchać po raz enty danych opowieści i odmawiać nachalnym propozycją " ze mną się nie napijesz" . Moja żona nie jest osobą uzależnioną , bywamy na różnych imprezach gdzie bywa alkohol i ta flaszka nie jest w centrum mego zainteresowania . Powiem tak , nie lubię i nie jem sera pleśniowego bo przepraszam , on mi śmierdzi , podobny stosunek mam i do alkoholu .
                    Kończąc powiem , że na mitingi AA chodził będę , a w przyszłą sobotę idę na wesele .
                    • e4ska Re: Moim zdaniem 05.09.14, 11:51
                      Czyżby? Mnie terapeuta wyraźnie pouczał: żadnych wesel czy wszelkich zakrapianych imprez, nawet do sklepu ze stoiskiem alkoholowym nie wolno mi wchodzić.

                      O tym, jak leczeni alkoholicy chadzają na wesela, możesz sobie poczytać na rozmaitych forach alkoholowych.

                      Jeden bardzo ważny znawca własnego nałogu zapił - i tak się wystraszył, że siedział zabarykadowany w domu przez parę miesięcy. Ujawniła to jego była konkubina na swoim forum.

                      Wybacz, ale strach przed imprezami czy w ogóle normalnością jest typowy dla środowiska. august potwierdził, że w jego domu kieliszków brak. A w moim są i mi nie wadzą.

                      Co jest normalne: mieć kieliszki w domu czy ich nie mieć?
                      Jak myślisz?
                      :-)))
                      • deoand Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 12:24
                        Eska - schjzofrenia czy po prostu zwykły debilizm ?

                        Ja optuje za schizofrenią bo z szacunku dla kobiet nie chcę dopuścić myśli , że współczesna kobieta może być tak głupia - a może jednak ???
                        • e4ska Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 12:55
                          A może by tak zechciał pan małpi treser odpowiedzieć na pytanie:

                          Ile lat żył "prawidłowo leczony" bohater filmu "Szczur w koronie"? Ile lat żył dr Ameisen, który znalazł ludzi odważnych, zdolnych przeciwstawić się presji finansistów z branży odwykowej i doprowadził do pierwszych w świecie badań nad pigułką trzeźwości? Kto z tych dwóch autentycznych postaci otrzymał dar długiego i satysfakcjonującego życia?

                          Bo w moim schizofrenicznym umyśle to tak wygląda prawda: mimo oślego uporu rozmaitych forsonowiczów co bystrzejszy (a i całkiem nieraz bogaty) alkoholik nie chce być tresowaną małpa, tylko chce dłużej i lepiej żyć. Rzuca więc nałóg na własną rękę jak ja... wszywa esperal "barbarzyński", idzie do lekarza całkiem innego niż branżowiec i wspomaga się baklofenem.

                          Widmo baklofenu krąży nad zegrzańskim rewirem. I to cię boli.... a nie los pijaków. Kasa, misiu, kasa :-)))
                          • deoand Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 14:38
                            Bohater Szczura w Koronie miał bodaj 42 lata jak zmarł z zapicia = klasyka gatunku nigdy nie chciał przestac pić i nie przestał aż do otrzymania karty powołania do Niebios .A niby czego chcesz dowieżć eska .... jak zdrowie ci odmawia posłuszeństwa to idziesz na tzw detoks - dojdziesz do siebie , pijesz dalej i rzeczywiście takiemu to ani terapie ani Baclofeny nie pomogą - jego droga życiowa jest z góry naznaczona i tak tez się stało mimo niewątpliwej pomocy owego reżysera , który woził delikwenta tu i tam i nieraz jak mniemam uratował mu życie , ale do czasu . Ten Amienes bodaj nacieszył się tylko przez 3 lata Baclofenem i do Piotra .
                            Przy takiej dawce to i tak cud , ze tyle pociągnął ale eska jak chyba wiesz dobrze - Cudów nie ma - Wars wita Was - detoks czeka na Was .
                            • alkodarek Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 14:52
                              deoand napisał:

                              >Ten Amienes bodaj nacieszył się tylko przez 3 lata Baclofenem i do Piotra .<

                              Bodaj celowo bezczelnie fałszujesz rzeczywistość. Światły człowiek, z jakiego się uważasz i prezentujesz, jest w stanie w ciągu 1 minuty sprawdzić fakty. Gimbaza potrafi to zrobić, więc tobie nie powinno sprawić to kłopotu, ale po co pisać prawdę jak można pisać kłamstwa dodając z przodu "bodaj".
                              Ameisen zaczął stosować baclofen od 2000 roku, w 2004 opublikował pierwsze materiały na ten temat. Zmarł w 2013 roku,nie z przedawkowania baclofenu, na zawał serca. Matematykę na poziomie pierwszej klasy pozostawiam tobie Deo, powinieneś sobie poradzić i znaleźć odpowiedź ile cieszył się życiem bez aowsko-terapeutycznych mądrości.

                              > Przy takiej dawce to i tak cud , ze tyle pociągnął ale eska jak chyba wiesz dobrze<

                              Jakiej dawce?

                              - Cudów nie ma - Wars wita Was - detoks czeka na Was .

                              Czekaj tatka latka.
                              • iskram Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 15:02
                                Jak by nie patrzył to osłabiał sobie serce - doswiadczenia na sobie , i też nie możność przestania całkowitego spozywania alkoholu - znałam takich tylko Oni mówili prawde nie moge przestać , a ten zrobił z siebie bohatera , głupota , uświadom sobie w końcu ze to ty wybierasz, i jak sie sprawdziłeś tak też bedziesz trzeżwieć !
                              • wolfbreslau Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 15:28
                                alkodarek napisał:

                                >
                                > Bodaj celowo bezczelnie fałszujesz rzeczywistość.

                                o tym ,ze ten loekarz mzarlo na serce, nie na baclofenowe zatrucie...pisano tyle, ze nawet nie warto juz o tym pisac ponownie.
                                roznie dobrze, mozna by teraz poraz kolejny udowadniac ,ze elivis nadal zyje, i wcale nie umarl na serce, tylko wykonczyl go lekarz osobisty...i tak w kolo macieju
                                a co do tego francuskiego lekarza...kazdy sam sobie moze poczytac ale?....jest pewno "ale"
                                jak kto zechce to i tak zawsze udowodni, ze wielblad jest prosty jak deska do prasowania.
                                a Deo....?
                                zna sie na odtruciach, rzygach, padaczkach, delirach....ale nie zna sie na ludziach , ktorzy wyszli z alkoholizmu...bo takich nie widuje :-)
                                amen
                                siupa dupa ;-)
                            • e4ska Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 15:06
                              Widziałam zaledwie początek filmu, bo mi się nie podobał, ale Szczur wykazywał ogromną chęć wyjścia z nałogu. był wręcz entuzjastycznie nastawiony do terapii i w ogóle do leczenia. Zawierzył fachowcom :-(

                              Kim był Ameisen? No, był wykształcony i kulturalny, nie jakiś lumpik z przedmieścia.
                              www.publio.pl/spowiedz-z-butelki-olivier-ameisen,p68493.html
                              Olivier Ameisen – wybitny kardiolog, profesor Weil Cornell Medical College w Nowym Jorku, niezwykle utalentowany muzyk i uczeń samego Artura Rubinsteina – swe głębokie uzależnienie od alkoholu przypłaci życiem. Rezygnując z prowadzenia gabinetu, dr Ameisen wypróbował wszystkie dostępne terapie, łącznie z licznymi pobytami w klinikach odwykowych i przyjmowaniem naltreksonu. Bez skutku. Gdy poszukiwał ratunku, natrafił na informację o baklofenie – leku zwiotczającym, od lat stosowanym w leczeniu spastyczności mięśniowej. Sam go sobie przepisał i zaczął eksperymentować z różnymi dawkami, aż ustalił optymalną, której przyjmowanie uwolniło go od wszystkich objawów głodu alkoholowego.

                              Przeżył w wolności od alkoholu nie 3 lata (naprawdę nie wiesz, jak długo stosował baclofen? - powinieneś wiedzieć!!!), a ponad 10 lat, zmarł na atak serca w wieku 60 lat. Czyli - długość jego życia jest o 20 lat wspanialsza od rekordu pacyjęta łódzkich uzdrawiaczy za wielką państwową kasę.

                              Co mi imponuje w tej postaci: odwaga, dzielność... tak, eksperymentował sam na sobie, nie pohukiwał na innych. wypróbował wszystkie dostępne terapie, łącznie z licznymi pobytami w klinikach odwykowych i przyjmowaniem naltreksonu i cóż... zamiast następnego odwyku zaaplikował sobie lek absolutnie niepotwierdzony przez oficjalne organa.

                              Przy takiej dawce to i tak cud , ze tyle pociągnął
                              - no, całkiem tyle pociągnął i miał jeszcze siłę do działania. Jeśli pociągnął ponad 10 lat
                              przy takiej dawce" - to widać "taka dawka" jest całkiem bezpieczna.

                              Co prawda nie korzystałam z baclofenu, ale podoba mi się, że wreszcie pijaki mają jakąś alternatywę. Wielu alkoholików to profesorowie, lekarze też, wybitni fachowcy wielu dziedzin, dla których rozmowa z prymitywnym terapeutą czy pobyt na zwykłym detoksie jest zwykłą żenadą. Teraz mają coś więcej oprócz esperalu.

                              Ale żeby z 10 lat zrobić jakieś 3? Ot - te wasze kłamstewka... na bardzo króciutkich nóżkach.
                              • e4ska O, 13=3! 05.09.14, 15:17
                                Darek podaje, że Oliver 13 lat stosował tę okropną dawkę baclofenu. Ja pamiętałam, że ponad 10 lat...

                                Ilu alkoholików chwyta się za baclofen u nas, w Polsce? Nie wiem, może gdzieś znajdziemy jakąś statystykę. Ale zastój na forach alkoholowych świadczy - według mnie - że ludzie nie są już tak zainteresowani pisaniem na forach... Dlaczego? Myślę, ze to też sprawka baclofenu. Mimo rozpowszechnienia Internetu, ostrzejszego podejścia do alkoholizmu i coraz mniejszego społecznego przyzwolenia na picie.
                                • wiedza_to_podstawa Re: O! Kolejna Ameryka! 05.09.14, 15:51

                                  Ale zastój na forach alkoholowych świadczy - według mnie - że ludzie nie są już tak zainteresowani pisaniem na forach... Dlaczego? Myślę, ze to też sprawka baclofenu

                                  Po prostu "perełka"! jak mawia klasyk skurcz intelektualny, godny detektywa Crusoe!
                                  Przyjdzie mi tu skonać ze śmiechu gdy zajrzę ponownie.
                                  Jeśli rzeczywiście obserwujesz jakiś spadek zainteresowania forami, to musisz je lustrować.
                                  Zupełnie nie ciekawe zajęcie, jak na ciekawe życie.
                                  Ale skoro, już o tym nadmieniłaś, to podam rzeczywisty powód - ludzie przenieśli się na FB i zakładają grupy jakie tylko chcą. Tych poświęconych alkoholizmowi jest sporo, choć pijących kontrolowanie i beclofenowców moje macki nie namierzyły. Mało kto latami kisi się w tych samych miejscach, a na te mało nie działa reklama biedronki - ruchy, ruchy, ciepłe kluchy!
                                  Cóż, nikt nic na to nie poradzi! Aaaa ubawić się za darmo ... bezcenne ;-)
                                  • aaugustw Re: O! Kolejna Ameryka! 05.09.14, 15:58
                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):
                                    > Ale zastój na forach alkoholowych świadczy - według mnie - że ludzie nie są
                                    > już tak zainteresowani pisaniem na forach... Dlaczego? Myślę, ze to też sprawka
                                    > baclofenu

                                    - - - - - - - - - - - - -
                                    > Po prostu "perełka"! jak mawia klasyk skurcz intelektualny, godny detektywa
                                    Crusoe!
                                    > Przyjdzie mi tu skonać ze śmiechu gdy zajrzę ponownie.
                                    > Jeśli rzeczywiście obserwujesz jakiś spadek zainteresowania forami, to musisz j
                                    > e lustrować.
                                    > Zupełnie nie ciekawe zajęcie, jak na ciekawe życie.
                                    > Ale skoro, już o tym nadmieniłaś, to podam rzeczywisty powód - ludzie przenieśl
                                    > i się na FB i zakładają grupy jakie tylko chcą. Tych poświęconych alkoholizmowi
                                    > jest sporo, choć pijących kontrolowanie i beclofenowców moje macki nie namierz
                                    > yły. Mało kto latami kisi się w tych samych miejscach, a na te mało nie działa
                                    > reklama biedronki - ruchy, ruchy, ciepłe kluchy!
                                    > Cóż, nikt nic na to nie poradzi! Aaaa ubawić się za darmo ... bezcenne ;-)
                                    _____________________.
                                    ;-)))) SWIETNE...!!! ;-))))
                                    A...
                                • aaugustw Re: O, 13=3! 05.09.14, 15:55
                                  e4ska napisała:
                                  > Darek podaje, że Oliver 13 lat stosował tę okropną dawkę baclofenu. Ja pamiętał
                                  > am, że ponad 10 lat...
                                  >
                                  > Ilu alkoholików chwyta się za baclofen u nas, w Polsce ?...
                                  __________________________________________________.
                                  Luuudzie...! - To jest jeden wielki pijany belkot...!!!
                                  Ale, ze pytasz Eska, wiec ci odpowiem...
                                  Wy tu drobnopijoczkow, obszczymurkow, naduzywajacych alkoholu nazywacie
                                  alkoholikami, a to jest blad w mysleniu...! - Baclofen nie jest dla alkoholikow,
                                  lecz wlasnie tylko i wylacznie dla takich, ktorym sie marzy kontrolowane picie
                                  alkoholu, jak (np.) nasz dzielny, mocny i mundry alkodarek, ktory pokonal chemia
                                  alkohol...! ;-))))
                                  A...
                              • wiedza_to_podstawa Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 16:15

                                Olivier Ameisen – wybitny kardiolog

                                Chyba jednak nie wybitny, skoro własnemu sercu nie pomógł?
                                Leki zwiotczające mięśnie (serce to mięsień!) z pewnością nie pomogły!
                                Które kłamstwa bardziej niebezpieczne?
                                Te skracające komuś faktyczny staż życia?
                                Czy te zaprzeczające powodom zbyt wczesnego zejścia?

                                Nie ogłoszono jeszcze wyników badań na beclofenie. Ma to nastąpić w 2015 roku.
                                Ale już dziś całą z pewnością można powiedzieć, że nie ma na tej planecie leku, który nie ma skutków ubocznych. Kwestia jakie? i jak groźne?
                                Czemu nie oburzają was koszty jakie za tym idą?
                                Czy tak trudno zrozumieć, że Państwo, które ma krocie na produkcji i spożyciu alkoholu, będzie całe przeciw eliminowaniu osób pijących z obiegu? Dwa piwa to zawsze dwa piwa - 5 zeta.
                                Zero piwa to zawsze zero piwa - 0 zeta. Czy tak trudno pojąć, że ludzie mogą nie chcieć pić, bo są zwyczajnie mądrzy? a nie zmuszeni do abstynencji?
                                Nie dawno opublikowana badania, które mówią, absolutnej szkodliwości alkoholu nawet w najmniejszych ilościach. Badania obalają mit o dobroczynności zdrowotnej i kulturowej.
                                Skoro już tendencjach światowych mowa.
                                AA nie przynosi dochodu Państwu, a nawet odbiera potencjalnych frajerów.
                                Tak nie może być! Państwo w Państwie :D
                                • aaugustw Re: Schi czy zwykła głupota ? 05.09.14, 16:31
                                  wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                  > Olivier Ameisen – wybitny kardiolog

                                  > Chyba jednak nie wybitny, skoro własnemu sercu nie pomógł?
                                  > Leki zwiotczające mięśnie (serce to mięsień!) z pewnością nie pomogły!
                                  > Które kłamstwa bardziej niebezpieczne?
                                  > Te skracające komuś faktyczny staż życia?
                                  > Czy te zaprzeczające powodom zbyt wczesnego zejścia?
                                  >
                                  > Nie ogłoszono jeszcze wyników badań na beclofenie. Ma to nastąpić w 2015 roku.
                                  > Ale już dziś całą z pewnością można powiedzieć, że nie ma na tej planecie leku,
                                  > który nie ma skutków ubocznych. Kwestia jakie? i jak groźne?
                                  > Czemu nie oburzają was koszty jakie za tym idą?
                                  > Czy tak trudno zrozumieć, że Państwo, które ma krocie na produkcji i spożyciu a
                                  > lkoholu, będzie całe przeciw eliminowaniu osób pijących z obiegu? Dwa piwa to z
                                  > awsze dwa piwa - 5 zeta.
                                  > Zero piwa to zawsze zero piwa - 0 zeta. Czy tak trudno pojąć, że ludzie mogą n
                                  > ie chcieć pić, bo są zwyczajnie mądrzy? a nie zmuszeni do abstynencji?
                                  > Nie dawno opublikowana badania, które mówią, absolutnej szkodliwości alkoholu
                                  > nawet w najmniejszych ilościach. Badania obalają mit o dobroczynności zdrowotne
                                  > j i kulturowej.
                                  > Skoro już tendencjach światowych mowa.
                                  > AA nie przynosi dochodu Państwu, a nawet odbiera potencjalnych frajerów.
                                  > Tak nie może być! Państwo w Państwie :D
                                  ________________________________________.
                                  Szacunek, respekt i kapelusz z glowy, "wiedza"...! :-l
                                  A...
                                  Ps. Kiedy ok. 17 lat temu bylem w sanatorium po przebytym
                                  (malym) zawale serca, ktos poskarzyl sie tam na jedzenie, ze
                                  za malo w nim soli...
                                  Wtedy przyszedl szef tego wielkiego obiektu i powiedzial, ze
                                  nie zmienia procedury, bo sol jest szkodliwa, podobnie jak i
                                  alkohol w najmniejszych jego ilosciach... - Zaraz mi sie to
                                  przypomnialo, kiedy przeczytalem Twoje slowa... ;-)
                      • boja55 Re: Moim zdaniem 05.09.14, 13:47
                        Nie będę uogólniał i gdybał , napiszę o sobie .
                        "Detoks" miałem w domu , przez pięć dni zdychałem na łóżku pijąc wodę i paląc papierosy . Kiedy wreszcie przespałem noc , coś zjadłem pojechałem do szpitala na odwyk . Musiałem pewnie wyglądać jak siedem nieszczęść bo bez skierowania mnie przyjęto . Powstał problem , bo na odwyku nie było miejsc , miałem być przejściowo umieszczony na oddziale psychiatrycznym . Od razu w mojej głowie bunt , ja czubek nie jestem , przyjadę za parę dni , a po drodze wysiądę i się troszkę napije . Telefon z odwyku , miejsce się znalazło i tam wylądowałem . Dlatego moim zdaniem zalecenia terapeutyczne są tak ważne w pierwszej fazie abstynencji , aby taki alkoholik nie był narażony na pokusy , że może jednego to ja się napije . Po wyjściu z odwyku całe lato pracowałem jako pomocnik od wszystkiego na budowie domu pod miastem . Pomagałem ojcu kumpla , starszy człowiek i nie pił . Na nic nie miałem czasu , rano do pracy , wieczorem prosto do domu i tak około czterech miesięcy . To była dla mnie nowość , bo dzięki temu i odwykowi nie piłem już pół roku . Pierwsze wesele w rodzinie po dwóch latach niepicia . Szedłem ze strachem , bo z wieloma ludźmi którzy tam byli piłem i to dużo i po dwóch godzinach uciekłem bo się bałem . Następne dwa wesela to tylko obiad i do domu . Eska , ja siebie znam i wiedziałem , że mogę coś wykombinować . Ja najpierw musiałem (choć podobno nic nie musiałem) okrzepnąć w tej mojej abstynencji . Ja nadal byłem najmądrzejszy , ale pierwszy raz bałem się o siebie . Po piętnastu latach trafiłem do AA i jeszcze wtedy mówiłem , że ja się jeszcze kiedyś napiję . Dziś tego nie mówię , mówię natomiast , ja już więcej nie chcę pić . W AA dostałem Program , kiedy go pisałem czasami brało mnie obrzydzenie , jak mogłem być takim sku...elem . Dziś złagodniałem , nie walczę i jest mi dobrze . Nie umiem nawet wyrazić tej wdzięczności do ludzi , do Wspólnoty AA , do Boga (jakkolwiek Go rozumiem) za to co mnie spotkało , za to co mam . Z drugiej strony nie chcę się zaszufladkować i zamknąć w jednym kręgu , ja chcę żyć i żyję pełnią życia , a że bez alkoholu ? Już dawno się z tym pogodziłem , nie jest mi on do niczego potrzebny . Chcę zaznaczyć , nie czuję się silny i mocny , bezsilność wobec alkoholu dawno temu uznałem , ale mam wiele narzędzi i środków z których korzystam aby być np. na weselu .
                        Ps. Idę dziś z moją Żoną na imprezę integracyjną w Jej firmie . Byłem tam już kilka razy , alkohol tam jest , ale idę po to aby spotkać znajomych , porozmawiać i potańczyć z mym Kociątkiem .
                        Zdrufki Eska
                • e4ska Re: Moim zdaniem 04.09.14, 23:58
                  to było dawno 10 lat temu, niczego nie pamiętam - po czym następuje szczegółowy opis osób, zapachów, wyglądu, kolorów, wrażeń oraz zachowania kilku osób z sobą jako liderem zdarzenia z aptekarską dokładnością i sugestia, że terapeuci do szuje.
                  o, to wiemy, ile lat temu Eska trafiła do osrodka leczenia?

                  Tak, było to lat temu dziesięć z nakładem. I tak - już nie pamiętam szczegółów jednych, ale drugie szczegóły pamiętam. Twarzy terapeuty nie jestem w stanie określić - był faktycznie nijaki. Był nieciekawy. Ale ryżawy pacjent podobał mi się, więc go zapamiętałam. Przystojny, wysoki, zdecydowany.

                  Jak też mogę ci opowiedzieć jeszcze jeden szczególik - jaki to idiota miałby mnie "pouczać". Otóż, zgodnie z teorią o alkoholizmie jako chorobie emocji biedny mój prowadzący nagle zaczął mi w pogadance dla przygłupich dzieci pojękiwać: "Dlaczego ja? Dlaczego ja? Dlaczego ja?". A chodziło o to, że w myśl wykładu każdy leczony alkoholik musi odczuwać boleść w związku z odczuciem prawdy, że oto zstąpiła na niego śmiertelna i podstępna choroba społeczna także i ja, zosia samosia, zacznę narzekać w stosownym momencie: Miauuu... dlaczego ja... miauuu, miaaaauuuu...
                  No jakoś nie miauczę - i miauczeć nie zamierzam.

                  Postęp terapii miałby wiec polegać na tym, że w stosownym czasie powinnam beczeć jak koza na ściernisko. I jak tu mi beczeć, kiedy mi dobrze???
                  I wiele jeszcze powinien zapiszczeć wzorowy alkoholik, a już że 30% jest skuteczności po dwóch latach od terapii, to wybacz, ale się rozśmieję: kraaa, kraaa, kraaa. Podaj źródła - ale nie żadne reklamy przymilnych ośrodków.

                  Kicia, ludzie się rozpijają w siwy dym po terapiach... A jeśli nie wierzysz, to się przejdź pod rozmaitymi sklepikami - każdy z żebrzących lub na wznak leżących ma za sobą detoksy i terapie. Wiem, bo kiedyś się tym interesowałam. Za złotówkę są w stanie opisać lekarzy z detoksów, terapię, terapeutów i wskazać każdego, kto z danej okolicy leczył się w danym czasie i gdzie. Taka to anonimowość.
                  • aaugustw Re: Moim zdaniem 05.09.14, 09:00
                    e4ska napisała:
                    > ... A jeśli nie wierzysz, to się przejdź pod rozmaitymi sklepikami - każdy z
                    żebrzących lub na wznak leżących ma za sobą detoksy i terapie. Wiem, bo
                    kiedyś się tym interesowałam. Za złotówkę są w stanie opisać lekarzy z
                    detoksów, terapię, terapeutów i wskazać każdego, kto z danej okolicy
                    leczył się w danym czasie i gdzie. Taka to anonimowość.
                    _____________________________________________.
                    Eska, widze w doborowym towarzystwie bywasz...! ;-)
                    Tacy "za zlotowke" moze i dadza ci wszystko to co ty
                    chcesz posluchac i co sama potrzebujesz...(!?)
                    A...
        • e4ska Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 03.09.14, 19:43
          Wolf zastanawia się:
          pewien problem Eska.
          > czemu ten "stabilny profil" nie zadzialal wczesniej ? , lecz pozwolil ,ze delik went sam sie doprowadzil na prog smierci , czy cus kolo tego?

          Otóż w moim przypadku fakt uzależnienia pojawił się tedy, kiedy nie chciałam pić, a musiałam. Wcześniej tego nie było. Jak nie chciałam, to nie piłam, choćby mnie srodze suszyło.

          Męczyłam się tak około pół roku - i to mi wystarczy. Kiedy nareszcie przestałam pić, układam swoje życie po swojemu, na swój sposób i z wielką przyjemnością. Zresztą tak było od lat... od dawien dawna. W różne wdeptywałam sytuacje i zawsze szukałam wyjścia zgodnie z moim rozumem, uwzględniając oczywiście własne cechy tak fizyczne, jak psychiczne. Bo wywrócić się łatwo, ale wstać - o, na to każdy ma swoje sposoby (albo i nie ma, co widać niekiedy dobitnie).

          Mnie dobrze z sąsiadami (nawet nietrzeźwymi - szanujemy się wzajemnie i staramy nie przeszkadzać wzajemnie), z koleżankami i kolegami, z rodziną dalszą, z rodziną bliższą, z moimi byłymi...

          I nikt mnie będzie straszył warsem czy pasem, bo się na to nie nabieram. Taki charakter - i zapewne zbieg okoliczności też - nigdy nie czułam się samotna dłużej niż przez godzinę :-)

          W skrócie: wpadasz w nałóg nieświadomie, ale wychodzisz świadomie. Bez kopiowania obcych wzorców. Taki jest mój punkt widzenia :-)
          • wolfbreslau Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 04.09.14, 09:18
            e4ska napisała:

            > W skrócie: wpadasz w nałóg nieświadomie, ale wychodzisz świadomie. Bez kopiowan
            > ia obcych wzorców. Taki jest mój punkt widzenia :-)

            z tym sie zgadzam.to logiczne
            jedna tylko uwaga: nie jest mozliwe niekopiowanie jakichkolwiek wzorcow.nieswiadomie kopiujemy swoje tradycje rodzinne, spoleczne, klasowe , zawodowe, literackie, pijackie, itd itp
            hey
            • wolfbreslau Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 04.09.14, 09:22
              kazdy z nas idzie jakas droga...i kazdy z nas cos powiela.
              musielibysmy od urodzenia zyc na ksiezycu...by mowic o absolutnie samodzielnych wyborach, decyzjach itp.
              nie zyjemy w prozni.
              nawet mowiac ,ze trzexwiejemy sami i wedle wlasnego pomyslu...nie jest to prawda calkowita.
              a jednoczesnie nie jest to klamstwo :-0
              jade na rower do puszczy kampinoszczanskiej , i nad wisle.
              hey hey
            • aaugustw Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 04.09.14, 14:06
              e4ska napisała:
              W skrócie: wpadasz w nałóg nieświadomie, ale wychodzisz świadomie.
              Bez kopiowania obcych wzorców. Taki jest mój punkt widzenia :-)
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              wolfbreslau napisał:
              > z tym sie zgadzam.to logiczne
              > jedna tylko uwaga: nie jest mozliwe niekopiowanie jakichkolwiek
              wzorcow.nieswiadomie kopiujemy swoje tradycje rodzinne, spoleczne...
              _________________________________________________________.
              Eska, jaka top swiadomosc, ktora doprowadzila cie do chlania, czy to ona
              ma ci pozniej pomoc...!?
              W AA mowia w skrócie: "Dokonasz tego sam, ale nie w pojedynke",
              czego najlepszym dowodem jest to wasze kurczowe trzymanie sie tutaj
              trzezwych juz alkoholikow...
              (zlosliwi mowia na takich: "Czepiaja sie jak gowno okretu, wolajac; plyniemy" ;-)
              A...
          • aaugustw Re: Medycyna nie zna terminu 'drobnopijaczek" 04.09.14, 15:05
            e4ska napisała:
            > Mnie dobrze z sąsiadami (nawet nietrzeźwymi - szanujemy się wzajemnie...)
            ________________________________________.
            Kazdy musi czuc sie dobrze w swoim towarzystwie,
            kiedys takze czulem sie dobrze z moimi nietrzezwymi,
            dzisiaj ich juz jakos nie przyciagam, a moimi sasiadami
            sa trzezwi ludzie, ktorzy trzezwo sie wypowiadaja...! ;-)
            A...
    • aaugustw Przerwa, ale nie w meczu pilkarskim... 03.09.14, 19:40
      deoand napisał:
      ::::::::::::::::::::::::::::::::
      ::::::::::::::::::::::::::::::::
      ___________________________________________.
      Nareszcie przerwa na Forum... - Inne mysli Deo...! ;-)
      Za 1 godz. mecz (na ZDF - drugi niem. Program TV):
      Niemcy - Argentyna. To towarzyski mecz przed meczem
      niedzielnym Niemiec ze Szkocja do ME...
      Niektorzy mowia, ze bedzie to rewanz Argentyny za
      przegrany mecz finalowy, ale jak trener juz powiedzial;
      To nie umie byc juz zaden rewanz, bo zawodnicy nie
      beda juz ci sami... - Ponoc z tych "finalowych" zagra
      tylko juz czterech... - Zycie idzie dalej do przodu i
      chociaz minelo dopiero 52 dni od pamietnego finalu,
      beda juz nowi zawodnicy... - Nowa krew, podobnie jak
      i na Mityngach AA, ktore obchodzic beda w przyszlym
      roku 80 lat swego istnienia, a lekarstw innych poza
      Mityngami, jak nie ma tak nie ma, no bo jak moze
      wygrac chemia, jezeli zawodnicy beda do dupy ...! ;-)
      A...
          • aaugustw Re: Przerwa, ale nie w meczu pilkarskim... 04.09.14, 13:55
            deoand napisał:
            > Guciu .... juz sie bałem , że nawet miting spikerski nie spędzi z twoich oczu
            > widma eski z kuflem piwa gdy bylo 0 - 4 dla Argentyny ale szczęsliwie udało s
            > ie przerobic dwa kroki i skończyło sie 2 - 4
            _________________________________________________.
            No coz, jezeli trener broni zawodnikow nawet po "katastrofie",
            to przynajmnie ja powie, ze Gomez uprawial na polu karnym
            sabotaz... - Wygladalo to tak, jakby byl przkupiony przez Argentyne..! ;-)
            Nie wykorzystanie takich 100% sytuacji wypracowanych dla napastnika
            (z Bayern Monachium), nie mozna inaczej nazwac...! :-(
            A...
            Ps. W niedziele juz mecz na powaznie...! :-l
    • alkodarek Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 08:40
      deoand napisał:


      > Pierwsza i podstawowa zasada oraz najbolesniejsza jest taka , że dla osoby uzal
      > eżnionej nie ma powrotu do picia alkoholu czyli ZERO alkoholu pod jakakolwiek
      > postacia !!!!!!
      >

      Bzdury Waszeć piszecie, jakieś banialuki zastarzałe. Hołdując takim teortyjom jakoweś przedstawił, cięgiem zapijałem miesiąc po miesiącu. Namaszczony przez siłę wyższą nadwrażliwością i skomplikowanym pięknem wnętrza Prawdziwego Alkoholika przez 15 lat leczyłem ducha delikatnego okowitą leczniczą. Z czego 7 lat odwykowo i duchowo się terapeutyzowałem a to w placówkach, a do na wyjazdówkach, a to przy świeczce i kapeluszu. . Nadal cyklicznie upodlając organizm i duchowość hektolitrami piwa, wina a okowity w nagrodę otrzymując dyplom F10.2
      Dzięki Internetowi, a nie sile wyższej, trafiłem na informacje o nowatorskiej metodzie dr Oliviera Ameisena leczenia "alkoholizmu" z pomocą baclofenu. Od tego czasu, a minęło grubo ponad dwa lata, bez terapeutów, mitingów i innych nawiedzonych historii spokojnie żyję sobie w domowym dobrostanie. Od czasu do czasu wypiję jedno góra dwa piwa, lampkę wina czy toast winem musującym.

      Jak komuś zależy na dozgonnym uzależnieniu od terapeutów, aowców, towarzystw trzeźwościowych- to proszę bardzo. Mnie taka wizja stygmatyzacji alkoholizmem nie odpowiada. Daję sobie spokojnie radę z przeciwnościami losu nie zapijając problemów ale sukcesywnie je rozwiązując. Skończyły się u mnie głody alkoholowe, huśtawki nastroju a i ku...ca mnie już nie nosi. Bez problemu wyjeżdżam na wyprawy motorowe z synem, tu i ówdzie rybkę bałtycką popijając przednim bockiem. Grill z przyjaciółmi przy kieliszku wina, też nie problem. Jak widać powrót do dawnych nawyków mi nie grozi to i odwyk nie jest potrzebny.


      > Zapamiętajcie sobie łaskawie wszyscy ci , którzy podejmuja jakakolwiek próbe terapii odwykowej .
      >
      > ZERO PICIA !!!!

      To prawda, terapia odwykowa dla nawykniętych proponuje ZERO PICIA !!! Bo nic innego nie ma do zaproponowania poza dozgonne terapeutyzowanie z mantrą "Mam na imię .......... i jestem alkoholikiem". Kto chce niech wybiera, mnie takie spętanie nie kręci. Wybrałem od tych wszystkich czarów wolność.

      > a jak to zrobic to dyskutujcie sobie z augustem czy innymi , którzy są uzależnieni a nie pija - po to macie to forum .<

      Forum mamy dla aaliba uzależnionego od FU??? Wolne żarty, to jest Forum Uzależnień a nie aowska ( właściwie pseudo-aowska) tuba propagandowa jakiegoś aaliba.

      > Wszelkie dyrdymały eski możecie sobie wrzucić do kosza albo rzeczywiście pójśc
      > do knajpy aby rozpocząć kolejny ciąg alkoholowy .....
      >
      > Inaczej nie bedzie !!!!

      U mnie od ponad dwóch lat jest. Można? Można. U wielu moich znajomych w baclofenowym obłędzie również tak to działa. Co za chemiczna trucizna! Feeeee....
      • aaugustw *UWAGA: Tylko dla drobnopijoczkow...! 05.09.14, 09:05
        alkodarek napisał:
        Ble, ble, bla, bla...
        ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
        ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
        Ble, ble, bla, bla...
        > U mnie od ponad dwóch lat jest. Można? Można. U wielu moich znajomych w baclofe
        > nowym obłędzie również tak to działa. Co za chemiczna trucizna! Feeeee....
        _____________________________________________.
        Skad ty tylu znajomych wziales, spod budki z piwem...!?
        I co tak sobie zazywacie te chemie i zapijacie to kontrolowanie alkoholem...
        Slyszales cos o chorobie alkoholowej, czy nie chcesz slyszec...!?
        Wolisz nam sie tu popisywac, jaki to ty mundry i mocny wobec alkoholu...!?
        (z chemia, oczywiscie i kumplami, a co na to tesciowa...!?) ;-)
        A...
      • wiedza_to_podstawa Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 09:05
        Aaaa czyli twoje piekielne picie powodowała terapia, AA, i kapelusz i świeczka?
        A nie przymus picia? 15 lat? Leczyłeś przymus picia i nadmierne spożywanie dalszym piciem?
        Zaiste ciekawe. Nie dziwi mnie to, że w takich warunkach trudno odnaleźć się w miejscach trzeźwościowych. Konflikt interesów. Tego się nie da pogodzić. Uwielbienie dla alkoholu z uwielbieniem trzeźwego życia. Podobnie gej nigdy nie będzie pożądał kobiety, choć poudawać może. Zdrowie ją ci którzy zdobędą się na uczciwość względem siebie. Pamiętasz? Czy przdgapiłeś?

        Dzięki Internetowi, a nie sile wyższej, trafiłem na informacje o nowatorskiej metodzie dr Oliviera Ameisena leczenia "alkoholizmu" z pomocą baclofenu. Od tego czasu, a minęło grubo ponad dwa lata, bez terapeutów, mitingów i innych nawiedzonych historii spokojnie żyję sobie w domowym dobrostanie. Od czasu do czasu wypiję jedno góra dwa piwa, lampkę wina czy toast winem musującym.

        Dwu letni dobrostan po zamianie alkoholu na lek i 15 latach upodlenia to brzmi nie wiarygodnie.
        Dobrostanu do czasu.
        Ponad wszystko to przerażające do człowiek jest zdolny aby wypić dwa piwa i łyk szampana.
        • alkodarek Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 09:20
          wiedza_to_podstawa napisał(a):

          > Aaaa czyli twoje piekielne picie powodowała terapia, AA, i kapelusz i świeczka?
          > A nie przymus picia? 15 lat? Leczyłeś przymus picia i nadmierne spożywanie dals
          > zym piciem?<

          Na brak umiejętności czytania ze zrozumieniem teksu nic nie poradzę. Tanie chwyty z obracaniem futrzaka ogonem gimbazie przynależą a nie poważnej dyskusji.

          > Zaiste ciekawe. Nie dziwi mnie to, że w takich warunkach trudno odnaleźć się w
          > miejscach trzeźwościowych. Konflikt interesów. Tego się nie da pogodzić. Uwielbienie dla alkoholu z uwielbieniem trzeźwego życia.<

          Widzisz, dla Ciebie alkohol ciągle kojarzy się z obiektem adoracji dla mnie jest tak obojętny emocjonalnie jak kompot gruszkowy. Nie mam z nim relacji a wino do krwistego steku to tylko dopełnienie smaku kolacji a nie poszukiwanie szmerku w głowie.

          >Podobnie gej nigdy nie będzie pożądał kobiety, choć poudawać może. Zdrowie ją ci którzy zdobędą się na uczciwość względem siebie. Pamiętasz? Czy przdgapiłeś?<

          Bardzo trafne porównanie! Mnie alkohol, jako taki, pociąga mnie niczym kobieta geja. Można pogadać ale zakochać się już nie, o zatraceniu w namiętności nie wspominając.


          > Dwu letni dobrostan po zamianie alkoholu na lek i 15 latach upodlenia to brzmi nie wiarygodnie.<

          Równie niewiarygodnie jak opowieści o latach abstynencji dzięki Sile Wyższej i AA.

          > Dobrostanu do czasu.<

          Jak u każdego. Bez wyjątku.

          > Ponad wszystko to przerażające do człowiek jest zdolny aby wypić dwa piwa i łyk szampana.<

          Jakoś się musisz z tym oswoić, ja Ci w tym nie pomogę.
          • wiedza_to_podstawa Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 09:36
            Nie chodzi o deklaracje, ale fakty. To tobie się wydaje, że ucywilizowałeś swój stosunek do alkoholu i to ty nie możesz z niego zrezygnować. Tak więc gadanie, że go nie pożądasz jest zwykłym gołosłowiem. Beclofen - lek w swym działaniu wysoce niepokojący. Lepiej było by żeby zastosowano wobec ciebie terapię placebo. Psychiczne rozluźnienie spowodowane witaminą C w swych skutkach ubocznych nie walilo by tak mocno po i tak uszkodzonym już ustrojstwie.
            Współczuć nic więcej!
            • alkodarek Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 09:49
              wiedza_to_podstawa napisał(a):

              > Nie chodzi o deklaracje, ale fakty. To tobie się wydaje, że ucywilizowałeś swój
              > stosunek do alkoholu i to ty nie możesz z niego zrezygnować.<

              Dlaczego mam rezygnować z lampki wina do obiadu czy piwa do grilla? Masz patologiczne spojrzenie na napoje od tysięcy lat towarzyszące naszej kulturze. Przez terapeutyczno-aowski pryzmat nawet w Graalu widzisz Zło.

              >Tak więc gadanie,że go nie pożądasz jest zwykłym gołosłowiem.<

              Z powodu zasklepienia w terapeutyczno-aowskiej indoktrynacji ciężko Ci zrozumieć, że dla mnie alkohol utracił swoją magię i jest mi emocjonalnie obojętnym płynem. Jedyne doznania jakie daje wino czy piwo to doznania smakowe a nie "namiętnościowe".

              >Beclofen - lek w swym działaniu wysoce niepokojący. <

              Proszę o dowody.

              >Lepiej było by żeby zastosowano wobec ciebie terapię placebo<

              Próbowałem placebo pod nazwą kudzu, nie skutkowało ;)

              > Psychiczne rozluźnienie spowodowane witaminą C w swych skutkach ubocznych nie walilo by tak mocno po i tak uszkodzonym już ustrojstwie.<

              No, no jakaż odważna teoria medyczna! Nic anie "wali" po ustrojstwie, od czasu terapii baclo życie rodzinne ma się coraz lepiej, moja firma notuje ciągły wzrost a ja odkrywam na nowo piękno świata.

              > Współczuć nic więcej!<

              Nuta zazdrości?
              • wiedza_to_podstawa Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 10:04
                Dlaczego mam rezygnować z lampki wina do obiadu czy piwa do grilla?

                Czy ja coś takiego zasugerowałam?
                Piszę, właśnie zgodnie z faktami, że cię na to nie stać. To ty twierdzisz, że płyn z którego nie możesz zrezygnować masz delikatnie pisząc w tyle. Zwykła nie prawda.

                Z powodu zasklepienia w terapeutyczno-aowskiej indoktrynacji ciężko Ci zrozumie
                > ć, że dla mnie alkohol utracił swoją magię i jest mi emocjonalnie obojętnym pły
                > nem. Jedyne doznania jakie daje wino czy piwo to doznania smakowe a nie "namięt
                > nościowe".


                Skąd wiedza na temat mojej drogi? prorokujesz? czytam, a nie snuję wizje, że w twoim przypadku alkohol zmienił jedynie swoją rolę, a nie zaczął być obojętny. Coś jak żona dwa lata po ślubie. Niby jest, ta sama i taka sama, ale coś się zmieniło. Nie ma już takiej chemii jak na początku. I tyle. Jednak to nie jest obojętność.To jest zależność, choć inna.

                Proszę o dowody

                Bardzo często mogą wystąpić: senność, uspokojenie, splątanie, nudności.
                Często mogą wystąpić: osłabienie, zmęczenie, wyczerpanie, hipotermia, depresja oddechowa, uczucie pustki w głowie, bóle i zawroty głowy, ataksja, bezsenność, dezorientacja, suchość w ustach, zaburzenia smaku, jadłowstręt, odruchy wymiotne, wymioty, zaparcia, biegunka, spadek ciśnienia tętniczego, osłabienie siły mięśniowej, bóle mięśni, drżenie, zaburzenia widzenia, zaburzenia akomodacji, oczopląs, wysypka, nadmierna potliwość, wielomocz, mimowolne oddawanie moczu, bolesne oddawanie moczu.
                Rzadko mogą wystąpić: parestezje, upośledzenie mowy, euforia, pobudzenie, depresja, omamy, koszmary nocne, obniżenie progu drgawkowego i zwiększenie ilości napadów drgawkowych, szczególnie u pacjentów z padaczką, bóle brzucha, zaburzenia czynności wątroby, zmniejszenie pojemności minutowej serca, uczucie duszności, kołatanie serca, ból w klatce piersiowej, omdlenia, obrzęk kostek, zatrzymanie moczu, moczenie nocne, krwiomocz, zaburzenia wytrysku, impotencja, zahamowanie oddechu.
                Ponadto, z nieznaną częstością, mogą wystąpić: dodatni wynik badania na krew utajoną w kale, świąd, zwiększenie masy ciała, uczucie zatkania nosa, paradoksalne nasilenie stanów spastycznych.

                źródło

                Powiedz, kto normalny może zazdrościć człowiekowi, który szczęście życiowe, rodzinne, biznesowe uzależnia od tabletki? No pomyśl :-)
                • alkodarek Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 10:20
                  wiedza_to_podstawa napisał(a):


                  > Czy ja coś takiego zasugerowałam?
                  > Piszę, właśnie zgodnie z faktami, że cię na to nie stać. To ty twierdzisz, że płyn z którego nie możesz zrezygnować masz delikatnie pisząc w tyle. Zwykła nie prawda. <

                  Oczywiście , świętoabstynencja przebija z twoich wpisów.


                  > Skąd wiedza na temat mojej drogi? prorokujesz?<

                  Zaciekłość i ton jakim się posługujesz dokładnie determinuje twoją postawę. Nie poszukujesz odpowiedzi, wygłaszasz jedynie słuszne hasła ideologiczne.

                  > czytam, a nie snuję wizje, że w twoim przypadku alkohol zmienił jedynie swoją rolę, a nie zaczął być obojętny.Coś jak żona dwa lata po ślubie. Niby jest, ta sama i taka sama, ale coś się z mieniło. Nie ma już takiej chemii jak na początku. I tyle. Jednak to nie jest obojętność.To jest zależność, choć inna.<

                  Tym razem porównanie nietrafione, z żoną się jest w relacji emocjonalnej. Alkohol, jako taki, jest mi obojętny, ani mnie cieszy ani smuci. Jak sos beszamelowy.


                  > Bardzo często mogą wystąpić: senność, uspokojenie, splątanie, nudności....<
                  >

                  > źródło

                  Ulotka w stylu "Może zawierać śladowe ilości soi" , każdy lek ma działanie uboczne, błogosławiona aspiryna ma tych "może" znacznie więcej i bardziej złowieszczych. Nie mam zamiaru się licytować i mnie, jaki i wielu nieszczęsnych opętanych baclofenowców, żadne uciążliwe skutki uboczne nie występują.

                  > Powiedz, kto normalny może zazdrościć człowiekowi, który szczęście życiowe, rodzinne, biznesowe uzależnia od tabletki? No pomyśl :-)<

                  Coś mi się wydaje, że baclofen narusza merkantylny aspekt twojej rzeczywistości...
            • e4ska Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 10:19
              Biedna wiedza... Troi się i dwoi... pragnie współczuć.

              A jakie to cud argumenty przytacza: To tobie się wydaje, że ucywilizowałeś swój
              > stosunek do alkoholu
              i to ty nie możesz z niego zrezygnować.


              Typowe terapeutyczne brednie. Po prostu szlag trafia, że oto alkoholik nie wpada w ciąg po wypiciu piwa czy lampki wina. Faktycznie, cywilizowane picie na tym polega. Ludzie cywilizowani, czyli niealkoholicy, piją tyle, ile uważają za bezpieczne. Nieuzależnionym zdarza się nawet kac na dzień dobry - ale jakoś po krzakach nie leżą, nie podjadają chleba latającym szczurom i nie chodzą do terapeuty.

              to ty nie możesz z niego zrezygnować ( z alkoholu).
              A czemu miałby Darek rezygnować z alkoholu? 15 lat rezygnował i o mało nie umarł. Dlaczego kto miałby rezygnować z alkoholu, jeśli lubi smak piwa czy wina, jeśli może sobie przy ognisku wypić butelkę dobrego i zdrowego napoju: bo że umiarkowane picie wpływa pozytywnie na ludzki organizm - wiadomym jest!!!

              A jakie ładne uprzedmiotowienie osoby alkoholika: Lepiej było by żeby zastosowano wobec ciebie terapię placebo To znaczy - są jakieś organa wyższe, które wobec Alkodarka, człowieka wolnego, mogą coś "stosować". Jest jakiś bóg, zapewne Światowid, który ma prawo zamienić Beclofen - lek w swym działaniu wysoce niepokojący na witaminę C i zastosować wobec alkoholika. Alkoholik jest rzeczą, wobec której można stosować to czy tamto.

              Mam nieodparte wrażenie, że największą zmorą terapii i psychiatrii okołoalkoholowej jest wolność ludzkiej jednostki. Oto pierwszy lepszy idiota, któremu wydaje się, ze poznał istotę alkoholizmu, rozkazuje już nie człowiekowi, ale rzeczy - zero alkoholu, baclofen to trucizna, itd. Kiedyś Deo użył trafnego spostrzeżenia, że terapeuta to treser, a alkoholik to małpa, która ma skakać tak, jak treser chce. I ogromny wysiłek terapeutycznego prania mózgu polega na tym, żeby treser miał swoje małpy - w dodatku wdzięczne mu małpy. Kiedy małpa tresowana zbuntuje się, zaszywając esperal czy zażywając baklofen, wtedy treser może Współczuć nic więcej!

              Ale komu on współczuje? Ja współczuję treserowi, bo co stanie się z treserem, kiedy mu małpa uciekła?

              Takich małp (nie mylić z "małpkami") na forach dostatek...
              • wiedza_to_podstawa Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 05.09.14, 11:17
                No naprawdę mieć takie silne kłopoty ze zrozumieniem tekstu, to rzadko spotykana rzecz!
                Rozumiem, że ulotki do leków nie piszą naukowcy, tylko idioci?
                Bardziej zastanawia fakt, że można wyprzeć ogromny obszar wiedzy, określając ją jako idiotyzm, twierdząc przy tym, że jest się światłym <szok> dla mnie światłość intelektualna polega na czynnościach odwrotnych.
                Jeszcze raz!

                A czemu miałby Darek rezygnować z alkoholu?

                Czy ja coś takiego sugerowałam?
                Niech nie rezygnuje, ale niech nie twierdzi, że jest mu obojętny, skoro zabezpiecza się przed jego nadużywaniem lekiem. Tu chodzi o zwykłe fakty i ich uznanie. I jeśli ktoś ma z tym problemy to z pewnością nie ja. Jest mi obojętny tłuszcz zawarty w golonce dlatego zażywam hepatil? bądźcie uczciwi wobec siebie, a skończą się te wasze bełkoty i zaczarowywanie rzeczywistości. Nie jem robali, nie kupuję ich. Jednak nie są mi obojętne, bo się ich brzydzę. I nawet jak o nich pomyślę zbiera mi się na wymioty. Może tak być?
                Obojętne z całą pewnością są mi tylko te towary, których nigdy nie piłam, nigdy nie jadłam e.t.c Myślę jednak, że do ludzi którzy pozamykali pewne zasoby zwojów nerwowych na kłódki, takie testy nie trafią. Mam nadzieję, że trafią do tych, którzy z jakiś powodów chcą zdecydować się na durne w życiu kroki. To tyle!
              • wiedza_to_podstawa Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 06.09.14, 09:15
                Jednak trudno obok takich stwierdzeń przejść obojętnie.
                Nie chodzi o same stwierdzenia, ale o osobę która je w formie zdań tu obleka.

                A jakie ładne uprzedmiotowienie osoby alkoholika: Lepiej było by żeby zastosowano wobec ciebie terapię placebo To znaczy - są jakieś organa wyższe, które wobec Alkodarka, człowieka wolnego, mogą coś "stosować".

                I

                [iMam nieodparte wrażenie, że największą zmorą terapii i psychiatrii okołoalkoholowej jest wolność ludzkiej jednostki. Oto pierwszy lepszy idiota, któremu wydaje się, ze poznał istotę alkoholizmu, rozkazuje już nie człowiekowi, ale rzeczy - zero alkoholu, baclofen to trucizna, itd.[/i]

                Nie trzeba być szczególnie inteligentnym i nie trzeba mieć całej lektury tego forum za sobą, żeby uznać, że pisząca tu te stwierdzenia osoba, pisze o sobie i do siebie z tępym przekonaniem, że opisuje innych. Zacietrzewienie, odcięcie od zdrowego rozsądku oraz chęć czerpania satysfakcji z bycia kimś lepszym, zabawne, bo zupełnie nie uzasadnionej, powoduje niezdolność do zobaczenia tego! Tak więc uprzedmiotowienie alkoholika i czynienie zeń idioty zniewolonego terapiami i AA to główne zajęcie tej pani. Pisanie o instytucjach pomocnych alkoholikiem paszkwili, bo nie wiedzy przecież, mają być dowodem na wolność? Dodatkowo przypisywanie zwykłym medycznym terminom mocy " zniewalajace" jednostki brzmią wprost jak schizofrenia.
                Zastosować leki, nie stosować leków, zapisać, zalecic, odmówić leczenia, zastosować inne, przestrzeń przed skutkami ubocznymi e.t.c. doszło u tej pani do tego, że procedury medyczne, wszelkie, są formą ucisku jednostki, która przyjmuje one jak tępy baran, bez prawa decyzji o sobie bo procedury są bezwzględne, a lekarze instytucjami zniewalajacymi. Swoista paranoja!
                W porządku jest ta sytuacja w której pacjent w sposób nie uprawniony wymusza na lekarzu lek, a nie ta w której lekarz informuje o skutkach ubocznych. Wszystko po to, aby nie mieć kontaktu z rozsądkiem. I tak o to idiotka której wydaje się że opanowała swój alkoholizm, rozkazuje juzr nie człowiekowi, ale rzeczy, aby się nie leczył, bo to głupota.

                Lustereczko powiedz przeciw kto jest najmadrzejszy na świecie?
                • e4ska Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 06.09.14, 09:47
                  Tak więc uprzedmiotowienie alkoholika i czynienie zeń idioty zniewolonego terapiami i AA to główne zajęcie tej pani.

                  A ja mam -proszę ja ciebie - wyraźne przekonanie, że pisujący tu alkoholicy sami robią z siebie idiotów, w czym terapia i AA bardzo im pomaga. Tak, odbieram wielu z nich jako idiotów - a co, zabroni mi kto uważać, ze zidiocieli do imentu? A ponieważ nie przepadam za idiotami, więc się od środowiska trzymam z daleka... bo na co mi spotkania ze zidioconymi alkoholikami i ich siłami przewodnimi? Ja ich nawet nie czytuję, całe połacie leżą odłogiem - ale przecie to, co przeczytam, dobitnie o stanie zidiocenia świadczy.

                  chęć czerpania satysfakcji z bycia kimś lepszym, - no, nie lepszym, ale innym. W ogóle to ja mam satysfakcję z bycia sobą, dobrze mi ze mną i bardzo siebie kocham i szanuję, pobłażam sobie, wybaczam, akceptuję i poszukuję tego, co dla mnie dobre. I dzięki temu, wiedzo-niewiedzo, nie muszę latać po psychiatrach i nie zażywam antydepresantów, depresyjnymi w głębi ducha troszkę pogardzam, niestety, nie umiem im współczuć bezwzględnie. Uważam, że człowiek ma prawo rezygnować z życia w sytuacjach naprawdę tragicznych, ale żeby tak nudzić się ze sobą samym i pożerać piguły podnoszące nastrój...
                  E tam!

                  Paszkwile terapeutyczne... Cóż, jak się wiedzom-niewiedzom wydaje, że ja się zgodzę z sugestią o moim bałaganiarstwie czy chorych emocjach, no bo alkoholik ma te chore emocje, prawdaż czy nieprawdaż? - to ja się skulę i będę potakiwać? Psu na budę się zdają terapeutyczne mądrości. Zamiast na mityng lepiej pojechać do lasu czy spotkać się z przyjaciółmi w epikurejskich nastrojach, a że to się towarzystwu wiedz i niewiedz nie podoba, to ichnia sprawa, a nie moja!
                  :-)

                  • aaugustw Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 06.09.14, 10:45
                    e4ska napisała:
                    > A ja mam -proszę ja ciebie - wyraźne przekonanie, że pisujący tu alkoholicy sam
                    > i robią z siebie idiotów, w czym terapia i AA bardzo im pomaga. Tak, odbieram w
                    > ielu z nich jako idiotów - a co, zabroni mi kto uważać, ze zidiocieli do imentu?
                    __________________________________________________________.
                    Pytasz Eska, wiec odpowiadam...
                    Oczywiscie, ze nikt tutaj tobie nie zabroni trzezwych nazywac idiotami...! ;-)
                    Pamietaj tylko, ze pokazujac palcem na innych, az trzy skierowane sa w
                    twoja strone... - A to juz bylaby (chyba) "imbecylnosc"...!? ;-)
                    A...
                  • wiedza_to_podstawa Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 06.09.14, 10:50
                    To prawda :-)
                    wyraźne przekonanie, że pisujący tu alkoholicy sami robią z siebie idiotów

                    Zawsze mierzymy swoją miarką, bo innej niestety nie mamy. Pisz TU na zdrówko!

                    Jest tu ogromna niespójność jednak:

                    [i]W ogóle to ja mam satysfakcję z bycia sobą, dobrze mi ze mną i bardzo siebie kocham i szanuję, pobłażam sobie, wybaczam, akceptuję i poszukuję tego, co dla mnie dobre. I dzięki temu, wiedzo-niewiedzo, nie muszę latać po psychiatrach i nie zażywam antydepresantów[/b]

                    Ale latasz po forach i zamiast pisać o swoim szczęściu i miłości własnej, widzisz w innych piszących idiotów? Klasyczna iluzja... człowiek, który kocha i szanuje siebie, nie może mieć złej postawy wobec innych, nawet terapeutów i psychiatrów, czy współtowarzyszy niedoli. To też pojedynczy ludzie z czego każdyinny . Dasz wiarę?
                    Co myślę o tym, aby za sukces przypisywać sobie nie posiadanie innej od alkoholizmu choroby, czytaj depresji - ominę. Dla wielu twórców opinii alkoholizm u baby to najgorsza z przypadłości, a wiele kobiet wolałby mieć schizofrenię niż uzależnienie od alkoholu.
                    Dodam, że omijanie psychiatry, terapeuty czy AA, nie świadczy o braku problemów.

                    [i]Zamiast na mityng lepiej pojechać do lasu czy spotkać się z przyjaciółmi w epikurejskich nastrojach, a że to się towarzystwu wiedz i niewiedz nie podoba, to ichnia sprawa, a nie moja![/b]

                    Zupełnie na odwyrtkę nie wiedzo chroniczna.
                    To nie im się coś nie podoba, oni akceptują twoją postawę.
                    To tobie przeszkadza, że oni odnajdują się z czasem w każdej sytuacji życiowej w sposób przytomny. I bardzo wielu z nich twierdzi, że zawdzięczają to terapii, AA. To ty nie jesteś w stanie tych faktów zaakceptować, stąd tyle głupot przelewasz na łamy tutejszego foruma, jak czytam od innych, wiele lat. Pisz, pij na zdrówko! tylko wiedz, że teksty do których się odnosisz zanim to nastąpi, są przez twoją mózgownicę przekształcone na potrzeby pewnej koncepcji zgodnie z którą, jak ktoś napisze, że jest szczęśliwy dzięki AA, czy terapii, ty stwierdzisz, że jest jedynie wymłócony, a być może nawet poddany lobotomii.
                    Alkoholik jest wszędzie! las mu nie straszny! nie straszne mu wesela i chrzciny! spotkania z przyjaciółmi!praca! studia! pasje! nie straszny mu też mityng! Jeśli ktokolwiek tu traci to z pewnością nie ten co otwiera się na wszystko. Traci tylko ten, co się na wiele zamyka. Przecież to logiczne jak jasna cholera!
                • aaugustw Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 06.09.14, 10:40
                  wiedza_to_podstawa napisała:
                  > Nie trzeba być szczególnie inteligentnym i nie trzeba mieć całej lektury tego f
                  > orum za sobą, żeby uznać, że pisząca tu te stwierdzenia osoba, pisze o sobie i
                  > do siebie z tępym przekonaniem, że opisuje innych. Zacietrzewienie, odcięcie od
                  > zdrowego rozsądku oraz chęć czerpania satysfakcji z bycia kimś lepszym, zabawn
                  > e, bo zupełnie nie uzasadnionej, powoduje niezdolność do zobaczenia tego! Tak w
                  > ięc uprzedmiotowienie alkoholika i czynienie zeń idioty zniewolonego terapiami
                  > i AA to główne zajęcie tej pani...
                  _______________________________________________________________.
                  Czuje dokladnie to tak, jak Ty to opisujesz, ja tylko nie potrafie tego tak ladnie
                  i precyzyjnie w formie pisemnej przekazac...!
                  Dzieki. Pozdrawiam:
                  A...
    • e4ska Alkoholik wie 05.09.14, 09:48
      Deomenciak wie, że Alkoholik wie ,
      że ZERO Alkoholu
      ale po wyjsciu z detoksu czy terapii stosunkowo szybko o tym zapomina i od nowa Rzeczypospolita Alkoholowa .


      Ale nie wie Deomenciak, jak to się dzieje, że alkoholik wie, a zachowuje się, jakby nie wiedział? Dlaczego alkoholik zapomina, że nie wolno? Już mu zabrali komfort picia, a on całkiem nie teges w zapamiętywaniu. W dodatku alkoholik po 10 dniach detoksu i sześcio- czy nawet ośmiotygodniowych leczeniach zapomina stosunkowo szybko!!!

      Co oznacza wyrażenie "stosunkowo szybko"? Widziałam delikwentów, co wracali z detoksów pod wyraźnym wpływem, zresztą można o tym poczytać na forach rozmaitych... po terapii mija miesiąc czy dwa, a biedny alkoholik już
      zapomniał. Niektórzy pamiętają pięć lat, inni dwadzieścia lat pamiętają, a potem znów Wars! Co to się z tą pamięcią wyrabia, panie i panowie!

      Oto jest pytanie: Dlaczego alkoholik zapomniał? W moim słusznym przekonaniu należy wzmacniać pamięć alkoholika. Trzeba mu tę pamięć wydłużyć! Żeby nie skończył jak bohater filmiku "Szczur w koronie" czy jakiś tytuł w tym stylu. Jak wiadomo, bohater ten zapomniał, bo naczytał się Eski i Alkodarka na FU.

      Uwielbiam kurczyć cudzą pamięć... tak już mam :-)))
        • deoand Re: Alkoholik wie 05.09.14, 10:41
          Dlaczego mam rezygnować z lampki wina do obiadu czy piwa do grilla? Masz patologiczne spojrzenie na napoje od tysięcy lat towarzyszące naszej kulturze. Przez terapeutyczno-aowski pryzmat nawet w Graalu widzisz Zło. - cytuje alkodarka .

          Dlatego , ze jesteś uzależniony od alkoholu i chcesz wyjśc z uzależnienia ....

          Jeśli nie jesteś uzależniony albo nie chcesz wyjść z uzależnienia to Oczywiście możesz sobie pic ile chcesz i jeść Baclofen na zagrychę .

          Możesz jeść i kozie bobki i napić się szaleju i jeść szczaw czy wit C i oczywiście Baclofen efekt będzie ten sam - jak jesteś uzależniony pic będziesz nadal a jak nie to twoja broszka .

          Warunek jest jeden jedź sobie Baclofen w dawce uważanej za terapeutyczna czyli max 80 mg dziennie a nie jak chciał ten doktor 300 mg czyli całe opakowanie na raz jest 30 tabletek po 10 mg w opakowaniu czyli jesz całe opakowanie ...

          IDIOTYZM całkowity ale idiotów w Polsce nie brakuje .

          Doktor Amienes juz nie żyje jakby ktoś był ciekawy .

          Poziom dyskusji z eską i alkodarkiem a właściwie jej meritum sprowadza się do tego , że stoi dwójka ludzi / eska i alko / przed wieżowcem i namawia przechodzących - chodźcie skaczcie z 5 piętra - nic wam się nie stanie bo był taki jeden co skoczył i żyje ....

          powodzenia

          • wiedza_to_podstawa Re: Alkoholik wie 05.09.14, 10:57
            Poziom dyskusji z eską i alkodarkiem a właściwie jej meritum sprowadza się do tego , że stoi dwójka ludzi / eska i alko / przed wieżowcem i namawia przechodzących - chodźcie skaczcie z 5 piętra - nic wam się nie stanie bo był taki jeden co skoczył i żyje ....


            Doskonałe! tak własnie jest!
            jeden wieczór mi wystarczył, aby to poczuć i zrozumieć ;-)
          • e4ska Re: Alkoholik wie 05.09.14, 11:41
            Dlaczego mam rezygnować z lampki wina do obiadu czy piwa do grilla? pyta Darek.

            Deomenciak wyjaśnia łaskawie:
            Dlatego , ze jesteś uzależniony od alkoholu i chcesz wyjśc z uzależnienia ....
            A on już "po waszemu" wychodził z uzależnienia 15 lat i wyjść nie mógł. Więc wyszedł po baclofenowemu i wygląda na to, że wyszedł z choroby, i może wypić piwo. Oczywiście, baclofen nie jest gwarantem absolutnego bezpieczeństwa dla wszystkich uzależnionych - szacuje się jego skuteczność na co najmniej 50%. Ale proporcja jest niezła: 8% terapeutycznych i 50% baclofenowców.

            Warunek jest jeden jedź sobie Baclofen w dawce uważanej za terapeutyczna czyli
            > max 80 mg dziennie a nie jak chciał ten doktor 300 mg czyli całe opakowanie na
            > raz jest 30 tabletek po 10 mg w opakowaniu czyli jesz całe opakowanie ...


            Tia... ty wiesz, ile ma kto spożyć baclofenu. Całe szczęście, że jakoś ludzie jedzą ten baclofen po swojemu i za nic mają takie porady. Ile może zjeść baclofenu alkoholik w celu powstrzymania głodu alkoholowego - znajdzie naukowe i rzetelne strony w necie, wiedzą też lekarze polscy, którzy baclofen przepisują (hieny, co nie?). Moi znajomi łódzcy wiedzą, jaki lekarz przepisze receptę i poinformuje o dawkowaniu.

            Dalej pan treser, który się trzęsie, bo mu małpa ucieka, bredzi starym zwyczajem o szczawiu i kozich bobkach.
            Doktor zmarł też w słusznym wieku - a ile przecież z lat niszczył organizm piciem, zanim podratował się baclofenem. A ile to lat żyją i w jakich warunkach umierają (padają - jak to lubisz opisywać) pacyjęty detoksowe, terapeutyzowane i aowane? A toż chyba żył Francuz dłużej niż ta kobitka, co się uaowiała w szponach augustowych, osierociwszy dzieciaki i męża.

            Ile lat miał bohater "Szczura w koronie"? Po śmierci bohatera "Szczura w koronie" (2005) Bławut mówił: "Nie mogłem uwierzyć, że przegrałem ten pojedynek. Jak to jest, pytałem sam siebie, że nie można pomóc drugiemu człowiekowi? Ba, ja nadal wierzę, że bym wygrał, że bym go wyciągnął, gdyby mi tylko nie umarł, gdybym miał więcej czasu." (Krystyna Lubelska, "Polityka" 26/2007)
            culture.pl/pl/tworca/jacek-blawut
            No a gdyby dano temu młodemu alkoholikowi baclofen? Mógłby żyć? Choćby dociągnął do 60-tki, to i tak nacieszyłby się radością wspólnych wieczorów przy grillu z butelką dobrego zdrowego piwa, a nie żyłby jak szczur - w ciemnościach i wiecznym strachu przed zapiciem.

            Poziom dyskusji z eską i alkodarkiem a właściwie jej meritum sprowadza się do t
            > ego , że stoi dwójka ludzi / eska i alko / przed wieżowcem i namawia przechodzą
            > cych - chodźcie skaczcie z 5 piętra - nic wam się nie stanie bo był taki jeden
            > co skoczył i żyje ...

            Co, pięter ubyło? Zapamiętaj sobie, że jak raz pisałeś o 10 piętrach, to się tego trzymaj z równą mocą co swoich kozich bobków.

            No i może wyjaśnisz rzetelnie, dlaczego twoja pacyjętka pije pod sklepem? Taki fachowiec jej nie uleczył... jak raz naczytała się FU, najadła kozich bobków i skoczyła z wieżowca:-)))
          • e4ska Co każdy lekarz wiedziec powinien;-) 05.09.14, 13:43
            Jeżeli wypowiada się "fachowiec" w sprawie dawkowania baclofenu, powinien najpierw zapoznać się z danymi medycznymi. Od czasu zakładania w Polsce minesockich detoksów, popularyzacji aa i całej tej reszty wygłupów pseudomedycznych minęło już ponad 20 lat. Wypadałoby sięgnąć do nowych informacji. Taki jest obowiązek służb medycznych.

            Warunek jest jeden jedź sobie Baclofen w dawce uważanej za terapeutyczna czyli
            > max 80 mg dziennie a nie jak chciał ten doktor 300 mg czyli całe opakowanie na
            > raz jest 30 tabletek po 10 mg w opakowaniu czyli jesz całe opakowanie ...


            Wyobraź sobie, że lekarze zapisują całkiem inne dawki... i to się stopniuje. Pocieszające jest, że alkoholicy, którzy sięgają po baclofen, idą do lekarzy odpowiedzialnych i zaznajomionych z najnowszymi wynikami badań światowych.

            Ja tu nie podam przeciętnej dawki dziennej, bo nie od tego jest forum, ale ty - uprzejmie proszę tresera - nie wstawiaj kitów, bo jeszcze komu zaszkodzisz. Z lekarstwami nie ma żartów. Dawki dla alkoholików są inne niż te, które zamieściłeś. Zostaw sprawę lekarzom fachowcom. Oni wiedzą, ile i kiedy. A ty, jak nie wiesz czy raczej wiesz tyle, co ci forsonowicz powie, wstrzymaj parcie i nie paskudź... Nie znasz się na postępowaniu medycznym - nie pisz. Ale dobrze byłoby, gdybyś się dowiedział. Wielu lekarzy jedzie na baclofenie - daleko szukać nie musisz.
    • e4ska Żona... 05.09.14, 11:09
      Niewiarygodne... ależ to cud-opinia:
      Coś jak żona dwa lata po ślubie. Niby jest, ta sama i taka sama, ale coś się z mieniło. Nie ma już takiej chemii jak na początku. I tyle. Jednak to nie jest obojętność.To jest zależność, choć inna

      Ale to prymityw jest po prostu.
      Dwa lata? Nie trzeba tak długo czekać. W literaturze polskiej można poczytać "Nie-Boską komedię"... o Henryku i Marii. Dużo lepiej kryzys małżeński przedstawił konserwatywny hrabia niż ty. Co ty wiesz o małżeńskiej chemii? I niby czemu nazywasz ją "zaleznością".
      Bidne i głupie te wasze podejscie do sfery tak erotycznej, jak alkoholowej. Prymitywy...

      Wam sie zdaje, że ludzi początkowo łączy popęd seksualny, a po dwóch latach włączyłby się popęd do innej osoby - ale tutaj zależność wzajemna i nie da się. Wasze teorie wynikają z analizy chorych sytuacji.

      Ale - tak około lat pięciu sześciu dopiero małżonkowie mogą wypracowac odpowiedni im styl seksualnych zachowań. Wtedy jest najlepiej - jeśli się nie wstydzą i dogadują, związek trwa, a osoba współmałżonka jest najatrakcyjniejsza pod słońcem. Jak to się mawia po wioskach: najlepiej chlopa z babą pogodzi łóżko i pierzyna. Do późnej starości.
      • wiedza_to_podstawa Re: Żona... 05.09.14, 11:27
        Pani to już naprawdę podziękuję!
        Proszę wybaczyć, że nie przeczytam tegoż tu...
        Szkoda mojego czasu na podobne wywody i domyślam się ich braku głębi.
        Jak na pojawianie się tu czasami z sobie tylko zrozumiałej obowiązkowości to dość imponujące "czasem". Mnie takie czasem to już za dużo! A inni ze swoim czasem robią co uważają!

        Do czasem ;-) czytaj do nigdy! prawie ;-)
      • iskram Re: Żona... 05.09.14, 13:50
        Dla jednych wszystko ( tych co opierają wszysko na sexie ) dla innych jest to prymitywne zachowanie i pojęcie małżenstwa!
        • deoand Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !!! 05.09.14, 16:25
          Baclofen nie jest zarejestrowany do leczenia Alkoholizmu w Polsce więc leczenie alkoholizmu akurat baclofenem jest nielegalne a przekraczanie dawek terapeutycznych dla tego leku moze byc karalne dla lekarza który to uczynił .

          I to własciwie tyle w temacie Baclofenu

          Eska ile razy jadłas Baclofen i ilu alkoholików widziałaś jedzących Baclofen 1 opakowanie na raz ???? tak jak zalecał ten Amienes .
          • aaugustw Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 05.09.14, 16:35
            deoand napisał:
            > Baclofen nie jest zarejestrowany do leczenia Alkoholizmu w Polsce więc leczenie
            > alkoholizmu akurat baclofenem jest nielegalne a przekraczanie dawek terapeutyc
            > znych dla tego leku moze byc karalne dla lekarza który to uczynił .
            >
            > I to własciwie tyle w temacie Baclofenu
            >
            > Eska ile razy jadłas Baclofen i ilu alkoholików widziałaś jedzących Baclofen 1
            > opakowanie na raz ???? tak jak zalecał ten Amienes .
            __________________________________________________________.
            Pytasz, jakbys Eski nie znal...! ;-)
            Wiadomo, ze nikogo takiego ani nie widziala, ani sama tego nie jadla...! ;-)
            Ot, taka sobie jej fantazja po-pijacka...! (z przyzwyczajenia) ;-)
            A...
            Ps. Ale slyszala, ze w Ameryce murzynow bija...! ;-)
              • aaugustw Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 05.09.14, 16:50
                deoand napisał:
                > No wiem , że nie zna i klepie swoje dyrdymały jak kiedys popierała nijakiego be
                > kę / ostatni nick bo miał ich kilka / w jego rozważaniach filozoficznych o alk
                > oholiźmie ... ciekawe gdzie jest teraz beka ???
                _______________________________________________________________.
                Na tym etapie, na ktorym on(i) byl(i) pasowali do siebie... - On takze byl wtedy
                jeszcze drobnopijoczkiem z wielkim apetytem na dalsze...! ;-)
                Mysle, ze sobie popija (jeszcze - na razie) kontrolowanie...(!?)
                A...
              • wolfbreslau Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 05.09.14, 17:05
                macie jednak jebca....ilu lekarzy umiera co roku ,na choroby w ktorych byli specjalistami?
                idac tym torem powinienem uznac ,ze lekarz to jednak konowal i jego miejsce jest ,jak jeszcze w wieku 18....w poczekalni posrod stajennych.
                i tyle.
                sami tu kuśwa fachowcy:
                Eska baclofenu nie uzywa....a gada onim jak najeta.
                alkodarek nie korzysta z aa i terapii a pieprzy w kolko o niej jak o armagedonie.
                wolf, jak to wolf pie... od rzeczy
                reszta w tym i Deo....fanzoly opowiadaja o pilce noznej, a jedyne co o niej powiedziec i o kazdym innym sporcie potrafia, ze sa dwie bramki, pilka jest okragla i na szczescie telewizja dziala....chyba ze to siatkowka i Polsat ma polakow w dupie ;-)
                amen i spadam
                • wolfbreslau Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 05.09.14, 17:08
                  Szumacher ..fachowiec od predkosci..rozbil sie na nartach...polezal, polezal i "zmartwychwstal"....pewnie jakis konowal nie uznal go za umarlego mozgowo i nie poddal humanistycznej eutanazji per saldo,coby dac jego watrabe jakies pijakowi z niemiec jako ratunek za Stalingrad.
                  ;-))

                  ludzie...nowicjusze jak nas czasami czytaja,,,to z cala pewnoscia sobie mysla: pojeby, niexle im mozgi wytrzepala ta gorzala :-)
                • wiedza_to_podstawa Wybitni! 05.09.14, 17:22
                  A tu przecież chodzi tylko o słowo - wybitny!
                  Jego alkoholizm był widać bardziej wybitny, skoro wygrał z brakiem troski o własne serce.
                  W uzależnieniach to nic dziwnego. Zdecydowanie normalne!
                  No i nie myl rutyny, złego losu, z wybitnością.
                  To tylko słowo wybitnie nadużywane na na potrzeby awansu pośmiertnego!
                  Syn P.Jaroszewicza też stał w Encyklopedii PWN wiadomych czasów jako wybitny architekt!
                  Kto to pamięta?

              • aaugustw Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 05.09.14, 17:40
                deoand odpisał A... (o Esce):
                > No wiem , że nie zna i klepie swoje dyrdymały...
                ______________________________________________________.
                Podobnie klepie swoje dyrdymaly alkodarek (nie, nie bede pisal o
                jego proroctwie na temat tego tu Forum, ktoremu przepowiadal
                koniec swiata, a ja mialem byc ta Sila Wyzsza, ktora to zalatwi..!) ;-)
                Napisze o tym jego baclofenie, a raczej o jego tu wystepach na tej scenie
                w swietle reflektorow, bo on moze zazyl dwa razy te chemie, ale dawno juz
                - ze strachu - nie zazyl zadnego baclofenu, wierze natomiast ze zaczal juz
                probowac swoje picie alkoholu, ktore trzyma na razie w ryzach, bo nas tu
                sie on trzyma z Eska kurczowo...!
                A...
                Ps. Jade na Mityng AA, w realu... - Dzisiaj nasza rocznica 11 lat zalozenia
                Grupy AA...! ;-)
                (nie planujemy zadnego swietowania...!)
              • e4ska Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 05.09.14, 21:01
                No wiem , że nie zna i klepie swoje dyrdymały jak kiedys popierała nijakiego be
                > kę / ostatni nick bo miał ich kilka / w jego rozważaniach filozoficznych o alk
                > oholiźmie ... ciekawe gdzie jest teraz beka ???

                Bardzo pasuje ci "beka" zamiast nicka "addi". Oczywiście, Beka jest, tutaj też się wpisywał - cieszy się zasłużoną sławą w analizie. Ja wiem, gdzie pisuje Addi.
                Tu też pisywał pod przybranym nickiem.

                Nie sądzę, aby chciał pisywać z tobą, Deomaniaku. Zwyczajnie cię zlekceważył. A juz rtaheneł - na pewno. Kobiety po sześćdziesiątce nie mogą mieć dzieci. Taki to los polskich emigrantek.
          • alkodarek Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 06.09.14, 11:55
            deoand napisał:


            > Eska ile razy jadłas Baclofen i ilu alkoholików widziałaś jedzących Baclofen 1
            > opakowanie na raz ???? tak jak zalecał ten Amienes .

            Kłamstwo masz we krwi albo strach o utratę kasiorki miesza ci resztki rozsądku i dostałeś białej gorączki. Przytocz z podaniem źródła, które wykazuje, że dr Ameisen zalecał przyjęcie 500mg baclofenu jednorazowo.

            Mówi się "Łżesz jak pies" co jest nieprawdą, bo psy nie kłamią, ale prawdziwe jest: Łżesz deoand, jesteś podłym kłamcą. Tyle w temacie.
          • alkodarek Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 06.09.14, 12:10
            deoand napisał:

            > Baclofen nie jest zarejestrowany do leczenia Alkoholizmu w Polsce więc leczenie
            > alkoholizmu akurat baclofenem jest nielegalne a przekraczanie dawek terapeutyc
            > znych dla tego leku moze byc karalne dla lekarza który to uczynił .

            Ból dupy deoand się u ciebie nasila, jak widzę. Strach ogarnął boską cząstkę?

            > I to własciwie tyle w temacie Baclofenu

            Teraz biegnij oplakatować miast.
            • deoand Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 06.09.14, 12:40
              Gender postępuje zatrważająco szybko symbolem totalnego zidocenia jest tu kobieta czyli eska ale widze , że niestety mężczyzna - alkodarek dołącza do niej tempem Ursaina Bolta .

              Dawka zalecana przez tego dr Oliviera to jak pisali nie 500 mg na dobe a 300 mg co i tak jest wielokrotnym przekroczeniem dawki toksycznej .

              Jeszcze raz dla umiejacych czytac i dla tych , którzy nie przepili swojego mózgu do imentu .

              ZERO alkoholu dla alkoholika - podkreślam zdiagnozowanego alkoholika a nie jak to trafnie ujmuje august drobno-pijaczka - chcącego wyjść z nałogu i powstrzymać postępującą chorobę alkoholową .

              Do alkodarka - ZERO to znaczy NIC a jak nie rozumiesz to wróć do szkoły podstawowej albo teraz nawet do przedszkola - tam uczą czytania ze zrozumieniem tekstu .

              • alkodarek Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 09:11
                deoand napisał:

                > Gender postępuje zatrważająco szybko symbolem totalnego zidocenia jest tu kobi
                > eta czyli eska ale widze , że niestety mężczyzna - alkodarek dołącza do niej te
                > mpem Ursaina Bolta .

                Bezsilność ubrana w prymitywny dowcip.

                > Dawka zalecana przez tego dr Oliviera to jak pisali nie 500 mg na dobe a 300 mg
                > co i tak jest wielokrotnym przekroczeniem dawki toksycznej .

                Kłamco deoand, nie masz nawet odwagi przyznać, że to TWOJE słowa. Jak widzę garściami korzystasz z palety manipulacji alkoholiczej na zasadzie zamazania odpowiedzialności: "piło się"/"pisało się" , nie pisali: TY pisałeś te kłamstwa.

                Wśród moich znajomych w obłędzie alkoholowym, typowa dawka w pierwszym okresie kuracji nie przekracza 100mg/dobę. Po miesiącu, dwóch przeważnie zostaje zredukowana do 50-70 mg/ dobę. Oczywiście , zdarzają się przypadki kiedy dawka skuteczna to 180 mg/dobę, ale to tylko na miesiąc-dwa, później następuje znaczna redukcja dawki.

                > Do alkodarka - ZERO to znaczy NIC a jak nie rozumiesz to wróć do szkoły podstaw
                > owej albo teraz nawet do przedszkola - tam uczą czytania ze zrozumieniem tekstu<

                Dla staroświeckiej metody manipulacji umysłu alkoholika zwanej "terapią uzależnień"
                tudzież "AA", jest to warunek niezbędny i z tym się zgadzam.

                Jednak dla wszystkich, którzy cenią sobie wolność, cenią sobie normalność wskazany jest umiar w każdej dziedzinie życia. Nie tylko alkoholowej.

                Deoand, jesteś ignorantem w teorii jak i praktyce stosowania baclofenu do uwolnieniu się od obsesji alkoholowej. Nie masz żadnego doświadczenia z tym lekarstwem. Dopóki takiej wiedzy nie posiądziesz, zajmij się zagadywaniem "choroby alkoholowej", zamianą obsesji picia na obsesję niepicia. Rytuałami wspólnotowymi i relacjami guru-poddany. Pewnie jesteś w tym dobry ale nie wiem czy dobrze kończy się dla twoich wyznawców.
                Ze swojej strony mogę tylko napisać: przez siedem lat przećwiczyłem te wszystkie odwyki, terapie, mitingi, wszywki, kudzu, campral i to wielokrotnie. Mimo głębokiej chęci wyzwolenia się z matni alkoholowej epicko zapijałem tracąc zdrowie i rozum.
                Od przyjęcia pierwszej dawki baclo do dzisiaj jestem wolny od obsesji alkoholowej, głodów alkoholowego, huśtawek nastroju i wszystkich około alkoholowych niewygód. Powrócił rozsądek w każdej dziedzinie życia, alkohol przestał być magiczną substancją wiecznej tęsknoty.

                Nie przesądzam i nie neguję. Jak ktoś lubi biegać na terapie i mitingi, obwąchiwać każdy kawałek ciasta, sprawdzać skład cukierków i wymuszoną abstynencję proszę bardzo! Mnie kręcenie się wokół alkoholu już nie bawi, nad to wolę wolność od przymusu picia i przymusu niepicia.

                Dwa lata z okładem świetnie sobie żyję, nie zważając na kukułki, tort cioci Kloci, piwo alkoholowe lub nie.

                Tyle w temacie.

                ps. Jak ktoś będzie chciał pić to będzie pił i twoje ZERO mu nie zabroni.
                • e4ska Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 10:20
                  Wyzwiska system stosował zawsze, gdyż nie potrzeba wtedy wyjaśniać, dlaczego podaje się fałszywe informacje. Mnie to nie przeszkadza.

                  Tak więc dowiadujemy się, że alkoholik musi zachowywać absolutną abstynencję. Chociaż terapie picia kontrolowanego trwają od 50 lat i mają się całkiem dobrze. Linków tu nie brakło ani cytatów z książek naukowych. Ale takiemu wydaje się, że jak będzie głośno wrzeszczał, to zawrzeszczy fakty.

                  Pacjenci "leczeni" detoksem 10-dniowym (normalnie to max 3 dni w szpitalu, ale chodzi o to, żeby pacjent "dojrzał" do terapii i AA), pacjenci po odwykach i mityngach, zapijają się na śmierć. Faktów aż nadto. Ale takiemu wydaje się, że jak będzie głośno wrzeszczał, to zawrzeszczy fakty.

                  Lekarze zapisujący baclofen to według deosiów - mordercy z podziemia :-))) Jakoś się ci "mordercy" nie boją deosiów i spółki, zapisują, pacjenci zażywają i nie piją. Piszesz o tym nie tylko ty, ale setki osób z różnych krajów, w których to krajach oficjalnie baclofenu do leczenia alkoholizmu nie stosuje się. Nie ma problemu z uzyskaniem recepty na baclofen na zasadzie off-label. Pacjent "wyłudza" baclofen, bo wpisuje się ból pleców i po kłopocie.

                  Jakie dawki? Kto jest zainteresowany, ten znajdzie zasady dozowania - żyjemy w społeczeństwie wiedzy, mamy swobodny dostęp do informacji, w necie nie brak naukowych artykułów, a jeśli alkoholik nie kumaty w tych sprawach, to lekarz przepisujący baclofen wie, jakie się stosuje dawki. Sama podałam kilka linków... Ale takiemu wydaje się, że jak będzie głośno wrzeszczał, to zawrzeszczy fakty.

                  Jak polscy zmurszalcy próbują odciągnąć alkoholików od baclofenu? Nazywają to modą, reklamą, ostrzegają przed zatruciem, itp. Straszą.
                  np. artykuł z 2012 r.
                  www.pctox.pl/news.php?extend.62
                  Trzeba było się odwołać w tym przypadku do źródeł, więc czytamy: W lutym 2010 r. ukazała się kolejna publikacja autorstwa Oliviera Ameisena oraz Renauda de Beaurepaire, w której autorzy starali się przekonać decydentów oraz pacjentów do skuteczności i bezpieczeństwa leczenia baklofenem. Lekarze włączyli środek u 60 pacjentów, którzy jak napisali „sami o niego poprosili”. Według badaczy aż 88% przyjmujących ten lek zaprzestało picia lub znacznie zredukowało ilości wypijanego alkoholu.

                  Królików doświadczalnych zgłosiło się sztuk 60! Trzeba też było wspomnieć o dawkowaniu: Autorzy zauważyli także, że skuteczne dawki preparatu nie muszą być wysokie i wykazują znaczne wahania osobnicze. Dawki leku podawane podczas eksperymentu wahały się bowiem od 15 do nawet 300 mg/dobę (średnio 145 mg/dobę).
                  W materiałach źródłowych (nie pamiętam, czy linkowałam) znajdują się bardzo dokładne dane. no ale lepiej straszyć niedojdy jakimiś kozimi bobkami.

                  No ale to bardzo źle, bo króliki nie zostały przerobione na francuski pasztet, więc autor ostrzega:
                  Lekarze wszystkich specjalności, w tym przede wszystkim toksykolodzy kliniczni muszą mieć świadomość tego, że tak szerokie stosowanie dużych dawek baklofenu, szczególnie w populacji pacjentów uzależnionych od alkoholu, może skutkować znacznym wzrostem liczby ostrych intoksykacji. Ale ile tych ostrych intoksykacji stwierdzono i jaki jest ten wzrost - tutaj kompletnie danych brak. Gdzie one siedzą te dane?

                  Za to dowiadujemy się, jakim ogromnym zainteresowaniem cieszył się baklofen ponad 2 lata temu:
                  Moda na stosowanie baklofenu w terapii uzależnień od etanolu dotarła już do Polski. Z danych przekazywanych nam przez specjalistów terapii uzależnień wynikało, że od jakiegoś czasu otrzymują oni do 30 telefonów dziennie dotyczących możliwości szybkiego uzyskania preparatu.

                  Ciekawe, jak odpowiadano pacjentom... Ciekawe, co takie deosie i kumple z AA mają do powiedzenia alkoholikom zainteresowanym baklofenem? Dokładnie to, co czytamy na forum.

                  Niestety dla zmurszlaców: nie są w stanie zakłamać rzeczywistości. Za rok baclofen może być lekiem oficjalnie dopuszczonym do leczenia alkoholizmu. Lekiem o ogromnej skuteczności. Dlatego tak się drą.
                  :-)))




                  • wiedza_to_podstawa Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 11:30
                    Niestety dla zmurszlaców: nie są w stanie zakłamać rzeczywistości. Za rok baclofen może być lekiem oficjalnie dopuszczonym do leczenia alkoholizmu. Lekiem o ogromnej skuteczności. Dlatego tak się drą.

                    No! drą się raczej Ci drudzy, zakłamujący rzeczywistość z uporem maniaków.
                    30 telefonów w sprawie baclofenu ma świadczyć o jego skuteczności?
                    Zobacz statystyki osób dzwoniących do wróżek wróżów uzdrowicieli. o czym one świadczą?
                    Skupmy się na faktach, a nie pasztetach francuskich.
                    Lek póki co nie jest dopuszczony do leczenia alkoholizmu - To fakt!
                    Pisanie, a o jego skuteczności jest niezasadne - to fakt!

                    Równie dobrze, może okazać się lekiem o zerowej skuteczności - i o tym mówimy, a nie drzemy się. Drą się tylko ci, dla których świat jest albo czarny, albo biały, a kij ma zawsze tylko jeden koniec.
                    • e4ska Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 13:20
                      Z danych przekazywanych nam przez specjalistów terapii uzależnień wynikało, że od jakiegoś czasu otrzymują oni do 30 telefonów dziennie dotyczących możliwości szybkiego uzyskania preparatu.

                      Tobie zaś wyszło: 30 telefonów w sprawie baclofenu ma świadczyć o jego skuteczności?
                      Moja droga, weźmy tylko miesiąc. 30 razy 30 = 900. I teraz jeszcze - czy tylko jeden terapeuta w jednym ośrodku odebrał telefon? Czy tych odbierających telefon było choćby 10? wtedy 10 razy 900 daje... 9000 (dziewięć tysięcy).

                      Nie sądzę, aby aż tylu ludzi dzwoniło, może po kolei dzwonili do różnych ośrodków... ale sam Darek wspomina o setce osób, z którą wymieniał poglądy, a to już przecież mamy teraz rok 2014, we Francji trwają szeroko zakrojone badania kliniczne, a "moda na baklofen" nadal trwa.

                      I nie pojmuję, co mają na rzeczy telefony do wróżów? A do mnie dzisiaj dzwoniono tylko 3 razy, ale 2 telefonów nie odebrałam.

                      Lepiej poszperaj i podaj, ilu pijaków "padło" od baclofenu. Będzie ciekawiej.

                      • wiedza_to_podstawa Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 15:13
                        Lepiej poszperaj i podaj, ilu pijaków "padło" od baclofenu. Będzie ciekawiej.


                        Pierwszy sam Olivier!
                        W końcu o nim wiemy na pewno, że baclofen brał.

                        i ja właśnie o tym:
                        we Francji trwają szeroko zakrojone badania kliniczne, a "moda na baklofen" nadal trwa

                        Dlatego jedyne co tu robię to zwracam uwagę, na to, że wynik nie jest jeszcze przesądzony, tak jak wam się to zdaje, i o czym w jedną tubę grzmicie. Jak człowiek mądry może widzieć tylko jedną stronę medalu w dodatku nie wykutą? Stąd moja uwaga o wróżach, bo dla mnie to identyczne zachowanie. Takie same pobudki telefonów w sprawie niedopuszczonego leczenia jak tych do wróżów o swoją przyszłość.

                        Moja droga, weźmy tylko miesiąc. 30 razy 30 = 900. I teraz jeszcze - czy tylko jeden terapeuta w jednym ośrodku odebrał telefon? Czy tych odbierających telefon było choćby 10? wtedy 10 razy 900 daje... 9000 (dziewięć tysięcy).

                        No to teraz już wiemy skąd tak niski poziom leczenia terapeutycznego :D
                        Oni nic nie mogą robić, bo zajęci są odbieraniem telefonów w sprawie baclofenu :D
                        skonać mi przyjdzie jak nic :D

                        Dzięki!
                        • e4ska Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 15:57
                          > [b[i]]Lepiej poszperaj i podaj, ilu pijaków "padło" od baclofenu. Będzie ciekawiej
                          > .
                          > [/b]
                          >
                          > Pierwszy sam Olivier!
                          > W końcu o nim wiemy na pewno, że baclofen brał.[/i]

                          Czyli sugerujesz, że w stanie ciężkiego zatrucia baclofenem, który pożerał przez 13 lat, dr Oliver znalazł się na oddziale ostrych zatruć, ale go nie wyratowali. Nie wyciągnęli go z głębokiego snu narkotycznego, nawalonego tym zabójczym psychotropem, ale dobrze mu tak, bo nie chciał się "leczyć uczciwie" - to twoje określenie.

                          Cóż, niedawno pisali sobie jedni na pewnym forum, jak to ich koleżanka po terapii, sama bodajże terapeutka czy w połowie terapeutka, niedługo po zakończeniu bolesnego odwyku i stosowania słusznej drogi, w niespełna 13 lat po tychże doskonałościach, namiętnie pisząc na forach o sobie (a i o innych też) zmarła na raka. Nie przytaczam linków, bo nie.

                          Wynika bodajże z tego, że pijak zażywający baclofen umiera na atak serca, a pijak po terapii umiera na raka.

                          Szukaj dalej. Może w wynikach dotychczasowych badań klinicznych? Kto się zatruł baclofenem?

                          Pijaku, pamiętaj o śmierci - wybieraj: szybki atak i amen czy długa rakowa mordega?
                          • wiedza_to_podstawa Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 16:55
                            Czyli sugerujesz, że w stanie ciężkiego zatrucia baclofenem, który pożerał przez 13 lat, dr Oliver znalazł się na oddziale ostrych zatruć, ale go nie wyratowali. Nie wyciągnęli go z głębokiego snu narkotycznego, nawalonego tym zabójczym psychotropem, ale dobrze mu tak, bo nie chciał się "leczyć uczciwie" - to twoje określenie.


                            Czy sugerujesz, że to jedyna drogą do zgonu?
                            Że nie umiera ten, kto nie trafi na oddział ostrych zatruć?
                            Styl życia wpływa, na jego jakość no i potencjalne choroby, no i sam zgon.
                            Teraz to pomyślałam, że gadam z dzieckiem.
                            Wielu alkoholików umiera na trzeźwo, nawet jeśli dowiadują się o innej śmiertelnej chorobie.
                            Rzadko który nie dostrzega w niej skutków swojego poprzedniego stylu życia.
                            Gdy się pije i pali nałogowo to się rujnuje organizm. Proste jak drut.
                            Oczywiście są jednostki, które mogą być bardziej i dłużej smagane nałogami, są i takie, które nie bardzo.

                            baclofen to lek zwiotczający mięśnie.
                            Ma swoje zastosowanie tam gdzie chorobliwa spastyczność.
                            W przypadku jej braku i zażywania, powoduje zwiotczenie mięśni prawidłowo funkcjonujących.
                            Czyni je nie zdolnymi do normalnej pracy. Jego dłuższe zażywanie w takich okolicznościach, upośledza działanie organizmu. To proste. Nie trzeba uzależnić się od leku fizycznie, żeby z jego powodu wykorkować.
                            • e4ska Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 17:17
                              Zauważ: wyśmiałam twój sposób - i nie tylko twój - podawania jako przyczyny śmierci dr Ameisena zażywaniem baclofenu. Przecież wyraźnie odpowiadasz na moje pytanie:

                              Prosiłam: Lepiej poszperaj i podaj, ilu pijaków "padło" od baclofenu. Będzie ciekawiej.

                              Niewiedza odpowiada:
                              Pierwszy sam Olivier!
                              W końcu o nim wiemy na pewno, że baclofen brał


                              A potem to już sobie zadajesz pytanie:
                              Czy sugerujesz, że to jedyna drogą do zgonu?
                              > Że nie umiera ten, kto nie trafi na oddział ostrych zatruć?


                              Otóż - każdy umiera. I nie każdy umiera na oddziale ostrych zatruć. Wstydem byłoby, gdyby doktor zmarł od zapicia się. ale - jak widzisz - jego śmierć nie przerwała badań klinicznych, a na całym świecie ludzie korzystają z baclofenu.

                              Styl życia wpływa, na jego jakość no i potencjalne choroby, no i sam zgon. Pozazdrościć doktorowi jego stylu życia. Przy tak nadszarpniętym zdrowiu (na forach wyliczają, jaki on był schorowany, ty też to robisz) potrafił przeżyć 13 lat aktywnie, pomógł tysiącom ludzi, był niezwykle dzielnym człowiekiem, a nie zestrachanym produktem terapeutów. atak serca? Przecie wiedział, jakie ryzyko podejmuje. Mógł się martwic o wyniki badań. Musiał też walczyć ze zmurszałym francuskim systemem, z ichnim odpowiednikiem naszej parpy. Atak serca zdarza się sportowcom. A on walczył i to w pięknym sportowym stylu.

                              baclofen to lek zwiotczający mięśnie.
                              > Ma swoje zastosowanie tam gdzie chorobliwa spastyczność.
                              > W przypadku jej braku i zażywania, powoduje zwiotczenie mięśni prawidłowo funkc
                              > jonujących.
                              > Czyni je nie zdolnymi do normalnej pracy. Jego dłuższe zażywanie w takich okoli
                              > cznościach, upośledza działanie organizmu. To proste. Nie trzeba uzależnić się
                              > od leku fizycznie, żeby z jego powodu wykorkować


                              Baclofen stosowany jest od kilkudziesięciu lat - daje się go dzieciom i chorym na stwardnienie rozsiane. Nie zabija. Leczy. W dodatku leczy głód alkoholowy.

                              Jego dłuższe zażywanie w takich okolicznościach, upośledza działanie organizmu. To proste. Nie trzeba uzależnić się
                              > od leku fizycznie, żeby z jego powodu wykorkować.

                              Ba, a te cukrzyki to umierają, bo się uzależnili od insuliny? W dodatku wracasz do punktu wyjścia i chcesz udowodnić, że Ameisena zabił baclofen. Że powoli go zabił, tak jak terapia zabiła jedną panią w wieku pod 50-tkę, która wkrótce po zakończeniu terapii i pragnąc samej zostać terapeutką, zmarła na raka. Nie da się wykluczyć, ze seria idiotyzmów wpłynęła na jej styl życia i doprowadziła do śmierci.

                              Bardzo zabawnie kręcisz :-) może jednak udowodnij to, o czym piszesz?


                              • wiedza_to_podstawa Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 17:32
                                Po prostu trudno uwierzyć, że ktoś może być tak głupi:

                                W dodatku wracasz do punktu wyjścia i chcesz udowodnić, że Ameisena zabił baclofen. Że powoli go zabił, tak jak terapia zabiła jedną panią w wieku pod 50-tkę, która wkrótce po zakończeniu terapii i pragnąc samej zostać terapeutką, zmarła na raka. Nie da się wykluczyć, ze seria idiotyzmów wpłynęła na jej styl życia i doprowadziła do śmierci.

                                Rak z powodu terapii? przyznam, że mnie to zwyczajnie przerasta :D
                                Apropos tego, istnieje bardzo poważna klinika w Ameryce specjalizująca się psychologicznymi aspektach zapadania na raka. Bardzo się tym interesuje i dużo wiem, ale to nie to forum. Raka nigdy nie powoduje jeden czynnik i przyznam, że o terapii odwykowej jako jednym z nich nawet nie słyszałam.
                                Ponad wszystko porównywać środki farmakologiczne, do sposobów pracy psychologicznej i stawiać ja na równi w szkodliwości organicznej jest wprost nie dorzeczne. Środki farmakologiczne i fizjologiczna praca mózgu ludzkiego oraz ich wpływ na patologie organiczne. Pisz książkę! dla kogoś takiego rozsądnie pracujący umysł musi być ideologiczną karuzelą.


                  • wolfbreslau Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 15:42
                    e4ska napisała:

                    > Pacjenci "leczeni" detoksem 10-dniowym

                    ustalmy fakty Eska:
                    detox to nie jest metoda leczenia tak zwanego alkoholizmu...tylko odtrucie.
                    i tyle:
                    leczeniem alkoholizmu zajmuja sie w kolejnosci potencjalu;
                    AA
                    terapia
                    szamani
                    szarlatani
                    my sami
                    niekiedy kosciol , lub inne wyznanie
                    plus kosmici
                    • e4ska Re: Zmurszaly system chciałby zakazać :-) 08.09.14, 15:47
                      Oj, Wolfie, byś nie wygłupiał. dopiero co w wątku obok:


                      Pacjenci przebywają na OLAZA 10 dni. W tym czasie podaje im się kroplówki, leki uspokajające i witaminy. Przeprowadzana jest też konsultacja psychiatryczna. Każdy uzależniony od alkoholu uczestniczy w zajęciach terapeutycznych, które mają przygotować do dalszego leczenia na oddziale leczenia uzależnień przy ul. Niciarnianej. Tak było w przypadku 56-letniej emerytki, która w środę zakończyła 10-dniową kurację na oddziale detoksykacji.


                      O detoksykacji łącznie z tym fragmentem - sąsiedni wątek
                      forum.gazeta.pl/forum/w,176,153934438,,Dziesiec_dni_w_szpitalu_po_co_.html?v=2

                • wiedza_to_podstawa Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 11:41
                  Ze swojej strony mogę tylko napisać: przez siedem lat przećwiczyłem te wszystkie odwyki, terapie, mitingi, wszywki, kudzu, campral i to wielokrotnie. Mimo głębokiej chęci wyzwolenia się z matni alkoholowej epicko zapijałem tracąc zdrowie i rozum.

                  baclofen spowodował, że rozum odzyskałeś. Brawo. Cieszę się, że już go posiadasz.
                  To w rozumy sposób napisz teraz co konkretnie rozbiłeś, jakie zalecenia terapii i AA stosowałeś przez te 7 lat życia. Już o tym pisałam. Tylko taka wiedza, może dać pełny obraz twoich zmagań z alkoholizmem. Liczę na szczegóły, bo inaczej uznam, że żadnej terapii, ani proponowanego programu zdrowienia w AA nawet nie liznąłeś.
                  • alkodarek Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 13:14
                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                    > Liczę na szczegóły, bo inaczej uznam, że żadnej terapii, ani proponowanego programu zdrowienia w AA nawet nie liznąłeś. <

                    Mam znowu pisać o Krokach, dzienniczkach uczuć, tz. pracą nad sobą i innych bzdurach? Nie, dziękuję. Uznaję te siedem lat za stracone, jak bym miał dostęp do informacji o baclofenie w owym czasie, dostałbym w prezencie siedem dodatkowych lat szczęśliwego życia. Moja żona miałaby siedem lat dłużej dbającego o nią męża, syn w najtrudniejszym okresie miałby ojca a nie alkoholowe zombie. Siedmiu lat terapeutycznych bzdetów nie wynagrodziło mi siedmiu lat alkoholowej udręki. Powrót do wolności i powrót do rodziny dał mi baclofen.
                    Ot i cała tajemnica mojej terapeutyczno-aowskiej drogi.

                    Uznanie czegokolwiek z twojej strony lub nie zupełnie mnie nie interesuje. Ważniejsze dla mnie jest szczęście mojej rodziny i moje. Ważniejsze jest, że mogłem kilkudziesięciu osobom pomóc wyrwać się z alkoholowego obłędu, dzięki moim doświadczeniom. Ważne jest, że nie poświęcam alkoholowi swojego życia, regularnie zapijając lub dozgonnie się terapeutyzując. Nie poświęcam alkoholowi żadnej uwagi ani na terapiach ani na mitingach. Przestałem wokół niego krążyć. Ważne jest, że wątki z baclofenem pojawiają się w miejscu gdzie powinny. Ważne jest, że dzięki temu, komuś uda się zaoszczędzić siedem lat cierpienia a jego najbliżsi o siedem lat dłużej będą szczęśliwi.
                    Reszta jest mało ważna lub nieważna.
                    • wiedza_to_podstawa Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 13:24
                      Podobnie mi nie zależy na twoim gołosłowiu, ale na losie czytających!
                      Mam nadzieje, ze twoja wiarygodność ocenia właściwie!
                      No cóż na temat tego jak odbiera cie zona czy syn nie zapedzalabym się aż tak!
                      Ulga, ze ktoś nie został Alpinista tylko pelza na brzuchu po chodniku nie musi wypływać z jego przemiany, ale właśnie powrotu do starego. Tak to w rodzinach alkoholowych wygląda. Stary dobry klimat i dobrze znany, to nie to samo co niepewność płynąca ze zmian. Gdybyś brał amfe efekt ten sam. Daje słowo... Skoro chesz namawiać innych do własnej drogi to licz się z tym ze namawiasz do nie uczciwej drogi! To, ze ciebie było na nią stać ok. Ale innym lepiej abyś darował...
                      • alkodarek Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 14:05
                        wiedza_to_podstawa napisał(a):

                        > Mam nadzieje, ze twoja wiarygodność ocenia właściwie!<

                        Po cenzurki tu nie wystaję.

                        > No cóż na temat tego jak odbiera cie zona czy syn nie zapedzalabym się aż tak!<

                        Nie możesz, nie znasz naszych relacji. Ja znam i wiem o czym piszę.

                        > Ulga, ze ktoś nie został Alpinista tylko pelza na brzuchu po chodniku nie musi wypływać z jego przemiany, ale właśnie powrotu do starego. <

                        Takie tam terapeutyczne zagajenie ze " Złote Myśli Terapeuty". Wybacz, ale piszesz zwykłe banały.

                        >> Tak to w rodzinach alkoholowych wygląda. Stary dobry klimat i dobrze znany, to nie to samo co niepewność płynąca ze zmian. <<

                        Rozbudzana dodatkowo przez takie terapeutyczne bajania jak powyżej. Bo rynek należy stymulować.

                        >Gdybyś brał amfe efekt ten sam. Daje słowo... <

                        Nie wątpię w twoją fachowość ale szczeniackie zestawienia lekarstwa z narkotykami już tu były przerabiane, błyśnij świeżością!

                        >Skoro chesz namawiać innych do własnej drogi to licz się z tym ze namawiasz do nie uczciwej drogi!<

                        Kroczyłem "uczciwą" terapeutyczno-aowską drogą długich siedem lat alkoholowych zapić. Wolę nieuczciwą drogę wolności od alkoholowej obsesji, bez głodów i huśtawek nastroju.

                        > To, ze ciebie było na nią stać ok. Ale innym lepiej abyś darował...<

                        Co też czynię. Daruję im swoje doświadczenie w powrocie do normalności. Normalności a nie terapeutycznego drylu zachowań i skupianiu się na niepiciu.

                        ps. Dlaczego po chodniku? Gadzina beznoga to po trawie, ściółce ewentualnie ziemi. Ale po chodniku??? Ślimak postindustrialny?
                        • wiedza_to_podstawa Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 15:32

                          Wiesz to zadziwiające widzieć w innych poglądach, zdaniach, opiniach terapeutyczne bełkoty.
                          Wszyscy o innych od twoich poglądach są zarażeni terapią?
                          To całkiem ciekawa obsesja i prezentowana w tym miejscu już przez dwie osoby.
                          Jednak daleka od wolności intelektualnej przyznasz.

                          Po cenzurki tu nie wystaję.

                          Jest mi bardzo przykro, że należysz do tych nielicznych alkoholików, którzy nie potrafili uporać się z głodem alkoholu w zdrowy sposób. I o tym powinieneś pisać zanim polecisz komukolwiek baclofen, że jest on dla takich jak ty przypadków. Podobnym przypadkiem był Olivier. Nie powinieneś, bo nie masz powodu kpić, z drogi tych, którzy sobie poradzili bez tabletek, tylko dlatego, że to nie twoja droga. Stąd porównanie do kogoś kto nie może zostać alpinistą i wybiera pełzanie po chodnikach. To akurat przyszło mi do głowy i nie zoologiczne trendy mi chodzi, raczej sposób poruszania się w życiu. Nie odbierzesz moich wpisów jako świeże, bo masz interes w odrzucaniu innego spojrzenia. Szybciej zaszufladkujesz je jako terapeutyczny bełkot. Smutne dwa razy..
                          Uwaga dotycząca rodziny np. nie dotyczyła, tego, że ja coś o nich wiem, ale tego, że to oni, jak już mogliby zaświadczyć, o tym jak im się z tobą żyje, żyło. To nie twoje kompetencje,po prostu.
                          • wolfbreslau Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 15:39
                            najlepiej by bylo !
                            gdybysmy pisali tylko o sobie..
                            nie o tym co slyszelismy, lub czytalismy na jakis temat,
                            alkodarek pisze o sobie...i git
                            czy mu ktos wierzy , czy nie. to inna bajka
                            piszmy o sobie.
                            ja bylem 2 razy na terapii ; raz polzamknietej, raz zamknietej...odbylem iles tam mityngow . i w koncu strwierdzilem : to nie dla mnie na dluzsza mete.
                            nie deprecjonuje tego...ale wiem swoje , co tyczy mnie

                            a wy ?
                            • alkodarek Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 16:42
                              wolfbreslau napisał:


                              > a wy ?
                              >

                              Również nie deprecjonuję żadnej metody, która pomaga. Pod jednym warunkiem: ma być skuteczna. Kiedy słyszę o 5-8% skuteczności to nie cieszy mnie te 8% ale martwi te 92%.
                              Nie potwierdzam skuteczności terapii, mnie tamte zabiegi kosztowały siedem lat życia Potwierdzam skuteczność tego co mi uratowało życie, wiem, że działa to w moim przypadku i zadziałało u ok. setki innych więc o tym mówię.
                              Każdy ma prawo korzystać z tego co mu jest oferowane, jednak nie zgadzam się na frontalny atak terapeutyczno-aowskiego TWA na metodę farmakologiczną wspierającą pozbycie się obsesji alkoholowej.
                              Jak terapeuci pospołu z aowcami będą skutecznie pomagali 50% nieszczęśników w wyzwoleniu z alkoholowej matni, uznam to za skuteczną metodę. Bardziej mnie interesuje los 90% "jeszcze cierpiących".

                              • aaugustw Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 09.09.14, 20:00
                                alkodarek napisał:
                                ... nie deprecjonuję żadnej metody, która pomaga. Pod jednym warunkiem: ma
                                > być skuteczna. Kiedy słyszę o 5-8% skuteczności to nie cieszy mnie te 8% ale ma
                                > rtwi te 92%...
                                ___________________________________________________.
                                Wiec martw sie dalej, bo niestety ale taka jest ta statystyka tej
                                smiertelnej choroby...!
                                Skuteczna metoda jest jedynie w piciu mleka, (np.), albo w kiedy
                                sie jest drobnopijoczkiem, ktory potrafi pic kontrolowanie, jak ty to robisz...!
                                A...
                          • alkodarek Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 16:28
                            wiedza_to_podstawa napisał(a):


                            > Jest mi bardzo przykro, że należysz do tych nielicznych alkoholików, którzy nie potrafili uporać się z głodem alkoholu w zdrowy sposób.<

                            Doprawdy, rzucasz nowe światło na pojęcie zespołu uzależnienia od alkoholu...
                            Nielicznych? Czyli twoim zdaniem znakomita większość radzi sobie z głodem alkoholowym, a zapija bo lubi, zapija bo ma tak wrażliwe wnętrze czy może pogubiła się duchowo? Tak sobie chce i pije? I nie głód nimi kieruje? Ciekawe...
                            • wiedza_to_podstawa Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 08.09.14, 17:04
                              Czyli twoim zdaniem znakomita większość radzi sobie z głodem alkoholowym, a zapija bo lubi, zapija bo ma tak wrażliwe wnętrze czy może pogubiła się duchowo?

                              Twierdzę, że znakomita większość alkoholików radzi sobie z głodem w sposób zdrowy i nie wraca do picia. Czy przez te swoje 7 lat w AA nie spotkałeś takich? czy grupy na które chodziłeś przestały funkcjonować?wszyscy spotkani alkoholicy popłynęli? to byłoby dla mnie kompletne novum!
                              W społeczeństwie jest od 10-12% alkoholików. W zbiorze tych osób tylko 2% ze 100% to tacy którzy piją kasacyjnie, przechodzą wiele terapii, detoksów e.t.c i nie pomaga im to słynne wszystko. Taki jest was procent. To przenosi się na inne miejsca, jak choćby tu. Ilu was jest tych "innych"? dwoje...
                            • aaugustw Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 09.09.14, 20:10
                              wiedza_to_podstawa napisała (do alkodarka):
                              Jest mi bardzo przykro, że należysz do tych nielicznych alkoholików,
                              którzy nie potrafili uporać się z głodem alkoholu w zdrowy sposób.
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              alkodarek napisał:
                              > Doprawdy, rzucasz nowe światło na pojęcie zespołu uzależnienia od alkoholu...
                              > Nielicznych? Czyli twoim zdaniem znakomita większość radzi sobie z głodem...
                              ________________________________________________________.
                              Po pierwsze: on sam nie nazywa sie alkoholikiem, (bo nim nie jest)...!
                              Jest natomiast uzaleznionym od alkoholu (taki sobie drobnopijoczek),
                              on potrafi regulowac nie tylko baclofenem, ale takze piciem alkoholu
                              w sposob kontrolowany, wiec w tym miejscu dalsza dyskusja z nim o
                              chorobie, zwanej alkoholizmem mija sie z celem...! :-(
                              A...
                              Ps. On tu juz od dawna robi swoja osoba taka popisowke sceniczna,
                              nie majac zielonego pojecia o tym, o czym pisze...!
            • wiedza_to_podstawa Re: Leczenie alkoholizmu Baclo jest nielegalne !! 06.09.14, 12:42
              No tak! Czemu mnie nie dziwi, ze trzymanie się faktów wywołuje u alkoholków agresję?
              Baclofenu nie można stosować w przypadku alkoholizmu. W przypadku innych chorób tak!
              Kogo tu co może bolec? Najszybciej tych którzy wymuszają te leki od lekarzy? Prawda?
              Sam Olivier pierwsza receptę zdobył podstępem - symulując spastyczność mięśniową.
              Dla jednych może to być akt odwagi. Dla drugich głupota w czystej formie! Dla trzecich i tych jest najwięcej jest to zupełnie obojętna sprawa. Fan Pete poświęcone temu zagadnieniu maja 20 30 polubień w dodatku tylko w j.francuskim. Marnie to wygląda, bardzo marnie... Strony poświęcone wsparciu i rozwojowi duchowemu w alkoholizmie są bardzo liczne i cieszą się tysięcznym i użytkownikami! To są fakty! Nie dyrdymaly!
    • e4ska Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 06.09.14, 10:03
      Deomenciak straszy::
      Baclofen nie jest zarejestrowany do leczenia Alkoholizmu w Polsce więc leczenie alkoholizmu akurat baclofenem jest nielegalne a przekraczanie dawek terapeutycznych dla tego leku moze byc karalne dla lekarza który to uczynił

      No tylko jak tu wyłapać nielegalnych lekarzy, którzy przepisują nielegalny baclofen alkoholikom i jeszcze instruują, jak go pożerać?

      To mnie ciekawi, co spróbujecie wymyślić po 2015 roku, jeśli - niewykluczone - nastąpi "legalizacja" baclofenu. I wtedy obowiązkiem lekarza detoksowego będzie poinformowanie pacjentów o tej możliwości, a nawet pan doktor będzie musiał receptę wystawić.

      Łapki się trząść mogą, łzy lać ciureczkiem, żyły wezbrane pulsować, ale jak mus nastanie taki, to mus!

      Ja tam nie jestem lekarzem, wiec recept wystawiać nie będę - ani na baclofen, ani na resztę wszelakich pigułek dla pijaków (po cenie roweru nieco sfatygowanego, niemniej zdatnego do jazdy).

      Produkcji esperalu też chcieli zakazać, pisma sejmowi przedstawiając bardzo pompatyczne - i co? Za krótkie łapki! Ale może uda się łapkami wyłapać tych lekarzy od nielegalnego baclofenu i powsadzać do więzienia, bo podobno rowerzystów po piwie już nie zamykają. Unia da kasę na resocjalizację, to się będzie resocjalizować. Czy to lekarz, czy rowerzysta - byle do przodu.
      :-)
      • wiedza_to_podstawa Re: Czy sa tu trzeźwi alko czy tylko drobnopijacz 06.09.14, 11:08

        To mnie ciekawi, co spróbujecie wymyślić po 2015 roku, jeśli - niewykluczone - nastąpi "legalizacja" baclofenu. I wtedy obowiązkiem lekarza detoksowego będzie poinformowanie pacjentów o tej możliwości, a nawet pan doktor będzie musiał receptę wystawić.

        baclofen jest lekiem legalnym stosowanym w konkretnych chorobach.
        Jedyne co może się stać, do dopisanie alkoholizmu jak jednej z nich.
        Skąd pomysł, że lekarz, nie będzie stosował leku pomocnego w opanowaniu choroby?
        Ciekawe co ty wymyślisz, jeśli okaże się, że lek ma więcej skutków ubocznych niż chcianych w przypadku alkoholików. Daję głowę, że stwierdzisz, iż badania wykonali francuscy idioci!