Dodaj do ulubionych

Film o baclofenie

24.02.15, 21:30
Jeżiu pisał o francuskiej TV, która pokazała film totalnie odrzucający baclofen w leczeniu alkoholizmu, niebezpieczny i z wynikami gorszymi od placebo!

Wiadomo, aowiec i człek wyterapeutyzowany, jakim jest znawca problemów alkoholiozmu, nie kłamie, a jak kłamie, to też mówi prawdę.

Film dostępny jest w Internecie i każdy, jeśli mu się nie znudzi, może się przekonać, jak to ze lnem było :-)))

www.youtube.com/watch?v=x3oH-b-JuSY


Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Film o baclofenie 24.02.15, 21:31
      Oczywiście, niebezpieczny jest baclofen, ale film tez jest troszeczkę niebezpieczny dla nieustannie trzeźwiejących i zawsze nietrzeźwych wobec tego, że nadal trzeźwieć im trzeba.
    • deoand Re: Film o baclofenie 24.02.15, 21:50
      Jesli działanie leku jest równe działaniu placebo tzn , że lek nie działa ... i jedyny wniosek z badania jaki podaja to taki , ze człowiek jest istota tajemnicza i niezbadane sa jego zachowania ... baclofen mozna sobie wsadzić .... i tak to upadł kolejny mit znim kolejna nadieja na cudowne lekarstwo ... a szkoda ...
      • e4ska Re: Film o baclofenie 24.02.15, 22:28
        Zdania są różne - a i wnioski z badań prowadzonych w różnych miejscach - różne :-)

        Najważniejsze - baclofen nikomu nie zaszkodził, nikt nie skonał na chorobę niedokrwienną serca - a powinien.

        No i film, co oczywiste,
        Tous les films de l'année 2013
        został wyprodukowany w roku 2013... a główne badania prowadzono w 2014.

        Obejrzałam łącznie kilka minut, wolę bowiem konkretne wnioski z konkretnych badań. Miło będzie, jak znajdziecie te fragmenty, gdzie wyraźnie twierdzą badacze, że należy zabronić baclofenu dla ratowania alkoholików i że baclofen nie pomaga.

        tak to upadł kolejny mit znim kolejna nadieja na cudowne lekarstwo ... a szkoda
        Upadłeś to ty, deuś, na głowę. Czy nie wypadałoby - na twoim miejscu - choć troszeczkę więcej znać się na najnowszych trendach w leczeniu alkoholizmu? Lekarze przestali może przepisywać pijakom baclofen? Nasz Alkodarek opił się i skonał jak twoje pacyjenty koronowane? Od roku 2013 nikt już nie ratuje się baclofenem, żeby wyjść z pijaństwa? Wszyscy grzecznie wrócili na dziesięć dni leczenia kaca i terapie forsiakiewiczowskie z minnesockim wężykiem? Szkoda ci, deuś, co nie? Oj, szkoda szkoda...

        I ciągle swoje piszczysz - że alkoholik do końca życia nie może wypić Ani Kropelki... Patrz, nawet u takiego Meszugego, który intelektem nie błyszczy, a na jego forum alkoholiki słyszeli o terapiach z Anią Kropelką: www.alko.fora.pl/uzaleznienie-od-alkoholu-f10-2,11/pije-w-sposob-kontrolowany-od-5-lat-nie-wierze-w-alkoholizm,3911-660.html
        Wpisy z lutego.

        Prawowiernym bardzo się nie podoba idea picia kontrolowanego, ot, obrzydłe nabieranie naiwnych - ale jednak... takie terapie ktoś gdzieś komuś proponuje.

        Ty już tak się przyzwyczaiłeś do swoich łgarstw, że można na sto procent być pewnym, że jest zupełnie na odwrót niż piszesz, a pewnie i myślisz.

        Zdrufki dla Biedronia ;-)))


      • e4ska Re: Film o baclofenie 24.02.15, 22:41
        Trwałość mitu:
        www.baclofene.org/baclofene/christophe-billoret-le-baclofene-ma-gueri-de-mon-alcoolisme Christophe Billoret : « Le baclofène m’a guéri de mon alcoolisme »
        Par Hervé Ratel – Sciences et Avenir – Publié le 17-01-2015 à 17h00

        W wyznaniu tegoż mitycznego i podatnego na mitologię galijską alkoholika czytamy m.in., że ma za sobą odwyki, detoksy i - tutaj śmiech - pełną ofertę AA. Nawet odstraszacz - odpowiednik naszego esperalu tez był w obrotach.

        I chociaż, jak deuś/jezus twierdzą, że mit upadł, to jakoś niejeden dzięki baclofenowi stanął na nogi.
        • deoand Re: Film o baclofenie 24.02.15, 22:50
          Jesli skutecznosc leku nie jest zdecydowanie wieksza od placebo tzn , że lek nie działa i nie nadaje sie do leczenia czegos tam do czego miał byc przeznaczony ....... Trzeba było nie podawać linku o Baclofenie = przeciez nie ja go zamieściłem - tylko Ty wiec ..... upada mit o skuteczności kolejnego leku w leczeniu choroby alkoholowej ... niestety ... Kiedys stosowano ipecacuane , później anticol , campral , Nalmefen i podziemie aborcyjno alkoholowe podobno Baclofen . Znam wielu alkoholików i nie słyszałem aby ktos zywy twierdził , że mu pomógł Baclofen ....

          Klawiatura wszystko zniesie i pisac mozna co sie chce pod jakimkolwiek nickiem - nawet nickiem eska choc od razu wiadomo , ze to będzie równie głupie jak twierdzenie pewnego szeika arabskiego , że to Słońce kręci sie wokół Ziemi a nie odwotnie jak to dowiódł nijaki Kopernikus ...
            • deoand Re: Film o baclofenie 24.02.15, 23:17
              Na twoim źródle które zamieściłaś - pod koniec filmiku dr. James Garbutt mówi , że nie stwierdziliśmy większej skuteczności działania Baclofenu od placebo . Jak publikuesz jakis film to obejrzyj go do końca bo potem twoje tezy staja sie śmieszne w konfrontacji z tezami filmu .
              • e4ska Re: Film o baclofenie 24.02.15, 23:45
                Ależ ja nie muszę oglądać całości, wystarczy, deuś, że już pisałam wcześniej o "odkryciach" jeżusia -
                otóż film został wyprodukowany w 2013r, a nie w 2015 czy 2016. Główne badania francuskie zostały przeprowadzone później!

                film prezentuje różne postawy naukowców czy lekarzy wobec baclofenu i jego skuteczności. Dr. James Garbutt to jest współpracownik francuskiej kliniki? O jakich badaniach mówi?
                Inni badacze mówią co innego, zauważyłeś? znasz najważniejsze badania dotyczące leczenia alkoholizmu przez baclofen? Jedni twierdzą, że w ich badaniach baclofen jest słabym środkiem, inni - że świetnym.

                Wyniki badań publikuje się w troszkę innej formie niż filmik popularno-naukowy, czyż nie?

                Ale nawet i ten film pozostaje w sprzeczności z wersją pana jeżusia - i o to chodzi, deuś... znajdź i przeczytaj, co jeżuś o tym filmie napisał. Bo ja teraz rzucam się na powieść angielską w oryginale angielskim.Tak oto mnie otępił nieleczony alkoholizm, żem na starość nauczyła się jako tako obcego języka i i to w czasie jednej porządnej terapii - dwuletniego trudu i mozołu.

                Dodam, ze francuskiego uczyli mnie na studiach i też trochę jeszcze pamiętam... nie dałam sobie przeżreć mózgu detoksem. Jak choćby skuteczniejszym niż placebo baclofenowe - relanium :-)))
                • aabroniewski Re: Film o baclofenie 25.02.15, 06:53
                  Alkoholizm jest wielowymiarowy i dlatego nadzieja na wynalezieniu cudownego leku jest tylko mrzonka.
                  Pisze np. W.Osiatynski o niedojrzalej osobowosci alkoholika, ktorej naprawa zajmuje sie odpowiednia terapia.
                  Mozna powiedziec, ze problem wielu ludzi wynika stad, ze nie potrafia kochac - niektorym zrobiono krzywde na cale zycie.
                  Eskowa redukcja czyli sprowadzenie wszystkiego do fizjologi nie uwalnia od problemu tylko wywoluje zamieszanie.

                  Alkohol, w odpowiednich dawkach, wywoluje stany euforyczne, o ktorych nie sposob zapomniec...
                  Czym te ekstazy chcecie zastapic - baclofenem?
                  Baclofeniarze uciekli w klamstwo i z uporem próbują nam wszystkim wmowic, ze znalezli odpowiedz...
                  • zdzislaw50 Re: Film o baclofenie 25.02.15, 08:31
                    Cały czas dyskusja tu toczy się na płaszczyźnie, leczy baclofen czy nie, a przecież nie o to tu chodzi,. Alkoholizm jest chorobą indywidualna i każdy inaczej ją przechodzi , każdy pije z innego powodu wiec zrozumiałe jest ze inaczej powinien z niej się leczyć. W filmie ani razu nie zauważyłem pytania do chorych, czy chcesz przestać pić, ale tylko badania na temat, czy baclofen wyleczy z uzależnienia i w sumie ubawił mnie ten pan , który pyta lekarza, jak zjeść ser bez wina, no ale to inna mentalność, inne nawyki żywnościowo-smakowe. :) Moim zdanie nie da się rozdzielić leczenia farmakologicznego od psychologicznego. Dla mnie zrozumiałe jest podpieranie sie baclofenem w celu zaprzestania picia, co po tym czasie zrobi uzależniony, to tylko jego sprawa. Jeżeli Eska może pić w sposób kontrolowany, jej sprawa. Jeżeli alkodarek, pomimo swojej ciężkiej przeprawy z alkoholem, chce pic lampkę wina do obiadu, jego sprawa. Jednej tylko nie rozumiem sprawy, czemu zabraniacie, Wy niepijący dzięki terapii i AA, innym szukania własnej drogi? Kiedyś słońce kręciło się wokół ziemi i tylko ta prawda była objawioną ale życie pokazało ze jest inaczej, że to nie prawda. Być może baclofen jest tym lekiem który wielu ludziom uratuje życie, myślę że ja alkoholik będę temu kibicował w imię solidarności z cierpiącymi jeszcze alkoholikom, będąc w zgodzie z 12 krokiem AA . Pozdrawiam
                    • zdzislaw50 Re: Film o baclofenie 25.02.15, 09:20
                      Ps.Być może bac
                      > lofen jest tym lekiem który wielu ludziom uratuje życie, myślę że ja alkoholik
                      > będę temu kibicował w imię solidarności z cierpiącymi jeszcze alkoholikami, będą
                      > c w zgodzie z 12 krokiem AA . Pozdrawiam
                      • wiedza_to_podstawa Re: Film o baclofenie 25.02.15, 11:06
                        należy trzymać się faktów. I tyle :-)

                        OlaBoga! coś takiego :D padłam!
                        I w imię tych faktów, byłam gwałcona? Przez co pragnę teraz gwałcić innych?
                        Gdybym nie miała okoliczności wcześniej czytać twoich miraży uznałabym to zdanie za mądre i właściwe. Zważywszy na treści twoich innych wpisów uznaję to za manipulację.
                        Chciałabyś trzymać się faktów, ale nie potrafisz. Naginasz rzeczywistość do własnych potrzeb i wyobrażeń. W uzależnieniach to konkretne mechanizmy, jak choćby rozdwojone Ja, którym tu się wykazujesz. Skracając to, jesteś zupełnie inna od tej którą jesteś. Wydaje ci się, że trzymasz się faktów, podczas gdy je tylko tworzysz. Do baklofenu nie da się podejść w sposób faktyczny, bo sami naukowcy mają skrajnie różne zdania. Względem baklofenu można ustawić się jedynie opcjonalnie. Wybrać z wielości zdań i opinii tę, która jest nam najbliższa.
                    • aabroniewski Re: Film o baclofenie 25.02.15, 15:33
                      Rzecz w tym, ze kiedy przycisniesz baclofeniarzy do muru to nie potrafia udzielic rzeczowej odpowiedzi.
                      Na jakie osrodki oddzialywuje ten specyfik, w leczeniu alkoholizmu, skoro, jak wiadomo, stosuje sie go w SM do zmniejszenia napiecia miesni.
                      Mialem kolege, ktory chorowal na stwardnienie rozsiane i baclofen wywolywal u niego bardzo nieprzyjemne stany uboczne.
                      Na koniec Eska szerokim usmiechem kwituje:
                      " Najwazniejsze, ze dziala..."
                      Jak na czloweka powolujacego sie na przerozne prace naukowe / do tego obcojezyczne / taka ignorancja musi wzbudzac dezaprobate.
                      • wiedza_to_podstawa Re: Film o baclofenie 25.02.15, 16:08
                        Pomijając tutejsze odkrycia nie poparte żadnym przecież dowodem, a jedynie osobistym "tak myślę" "tak uważam" "tak sądzę" tylko w agresywniejszej formie ;-) nie ma problemu z odnalezieniem rzetelnej wiedzy! Alkoholik nie posiada innego organizmu, a jego mózg nie wykazuje innych cech od ogólnoludzkich. Jego układ nerwowy ma taką samą konstrukcję, i narażony jest na różne schorzenia w takim samym stopniu jak każdego innego człowieka.

                        [url=http:// www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=281]Baclofen[/url]

                        Można to sobie spokojnie poczytać.
                        Ciekawe dla mnie są przeciwwskazania. Większość alkoholików cierpi chorobę wrzodową, kłopoty z wątroba i trzustka, no i niektórzy twierdzą że to choroba psychiczna ;-)
                        Otępienie neurologiczne, to jedyny wspominany tu efekt, w przypadku alkoholizmu odczytywany, jako zanik głodu alkoholowego, o którym wspomina alkodarek. Tak to odczytuje. To nie musi być prawdziwe. Po co komu baclofen po podjęciu decyzji o abstynencji? Po nic! To oferta dla chcących pić. Tylko i wyłącznie!
                        • aabroniewski Re: Film o baclofenie 25.02.15, 17:21
                          Dzialam czesto w konwencji zartu poniewaz nienawistne emocje po prostu mi obrzydly.
                          Moze Eska nie chce zle tylko formy, ktorymi sie posluguje sa nie do przyjecia, ale ja lubie takie kawalki, bo pozbawiaja mnie ziewania - towarzystwo wzajemnej adoracji zaczyna wiac nuda i wtedy najlepiej wyjsc z kina.
                          W kazdym razie film jest ciekawy - jak wszystko, co tyczy sie nadziei w odkrywaniu.

                          Ja jednak patrze na uzaleznienie od alkoholu o wiele szerzej...
                          Zauwazylem np. ze moje sny w calkowitej abstynencji sa o wiele subtelniejsze - na alkomacie same zera, a wnetrze wciaz zatrute.
                          Wiele jest tego typu kwestii...
                          Mozna oczywiscie odrzucic alkohol z marszu / tak wlasnie kiedys zrobilem / ale dzisiaj, jezeli ktos by temu sprostal, polecilbym powolne zmniejszenie dawki tak jak przy wychodzeniu z benzodiazepin.
                          A moze cukier brzozowy by sie na cos przydal - w koncu to alkohol.

                          • wiedza_to_podstawa Re: Film o baclofenie 25.02.15, 17:56
                            W intencje innej osoby nie da się wejść, ale z łatwością można prześledzić jej sposób myślenia i traktowania innych ludzi. W przypadku tej kobiety z pewnością nie jest on dobry. Dlatego też sama nie mam wyrzutów sumienia aby traktować ją podobnie. Na takie traktowanie zasługuje!
                            Tak jest uczciwie. Traktowanie jej jak klowna w cyrku, który rozbawia znudzone dzieci jest przegięciem. Ja i moje dzieci jesteśmy bardziej wymagające. Jej skecze są nudne jak flaki z olejem, albo stare dowcipy powtarzane po raz setny przez babcię Marylkę ;-)

                            • aabroniewski Re: Film o baclofenie 25.02.15, 18:32
                              Czyli - oko za oko, zab za zab...
                              A ja nie starozakonny tylko Chrystusowy - jak tylko Eska cos zbroi to od razu jej wybaczam.
                              W moim podejsciu przegiecie nie istnieje - raczej dreszczyk emocji wywolany powiescia sensacyjna.
                              • wiedza_to_podstawa Re: Film o baclofenie 25.02.15, 19:08
                                Kontaktowanie z galopujacą, szkodliwą głupotą, jej samej jak i innych, nie ma nic wspólnego z odwetem oraz osądem w celu biblijnego przebaczenia. Jest zachowaniem czysto kosmetycznym i uczciwym postawieniem sprawy, w tej konkretnej relacji. Nie mam zamiaru ustawiać się w pozycji ofiary, choć sama ona robi wiele by tak się stało. Brojenie było dobre w szkole podsawowej, mam wrażenie, że wszyscy tu piszący dawno ją opuścili, choć nie wszyscy do tego dorośli :D dreszczyk sensacji? Powaga? Współczuję! Szczerze to czynię :-)
                                • aabroniewski Re: Film o baclofenie 25.02.15, 19:50
                                  A skad ja moge wiedziec czy mamy tu do czynienia z odwetem czy z kosmetyka - przeciez sama napisalas, ze w intencje innej osoby nie da się wejść.
                                  Cos krecisz...
                                  Czyzbys i Ty hodowala szczura w torebce?
                                  Hmm...
                                  • wiedza_to_podstawa Re: Film o baclofenie 25.02.15, 20:05
                                    . A skad ja moge wiedziec czy mamy tu do czynienia z odwetem czy z kosmetyka

                                    Stąd, że ci wyjaśnilam swoje zamiary, zaraz po tym jak moje intencje okreslileś Staro Testamentowym opisem odwetu - oko za oko, ząb, za ząb.
                                    To, źe się nie da w nie wejść nie jest jednoznaczne z brakiem takich prób, jak czytamy.
                                    I kto tu kręci? Nie da sie zrobić tego, co właśnie czynię :D zdecyduj się.
                                    Ktoś hoduje szczura w torebce? Ja wybieram słowika w berecie :D
                                      • wiedza_to_podstawa Re: Film o baclofenie 25.02.15, 20:52
                                        To prawda! Ludzie kłamią jak najęci! Lepiej na nich uważać ;-)
                                        Znam kilku ludzi tak przyzwyczajonych do klamania, ze kłamią nawet wtedy kiedy nie muszą :D
                                        Odnoszę wrażenie, że dla nich, powiedzenie prawdy byłoby czymś uwlaczajacym ;-)
                                        • thomi73pl Re: Film o baclofenie 27.02.15, 14:18
                                          obejrzałem w końcu ten dokument " Obietnica Balklofenu"

                                          Tytuł intrygujący, a film , to dokument, jak dokument.
                                          Nie ma w nim żadnych wniosków.
                                          Jest zrobiony tak , że każdy wnioski wyciąga sobie sam.

                                          mój wniosek jest taki:

                                          "Trzeźwe myślenie to i wnioski trzeźwe." :)

                                          Ja zwróciłem uwagę na jedną ważną wypowiedź , która nie jest tez niczym nowym, ale kontekście próby zwalczenia choroby , która ma i fizjologiczne i psychologiczne podłoże jest znacząca:
                                          " Istnieją dwa rodzaje uzależnienia; fizyczne trwające kilka dni lub tygodni i uzależnienie psychologiczne , które jest sprawą indywidualną."- Renaud de Beaurepaire.

                                          co do reszty odpowiedzią może być ten film. :)

                                          ( skoro jesteśmy już przy dok. filmach Planet)

                                          www.youtube.com/watch?v=4cRTAcmx1UI
                                          wnioski niech każdy sam wyciągnie ;)
                  • wiedza_to_podstawa Re: Film o baclofenie 25.02.15, 11:44
                    sprowadzenie wszystkiego do fizjologi nie uwalnia od problemu tylko wywoluje zamieszanie.

                    Bardzo dobre stwierdzenie!
                    Ludzie uzależnieni którzy spostrzegają swoje istnienie, nie tylko jako fizyczny byt, wiedzą, że lek może pomóc zaledwie doraźnie. I oczywiście farmakologię stosuje się jako działania wspomagające leczenie alkoholizmu od zawsze. Doraźnie.
      • e4ska Jak się miętosić, to naukowo... 25.02.15, 10:12
        Deuś, manipulować można, ale oczywiście ludzmi na poziomie poniżej gimnazjum, chorych psychicznie, zoszołomionych, terapeutów itp.

        Choć wątpię w twoje siły poznawcze, to jednak dam tobie i innym zainteresowanym przykład, jak się sprawdza dane pochodzące z faktycznych źródeł naukowych.

        W filmiku wypowiada się dr Garbutt JC. Twierdzi, że nie ma znaczących różnic między baclofenem a placebo. 25.5% (±23.6%) for placebo and 25.9% (±23.2%) for baclofen during treatment (t(73)=0.59, p=0.56).

        Dane te nie są jednak, jak kłamiesz, NAJNOWSZE. Otóż dr Garbutt, psychiatra amerykański, opublikował wraz z czterema innymi autorami wnioski ze swoich badań nad baclofenem w alkoholizmie. The study was a double-blind, placebo-controlled, randomized study comparing 30 mg/d of baclofen to placebo over 12 weeks of treatment and utilizing 8 sessions of BRENDA, a low-intensity psychosocial intervention. One hundred and twenty-one subjects were screened to yield 80 randomized subjects (44 men) with randomization balanced for gender. Percent heavy drinking days was the primary outcome measure with other drinking outcomes, anxiety levels, and craving as secondary outcomes. Tolerability was examined.

        Wynika z powyższego po polsku, że badania trwały 12 tygodni, podawano szaloną w świetle rewelacji deusiowych dawkę 30mg per day, okraszono to 8 sesjami psychologicznymi (he he he - bez tego w psychiatrii tradycyjnej ani rusz!) - no i 80 osób podzielono na baclofenowych i placebistów.

        Nikt nie umarł, niestety dla deusia :-(((Baclofen was well tolerated with only 2 individuals stopping baclofen because of adverse events. There were no serious adverse events. Czyli dwie osoby źle tolerowały baclofen - to go osobom odjęto.

        Badanie potwierdziło, że wysokie dawki baclofenu (30, a nie 10 mg na dzień!!!) są bezpieczne. A właśnie wysokość dawek, ich dynamika wzrostowa, ewentualne skutki uboczne znajdują się w centrum uwagi do dnia dzisiejszego - otóż jeśli coś nie pomoże, to niech przynajmniej nie szkodzi, prawda?

        No a teraz najważniejsze: "najnowsze dane" - zdaniem deusiowo-jeżusiowym zostały opublikowane... w 2010 roku! Na dane sprzed pięciu lat powołuje się zamieszczony w filmiku amerykański psychiatra Garbutt JC.

        I tak upadła nadzieja deusiowa o upadku mitu w świetle NAJNOWSZYCH badań...
        :-(((

        Alcohol Clin Exp Res. 2010 Nov;34(11):1849-57. doi: 10.1111/j.1530-0277.2010.01273.x.
        Efficacy and safety of baclofen for alcohol dependence: a randomized, double-blind, placebo-controlled trial.
        Garbutt JC1, Kampov-Polevoy AB, Gallop R, Kalka-Juhl L, Flannery BA.
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20662805
      • wolfbreslau Re: do Eski 09.03.15, 16:20
        facet pomieszkuje w burdelu, bo nie ma innego domu...taki los. kiedys byl swietnie zxapowiadajacym sie tenorem i mial szanse byc prawie pavarottim. teraz spiewa w prowincjonalnej hebrajskiej filharmonii w chorze i zapija to co co kiedys przepił. czyli talent i szanse..a zeby bylo smieszno i straszno. spotaklismy sie obaj kilka lat temu na 2 miesiecznej terapii almbulatoryjnej / kto wie oco chodzi to wie /w polsce. on przyjechal z skandynawii , ja z cieżarówki arabskiej...
        no i teraz spotkalismy sie przypadkowo. a moze to jakies zrzadzenie losu ?
        kto to wie
          • aabroniewski Re: do Eski 12.03.15, 13:44
            Ciekawa historia...
            Na poczatku filmu /W kregu zla/ jest, mniej wiecej, takie motto:
            " Dwoch ludzi, w tym samym miejscu i czasie spotka sie w czerwonym kregu"
            Pan Krishna

            Innymi slowy - nie wszystko jest przypadkowe.
            Marta Mirska w piosence /Kiedy gwiazdy/ spiewa, w pewnym momencie tak:
            " Mlodzi marza co noc, ze sie znajda przez sen..."
            O co chodzi?
            Przeciez juz Stefan Zeromski pisal w Miedzymorzu:
            „O śnie!
            O, niepojęta siło odradzania nas do życia rzeczywistego i przeistaczania w inna naturę.
            Nasycasz ciało nowymi siłami, a w tym samym czasie nosisz nas o setki i tysiące mil od miejsca, gdzie powłoka nasza spoczywa."
    • wiedza_to_podstawa Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 10:31

      We Francji która najwięcej uwagi poświęca temu tematowi, robi badania, wysuwa śmiałe tezy, ma swojego alkoholowego bohatera, cały czas nie mam zgody na leczenie alkoholizmu za pomocą baklofenu. Nadal nie można wypisywać recept chorym na alkoholizm. Żeby to zrobić, trzeba znaleźć czytaj: wymyślić, inny powód chorobowy dla jego zażywania. To zwykłe oszustwo medyczne. Wszędzie pełno konowałów. W Polsce też na przestrzeni lat, były cudowne środki, pomagające na psychikę, a nie na chorobę, choć dotyczyły innych schorzeń. Preparat Tołpy, cudowne zastrzyki z grasic e.t.c Niektórzy się na tym dorobili, choć do dziś szwendają się po Sądach. O samych lekach cisza. Nic cudownego za ich udziałem się nie stało. To co ludziom pomagało, to sama wiara w te leki. W przypadku baklofenu to cudowna reanimacja leku już istniejącego. Pomysł na spektakularny sukces farmakologiczny. Pomysł na biznes. Dobre podchwycenie potrzeby. Kontynuacja czyjegoś pomysłu. Tyle, że nadal bez dowodów na konkretne działanie. Światem rządzi pieniądz. Skoro przemysł gorzelniany ma się doskonale na całym świecie, czemu nie ma się tak mieć przemysł farmakologiczny? Ludzie chcą być zdrowi, szczęśliwi NATYCHMIAST. Szczęśliwie nie wszyscy się na to łapią. Nie wszyscy chcą być oszukiwani.

      Ponad wszystko gdy uda się, podnieść cenę baklofenu, z powodu jego nowo odkrytej pozornej cudowności do ceny godnej złotego środka, to farmakologia odtrąbi kolejny sukces. Jej agresywność każdy rozsądny człowiek dostrzega w blokach reklamowych. To walka o dusze.
      Tylko bardzo naiwni ludzie, tego nie dostrzegają.
      • e4ska Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 10:57
        We Francji która najwięcej uwagi poświęca temu tematowi, robi badania, wysuwa ś
        > miałe tezy, ma swojego alkoholowego bohatera, cały czas nie mam zgody na leczen
        > ie alkoholizmu za pomocą baklofenu. Nadal nie można wypisywać recept chorym na
        > alkoholizm.

        I znowu zmyślasz. Od 2014 roku we Francji baclofen jest przepisywany bez przeszkód - jak najbardziej na alkoholizm. W filmiku wypowiadają się lekarze, którzy przepisywali ten lek np. w 2012 czy 2013 roku, ryzykując zakazem wykonywania zawodu - choć nie odnotowano takich przypadków!

        A jeśli u nas, w Polsce, lekarze nie chcieliby baclofenu przepisywać, toć przecie jesteśmy w Unii Europejskiej i na nic ślepy opór Wiedzy-Niewiedzy!

        Gdybyś miała zielone pojęcie o wyszukiwaniu informacji, dowiedziałabyś się, że lek ten jest wypisywany od dawna w Niemczech, Belgii, we Włoszech, w Kanadzie - przez lekarzy rodzinnych!

        Preparatu Tołpy lekarze nie przepisują... ale czemu? Bo ja wiem? Głupsze od ciebie, no nie?
        • wiedza_to_podstawa Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 11:10
          W filmiku wypowiadają się lekarze, którzy przepisywali ten lek np. w 2012 czy 2013 roku, ryzykując zakazem wykonywania zawodu

          Ty naprawdę jesteś głupia!
          Z jakiego powodu ryzykowali zakazem wykonywania zawodu?
          Może robili coś zakazanego? lub nie dozwolonego?
          Wierzyć się nie chce, że można tak nie potrafić nazywać rzeczy po imieniu.
        • deoand Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 11:24
          Eska - udowodniłaś zamieszczajac filmik , że Baclofen jest lekiem CAŁKOWICIE NIESKUTECZNYM w leczeniu choroby alkoholowej czym , wybitnie - tu gratulacje dla Ciebie , obaliłaś przekonanie alkodarka o skutecznosci Baclofenu i potrzeby stosowania jego w alkoholiźmie .. Na marginesie - gratulacje dla alkodarka za dobór współpracowniczki - lepszej trudno znaleźć .

          Jeżeli skuteczność leku jest równa PLACEBO tzn , że lek jest NIESKUTECZNY !!!!

          I tu pytanie do szacownych ..... jaki jest sens przyjmowania leku , który ma takie czy inne działania uboczne gdy jego skutecznosc
          jest równa PLACEBO ...
          czyli przyjmowaniu Witaminy C , B ,piciu zimnej wody na czczo albo przyjmowaniu kozich bobków 4 razy dziennie na pół godziny przed jedzeniem popijając pół szklanki wody lekko osolonej zaznaczam osolonej a nie pocukrzonej .
          Ja jestem orędownikiem kozich bobków ,które Tobie eska gorąco polecam .... jak nie na alkoholizm to może na mądrość pomogą ?



          • e4ska Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 12:27
            Udowodniłeś, deuś, że w badaniach amerykańskiego doktora psychiatry ze stanu Illinois, trwających 12 tygodni, a przeprowadzonych w najpóźniej 2010 roku na nikłej próbce około 40 pacjentów, baclofen miał tylko lekką przewagę nad placebo.

            Niestety, w świecie naukowym nie odtrąbiono marności baclofenu, tylko prowadzono i prowadzi się badania - do tegoż doszła jeszcze okropność, że lekarze mają prawo przepisywać baclofen już nie na zasadzie off-label, ale najnormalniej ... na alkoholizm! Mimo twierdzeń amerykańskiego psychiatry, który tak jakoś badał i nie dobadał... choć i tak lepszy jest niż warsiawsy psychiatrzy, którym nie wyszło nawet z esperalem. Paskudna Polfa nadal truciznę produkuje i produkuje, zaś hieny konowalskie wszywają i wszywają...

            Swoje kozie bobki spożywaj wespół z treserami warsiawskimi - nic już takim zaszkodzić nie może :-)
            • deoand Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 12:39
              Eska jak widać ćpanie i picie i Alzheimer gotowy albo przynajmniej skleroza ... To TY zamieściłąś film to patrz co zamieszczasz a nie opowiadaj , że to jakiś tam doktor starej daty . Pokazałaś to masz ...
          • wiedza_to_podstawa Kozie bobki! 25.02.15, 12:46
            Człowiek w każdych czasach wykazuje się nie ludzką wręcz ciemnotą.
            Widać to po latach dopiero. Łatwo wtedy zmierzyć absurdy i bezsensy poczynań naszych przodków. Odważny intelektualnie człowiek, dodatkowo w nic nie wmanipulowany, wolny emocjonalnie, potrafi to zebrać do kupy i wyciągać logiczne. Rzecz historyczna wydaje się ciekawsza dla tematu głównego, niż Science Fiction, bo z przeszłością trudno dyskutować.
            Wizji przyszłości można snuć nieskończenie wiele i w dodatku mieć w nich niepodważalną rację. Zatem, czy wiecie, że realizacja terapii "kozimi bobkami" już miał miejsce :D
            Skoro łajno pomagało na rożne dolegliwości fizyczne, czemu ma nie pomóc na alkoholizm?
            Ino trzeba by go rozpuścić np. w wodzie mineralnej :D W końcu chodzi o rozwój naukowy!
            Mało kto wie, że nauka w naszych czasach też działa pod presją i mechanizmami wpływu.
            Kto dotuje, ten wygrywa. Nauka zeszła na t.z.w psy!

            W trunkach rozpuszczano często zwierzęce fekalia – takie mikstury bazujące na przeświadczeniu, że chorobę można zohydzić nie były z pewnością skuteczne, ani przyjemne w stosowaniu. Na przeziębienie zalecano łajno wieprza wymieszać z piwem zaprawiwszy to pieprzem, miodem i szafranem, dla mężczyzn, dla kobiet zaś odpowiednio piwo należało zmieszać z łajnem świni. Innym wariantem cudownego remedium było piwo z łajnem szczura lub wróbla. Piwo nawet bez dodatku rzeczonego łajna stanowiło doskonałe lekarstwo na ból głowy – jeśli dodało się do niego odrobinę szałwi. Jeśli zmieszano je zaś z rozmarynem, pomocne miało być na serce. O szczególnie dobroczynnym wpływie piwa na zdrowie pisał również Jędrzej Kitowicz: grodziskie zaś słynęło coraz bardziej po Wielkiej Polszcze, tak iż szlachcic tam, który nie miał w swoim domu piwa grodziskiego, poczytany był za mizeraka albo za kutwę. Tej estymacji przyczynili mu wiele doktorowie, przyznając mu cnotę wód mineralnych. Jest to piwo cienkie i smakowite, głowy nie zawracające; doktorowie we wszystkich chorobach, w których zabraniają wszelkich trunków pacjentom, grodziskie piwo pić pozwalają, owszem w pewnych chorobach pić go każą. W przypadku wszelkiego rodzaju zatruć polecano w XVIII-wiecznych kalendarzach mieszanie piołunu z alkoholem, która to mikstura miała sprowokować torsje.

            Fragment tej całości!
          • e4ska Obalanie :-) 25.02.15, 13:27
            deuś twierdzi:
            obaliłaś przekonanie alkodarka o skutecznosci Baclofenu i potrzeby stosowania jego w alkoholiźmie,
            jako że zamieściłam link do filmu.
            Tymczasem, deuś, obalam jeżusia. Jeżuś napisał dnia 03 lutego 2015r:

            > apropo bablofen - byl w tivi francuski godzinny film o "skutecznosci" baclofenu
            > - przyznali z zalem ze po roku badan nie stwierdzono by mial jakiekolwiek dzialanie - jest mniej skuteczny od placebo. czesc badanych dostawala placebo, czesc baclofen [pol na pol]. W grupie z placebo picie zmniejszylo [odstawilo] wiecej osob nic cpacze baclofenu [nie mieli przypadku odstawienia gorzaly w tej grupie

            forum.gazeta.pl/forum/w,176,156472574,156489506,Re_Po_co_sie_tak_meczyc_.html
            A zatem:

            Wytropiłam ów francuski film i obalam rewelę jeżusia, który jest kłamcą.

            Po kolei:
            Badania amerykańskiego psychiatry, który wypowiada się w finale filmu, trwały nie rok, ale 12 tygodni (trzy miesiące).

            Baclofen, twierdzi jeżuś, który film rzekomo oglądał, był mniej skuteczny od placebo. Niestety, był o ziarenko lepszy od placebo!

            nie mieli przypadku odstawienia gorzaly w tej grupie (baclofenistów). Nic o tym nie wiadomo... zdaje się, że 25 procent badanych w Illinois pacjentów odstawiło alkohol.

            Matactwo ustanowione przez aowskie autorytety polega na tym, żeby np. brać wyniki badań z roku 2010 i wmawiać bezczelnie, że są to "najnowsze" wyniki z "najnowszych" badań, które prowadzono w 2014 roku we Francji i które trwały rok. Dlatego 12 tygodni zamienił jeżuś na 12 miesięcy. No i odtrąbił, że ćpacze baclofenu są do de., nikt gorzały po baclofenie nie odstawia, a do tego deuś, który jakoś dziwnie nie wspomina o innych dyskutantach, lekarzach i naukowcach wyraźnie potwierdzających skuteczność baclofenu w leczeniu alkoholizmu w tym dokładnie filmie, dowodzi, że prowincjonalne wyrywkowe badanie z roku 2010 "obala" mit.

            Deuś, obaliłeś się na łeb! - to i leż sobie...
            :-)))
            • wiedza_to_podstawa Re: Obalanie :-) 25.02.15, 14:15
              Obalona tu została! Ale raczej spora ilość alkoholu :D

              .
              Matactwo ustanowione przez aowskie autorytety polega na tym,


              W AA nie ma autorytetów!
              Cały czas myślę nad poziomem umysłu potencjalnych odbiorców tej idiotokreacji.
              Ale teraz to już jestem pewna, że takich nie ma. Jednym słowem, każdy w nich znajdzie pocieszenie dla własnego intelektu :D łlupiej i nieprawdziwiej nie może mieć miejsca!

              Pocieszajcie się kochani!
              Zobaczcie jak marnie można skończyć, pozostając w uzależnieniu z sobą samym!
              Trzeba to drukować i rozsyłać po Ośrodkach jako profilaktykę stania w miejscu :D
              Choć można być podejrzanym o samotwóstwo takiej postaci :D
      • e4ska Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 11:06
        I jeszcze jedno:
        Ponad wszystko gdy uda się, podnieść cenę baklofenu, z powodu jego nowo odkrytej pozornej cudowności do ceny godnej złotego środka, to farmakologia odtrąbi kolejny sukces. Jej agresywność każdy rozsądny człowiek dostrzega w blokach reklamowych. To walka o dusze.

        Od lat nie podniesiono ceny na baclofen.
        Poza tym: podaj przykład reklamy baclofenu w "blokach reklamowych". Mało w telewizję patrzę, więc może - nie dostrzegłam agresywnej reklamy baclofenu na alkoholizm...

        Następny kwiatek:
        Skoro przemysł gorzelniany ma się doskonale na całym świecie, czemu nie ma się
        > tak mieć przemysł farmakologiczny?


        Przemysł gorzelniany ma się różnie, czasem do tego stopnia tragicznie, że zamyka się słynne gorzelnie (pamiętam Sieradz). Farmaci ;-) natomiast mają się najlepiej i to wcale nie dzięki baclofenowi. Straszne, ale mają się dobrze m.in. dzięki lekom psychiatrycznym, psychotropom, pigułom po 200 zł za sztukę, które - choć nieskuteczne - reklamuje deuś. Do tego jeszcze ktoś produkuje te kroplówki dla detoksykowanych... przecie nie babcia w kurniku prosto od krowy.

        Coś mi się widzi, że znów ci się cóś uroiło... Lecz się, kobito, dalej. Skuteczności życzę.
        • wiedza_to_podstawa Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 11:17
          Poza tym: podaj przykład reklamy baclofenu w "blokach reklamowych". Mało w telewizję patrzę, więc może - nie dostrzegłam agresywnej reklamy baclofenu na alkoholizm...

          Rozmawiam z idiotką!
          Wspomniałam o celu faktycznym, konkretnego przemysłu i zwykłych zasadach biznesowych, od których farmaceutyka nie jest wolna i o ich agresywności w reklamowaniu rożnych cudownych leków => Kurzajki, brodawki, grzybice, wzwody, potencje, pęcherze, jelita, przeziębienia, grypy, ulgix ... Przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Odśwież umysł jakimiś baclo, bo wykazujesz się wybitnym brakiem polotu umysłowego!
          • deoand Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 11:35
            Eska ja nie reklamuje ani Selincro ani Campralu ani Naltrexonu - ja poprostu informuje o lekach ,które są zarejestrowane w Polsce i maja pomóc alkoholikom w ich walce z nałogiem . Piszę również o cenie tych leków jak również o tym , że gwarancji na absolutną skutecznośc nie ma żadnych ale jak już nic nie pomaga tzn jakakolwiek psychoterapia to mozna popróbować wspomagania farmakologiczego . Niestety świat nie jest dla biednych tylko dla bogatych i leki kosztują choćby owa osławiona Elle One czy Viagra , konieczna do tego aby Elle One była w ogóle potrzebna ...
            • e4ska Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 13:30
              jak już nic nie pomaga tzn jakakolwiek psychoterapia to mozna popróbować wspomagania farmakologiczego .

              Odwrotnie, deuś, odwrotnie:
              Jak nie pomaga leczenie farmakologiczne, można skorzystać z psychoterapii, a nawet z AA.
              Najpierw baclofen, potem terapie.

              Czemu zaczynasz od deupy strony?
              • wiedza_to_podstawa Re: Nie ma zgody na recepty! 25.02.15, 14:25
                Baclofen jako środek na leczenie psychiki? No no! Jestem pod wrażeniem!
                Skorzystaj! po obserwujemy bieżące zmiany :D
                Serio o tym pomyśl, zwłaszcza, ze to nie jedyny plus tego cudu :D
                Poswięć się dla nauki. Jak nie pomoże na jedno to na drugie!
                W DPS daje się go wszystkim staruszkom.
                • jerzy30 dyskutujecie z idiotka 25.02.15, 19:31
                  co ja nakreca - dajcie sobie spokoj - nie szkoda wam klawiatury komputera na komentowanie tego belkotu - to ja podnieca daje sens zycia, misje zbawienia - czy naprawde nie macie nic lepszego do roboty ???
        • deoand Re: Film o baclofenie 28.02.15, 16:06
          Jak to jest z baclofenem - ano profesor doktor Google informuje ... trzebo sobie poczytac a czytania jest trochę - oto jeden z linków
          www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=281

          W Polsce Baclofen nie słuzy do leczenia alkoholizmu ...koniec kropka

          Jeżeli skutecznosc badanego leku jest równa działaniu PLACEBO to znaczy , ze lek nie dziala i nie nadaje sie do stosowaniu w leczeniu choroby na która mial działac ...

          Proste jak budowa cepa ....

          Najlepsze sa kozie bobki - działanie uboczne jest jedno ... mozna zacząc jesc trawę i mówic Meeeeeeeeeee !!!!
          • wolfbreslau Re: Film o baclofenie 01.03.15, 09:35
            czyli nic konkretnego sie nie dowiedzialem w kwestii..czy alkoholik w polsce moze i w jaki sposob stosowac baclofen...itd etc
            pozostaje zatem jak zwykle podziemie i konspiracja.
            wiesz Deo...dla mnie osobiscie polska sluzba zdrowia nie jest reprezenatatywna dla medycyny w ogole...cos w rodzaju skansenu i klubu wydrwigroszy a jako kustosze lekarze.

            alkoholizm jako choroba?...nie wierze.
            ale ,ze baclofen potrafi w jakis sposób dzialac chemicznie na pewne odruchy i polaczenia w mozgu?..w to akurat wierze. wszak alkoholizm to "choroba z urojenia"...i tyle
            • e4ska Re: Film o baclofenie 01.03.15, 10:07
              Od deusia chcesz się dowiedzieć? "Fachowiec" bazuje na mizernym badaniu z niewłaściwą metodologią, które miało miejsce w Illinois, w 2010r, żeby ściemniać - baclofen nie pomaga nic a nic.
              :-)))

              Moi znajomi w liczbie dwoje osób bezpośrednio, a dwoje pośrednio - zaczęło od lekarza pierwszego kontaktu w Łodzi. Żadnych tajemnic tutaj nie ma i być nie może. Baclofen u nas podciągany jest pod off-label, czyli na co innego lekarz przepisuje ci baclofen, a ty używasz lek na alkoholizm.

              A tutaj historyjka najnowsza o alkoholiku, który - w krainie winem płynącej, czyli w słodkiej Francji - bez własnych spontanicznych chęci przestał pić, a do tego nie umarł, choć stosował "końską dawkę" baclofenu:journal.frontiersin.org/article/10.3389/fpsyt.2014.00143/full

              Patient-1 (Pt1) is a 58-year-old healthy farmer drinking approximately three or four bottles of wine per day (he denied drinking, hiding bottles in the bush). He was brought in our clinic by his family, and did not seem to be very motivated to stop drinking. He was forced to take the baclofen treatment, given authoritatively by his wife, and rapidly drank much less (at 120 mg/day), but nevertheless continued to drink to excess (on the sly), as evidenced by biological measures. He stopped drinking at 210 mg/day (normalization of hepatic enzymes). After a year or two, he decided he was cured, stopped baclofen, and relapsed a few months later. Baclofen was restarted but the dose of 210 mg was insufficient. Doses were then increased (in large part driven by his daughter who was a pharmacist) and he was taking 360 mg/day at the time of his last visit (June 2014). According to the family, he has no craving at all, not drinking even when he is offered a glass of wine.

              Rodzina, która zmusiła rolnika do leczenia, twierdzi, że głód alkoholowy zaniknął całkowicie, mężczyzna odmawia nawet jednej lampki wina, która mu proponują. Kiedy sam sobie przetłumaczysz (wszak przygotowujesz się do matury) albo ktoś ci przetłumaczy, dowiesz się, że leczenie za pomocą baclofenu przebiegało w dwóch co najmniej etapach, po pierwszym etapie zaczął znowu pić - w drugim szybko przestał.

              Deuś twierdzi całkiem poważnie, że maksymalna dawka baclofenu wynosić może 10 na dobę. Tak go pocieszono w instytucie warszawskim, gdzie polscy fachowcy wciąż przekonują do tasiemcowych terapii i odwyków, a później dożywocia w AA. Przypadki "samowyleczenia" traktują zaś jako podejrzane i sporadyczne wypadki.

              Zachęcam do przejrzenia innych źródeł, prezentujących konkretne wyniku badań z ostatnich lat, a jest ich sporo: łącznie z proponowanym starannie dozowaniem (podawałam linki wielokrotnie)
              zdrufki :-)
              • deoand Re: Film o baclofenie 01.03.15, 12:22
                Wolf - uchodzisz za człowieka logicznego trzymajacego się rozsądku i ok ... to co niby ma znaczyc - nie dowiedziałeś się niczego konkretnego na temat baclofenu ... przeciez napisałem Tobie : w Polsce nie stosuje sie Baclofenu do leczenia choroby alkoholowej ... koniec - kropka .... W Polsce nie pije sie alkoholu metylowego ... koniec kropka - więc nie pytaj = ile alkoholu metylowego mozna wypic aby nie oślepnac .... ZERO !!!!
                Poziom medycyny w Polsce nie ma nic do rzeczy - w Anglii na wszystko najlepszy jest Paracetamol i na alkoholizm tez a w polsce nie tylko . Osrodki Kardiologii inwazyjnej rozwineły sie niesamowicie w Polsce i przewyzszaja Zachód a przynajmniej jest im blisko .

                A akurat na alkoholizm póki co nie ma madrych ani w Polsce ani na Zachodzie .... jest oczywiscie metoda skuteczna w krajach arabskich - oni u siebie naprawde nie pija a jakby chcieli pic np, w Arabii saudyjskiej to zetna głowe i po terapii .... Skutecznosc 100 % .

                Teraz do debilizmu nijakiej eski .... Podawanie jakiegos tam pojedynczego przykładu i wyciąganie wniosku , ze cos jest skuteczne wtedy gdy inni mówia , ze nie jest charakterystyczne dla głupoty eski .... więc proszę bardzo jak ktos uznaje wnioski eski za własciwe to prosze bardzo - podaję link z którego wzorem eski i jej wynurzeń można wyciagnac wniosek , że skakanie z 9 pietra jest bezpieczne i jest to forma najlepszej rozrywki .... więc prosze bardzo wolf i eska o alkodarek ... próbujcie
                oto link
                www.fakt.pl/wydarzenia/rosjanin-skoczyl-z-9-pietra-przezyl,artykuly,522766.html
                  • wolfbreslau Re: Film o baclofenie 01.03.15, 13:13
                    ujme to tak Deo...opowiesci Eski o baclofenie, terapii i AA..traktuje jako folklor. nie stosowala zadnej z tych metod, więc jest tylko ozdobnikiem mitologocznym w takiej rozmowie. jej wypowiedzc bylaby dla mnie ciekawa i wiarygodna, gdyby opisala swoja osobista droga powrotu do skutecznego picia kontrolowanego...moje wnioski z tego jakies by tam byly, ale jednak byloby to racjonalne.
                    mnie interesuje od Alkodarka: na przyklad ile czasu komasuje sie baclofen w organizmie: czy po jednym dniu, czy po 3, tygodniu-mija obsesja picia?...itd etc
                    a co sie tyczy legalnosci.....w Polsce nie istnieje takie pojecie i nie jest w zadnej dziedzinie zycia respektowane...a co sie tyczy alkoholu metylowego :-))))...nigdzie nie ma prawnego zakazu jego picia.
                    podobnie jak eteru, borygo i wina mszalnego.
                    to tyle
                    • e4ska Re: Film o baclofenie 01.03.15, 14:29
                      opowiesci Eski o baclofenie, terapii i AA..traktuje jako folklor.

                      Tak, bowiem folklorem jest fakt, że w kręgu moich znajomych 4 osoby przestały pić dzięki baclofenowi. A ja mam bardzo niewielu znajomych nadużywających - na liczbę znajomych można powiedzieć, ze wcale nie mam. W moim środowisku nie rozmawia się o alkoholizmie i jego leczeniu. Taki folklor i już!

                      Folklorem jest informacja, że 2 osoby zaczęły od wizyty u lekarza pierwszego kontaktu (jak zaczęły 2 pozostałe - nie wiem... nie mam potrzeby tym się interesować, a i tak nie podaje się namiarów do lekarzy na tymże forum).

                      Folklorem jest też informacja, że baclofen w Polsce ma status off-label w odniesieniu do alkoholizmu.

                      Folklorystycznie dodam jeszcze jeden link odsyłający do folkloru francuskiego, w którym rozprawia się o lekarzach-folklorystach stosujących folklorystyczną metodę off-label, zanim pozwolono oficjalnie przepisywać baclofen na opilstwo:forum.gazeta.pl/forum/s,176,156755381,156810574.html?rep=1&from=2, w którym to festynie ludowym wzięło udział 302 francuskich folklorystów. Postanowiono wspomagać naukowo i metodycznie owych podejrzanych folklorystów, którzy - patrz-ta! - wypowiadają się w temacie alkoholizmu, badają i przepisują folklor, a ilu z nich ma za sobą terapię? ilu z nich było na choć jednym jedynym mityngu? ilu z nich zachowało się z pokorą?
                      ???

                      Bez folkloru odpowiem po raz 39,46: z pijaństwa wyszłam bez trudu. Zakończywszy ostatni ciąg nie zadałam sobie trudu ukończenia jakiejkolwiek terapii, albowiem żeby zakończyć, trzeba zacząć. Wysłuchawszy propozycji, sprawdziwszy ofertę i oferentów, machłam se rekom i do tej pory macham. Nie utraciłam rodziny, mieszkania, nie nocowałam na dworcach i nie wylądowałam na detoksie.

                      Moja metoda - brak jakiejkolwiek metody.

                      Żadnej pracy nad sobą - chcę być taka, jaka jestem, co więcej - moje otoczenie tegoż samego sobie życzy, dzięki czemu jesteśmy zadowoleni i wolni od wszelakiej deusiowacizny.
                      • deoand Re: Film o baclofenie 01.03.15, 15:55
                        klikasz w link i wyskakuje ci .. prosze się zalogowac przed napisaniem postu ... to obrazuje wiarygodnosc naszego kobiecego geniusza eski - co by nie napisała to jest inaczej ..

                        No eska skaczesz z dachu - ruski skoczył i sie nie zabił tzn . ze skakanie z dachu jest bezpieczne przecie .. tak jak jedzenie 300 czy wiecej mg Baclofenu na dobe . I juz odwagi nie ma .

                        Do wolfa .... ujmujac sprawe bardzej socjologicznie z uwagi na to , ze kazdy debil do czegos się przydaje to opowiesci eski sa projekcja kazdego alkoholika o powrocie do picia kontrolowanego tzn pije i fajnie jest i nic mi nie jest - rano mnie nie suszy i nie biegam do sklapu po piwo czy wodke i moje mysli nie koncentruja sie na alkoholu .... I tu - ktos tam wymysli cudowne tabletki , inny jak niezyjąca juz p. dr Szawryn czy jakos tak ... pokój z dzwoneczkami , inni wkładaja ręce w ... no gdzies tam w nadziei , że wyzwoli ich to z nałogu albo alkoholowego allbo nikotynowego .... Wybij sobie to z głowy wolf .... nie ma czegos takiego jesli prawda jest to co o sobie kiedys pisałes , że ledwo wyżyłeś w oparach alkoholu .... Ja moge wypic lampke wina albo dwie choc nie pije od dwóch lat bo jestem nieuzależniony od alkoholu ale nie moge tego zrobic z papierosami , które nie palę od 20 lat bo natychmiast bym wrócił do nałogu .... Wolf czytałes ulotke Baclofenu ... przeciez to nie ja piszę o działaniach ubocznych leku i wskazaniach do jego stosowania ... więc pytam po jaka cholere stosować lek obarczony tyloma działaniami ubocznymi skoro i tak nie działa tzn działa tak jak kazdy inny lek sub substancja o której chory wie , że to własciwy lek i ma działac tak czy siak - to jest własnie PLACEBO .... juz lepiej brac wit C czy na przykład Witamine E przynajmniej na potencje się przyda ....

                        W srodowisku eski nie mówi sie o alkoholu , nikt nie pije w nadmiarze a tu nagle 4 osby wcinaja Baclofen - a po co ?? i oczywiscie pija normalnie jak wszyscy pozostali - tzn jak normal;nie ?
                        Kolejny idiotyzm eski ... Nie utraciłam rodziny , nie byłam na detoksie - byłam cała szczęsliwa i w skowronkach - to po jasna cholere niby przestałas pic i głosisz tu jakas apologie Baclofenyu i gloryfikujes picie jako metoda na zycie dla uzależnionych ...

                        Pisanie podobnych idiotyzmów o alkoholiźmie to " spadaj na drzewo eaka " alkoholizm to długie ciągi , strata prawa jazdy strata rodziny a nieraz i dachu nad głowa i codzienny przymus picia .... I niestety zaden Baclofen tu nie pomoże bo niby jak tylko faktycznie praca nad soba i wejście w trans nie picia . po to zreszta jest terapia i to AA .

                        A gdzie jest nasz GURU .... Gustaw AA The First - jakos go nie ma - co sie stało .... wrócił z Kanarów trzeźwy przecie i co pijesz Guciu , czy co ci sie stało .??? .. Wracaj Auguscie -
                        • e4ska Re: Film o baclofenie 01.03.15, 16:57

                          No eska skaczesz z dachu
                          -stare strachy, deuś, od samego początku mojego tu pisania pie..lisz mi o skoku z dachu - że niby kto samodzielnie zakończy picie to taki sam cud (nie mylić z CUDem) jak ten skok "bezszwankowy" :-))) A tylu skakało terapeutycznie i co z nimi? Ziemię gryzą. Twoje pacyjęty, deuś. Chyba że w porę znalazł sobie kto swoje dziesiąte piętro i skoczył, oparły się deusiowaciznie..

                          ujmujac sprawe bardzej socjologicznie z uwagi na to , ze kazdy debil do czegos się przydaje to opowiesci eski sa projekcja kazdego alkoholika o powrocie do picia kontrolowanego tzn pije i fajnie jest i nic mi nie jest - rano mnie nie suszy i nie biegam do sklapu po piwo czy wodke i moje mysli nie koncentruja sie na alkoholu ....

                          Nie bardziej socjologicznie (bo o socjologii to ty nie masz bladego pojęcia), ale terapeutycznie, w deusiowatym sosiku. Otóż użyłeś następujących terminów i banałów:
                          projekcja, picie kontrolowane, myśli koncentrujące się na alkoholu, "pije i fajnie jest".

                          Otóż ja żadnych projekcji nie posiadam, bo projekcja to bzet psychologiczny. Czy każdy alkoholik marzy o powrocie do picia kontrolowanego? Bzdet! Ja nie marzyłam ani nie marzę. Np. od bodajże trzech tygodni nie piłam nic - tak wypadło. A jak wypadnie dziś? Zobaczymy. Pewnie, że lubię smak wina, dobrego drinka, ciemnego piwa, lubię czekoladę czy lody z alkoholową przyprawą, wznoszę toasty na weselach czy jubileuszach, lubię pogadać z małżonkiem osobistym albo nieosobistym o świecie przy szklance piwnej. Czego to ma być realizacja? Niczego, deuś. Raz spożywasz rosół, a raz spożywasz szpinak w naleśniku.

                          Ty zaś sobie wyobrażaj bidnego alkoholika, który marzy i domarzyć się nie może kontrolowanego pół litra, a z tego wszystkiego smarka się w mankiet terapeuty, kolegi z AA albo innego deusia.

                          W srodowisku eski nie mówi sie o alkoholu , nikt nie pije w nadmiarze a tu nagle 4 osby wcinaja Baclofen Ale to nie moje środowisko, Deuś, tylko znajome ludzie to są. Ja znałam nawet tych, których wykończyłeś wraz ze swoim szanownym środowiskiem "fachowcuf"! Wysoka śmiertelność, choć z dachu nie skakali...

                          Do wolfa .... Cóż, Pan Wolf, znawca alkoholizmu, który na własnej skórze poznał i zna alkoholizm, o mało się nie wykończył po swojej pięknie zrobionej terapii. Nie czytam jego postów jak leci, ale tak mi się kojarzy, że go musieli ratować na detoksie, i coś tam było nietęgo, i czegoś początki. A przecież terapię dokończył, zaliczył, na grupy wsparcia czy coś w tym stylu chadzał - i musiał na drugi odwyk. I potem coś się tułał i musiał na herbatę aowską smakować zamiast zakąszać śledzika pod szampańskoje. Dlaczego?

                          Czegoś go nie tak uczono czy jak? Pomyliło się Wolfowi? Mówili mu "Nie pij!" a on nie dosłyszał i zrozumiał: "Pij!" "I ćpaj!" - też mu się słyszało, byle nie baclofen. Już lepiej te amfy i teriery, i mopsy.
                          :-)))

                          Deuś, twoje wpisy to tylko żabojadom podesłać - chlubo polskiej medycyny!
                          • wolfbreslau Re: Film o baclofenie 01.03.15, 17:13
                            dziwne kregi masz Eska..w moim kregu nikomu baclofen nie jest potrzebny, ani inna terapia. ci co pija, to pija i nie maja z tym klopotu..a okolice terapii. aa, baclofenu są mi obce...dlatego napisalem "folklor"...bo moim zdaniem , nie masz osobistych doswiadczen z takich metod jak :terapia, baclofen, aa...a podejrzewam ,ze wszystko co wiesz i piszesz, czerpiesz z "wiedzy" forowej od lat...ale mniejsza o to ;-)
                            • wolfbreslau Re: Film o baclofenie 01.03.15, 17:19
                              mam poprostu w firmie partnera...pije na umór za kazdym razem gdy ma wolne: leci do hajfy i chla. czyli upija sie do nieprzytomnosci co 7-8 dni. probopwale terapii wszelkich. lazil na jakies aa norweskie, czy inne polsko-norweskie, stosowal hipnoze i takie tam cuda na kiju..a facet autentycznie nie chce chlać, ale musi...gdy go potem odbieralem od lekarza to płakał ze umiera, ze juz dluzej tak nie moze.....dlateg opytam o baclofen. bo bym mu go kupil w polsce i dal...niech sie ratuje , skoro wszystko inne zawiodło.
                              lepsza smierc trzexwa, niż w zydowskim burdelu na trzeci dzien jak oznajmia pismo i bez przytomnosci kim sie jest i gdzie.
                              a moze sie jednak myle?...moze lepsza w burdelu
                              • wolfbreslau Re: Film o baclofenie 01.03.15, 17:24
                                poczekam na solidna wypowiedz Alkodarka w temacie:
                                po ilu dniach odeszlo mu picie na umor, po ilu dniach w ogole siegnal po "alkohol pod kontrola" i jak jest teraz...
                                a bajdy srajdy z powielacza poczytac moge, czemu nie....
                                ja tam nie mam oporu w przyznaniu sie ,ze zarowno terapia, aa i inne takie okazaly sie bezsilne wobec mojej chci chlania...to pospolity smutny banal
                                a co sie stalo ,ze sie zmienilo?.....nic innego jak cud
                                • aaugustw Re: Film o baclofenie 01.03.15, 18:33
                                  wolfbreslau napisał:
                                  > poczekam na solidna wypowiedz Alkodarka w temacie:
                                  > po ilu dniach odeszlo mu picie na umor, po ilu dniach
                                  w ogole siegnal po "alkohol pod kontrola" i jak jest teraz...
                                  > a bajdy srajdy z powielacza poczytac moge, czemu nie....
                                  ... co sie stalo ,ze sie zmienilo?.....nic innego jak cud
                                  ______________________________________________.
                                  E tam, jak cud, ot tesciowa z zona wziely sprawe w swoje
                                  rece i alkodarek po paru dniach zazywania baclofenu
                                  wyzdrowial z "choroby alkoholowej", czego dowodem jest
                                  to, ze znowu moze pic kontrolowanie...! ;-) - Ale jaja...! ;-)
                                  A...
                              • aaugustw Re: Film o baclofenie 01.03.15, 18:30
                                wolfbreslau napisał:
                                > mam poprostu w firmie partnera...pije na umór...
                                ... upija sie do nieprzytomnosci co 7-8 dni...
                                ___________________________________________________________________.
                                Co to za "alkoholik", ktory potrafi regulowac dni swojego picia...!?
                                Zwykla pijaciura naduzywajaca picie alkoholu, a pote placzaca kratura, wot i tyle...!
                                (po trzech dniach, jak oznajmia pismo...!).
                                A...
                                • europa277 Re: Film o baclofenie 01.03.15, 20:16
                                  Musi dobić do dna i wtedy się odbije , teraz pije kontrolowanie ,męczy siebie i innych niedługo to potrwa , trzeba być czujnym tylko, nastąpi odwrót ,sa to ostatnie fazy uzaleznienia , typ mocnej głowy !
                                  • aaugustw Re: Film o baclofenie 01.03.15, 20:35
                                    europa277 napisała:
                                    > Musi dobić do dna i wtedy się odbije , teraz pije kontrolowanie ,męczy siebie i
                                    > innych niedługo to potrwa , trzeba być czujnym tylko, nastąpi odwrót ,sa to os
                                    > tatnie fazy uzaleznienia , typ mocnej głowy !
                                    _____________________________________.
                                    Typ "mocnej glowy", to dopiero sam poczatek, pierwsza faza, tzw.
                                    picia towarzyskiego, (dla alkoholika), a nasz pan nie moze byc
                                    zadnym alkoholikiem, skoro od lat pije kontrolowanie, a potem placze...! ;-)
                                    (tak mowi pismo...!)
                                    alkoholik.org/wp-content/uploads/2012/03/fazy_uzaleznienia_od_alkoholu_i_terapia.jpgA...
                                • wolfbreslau Re: prawdziwy alkoholik ... 02.03.15, 17:58
                                  bardzo wielu znanych mi alkoholikow / w tym ja sam /tak wlasnie pilo: 5,6 dni w pracy, a potem 4,5 dni nonstop gorzala. i tak trwalo to latami. z incydentami, gdy kompletnie tracili kontrole, tracili prace, leczyli sie, wracali do zycia i tak w kolo macieju.
                                  u ciebie auguscie ,poziom twej doslownosci ,prostactwa i zarozumialosci jest tylko ciut mniejszy ,od poziomu stwej glupoty, ktora notabene jest matka dwóch poprzednich.
                                  • aaugustw Re: prawdziwy alkoholik ... 02.03.15, 21:15
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > bardzo wielu znanych mi alkoholikow / w tym ja sam /tak wlasnie pilo: 5,6 dni w
                                    > pracy, a potem 4,5 dni nonstop gorzala...
                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                    Ty mylisz tu alkoholikow z drobnopijoczkami...!
                                    ____________________________.
                                    wolfbreslau napisał dalej (do A...):
                                    > u ciebie auguscie ,poziom twej doslownosci ,prostactwa i zarozumialosci jest ty
                                    > lko ciut mniejszy ,od poziomu stwej glupoty, ktora notabene jest matka dwóch po
                                    > przednich.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Zakladajac, ze masz racje, nie rozumiem dlaczego tak cie to boli, ze az wyjesz jak
                                    ten wilczek...!? ;-)
                                    A...
                                  • europa277 Re: prawdziwy alkoholik ... 02.03.15, 22:45
                                    Chciej pojąć ze to sie skończy szybciej niż zakładasz , ja też miałam takie dylematy jak pomóc innym , bo ja mogę to inny też ,to tak nie działa , każdy jest inny , uszanuj swoją trzezwosć i czekaj , wspieraj ,bądz , wybrać musi sam , a jak osiagnie dno wtedy zacznie wzrastać i wtedy ty też bądż czujny tylko nie pozwól siebie wkręcać , zresztą Ty nie pozwolisz i dobrze . dobrze że osiąga dno !
                                    • europa277 Re: prawdziwy alkoholik ... 02.03.15, 22:53
                                      Nie obwiniaj Aaugusta , są też tacy ze jak trzeżwieja nie widzą nic poza czubkiem swojego nosa , robią sobie zagrywki z alkoholizmu człowieka , trzeba ich zostawić samym sobie , swiat jest duzy i ludzi na nim dużo , trzeba szanować siebie !
                                      • aaugustw Prawdziwa sila powyzsza... 03.03.15, 20:05
                                        europa277 napisała:
                                        > Nie obwiniaj Aaugusta , są też tacy ze jak trzeżwieja nie widzą nic poza czubk
                                        > iem swojego nosa , robią sobie zagrywki z alkoholizmu człowieka , trzeba ich z
                                        > ostawić samym sobie , swiat jest duzy i ludzi na nim dużo , trzeba szanować sie
                                        > bie !
                                        ______________________________________________________________.
                                        Hawk, powiedziala wodzina przypisujac sobie znajomosc choroby alkoholowej
                                        i innych alkoholikow...!
                                        A...
                                    • wolfbreslau Re: prawdziwy alkoholik ... 03.03.15, 08:45
                                      europa277 napisała:

                                      > Chciej pojąć ze to sie skończy szybciej niż zakładasz ,

                                      ja nic nie zakladam w takich sytuacjach .poprostu zawsze bylem i jestem aktywny w dzialaniu, gdy sytuacja tego wymaga.
                                      a co on dalej z tym zrobi to i tak jego sprawa.
                                      czym innym jest dla mnie podniesc czlowieka z ziemi dorażnie, gdy na niej lezy i moglby umrzec . a czym innym być komus za opiekuna na stale.
                                      wszystko zależy od kontekstu sytuacji, momentu, tak zwanego powinowactwa "dusz" itd itp.natężenia chwili itd etc .

                                      nie jestem ani wróżka, ani anioł stróż..jeśli już to struś :-)
                              • e4ska O koledze Wolfa 08.03.15, 23:06

                                > mam poprostu w firmie partnera...pije na umór za każdym razem gdy ma wolne:

                                Bardzo dobrze, że pomagasz człowiekowi pogrążonemu w obłędzie alkoholowym. Jasne, wbrew przepisom terapeutycznym, wedle których należy "przybliżyć dno", zazwyczaj chodzi o dno trumny zakończonej u góry wiekiem.

                                Jeśli się kogoś zna i lubi, to jest się z nim i na grzbiecie rumaka, i pod koniem - na dnie. Bez obaw - to całkiem oczywiste.

                                Wiem, że oczekiwałeś konkretnych danych. W przypadku moich znajomych odbyło się to inaczej - ja tylko uświadomiłam pewnej żonie, tutaj - bez triumfalnych uśmieszków - i moja znajoma żona, i jej mąż - ludzie z wykształceniem powyżej wyższego, bardzo powyżej, mąż brał udział w idiotycznych terapiach dla wykształconych, świetnie sytuowanych, itd., ... nic to, "chlał do upadłego" - no to wyraziłam następujące zdanie co do trwałości ich ponad trzydziestoletniego małżeństwa:
                                "Zamiast chodzić na terapie - Ty na swoją, mąż na swoją - a jakby spróbował baclofenu?"
                                "A co to jest?"
                                "A to wejdź w Google".
                                "Aha!"
                                Reszty nie wiem. Znaleźli lekarza. Przepisał.
                                Zaraz potem następna osoba. Głupia sprawa, bo porządny człowiek uwalił się na pobliskiej melinie. Oczywiście, właścicielką meliny jest zasłużona działaczka AA i bywalczyni detoksów podłódzkich i łódzkich - staż pijacki co najmniej 25 lat.

                                Tak że nie wiem, gdzie znaleźli oni "hieny", ktore im przepisały ten specyfik - ale że nie piją, to fakt.
                                Czemu i twojemu koledze życzę, jeśli jego problemem jest alkohol, a nie głupie zwyczaje seksualne.
                                Zdrufki :-)
                          • wolfbreslau Re: Film o baclofenie 02.03.15, 18:45
                            eska raczyla :
                            "...Do wolfa .... [/i] Cóż, Pan Wolf, znawca alkoholizmu, który na własnej skór
                            > ze poznał i zna alkoholizm, o mało się nie wykończył po swojej pięknie zrobione
                            > j terapii. Nie czytam jego postów jak leci, ale tak mi się kojarzy, że go musie
                            > li ratować na detoksie, i coś tam było nietęgo, i czegoś początki. A przecież t
                            > erapię dokończył, zaliczył, na grupy wsparcia czy coś w tym stylu chadzał - i m
                            > usiał na drugi odwyk. I potem coś się tułał i musiał na herbatę aowską smakować
                            > zamiast zakąszać śledzika pod szampańskoje. Dlaczego? ...."

                            sam to opisalem lepiej i dokladniej od ciebie:
                            zatem teraz ja zadam proste pytanie:
                            dlaczego trafuilas do terapeuty,? . ktory notabene okazal sie glupkiem /co nie jest w koncu rzadkoscia ani wsrod nayczycieli, lekarzy i cieciów /
                            bo jak mi bog swiadkiem. znam cie Eska kilka wirtualnych lat. i wiem, ze od lat inspirujesz sie opowiesciami innych, piszesz o innych i skupiasz swoje fobie i uprzedzenia do terapii, aa.
                            napisz co tobioe pomoglo, jak odnalazłas swoj sposob na powrot do zycia, chocby nawet z piciem kontrolowanym...krytykowanie od lat tego , co pomoglo , badz nie pomoglo innym...to przerost formy nad trescia....niestety.
                            ja nie mam oporow opisac swoje peregrynacje, wzloty i upadki. pomijajac jakies blizsze detale, to dosc latwe dla mnie.
                            ale czemu dla ciebie takie jest trudne opisac to co tobie sie udalo i dlaczego musialo ci sie to udac?
                            i git

                            ps- gdy piszemy o sobie, dajemy szanse innym. gdy piszemy o innych, nie dajemy szansy sobie.
                            • aaugustw Bez szans... 02.03.15, 21:18
                              wolfbreslau napisał (do eski):
                              > dlaczego trafuilas do terapeuty,? . ktory notabene okazal sie glupkiem /
                              > co nie jest w koncu rzadkoscia ani wsrod nayczycieli, lekarzy i cieciów /

                              > ps- gdy piszemy o sobie, dajemy szanse innym. gdy piszemy o innych, nie dajemy
                              > szansy sobie.
                              ___________________________________________.
                              No wlasnie, dlaczego nie dajesz sobie tej szansy...!? :-(
                              A...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka