Dodaj do ulubionych

Cienki bolek, a baclofen...

24.07.15, 01:04
Broniewski, czekam...
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Cienki bolek, a baclofen... 28.07.15, 10:04
      Śmieszne i straszne :-)))
      Nie brakuje oszołomów, którym się wydaje, że stosowanie baclofenu w alkoholizmie jest zagrożone kryminałem, a baclofen to okropna trucizna, narkotyk i co tam jeszcze.

      Troje osób, którym dawno temu podpowiedziałam korzystanie z baclofenu, ma się dobrze. Jedna powiedziała to, o czym i ty, Darku, piszesz: Jestem szczęśliwa, bo nie marnuję czasu na terapie i mityngi. Jakie to głupie było! Nigdy więcej!

      Ponieważ tak myślących byłych alkoholików przybywa, traci na tym ruch aowski, terapeuci, psycholodzy, to nie można się dziwić, że środowiska te traktują baclofen jako ogromne zagrożenie. Tracą kolejne duszyczki...
      I dobrze im tak!
      :-)))))
      • europa277 Re: Cienki bolek, a baclofen... 28.07.15, 11:46
        Nie ma jednej drogi wyjścia z alkoholizmu , to z czego skorzystasz zalezy wyłacznie
        od Ciebie .
        Jest brakiem dojrzałości , próżnosci i zgorzknienia porównywanie się z innymi , a o ocenianiu
        kogokolwiek , już nie napiszę odpowiedz sobie sama.
        Wystaw pomnik pajacowi !
      • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 30.07.15, 08:38
        aabroniewski napisał:

        > Najważniejsze, ze alkodarek sral w portki ze strachu :)
        >

        aabroniewski, musiał bym być takim ignorantem jak ty, żeby przejąć się twoją ciemnotą. Miałem nadzieję, że w swojej zapalczywej głupocie faktycznie złożysz donos do prokuratury. Masz ciągle szansę. Jedyne czego brakuje mi z twojej strony do pełnego ubawu, to podstawa prawna takiego donosu. Ale cóż, jesteś cienki bolek o wielkich kompleksach ukrytych pod quasi erudycyjno-intelektualnymi wpisami. Takiż to i obraz miałkości i małostkowości stanowisz waszeć. I nie jest to hejt, tylko rzeczowa ocena stanu faktycznego.
          • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 31.07.15, 09:41
            aabroniewski napisał:

            > Rzecz w tym, że to ja się bawiłem z tobą, a nie ty ze mną - cienki bolku.<

            Racja aabroniewski. Nie bawię się z tobą, bo co to za zabawa z bufonem. Widzisz, aabroniewski, do czego prowadziło cię mielenie ozorem. Później ciężko się przyznać do swojej ignorancji i trzeba obracać kota ogonem próbując ratować resztki wiarygodności.

            ps. Pamiętaj, przyznawanie się do własnych błędów to jeden z filarów Jedynietrzeźwości Prawdziwej! Zapytaj Jedynietrzeźwego alkoholika to ci doprecyzuje i wskaże drogę jaką sam podąża, w Prawdziwym Duchu AA, od lat.
              • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 31.07.15, 12:36
                aabroniewski napisał:

                > Dajesz się podejść jak małe dziecko, ale coraz mniej mam z tego uciechy - to, c
                > o określone, umiera.


                Nic nie dadzą twoje kolejne manipulacje, aabroniewski. Król jest nagi.

                ps. Twoje potrzeby pozytywnych emocji niezbyt są wysublimowane, ale prawda, tego się nie da wyszperać tu i ówdzie w celu zacytowania na FU, erudyto.
                • aabroniewski Re: Cienki bolek, a baclofen... 31.07.15, 14:49
                  Jak już piszesz o potrzebach emocjonalnych to najpierw zastanów się nad sobą - chyba, że masz jakąś misję do spełnienia.
                  Ja widzę okaleczonych ludzi, którzy brak miłości zastępują kompensacją.
                  Nie muszą wcale wchodzić na forum - codziennie mijasz ich na ulicy.
                  Jednym słowem - epidemia.
    • marakuya Re: Cienki bolek, a baclofen... 30.07.15, 15:31
      Fajnie by było wrzucić wszystkich do jednej formy, pod warunkiem, że to forma, która mi się podoba. Wszyscy musieliby być grubsi ode mnie, oczywiście starsi, o tym, że głupsi, to już nie wspomnę, bo w zasadzie, to jestem najmądrzejsza. Jak powiem, że coś jest ohydne, to wszyscy powinni się do tego stosować. Nie lubię myśleć, że jakiś pan w Honolulu robi coś inaczej, niż mnie by się podobało. A jak się zacznie tym przechwalać w internecie, to po prostu strasznie mnie zdenerwuje. Nie lubię się denerwować, bo jestem łagodna, jak baranek i niosę tylko dobrą nowinę.
      • e4ska Re: Cienki bolek, a baclofen... 30.07.15, 21:25
        Dobrze to ujęłaś :-)

        Ale ponad faktem, że ludzie od tysiącleci nie cierpią inaczej myślących (skoro znasz się trochę na starożytnej filozofii, zastanów się nad śmiercią Pitagorasa), w doraźnych medycznych działaniach liczy się tu i teraz.

        Co mnie zarazem zadziwia i nie zadziwia:
        Nasz bohater od mistycznych miłości (cóż, jeśli nie ma zmysłowej, to niech i będzie mistyczna) zdaje się wierzyć w baclofenowe podziemie. On chyba nie kłamał, kiedy straszył Darka służbami... Wierzy święcie, że stosowanie baclofenu oraz informowanie o jego przydatności jest w Polsce ścigane. Otwiera uszy na pana deo, pana jerzego i reszty obrońców Granady - mocno zadżumionej, znaczy pijanej w sztok na sucho :-)

        Świadczy o tym pełen radości wpis mistyczny:
        Najważniejsze, ze alkodarek sral w portki ze strachu :)
        Czyli - nasz wizjoner od popaprania buddyzmu z apokalipsą wierzy niezbicie, że kto w naszym pięknym kraju zażywa i propaguje baclofen, kto informuje, jak go zdobyć i zażywać, jest dilerem dopalaczy. Bo baclofen to dopalacz. I chodzi o to, że masz doznać metamorfozy niczym Narcyz albo Dafne, i stać się z bachantki św. Kingą od czystości dziewiczej...

        On sam w to wierzy - i może nadludzką siłą powstrzymał się od donosu, że winę za śmierć Wiedźmy ponosi diler dopalaczowy alkodarek (a tu kobitka jeszcze nie umarła), a może go siły porządkowe szczawiem mocnym olały...
        I dobrze im tak!
        :-)))

        • e4ska Re: Cienki bolek, a baclofen... 30.07.15, 22:36
          I taki cytat z sąsiedniego wątku:
          deoand 23.07.15,
          A eska jak widać nadal w psychiatryku - może w piątek wyjdzie na przepustkę ... wiedźmo odezwij się i spokojnie z tym Baclo abyś nie wylądowała na Toksykologii .
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,158232102,158270505,Re_Nie_ma_Gucia_nie_ma_forum.html
          Re: Nie ma Gucia -nie ma forum
          aabroniewski 23.07.15, 22:52
          No coz, stalo sie... W kazdym razie, jako profesjonalista, bedziesz najbardziej wiarygodnym swiadkiem w tej sprawie.forum.gazeta.pl/forum/w,176,158232102,158270720,Re_Nie_ma_Gucia_nie_ma_forum.html

          I teraz pomyśl: nie każdy jest kumaty w językach... nie każdy umie znaleźć informacje spoza wszędobylskich for aowskich, którzy piersiówką krwawą własną bronią ostatnich szańców...
          I niech trafi i tutaj, chociaż mało komu chce się zaglądać tutaj z rozmaitych powodów. Mnie wcale i brzydzi mnie to wchodzenie na ichni portal.

          Ale - od czasu do czasu piszę. Żeby mieć po prostu czyste sumienie.
          :-)


          • aabroniewski Re: Cienki bolek, a baclofen... 30.07.15, 23:55
            Cienki Bolek



            Chciałbym żyć tak jak w Edenie

            Mieć kobity jak marzenie

            Krokodyla trzymać w stawie

            Życie spędzać na zabawie

            Szastać dolców milionami

            Jeść schabowy z pieczarkami

            A ja co? Ledwo wydolę

            Kto ja jestem? Cienki Bolek



            Mieć goryla do obstawy

            Z senatorem ważne sprawy

            Osobiście znać Piasecką

            Chodzić ze skórzaną teczką

            Jeździć srebrnym mercedesem

            A czym jeżdżę? Pekaesem

            Rano wstanę, twarz ogolę

            Kto ja jestem? Cienki Bolek



            Marzy mi się mieć kopalnie

            Cztery huty i zjeżdżalnie

            Wciąż w podróże, spraw bez liku

            Mały przemyt narkotyków

            Ciocię co mieszka w Marriocie

            Czapkę z lisów i łakocie

            A co mam? Zmarchy na czole

            Kto ja jestem? Cienki Bolek!



            Chciałoby się bara, bara

            Ale nie pozwala stara

            Szef w zajezdni też nie pieści

            W oko długu mam ze dwadzieścia

            Gang świąteczny już nie nowy

            Ząb się rusza mi trzonowy.

            Mam się zabić? Dostać kolek?

            Trudno - jestem cienki Bolek


            • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 31.07.15, 09:47
              aabroniewski napisał:

              > Cienki Bolek
              >
              >
              >
              > Chciałbym żyć tak jak w Edenie...

              Cóż, każdy ma prawo mieć jakieś marzenia i kredo życiowe. Jeśli powyższe idee cię pociągają, podążaj za nimi, być może cię uszczęśliwią.
    • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 31.07.15, 11:55
      statystyki nieinterpretowane sa nieublagane:
      poziom uzaleznionych od alkoholu, byl identyczny w czasie prohibicji , jak i przed nia i po niej w USA.
      poziom osob uzaleznionych od marychy, nie zmienil sie zasadniczo w holandiach przed, po i w trakcie legalizacji.
      przed wojna narkotyki byly niepenalizowane karnie.i polacy nie wpadli w szal heroinowy. natomiast teraz tylko gangsterzy zarabiaja krocie na kazdym ukruceniu legalnosci uzywek......dodatkowo sprzedaja swinstwa chemiczne nieznanego pochodzenia bez jakiejkolwiek kontroli .
      • europa277 Re: Cienki bolek, a baclofen... 31.07.15, 15:12
        Swiadomośc choroby jest juz wieksza w społeczeństwie niż 20 lat temu , natomiast zawsze znajda sie takie eski co to bedą psioczyć i że wie najlepiej , ja wiem tylko co ja przezyłam i jak ide i ile odkryłam i jak żyje i nie piję , i z jakimi ludzmi przeszłam i jak im jestem wdzieczna ze mnie potrafili znosić z destrukcja mojej osobowosci , dziś sie tylko z tego smiejemy ,cieszymy sie ze zyjemy i robimy swoje.....
    • rauchen Re: Cienki bolek, a baclofen... 31.07.15, 19:35
      Ja tam nie wierze ze alkodarkowi choc na chwile strach zajrzal w oczy z powodu szerzenia informacji na wskros o nadwlasciwosciach baclofenu i jego zupelnej nieszkodliwosci.
      Do tego potrzeba troche wiedzy i wyobrazni zeby miec choc troche watpliwosci ze takie klekanie na prawo i lewo zeby tak wszystkich baclo karmic bo to wspanialy lek i zupelnie nieszkodliwy.

      Niestety, ani alkodarek ani eska nawet nie dali choc szczatka watpliwosci ze maja choc minimalna wyobraznie na temat lekow, nie mowiac juz o wiedzy.


      A otworzenie tego watku tylko niezbicie swiadczy o tym co twierdze od zawsze na temat alkodarka i jego ochoty na merytorczna dyskusje na temat baclofenu:
      Jak jest August, to jego wina ze dyskutowac sie nie da.
      Jak Augusta nie ma, to dyskusja jest......no wlasnie taka jak ten watek.
      • aabroniewski Re: Cienki bolek, a baclofen... 01.08.15, 06:25
        rauchen napisała:

        > Ja tam nie wierze ze alkodarkowi choc na chwile strach zajrzal w oczy z powodu
        > szerzenia informacji na wskros o nadwlasciwosciach baclofenu i jego zupelnej ni
        > eszkodliwosci.

        Nie chodzi o szerzenie informacji, ale o nakłanianie do spożycia środka.
        Ludzi wsadzają do ciupy za kradzież jednego batonika, a tu mamy do czynienia z czymś o wiele powazniejszym.
        Jak machina ruszy to już jej nie zatrzymasz- to tak ku przestrodze.

        • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 02.08.15, 12:00
          aabroniewski napisał:


          > Nie chodzi o szerzenie informacji, ale o nakłanianie do spożycia środka.<


          :D :D :D

          > Ludzi wsadzają do ciupy za kradzież jednego batonika, a tu mamy do czynienia z czymś o wiele powazniejszym.<

          Paragraf poproszę cienki bolku.

          > Jak machina ruszy to już jej nie zatrzymasz...<

          Nie mogę się doczekać!

          > ...to tak ku przestrodze.<

          Raz już ci napisałem, cienki bolku: "Nie strasz nie strasz bo się zesr...."

          Just do it!



      • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 02.08.15, 12:09
        rauchen napisała:

        > A otworzenie tego watku tylko niezbicie swiadczy o tym co twierdze od zawsze na
        > temat alkodarka i jego ochoty na merytorczna dyskusje na temat baclofenu:<
        > Jak jest August, to jego wina ze dyskutowac sie nie da.
        > Jak Augusta nie ma, to dyskusja jest......no wlasnie taka jak ten watek.

        Mała podpowiedź:
        forum.gazeta.pl/forum/w,176,158232102,158267594,Re_Nie_ma_Gucia_nie_ma_forum.html
        Jakbyś jednak nie poznała, non omen, wątku przyczynowo-skutkowego, napisz to ci objaśnię.
        • wiedzma_29 Re: Cienki bolek, a baclofen... 02.08.15, 15:07
          <Nie chodzi o szerzenie informacji, ale o nakłanianie do spożycia środka.
          Ludzi wsadzają do ciupy za kradzież jednego batonika, a tu mamy do czynienia z czymś o wiele powazniejszym.
          Jak machina ruszy to już jej nie zatrzymasz- to tak ku przestrodze.|

          Przepraszam, mnie nikt nie nakłaniał. To ja szukałam kontaktu za alkodarkiem i informacji - alkodarek mi ich udzielił.
              • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 04.08.15, 09:37
                aabroniewski napisał:

                > Alkodarek, na wszelki wypadek, sprawdził paragrafy - ha, ha, ha...

                aabroniewski, zachowaj odrobinę honoru i zachowaj się jak przystało na dorosłego człowieka. Nadal starasz się zaciemniać i zafałszować rzeczywistość? Głupio ci i tyle, nie masz odwagi napisać, żeś w bzdury waść się uwikłał w swej zapalczywości. Bzdury o zakazach, prawnych konsekwencjach, nakłanianiach, prokuratorach. Było to oczywiście wynikiem twojej bezsilności ale nie tłumaczy to twojej zapiekłości a z czasem prób bagatelizowania swoich wypowiedzi obracając je w rzekomy "żart". Złą taktykę obrałeś, FU jest pełne manipulantów wyczuwających manipulację już od stężenia 1 ‰. Więc nie wysilaj się, bo donikąd ta droga prowadzi.
                • rauchen Re: Cienki bolek, a baclofen... 04.08.15, 12:49
                  to ze ty akurat masz mala swiadomosc tego ze akurat twoje znachorskie podejscie i sam fakt ze baclofen jest lekiem przepisywanym na RECEPTE lamia zasady kto leczyc moze, a kto powinien zamknac jadaczke i otwierac ja tylko przy wpychaniu do buzi baclo i karkowke, lub wlewaniu lagiera czy innego tego typu, a dalej ze leki na recepte sa na recepte bo sa ku temu powody to jeszcze o niczym nie swiadczy.
                  • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 08:53
                    rauchen napisała:

                    > to ze ty akurat masz mala swiadomosc tego ze akurat twoje znachorskie podejscie i sam fakt ze baclofen jest lekiem przepisywanym na RECEPTE lamia zasady kto leczyc moze,....<

                    Daj przykład nie leczących w nieustannej pomocy ale tych, którzy wyleczyli skutecznie z "choroby alkoholowej". Wyleczyć, oznacza przywrócić do stanu pierwotnego a nie bajać o kiszonych ogórkach w ani kropelkach.

                    Wybacz mi moją bezczelność ale nie stawiam zasad ponad zdrowie. Nie tylko wbrew zasadom ale wbrew prawu jest stosowanie oleju konopnego jako skutecznego lekarstwa na wiele bolesnych i uciążliwych chorób. Napisz do p. Doroty Gudaniec, że bez RECEPTY nie może podawać cierpiącemu Maxowi marihuany leczniczej bo to znachorskie podejście i nie ma RECEPTY.
                    Ło matko i to silne marihuanen wstrzykujo dziecią do żyłów!
                    aabroniewski, melduj prokuratoru!

                    ps. A tak swoją drogą, to zauważam, że baclo ma jeszcze jedno zastosowanie. Nawet niezażywane nakręca i podnieca co poniektóre panny i kilku kawalerów na FU ;)
                      • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 13:33
                        rauchen napisała:

                        > jeszcze troche i sie serio poplacze
                        > moze jeszcze dodasz ze od nadmiernego picia dostaje sie padaczki, wiec pani Dorota na pewno ci pomoze. A to wszytko po to zeby sie nachlac.<

                        Małej Mi brakuje argumentów? Uważaj, wykazujesz podprogowe chęci nadmiernego spożycia alkoholu! Pamiętaj: Kiszony ogórek ani kropelki wanna to za mało i ostatni wagon.
                        Ole!
                          • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 14:38
                            alkodarek ma swoja smycz i nazywa sie ona baclofen.......bez niej pewnie by poplynal jak zwykle po pierwszym kielichu. co z tego dalej wynika, to jego sprawa. jak kazdego z nas.
                            ja mam swoja smycz. gucio i boja maja swoje aa,
                            deo, choc nie alkoholik, tez ma jakas smycz, na przyklad religie, czy co innego. wyznawca krisznamurtiego ma smycz made ina bangladesz :-)
                            ktos inny biega na smyczy terapiowej.
                            kazdy pies ma swoja smycz...nawet ten dziki Dingo.....tylko o niej nie wie ;-)
                          • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 15:16
                            rauchen napisała:
                            - a jakie niby wyniki mam miec wg pijanego miernik
                            > a?
                            trudno to udowodnic na podstawie netowych wpisow. poza tym jaki jest twoj miernik, ktory moglby byc jednoczesnie reprezentatywny dla alkodarka, lub dla mnie ?
                            nie istnieje :-)
                            • rauchen Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 15:32
                              z ulotki baclofenu:
                              >> Lek upośledza sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługi maszyn.<<
                              oczywiscie alkodarek przetestowal ten watek w najlepszych laboratoriach i wie ze to bzdura.
                              Oczywiscie wierzymy dalej co nam alkodarek napisze, wolfiku.
                              Jak bylam w szpitalu, to recordzista przyjmowal 17 roznych lekow dziennie....i oczywscie byly to witaminy od A do R; facet jak skala, wzrok sokola - wierzymy bo wierzyc musimy
                              bla bla bla
                              • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 17:49
                                rauchen napisała:

                                > z ulotki baclofenu:
                                > >> Lek upośledza sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojaz
                                > dów oraz obsługi maszyn.<<

                                przeciez juz to pisalem rok temu :-)
                                nawet zapytalem o to, i stwierdzilem ,ze ja, jako drajwer zawodowy nie moglbym korzystac z baclofenu......tak jak i z niektorychsrodkow nasennych itd etc
                                czyli pozostaje mi picie kontrolowane, bez kontroli baclofenu :-)
                                i tyle
                                a czy upal na nas dziala ktos pyta?.
                                owszem dziala
                                zrobilem kilka kilometrow rowerem tylko po to by poplywac godzine w warszawskim jeziorku na czerniakowie....potem 3 godziny wracalem nad wisla do domu.
                                gdyby nie upal, nigdy bi mi do glowy nie przyszlo, wlec sie rowerem w taki upał w te i z powrotem :-)

                                www.youtube.com/watch?v=KiVdISOmJVg
                                • deoand Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 19:23
                                  a samochodu z klimą to nie masz ? - włączasz klimę i jedziesz i choć pedałowanie jest teraz w modzie to w takim skwarze to tylko na mózg może paść i Baclofen nie pomoże i będzie skocz na piwko naprzeciwko a potem co oczywiste Cudów nie ma - Wars wita Was - Detoks czeka na Was .
                              • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 06.08.15, 12:44
                                rauchen napisała:

                                > z ulotki baclofenu:
                                > >> Lek upośledza sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługi maszyn.<<

                                No to znowuż brak argumentów... Mam, sięgnijmy po wypróbowane metody boskiego gucia jerzykiem podsycanego. Oj jakie to zło wcielone! I to zło wcielone NA RECEPTĘ! Deo, zarząd Polphfarmy do prokuratury subito!

                                ech rauchen, miałem nadzieję na błyskotliwość, ciętą ripostę, przewrotny i błyskotliwy komentarz. W zamian cytat z wyświechtanej przez zahir ulotki i duperele o kimś, gdzieś, coś w jakimś szpitalu. Nuuuda.

                                > oczywiscie alkodarek przetestowal ten watek w najlepszych laboratoriach i wie ze to bzdura.<

                                Schładzanie helu przetestowałem i wiem, że działa JP na 120%.

                                > Oczywiscie wierzymy dalej co nam alkodarek napisze, wolfiku.<

                                Raucheniu, wierzcie w co chcecie ale wolfa z kniei nie tarmoś, chyba mu tam dobrze.

                                > Jak bylam w szpitalu, to recordzista przyjmowal 17 roznych lekow dziennie....i oczywscie byly to witaminy od A do R; facet jak skala, wzrok sokola - wierzymy bo wierzyc musimy bla bla bla<

                                Jak byłem na poligonie, rekordzista cztery razy rozbił zagony leopardów i zawsze wracał z kompletem granatów albo alefów przytroczonymi do pasa, nie pomnę, ale tak właśnie było!
                                • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 07.08.15, 15:56
                                  alkodarek napisał:

                                  > rauchen napisała:
                                  >
                                  > > z ulotki baclofenu:
                                  > > >> Lek upośledza sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia
                                  > pojazdów oraz obsługi maszyn.<<
                                  >
                                  > No to znowuż brak argumentów...

                                  teraz to kitujesz Alkodarku ;- skoro sam producent to pisze, to tak jest.......znaczy moze byc:
                                  na wskazanej grupie pacjentow próbnych-kilku to mialo, kilku nie.i to jest argument za tym , by nie ryzykowac spozywania pewnych lekow w pewnych sytuacjach o ile jest sie osobnikiem odpowiedzialnym :-0
                                  i tyle
                                  reszta dyrdymalow o wyzszosci smyczy aa nad smycza baclofenowa uwazam za strate czasu.
                                  chyba ,ze zacznieniec poprostu pisac, co was bolalo, co wam wodka rozpie...la w zyciu i jak sie potem zbieraliscie z ziemi. czy to z baclofenem , czy mityngiem...z jeden ch....
                                  wazne jak WAM ....to pomoglo
                                  nie mnie, komus, dzidzi lali i innemu cymbalowi.WAM ...osobiscie i tylko Wam :-0
                                  pozdrawiam :-0
                                  lupus paradiso
                                  • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 07.08.15, 16:15
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > ...chyba ,ze zacznieniec poprostu pisac, co was bolalo, co wam
                                    wodka rozpie...la w zyciu i jak sie potem zbieraliscie z ziemi. czy to
                                    z baclofenem , czy mityngiem...z jeden ch....
                                    wazne jak WAM ....to pomoglo
                                    nie mnie, komus, dzidzi lali i innemu cymbalowi.WAM ...osobiscie i tylko Wam
                                    ______________________________________________________________.
                                    Codzienne Refleksje AA
                                    7 sierpnia
                                    WZORZEC
                                    Każdy z nas … z całą desperacją człowieka tonącego szukał ucieczki od picia.
                                    To, co z początku wydawało się być tylko wątłą trzcinką okazało się miłującą
                                    i wszechmocną ręką Boga.
                                    Anonimowi Alkoholicy, str.23
                                    Codzień wznoszę serce i ręce ku Bogu, w wyrazie wdzięczności za to, że pokazał mi “wzorzec ,według którego należy zyć”, a który sprawdza się w praktyce dzięki AA. Ale na czym dokładnie polega ów “wzorzec”, który “sprawdza sie w praktyce”?

                                    W moim odczuciu, polega on na stosowaniu Dwunastu Kroków najlepiej jak potrafię...
                                    na żywieniu nadziei, że w kazdym nowym dniu kryje się dla mnie jakiś cel.
                                    Należenie do Wspólnoty jest prawdziwym błogosławieństwem.
                                    A...
                                    • aaugustw Moc i sila Wspolnoty...! 07.08.15, 16:40
                                      aaugustw napisał:
                                      > ... Należenie do Wspólnoty jest prawdziwym błogosławieństwem.
                                      __________________________________________________________.
                                      Dzisiaj, pierwszy raz po moim urlopie ide znowu u siebie na Mityng AA...! ;-)
                                      (w PL takze bylem na Mityngu AA i spotkalem tam wielu "starych" znajomych...!).
                                      A...
                                        • aaugustw Re: Moc i sila Wspolnoty...! 07.08.15, 16:52
                                          wolfbreslau napisał:
                                          > a co to takiego pl ?....jakas wyspa kolo mogadiszu?
                                          ___________________________________________.
                                          Pytasz, wiec odpowiadam:
                                          pl to takie znaczki doczepiane na zuzytych i sprowadzanych
                                          od nas samochodach, ktore jada tam gdzie ludzie oczekuja
                                          wschodu slonca...!
                                          A...
    • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 03.08.15, 09:27
      jest rzecza absolutnie obojetna w jaki sposob i przy pomocy czego osoba uzalezniona poradzi sobie z uzaleznieniem. dla niej samej natomiast nie powinno byc obojetne jakie potem powezmie decyzje o swej przyszlosci itd etc.
      oczywiscie istnieje ryzyko, ze: osobnika nieuzaleznionego beda na sile leczyc terapeutycznie konowaly, rodzina i znajomi , lub wysylac na mityngi, lub sugerowac baclofen. a prawda moze byc ordynarnie banalna jednoczesnie.
      osobnik dany nie jest uzalezniony, tylko ma popie...ne w glowie, brak mu innych cech spolecznych, lub najzwyczajniej w swiecie jest idiota i egoista. oraz wiele, wiele innych mozliwosci.

      i git
      • ona40311 Re: Cienki bolek, a baclofen... 04.08.15, 23:25
        Wiesz co Jerzy30 , sam jesteś debil , gdybyś nim nie był , nie byłbyś w stanie ubliżać innym w ten sposób . Czyż człowiek inteligentny potrafiłby się tak zachować jak zrobiłeś to ty ? pomyśl nad tym i odpowiedz sobie , nie mierz wszystkich swoją miarką ( debilizmem ) . To ciebie i tobie podobnym boli temat baclofenu , wy po prostu dostajecie szału , że ktoś ma swój sposób na alkoholizm . Dla was nie jest ważne , że ktoś stał się normalnym człowiekiem , że przestał pic , że ma dom , żonę , prace , że jest wreszcie szczęśliwym człowiekiem i to wszystko właśnie baclofenowi . Mój mąż nie pije już 3 lata i nie pomoglo mu w tym AA i terapie lecz właśnie baclofen .Trochę zrozumienia i szacunku dla innych szanowny panie Jerzy . Ubliżać każdy może lecz nie każdy chce , o czymś to świadczy prawda ?
        • rauchen Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 00:34
          a to niby alkodarek przestal pic? Zaraz, zaraz, to jakis nowy wpis poczynil? Daj namiary bo nie usne jak tego nie przeczytam!

          Bo jak na razie to byla karkowka i legery, a jeszcze wiele wiecej z tego tez sie nawymienial.
          Robmy moze roznice pomiedzy tymi ktorzy przestali pic, a tymi ktorzy dalej pija, a malo z tego - wpychaja baclofen bo pod to pic mozna, bah, a razem z pania z ZOZu wrecz zalecaja picie.

          Obawiam ze wiekszosc z tych a la jerzy i jego podobnym, siebie zaliczam tu na pewno - ma ogromny szacunek do kazdego alkoholika ktoremu udalo sie przestac pic. Do tych co zawalaja, ale wciaz probuja - rowniez. I nie za bardzo jest tu istotne jakim sposobem, i co zazywajac, pod warunkiem ze odbywa sie to sposob rozumny. Obawiam sie ze ogromna wiekszosc tych, u ktorych alkoholizm poszedl bardzo, bardzo daleko w zaawansowanie, cos brala zeby przezyc na poczatek. Wiec tu nie chodzi o baclofen.
          Nie musisz sie martwic - alkoholicy ktorzy przestali pic, zazwyczaj bardzo dobrze wiedza czym jest alkoholizm, i nie musisz ich uczyc szacunku do wyrwania sie z alkoholizmu.

          Tu po prostu chodzi o nieopowiedzialnego idiote zachowujacemu sie jak glupi szczyl, ktoremu palma odbila. To wszystko. Przeciez u niego to tylko chodzi o to zeby DALEJ PIC!
          Zadnego szacunku i zero refleksji na temat tego do czego prowadzi i doprowadzilo go picie.
          Wyglada tak jakby nadmiar alkoholu pozostawil mu w glowie tylko jeden instynkt - wpychania sobie wszystkiego do buzi.
          • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 09:59
            rauchen napisała:

            > a to niby alkodarek przestal pic?<

            Coś ci rauchen obraz baclofenu zaburza logiczne myślenie. Usiądź na chwilę, weź kilka głębokich oddechów, na chwilę odstaw baclo i pomyśl logicznie. Czy "choroba alkoholowa" to "picie" czy też może zespół destrukcyjnych zachowań prowadzący do degeneracji i nieuchronnej śmierci? Jeśli, wg. ciebie, każdy kto do grillowanej karkówki pije lagera bądź dwa to alkoholik ani kropelki, to gratulacje!
            Jeśli chcesz podnieść larum że łączę prochy z alkoholem, to uspokoję twoją troskliwość. Baclo przyjmuję w miarę potrzeb. Np. teraz od ponad miesiąca nie przyjmuję, więc nie troskaj się o moje zdrowie, ma się z dnia na dzień coraz lepiej.

            > Robmy moze roznice pomiedzy tymi ktorzy przestali pic, a tymi ktorzy dalej pija, a malo z tego - wpychaja baclofen bo pod to pic mozna, bah, a razem z pania z ZOZu wrecz zalecaja picie.<

            A se róbcie, co mnie tam! Tylko uważaj na obsesję baclofenową!

            > Obawiam ze wiekszosc z tych a la jerzy i jego podobnym, siebie zaliczam tu na pewno - ma ogromny szacunek do kazdego alkoholika ktoremu udalo sie przestac pic. Do tych co zawalaja, ale wciaz probuja - rowniez. <

            Ja mam szacunek do ludzi prawych, słownych i uczciwych. To czy pije czy nie pije, jest jego prywatną sprawą i jeśli nie przenosi się to na obszary przeze mnie wspomniane, szacunku mu to nie odbiera. No tak ale zafiksowana na alkoholu rauchen wszystko i wszystkich ocenia przez dno butelki.

            > Wiec tu nie chodzi o baclofen.<

            Obawiam się, że już pora abyś zastanowiła się nad problemem iluzji, zaprzeczeń i wyparcia baclofenoewgo.


            > Tu po prostu chodzi o nieopowiedzialnego idiote zachowujacemu sie jak glupi szczyl, ktoremu palma odbila. To wszystko. Przeciez u niego to tylko chodzi o to zeby DALEJ PIC!<

            Zafiksowałaś się rauchen na NIE PICIU, to dla ciebie jest już obsesja. Kto ci kretynko tak sformatował mózgownicę, że obsesyjnie myślisz o abstynencji? Zachowujesz się jak tępa pińdzia skacząc po FU głosząc Dobrą Nowinę Wszechniepicia i Błogoabstynencji. Walnij się w ten tępy łeb i zacznij myśleć logicznie zamiast lecieć bełkotliwym aowsko-terapeutycznym schematem!

            Klarowniej: Nie chodzi o NIE PICIE, chodzi o umiar i odpowiedzialność. Powrót do normalności, a normą społeczną jest spożywanie alkoholu w ilości nie wpływającej negatywnie na życie. Według doktryny AA oraz terapeutów chodzi o ustalenie stanu abstynencji i utrzymywanie takiegoż wszelkimi sposobami do końca życia. Kto lubi niechaj tak czyni sam dla siebie ale kampania wojujących abstynentów wymuszających abstynencję na innych to już fanatyzm i aaoizm.


            > Zadnego szacunku i zero refleksji na temat tego do czego prowadzi i doprowadzilo go picie<

            Szacunku dla braku homeostazy mózgu? Rauchen o czym ty pieprzysz? Pewnie mam poszukać w sobie skrzywdzonego dziecka, nadwrażliwości i płaczliwości, przepracować kroki i pozabijać smoki, przed siłom wyższom paść na kolana i błagać zlitowania. I kto tu mówi o gusłach?

            Proste: Do obsesji alkoholowej doprowadził mnie brak homeostazy mózgu powodujący dysfunkcję objawiającą się brakiem stabilności emocjonalnej, huśtawkami nastroju, irytacjami itp. Alkohol sprawiał sztuczną stabilizację ale niestety ciąg dalszy jest znany.
            Baclofen , jako swoisty katalizator, utrzymuje procesy biochemiczne w stabilnym stanie, ergo mózg nie potrzebuje alkoholu aby doznać ulgi. Proste? Proste!
            Bajania o grzechu, sile wyższej i innych metodach automanipulacji pozostaw takim samym naiwniakom jak ty.


            > Wyglada tak jakby nadmiar alkoholu pozostawil mu w glowie tylko jeden instynkt - wpychania sobie wszystkiego do buzi.<

            A co ty, rauchen, bierzesz do buzi?
              • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 13:45
                rauchen napisała:

                > ty sie jeszcze pindziu duzo napiszesz zeby moc chlac dalej<

                Twoja tęsknota za chlaniem jest nader widoczna, ciągle o tym piszesz, nawiązujesz, celebrujesz. Uważaj, pewnie to nawrót. Opanuj i powściągnij swoje emocje, może napisz coś w dzienniczku uczuć!

                > tyle ze sa pewne rzeczy o ktorych ja wiem zanim ty zaczeles jeszcze zrec baclo.<

                Nie wątpię, np. ile szklanek mąki na świątecznego mazurka dla 6 osób potrzeba (fakt, do dzisiaj nie wiem.., pewnie to przez baclo!).

                > Tyle ze tobie gowno do tego. Wiec wymyslaj dalej.<

                Siła twoich niepodważalnych w swojej istocie lakonicznych acz celnych argumentów mnie przekonała.


                ps. Niespożywane Baclo jednak panny podnieca, w białej gorączce zaczynają majaczyć.
                • rauchen Re: Cienki bolek, a baclofen... 05.08.15, 14:10
                  wow, jaki ty dzisiaj kreatywny w wymyslaniu
                  dopytaj sie jeszcze eski - ona rownie w tym dobra - bedziecie miec mazurka

                  to ja sobie tez wymysle:
                  och, jakie piekne te zycie na baclo - jak wspaniale miec rodzine i jakie to szczescie - napisal alkodarek
                  zaraz po tym zawtorowala mu pani z Zozu - oo, tak, tak, jakie to wspaniale bylo zaraz po tym jak malzonek wystawil walizki, zrobic podzial stolu i krzeselek w kuchni, i poleciec te biegi do pierwszego napotkanego na forum alkoholika bo po sasiedzku bylo

                  Bedziesz mi wykladal moralnosc i co jest najlepsze w niepiciu, wg tego co ci podpasuje?
                  To wymyslaj - na pewno mnie to zmusi do napisania czegos wiecej na moj temat, i juz eska nie bedzie musiala ani wymyslac ani probowac demaskowac.
                  Ostatnio sie nawet za mojego brata wziela - widocznie chce dotrzec prawdy czy aby ow na pewno smiertelnie sie nudzi na cmentarzu, czy tez moze zmartwychwstal.
          • jerzy30 prawda jest taka ze alkodarek i chla i cpa 05.08.15, 20:07
            Wali gorzale w roznych postaciach i zagryza baclofenem. Skoro jest juz wyleczony i moze popijac to po jaki h..j zre ten baclofen.
            Nie pije od lat - a moglbym - wszak 24 lata to szmat czasu i zapewne jestem juz kompletnie wyleczony i moglbym pic. Ale nie pije - bo taki jest moj wybor. Nie cpam tez baclofenu, nie zre uzalezniajacych gowien i prochow. taka jest roznica. Gorzala do zycia nie jest mi potrzebna.
            Doskonale wiem jak trudno jest wyjsc z obledu chlania. Baclofen nie pomaga - no chyba ze ktos po prostu nie jest uzalezniony i sie mu tylko wydaje ze uzalezniony jest. Ze mu baclofen pomaga. Tak samo pomoze aspiryna. Powodzenia w cpaniu baclofenu - on uzaleznia szybciej jak gorzala.
              • deoand Re: prawda jest taka ze alkodarek i chla i cpa 05.08.15, 23:33
                Wiedźma ty sie nie czepiaj Jerzego tylko pisz co u ciebie - pijesz czy nie pijesz - bierzesz ten Baclofen i co - pijesz czy nie ....napisz prawde bo to twoje picie a nie moje ale doswiadczenie jest dla wszystkich .Do onej ... nie interesuje mnie twoja sprzeczka z Jerzym ale nie wypisuj głupot bo nie masz doczynienia z laikami tylko ludźmi znającymi sie na alkoholiźmie -
                • wiedzma_29 Re: prawda jest taka ze alkodarek i chla i cpa 06.08.15, 10:33
                  Będę się czepiać, jak ktoś bzdury pisze. Ja od paru dni nie piję. Aktualnie biorę 150mg/doba Baclofenu. Wzięłam kilka dni temu Selincro, jedną tabletkę. Zmasakrował mnie ten lek okrutnie, doświadczyłam przez 24h wszelkich możliwych objawów niepoźądanych - bezsenność, halucynacje, wymioty, problemy z błędnikiem itd. Na pewno nie wezmę ponownie. Ale od tamtej pory zobojętniałam na alkohol. Selincro nie działa chyba przez kilka dni, więc myślę, że to jednak Baclofen zaskoczył. Tego dnia kupiłam 2 piwa, bardziej już chyba z przyzwyczajenia...nie dopiłam nawet pierwszego, drugie do tej pory stoi nie otwarte. Zero przyjemności z picia, zero ochoty na następne. Prawie się popłakałam ze szczęścia, do tej pory nie mogę w to uwierzyć, ale to prawda. Niestety Selincro działa tak na wszystko - brak ochoty na słodycze, seks, zero przyjemności z jedzenia, pracy (którą normalnie uwielbiam). To działanie minęło po dobie, obojętność na alkohol pozostała. Takie są fakty.
                  • jerzy30 dobre - prochy i gorzala 06.08.15, 10:48
                    i jeszcze interakcja miedzy lekami - lekowa masakra - nastepnym razem moze byc gorzej - jedno piwo jedna tabletka i tak na zmiane - obojetnosc na alkohol wroci jak cie sie polepszy i ta niedopita flaszaka zniknie [zawartosc[ a za nia nastepne
                      • jerzy30 ja ci pisze jak bedzie 06.08.15, 10:56
                        poczekaj tylko - z gorzala nikt jeszcze nie wygral - niszczysz sobie zdrowie i zycie - jeszcze kilka razy siegniesz po te leki i gorzale i moze byc kuku - smutne to - zapijasz sie i zatruwasz lekami na wlasne zyczenie - musisz ostro to swoje wlasne zycie nienawidziec
                        • alkodarek Re: ja ci pisze jak bedzie 06.08.15, 12:56
                          jerzy30 napisał:

                          > poczekaj tylko - z gorzala nikt jeszcze nie wygral -<

                          Mając za oręż aowsko-terapeutyczne bajduły, z pewnością!

                          > niszczysz sobie zdrowie i zycie - jeszcze kilka razy siegniesz po te leki i gorzale i moze byc kuku <

                          albo kukuryku, chrum-chrum lub taś-taś...

                          - smtne to - zapijasz sie i zatruwasz lekami na wlasne zyczenie <

                          Nie stosuję, twoim wzorem, terapii żółcią i nienawiścią, więc zatrucie mi nie grozi.

                          > musisz ostro to swoje wlasne zycie nienawidziec<

                          Miłuję je nie mniej niż ciebie, mój bracie w Sile Wyższej!
                        • wiedzma_29 Re: ja ci pisze jak bedzie 07.08.15, 15:26
                          Z każdym kolejnym dniem upewniam się, że po gorzałę nie sięgnę, obawiam się więc, że Cię rozczaruję. Baclofen działa, takie są fakty. Kocham życie do tego stopnia, że byłam w stanie zaryzykować, aby to życie odzyskać - udało się i tu Ciebie i paru innych na tym forum boli...
                          • aaugustw Re: ja ci pisze jak bedzie 07.08.15, 15:38
                            wiedzma_29 napisała:
                            > Z każdym kolejnym dniem upewniam się, że po gorzałę nie sięgnę, obawiam się wię
                            > c, że Cię rozczaruję. Baclofen działa, takie są fakty. Kocham życie do tego sto
                            > pnia, że byłam w stanie zaryzykować, aby to życie odzyskać - udało się i tu Cie
                            > bie i paru innych na tym forum boli...
                            _______________________________________________________________.
                            OK, widze, ze nie ma sensu dalej z toba dyskutowac, ale przytocze tu jeszcze
                            twoje wlasne slowa, ktore pomoga przynajmniej innym odroznic jedno od drugiego...

                            " Dealerze dopalaczy, miałeś już kipisz w chacie? (tak mowia zawodowcy - moj przyp.)
                            Mam podwójną diagnozę - oprócz uzależnienia również zaburzenia lękowe i depresja (stwierdzona w wieku 14 lat, jeszcze przed okresem szkodliwego używania alkoholu). Dopadło mnie to gó... w ośrodku, po ponad rocznej abstynencji. Lekarz ośrodkowy - psychiatra, zalecił leki, stwierdził, że bez nich sobie nie poradzę w ośrodku i później, na zewnątrz. Dostałam paniki, zrobiłam aferę - to tak, jakby wam - leczonym z amfetaminy, na zaburzenia zapisali amfę i stwierdzili, że bez niej sobie nie poradzicie! - krzyczałam, uważałam, że skoro leczę się z uzależnień, to wszystkich, również od tabletek. Dostałam wtedy specjalną zgodę od lidera ośrodka, aby nie brać tego, co zapisał lekarz (niepisane prawo mówiło: jak lekarz przepisał, masz brać!). Dałam radę, skończyłam leczenie, po leczeniu funkcjonowałam świetnie przez 3 lata..."
                            A...
                • alkodarek Re: prawda jest taka ze alkodarek i chla i cpa 06.08.15, 10:36
                  deoand napisał:

                  > ... bo nie masz doczynienia z laikami tylko ludźmi znającymi sie na alkoholiźmie <

                  Fachowcze, jeśli znasz się na alkoholizmie, podaj jego przyczyny. Choroba to choroba, u jej podstaw leżą przyczyny, jak nas oświecisz będziesz miał pełne prawo mianować siebie ekspertem od alkoholizmu.

                  > jeżeli twój mąz nie bierze Baclofenu od roku i nie pije to nie jest to w żaden sposób związane z Baclofenem .<

                  Panie ekspercie, terapia nie pomogła, mitingi nie pomogły, dzienniczki uczuć nie pomogły a takie małe cudeńko sprawiło 3 lata wolności od obsesji alkoholowej.
                  To teraz pan ekspert nam wyjaśni dlaczego tak to się stało.

                  > Jak bierzesz insuline a przestaniesz ja brac to sie tobie poziom cukru podwyższy chyba , że nie jesteś chory na cukrzyce . . <

                  Ekspercie od alkoholizmów, nastąpiła remisja "choroby alkoholowej" a tak na prawdę minęła obsesja alkoholowa.

                  >Nie bierzesz leku to twoja trzeźwosc nie jest związana z lekiem i koniec kropka .<

                  Oj pan Kropek faktycznie jako ten papież nieomylnością się jawi. Panie Kropku trochę tak zachwalanej przez ciebie pokory by się zdało. Chyba, że przyczyny "choroby alkoholowej" zostały przez ciebie określone bez możliwości zakwestionowania słuszności wyników badań. Jeśli tak to Nobel dla pana Kropka!
            • alkodarek Re: prawda jest taka ze alkodarek i chla i cpa 06.08.15, 10:09
              jerzy30 napisał:

              > Wali gorzale w roznych postaciach i zagryza baclofenem. Skoro jest juz wyleczony i moze popijac to po jaki h..j zre ten baclofen.<

              Biedny Jurku, jak ci żal dupę ściska, że gorzały w różnych postaciach walić nie możesz. Co twój wpis to to chlanie ciągle w temacie. Tęsknisz i zazdrościsz, prawda?

              > Nie pije od lat - a moglbym - wszak 24 lata to szmat czasu i zapewne jestem juz kompletnie wyleczony i moglbym pic. Ale nie pije - bo taki jest moj wybor. <

              Ha, ha, ha wybór powiadasz? Twój wybór, powiadasz? Ile się musiałeś namityngować, żeby "twój" wybór nastąpił? Wymuszenie abstynencji z uwagi na to, że nie możesz tknąć alkoholu, bo nie masz żadnej tarczy ochronnej, tak to się nazywa a nie własny wybór. Jesteś wobec alkoholu bezbronny i nie jest to twoja wina, lecz wina ułomności organizmu. Tak więc Jeżyku: Błogosławiona Abstynencja, alleluja i do przodu!

              > Nie cpam tez baclofenu, nie zre uzalezniajacych gowien i prochow. taka jest roznica. <

              Wymień choć jedną różnicę, bo powyższe stwierdzenie tej różnicy nie wskazuje:
              1. Baclofen to lekarstwo więc się je przyjmuje, a ćpiać to można np. heroinę
              2. Nie żrę żadnych uzależniających substancji. Wyprzedzając twoje ch..owo naukowe wywody, baclofen NIE uzależnia, NIE zmienia stanu świadomości, NIE jest narkotykiem, NIE jest psychotropem.

              > Gorzala do zycia nie jest mi potrzebna. <

              Mi też nie jest potrzebna, ale lampka białego wytrawnego do frutti de mare pasuje idealnie, tudzież schłodzony stout po upalnym dniu to sama przyjemność. Ale, ale ty nie czytaj, ty nie możesz!

              > Doskonale wiem jak trudno jest wyjsc z obledu chlania.<

              Nie wątpię, do dzisiaj ci się nie udało. Chlać nie chlejesz ale obłęd alkoholowy pozostał. Stąd twoje napastliwe zrzędzenie i wszechogarniająca żółć, brak tolerancji i empatii. Ch..owy żywot prowadzisz.

              > Baclofen nie pomaga - no chyba ze ktos po prostu nie jest uzalezniony i sie mu tylko wydaje ze uzalezniony jest.<

              Oj bredzicie Hipolicie, zostałem dokładnie zdiagnozowany, wyrok dożywocia F 10.2. Tak mi doktory napisały więc się nie stawiaj ponad uczonych. Właśnie tak stwierdziły doktory i terapeuty, alkoholizm jak amen w pacierzu. Do końca życia kiszony ogórek ani kropelki. Więc się nie wymądrzaj i nie podważaj uczoności fachowców od alkoholizmów.

              > Ze mu baclofen pomaga. <

              Nie pomaga, ratuje życie.

              > Tak samo pomoze aspiryna. Powodzenia w cpaniu baclofenu - on uzaleznia szybciej jak gorzala.<

              Jak zwykle obnosisz się Jerzyku ze swoją ignorancją, po co robisz z siebie głupszego niż by się wydawało?


          • ona40311 Re: powodzenia w cpaniu baclofenu - 05.08.15, 22:44
            Jerzy30 , nie pozostaje mi nic innego jak tylko ci współczuć ( co niniejszym czynie ) twojej głupocie . Dyskutować to można z kims kto się do tego nadaje mimo różnicy poglądów . Nazywasz mojego męża ćpunem , człowieku opanuj się i nie i nie pisz durnot . Tak na marginesie mąż nie bierze już baclofenu ponad rok . Już ci pisałam NIE MIERZ WSZYSTKICH SWOJĄ MIARKĄ ! . Teraz wypadałoby użyć inwektyw pod twoim adresem ale nie zrobię tego , wiesz dlaczego ? ano dlatego by nie upodobnić się do ciebie .
          • alkodarek Re: powodzenia w cpaniu baclofenu - 06.08.15, 10:15
            jerzy30 napisał:

            > Masz meza cpuna. Niedlugo przejdzie na "mocarza".<

            Żal mi ciebie. Jakież trzeba mieć nagromadzone pokłady żółci w sobie, żeby tak nienawidzić innych ludzi? Współczuję ci nieszczęścia jakie cię spotkało. Pracuj nad sobą, otwórz się na bliźniego, zobacz w nim cząstkę Boga, zobacz w nim cząstkę siebie. Miłość nas łączy Bóg błogosławi!
                • aaugustw Re: powodzenia w cpaniu baclofenu - 06.08.15, 14:35
                  alkodarek napisał:
                  > No to deo się nie popisałeś, maiłeś do odrobienia konkretniejsze lekcje niż pod
                  > pórka żółcioholikiem Jerzykiem i jakimiś koziobobkowo-terapeutyczno-aowskimi pr
                  > zypowieściami...
                  __________________________________________________________.
                  Ladnie to tak...!? - Podpierasz sie argumentami jeżyka-rzöltodupka, ktory
                  z jego prywatnym Programem ma tyle z AA wspolnego co ja z nim i twoim
                  pijanym odczuwaniem (vel; mysleniem).
                  A...
                    • e4ska Re: gucio wrocil - bedzie sie dzialo 06.08.15, 23:10
                      Jeży obszczywa teren :-)))

                      Wyobrażam sobie, jak wygląda mityng z takimi osobistościami. Pozwalają mu się wygadać?

                      No właśnie: pytałam już kiedyś... co program nakazuje zrobić z udoskonalającymi się, rozwijającymi, trzeźwiejącymi osobami z wyraźną, narastającą demencją?

                      No, nikt nic nie musi piszczeć na ten temat, bo w końcu nic mnie to nie obchodzi.
                      • aaugustw Re: gucio wrocil - bedzie sie dzialo 07.08.15, 10:55
                        e4ska napisała:
                        > Jeży obszczywa teren :-)))
                        > Wyobrażam sobie, jak wygląda mityng z takimi osobistościami.
                        Pozwalają mu się wygadać?
                        ____________________________________________________.
                        Pytasz, wiec odpowiadam...
                        Nie, nie ma takich "osobistosci" na Mityngach AA, choc od czasu
                        do czasu i taki "specjalista" sie pojawia, wtedy jednak szybko odebrany
                        mu jest glos przez prowadzacego Mityng AA a on sam oburzony
                        i uciszony nie powraca wiecej na Mityngi AA, podobnie jak to ma
                        miejsce u jeżyka-rzoltodupka...
                        A...
                    • ona40311 Re: gucio wrocil - bedzie sie dzialo 06.08.15, 23:19
                      jerzy30 i deoand .... panowie wam padło chyba cos na oczy , bądź coś z rozumem nie tak . Nie potraficie nawet czytać ze zrozumieniem i uwaga , po prostu się błaznicie. Post wyżej pisałam , ze mąż nie pije już 3 LATA ! a ponad rok nie bierze baclofenu . Pamiętam jak ty jerzy30 i ty deoand wieszczyliście szybkie zapicie się mojego męża , kiedy był na początku drogi do trzeżwisci właśnie dzięki baclofenowi . Ty jerzy30 pisałeś : " daje mu 2 miesiące a deoand wtórował ... " i wars wita was ... " .Nic z tych rzeczy , wasze spekulacje , jasnowidzenia itp. można o kant doopy rozbić . I tak naprwde mam to w nosie co piszecie , co wyrokujecie , co wieszczycie , ponieważ owe słowa ( wyrazy ) są puste , jałowe a motywem przewodnim same inwektywy . Żegnam panów i nie zamierzam już dyskutować z kimś , kto zieje złością i nienawiścią .Naszego szczęścia nie jesteście w stanie zniszczyć ale pamiętać należy iż ta złośc może zniszczyć was .
                      • deoand Re: gucio wrocil - bedzie sie dzialo 06.08.15, 23:55
                        jeżeli twój mąz nie bierze Baclofenu od roku i nie pije to nie jest to w żaden sposób związane z Baclofenem .<
                        ona czy ty rozumiesz co napisałem - chociaz skonczyłas jakąs szkołe oprócz specjalnej ... jeżeli nie bierze sie jakiegokolwiek leku od roku i nie pije w tym czasie alkoholu to niepicie alkoholu nie jest zwiazane z zażywaniem czy nie zazywaniem leku . Rozumiesz to do ........

                        Jest mi to zupełnie obojetne czy twój maz pije czy nie .... jak nie pije to mógłby sam sie odezwac a nie żona za niego ...dooo pa nie chłop czy co ???

                        wiedźma zdecyduj sie czy zobojetniałas na wszystko po Selincro czy po Baclo bo z twojej wypowiedzi trudno sie zorientowac .... utrzymujesz abstynencje czy jak ??? dwa dni to dopiero początek - juz powinno byc 5 dni a ile jest ???
                        • e4ska Mundrości deusia o zażywaniu leków 07.08.15, 08:31
                          Tak, deuś, Ona w żadnym wypadku nie mogła skończyć szkoły specjalnej. Po prostu nie jeździła na specjalne szkolenia do warsiawskich górów, które zorganizowały w Polsce kosztowny i niewydajny systemik leczenia kaca dni dziesięć albo i czternaście! ty za to skończyłeś tę specjalną szkołę, co widać na goło ;-)))

                          jeżeli nie bierze sie jakiegokolwiek leku od roku i nie pije w tym
                          > czasie alkoholu to niepicie alkoholu nie jest zwiazane z zażywaniem czy nie za
                          > zywaniem leku .


                          Tłumaczę absolwentowi szkółki specjalnej:
                          Jeśli zachorujesz na zapalenie płuc czy opon samochodowych (bo te na pewno masz!), dostajesz antybiotyk. Poważne dawki. Jeśli siła wyższa czy niższa pozwoli ci wyzdrowieć, czyli zapalenie ustąpi, wirusy zakończą swój żywot w twoim żywocie, wtedy nie bierzesz antybiotyku, leków osłaniających i całej tej reszty, z rurkami kroplującymi też. Dostajesz wypis ze szpitala, wskakujesz w domowe kapcie, oglądasz w telewizji bieg narciarski i zajadasz fasolkę. Po rekonwalescencji wracasz se do roboty i jesteś szęśliw oraz wesół.
                          Nie bierzesz antybiotyków do końca swojego życia, deuś!

                          Jeśli Pan On od roku nie bierze baclofenu i nie pije, znaczy, że: nie masz potrzeby brac baclofenu do końca życia, ustawicznie "ćpać"! - używajac słów Jerzego. Bardzo się tu martwiliście, że "baclofen uzależnia", że zamieniasz alkohol na dozgonny baclofen, wiec masz tutaj wyraźną odpowiedź, że nie uzależnia ani nie ma konieczności prowadzenie dożywotniej kuracji baclofenowej...

                          Dlatego baclofen jest prawdziwym lekarstwem na alkoholizm, gdyż działa jak inne prawdziwe lekarstwa. Zapalenia płuc nie wyleczysz relanium ani terapią, bo to nie są lekarstwa, które likwidują chorobę.

                          jak nie pije to móg
                          > łby sam sie odezwac a nie żona za niego ...dooo pa nie chłop czy co ???

                          A po co? Niech twoja żona co napisze. Piiiiii... nie kobita czy coooo?

                          Pytanie do Wiedźmy:
                          czy zobojetniałas na wszystko po Selincro czy po Baclo
                          Wyraźnie napisała, że lek na S. to tragedia dla organizmu i lepiej takiego świństwa nie zażywać. Jesli natomiast chcesz poczytać o skuteczności, dawkowaniu, przebiegu kuracji baclofenem, podałam ci dziesiątki namiarów na prace naukowców w świecie medycznym znanych i szanowanych. Jedna z podstawowych spraw, o którym pisze się w sprawozdaniach z badań oraz zaleceniach: baclofen działa powoli, a nie natychmiastowo. Obsesja (przymus) picia ustępuje po kilku, kilkunastu dniach, pacjenci albo nie piją alkoholu w ogóle (abstynencja), albo piją alkohol w bezpiecznych dawkach.

                          Specjalisto po szkółce specjalnej: myślisz, że ludzie są idiotami, debilami, schizofrenikami i cymbałami. Szukaj takich obok siebie i rozmawiaj z nimi w swoim języku. Na pewno swietnie się rozumiecie...

                          I dobrze wam tak :-)))
                          • aaugustw Re: Mundrości deusia o zażywaniu leków 07.08.15, 11:10
                            e4ska odpisała /do Deo):
                            > Jeśli zachorujesz na zapalenie płuc... i dostajesz antybiotyk. Poważne
                            dawki. Jeśli siła wyższa czy niższa pozwoli cii wyzdrowieć, czyli zapalenie
                            ustąpi...
                            __________________________________________________________.
                            W tak krotkim zdaniu az dwa kardynalne (doslownie i w przenosni) bledy.
                            1.- Choroby alkoholowej (czyli; ciala, umyslu i duszy) nie mozna porownywac
                            z choroba pluc ani z innymi chorobami fizycznymi - cielesnymi...!
                            Dotknieci choroba cielesna spotykaja sie w swoich wspolnotach aby
                            podzielic sie miedzy soba, ktore lekarstwo jest dla nich najlepsze... -
                            Natomiast dotknieci choroba alkoholowa (nie mylic z drobnopijanstwem),
                            na ktora nie ma zadnego lekarstwa chemicznego spotykaja sie w swojej
                            Wspolnocie, aby podzielic sie miedzy soba swoja sila, nadzieja i doswiadczenie
                            o tym, jak oni przywroceni zostali do zdrowia fizycznego, umyslowego i duchowego...!
                            A.., ktorzy naduzywali lub dalej jeszcze .
                            Ps. Dla drobnopijoczkow, ktorzy naduzywali lub dalej naduzywaja picie alkoholu
                            sa roznego rodzaju STOP-tabletki, np. esperal, ktory rozpoczyna myslenie od dupy.
                            Baclofen, ktory rozpoczyna proces rozwoju duchowego - wiare...! - Etc...!
                          • wiedzma_29 Re: Mundrości deusia o zażywaniu leków 07.08.15, 11:21
                            "czy zobojetniałas na wszystko po Selincro czy po Baclo"
                            Po Selincro zobojętniałam na wszystko. Stan ten minął po dobie. Cały czas się nad tym zastanawiam, czytam, szukam informacji. Selincro działa do kilkunastu godzin, więc wychodzi na to, że to jednak Baclo działa. Dziś czwarty dzień abstynencji (nie liczę tego dnia, kiedy wypiłam niecałe piwo). Alkohol mnie nie interesuje, drugie piwo, które tego dnia kupiłam, cały czas stoi nieotwarte - chyba je wyrzucę :) Jestem szczęśliwa.
                            • aaugustw Problemy spoza-alkoholowe...! 07.08.15, 12:36
                              wiedzma_29 napisała:
                              > ... Selincro działa do kilkunastu godzin, więc wychodzi na to, że
                              to jednak Baclo działa. Dziś czwarty dzień abstynencji (nie liczę tego
                              dnia, kiedy wypiłam niecałe piwo). Alkohol mnie nie interesuje, drugie
                              piwo, które tego dnia kupiłam, cały czas stoi nieotwarte - chyba
                              je wyrzucę :) Jestem szczęśliwa.
                              ________________________________________________________.
                              Ciesze sie z toba, ze jestes szczesliwa i ze alkohol cie nie interesuje...
                              Martwi jednak co innego, ze az dzwony odezwaly sie w mojej glowie!
                              Gdybym ja byl na twoim miejscu nie eksperymentowalbym na sobie z
                              tym swinstwem chemicznym, przeciez ty nie jestes alkoholiczka, wiec
                              po co ci to...!? - Zeby byc szczesliwa nie szukaj tego w lekarstwach,
                              ktore sztucznie zmieniaja twoja swiadomosc...!
                              A...
                              • wiedzma_29 Re: Problemy spoza-alkoholowe...! 07.08.15, 15:19
                                Zaprawdę powiadam Ci aauguście, że Baclofen poza uwolnieniem mnie od obsesji alkoholowej, w żaden sposób nie wpływa na moją świadomość.
                                Na temat mojego alkoholizmu nie będę z Tobą dyskutować, bo to Twój ostatni argument, kiedy Baclofen na kogoś działa - nie alkoholik! Nie miałabym serce Cię go pozbawić...
                                • aaugustw Re: Problemy spoza-alkoholowe...! 07.08.15, 17:00
                                  wiedzma_29 napisała:
                                  > Zaprawdę powiadam Ci aauguście, że Baclofen poza uwolnieniem
                                  mnie od obsesji alkoholowej, w żaden sposób nie wpływa na moją świadomość...
                                  __________________________________________________________________.
                                  Nie zauwazylem tej wypowiedzi, wiec odpisuje z opoznieniem...
                                  Domyslam sie, ze na tym etapie na ktorym sie znajdujesz tobie pomaga to...!
                                  Podziele sie z toba moim doswiadczeniem, ze byly u mnie Okresy, ze
                                  pomagal mi alkohol na alkohol... - Esperal aby przetrwac w abstynencji 1 rok,
                                  (druga wszywka w dupe wytrzymala tylko pare tygodni abstynencji...!).
                                  Byl jeszcze sposob kontrolowanego picia alkoholu, regulowanie jedzeniem
                                  przed piciem alkoholu. Dwa razy wypilem smalec roztopiony przed popijawa
                                  aby wytrzymac z innymi... - O sexie nie wspomne, bo tu nie wiem co mi pomagalo...
                                  I kupa jeszcze innych rzeczy...!
                                  Wiec tobie sie nie dziwie, ze teraz eksperymentujesz z backlofenem...!
                                  A...
      • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 16:11
        deoand napisał (do wiedzmy):
        > Hej wiedźma - jak tam w te upały --piwa nie była a Baclo jak regularnie
        czy jak sie da . ?
        __________________________________________________.
        O przepraszam, wiedzma wyraznie napisala do mnie, ze (cyt.):
        "... po gorzałę nie sięgnę", wiec pifko moze byc pod baclofen...
        A...
      • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 16:45
        deoand napisał:

        > Hej wiedźma - jak tam w te upały --piwa nie była a Baclo jak regularnie czy j
        > ak sie da . ?

        upał nie upał, na piwo jest czas zawsze :-)
        z baclem , czy bez baclo
        jak u mickiewicza niemal:
        -pieni sie piwo wysoko,
        jak w kuflu jest piwa głęboko
        • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 18:21
          wolfbreslau napisał:

          > deoand napisał:
          >
          > > Hej wiedźma - jak tam w te upały --piwa nie była a Baclo jak regularnie
          > czy j
          > > ak sie da . ?
          > upał nie upał, na piwo jest czas zawsze :-)
          > z baclem , czy bez baclo
          > jak u mickiewicza niemal:
          > -pieni sie piwo wysoko,
          > jak w kuflu jest piwa głęboko
          >


          Ależ tęsknota u panów króluje... piwko, piwesio, piwątko che, che , che, miłość nie utulona. Ale, ale nie możecie, bo kiszony ogórek wagon ostatni, wanna i lokomotywa. Ani kropelki!
          • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 20:41
            alkodarek napisał:

            > Ależ tęsknota u panów króluje... piwko, piwesio, piwątko che, che , che, miłość
            > nie utulona. Ale, ale nie możecie, bo kiszony ogórek wagon ostatni, wanna i lo
            > komotywa. Ani kropelki!

            a kto ci powiedzial ,ze nie moge ?
            w dodatku to nie ja udowadniam co jakis czas, jak to jest wspaniale po baclofenie i cudownie.
            ja nic nie musze nikomu odowadniac, ani przekonywac.....nie mam takiej potrzeby
            w pewnej mierze obaj z Augustem jestescie tego samego typu fanatykami.i zasadniczo niczym sie nie roznicie.
            jeden ma kagaaniec w formie mityngu i przerostu ego nad rozumem, drugi ma kaganiec w formie baclofenu i inteligencji zlosliwej.
            a obaj zdaje sie bez mityngu i baclofenu guzik mozecie w tej mierze. dlatego na waszym tle czuje sie czlowiekiem autentycznie wolnym :-
            czego i wam obu zycze :-)
            • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 22:31
              wolfbreslau napisał:
              > ... dlatego na waszym tle czuje sie czlowiekiem autentycznie wolnym :-
              > czego i wam obu zycze :-)
              _________________________________________.
              Biedny, musi porownywac sie z innymi...! :-(
              A przeciez Dezyderata mowi wyraznie; "... zawsze beda lepsi i gorsi" -
              zgorzknialcu...
              A...
            • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 10.08.15, 21:16
              wolfbreslau napisał:
              >... jeden ma kagaaniec w formie mityngu i przerostu ego nad rozumem,
              drugi ma kaganiec w formie baclofenu...
              ___________________________________________________________________.
              Bo widzisz wilku, w lesie tego kaganca nie potrzebujesz, ani w swym pijanym zyciu,
              natomiast tacy jak ja trzezwi, potrzebuja tego kaganca, zeby miec wytyczne jak
              poruszac sie trzezwo w zyciu codziennym, jak rowniez (np.) w postaci kodeksu
              drogowego, aby wiedziec jak jezdzic w sposob trzezwy...!
              A...
        • wiedzma_29 Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 18:38
          Muszę Was rozczarować, bo dużo piję...głównie wodę, kefir, czasem Colę :) Baclo nadal regularnie, chociaż trochę zeszłam z dawki - im mniej leków, tym lepiej, a działanie się utrzymuje - powoli zaczynam wierzyć, że to nie sen, tylko najprawdziwsza prawda. Alkohol mnie nie interesuje. Wreszcie budzę się rano i nie kombinuję odkąd oczy otworzę - dziś tylko dwa, góra trzy piwa...a i tak przeważnie kończyło się na 6-8. Dodatkowe bonusy, to brak snów alkoholowych, które w ostatnim czasie miałam, czy piłam, czy nie, kompletna obojętność na ludzi pijących alkohol - wcześniej była to zazdrość, lub agresja, jestem spokojniejsza, nie denerwuję się tak łatwo, a kiedy już się zdarzy, to łapię się na tym, że wcześniej już bym leciała do sklepu, a teraz nawet przez myśl mi nie przejdzie...Nawet słodyczy nie jem tak, jak wcześniej - tabliczka czekolady była na raz, teraz smakuję sobie powoli kosteczkę, lub dwie i to mi wystarcza. Znów sprawiają mi przyjemność rzeczy, które kiedyś sprawiały, a w ostatnim czasie jedyną namiastką radości było kolejne zimne piwo. Odstawiłam wyciszacze (hydroxyzyna), przepisane przez psychiatrę, bo nie są mi potrzebne. Cieszę się życiem, smakuję każdą chwilę i nie mogę się tym nacieszyć :) Nie rezygnuję z terapii, bo zdaję sobie sprawę, że lek pomógł mi usunąć najcięższe objawy, jednak problemy należy rozwiązywać do końca. I nie, nie pociąga mnie kontrolowane picie - na samą myśl o smaku alkoholu czuję obrzydzenie. Czyli czuję się, mniej więcej tak, jak czułam się po dwóch-trzech latach abstynencji, natomiast mam świadomość, że najcięższa praca dopiero przede mną. A, i jeszcze jedno - dużo mniej czasu spędzam przed internetem i nie sprawdzam już kilka razy dziennie, co słychać na FU :)
          • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 19:00
            wiedzma_29 napisała:
            > Muszę Was rozczarować...
            Alkohol mnie nie interesuje... Dodatkowe bonusy, to brak snów alkoholowych...
            kompletna obojętność na ludzi pijących alkohol - wcześniej była to zazdrość,
            lub agresja, jestem spokojniejsza, nie denerwuję się tak łatwo...
            tabliczka czekolady była na raz, teraz smakuję sobie powoli kosteczkę, lub dwie...
            Odstawiłam wyciszacze (hydroxyzyna), przepisane przez psychiatrę, ...
            A, i jeszcze jedno - dużo mniej czasu spędzam przed internetem i nie
            sprawdzam już kilka razy dziennie, co słychać na FU :)
            _______________________________________________________.
            No nie, kiedy doczytalem do tej kosteczki czekolady zalamalem sie...
            Czuje ze i ja zaczne brac baclofen...!? - Wlasnie mialem zamiar pojsc
            zjesc polowe tabliczki czekolady... - Moze i ja stane sie spokojniejszy
            z baclofenem i nie bede tyle czasu spędzal przed internetem...
            A...
            • deoand Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 21:23
              Brawo wiedźma tak trzymac - wyszłas z ciągu ok - teraz trzeba utrzymac abstynencje i pomagac sobie jak sie da ... jest terapia to ok i pamiętac trzeba , że nie ma zadnego kontrolowanego picia zachwalanego przez co poniektórych . Albo pijesz albo nie i koniec balu panno lalu - powodzenia .Jak widac da się ....
              • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 22:32
                deoand napisał:
                > Brawo wiedźma tak trzymac - wyszłas z ciągu ok - teraz trzeba utrzymac abstynen
                > cje i pomagac sobie jak sie da ... jest terapia to ok i pamiętac trzeba , że ni
                > e ma zadnego kontrolowanego picia zachwalanego przez co poniektórych . Albo pij
                > esz albo nie i koniec balu panno lalu - powodzenia .Jak widac da się ....
                ______________________________________________________.
                Jasne, ze da sie... - W koncu jestesmy tego zywymi przykladami...! ;-)
                A...
                • europa277 Re: Cienki bolek, a baclofen... 09.08.15, 22:52
                  aaugustw napisał:
                  > Jasne, ze da sie... - W koncu jestesmy tego zywymi przykladami...! ;-)
                  -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                  Zwyciezca Aaugust , poszczyć się można ze śmiechu !
                  • alkodarek Re: zywy przyklad zacpanego bez gorzaly 10.08.15, 10:36
                    jerzy30 napisał:

                    > aagucio<


                    ależ Rurku, dlaczego jesteś tak niemiły dla aaGustlika? Przecież Guciek dwoi się i troi napędzając tematy na FU. Mimo upału ożywia wymierające stowarzyszenie wzajemnej adoracji. To, że są to treściopustostany to inna sprawa. Nic pisać to też sztuka! Rurku, pochwal od czasu do czasu Guciowe wpisy, tobie nie ubędzie a uszczęśliwisz kompana w nie/szczęściu*. Wielki dar miłości którym nas obdarza aaGustlik, jego empatia i miłosierdzie zasługują na odrobinę wdzięczności. Rurku, nie bądź drań, nie przeganiaj więcej Gucia z mitingów, doceń jego starania o ożywienie w pokoju i miłości naszego forum. Siła najwyższa z pewnością ci to wynagrodzi, zaiste. Wszak wszyscy wspomagamy siebie w niedoli broniąc się od wszelkich alkoholi.

                    *niepotrzebne skreślić.
                    • wolfbreslau Re: zywy przyklad zacpanego bez gorzaly 10.08.15, 11:02
                      wyjasnie moj punkt widzenia, odniesienia a co za tym idzie moj sposob na wlasne uzaleznienie/ nie jest to zaden sposob wymyslony przeze mnie :-) , ale wypraktykowany wraz z innymi mi podobnymi /
                      otoz:
                      zakladam ,ze alkoholik ktory ma szczescie i resztki sily chce sie ratowac. i do takiego wlasnie ratunku sluzy AA, terapia i byc moze baclofen. zakladam ,ze najtrudniejsze jest w tym wszystkim opanowanie obsesji picia przy kazdej okazji i bez okazji itd etc.
                      ja w kazdym razie takiej obsesji doswiadczylem i byla to obsesja wlasciwie fizjologiczna juz niestety. dwa razy bylem na terapii 2-miesiecznej. po pierwszej czulem sie szczesliwy i niemal uskrzydlony. w ramavch tego usktrzydlenia wrocilem do tak zwanego picia kontrolowanego, bo uwierzylem ,ze tym razem rozum mnie ustrzeze. kazdy pierwszy kieliszek pilem z przekonaniem: " tym razem bedzie inaczej"....i bylo. 3 tygodnie .a potem bylo juz normalnie. czyli rownia pochyla w dol.
                      do czego zmierzam. otoz, byc moze baclofen pomaga osobom , ktore tesknia za wypiciem jednego, dwóch piw, lampek wina na imprezie, kolacji z kobieta itp....ja nie tesknilem nigdy za 2 piwami, drinkami. mnie nigdy to nie rajcowalo. gdybym mial stosowac baclofen w celu umniejszenia obsesji picia, to praqwdopodobnie znaczylo by to dla mnie ,ze zakoncze picie po 4 dniach , a nie 4 tygodniach. a przy okazji zdemoluje cos, kogos, lub siebie w stopniu mniejszym niz kiedys.bo mnie to wlasnie rajcowalo. zmiany swiadomosci ktotre nastepowaly w moim mozgu pod wplywem wodki.; szybko, gwaltownie i dlugotrwale.
                      teraz przejde do AA...gdy czytam wypowiedz Boja, na temat jego uczestnictwa w wspolnocie AA, to rozumiem czego tam szukal i co znalazl. tym bardziej, ze poszedl tam majac juz kilkunastoletni staz abstynencji. ja nie wiem ,czego bede szukal za lat 10 w swej abstynencji. ale nadzien dzisiejszy nie szukam tego co mi AA ma do zaoferowania. moze nie do konca wiem czego szukam, ale z cala pewnoscia wiem, czego nie szukam.
                      sumujac: potraktowalem terapie, mityngi jak swego rodzaju kaganiec i kolczatke na moja wsciekla dusze. wytresowalem sam siebie, dalem sie wytresowac i jest mi z tym dobrze. a teraz uznalem ,ze nadszedl czas zaczac zyc bez tego kaganca, i smyczy i samodzielnie konfrontowac siebie i nabyte nawyki z zyciem realnym. chce stanac na mozliwie wlasnych nogach bez podpory. mam nadzieje ,ze sie uda. a jak nie, to zawsze moge zaczac pic od nowa- co mi zawsze wychodzilo doskonale, lub moge wrocic do poczatku na mityng, lub w ostatecznosci wczesniej umrę z nudów :-)
                      i tyle
                      • aaugustw Re: zywy przyklad zacpanego bez gorzaly 13.08.15, 20:41
                        wolfbreslau napisał (przed upalami jeszcze):
                        > ... zakladam ,ze alkoholik ktory ma szczescie i resztki sily chce sie ratowac.
                        i do takiego wlasnie ratunku sluzy AA, terapia i byc moze baclofen...
                        _______________________________________________________.
                        Waskie u ciebie pole widzenia...! :-(
                        Alkoholik ktory resztkami sily chce sie ratowac posluguje sie wszywka
                        w dupe, tabletkami aspiryny, regulowaniem jedzenia i tysiacami innymi
                        jeszcze sposobami, a gdy to wszystko nie zda egzaminu, wtedy resztka
                        sil idze (albo i nie) na terapie, a potem do AA...
                        A...
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: zywy przyklad zacpanego bez gorzaly 13.08.15, 21:43

                          aaugustw napisał:

                          > wolfbreslau napisał (przed upalami jeszcze):
                          > > ... zakladam ,ze alkoholik ktory ma szczescie i resztki sily chce sie rat
                          > owac.
                          > i do takiego wlasnie ratunku sluzy AA, terapia i byc moze baclofen...
                          > _______________________________________________________.
                          > Waskie u ciebie pole widzenia...! :-(
                          > Alkoholik ktory resztkami sily chce sie ratowac posluguje sie wszywka
                          > w dupe, tabletkami aspiryny, regulowaniem jedzenia i tysiacami innymi
                          > jeszcze sposobami, a gdy to wszystko nie zda egzaminu, wtedy resztka
                          > sil idze (albo i nie) na terapie, a potem do AA...
                          > A...

                          Zgadzam sie, ale widac chyba czesto pomagaja te esperale i inne metody, bo w AA jest 3 miliony osob na swiecie, w tym 2 a Hameryce. Nawe wliczajac czlonkow bylych, okazjonalnych i powiedzmy liczac, ze 10 milionow alkoholikow to 'aowcy', to uwzgledniajac statystyke, ktor a mowi, ze ok 3% przecietnej populacji to alkoholicy (wiadomo, w Arabii Saudyjskiej to bedzie 0.2% a Irlandii czy Polsce 10%) to na 7 miliardo ludzi na swiecie zyje jakies 200 milionw alkoholiko. 10 milionow w AA to zaledwie 5% z nich. Malo reprezentatywna grupa.
                          Mysle, ze AA jest ok dla wielu osob, ale dla wielu nie wystarcza albo nic nie daje (juz aby nie podpalac bomby nie bede mowil, ze niektorym szkodzi).
                          Wystarczyloby, aby srodowisko terapeutow i zagorzalych Aowcow takich jak August uznalo ten fakt, a mysle w AA mogloby byc 50 milionow. Wiecej otwartosci by dalo wg mnie oszalamiajace rezultaty.
                          A tak to jest jak z kosciolem lefebrystow- oderwali sie od katolickiego po 2 soborze uznajac, ze ten jest zbyt otwarty, bo dopuszcza zmiany i reformy- i stali sie skansenem, w ktorym zyje garstka osob, wrogo nastawiona do swiata i nawet katolikow nielefebrystow.
                          Oby tak nie stalo sie z AA, ale z tego, co wiem, a bylem w zyciu na setkach mityngow, jest wiele osob w AA, ktore z przymruzeniem oka patrza na 'swietosc' dogmatow, ktore widza braki czy tez dopuszczaja mysl, ze AA to nie jest zloty srodek dla wszystkich.
                          Nawet Bill byl kims takim. Sam napisal, 20 lat w trzezwosci, ze 12 krokow to za malo dla niektorych, w tym dla niego samego! A LSD probowal w latach 60, bedac 20 lat trzezwym, i wbrew temu co August mowiles, wcale tego nie potepil- przeciwnie, powiedzial kiedys, ze dzieki LSD przezyl 'przebudzenie duchowe', ktore przezyl pierwszy raz na detoksie w circa 1935.
                          A niacyne probowal stosowac nawet pozniej. Mysle, ze bill W nie byl swietym, mial swoje wady, byl nieco megalomanem, ale byl tez tego swiadom, w kazdym razie byl tez jednak samokrytyczny i jak widzial, ze cos nie dziala, to nie udawal slepego.

                          p.s. sponsor Billa, Eby (chociaz nie nazywano wtedy tego sponsoringiem, bo wbrew temu co sie glosi w AA, sponsorowanie nie jest zadna odwieczna tradycja AA a wymyslem lat pozniejszych, istota AA byl kontakt dwoch alkoholikow) tak wiec sponosr Billa, czy raczej ten, ktory go namowil na trzezwosc i ktory byl jego niejakim opiekunem, wiele razy po przyjsciu do AA zapijal, pil nawet tuz przed smiercia.
                          Co wiecej, Bill go nie potepil, ale nawet pomagal mu finansowo, do samej smierci, bo Eby popadl w klopoty finansowe. Bill oczywiscie wiedzial, ze Eby popija, ale nie osadzal go, wiedzial, ze rozne sa sytuacje, i ta postawa byla zupelnie odmienna od tej pogardy dla pijacych, jaka bije od wielu Aowcow (np od Rauchen).

                          Coz, wychodze tutaj na najwiekszego fana Billa W na calym forum, a to dlatego, ze sporo poznalem jego zyciorysu i znam fakty, a nie jakis posagowy, wyidelizowany wizerunek Billa. August i Rauchen wielbia nie Billa, tylko swoja wlasna wizje tego, kim niby Bill byl. Prawdziwyszm Billem pewnie by pogardzali i uznali go za oszoloma.

                          Ale moze nie, moze sie myle. Oby.
                          • aaugustw Re: zywy przyklad zacpanego bez gorzaly 13.08.15, 22:16
                            wolfbreslau napisał (przed upalami jeszcze):
                            ... zakladam ,ze alkoholik ktory ma szczescie i resztki sily chce sie ratowac.
                            i do takiego wlasnie ratunku sluzy AA, terapia i byc moze baclofen...
                            . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
                            (A... do wolfika): Waskie u ciebie pole widzenia...! :-(
                            Alkoholik ktory resztkami sily chce sie ratowac posluguje sie wszywka
                            w dupe, tabletkami aspiryny, regulowaniem jedzenia i tysiacami innymi
                            jeszcze sposobami, a gdy to wszystko nie zda egzaminu, wtedy resztka
                            sil idze (albo i nie) na terapie, a potem do AA...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            beka.smiechu-w.sali.obok odpisała:
                            > Zgadzam sie, ale widac chyba czesto pomagaja te esperale i inne metody, bo w AA
                            > jest 3 miliony osob na swiecie, w tym...
                            > Mysle, ze AA jest ok dla wielu osob, ale dla wielu nie wystarcza albo nic
                            nie daje (juz aby nie podpalac bomby nie bede mowil, ze niektorym szkodzi).
                            > Wystarczyloby, aby srodowisko terapeutow i zagorzalych Aowcow takich jak August
                            > uznalo ten fakt, a mysle w AA mogloby byc 50 milionow. Wiecej otwartosci by da
                            > lo wg mnie oszalamiajace rezultaty.
                            > Oby tak nie stalo sie z AA, ale z tego, co wiem, a bylem w zyciu na setkach mit
                            > yngow, jest wiele osob w AA, ktore z przymruzeniem oka patrza na 'swietosc' dog
                            > matow...
                            > Nawet Bill byl kims takim. Sam napisal, 20 lat w trzezwosci, ze 12 krokow to za
                            > malo dla niektorych, w tym dla niego samego! A LSD probowal w latach 60...
                            ... Mysle, ze bill W nie byl swietym, mial swoje wady...

                            , byl nieco megalomanem, ale byl tez tego swiadom, w kazdym razie
                            > byl tez jednak samokrytyczny i jak widzial, ze cos nie dziala, to nie udawal s
                            > lepego.
                            >
                            > p.s. sponsor Billa, Eby (chociaz nie nazywano wtedy tego sponsoringiem, bo wbre
                            > w temu co sie glosi w AA, sponsorowanie nie jest zadna odwieczna tradycja AA a
                            > wymyslem lat pozniejszych, istota AA byl kontakt dwoch alkoholikow) tak wiec sp
                            > onosr Billa, czy raczej ten, ktory go namowil na trzezwosc i ktory byl jego nie
                            > jakim opiekunem, wiele razy po przyjsciu do AA zapijal, pil nawet tuz przed smi
                            > ercia.
                            > Co wiecej, Bill go nie potepil, ale nawet pomagal mu finansowo, do samej smierc
                            > i, bo Eby popadl w klopoty finansowe. Bill oczywiscie wiedzial, ze Eby popija,
                            > ale nie osadzal go, wiedzial, ze rozne sa sytuacje, i ta postawa byla zupelnie
                            > odmienna od tej pogardy dla pijacych, jaka bije od wielu Aowcow (np od Rauchen)
                            > Coz, wychodze tutaj na najwiekszego fana Billa W na calym forum, a to dlatego,
                            > ze sporo poznalem jego zyciorysu i znam fakty, a nie jakis posagowy, wyidelizow
                            > any wizerunek Billa. August i Rauchen wielbia nie Billa, tylko swoja wlasna wiz
                            > je tego, kim niby Bill byl. Prawdziwyszm Billem pewnie by pogardzali i uznali g
                            > o za oszoloma.
                            _______________________________________________________________.
                            Coz beka, zaczne od tylu... - O umarlych nie mowi sie zle, wiec ja nie bede pisal
                            szczegolow (w pojeciu swietoszkow) negatywnych... - Bill byl przeciez alkoholikiem
                            i mezczyzna, ambitnym mezczyzna, a alkohol takze i z nim probowal go uczynic
                            "adonisem" i "bogaczem" i "bohaterem", itd... - Powiem tylko tyle, ze aby byc
                            ornitologiem nie potrzeba musiec umiec fruwac...!
                            To przeciez byly poczatki tworzenia wspanialego Programu AA, opartego na
                            doswiadczeniach innych, trzezwych alkoholikow... - Bylo duzo wtedy jeszcze bledow
                            a i czasy lat 30-tych byly jeszcze mocno pruderyjne i konserwatywne... - Dr. Bob
                            np. kazal nowicjuszom na kleczkach rozpoczynac swoja abstynencje, u niego na biurku
                            zawsze lezala Biblia, a mimio to Program ten jest Programem uniwersalnym dla
                            kazdego na tym swiecie, mimo iz korzenie Jego sa chrzescijanskie...!
                            Ach beka, jest pozno. Bylem na basenie i slonce mnie zmeczylo, nie bede dalej pisal...
                            Powiem tylko tyle, ze ja takze powiem, ze 20 lat trzezwienia to nie jest zaden koniec,
                            lecz dalsza droga, a przerabiajac uczciwie ten Program nie potrzebuje zadnego
                            chemicznego swinstwa w postaci LSD, hiacynty, czy baklofenu...!
                            A...

                    • aaugustw Re: zywy przyklad zacpanego bez gorzaly 10.08.15, 21:18
                      alkodarek napisał (do ciurka):
                      > ależ Rurku, dlaczego jesteś tak niemiły dla aaGustlika? Przecież Guciek dwoi si
                      > ę i troi napędzając tematy na FU. Mimo upału ożywia wymierające stowarzyszenie
                      > wzajemnej adoracji. To, że są to treściopustostany to inna sprawa. Nic pisać t
                      > o też sztuka! Rurku, pochwal od czasu do czasu Guciowe wpisy, tobie nie ubędzi
                      > e a uszczęśliwisz kompana w nie/szczęściu*. Wielki dar miłości którym nas obdar
                      > za aaGustlik, jego empatia i miłosierdzie zasługują na odrobinę wdzięczności. R
                      > urku, nie bądź drań, nie przeganiaj więcej Gucia z mitingów, doceń jego starani
                      > a o ożywienie w pokoju i miłości naszego forum. Siła najwyższa z pewnością ci t
                      > o wynagrodzi, zaiste. Wszak wszyscy wspomagamy siebie w niedoli broniąc się od
                      > wszelkich alkoholi.
                      _________________.
                      No wlasnie, dlaczego?
                      A...
                      Ps. Ja wiem...- A wy potrzebujecie aby to pokumac pare latek swietlnych...!
                    • aaugustw Re: zywy przyklad zacpanego bez gorzaly 11.08.15, 11:12
                      alkodarek napisał (do ciurka):
                      > ależ Rurku, dlaczego jesteś tak niemiły dla aaGustlika? Przecież Guciek dwoi si
                      > ę i troi napędzając tematy na FU. Mimo upału ożywia wymierające stowarzyszenie
                      > wzajemnej adoracji. To, że są to treściopustostany to inna sprawa. Nic pisać t
                      > o też sztuka!
                      _____________________________________________.
                      ;-) A jasne, jasne, ze to sztuka pociagac takich pajacow
                      za sznurek a oni wtedy tancza, jak pan chce...! ;-)
                      (to tak w pospiechu, bo die na basen...!).
                      A...
              • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 10.08.15, 00:07
                deoand napisał:

                > Brawo wiedźma tak trzymac - wyszłas z ciągu ok - teraz trzeba utrzymac abstynen
                > cje i pomagac sobie jak sie da ...<

                No, no deo, czyżby przemiana?

                > jest terapia to ok...<


                pogadać zawsze dobrze

                >...i pamiętac trzeba , że nie ma zadnego kontrolowanego picia zachwalanego przez co poniektórych .<

                Jako deo, rzekłem!

                > Albo pijesz albo nie i koniec balu panno lalu - powodzenia .Jak widac da się ....<

                Ech, stare myślenia zasady. Deo, świat się zmienia , niezależnie od twego chciejstwa.

                Stanowczo i w 100% szczerze nie dla spożywania czegokolwiek co zawiera alkohol. Alkohol to trucizna, nawet w najmniejszym stężeniu! Polecam terapię, AA,mitingi, zloty radości, kluby abstynencji, pielgrzymki i śluby trzeźwości.



                Żartowałem.
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Cienki bolek, a baclofen... 10.08.15, 22:57
      A propo nielegalnosci propagowania baclofenu, to jakis rok temu a moze nieco wiecej w Pytaniu na Sniadaniu w TVP2 goscil ten Amundsen czy jak mu tam, gospodarzem byl zdaje sie Kamel i jakas kobieta, i mowili o jego drodze i o Baclofenie. Konkluzja byla taka, ze dobrze, ze jest jakis sposob inny niz AA na alkoholizm, prowadzacy dopingowali gosciowi, ale z tego co wiem to nie siedza jeszcze w kiciu za propagowanie dopalaczy.
      Zastanawia mnie wrogosc AA wobec Baclofenu, wszak wiadomo (wie kto chce) ze Bill W po 20 latach trzezwosci wielokrotnie bral LSD, i to nie po to, by sie nacpac- tylko uznal, ze 12 krokow nie wystarcza i nie dziala na wszystkich, wiecej- przyznal, ze nie pomoglo to do konca jemu samemu. Probowal takze eksperymentow z Niacyna, probowal promowac stosowanie i LSD i niacyny u alkoholikow.
      Takze jak widac, byl bardzo otwarty na roznego rodzaju chemiczno-medyczne eksperymety, bardziej niz jego wyznawcy.
      No ale coz, tak jak kosciol w swej duzej masie odszedl od ideaow Jezusa i glosi rzeczy wrecz przeciwne naukom Jezusa, tak fanatycy AA wykoslawiaja przekaz Billa W i i wypaczaja jego slowa,
      Przykre, bo to jest efektem egocentryzmu- czegos, co najbardziej pietnuje sie w AA i co pietnowal Bill W w wielkiej ksiedze- a tutaj widac egocentryzm skrajny na zasadzie 'jak mnie to pomoglo, to wszystkim musi'.
      • deoand Re: Cienki bolek, a baclofen... 10.08.15, 23:20
        Przede wszystkim powitać dawno nie widzianego bekę - jest nadzieja , ze jak za dawnych dobrych lat kolega przedstawi jakas myśl filozoficzna , która oczywiście wcześniej czy później prowadzi do picia ale za nim to nastapi trzeba trochę wysilić szare komórki i pofilozofować a nie brutalnie naćpać sie Baclofenu i narabać jak patefon . Pozdrawiam .
        • e4ska Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 00:23
          brutalnie naćpać sie Baclofenu i > narabać jak patefon

          Łżesz, zakraplaczu:
          Baclofen nie jest narkotykiem, nie jest nawet psychotropem w rodzaju relanium i całej tej reszty "na uspokojenie", które wlewasz ludziom do żył. Twoje pacjenty detoksowe - te to dopiero " ćpają" - oficjalnie, w ramach NFZ - ćpają aż miło. I taki otumaniony pana zakraplacza "lekarstwami" wariuje potem... bo dostaje straszliwego głodu alko-narkotykowego.

          Myślisz, że kto się nabierze, że po zażyciu baclofenu należy "narąbać się".

          Chciałbyś i życzyłbyś ludziom, żeby po baclofenie napili się alkoholu na śmierć. Akurat piją na śmierć po twoich kroplówach, pachołku forfonowiczowy. Dajesz im te kroplówy i potem ryczysz ze śmiechu, bo kolejny twój pacyjęt "padł".

          Tkwisz w świecie na opak i trzęsiesz się ze strachu, że wreszcie któryś z twoich pacyjętów poda cię do sądu za zdrowotne szkody. Bo że może kopnie - to wiesz :-)))
          • deoand Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 00:42
            Eska znowu ciebie wypuscili na przepustke i znowu odzywasz sie tam gdzie ciebie nie prosza ...... nacpałaś sie prochów z Kachanówki i narabałas i pieprzysz trzy po trzy . Swego czasu rzeczywiście gdy nie miałas jeszcze zlasowanego mózgu przez leki i F-16 bo na nic innego ciebie nie stac to potrafiłaś cos tam wymysleć na poparcie filozofowania beki a teraz = lata leca to tylko Baclofen i chlanie .
            • e4ska Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 08:33
              Co tam, panie zakraplaczu, podajesz ustawowo swoim pacyjętom, oh, przepraszam, tym twoim, jak to ich określasz, "pijaczynom" i "lumpiszczom": forum.gazeta.pl/forum/w,176,158195573,158400081,Re_Uzaleznienia_i_ortodoksyjne_spojrzenie_na_nie.html?wv.x=2

              Ot, pospolita, łatwo strawna notka skierowana do ewentualnych lumpiszczów i pijaczyn jednego z ośrodków:
              "Do leczenia objawów psychicznych AZA wykorzystujemy głównie BZD takie jak Relanium, Lorafen, Oxazepam rzadziej Klorazepat. Stosowany z dużym powodzeniem dotychczas Klometiazol ( Hemineuryna) obecnie jest rzadziej wykorzystywany z powodu konieczności częstego podawania, wywoływania zaburzeń w układzie oddechowym i dużej komponenty uzależniającej. Benzodiazepiny podaje się w zależności od ośrodka na dwa sposoby, według schematu lub w zależności od nasilenia objawów AZA, co 1-2 godziny do ustąpienia objawów. Stosowanie drugiej metody wymaga większego zaangażowania i przygotowania merytorycznego personelu ośrodka leczącego i odpowiedniego jego wyposażenia. Stosowanie neuroleptyków standardowo w AZA zwiększa śmiertelność.

              medox.org.pl/alkoholizm/leczenie.html
              No chyba że, szlachetny zakraplaczu, podajesz swoim lumpiszczom smaczny żurek z jajkiem, wzmocniony pachnącą czosnkowo, wysokiej klasy kiełbaską, rosołek dajesz z wiejskiej kokoszki, jajeczko, misternie smakujący twarożek z cebulką i rzodkiewką, barszczyk czerwony pobudzający wydzielanie kwasów żołądkowych, mineralna z cytrynka, wychłodzony arbuz i codziennie zmniejszaną dawkę Absolutu, żeby zapobiec powikłaniom powodowanym przez zbyt szybki spadek alkoholu - pierwszej doby 200, drugiej 150, trzeciej sto, czwartej 50. A masz do tego dawkowania dni dziesięć!

              Cuś cie wykończyły nerwowo te twoje lumpiszcza, te upadłe frauleiny rauchenowate na wcześniejszej emeryturce, z bruzdami alkoholowymi i wiecznym obrzękiem... no chyba że masz samych profesorów i studentki medycyny czy PWSTiF - zgrabni, ładni, inteligentni...
                • e4ska Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 10:26

                  "Nie ma niczego bardziej odrażającego niż bełkocząca pijana kobieta"

                  A bełkoczący, podobno 'trzeźwy" zakraplacz? znawca gejów, lesbijek i lumpiszczy?

                  Od tego jesteś, zakraplaczu, żeby pijaczki nie "bełkotały"... lecz je, lecz... podawaj im te twoje "lekarstwa"... twoja dziedzina, domena, królestwo i inne deostwo ;-)
                • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 10:49
                  deoand napisał:

                  > Nie ma niczego bardziej odrażającego niż bełkocząca pijana kobieta .<

                  Deło, jest. To facet, niby fachowiec co się zna na tym nieszczęściu i niby ma misję ratowania ludzkości przed demonem alkoholizmu, który jednak świadomie kłamie. Kłamie, ponieważ tak na prawdę jest flachowcem ciężko przestraszonym niebezpieczeństwem odpływu kasiorki z tytułu kontraktu z NFZ na " leczenie" metodą kropelkową.

                  ps. Deło, co byś nie wypisywał, to nie jesteś w stanie podważyć faktów przytaczanych przez eskę. Deło, jesteś cienkim bolkiem i potwierdzasz to za każdym histerycznym wpisie o baclofenie. Żenuła.

              • alkodarek Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 10:52
                e4ska napisała:

                > Co tam, panie zakraplaczu, podajesz ustawowo swoim pacyjętom, oh, przepraszam, tym twoim, jak to ich określasz, "pijaczynom" i "lumpiszczom"....


                Eska, szacun! Za to, że masz siłę i ochotę wypunktować oszustom ich wyrachowane kłamstwa.
                Pozdro, ale luja i do przodu ;)
      • wolfbreslau Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 09:57
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

        >
        > Zastanawia mnie wrogosc AA wobec Baclofenu, wszak wiadomo (wie kto chce) ze Bil
        > l W po 20 latach trzezwosci wielokrotnie bral LSD,

        to nie tyle AA, ile niektorzy ,ktorzy usiliuja byc glosem sumienia AA nie pytani o zgode :-)
        takie samoistne ałtorytety spod sztachety.
        ale cos jest w tym co napisales......AA to niekiedy taka wspolnota gloszaca gornolotne idealy trzezwosci i tolerancji i ktora twierdzi ze jej glownym celem jest uwolnienie pijaka od picia itd etc...ale pod jednym warunkiem......ich wlasnym :-)
        hey Beka, milo Cie widziec
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 22:47
          wolfbreslau napisał:

          > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          >
          > >
          > > Zastanawia mnie wrogosc AA wobec Baclofenu, wszak wiadomo (wie kto chce)
          > ze Bil
          > > l W po 20 latach trzezwosci wielokrotnie bral LSD,
          >
          > to nie tyle AA, ile niektorzy ,ktorzy usiliuja byc glosem sumienia AA nie pyta
          > ni o zgode :-)
          > takie samoistne ałtorytety spod sztachety.
          > ale cos jest w tym co napisales......AA to niekiedy taka wspolnota gloszaca gor
          > nolotne idealy trzezwosci i tolerancji i ktora twierdzi ze jej glownym celem je
          > st uwolnienie pijaka od picia itd etc...ale pod jednym warunkiem......ich wlasn
          > ym :-)
          > hey Beka, milo Cie widziec

          dzieki.

          tak, zastanawia mnie to, ze w AA tak duzy nacisk kladzie sie na zwalczanie egocentryzmu, a zarazem egocentryzm tak czesto rzadzi- juz nie wspomne o zasadzie, ze 'wszyscy mowimy tylko o sobie' co mimo szlachetnych intencji jest otwartym zaproszeniem do egocentryzmu, ale to podejscie, ze mnie pomoglo to komus musi- to czysty egocentryzm.
          • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 12.08.15, 10:30
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do wolfika):
            > ... zastanawia mnie to, ze w AA tak duzy nacisk kladzie sie na zwalczanie
            egocentryzmu, a zarazem egocentryzm tak czesto rzadzi- juz nie wspomne
            o zasadzie, ze 'wszyscy mowimy tylko o sobie...
            _____________________________________________________________.
            Beka, ty chyba jak idziesz do lekarza mowisz o sasiedzie co mu dolega, zeby
            nie byc - bron Boze - egocentrycznym...!? ;-)
            A...
            • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 12.08.15, 10:35
              beka.smiechu-w.sali.obok dalej pouczył-a (A...):
              > August, istota egocentryzmu jest przekonanie, ze skoro 'ja' tak mam, to wszyscy
              > tez tak maja...
              > ... to, ze 2 miliony osob tak mowi to tez jest egocentryzm- zbiorowy.
              > Choc wiem, ze nie wszyscy w AA sa egocentryczni- to jest bardziej
              taka tendencja czy tez narracja.
              _________________________________________________________________.
              Sprobuj raz pomyslec, ze moze to jest wiara w to co pomoglo w 100% innym...!?
              Przeciez to sa zywe przyklady tych, ktorzy spisali swoje swiadectwa...!
              A...
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Cienki bolek, a baclofen... 12.08.15, 22:12

              -aaugustw napisał:

              > beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do wolfika):
              > > ... zastanawia mnie to, ze w AA tak duzy nacisk kladzie sie na zwalczanie
              > egocentryzmu, a zarazem egocentryzm tak czesto rzadzi- juz nie wspomne
              > o zasadzie, ze 'wszyscy mowimy tylko o sobie...
              > _____________________________________________________________.
              > Beka, ty chyba jak idziesz do lekarza mowisz o sasiedzie co mu dolega, zeby
              > nie byc - bron Boze - egocentrycznym...!? ;-)
              > A...


              Guciu, uzyles modelowego bledu logicznego- myslenia czarno-bialego.
              Egocentryzm to nie jest mowienie wylacznie o sobie, w kazdej sytuacji. To jest pewna cecha, ktora wystepuje u kazdego w pewnym nasileniu, i to stopien nasilenia a nie jej istnienie lub nie decyduje o byciu egocentrykiem lub nie.
              Jak idziesz do lekarza, to wiadomo,ze mowisz o sobie. Na przesluchaniu policyjnym tez tego sie od ciebie wymaga. Biorac slub w kosciele tez slubujesz w swoim imieniu, a nie sasiada. tO nie jest egocentryzm.

              Egocentryzm to przekonanie, ze wszyscy i zawsze mysla jak ja, odczuwaja jak ja, ze wszystkich dotyczy to, co mnie. Ja lubie sery- to kazdy musi, bo jak nie lubic serow- przeciez sa dobre? Ja lubie filmy sensacyjne, to normalne, ze te filmy sa najlepsze, a kto woli melodramaty musi byc jakis pojebany.

              I tak samo w AA- mnie pomaga program AA- to wszystkim musi. Ja zrobilem 12 krokow i sie zmienilem- to kazdy sie zmieni. Na dobre, gwoli scislosci. Ja sie modle, to kazdy powinien, ja wierze w Boga, to kazdy musi.

              I wyzszy poziom- ja robie ten program ktory pomogl milionom, to kazdemu musi. Tutaj akurat wkrada sie kilka innych bledow logicznych- typu- co to sa miliony, jaki to procent (czyli blad niejako indukcyjny, a raczej naciagniecie indukcji), co to znaczy pomogl (jakie sa kryteria, kto je ustalil?) co to znaczy robic program (kto to ocenia, jak to zmierzyc?).
                • europa277 Re: Cienki bolek, a baclofen... 13.08.15, 13:25

                  > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > > Egocentryzm to przekonanie, ze wszyscy i zawsze mysla jak ja...
                  > _________________________.
                  > Nie dotyczy danej Wspolnoty...!
                  > A to co mowisz, to WIARA...!
                  > A...
                  --------------------------------------------------------------------------------------------
                  >> Nic bardziej mylnego Aauguscie - Wiara prowadzi do wiedzy i odwrotnie , a każdy jest inny !
                  " po owocach och poznacie "











                  UstawieniaWyloguj

                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Cienki bolek, a baclofen... 13.08.15, 21:28
                  aaugustw napisał:

                  > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > > Egocentryzm to przekonanie, ze wszyscy i zawsze mysla jak ja...
                  > _________________________.
                  > Nie dotyczy danej Wspolnoty...!
                  > A to co mowisz, to WIARA...!
                  > A...


                  No wlasnie, egocentryzm to wiara w to, ze wszyscy mysla tak, jak ja. Myslenie to jeszcze mozna odwrocic metoda perswazji i analizy, a z wiara jest gorzej, bo ta jest oporna na argumenty.
                  • aaugustw Uwierzylem... 13.08.15, 21:50
                    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                    Egocentryzm to przekonanie, ze wszyscy i zawsze mysla jak ja...
                    . . . . . . . . . . . . . . . . . .
                    aaugustw odpisał:
                    > Nie dotyczy danej Wspolnoty...!
                    > A to co mowisz, to WIARA...!
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    beka dalej:
                    > No wlasnie, egocentryzm to wiara w to, ze wszyscy mysla tak, jak ja.
                    Myslenie to jeszcze mozna odwrocic metoda perswazji i analizy, a z
                    wiara jest gorzej, bo ta jest oporna na argumenty.
                    _________________________________________________________.
                    Przyznales, ze egocentryzm to wiara, wiec moze i przyznasz jeszcze to,
                    ze chory alkoholik, ktory wyprobowal wczesniej wszystkie metody, aby
                    w bialych rekawiczkach zalatwic swoj problem, ludzac sie nadzieja, ze
                    bedzie mu znowu przywrocone kulturalne i w euforii picie alkoholu i
                    ktory po tych wszystkich myslowych eksperymentach chorej swiadomosci
                    wreszcie trafia na innego alkoholika, ktory jest trzezwy i ktory opowiada
                    mu historie jakby to bylo o nim samym, ktory mowi, ze nie ma takiego
                    lekarstwa na swiecie, ktore mogloby wyleczyc chora dusze, wtedy tenze
                    chory lapie sie tej ostatniej nitki, ktora okazuje sie wraz z uplywem czasu
                    potezna Lina, ktora wyciaga z tego szamba kazdego, kto tylko tego zapragnie...!
                    A...
                    Ps. To twoje okreslenie; "egocentryzm" zamien lepiej w pojecie; "narcyz",
                    ktore wlasnie w Kroku Siodmym AA mozna wspaniale przerobic w kierunku
                    sluzby i milosci wyciagnieta reka w kierunku jeszcze cierpiacych...!
      • aaugustw Re: Cienki bolek, a baclofen... 11.08.15, 11:07
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > ... Zastanawia mnie wrogosc AA wobec Baclofenu, wszak wiadomo (wie
        kto chce) ze Bill W ... wielokrotnie bral LSD... Probowal takze eksperymentow
        z Niacyna...
        > No ale coz, tak jak kosciol w swej duzej masie odszedl od ideaow Jezusa i glosi
        > rzeczy wrecz przeciwne naukom Jezusa, tak fanatycy AA wykoslawiaja przekaz Bil
        > la W i i wypaczaja jego slowa,
        > Przykre, bo to jest efektem egocentryzmu...
        ___________________________________________________________.
        Czyjego egocentryzmu beko-drobnopijaczku (moj dopisek dla tych, ktorzy
        nie wiedza jeszcze kim jest beka...!), ale do tematu...
        Bill nie jest i nie byl Jezusem... - Czy ty beka sobie potrafisz wyobrazic (wiem,
        ze nie potrafisz, bos drobny...!) rozpacz chorego Alkoholika, ktory chce przestac
        pic a nie potrafi...!? - To o czym ty piszesz eksperymentowali wszyscy alkoholicy,
        kazdy na swoj sposob...
        Kiedy on (Bill) zazywal LSD nie bylo nawet jeszcze 12 Krokow AA, lecz jedynie 4...!
        a LSD uwazany byl przez takich podobnie tobie i Esce i alkodarkowi lekarzy,
        jako lekarstwo na alkoholizm, wiec i on probowal i on to pozniej obalil...!
        AA nie jest wrogiem niczemu i nikomu... - To tylko Anonimowi Alkoholicy,
        ktorzy swoja trzezwosc opieraja na ich wspolnym Programie AA, ktory
        powstal metoda prob i bledow a zapoczatkowali go Bill i Dr. Bob...!
        Widze beka, ze ty dalej nic sie nie zmieniles i chodzisz po tym padole dalej
        pijany na sucho, myslac ze wiesz co to alkoholizm na ktory przypadkowo
        dales sie namowic idac na terapie...! :-(
        Witam cie jednak wsrod nas, moze tym razem poskutkuje i czegos sie tu
        nauczysz...!?
        Nie ma przypadkow beznadziejnych, takze i wolfik ma jeszcze szanse, mimo
        ze bedzie szczekal (zajadal) w twoj takt...! ;-)
        A...