Dodaj do ulubionych

"Dzien po Dniu” w Al-Anon

01.12.21, 09:50
MEDYTACJA - 01.12.

Przez caly ten miesiac ktory prowadzi do konca jeszcze jednego roku, zrobie przeglad wydarzen w moim zyciu, tak jakbym stal(a) obok i przygladal(a) sie komus innemu.

Czy zrobilem postep w wysilkach, aby poprawic moje bledne podejscie do pewnych spraw? Czy pozwolilam aby zniechecenie pograzylo mnie ponownie w zlych, starych nawykach? jezeli cos, co robilam, w konsekwencji czynilo moje zycie trudnym,czy probowalam obwiniac za to kogos innego? W jaki sposob Al-Anon pomogl mi w uswiadomieniu sobie wlasnych mozliwosci?

Rozwazanie na dzisiaj

Kiedy bede myslec o mijajacym roku, spokojnie rozwaze moje postepowanie i nastawienie jak gdybym oceniala zachowanie sie obcej mi osoby. Nie bedzie to okazja do obwiniania siebie i uzalania sie. Za to, co sie wydazylo, nie bede nikogo obwiniala, gdyz w Al-Anon nauczylam sie, ze nie jestem sedzia innych. Ten dzien oraz dni, ktore maja nadejsc beda okazja, aby bardziej stac sie soba

"Celem mojego rachunku jest obiektywna ocena miejsca, w ktorym sie obecnie znajduje, rozpoznawanie moich bledow ktore ciagle wymagaja korygowania oraz unikanie samooszykiwania sie, w celu ich usprawiedliwienia."
-----
A...
Ps. naturalnie ze latwiej jest krytykowac, jak to robi pijany na sucho jeden tu z naszych.
Rozpoznawanie moich bledow ktore ciagle wymagaja korygowania ("DZIEN PO DNIU")
wymaga wysilku i odwagi wobec nie innych lecz wobec samego siebie.
O sobie moge tylko tyle powiedziec, ze warto bylo i warto jest wierzyc w ten Program..!
Obserwuj wątek
      • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 02.12.21, 08:55
        i nastawienie jak gdybym oceniała zachowanie sie obcej mi osoby.
        O tak,muszę wyjść poza to zaklęte koło współuzależnienia, poza ten zabagniony okrąg,
        stanąć obok, i przyjrzeć się obiektywnie temu wszystkiemu.

        Jakieś rozmowy prowadzę, trochę jednak tłumaczę mu, że to mu bardzo szkodzi,
        ale nic nie dociera,
        człowieka i jego chorób, gadaniem nie zmienię, ani swą postawą,
        oporny na to jest, nade wszystko, na każde leczenie.
        Uważa się za zdrowego, dziwne to.

        Zapamiętam, muszę być ponad to,stanąc obok,
        a nie zanurzać się w tym g.wienku.
        • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 02.12.21, 09:36
          MEDYTACJA - 02.12.

          Kiedy jestesmy na spotkaniu, idee Al-Anon wydaja sie nam tak zrozumiale, ze nie watpimy nigdy w mozliwosc zastosowania ich w codziennym zyciu. Ale niestety, stare wzorce myslenia biora gore i nastepuje to, co w AA nazywa sie "wpadka" lub nawrotem. Nie jest to powod, aby sie zniechecac.

          Jazeli zastanowie sie nad moim nastawieniem do zycia, przed przystapiemiem do Al-Anon, zauwaze, jak wiele nauczylam sie, jak wiele z tego pamietam i stosuje w zmaganiu sie z codziennymi problemami. Perfekcyjne opanowanie tego. to wiecej niz moglabym oczekiwac od siebie. bede cierpliwa.

          Rozwazanie na dzisiaj

          Jezeli jest mi trudno widziec siebie tak, jak mnie widza inni oraz rozpoznac, jak wielki osiagnelam postep, wystarczy, ze bede obserwowac postep innych w mojej grupie. Nawet ci, ktorzy przyszli z "beznadziejnymi" problemami, zrobili wielkie postepy w nauczeniu sie emocjonalnego odseparowania sie od wielu dreczacych wydarzen, ktore niesie alkoholizm. Zdaje sobie sprawe z tego, ze ich myslenie i ich dzialanie, nie zawsze byly rozsadne. Stosuja oni program Al- Anon, aby powrocic do bardziej rozsadnego i pogodnego nastroju.

          "Al- Anon nie czyni cudow z dnia na dzien, ale kiedy patrzymy w przeszlosc, widzimy, ze tym cudem jest proces zmiany jaka w nas zachodzi".
          -----
          A...
          Ps. te wszystkie nowe oraz zdrowe nawyki i przyzwyczajenia, caly ten pozytywny postep, kazdy może osiagnac cierpliwym treningiem praktycznym w czasie.
          Przyrownac to mozna do dziecka, ktore kołysząc się raz w lewo, raz w prawo uczy sie chodzic i powstawac kiedy upadnie.
            • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 03.12.21, 08:55
              MEDYTACJA - 03.12.

              Istnieja pytania, ktore wiele z nas zadaje, a ktore prowadza nas do calkowitego rozczarowania: "Dlaczego on nie moze...?" - "Do czego on jest zdolny?" - "Dlaczego nie moge mu wyjasnic...?" Pytania te sa proste, ale mowia tak wiele. Odslaniaja one przekonanie, ze kontrolujemy wszystko, ze my wiemy, co nalezy zrobic, ze nasza madrosc przewyzsza madrosc innych. Prowadzi to do rozczarowania, gdyz my nie mamy kontroli nad nikim i niczym, z wyjatkiem samych siebie.

              W ksiazce Znak Jonasza znany pisarz, Tomasz Merton mowi "Przestan zadawac sobie pytania, ktore nie maja sensu. Nawet, jezeli go maja, znajdziesz na nie odpowiedz, kiedy bedzie Ci potrzebna, poznasz wtedy zarowno pytania, jak i odpowiedzi".

              Rozwazanie na dzisiaj

              Raczej bede pytac sama siebie: "Co sklania mnie do mowienia lub robienia rzeczy, ktore powoduja przykrosci?" - "Dlaczego koncentruje sie na wadach charakteru innych, a nie na moich wlasnych?" Na takie pytania moge znalezc odpowiedz, jezeli bede jej naprawde wystarczajaco gleboko i uczciwie szukala.

              "Zastanowienie sie nad punktem widzenia oraz motywami postepowania innych ludzi jest strata czasu i sil. Szukanie zrozumienia moich wlasnych pobudek postepowania jest odkrywcza podroza".
              -----
              A...
              Ps. No właśnie. Po pierwsze; nie cierpiałem, jak ktoś mnie pouczał.
              Po drugie; nie jestem Bogiem aby wiedziec co komu pomaga i co uzdrawia.
              Więc wypracowalem w sobie taką postawę, że nie pouczam już nikogo lecz
              mówię, jak ja bym postąpił w danym przypadku lub; co ja bym zrobił.
              A to, czy ten ktoś z mego doświadczenia skorzysta, to już nie moja jest sprawa.
              • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 03.12.21, 20:36
                Brakuje mi tu wypowiedzi, twojej żony,
                co ona czuła i jak reagowała,
                kiedy się zapijałeś.
                Lub może jakieś inne kobiety, by się tu wypowiedziały.
                Ja nie jestem osobą wiarygodną w tym temacie,
                gdyż te wszystkie medytacje się odnoszą do mężów nadużywających alkoholu,
                czy też odwrotnie w związkach jakichś.
                W takich przypadkach,
                to raczej się związki takie zrywa i się odchodzi
                i własnym życiem się żyje.
                Ja nie jestem całkowitą egoistką, tu chodzi o moje dziecko,
                które nie jest wspaniałe,
                ale mimo to, miłością macierzńską go darzę i na bruk nie wyrzucę,
                wszak ja sama go urodziłam,
                takiego dziwnego,
                niepełnosprawnego psychicznie ,
                choć fizycznie bardzo przystojny jest i niczego z wyglądu mu nie brakuje.
              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 04.12.21, 08:05
                MEDYTACJA - 04.12.

                Niektore z nas przychodza do Al-Anon, aby dowiedziec sie, dlaczego alkoholik pije. Obawiamy sie, iz przyczyna jest to ze: "on mnie juz nie kocha", ze zrobilysmy lub zrobimy cos, co powoduje jego niezadowolenie.

                Czujemy gleboka ulge dowiadujac sie, ze alkoholizm jest choroba. Pomaga nam rowniez swiadomosc, za wlasnie to, co robilismy, moglo przeszkadzac w uzdrowieniu z tej choroby.

                Majac najlepsze intencje, probowalysmy leczyc chorobe i bylysmy przekonane, ze on wszystko robi w sposob zamierzony i zlosliwy. Powiedziano nam, ze wszystko co robimy, aby ponizyc i oskarzac alkoholika, powieksza jedynie jego poczucie winy albo wzmacnia przekonanie, ze to my jestesmy wszystkiemu winne. Uczy nas to, jak ogromne znaczeniema zasada "trzymania sie z boku". Trudno jest tak postepowac, ale daje to cudowne rezultaty.

                Rozwazanie na dzisiaj

                Nie bede marnowac czasu na szukanie przyczyn, dla ktorych alkoholik pije. Naucze sie w Al- Anon, ze moge skutecznie dawac sobie rade z moimi problemami, dzieki zmianie sposobu myslenia o nich: korygujac wlasna bledna postawe i pozwalajac, aby alkoholik sam zajmowal sie swoimi problemami.

                "Prosze Boga, aby mi pomogl pozostac na drodze, na ktorej zmienie moje zycie na lepsze".
                -----
                A...
                Ps. ta medytacja podpowiada mi, abym poznał na czym polega ta choroba
                a przy tej okazji poznał także własne błędy i swoje wady charakteru.
                Dopiero wtedy będę potrafił odróżnić jedno od drugiego oraz kto ma ponosić
                konsekwencje za swe czyny.
                • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 04.12.21, 11:22
                  Alkoholizm jest bardzo wstydliwą chorobą, piętnowaną,
                  podobnie jak choroby psychiczne.
                  Ludzie od takich osób uciekają, od bełkotu pijanego czy schizofrenicznego.
                  Trudno zrozumieć na czym polega i co jest ich przyczyną.
                  Demokratyczna jest, dopada różnych ludzi z różnych środowisk.
                  Widocznie tak musi być, nie mamy na to wpływu.
                  Czasem siebie samą obwiniałam o to wszystko,
                  ale po przeczytaniu wielu medytacji, wytłumaczenie i pocieszenie znajduję,
                  że nie należy zbytnio ingerować w życie takiego człowieka,
                  to nic nie zmienia a tylko może sytuację pogorszyć.
                  Wręcz niedorzeczne, ale tak jest.
                  Określenie pijaństwo, rzadko tu jest używane,
                  pijak pije bo lubi,
                  to jak ma to rzucić?

                  A alkoholik pije bo musi, choć nie lubi ?
                  Oj lubi.

                  Najlepiej umiar zachować i nikogo nie krzywdzić swoim piciem i będzie ok.
                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 04.12.21, 20:10
                    Mifredo napisala, cyt:
                    "Najlepiej umiar zachować i nikogo nie krzywdzić swoim piciem i będzie ok."
                    ____________________________________________________________________________________________________.
                    Tzn. ze wszyscy chorzy np. na cukrzyce, czy inne smiertelne choroby maja umiar zachować i będzie ok. :-)
                    A...
                    • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 05.12.21, 08:16
                      Akurat w cukrzycy to dietę można zachować, ale wielu ludziom się tego nie chce,
                      wolą tabletki brać czy insulinę wstrzykiwać.
                      W mojej rodzinie są i były przypadki cukrzycy,
                      dwa z ucięciem kończyny i dwa z ucięciem palców i wiem jak jest.
                      Cukrzykom nie wolno alkoholu a przede wszystkim piwa,
                      wszak trzustka tu chora jest
                      ale czasem jakąś 50 można sobie strzelić, tak twierdziła dietetyczka,
                      która mnie instruowała w sprawie diety.

                      Zarówno rak i powiedzmy schizofrenia, wynika ze słabego organizmu,
                      słabych genów, braku odporności i niewiele można zaradzić.
                      Liczy się wola życia a nie leki, czy chemioterapia.
                      Ludzie silni z natury, jakoś sobie z tym poradzą,
                      tak już jest, w naturze, że chorowity musi odejść.
                • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 05.12.21, 09:52
                  MEDYTACJA - 05.12.

                  Zycie wedlug programu Al-Anon, do ktorego zwracamy sie, kiedy mamu powazne klopoty, moze w ostatecznosci wymagac od nas szczegolnej decyzji. Po pierwsze, mozemy miec watpliwosci: "Jak mozna okropny problem rozwiazac jedynie poprzez przylaczenie sie do grupy?" Wtedy przychodzi objawienie. Uczymy sie zyc, i znajdowac pogode ducha, w samym srodku alkoholowego wzburzenia. Zdajemy sobie sprawe, ze sie rozwijamy, zaczynamy rozumiec i pomagac.

                  Kiedy jednak glowny problem zostanie usuniety w wyniku przylaczenia sie alkoholika do AA, mozemy poczuc sie doswiadczonymi wygami w sprawach Al-Anon. Myslimy "udalo sie". Zaczynamy opuszczac spotkania, nie mamy czasu na to, aby podnosic na duchu zmartwionych nowo przybylych, zapominamy o czytaniu ksiazek Al-Anon. Nadchodzi wtedy okres, kiedy okazuje sie, ze problemy istnieja w dalszym ciagu i raz jeszcze zdajemy sobie sprawe, jak bardzo w dalszym ciagu potrzebujemy Al-Anon.

                  Rozwazanie na dzisisj

                  Nie zwracam sie do Al- Anon tylko po to, aby nauczyc sie zyc z aktywnie pijacym alkoholikiem. Jest to moj sposob na zycie - zycie coraz bogatsze i lepsze, ktorego ucze sie przez stosowanie programu w calej rozciaglosci.

                  "AA doprowadza pijacego do trzezwosci, aby byl w stanie przyswoic sobie glebsze znaczenie programu. Al -Anon zmienia nasz sposob myslenia w tym samym celu".
                  -----
                  A...
                  Ps. Bardzo duzo widzialem takich uczestnikow obydwóch wspólnot, którzy traktowali spotkania ja "straż pożarna" przybywając na nie jedynie wtedy, kiedy się paliło. Im takie spotkania nie pomogły wiele i dalej żyją w swym rozgoryczeniu.
                  • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 05.12.21, 10:36


                    > A...
                    > Ps. Bardzo duzo widzialem takich uczestnikow obydwóch wspólnot, którzy traktowa
                    > li spotkania ja "straż pożarna" przybywając na nie jedynie wtedy, kiedy się pal
                    > iło. Im takie spotkania nie pomogły wiele i dalej żyją w swym rozgoryczeniu.
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~`
                    Tak jest, potrzebna w tym wszystkim jest regularność,
                    właściwie codzienne refleksje i medytacje,
                    takie drążenie problemu,
                    jak kropla o skałę,
                    jedynie wówczas można oczekiwać na choćby małą, ale zmianę, jakieś efekty.

                    Nieraz czytam rozpaczliwe wpisy, typu pomóżcie!!!!!
                    tak jakby wzywanie karetki pogotowia czy straży pożarnej.
                    Na takie błaganie, niewiele można pomóc,
                    na chwilę dać zastrzyk, jakąś nadzieję, zachętę, propozycję,
                    a wszyscy by chcieli już, natychmiast,
                    a problem gromadził się latami.
                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 06.12.21, 08:00
                    MEDYTACJA - 06.12.

                    Ponad dwa tysiace lat lat temu starozytny filozof napisal pelne madrosci slowa, ktorych znaczenie wydaje sie nam, osobom studiujacym dwanascie Stopni bardzo wspolczesne. Dotycza one bledow, jakie od poczatku istnienia popelniamy jako ludzie.

                    Nie jest w pelni czlowiekiem ktos, kto wierzy, ze jego awans zyciowy zalezy od zniszczenia innych ludzi; martwi sie sprawami, ktorych nie moze zmienic; albo jest przekonany, ze to czego sam nie mogl osiagnac, jest rowniez nieosiagalne dla kogos innego.

                    Nie posiada madrosci czlowiek, ktory nie potrafi zrezygnowac z ustalonych zajec, aby pokrzepic umysl przez odpoczynek, zmiane i medytacje.

                    Wiele potrzebuje ten, ktory mysli, ze moze zmuszac innych do zrobienia tego, co sam uwaza za sluszne.

                    Rozwazanie na dzisiaj

                    Slowa madrosci daja natchnienie, ale naprawde maja wartosc tylko wtedy, kiedy umiemy wziac je sobie do serca i wykorzystac w codziennym zyciu.

                    "Podstawowe prawdy przedstawione w Al-Anon, maja niezmierzona moc w niesieniu mi pomocy"
                    ----
                    A...
                    Ps. Ale żeby słowa te wziac sobie do serca i wykorzystac w codziennym zyciu wymaga to nauki zrozumienia, akceptacji, tolerancji, uczciwości, wyzbycia sie starych złych tradycji, chorych nawyków i chorych przyzwyczajeń, trenowania cierpliwości, itp... itd... - czyli; wymaga to wszystko czasu i gotowości do zmian samego siebie - (nie innych).
                        • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 06.12.21, 17:43
                          Najbardziej to mi się spodobało i biorę sobie do serca czy raczej do głowy:
                          Nie posiada madrosci czlowiek, ktory nie potrafi zrezygnowac z ustalonych zajec, aby pokrzepic umysl przez odpoczynek, zmiane i medytacje.

                          Wiele potrzebuje ten, ktory mysli, ze moze zmuszac innych do zrobienia tego, co sam uwaza za sluszne.

                          Resztę już znałam.
                    • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 07.12.21, 04:07
                      MEDYTACJA - 07.12.

                      Te slowa, jak mowi legenda, zostaly odnalezione w 1692 roku na dziedzincu kosciola w Baltimore i staly sie inspiracja dla wspolczesnego poety z Bostonu Maxa Ehrmanna, do napisania w 1927 r. utworu, ktorego tytul brzmi: Desiderata.

                      „Krocz spokojnie wsrod zgielku i pospiechu i pamietaj, jaki pokoj moze byc w ciszy. Tak dalece, jak to mozliwe, nie wyrzekajac sie siebie, badz w dobrych stosunkach z innymi ludzmi. Glos swoja prawde spokojnie i jasno. Sluchaj tez tego, co mowia inni, bo nawet glupcy i ignoranci takze maja swoja opowiesc”.

                      Rozwazanie na dzisiaj

                      Tak jak Modlitwa o Pogode Ducha powyzsze slowa powtarzane kazdego ranka moga ustalic nasz nastroj na dany dzien – co sprawi, ze bedzie on dobry. moze to sluzyc jako przypomnienie, ze powinnismy zwrocic uwage na nasze reakcje, gdyz tak, jak uczymy sie w Al-Anon, wszystko od nas zalezy!

                      "Nie pozwole, aby moj spokoj wewnetrzny zostal zaklocony poprzez zamet panujacy wokol mnie. Broniac prawa do wlasnej indywidualnosci, bede uprzejma i tolerancyjna. bede sluchac uwaznie i nie osadzac tych, ktorych slucham".
                      -----
                      A...
                      Ps. Dezyderate napisal Max Ehrmann. Wyjasniam pochodzenie tego utworu:
                      „Max Ehrmann urodził się w Stanach Zjednoczonych w stanie Indiana w 1872.
                      Pochodził z rodziny niemieckich emigrantów (ojciec Maksymilian, matka Barbara z
                      domu Lutz przybyli do USA z Bawarii w roku 1840). Max studiował na Harvardzie
                      prawo i filozofię. Był wydawcą uczelnianego magazynu. W tym czasie opublikował
                      pierwszą książkę. Przez lata pracował w firmie prowadzonej przez brata. W wieku
                      40 lat zajął się pisarstwem. Napisał ponad 20 książek, wiele esejów i pamfletów
                      oraz wierszy. Publikował je w magazynach i czasopismach. Najbardziej znanym jego
                      utworem jest właśnie „Desiderata”, opublikowana po raz pierwszy w 1927 r. Część
                      amerykańskich literaturoznawców podejrzewała twórcę o popełnienie plagiatu, ale
                      w końcu uznano Ehrmanna za autora spornego tekstu.
                      www.gall.terramail.pl/wieczerza06.htm
                      Zmarł on w 1945 r.Trzy lata potem, jego zona umiescila "Desiderata" w ksiazce pt
                      "The poems of Max Ehrmann" w 1948 r. w wydawnictwie Bruce Humphries Publishing
                      Company, w Bostonie.
                      W latach piedziesiatych, duchowny Frederick Ward Kates, a nastepnie rektor
                      kosciola sw. Pawla w Baltimore rozdal jednej osobie ten utwor wsrod swoich
                      parafian, uwazajac go za wielce inspirujacy. Utwor ten zostal umieszczony na
                      biurowym papierze kosciola sw. Pawla w Baltimore, ktory w naglowku ma swoj adres
                      i date zalozenia 1692 i przechodzac ta kartka z rak do rak, przepisywana w
                      przerozny sposob, w rezultacie zostal ten utwor w pewnej fazie uznany za
                      anonimowego autora, i przyjeta zostala data powstania utworu ta, ktora byla w
                      naglowku biurowym kosciola; do tego pozostalo to ze zostala znaleziona na lawce
                      w kosciele i w takie formie krazy do dzis np. wypisywane dalej i dalej...
                      Nie obylo sie bez procesu sadowego i wykupienia praw autorskich od spadkobiercow
                      po autorze tekstu Desiderata.
                      Hasley Cook, rektor kosciola sw.Pawla w Baltimore wyjasnia iz nie jest mozliwe
                      iz taki tekst mogl byc znaleziony w kosciele sw. Pawla w Baltimore w 1692 roku,
                      poniewaz ten kosciol jeszcze nie istnial, a pierwsze belki drzewa dopiero tam
                      stawiano rok pozniej.
                      • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 07.12.21, 10:11
                        Trzeba codziennie o tej dezyderacie pamiętać,
                        jak również o modlitwie o pogodę ducha.

                        Nie tylko mieć je dla siebie,
                        ale z innymi się nimi dzielić.

                        Z pamięci tylko Ojcze Nasz mogę cytować
                        i Aniele Boże...

                        Do tych modlitw te dodam,
                        na pamięć się muszę ich wyuczyć
                        a będę je sobie powtarzać,
                        dzień zaczynając i kończąc...

                        Tylko tyle i tyle wystarczy, by godnie i dobrze żyć.

                        A tak poza tym, to można sobie filozofować...
                        • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 07.12.21, 10:55
                          mifredo napisala, cyt:
                          A tak poza tym, to można sobie filozofować...
                          _______________________________________________________________________.
                          Uwazam, ze jest cholerna roznica; pomiedzy klepaniem znanych modlitw
                          od tych, ktorych slowa ode mnie z serca pochodza - To juz nie filozofia...!
                          To moje juz zycie i moj rozwoj duchowy, ktorego z tych "filozofii" sie nauczylem.
                          A...
                          • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 07.12.21, 12:03
                            Klepanie a zrozumienie,
                            to istotna różnica jest.
                            Ja nie potrafię klepać różańca
                            i wszelkich paciorków ileś tam razy,
                            jak to zalecają.
                            Umieram od tego..
                            To nie jest dla mnie modlitwa,
                            ona mnie męczy i jej się nie podaję.
                            Jednak niektóre modlitwy są ponadczasowe i zazwyczaj krótkie
                            i im wierzę,
                            gdyż jakąś pociechę mi dają i uzdrowienie i życie, może nie wspaniałe,
                            mi dają,
                            ale bilans dzięki nim, mogę zachować
                      • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 08.12.21, 08:15
                        MEDYTACJA - 08.12.

                        Smutny to dzien dla grupy Al-Anon, kiedy jej czlonkowie, uznajac, ze osiagneli juz wystarczajacy "stopien wtajemniczenia", zbieraja sie jedynie w celu pogawedek i wymiany plotek.

                        Znikla zyczliwosc oraz nadzieja, ktore byly natchnieniem dla grupy w jej poczatkach. Znikla rowniez spontaniczna chec wymiany doswiadczen, sily i nadziei oraz uczucie potrzeby, aby stosowac program we wszystkich dziedzinach zycia. Znikla tez szczerze ofiarowana przyjazn, z ktorej korzystali zatroskani ludzie, a ktora przyciagala ich do grupy, zachecajac, aby uczyli sie Stopni prowadzacych do pogody ducha, pewnosci siebie i odzyskania wiary. Wszystko to mozna osiagnac przez nasza chec niesienia pomocy.

                        Rozwazanie na dzisiaj

                        Nie chce zapomniec, ze w dalszym ciagu mozliwosci tego wspanialego duchowego programu sa dla mnie nieograniczone. Tyle sie jeszcze moge z niego nauczyc. bede pamietac o tym rowniez, ze grupa Al-Anon posiada istotne cechy kazdej wspolnoty; moglaby przyniesc nadzieje tak wielu ludziom! Postaram sie ich znalezc przez Kosciol, lekarzy, sady oraz doradcow i dzielic sie programem Al-Anon.

                        "Kazdy dzien w Al-Anon jest nowa przygoda, wskazujaca droge coraz lepszego sposobu zycia".
                        -----
                        A...
                        Ps. Tym kluczem do rozwoju duchowego (czy moralnego, jak kto woli) jest SLUŻBA na rzecz innych.
                        • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 08.12.21, 09:43
                          Nie bywam już na spotkaniach Al-Anon,
                          w ogóle to nigdzie wśród tłumu nie bywam.
                          Latem mi się zdarzyło być na jakichś koncertach.
                          Odległości zachowane, maseczki też.
                          Pandemia wszystkie kontakty ograniczyła,
                          a poza tym, nie chcę być rozpoznawana i palcami pokazywana.
                          Nie wierzę, że ludzie nie plotkują,
                          problemy rozpowiadają gdzie się da,
                          tak mam i ja, że nie potrafię języka w gębie utrzymać.
                          Teraz już tylko przez internet, wszystko się odbywa.
                          Mój syn nie chce, bym o jego stanie czy chorobie innych informowała,
                          w sumie rację ma,
                          to jest tajemnica lekarska.
                          Jeśli by sam chciał o tym pisać,
                          ma prawo,
                          a ja takiego nie mam,
                          choć tak bardzo mi ta jego choroba na mózg siadła,
                          że wszystkie fora odwiedziłam,
                          wszędzie temat poruszyłam
                          i często wyklęta byłam,
                          tematu i choroby nie rozumiejąc.
                          Mogę pisać tylko o sobie,
                          o swoich odczuciach i obowiązkach jakie na mnie ciąża,
                          o moim współuzależnieniu od niego o moim użalaniu się
                          i jednak poświęceniu, którego nikt nie zrozumie.
                          Matczyna miłość ślepa jest,
                          ale najpiękniejsza ze wszystkich,
                          gdyż na wszystko pozwala,
                          wszystko toleruje,
                          niczego w zamian nie oczekując...

                          Pomagać, służyć innym?
                          Cały czas to robię wobec mej rodziny.

                          No może w AA , inny sens to ma.
                          Ale i tak nie da się pomóc komuś, kto pomocy nie przyjmuje,
                          by go na drogę trzeźwości czy abstynencji kierować.
                          Nie odważyłabym się być sponsorem,
                          aż takiej misji w sobie nie mam.
                        • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 09.12.21, 09:20
                          MEDYTACJA - 09.12.

                          Swiadomosc, ze czlonkowie Al-Anon na calym swiecie moga stanowic dla siebie inspiracje, podnosi mnie na duchu. Mysli i modlitwy szybuja w przestrzeni by pomagac i wzmacniac nas wzajemnie. Nastepujace madre slowa pochodza od grup Al-Anon we Francji: "Wszystkie odczuwalysmy alkoholizm jako ogromny ciezar, ktory musialysmy ciagnac za soba, podczas kiedy w rzeczywistosci ten ciezar nas ciagnal za soba, tak ze calkowicie zagubilysmy kierunek".

                          "Teraz jestesmy przykute do innego lancucha, tego, ktory nas laczy z Al-Anon. kazda z nas jest jednym jego ogniwem ani mniej, ani bardziej waznym niz wszystkie pozostale. Jest to lancuch, do ktorego mozemy sie wlaczyc, kiedy tego potrzebujemy".

                          Rozwazanie na dzisiaj

                          Jaka ulge daje fakt, ze mozemy oderwac sie od lancucha, ktory przykuwal nas do alkoholizmu i ze mozemy zdac sobie sprawe, iz nie musimy byc tak beznadziejnie tym lancuchem ograniczone. Wyzwala sie swiadomosc, ze nie mamy na alkoholizm najmniejszego wplywu. Jakze lekko i przyjemnie jest stac sie jednym z ogniw lancucha, ktory nas laczy w Al-Anon i odkrywac, w jaki sposob zmieniac nastawienie, ktore zakuwalo nas w kajdany trosk.

                          "Ten, kto madrzej pokieruje sprawa, znajdzie dobro".
                          (Ksiega Przyslow)
                          -----
                          A...
                          Ps. A ja pozwolę sobie dodać na ostrzezenie: "Dlatego ten, kto pozwala sobie sądzić,
                          że stoi, niech się pilnuje, aby nie upadł" - 1 List do Koryntian 10:12
                            • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 09.12.21, 17:55
                              mifredo napisala, cyt:
                              Słowa , słowa, morze słów, niektórzy już tak mają, że muszą gadać bez ustanku,
                              w przeciwieństwie do innych, którzy milczą i sraczki słownej nie uprawiają.
                              ______________________________________________________________________________.
                              Mifredo tu nie chodzi o "slowna sraczke", bo ktos musi i powinien podzielic sie
                              swoim pozytywnym doswiadczeniem, ktore wprowadzil(a) do swego zycia
                              praktycznego, gdyz gdyby tego nie zrobil(a) narobil(a) by sobie, jak niektorzy
                              inni; te sraczke w swoje gacie.
                              A...
                              • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 09.12.21, 19:04
                                Odnośnie tej medytacji to napisałam,
                                to takie "hamerykańskie" zawijanie g.wienka w papierek,
                                lub też chowanie śmieci pod dywan.
                                Wolę swoje własne przemyślenia, ze swoich doświadczeń wiedzę czerpię,
                                bo jak te medytacje nieraz czytam to tylko mętliku większego dostaję,
                                nic konkretnego nie wnoszą,
                                tylko umysł zamydlają.
                                Wystarczy mi kilka prawd ogólnych, niż takie czcze gadanie, by gadać.
                                Konkrety się liczą i działanie.

                                • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 10.12.21, 07:44
                                  Fakt, medytacje stanowią dla mnie inspiracje i podnoszą mnie na duchu.
                                  Czy ja ciągnę ten ciężar, czy też on ciągnie mnie za sobą,
                                  tak, że całkowicie zagubiłam siebie, nie wiem.
                                  Wolności potrzebuję i nad nią pracuję,
                                  by się z okowów tego łańcucha uwolnić.

                                  Wyzwala się świadomość, że nie mam najmniejszego wpływu na alkoholizm,
                                  czy też dziwaczne zachowanie mego syna , choć dużo w tej sprawie robię
                                  i robiłam
                                  Niby wystarczyłaby modlitwa o pogodę ducha,
                                  gdzie najważniejsze jest aby pogodzić się z tym, czego nie można zmienić...
                                  Medytacje pozwalają, na spojrzenie na problem szerzej,
                                  dostrzeganie takich aspektów,
                                  których sama bym nie zauważyła.
                          • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 10.12.21, 10:15
                            MEDYTACJA - 10.12.

                            Moje zycie jest seria zdarzen - przypadkow i okazji milych lub smutnych. kazdy dzien jest nimi wypelniony: godzina za godzina i trudno mi jest widziec w obiektywny sposob. Jestem zbyt uwiklana w to, co sie dzieje.

                            Jezeli te wydarzenia daloby sie traktowac jak przedmioty - artykuly spozywcze lub tekstylne, moglabym na nie spojrzec w normalny sposob i ocenic, czy sa dobre, czy zle. Patrzac w ten sam sposob na moje zycie, moge ze zdumieniem odkryc, ze o wiele wiecej jest w nich wydarzen dobrych niz zlych. Po prostu tak bardzo koncentruje sie na moich nieszczesciach i trudnosciach, ze prawie calkiem zapominam cieszyc sie tymi przyjemnosciami, ktore niesie kazdy dzien.

                            Spostrzeganie jest wnikliwym zdawaniem sobie sprawy z tego, co sie wokol nas dzieje. mozna to stosowac podobnie jak ogladanie sztuki teatralnej lub filmu.

                            Rozwazanie na dzisiaj

                            Jezeli naucze sie patrzec na wszystko w nowy sposob, odkryje, ze mam wiele powodow do zadowolenia i wdziecznosci. Kiedy czuje przyglebienie smutnymi myslami, postaram sie swiadomie odmienic sposob myslenia.

                            "Z nowym zainteresowaniem bede obserwowac nawet najbardziej pospolite wydarzenia, ktore dzieja sie kazdego dnia".
                            -----
                            A...
                            Ps. Naturalnie; wszystko ma swoje dwie strony medalu. Takze nasze zycie je ma.
                            Tylko dlaczego zdecydowana większość ludzi widzi w tym tylko tę negatywną stronę?
                            • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 10.12.21, 10:59
                              Tak jest, trzeba zawsze pozytywów szukać a nie dziur w całym.
                              Jednak człowiek zbytnio przygnieciony czy obciążony problemami,
                              zatraca tę właściwość i ratuje się czym się da,
                              co tylko chwilową ulgę przynosi w cierpieniu czy zmęczeniu..
                              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 10.12.21, 12:00
                                mifredo
                                Tak jest, trzeba zawsze.... .
                                Jednak człowiek zbytnio przygnieciony....
                                zatraca tę właściwość i ratuje się czym się da,
                                co tylko chwilową ulgę przynosi w cierpieniu czy zmęczeniu..
                                ___________________________________________________________.
                                Alkohol takze tylko chwilową ulgę przynosi.
                                O jakim "człowieku" piszesz? - Mow o sobie.
                                A...
                                • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 10.12.21, 18:20
                                  Tak mialo byc napisane:
                                  _______________________
                                  mifredo napisala, cyt:
                                  ...
                                  Jednak człowiek zbytnio przygnieciony....
                                  zatraca tę właściwość i ratuje się czym się da,
                                  co tylko chwilową ulgę przynosi w cierpieniu czy zmęczeniu..
                                  ___________________________________________________________.
                                  Alkohol takze tylko chwilową ulgę przynosi.
                                  O jakim "człowieku" piszesz? - Mow o sobie.
                                  Po co ten wyraz; "Jednak" (!?) - nie ma powodow ani do picia
                                  alkoholu, ani do tlumaczenia sie.
                                  A...
                            • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 10.12.21, 23:34
                              MEDYTACJA - 11.12.

                              W literaturze Al-anon i w rozmowach podczas spotkan czesto podkresla sie fakt, ze nasz program nie jest programem religijnym, lecz duchowym. Zasadnicza prawda wszystkich wyznan, Kosciolow, czy dogmatow jest, ze Bog jest istota naszego zycia, a to wlasnie jest duchowa idea Al-Anon.

                              Kiedy przestajemy chodzic do kosciola, mozemy myslec, ze odstepujemy od Boga, poniewaz nas rozczarowal. Mozemy traktowac Go jako tego, ktory karze przez niezasluzony bol i cierpienie. Jakkolwiek o nim myslimy, nawet jezeli nie uznajemy Jego istnienia, jest On zawsze obecny w nas samych oraz we wnetrzu kazdego czlowieka na swiecie, zawsze gotowy do udzielenia pomocy, jezeli tylko jestesmy gotowe ja przyjac. W jaki sposob korzystamy ze swiadomosci, ze Bog jest obecny w naszym codziennym zyciu, nie zalezy od Niego, ale od nas samych.

                              Rozwazanie na dzisiaj

                              Zaobserwowalam, ze ci ktorzy czynia najlepsze postepy w programie Al-Anon, zdecydowanie akceptuja w programie pomoc sily Wyzszej. Kiedy to robia, o wiele latwiej im "zostawic i oddac Bogu", pozwolic, aby ich problemy rozwiazywaly sie same w sposob, ktory przekracza ludzkie pojecie.

                              "Panie, ty jestes ostaja dla wszystkich pokolen"
                              (Ksiega Przyslow)
                              ----
                              A...
                              Ps. Dla mnie medytacja ta jest niedomówionym "niewypałem". Pachnie mi średniowieczem.
                              "Duchowosc to otwartosc na dary, ktore niesie nam zycie i gotowosc do ich przyjecia. To zgoda na zycie!"
                              … J. Bradshaw, mowiac o duchowosci, proponuje: Kazdy, kto wyszedl z mroku powinien niesc kaganek innym. Wystrzegaj sie prawienia moralow, dawaj dobry przyklad. Wcielaj w zycie prawdy, ktore glosisz. Nie ma tu zadnych guru, sa tylko ci, ktorzy odeszli troche dalej niz inni. Trzeba wiele odwagi, by byc czlowiekiem, poniewaz byc czlowiekiem to znaczy byc istota niedoskonala, potrzebujaca pomocy.
                              To jest Duchowość przez duze "D". To jest "moja religia", jeżeli już musiałbym użyć tego wyrazu.
                              • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 11.12.21, 07:48
                                Odpowiem później, może w nocy,
                                kiedy zazwyczaj w jej środku się budzę.
                                Póki co jestem bardzo zajęta i zmęczona przedświątecznymi zakupami,
                                porządkami, obmyślaniami, nagłymi awariami, itp, itd.
                                • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 11.12.21, 13:14
                                  Odpocząć muszę od tego wszystkiego,
                                  nawet od komentarzy, które tu wklejam.
                                  Zmęczona bardzo jestem i na jakiś czas biorę sobie tu urlop.
                                  Jakoś bardziej w ciszy się odnajduję od tego wszystkiego,
                                  (deziderata tu przemawia )
                                  A ty Auguście swoją prawdę głoś,
                                  spokojnie według niej.
                                  Serdeczne świąteczne życzenia do wszystkich wysyłam.
                              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 11.12.21, 22:22
                                MEDYTACJA - 12.12.

                                Ogromna jest ludzka potrzeba znalezienia kozla ofiarnego: kogos lub czegos przejmujacego wine za nasze niepowodzenia. - "Gdy ona tego nie zrobila, nie wydarzyloby sie to..." - "Dlaczego nie zrobil on tego, czego oczekiwalam?" - "To wszystko jej wina!"

                                Musze zdawac sobie sprawe, ze ilekroc uwazam, ze ktos mnie obrazil lub zranil, przynajmniej czesc mojego nieszczescia wynika ze sposobu w jaki zareagowalam. W rzeczywistosci nie jestem az tak bardzo wrazliwa i podatna na zranienie przez okolicznosci czy tez postepowanie innych ludzi, jak sobie to wyobrazam. Wiele z tego, co sie dzieje - dobrego lub zlego - spowodowalam sama.

                                Rozwazanie na dzisiaj

                                Jezeli jestem przekonana, ze w duzej mierze jestem "panem mojej duszy", jest mi latwiej zaakceptowc fakt, ze posiadam moc odwracania sie od nieszczesc, rozczarowan i innych klopotow. Obwinianie innych za to, co sie dzieje, powstrzymuje mnie od rozwoju duchowego.

                                "Nic nie moze mi szkodzic oprocz mnie samej: krzywde, ktora mnie spotyka nosze w sobie i cierpie autentycznie, ale z powodu tylko wlasnej winy".
                                (Ralph Waldo Emerson, Essay on Compensation)
                                -----
                                A...
                                Ps. Ta medytacja potwierdza mi tylko, ze największym wrogiem dla mnie jestem ja sam.
                                A pokazując na kogoś wskazującym palcem, aż trzy palce w tym momencie pokazują na mnie.
                                • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 12.12.21, 21:45
                                  MEDYTACJA - 13.12.

                                  Wyobrazmy sobie, ze do Al-Anon przyszla osoba zdesperowana i zagubiona z powodu spustoszenia wynikajacego z alkoholizmu. Znajduje ona tutaj serdeczna przyjazn ze strony ludzi, ktorzy chca dzielic sie z nia czasem, myslami i doswiadczeniem. W koncu uczy sie jak osiagnac pogode ducha w najtrudniejszych chwilach wzburzenia. Jej zycie staje sie lepsze. Wiele zrobiono dla niej w Al-Anon. Czy ma ona zobowiazania w stosunku do grupy, wspolnoty i nowo przybylych, ktorzy potrzebuja jej pomocy? Oczywiscie tak. Jednak prawidlowa odpowiedzia jest NIE. Nie wymaga sie od niej, aby placila ta sama moneta za dobro, ktorego doswiadczyla. Jedyne zobowiazania ma wobec samej siebie. Ma obowiazek starania sie o wlasny rozwoj, ktory nastapi, gdy odda innym to, co sama otrzymala.
                                  Rozwazanie na dzisiaj

                                  Dzielenie sie wzbogaca moje zycie. Nawet kiedy sluze grupie, przyjmujac funkcje czy tez wykonuje jakies drobne zadania na spotkaniach, jest to uzdrawiajaca terapia. Czuje potrzebe, aby pocieszac i wspierac zmartwione nowo przybyle, gdyz daje mi to nowe spojrzenie na moje - ciagle jeszcze wadliwe - nastawienie.

                                  "W zadnym momencie zycia nie osiagne doskonalosci. Nigdy nie bedzie takiej chwili, kiedy nie bedzie mi potrzebna radosc i zadowolenie z niesienia pomocy innym".
                                  -----
                                  A...
                                  Ps. zobacz przypisek do Medytacji z 08 grudnia
    • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 13.12.21, 22:30
      MEDYTACJA - 14.12.

      Sponsorowanie - czym to jest? Jest to tytul broszurki dostepnej dla kazdego czlonka Al-Anon. Dla wielu z nas jest to nowe pojecie. Mozemy watpic, czy wystarczajaco dobrze opanowalysmy program, mozemy uwazac, ze "nie mamy czasu, aby przejmowac czyjes klopoty". Bycie sponsorem jest wielka przygoda. To jeszcze cos wiecej - to doskonala okazja do zdobycia wiedzy o stosunkach miedzyludzkich i rozwoju duchowym.

      Kiedy zaczynamy, jestesmy zdumione odkryciem, jak wiele juz przyswoilysmy sobie z programu Al-Anon. Z tej osobistej wymiany i dzielenia sie, sponsor czesto wynosi wiecej korzysci niz ten, ktorego sponsoruje.!

      Rozwazanie na dzisiaj

      Nie tylko nowo przybyly odnosi korzysci z kontaktow z jedna okreslona osoba, ktora sluzy mu wskazowkami. Nawet czlonkowie, ktorzy dlugo znaja program, moga odkryc, ze inny czlonek grupy byc moze z lepsza intuicja, moze byc ogromna pomoca. Tak okreslil to jeden z czlonkow: "...odpowiedz nie przyszla z ksiazek, ale z wzajemnej troski i glosnego amawiania spraw z kims, z kim czujemy sie dobrze".

      "Kazdemu w Al-Anon bardzo zalecalbym sponsorowanie. Otwiera to nowe obszary umyslu i serca. Jest powazna praca, podczas ktorej rozwijasz sie".
      -----
      A...
      Ps. Dlaczego członkowie Wspólnoty tak często powtarzają, że dobrze jest mieć sponsora?
      Ogarnięci wątpliwościami nowicjusze dziwią się: "Skoro mam do dyspozycji wszystkich członków Wspólnoty, to po co mi sponsor?" Otóż po to, żeby uniknąć zbyt szerokiego "asortymentu" odpowiedzi. Bo my, uzależnieni, mamy sprytny i pokrętny umysł.
      Gdyby nie spodobała nam się czyjaś odpowiedź, zwracalibyśmy się kolejno do różnych członków, aż wreszcie usłyszelibyśmy od kogoś to, co usłyszeć chcieliśmy. Byłby to przejaw naszej samowoli, całkowicie sprzecznej z Trzecim Krokiem, mówiącym o powierzeniu naszej woli i naszego życia opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy. Sponsor zaś jest w stanie ukrócić naszą samowolę.
      • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 14.12.21, 22:05
        MEDYTACJA - 15.12.

        Ucze sie jak rozpoznawac wlasne nieumiarkowane reakcje na to co sie wokol mnie dzieje lub na to, co sie do mnie mowi. Jezeli zauwaze, ze w dalszym ciagu cierpie z powodu popelnionych bledow oraz rozczarowan, sprobuje to zmienic. rowniez bede wystrzegac sie trwozliwych mysli o tym, co moze wydarzyc sie w przyszlosci. Skad moge wiedziec co sie stanie?

        Taka swiadomosc dociera do nas przez studiowanie programu Al-Anon . Pokazuje mi on, jak przezwyciezyc te przeszkody, koncentrujac sie tylko na tym jednym dniu. Z tym jednym dniem moge sobie latwo poradzic, jezeli nie rozpraszam mojej energii przez negatywne emocje oraz jezeli nie sprowokuje wzajemnej wrogosci poprzez krytykanctwo, narzekania i wymowki.

        Rozwazanie na dzisiaj

        Kiedy dzieje sie cos, co mnie zdenerwuje w tym jednym dniu, zadam sobie pytanie "Czy to moj problem?" - "Czy rzeczywiscie ma to znaczenie?" - "Czy to wazne?"

        "Dzisiaj bede obserwowac, w jaki sposob reaguje oraz co mnie sklania do wypowiedzi lub dzialania".
        -----
        A...
        Ps. (podsluchane):
        Samozakłamanie jest niezwykle podstępnym aspektem popadania w kłopoty.
        Najprostszym i najczęstszym tego typu zakłamaniem jest fakt zaprzeczania towarzyszącym nam kłopotom pomimo widocznych i narastających jego skutków.
        "Wszystko byłoby dobrze, gdybym miał pieniądze, lepszą żonę. czy rodzinę, gdyby należycie doceniano moją fachowość, moje intencje i mnie samego, etc." - czynnik zewnętrzny, to najczęstsze racjonalizacje, jakich się wtedy chwytamy.
        Innym rodzajem zakłamania jest częściowe przyznawanie się do kłopotów:
        "Owszem, nie omijają mnie problemy, ale któż ich nie ma! Poza tym, wszystko jest ze mną w porządku”- minimalizujemy.
        Niezwykle groźny jest kolejny rodzaj zakłamania - wiara w kontrolę.
        Samokontrola jest w przypadku posiadania problemów sprzecznością samą w sobie. Potrafimy jednak wtedy, tylko sobie znaną siłą woli, przez jakiś czas, unikać problemów, stwarzając przed samym sobą oraz przed innymi, pozór, że wszystko jest w porządku. Niestety, prędzej czy później, następuje katastrofa i to, jakże często, w zdwojonej sile.
        Samozakłamanie ustaje w momencie przyznania się przed sobą do nienajlepszego radzenia sobie w życiu, co pozwala wyjść po pomoc.
        Samozakłamanie dotyczy także umysłu i duszy. Wszak musimy przez całe lata wypracować sobie świadomy i podświadomy sposób na życie, usprawiedliwiający nasze postępowanie, którego główną siłą napędową było negatywne myślenie, niedojrzałość i huśtawka emocjonalna. Możliwość realizacji takiego życia daje jedynie zakłamywanie innych oraz siebie.
        Wychodzenie z problemów życiowych jest więc stopniową zmianą myślenia negatywnego na pozytywne, inaczej mówiąc, jest to odkłamywanie całej swojej osobowości.
        • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 15.12.21, 22:15
          MEDYTACJA - 16.12.

          Zdarzaja sie superoptymisci, ktorzy wyobrazaja sobie, ze Al-Anon dysponuje magicznymi zakleciami zdolnymi wyleczyc wszystkie choroby. Mysla, ze jezeli poswieca co tydzien jedna godzine na spotkanie, wszystko ulozy sie dobrze.

          Sytuacja zagrazajaca zyciu i zdrowiu psychicznemu calej rodziny nie da sie tak latwo zmienic, ale superoptymisci ulegaja zludzeniu, ze Al-Anon moze naprawic wszystko. Al-Anon nie "zalatwi" niczego; zalezy to od nas samych. Nie tylko podczas spotkania raz w tygodniu, ale dzieki wielokrotnemu czytaniu naszej literatury, dzieki ciaglemu przypominaniu i stosowaniu zasad Al-Anon. Al-Anon podaje sugestie, ale to my musimy zastosowac je w zyciu.

          Rozwazanie na dzisiaj

          Zmiana calego sposobu myslenia jest ogromnym zadaniem, ktorego nie mozna podejmowac sie niefrasobliwie. Jednak wiele tysiecy czlonkow moze potwierdzic, ze jest to najbardziej pozyteczna i pomocna dzialalnosc sluzaca leczeniu niezdrowych stosunkow rodzinnych.

          "Sluchaj, czytaj, mysl, stosuj to, co mowi Al-Anon do tych, ktorzy rzeczywiscie pragna lepszego sposobu zycia".
          ----
          A...
          Ps. Jak myślisz; kto lub co to jest ten Al-Anon, aby można go było dopasować do siebie i skutecznie stosować w swoim życiu?
          To nikt inny, jak żywi ludzie, którzy dzielą się z innymi swoim doswiadczeniem, aby i oni mogli wyzwolić się z tego piekła współuzależnienia.
          • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 16.12.21, 22:42
            MEDYTACJA - 17.12.

            Maz alkoholiczki z grupy Al-Anon we Francji pisze do Biura Sluzby Swiatowej: "Przypominam sobie tablice w mojej szkole. Czesto trudno bylo przeczytac to, co bylo na niej napisane, poniewaz byla ona wycierana gabka przesycona kreda. Kiedy wytarlismy tablice dobrze wyplukana gabka, stawala sie ona czysta i czarna i wtedy moglismy latwo przeczytac, to co na niej napisano".

            "Czy podobnie nie jest z niepokojem, ktory mnie dreczy? jezeli pragne wymazac go z mojej pamieci, nie powinienem uzywac gabki nasiaknietej zakurzonymi myslami, ale >>wyplukac<< ja z nich, aby slad po tym, co bylo napisane poprzednio, nie mogl zmacic orzezwiajacego natchnienia - idei, ktorym i pragne kierowac sie w moim zyciu".

            Rozwazanie na dzisiaj

            Z kazdego zakatka swiata ludzie Al-Anon przekazuja sobie mysli niosace pomoc. Jak jasno ukazuje nam ow mlody paryzanin potrzebe wymazania niepokoju z naszych umyslow i serc!

            "Modle sie o to, aby zaczynac kazdy nowy dzien z >>czysta tablica<< i aby napisac na niej tylko to, co jest dla mnie dobre".
            -----
            A...
            Ps. No dobra. Ten ktoś modli się o to; "aby zaczynac kazdy nowy dzien z >>czysta tablica<< i aby napisac na niej tylko to, co jest dla mnie dobre", ale nie pisze o tym; czy w końcu zaczął to wprowadzać praktycznie do swojego życia.
            • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 17.12.21, 20:20
              Dzisiaj wysylam jutrzejsza MEDYTACJA - na dzien 18.12. pare godzin juz wczesniej

              Mysli do wykorzystania na spotkaniu Al-Anon
              - Upewnie sie, ze to, co mowie, bedzie dla kogos pomocne i nie bede wykorzystywac spotkania do szukania sluchaczy dla opowiesci o moich kolopotach.
              - bede sluchala wszystkiego, co sie mowi, abym niektore konstruktywne mysli mogla zabrac ze soba do domu i wykorzystac je
              - Nie ulegne nawykowi, aby mowic dluzej anizeli jest to konieczne, a to co powiem, bedzie bezposrednio wiazalo sie z tematem spotkania.
              - jezeli ktos poprosi o rade, udziele mu jej tylko w ramach zasad Al-Anon i nie bede sugerowac podjecia konkretnego dzialania.

              Rozwazanie na dzisiaj

              Spotkanie Al-Anon jest w zasadzie terapia grupowa, z ktorej kazdy moze czerpac maksymalne korzysci. jezeli mam do przedyskutowania osobisty problem, porozmawiam o tym z moim sponsorem, przed albo tez po spotkaniu lub pomiedzy spotkaniami - przez telefon.

              "Nie zmarnuje nawet minuty tej jednej godziny w tygodniu, kiedy jestesmy razem, aby dzielic sie doswiadczeniem, sila i nadzieja".
              -----
              A...
              Ps. "Slowo, ktore jest ci pomocne, nie wypowiesz sam" - etiopskie
              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 18.12.21, 23:25
                MEDYTACJA - 19.12.

                Kazdy tydzien ma 168 godzin. Dla tych, ktore przychodza do Al-Anon po pomoc, wiele z tych godzin wypelnionych jest niepokojem, a nawet bolesnymi doswiadczeniami: niepewnoscia, niezaspokojonymi potrzebami, a nawet brutalnoscia. Istnieja sposoby na pokonanie wiekszosci z tych trudnosci i Al-Anon proponuje nam jeden taki sposob.

                Czy nie warto poswiecic jednej z 168 godzin na spotkanie w Al-Anon ? Czy nie warto poswiecic 10 minut dziennie na czytanie literatury Al-Anon, ktora mowi, co mozemy zrobic, aby pomoc sobie? Czyz nie warto poswiecic nawet pol godziny , aby dopomoc innej osobie, ktora ma klopoty?

                Rozwazanie na dzisiaj

                Tak niewiele czasu kazdego tygodnia potrzeba, aby dowiedziec sie jakie znaczenie ma Al- Anon dla mnie i mojego chaotycznego zycia, ze zmiany ktore moge spowodowac, wydaja sie cudem. zycie wedlug zalecen Al-Anon to codzienne stosowanie programu i im wiecej uwagi temu poswiecam, tym wieksza bedzie nagroda, wyrazajaca sie zadowoleniem, samorealizacja i stalym rozwojem duchowym.

                "Kazda minuta, ktora wykorzystuje na myslenie i stosowanie programu Al-Anon sprawia, ze wszystkie godziny tygodnia staja sie latwiejsze do przezycia".
                -----
                A...
                Ps. "Gotowosc jest wszystkim" - Szekspir
                • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 19.12.21, 22:40
                  MEDYTACJA - 20.12.

                  Al-Anon daje mi bezcenna mozliwosc zrobienia czegos dla innych. Nie chce jednak przeoczyc faktu, ze niesienie pomocy innym daje mi wiecej, niz sama ofiarowuje. Mam satysfakcje, ze ulzylam ciezarom innej osoby. moge wyjasnic bledne rozumienie programu, co pomoze mojej przyjaciolce zrobic wieksze postepy w porzadkowaniu zycia. To, samo juz, byloby dla mnie wystarczajaca nagroda, ale ma rowniez doswiadczenia, ktore mnie samej moga pomoc lepiej zrozumiec moje mysli i zobaczyc problemy w nowym swietle.

                  Rozwazanie na dzisiaj

                  W naszej wspolnocie nikt nie ma zobowiazan w stosunku do kogos innego. Nie chce chwalic sie wlasnymi dobrymi czynami, poniewaz jezeli je spelniam, czynie wiecej dla siebie niz dla osoby, ktorej chcialam pomoc. Im wiecej swiatla rzucimy innym, tym lepiej mozemy zobaczyc samych siebie. Nawet slowo wypowiedziane lub napisane gdzies w dalekim kraju moze do mnie dotrzec i rzucic swiatlo na moje trudnosci.

                  "Jak daleko ta mala swieczka siega
                  swoim swiatlem, tak tez swieci dobry
                  uczynek na niedobrym swiecie".
                  (William Szekspir, Kupiec z Wenecji)
                  -----
                  A...
                  Ps. "Prawdziwe światło to świadomość swojej ciemności" - anonim
                  • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 20.12.21, 14:24
                    Przepraszam Auguście, że nie komentuję.
                    Przed chwilą kilka bombek ekologicznych utoczyłam
                    z traw jakichś i donice w moim ogródku i nimi przyozdobiłam,
                    w tym świerkiem sinym , kolczastym, ale się nim pokułam!

                    A wcześniej kapustę kiszoną ugotowałam i i podgrzybki do tego.
                    Wszystko zmieliłam,
                    razem z cebulką przysmażaną.
                    Teraz z tego pierogi będę kleiła,
                    te pierogi kapuściano-grzybowe,
                    gdyż ciasto wcześniej ulepiłam i kółka zrobiłam,
                    koło fortuny oglądać będę przy tym i inne krzyżówki.

                    Auguście, kontynuuj to wklejanie.
                    Na pewno ludzie to czytają i jakoś wspomożenie w tym odnajdują.
                    Serdecznie pozdrawiam.
                    • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 20.12.21, 15:15
                      mifredo m.in. napisala, cyt:
                      Auguście, kontynuuj to wklejanie.
                      Na pewno ludzie to czytają i jakoś wspomożenie w tym odnajdują.
                      Serdecznie pozdrawiam.
                      ________________________________________________________________.
                      I ja ciebie serdecznie pozdrawiam :-)
                      A to, czy ludzie to czytają i wspomożenie w tym odnajdują, nie za
                      bardzo mnie to ciekawi. Najwazniejsze, ze mnie to bardzo pomaga
                      w rozwoju duchowym...
                      Nie przemecz sie zbytnio tymi swietami. Wazniejsze w nich jest:
                      NOWONARODZENIE...!
                      A...
                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 20.12.21, 22:10
                    MEDYTACJA - 21.12.

                    Zaslyszane na spotkaniu: "Przynioslam moje problemy do Al-Anon po to, aby dowiedziec sie jedynie, ze mam je rozwiazac sama. Al-Anon tylko mi je odpowiednnio naswietli, aby stalo sie to mozliwe. Zdalam sobie z tego sprawe, na drugim spotkaniu. Opowiedzialam moja straszna historie i zakonczylam wypowiedz dramatycznym: >>Co mam robic?<< Jeden z czlonkow powiedzial dobitnie:>> Pozmywaj naczynia! Idz na spacer! Przeczytaj ksiazke! Sprobuj w jakis sposob oderwac swoje mysli od zmartwien, ale nie rob nic z twoimi problemami, dopoki nie zobaczysz ich wyrazniej. Zmienisz swoj sposob myslenia o nich, a rozwiazanie nadejdzie samo<<.

                    Jest to wlasnie program Al-Anon, w kilku slowach! Byłam tym tak zajeta, ze nie mialam czasu na dalsze pograzanie sie w cierpieniu".

                    Rozwazanie na dzisiaj

                    Nie bede starala sie podejmowac waznych decyzji, dopoki nie uwolnie sie od zlosci, uzalania sie nad soba i poczucia beznadziejnosci. Wtedy bede gotowa.

                    "Wraz z pogoda ducha, ktora daje mi Al-Anon , wiele moich trudnosci znika bez mojej pomocy".
                    ----
                    A...
                    Ps. "Ty dokonasz tego sam(a), ale nie w pojedynke" - aowskie
                    • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 21.12.21, 22:22
                      MEDYTACJA - 22.12.

                      Al-Anon moze mi dac wiele skarbow, jezeli tylko jestem gotowa je przyjac. Jednak nic nie moze dac mi wiecej anizeli nauczenie sie, jak naprawde zyc terazniejszoscia. Znaczy to, ze musze byc bardziej swiadoma siebie i malych spraw, ktore czesto nabieraja wiekszego znaczenia, jezeli przezywam je z radoscia.

                      Niezaleznie od tego, jak ponura jest sytuacja, ktora zatruwa wszystkie moje mysli, istnieja jasne okruchy przyjemnosci wokol mnie, ktore odrywaja moje mysli od klopotow. Musze jednak starac sie, aby nie uszly mojej uwadze!

                      Rozwazania na dzisiaj

                      Znany uczony A. Huxley, powiedzial: "Dla kazdego czlowieka swiat jest tak swiezy, jak byl pierwszego dnia oraz tak pelen niewypowiedzianych nowosci dla kazdego, kto ma oczy otwarte, aby je zobaczyc". Jest to konstruktywny oraz przynoszacy dobre rezultaty sposob na osiagniecie emocjonalnego odseparowania sie, o ktorym tak czesto wspomina sie w AL-Anon.

                      "Boze spraw, abym miala otwarty umysl i byla w pelni swiadoma; przywroc mi zdolnosc odczuwania zachwytu".
                      -----
                      A...
                      Ps. "Zyj 24-godzinami na dobe. Zyj dniem dzisiejszym" - AA

                      Wczoraj, Dzisiaj i Jutro ....
                      Sa dwa dni w tygodniu, o ktore nie powinnismy sie martwic,
                      dwa dni, ktore powinny byc wolne od leku i niepewnosci.

                      Jednym z tych dni jest WCZORAJ,
                      ze swymi bledami i klopotami, ze swymi bolami i cierpieniami.
                      Wczoraj minelo juz na zawsze i nie mamy nad tym kontroli.
                      Zadne pieniadze na swiecie nie wroca dnia wczorajszego.
                      Nie mozemy zmienic nawet jednego slowa, ktore wypowiedzielismy wczoraj. Wczorajszy dzien przeminal.

                      Drugim dniem, o ktory nie powinnismy sie martwic jest JUTRO,
                      z mozliwoscia niepowodzen i ciezarow, z wieloma przyrzeczeniami i slabym ich dotrzymaniem. Dzien jutrzejszy jest rowniez poza zasiegiem naszej kontroli.
                      Slonce dnia jutrzejszego wzejdzie w blasku albo spoza chmur, ale wzejdzie.
                      Dopoki to nie nastapi, dzien jutrzejszy nie nalezy do nas.

                      Pozostaje tylko jeden dzien –DZISIAJ.
                      Kazdy czlowiek jest zdolny staczac bitwy jednego dnia.
                      Tylko wtedy, kiedy dodamy ciezar tych dwoch strasznych wiecznosci - dnia
                      wczorajszego i jutrzejszego, mozemy sie zalamac.
                      Nie przezycia dzisiejszego dnia doprowadzaja czlowieka do utraty rozsadku,
                      ale wyrzuty sumienia i rozgoryczenie za cos, co stalo sie wczoraj i lek przed tym, co moze przyniesc jutro.
                      Dlatego wiec zyjmy jednym dniem.
                      -----------------------------------------------------
                      Zyj dniem dzisiejszym
                      • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 22.12.21, 22:30
                        MEDYTACJA - 23.12.

                        Stawianie sobie zbyt trudnych do osiagniecia celow moze prowadzic do zniechecenia, a nawet do czegos gorszego. Profesjonalista, uparcie trwajacy przy swoich wyobrazeniach o tym jakie powinno byc zycie, czesto ma trudnosci ze zrozumieniem zarowno akceptacji jak i emocjonalnego odseparowania sie, ktore sa elementami programu Al-Anon. Wymaga on zbyt duzo od siebie i awojego partnera-alkoholika.

                        Kompulsywne dazenie do perfekcji - nierealistyczny idealizm - moze byc neurotycznym symptomem, z ktorym trudno sobie poradzic, podobnie jak z przymusem picia u alkoholika. To wlasnie z malych problemow stwarza duze i powieksza swoja rozpacz, kiedy sprawy nie tocza sie tak, jak sie spodziewalismy i utrudnia pogodzenie sie z zyciem takim, jakie ono jest w rzeczywistosci.

                        Rozwazanie na dzisiaj

                        Naucze sie ustepowac troche tu, troche tam i zaakceptowac to, przeciwko czemu sie buntuje i opieram. Sprobuje osiagnac wywazony sposob uczuciowego odseparowania sie, ktory nie jest porzuceniem alkoholika ani brakiem zainteresowania sie nim, ale decyzja aby nie pozwalac sobie na zbyt glebokie przejmowanie sie wydarzeniami, ktore zasadniczo nie sa wazne.

                        "Szczescie polega na przystosowaniu sie ze spokojem do tego co jest mozliwe oraz osiagalne".
                        ----
                        A...
                        Ps. "Człowiek nie potyka się o skały lecz o małe kamienie"
                          • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 23.12.21, 18:00
                            jeżyczek pyta, cyt:
                            czy ktos czyta te pierdolenie psychopaty ze znudzona babcia ????
                            _______________________________________________________________.
                            Pytasz, wiec odpowiadam:
                            Ty to czytasz, tumanie...!
                            Ale musze ci wytlumaczyc, depie, ze to nie jest zadne "pierdolenie psychopaty"
                            lecz zbior najciekawszych, czyli najmadrzejszych wypowiedzi roznych autorow,
                            ale skad ty to mozesz depie wiedziec...(!?)
                            Wesolych Swiat tumanie
                            A... :-))
                          • jerzy30 Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 27.12.21, 19:50
                            jeszcze aagucio wspomne ze nie widze tych twoich pisanych gowien bo je zablokowalem - tak wiec prozne te twoje prostackie odzywki - wszak jestes prostakiem i burym chamem i zapijaczonym psychopata - co ci stale bede przypominal - a przy okazji wysylal te twoje brednie [linki do tego forum] do informacji do tej twojej grupy AA w polskiej parafii w Niemczech - by wiedzieli z kim maja do czynienia - juz mialem od nich pytania czy aby na pewno to ty i jak dlugo tu reprezentujesz AA zasady
                            • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 27.12.21, 20:20
                              To jest dobre...! :-))))
                              jeżyczek pisze, (cyt.):
                              "... nie widze tych twoich pisanych gowien bo je zablokowalem - tak wiec prozne te twoje prostackie
                              odzywki - wszak jestes prostakiem i burym chamem i zapijaczonym psychopata..."
                              On nie widzi co ja pisze, ale wie co ja pisze...! :-)))))))))
                              No i jak tu nie brac przykladu i nauk aby byc przeciwnoscia do takich pijanych gosci forumowych...! :-))
                              A...
                              Ps. jeżuniu, ale ty pijany i durny...!! :-((
                              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 27.12.21, 22:30
                                MEDYTACJA - 28.12.

                                Zastanowmy sie dzisiaj nad naszymi intencjami. Dla wielu z nas slowo to oznacza wielka roznice pomiedzy tym, co zamierzamy zrobic, a tym, co rzeczywiscie robimy. Zamierzamy byc uprzejme i tolerancyjne, ale jakis niekontrolowany impuls zmienia nasza postawe na taka, ktorej pozniej zalujemy. Zamierzamy tak wiele dokonac, ale dopoki nie rozpoczniemy od realistycznej oceny tego, co jestesmy w stanie zrobic, pozostajemy daleko od celu, ktory pragniemy osiagnac. Zamierzamy urzadzic sobie i swojej rodzinie dobre zycie, ale ciagle - jak nam sie wydaje - przeszkadzaja nam inni. Pozwalamy na to, aby postepowanie innych przeszkadzalo nam w osiaganiu tego, co zamierzalismy.

                                Rozwazanie na dzisiaj

                                Moje zamiary sa dobre. Kiedy nie postepuje wedlug nich, jestem niezadowolona, moge nawet ugiac sie pod ciezarem winy. Jak tego uniknac? Postaram sie zanalizowac moje intencje, zdecydowac, co rzeczywiscie mam zamiar zrobic, powiedziec czy tez osiagnac. Pomoze mi to utrzymac zycie na poziomie, ktory daje zadowolenie.

                                "Chce najpierw byc pewna moich zamierzen i znac przyczyny mojego wyboru. Pomoze mi to myslec konstruktywnie oraz uchroni mnie przed podejmowaniem tego co niepraktyczne lub niemozliwe".
                                (Celeba Tueli).
                                -----
                                A...
                                Ps. "Zamiary są wiatrem, kiedy nie idą z wykonaniem w parze".

                                Czlowiek zamiast uskarzac sie na to, ze nie ma wszystkiego co chcialby miec,
                                powinienen lepiej byc wdziecznym za to, że nie dostaje wszystkiego na co zasłużyl.
                                • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 05:03
                                  Mój syn jest bardo chory.
                                  Twierdzi, że "ONI" go przytrzymują,
                                  nawet nie jest w stanie wyjść z domu
                                  i te swoje 500 zł odebrać z banku,
                                  które to do tej pory czynił.
                                  Dobrze, że kiedyś jego pin do karty zapisałam,
                                  kiedy on wszystko podarł, kiedy poczta do niego trafiała,
                                  szczególnie te powiadomienia z sądu, które na strzępy darł.
                                  Wczoraj jednak mnie upoważnił,
                                  bym za niego te pieniądze wybrała,
                                  jakąś kartę zaległą mi dał, pina się doszukałam w jego papierach, znalazłam.
                                  Udało się, gdyż budżet świąteczny przekroczyłam
                                  i te 500zł jest jak znalazł.

                                  Rozumiem, że dla podtrzymania zdrowia te medytacje są
                                  codziennie je czytam.
                                  Dzięki Panu Bogu, że one są.
                                  Ze szczegółami swego życia z synem nie będę opisywać.
                                  Trudno go do higieny namówić,
                                  skarpety zedrzeć z niego i jakiś t shirt.

                                  Powinnam to pisać na forum schizofrenia,
                                  ale tam nikogo nie ma,
                                  nic się nie dzieje
                                  Te medytacje ,choć w skrócie, moje życie psychiczne obejmują.
                                  Przy okazji, chcę psychiatrze mojego syna podziękować.
                                  Najlepszy to lekarz, jakiego znam, bez fartucha przyjmuje,
                                  ostatnio się bardzo postarzał i schudł.
                                  No rozumiem,
                                  że od tego wysłuchiwania pacjentów tak może być.
                                  Oby zdrowie mu dopisało,
                                  jakiś prezent mu muszę dać.
                                  • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 09:14
                                    Jerzy, krytykant, wiecznie niezaspokojona istota,
                                    unikam jego wpisów jak i czarnego kota.
                                    Nie wtrącam się zatem, czy nie wcinam, jak to mówią pijacy,
                                    czy alkoholicy
                                    między wódkę a zakąskę.
                                    Czyta, czyta i wiecznie zgorzkniały.
                                    Jakiegoś innego poletka muszę poszukać,
                                    by radość jakąś zyskać i dawny humor.
                                    To forum zaczyna mnie dołować jak i syna choroba.
                                    • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 10:25
                                      mifredo napisala, m.in. (cyt.):
                                      Jakiegoś innego poletka muszę poszukać, by radość jakąś zyskać i dawny humor.
                                      To forum zaczyna mnie dołować...
                                      ___________________________________________.
                                      Od nowego roku bedzie tu bardzo spokojnie.
                                      Ty nie czujesz sie dobrze w tej duchowej atmosferze,
                                      a ja przestane tu juz przytaczac te Codzienne Refleksje Al-Anon.
                                      A...
                                      • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 11:46
                                        Ja się również na wklejanie medytacji nie piszę.
                                        Może się znajdzie jakiś, jakaś chętna do tego?
                                        To jest bardzo męczące.
                                        Nikt nie lubi być pouczany,
                                        przed chwilą mi syn powiedział, nie pouczaj mnie,
                                        kiedy skarpety mu poleciłam zmienić i podkoszulek.
                                        On mówi dajcie mi spokój, chce żyć po swojemu
                                        i ja też.
                                        Sprawdza się hasło,
                                        "żyj i daj żyć innym"
                                        Natury nie da się zmienić,
                                        szkoda czasu na bicie głową w mur.
                                        Prostej zasady się trzymam z pogody ducha,
                                        że zmieniam tylko to, co potrafię zmienić,
                                        akceptuję lub nie, to czego zmienić nie mogę.
                                        Takie urabianie nawet siebie i działanie wbrew swojej naturze,
                                        potem się mści na człowieku.
                                        Natura upomni się o swoje.
                                        • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 14:30
                                          mifredo napisala, m.in. (cyt):
                                          Sprawdza się hasło,
                                          "żyjyj i daj żyć innym"
                                          ______________________________________________________.
                                          Tutaj juz sie powtarzasz. Od dawna o tym mowimy, ale:
                                          to haslo zawiera jeszcze ten sens, że każdy ma życ tak,
                                          jak mu pasuje, ale NIE MOIM KOSZTEM...!
                                          A...
                                        • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 18:15
                                          mifredo napisala, (cyt.):
                                          Ja się również na wklejanie medytacji nie piszę...
                                          ... To jest bardzo męczące.
                                          Nikt nie lubi być pouczany...
                                          ________________________________________________.
                                          Co tu jest męczącego, we wklejaniu medytacji...!?
                                          Od kiedy to Medytacje pouczaja...!??
                                          A...
                                          • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 18:25
                                            mifredo napisala, cyt:
                                            Takie urabianie nawet siebie i działanie wbrew swojej naturze, potem się
                                            mści na człowieku.
                                            _______________________________________________________________________.
                                            A kogo ty "urabiasz"?.
                                            Kazdy ma tylko siebie "urobic", jezeli chce zmienic swoje zycie na lepsze.
                                            A...
                                            Ps. Na mnie to urabianie siebie jakos sie nie pomścilo, wrecz przeciwnie :-)
                                            • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 19:20
                                              Bez przerwy mnie te medytacje pouczają,
                                              jaka mam być,
                                              jak mam reagować.
                                              One powiadają, że kiedy na Ciebie plują,
                                              to udawaj,
                                              że to tylko deszcz na ciebie pada.
                                              Taka jest ich prawda.
                                              Niech w bambus z tymi pouczeniami spadają.
                                              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 20:06
                                                Zly odbior mifredo.
                                                Refleksje nie pouczają nikogo, jedynie podpowiadaja to czego do tej pory nie dostrzegalismy - na przyklad;
                                                Ze pozwalamy na to, aby postepowanie innych przeszkadzalo nam w osiaganiu tego, co zamierzalismy.
                                                A czy ty lub ja z tego skorzystamy, to juz inna para kaloszy.
                                                A...
                                                • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 28.12.21, 23:00
                                                  MEDYTACJA - 29.12.

                                                  "Sa pewne sprawy, ktorych absolutnie nie moge zaakceptowac" - mowi jedna z czlonkin na spotkaniu. Takie przekonanie wystepuje czesto u kogos, kto cierpi z powodu zarozumialstwa lub nie jest w stanie przyznac, ze postepuje zle. Zanim zadecyduje, ze nie moge zaakceptowac tego czy tamtego, powinnam zbadac moja role w tej sytuacji bez wyjscia.

                                                  Czy moje oczekiwania byly niedorzeczne? Czy żądałam zbyt wiele? Czy zobaczylam u innych naturalny odruch spowodowany moja nieustepliwa, bezkompromisowa postawa?

                                                  Jezeli kogos zranilismy lub wymagalismy od niego zbyt wiele, szybka reakcja odwetowa moze nas przerazic lub rozloscic. Czy nie powinnismy poszukac przyczyn i zrobic cos, aby to naprawic?

                                                  Rozwazanie na dzisiaj

                                                  Moge czuc sie usprawiedliwiona "zajeciem stanowiska", ale chce sie zastanowic czy przyczyna wywolania kryzysu, nie bylo cos, co ja sama zrobilam. Trwanie w nieustepliwosci moze skonczyc sie nieszczesciem, ktore bedzie mi jeszcze trudniej zaakceptowac.

                                                  "Szybko dostrzegamy i oceniamy cierpienia, ktore zadaja nam inni, ale nie zwracamy uwagi na to, ze sami zadajemy cierpienia innym."
                                                  (Tomasz a Kempis)
                                                  -----
                                                  A...
                                                  Ps. Każde usprawiedliwienie jest oznaką winy i słabości
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 09:15
                                                    Dzisiejsza Medytacja juz na samym poczatku przytacza takie oto slowa, (cyt.):
                                                    "Sa pewne sprawy, ktorych absolutnie nie moge zaakceptowac" - mowi jedna z czlonkin
                                                    na spotkaniu.
                                                    Takie przekonanie wystepuje czesto u kogos, kto cierpi z powodu zarozumialstwa lub
                                                    nie jest w stanie przyznac, ze postepuje zle....
                                                    _____________________________________________________________________.
                                                    Znam tez takie osoby, (nie pokazujac palcem), ktore tak sie zachowuja :-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 13:40
                                                    Takie osoby, ktore nie moge zaakceptowac ewidentnych spraw, niech sie nie martwia.
                                                    Jest duzo takich osob w kazdym spoleczenstwie, chocby dla przykladu ta pandemia..
                                                    Sa zwolennicy szczepien, gdyz to chroni nasze zycie, ale sa takze przeciwnicy, ktorzy
                                                    twierdza, ze ta choroba zarazaja ci zaszczepieni...
                                                    W rozwoju duchowym ci drudzy wiedza zawsze lepiej co jest lepsze i coraz wiecej oni
                                                    grzezna w swoim bagnie...
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 13:50
                                                    Stopien Dwunasty Al-Anonu to w wielkim skrocie - sluzba na rzecz innym.
                                                    Przebudzeni duchowo w rezultacie przerabiania i stosowania wszystkich
                                                    Stopni, maja tera szansę dzielic sie z innymi i dawać* innym nie oczekując
                                                    nic w zamian.
                                                    * uwaga: dawac innym potrafi i moze tylko ten, ktory ma cos do dawania...
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:10
                                                    STOPIEN DWUNASTY
                                                    ,,Dzieki stosowaniu dwunastu stopni, dostapilismy duchowego przebudzenia i staralismy sie niesc poslannictwo innym ludziom, a zasady te stosowac we wszystkich naszych sprawach".
                                                    Stopien dwunasty to uwienczenie naszych duchowych doswiadczen. Niezaleznie od tego, czy bylismy swiadomi, ze tak sie stanie, zycie wedlug wskazan programu Al-Anon spowodowalo duchowe odrodzenie. Doswiadczylismy tego odrodzenia i bedziemy je nadal przezywac, jezeli zaakceptujemy istotne znaczenie dwunastu stopni i nauczymy sie wedlug nich zyc. Wierzymy, ze innym ludziom podobnie jak i nam, moze sie to zdarzyc, jezeli poswiecaja sie calym sercem codziennemu praktykowaniu tych zasad.
                                                    Czy doswiadczylismy juz duchowego przebudzenia? Czy praktykowalismy te zasady we wszystkich dziedzinach naszego zycia? Czy bylismy chetni i gotowi niesc to poslannictwo innym ludziom? Slowa dwunastego stopnia zawieraja w sobie wszystko, co jest nam potrzebne do osiagniecia lepszego sposobu zycia. Nadal idziemy ta droga. Z pewnoscia odeszlismy daleko od dawnego stanu rozpaczy, jesli zrozumielismy nareszcie, ze musimy „pozostawic" problemy, ktore tak nas przygniataly. Bylismy zmuszeni przyznac, ze jestesmy w stosunku do nich bezsilni.
                                                    Stopnie poprzedzajace dwunasty byly dla nas rodzajem reedukacji w zmianie naszych dawnych nastawien i reakcji, wynikajacych z bolesnych rozterek. Praca nad nimi dala nam zaufanie, wynikajace z tego, ze powierzylismy sie Sile Wiekszej, niz nasza wlasna.
                                                    Jakie wlasciwie znaczenie ma dla nas duchowe przebudzenie? Moze nas wyzwolic. Nie od problemow, te beda zawsze czescia ludzkiego zycia, ale przez swiadomosc, ze pomoc jest zawsze osiagalna. Naszym zadaniem jest tylko poprosic o te pomoc i ja zaakceptowac. Jest to niezawodny sposob uzyskania pomocy, niezaleznie od tego czy nasze trudnosci wynikaly z zycia z alkoholikiem, czy z innych sytuacji, w ktorych zachowalismy sie niewlasciwie.
                                                    Po pewnym czasie rozwazania i stosowania tych stopni mozemy z pewnoscia powiedziec, ze stalismy sie lepszymi ludzmi, ktorzy jasniej widza swoje problemy i wiedza co moga w zwiazku z nimi zrobic. Jest to darem, wzorcem sposobu zycia, ktory przynosi dobre rezultaty. Jest to nagroda za odwage i determinacje, z jaka pracowalismy wedlug dwunastu stopni, aby zmienic siebie.
                                                    W dalszym ciagu bedziemy sie starali niesc to poslannictwo innym. W przeszlosci bylo to i teraz jest to okazja do splacenia dlugu wdziecznosci za to, co sami otrzymalismy. Niesienie poslannictwa jest pomoca jaka Al-Anon proponuje cierpiacym ludziom na calym swiecie. Jezeli czujemy sie za to odpowiedzialni, otrzymany dar rosnie.
                                                    Zrozumielismy rowniez znaczenie wdziecznosci. Uswiadomienie sobie tego, co inni dla mnie zrobili jest zdrowa reakcja.
                                                    Pragnelismy sie w ten sposob odwdzieczyc, ale prawdziwa wdziecznosc wymaga od nas czegos wiecej. Sklonila nas do tego, aby okazac zyczliwosc i przyjazna pomoc wszystkim, ktorzy tego potrzebuja. Kazdego dnia znajdujemy wiele okazji do tego w naszej wspolnocie, gdzie tak wielu samotnych, sklopotanych i niepewnych siebie ludzi potrzebuje od nas pociechy, zyczliwego zainteresowania i gotowosci, by sie dzielic z nimi tym, co sami otrzymalismy. Odkrylismy, ze nie wystarcza uczeszczac regularnie na spotkania, czy nawet przyjac jakas funkcje w grupie. Niesienie poslannictwa oznacza osobiste, wzajemne dzielenie sie z innymi. Oznacza to, ze mamy dawac duchowe wsparcie, ze mamy sluchac bez krytyki i osadzania o klopotach innej osoby, oraz niesc pomoc w odnalezieniu tej samej drogi, jaka odkrylismy dla siebie. Oznacza to tez dzielenie sie miloscia i doswiadczeniem z „nowymi", ktorzy winia za cale zlo, jakie ich dotknelo, okreslona osobe w ich zyciu, tak jak i my robilismy poprzednio. Znaczy to wreszcie, by chetnie niesc pomoc dlugoletniemu czlonkowi Al-Anon, ktory w dalszym ciagu ma trudnosci w stosowaniu zasad naszego programu w codziennym zyciu.
                                                    Ale nie znaczy to, ze powinnismy rozwiazywac cudze problemy za kogos, ale mamy pomoc im nie dajac rad, ktore nam moga sie wydawac bardzo dobre, a jednak, nie zawsze sa dobre dla innych.
                                                    Niektorym z nas trudno bylo myslec w ten sposob, szczegolnie gdy mielismy wiele klopotow, jednak brak takich doswiadczen pozbawilby nas bardzo wartosciowych przezyc. Niesienie pomocy nie tylko daje nam dobre samopoczucie, ale sprawia takze, ze osoby, ktorym pomoglismy niesc ciezar, z wdziecznoscia i miloscia pragna niesc pomoc innym.
                                                    Czy moze zdawalo nam sie, ze bylismy zbyt zajeci nasza codzienna dzialalnoscia, aby myslec o potrzebach innych? Jezeli bylismy niesmiali, trudno nam bylo nawiazac kontakt. Jezeli jednak bylismy do tego gotowi, ludzie, ktorzy mieli problemy chetnie korzystali z naszej pomocy. Bez wzgledu na to, co powstrzymywalo nas od wyciagniecia pomocnej dloni, moglismy przynajmniej probowac dotrzec do serc innych, zachecajac, aby nam zaufali. W ten sposob odkrylismy, ze pomoglo to nie tylko tym ludziom, ale takze nam samym.
                                                    Starozytny filozof, wyznawca Buddy, wyrazil sie tymi slowami: „Nie ma czegos takiego jak poswiecenie sie. Istnieje okazja do usluzenia innym i ten, ktory taka okazje omija - okrada samego siebie".
                                                    Odkrylismy rowniez, ze dwunasty stopien zawiera w sobie jeszcze jedna mysl: mamy wkladac wysilek w to, aby praktykowac te zasady we wszystkich dziedzinach naszego zycia. Zasadami sa oczywiscie te wskazowki, jakie uzyskalismy podejmujac prace wedlug stopni. Raz jeszcze musielismy zastanowic sie, czy to co mowilismy, robilismy, a nawet myslelismy zgadzalo sie z zasadami, ktore zaakceptowalismy pracujac wedlug dwunastu stopni.
                                                    Wielu z nas musialo przypominac sobie o niebezpieczenstwie zniechecenia. Mielismy sklonnosci do powtarzania starych nawykow i dobrze znanych bledow. Jednak, aby sie pocieszyc, wystarczylo tylko wspomniec nasze poczatki w Al-Anon. Nigdy nie dalismy za wygrana i w dalszym ciagu podtrzymujemy nasze wysilki w ulepszaniu zycia - dzien po dniu - przez nieustanne praktykowanie dwunastu stopni. Jest to prawdziwe zycie z programem. Oznacza ono, ze zycie wedlug zasad Al-Anon, kazdego dnia i kazdej godziny broni nas przed rozterka. Im bardziej nasze mysli sa zwiazane z pojeciem Sily Wiekszej, anizeli nasza wlasna, tym bardziej wzrasta nasza pokora, bez ktorej nie moze byc duchowego rozwoju.
                                                    -----
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:15
                                                    Refleksje do Stopnia Dwunastego
                                                    Moim zdaniem stopien dwunasty jest suma calego naszego programu. Pierwsze zdanie okresla cel, ktory pragne osiagnac - duchowe przebudzenie. Oznacza to dla mnie moznosc ujrzenia wszystkiego co sie w zyciu zdarza: ludzi, przedmiotow, sytuacji - w duchowym swietle, w ich relacji do Sily Wiekszej, ktora obecnie nazywam Bogiem. Kiedy nareszcie osiagne ten poziom, wiele spraw sie wyjasni, ktorych dawniej nie moglam zrozumiec. Bede wiedziala intuicyjnie, co jest dla mnie dobre.
                                                    Moge dzielic sie na spotkaniach, poniewaz nauczylam sie i doswiadczylam milosci Bozej. Pelna wdziecznosci, bede sie starala oddac te milosc innym ludziom.
                                                    Przed poznaniem Al-Anon bylam samolubna. Teraz, kiedy chodze na mityngi, moja obecnosc moze dodawac odwagi nowym osobom. Dzieki rozmowom telefonicznym i sponsorowaniu nowoprzybylych, daje moj czas i okazuje cierpliwosc.
                                                    W kazdym dzialaniu zwiazanym ze stopniem dwunastym daje cos z siebie - po prostu znaczy to milosc. Tego wlasnie nauczylam sie w Al-Anon i czlonkowie Al-Anon kochaja mnie taka jaka jestem. Dodaje mi to otuchy. Niosac poslannictwo innym modle sie zawsze o to, aby m pamietala, ze mnie przynosi to wiecej korzysci niz tym, ktorym pomagam. Niesienie poslannictwa jest moim obowiazkiem. Musze takze pamietac o tym, ze czyny mowia glosniej niz slowa.
                                                    Codziennie pracuje wedlug naszych cudownych dwunastu stopni i stosuje ich zasady we wszystkich moich sprawach.
                                                    -----
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:20
                                                    Opowiadanie zwiazane z dwunastym stopniem
                                                    Gdy dotarlam juz w mojej pracy do stopnia dwunastego potknelam sie raz jeszcze. Z poczatku stopien ten wydawal mi sie bardzo prosty - po prostu zsumowanie poprzednich jedenastu. Odetchnelam z ulga i zawiadomilam moja sponsorke, ze go juz „zrobilam". Nareszcie bylam wolna! „Przeczytaj go jeszcze raz" powiedziala, jak to wiele razy mowila do mnie w przeszlosci. Stopniowo, w ciagu nastepnych miesiecy, trzy zasadnicze czesci tego stopnia staly sie wreszcie dla mnie jasne. Oczywiscie mialam nadzieje, ze doswiadcze dramatycznego przebudzenia duchowego, jak tego doswiadczyli inni moi znajomi. Jednak stopien ten twierdzi, ze przebudzenie tego rodzaju bedzie wynikiem praktykowania poprzednich jedenastu. Nie mozna tej pracy uproscic, musialam wlozyc w nia wiele wysilku, korzystajac z pomocy, ktora mialam przeciez pod reka. Czesto moj postep byl bardzo powolny, nieraz po prostu nudny, czasem bolesny. Na przyklad w pewnym okresie, kiedy bylam juz czlonkiem Al-Anon przez kilka lat, odsunelam sie calkowicie od duchowej strony naszego programu. Chodzilam na spotkania w dalszym ciagu, ale moj udzial polegal jedynie na wypowiadaniu madrosci, ktorych nie stosowalam we wlasnym zyciu. Szkoda, jaka wyrzadzilam tym mojej rodzinie oraz samej sobie byla i jest realna. Jednak ta Moc, ktora ja zawiodlam, nie zawiodla mnie i dala mi moznosc powrotu na wlasciwa droge.
                                                    Obecnie zdaje sobie sprawe, ze moj rozwoj nie dokona sie w jednym cudownym momencie, ale bedzie stopniowym, niekonczacym sie procesem.
                                                    Tak wielu ludzi na tyle rozmaitych sposobow probowalo niesc to poslannictwo innym ludziom. Ich dzielenie sie z innymi swoim doswiadczeniem podczas mityngow lub w cztery oczy, ich sluzba na poziomie grupy, regionu lub konferencji, lub tez na poziomie Sluzby swiatowej sprawily, ze Al-Anon bylo w tym miejscu i czasie, gdy pierwszy raz poszlam na spotkanie, oraz ze bedzie ono istnialo dla tych, ktorzy przybeda jutro. Dzieki ofiarnej pracy, ktora tak pomaga rowniez w osobistym zdrowieniu, tych ludzi mozna zrozumiec sens zdania: „jestem odpowiedzialny", a takze jak przejsc od slow do czynow wprowadzajac w zycie wskazania dwunastu stopni.
                                                    Prawda zawarta w powiedzeniu: „zeby korzystac z naszego programu trzeba dawac go innym" stala sie dla mnie jasna, kiedy zaofiarowalam sie sponsorowac grupe Alateen. Mialam zamiar przekazac tym mlodym ludziom to wszystko, czego sie sama nauczylam. Tymczasem oni w ciagu pieciu lat naszych spotkan pomogli mi spojrzec na sama siebie z humorem, a takze nauczyli mnie wiele o dojrzalosci. Mieli do mnie zaufanie i dali dowod tego okazujac calkowita szczerosc. Dali mi rowniez przyklad szczegolnego rodzaju „emocjonalnej separacji" od problemow, co bylo dla mnie wielka pomoca w wychowywaniu wlasnych dzieci. W koncu nauczylam sie od nich takze bardzo wiele na temat prawdziwej milosci. To byly bezcenne dary! (a ja mialam zamiar dawac im!).
                                                    Podjecie pracy nad ostatnia czescia dwunastego stopnia oznaczalo, ze moge probowac stosowac te zasady we wszystkich moich sprawach. latwo jest miec pogode ducha kiedy moge spokojnie brac udzial w naszym mityngu. Znacznie trudniej przychodzi mi ja zachowac w kontaktach z moja rodzina z przyjaciolmi, w miejscu pracy, w roznych drobnych sprawach i oczywiscie w kontaktach z ludzmi, o ktorych wiem, ze mnie nie rozumieja.
                                                    „Przepracowanie" dwunastego stopnia okazuje sie wtedy, gdy zyjac na co dzien wedlug tych wskazan potrafie przyznac sie przed sasiadem lub przelozonym do mego bledu, zamiast usprawiedliwiac swoje zachowanie. Stosuje program, kiedy zamiast ukrywac pretensje - przebaczam, kiedy znajduje czas, aby wysluchac moje dziecko, lub aby medytowac. Rzeczywiscie sama wtedy wiele korzystam. Kiedy w trudnych sytuacjach stosuje Modlitwe o Pogode Ducha, okazuje sie to dla mnie dobroczynne.
                                                    Jestem daleka od doskonalosci i z pewnoscia moja praca nie jest skonczona, tak jak naiwnie myslalam, ale gdy codziennie probuje zyc wedlug tego stopnia, dni moje zaczynaja byc dobre, a nawet coraz lepsze.
                                                    -----
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:27
                                                    Od nowego roku 2022 nie bede tu juz przytaczal literatury Al-Anon, wiec
                                                    aby zdazyc jeszcze w starym roku, podam pare interesujacych jeszcze rzeczy do wykorzystania:

                                                    DWANASCIE TRADYCJI AL-ANON
                                                    Z doswiadczenia naszych grup wynika, ze jednosc Grup Rodzinnych Al-Anon zalezy od stosowania tych tradycji.
                                                    Nasze wspolne dobro powinno byc stawiane na pierwszym miejscu; postep indywidualny wiekszosci zalezy od naszej jednosci grupowej.
                                                    Jedynym i najwyzszym autorytetem Al-Anon jest kochajacy Bog taki, jaki daje sie rozpoznac w zbiorowym sumieniu grupy. Ci, ktorzy kieruja, sa po to, aby rzetelnie sluzyc innym; oni nie rzadza.
                                                    Krewni alkoholikow zbierajacy sie w celu niesienia nawzajem pomocy, moga uwazac sie za Grupe Rodzinna Al-Anon pod warunkiem, ze przyswieca im tylko ten cel. Jedynym warunkiem czlonkostwa jest to, czy mamy w rodzinie lub wsrod bliskich przyjaciol kogos chorujacego na alkoholizm.
                                                    Kazda grupa powinna byc niezalezna, z wyjatkiem spraw odnoszacych sie do innych grup Al-Anon, lub AA jako calosci.
                                                    Kazda grupa Al-Anon ma tylko jeden cel: niesienie pomocy rodzinom alkoholikow. Realizujemy to poprzez stosowanie Dwunastu Stopni w naszym wlasnym zyciu, przez rozumienie i dodawanie otuchy naszym pijacym krewnym oraz przez serdeczne przyjmowanie i okazywanie zrozumienia rodzinom alkoholikow.
                                                    Nasze grupy Al-Anon nie powinny nigdy udzielac swej nazwy lub w jakikolwiek inny sposob wspierac dzialalnosci innych organizacji. Imie Al-Anon nie powinno byc nigdy wlaczone w jakiekolwiek dyskusje publiczne tak, aby problemy finansowe, majatkowe i prestizowe nie odwracaly naszej uwagi od glownego celu duchowego. Powinnismy zawsze wspolpracowac z AA.
                                                    Kazda grupa powinna byc calkowicie samowystarczalna i nie przyjmowac pomocy materialnej z zewnatrz.
                                                    Dwunasty Stopien Al-Anon powinien byc realizowany we wlasnym zakresie grupy, bez pomocy ludzi poswiecajacych sie tego rodzaju pracy zawodowo. Nasze Centralne Sluzby moga jednak zatrudniac pracownikow fachowych.
                                                    Grupy nie powinny miec cech organizacyjnych, ale moga wybierac sposrod swoich czlonkow przedstawicieli, tworzacych rady sluzebne lub komitety, podlegajace bezposrednio tym, ktorym sluza.
                                                    Grupy Rodzinne Al-Anon nie wyrazaja opinii w sprawach nie zwiazanych z ich dzialalnoscia, aby imie Al-Anon nie zostalo nigdy uwiklane w publiczne dyskusje.
                                                    Nasze oddzialywanie na spoleczenstwo opiera sie na przyciaganiu, a nie reklamowaniu. Powinnismy dbac o zachowanie osobistej anonimowosci w kontaktach z prasa, TV, radiem, filmem i w szczegolny sposob ochraniac anonimowosc czlonkow AA.
                                                    Anonimowosc jest duchowa podstawa wszystkich naszych Tradycji i przypomina nam zawsze o pierwszenstwie tych Tradycji przed osobistymi przekonaniami i korzysciami naszych czlonkow.

                                                    WSTEP
                                                    Tak, jak dwanascie stopni napisano z mysla o osobistym, duchowym rozwoju tych, ktorzy pragna stosowac w zyciu program Al-Anon, tak dwanascie tradycji jest wzorem przewodnika, na ktorym opieraja sie grupy Al-Anon. Tradycje tak jak i stopnie naleza do naszych duchowych podstaw. Opisuja cel istnienia grupy oraz podaja sugestie, pomocne w unikaniu bledow z zaklocen, ktore moga zubozyc i zmienic sens naszego programu.
                                                    Zastanowmy sie nad tym, dlaczego niektore grupy rozwijaja sie, podczas kiedy inne, ktore maja rownie oddanych czlonkow, stoja w "martwym punkcie", a nawet rozpadaja sie. Najczesciej zalezy to od tego jak dalece czlonkowie danej grupy rozumieja i stosuja dwanascie tradycji.
                                                    c.d.n.
                                                    -----
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:28
                                                    c.d. (2)
                                                    Ktos moze powiedziec, ze przede wszystkim interesuja nas problemy osobiste i dlatego koncentrujemy sie na stopniach, a tradycje nie maja nic wspolnego z indywidualnym udoskonaleniem sie. Moze jeszcze czesciej spotykamy sie z taka sytuacja, kiedy nie mamy pewnosci czy nalezy oczekiwac od nowoprzybylych, aby interesowali sie czyms innym oprocz tego, co jest bezposrednio zwiazane z ich osobistymi problemami.
                                                    Obecnie, kiedy problem alkoholizmu zostal "wyciagniety na swiatlo dzienne", zwraca on na siebie uwage rzadu, prasy, wciaz rosnacej liczby profesjonalistow, czy tez "polzawodowych" doradcow. Dlatego wlasnie najwazniejsza dla nas sprawa jest zachowanie niepowtarzalnego charakteru Al-Anon, oraz celu i sensu istnienia naszych grup.
                                                    Wspolnota Al-Anon jest jedna w swoim rodzaju; nie przynosi materialnych korzysci, a jednak pomaga. Czlonkostwo w grupie Al-Anon ogranicza sie do tych, ktorych zycie i rownowaga ducha zostaly wypaczone skutkiem wspolzycia z alkoholikiem, jeszcze pijacym, czy tez nie.
                                                    Na co nam te tradycje? Dlaczego sa nam potrzebne? Odpowiedz na oba pytania jest taka sama: Al-Anon nigdy nie byloby w stanie pomoc tak wielu ludziom bez tego zestawu wskazowek.
                                                    Tradycje utrzymuja Al-Anon w jednosci, w tym, ze pracujemy dla wspolnego celu, starajac sie unikac wszystkiego, co mogloby przeszkadzac w niesieniu pomocy kazdemu czlonkowi grupy. Wskazuja nam jak podejmowac decyzje ochraniajace szczegolny charakter naszej wspolnoty. Zwracamy sie do tradycji kiedykolwiek wylania sie problem, mozemy dzieki nim znalezc rozwiazanie najlepsze dla wszystkich. Tradycje mozna rowniez stosowac w wielu sytuacjach rodzinnych, oraz osobistych.
                                                    Tradycje nie sa przepisami. Nie mamy w Al-Anon zadnych przepisow, zadnych "musisz". Zaakceptowanie wskazowek tradycji jest okreslone jako "posluszenstwo wobec tego, czego nie mozna nikomu narzucic". Nikt w naszej wspolnocie nie ma autorytetu, aby kiedykolwiek powiedziec "ty musisz to zrobic". Jednak, jezeli grupa nie bedzie brala pod uwage tradycji, ryzykuje mozliwosc popelnienia bledow oraz tego, ze powstana nieporozumienia, ktore pozbawia wiele cierpiacych osob pomocy.
                                                    Tak, wiec my wszyscy korzystamy z dokladnego rozumienia tradycji, oraz stosowania ich w grupach i w naszym zyciu osobistym. Dlatego wiele grup regularnie czyta jedna tradycje na poczatku spotkania. Planowanie spotkan opartych na glebszym studiowaniu tradycji moze byc rowniez bardzo interesujace.
                                                    c.d.n.
                                                    ------
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:30
                                                    c.d. (3)
                                                    TRADYCJA PIERWSZA
                                                    "Nasze wspolne dobro powinno byc stawiane na pierwszym miejscu; postep indywidualny wiekszosci zalezy od naszej jednosci grupowej".
                                                    To krotkie stwierdzenie, wyjasnione we wstepie tradycji, zawiera w sobie kwintesencje tego, co zawieraja w obie wszystkie nastepne tradycje. Prawie kazdy punkt podkreslany przez nie, wyraznie odnosi sie do jednosci, ktora jest niezbedna, aby pomagac innym i sobie w Al-Anon.
                                                    Wiele z nas przyszlo do Al-Anon, aby spowodowac wytrzezwienie alkoholika. Inne - azeby pomoc niepijacemu alkoholikowi w uzyskaniu zadowolenia z trzezwosci. Zamiast tego nauczylismy sie, w jaki sposob dawac sobie rade z problemami zycia, obecnymi i minionymi, z alkoholizmem, oraz jak zmienic nasze reakcje na te problemy.
                                                    W rzeczywistosci nauczylismy sie lepszego sposobu zycia.
                                                    Nasz osobisty rozwoj zalezy od zgodnej wspolpracy wszystkich czlonkow grupy. Wspolpraca tego rodzaju wymaga od nas dobrej woli, aby z otwartoscia sluchac, jakie poglady maja inni, dzielic sie z nimi naszym punktem widzenia, oraz akceptowac to, co zdecydowala wiekszosc grupy, a nie upierac sie azeby nasza opinia zostala przyjeta. Jednak kazdy z nas ma obowiazek przedstawic swoje zdanie.
                                                    Oznacza to rowniez dzielenie sie z innymi naszym doswiadczeniem, wiedza i nowymi idealami. Oznacza - chetne podejmowanie obowiazkow, zwiazanych ze sluzba grupie i calej wspolnocie, np. jako sekretarz, prowadzacy spotkanie, przedstawiciel grupy, sprzatajacy itp.
                                                    Nasz udzial w spotkaniach polega na mowieniu i sluchaniu. Obie te czynnosci sa niezbedne, ale ciagle mowienie, lub ciagle sluchanie, moze nie byc pomoca dla innych czlonkow grupy. Kiedy chcemy sie czyms podzielic, dzielimy sie, ale gdy ktos zabiera ograniczony czas spotkania rozwleklym opowiadaniem o swoich krzywdach, nie pomaga tym nikomu, nawet samemu sobie.
                                                    To prawda, ze wszyscy odczuwamy potrzebe wynurzenia sie przed kims, gdy klopoty przytlaczaja nasze serca i umysly, ale powinnismy to uczynic w rozmowach z jedna osoba, kiedy wzajemna wymiana bedzie dla obu stron bardziej pomocna. Dlatego wlasnie mamy sponsorow.
                                                    Z drugiej strony, czlonek grupy, ktory juz nauczyl sie wiele dzieki Al-Anon, moze zachowac milczenie (np. przez niesmialosc lub tez przekonanie, ze powinno sie dac moznosc do wypowiedzenia sie innym - "pozwol mowic innym"). Te osoby, ktore z nawyku utrzymuja milczenie, moga w ten sposob pozbawic innych czegos, co jest im bardzo potrzebne. Jednoczesnie to, co jest glosno wypowiedziane, moze pomoc cos zrozumiec, dzieki osobie, ktora sie wypowiada. Sila programu Al-Anon wyrasta ze zrozumienia naszych wspolnych potrzeb i kiedy omawiamy je otwarcie, pomagamy samym sobie i innym.
                                                    Waznym elementem w jednosci naszych grup jest korzystanie z literatury zatwierdzonej przez konferencje (Conference - Approved - Literature - CAL). Poslannictwo Al-Anon, oraz sposob, w jaki jest ono przedstawione w naszych ksiazkach i broszurach sa unikalne. To, co w nich sie znajduje, zostalo zaaprobowane przez czlonkow Swiatowej Konferencji Sluzb, ktora reprezentuje Swiatowa Wspolnote Al-Anon. Nasza literatura przedstawia program Al-Anon nie zubozony i nie wypaczony innymi punktami widzenia, ktore mozna znalezc w pismach o charakterze naukowym lub duchowym.
                                                    Jest konieczne dla nas wszystkich, a specjalnie dla nowoprzybylych czlonkow grup, azeby utrzymac prostote programu przez skupienie sie na pogladach Al-Anon, przedstawionych w naszej literaturze, zaaprobowanej przez Konferencje (CAL).
                                                    -----
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:30
                                                    Refleksje
                                                    Tradycja pierwsza oraz sposob, w jaki potwierdza ona wstep do tradycji, moze mi wyjasnic pewna sprawe: odkad naprawde polegam na programie Al-Anon, ktory powinien polepszyc moje zycie bede sie starala robic wszystko, co jest w mojej mocy, azeby utrzymac grupe w jednosci.
                                                    Nasze wspolne dobro, oraz jednosc, zaleza od mojej checi do godzenia sie na to, co jest najlepsze dla nas wszystkich jako calosci. Znaczy to, miedzy innymi, przy jecie tego, co tradycje proponuja w zwiazku z takimi sprawami jak: terapie i organizacje, ktore pozostaja poza zasiegiem naszego dzialania, postanowienie, azeby ograniczac wydatki do sum ofiarowanych przez czlonkow grupy, koncentrowanie sie na naszym programie wyjasnionym przez dwanascie stopni i przez literature zaaprobowana przez Konferencje (CAL), jak rowniez uwazne przestrzeganie naszej anonimowosci.
                                                    To, co nas sprowadza do Al-Anon, jest przeciez nasza wspolna potrzeba. Ja, podobnie jak inni, musze znalezc sposoby rozwiazywania problemow, wynikajacych z alkoholizmu bliskiego czlonka rodziny, lub przyjaciela. Uczeszczam na spotkania Al-Anon szukajac ulgi w moich cierpieniach, a takze, aby odkryc nowy sposob zycia. W Al-Anon jestem czastka wiekszej ode mnie calosci.
                                                    Mozna to osiagnac, jezeli w grupie istnieje swoboda oraz tolerancja w wymianie opinii i kiedy wszyscy czlonkowie rozumieja, w jaki sposob tradycje sluza utrzymaniu jednosci w dazeniu do naszego celu.
                                                    Zgadzam sie z tymi, ktorzy pisza: "Jednosc Al-Anon na calym swiecie i jednosc naszych grup, daje nam stala podstawe, na ktorej mozemy sie opierac. Kiedy jestesmy zdenerwowane i zdezorientowane, dobrze jest wiedziec, ze mozemy polegac na naszej grupie, ktora ofiaruje pocieche oraz wsparcie".
                                                    Pozniej my takze dzielimy odpowiedzialnosc w dbaniu o dobro grupy, tak, aby magla ona niesc pomoc innym potrzebujacym.
                                                    c.d.n.
                                                    ----
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 15:35
                                                    Opowiadanie zwiazane z pierwsza tradycja
                                                    Byc moze, moje doswiadczenie, mimo ze jest bolesne, pomoze komus w przezwyciezeniu wielkiej przeszkody w realizowaniu programu Al-Anon, lub tez w samym zyciu.
                                                    Bylam czlonkiem mojej grupy przez piec lat. Otrzymalam znaczna pomoc, ale jakos nigdy nie czulam sie calkowicie swobodna. Chodzilam na spotkania, poniewaz nie bylo innych grup w poblizu. Pomimo uplywu pieciu lat, nie czulam, ze zostalam zaakceptowana. Ciagle istnialy jakies nieporozumienia w roznych sprawach i wydawalo mi sie wowczas, ze zawsze bylam ich ofiara.
                                                    Okolo rok temu przybyla nowa czlonkini. Nalezala ona do Al-Anon juz od paru lat, ale do naszego miasta dopiero sie wprowadzila. Poczulysmy do siebie sympatie i stalysmy sie przyjaciolkami. Opowiedzialam jej o moich trudnosciach w grupie. Mialam wrazenie, ze wspolczula mi, gdy narzekalam na innych w grupie. Pewnego dnia pod wplywem impulsu, ktorego nie potrafie wytlumaczyc, poprosilam, aby zostala moja sponsorka. Bylo to prawdziwym natchnieniem. Ja, dlugoletni czlonek Al-Anon, potrzebujacy sponsora!
                                                    Po uplywie pewnego czasu, podczas serdecznej pogawedki przy obiedzie, popatrzyla na mnie powaznie i powiedziala: "Czy gotowa jestes na szok?" "Od, ciebie przyjme wszystko" - odpowiedzialam wesolo. I dopiero mi sie od niej dostalo! "Po dlugim namysle doszlam do wniosku, ze to ty wlasnie wywolujesz niepokoj w grupie. Moze nie zdajesz sobie z tego sprawy, jak bardzo jestes uparta. Nie mowilabym o tym, gdybym cie tak bardzo nie lubila. Ciekawa jestem, czy pracowalas juz z kims nad stopniem czwartym?"
                                                    Odpowiedzialam, ze nie, i zaraz zaczelysmy to robic.
                                                    Pozniej wytlumaczyla mi bardzo dokladnie znaczenie pierwszej tradycji, waznosc jednosci oraz to, w jaki sposob jedna uparta osoba moze tej jednosci zaszkodzic. Przypomniala mi, jak przeciwstawialam sie innym, gdy wyrazali swoje zdanie, jak klocilam sie, kiedy przypominano mi, ze nie powinnam przynosic na spotkania literatury nie nalezacej do Al-Anon. Przypomniala mi nawet o tym, ze mowilam nowoprzybylej jak ma myslec. Musialam sie do tego przyznac!
                                                    Mozecie myslec, ze wywolalo to we mnie gniew i chec obrony, ale dzieki mojej Sile Wyzszej, czulam wielka wdziecznosc za tak odwazna chec i pomocy ze strony tej przyjaciolki. Musiala wyczuc, ze jestem juz na to gotowa.
                                                    Zdecydowalam sie wytrwac i w dalszym ciagu chodzic na spotkania, aby nauczyc sie widzenia samej siebie taka jak widzieli mnie inni. Bylam z poczatku zawstydzona, ale w koncu szczesliwa, ze otworzyla sie przede mna nowa droga.
                                                    Kiedy wreszcie bylam w stanie uprzytomnic sobie, ze nie jestem wszechwiedzacym autorytetem, zdalam sobie sprawe z tego, jak wiele szkody przyczynilam jednosci mojej grupy, oraz samej sobie. Obecnie czuje sie swobodnie na spotkaniach, akceptuje innych i jestem przez innych zaakceptowana.
                                                    -----
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 29.12.21, 21:35
                                                    MEDYTACJA - 30.12.

                                                    W pewnej starej ludowej bajce niemieckiej dobra wrozka przynosi dziecku dar: umiejetnosc przewidywania rezultatow jego postepowania. Jest to dar, ktory przydalby sie nam wszystkim, szczegolnie kiedy poddajemy sie rozpaczy i za wszelka cene chcemy sie wyzwolic z sytuacji, ktora wydaje sie nie do zniesienia.

                                                    Jezeli moglybysmy przewidziec rezultaty np. zerwania malzenstwa, byc moze nie bylybysmy tak sklonne do pozbawiania dzieci ojca i obawialybysmy sie ogromnej odpowiedzialnosci, ktora musialybysmy przejac. Przede wszystkim musialybysmy w dalszym ciagu dawac sobie rade z tymi samymi bledami, ktore doprowadzily nas do rozpaczy.

                                                    Rozwazanie na dzisiaj

                                                    Jezeli chce dokonac podstawowej zmiany, ktora wplywa rowniez na zycie innych, pragne najpierw rozwazyc wszystkie mozliwe rezultaty. Czy rzeczywiscie probowalam zbadac i naprawic moje bledy? Czy istnieje sposob, abym zmienila zastawienie? dopoki tego nie stwierdze, pozwole tej wielkiej decyzji czekac!

                                                    "Prawdziwie madre rozwiazanie moze polegac na ulepszeniu samej siebie".
                                                    -----
                                                    A...
                                                    Ps. Mow innym to, co sam(a) praktycznie wnosisz do swojego życia.
                                                    „zmienić nie potrafisz nikogo, możesz mu tylko pomóc samemu odkryć to w sobie” -
                                                    (Galileo Galilei)
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 30.12.21, 22:05
                                                    MEDYTACJA - 31.12.

                                                    Dzisiaj konczy sie jeszcze jeden rok. Jest to dobra okazja azeby spokojnie, uczciwie spojrzec na moj osobisty rozwoj. Czy byl to dobry rok, lepszy od lat minionych? Czy pomoc Al-Anon dzien po dniu spowodowala, ze lepiej realizuje i akceptuje siebie jako niepowtarzalna jednostke ludzka? jezeli zaluje, ze popelnilam bledy, dzialajac lub unikajac dzialania, przestane o nich myslec.

                                                    W nowym roku, ktory mam przed soba, nie ma czasu na prozne zale. bede zyla dzien po dniu, starajac sie, aby kazdy nastepny dzien byl lepszy od poprzedniego, podczas kiedy moja wiara i zaufanie beda nieustannie wzrastac.

                                                    Rozwazanie na dzisiaj
                                                    Raz jeszcze postanawiam, aby w nadchodzacym roku przezywac kazdy dzien osobno, uwalniajac sie od ciezarow przeszlosci i od niepwenosci jaka niesie przyszlosc. Cokolwiek zdarzy sie, przyjme z pogoda ducha.

                                                    "Wiemy tez, ze Bog z tymi, ktorzy Go miluja, wspoldziala we wszystkim dla ich dobra."
                                                    -----
                                                    A...
                                                    Ps. Szczesliwego, zdrowego Nowego 2022 Roku

                                                    Wlasnie wyrwalem kartke z mojego kalendarza a na jej odwrotnej stronie
                                                    przeczytalem cos takiego (w moim wolnym tlumaczeniu):

                                                    "Dziękuję Ci Panie za ten dzień i pomóż mi przejść przez ten jutrzejszy.
                                                    Dziękuję Ci Panie za ten rok i pomóż mi przejść przez ten nadchodzący.
                                                    Dziękuję Ci Panie za me życie i pomóż mi w tym następnym...
                                                    (M. Schneider)
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 31.12.21, 13:13
                                                    mifredo zapytuje filozoficznie:
                                                    Może jednak warto kontynuować i zacząć od początku?
                                                    Tak by nie zapominać o tym co ważne i życia nie marnować?
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Chocbysmy przegrali "wszystko" -
                                                    Dzis jeszcze mozemy zaczac od nowa. (kard. Wyszynski)

                                                    Z Nowym Rokiem 2022, zycze Tobie...

                                                    ...zebys wiedzial(a), ze to zycie o wiele wiecej ma w sobie
                                                    piekna niz brzydoty.

                                                    ...zebys nie zapomnial(a), ze kazde przyjazne pozdrowienie, ktore
                                                    Ty uzyczysz innemu, bedzie Tobie dokladnie tak samo oddane.

                                                    ...zebys w zawodzie swoim odczuwal(a) wiecej radosci,
                                                    anizeli ciezaru i obowiazku.

                                                    ...zebys swoje zadowolenie i Pogode Ducha stale
                                                    wystawial(a) na pierwszym miejscu.

                                                    ...zebys w momentach, kiedy uwazasz, ze swiat jest przeciwko
                                                    Tobie wiedzial(a), ze z swoimi problemami nie jestes sam(a).

                                                    ...zebys potrafil(a) po sprzeczkach latwiej znalezc
                                                    i wypowiedziec pojednawcze slowo.

                                                    ...zebys potrafil(a) zawsze rozrozniac rzeczy wazne od mniej
                                                    waznych, majac potem wiecej czasu dla Twych bliskich.

                                                    ...zeby Ci sie udalo nie denerwowac nad rzeczami, ktore
                                                    nie sa tego warte.

                                                    ...zeby po dniach deszczowych, w ktorych wszystko Ci sie
                                                    objawia szara beznadziejnoscia, nastepowaly sloneczne dni.

                                                    ...zebys w oczekiwaniu na to wielkie szczescie, nie przeoczyl(a)
                                                    tych rzeczy malych.

                                                    ...zebys byl(a) swiadoma, ze kazdy nowy dzien moze byc dla
                                                    Ciebie tym nowym szczesciem i nowym poczatkiem.
                                                    (Anonim).
                                                    -----
                                                    A...
                                                    Ps. Te Refleksje Al-Anon na styczen wysle tobie mailem. Co ty z nimi zrobisz - twoja sprawa
                                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 31.12.21, 15:10
                                                    A teraz, jak przystalo na Sylwestra, pare toastow polskich:
                                                    • Osoba godna pije do dna!
                                                    • Malutki kieliszek nie dojdzie do kiszek!
                                                    • Gruchniem, bo spuchniem!
                                                    • Kto z soba nosi, ten sie nie prosi!
                                                    • Zdrowie pieknych pan, moze jakies sie pojawia!
                                                    • Zegnaj moj rozumie, spotkamy sie jutro!
                                                    • Wypijmy za nasze zony i kochanki, aby nigdy sie nie spotkaly!
                                                    • Na zdrowie gospodarzy, niech zawsze maja takich fajnych gosci!
                                                    • Czas zycia krotki, kropnijmy wodki!
                                                    • Slonko swieci, ptaszek kwili, moze bysmy sie napili!
                                                    • Alkohol zabija powoli, ale nam sie nigdzie nie spieszy!
                                                    • Seks to nie wszystko, jest jeszcze piwsko!
                                                    • Niedaleko pada Polak od jabola!
                                                    • Napijmy sie! Lepiej byc znanym pijakiem, niz anonomowym alkoholikiem!
                                                    ------
                                                    A...
                        • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 23.12.21, 22:05
                          MEDYTACJA - 24.12.
                          Z okazji nadchodzacych kolejnych, trzezwych, Swiat Bozego Narodzenia,
                          pragne zlozyc wszystkim uczestnikom tego Forum dla uzaleznionych i nie
                          uzaleznionych duzo zdrowia,zarowno fizycznego, jak i (co najwazniejsze)
                          zdrowia duchowego.

                          Istnieje latwiejszy sposob pozbycia sie bolesnych mysli i wyobrazen od tego, ktory radzi filozof: "Oproznij umysl ...", tzn. zamien zmartwienia i klopoty na cos przyjemnego. Kiedy to robie, nie uciekam od moich klopotow, ale umysl od chaotycznych mysli, bede bardziej zdolna do podejmowania decyzji, kiedy przychodzi na to czas.

                          Ciagle rozmyslanie o dreczacych nas sprawach nigdy niczego nie rozwiaza. Proby zrozumienia zawiklanych problemow powoduja tylko zagubienie wlasciwej perspektywy.

                          Rozwazanie na dzisiaj

                          Wroce do spraw prostych: napisanie dlugo odkladanego listu lub robienie czegokolwiek - moze to byc: domek dla ptakow, lalka z galgankow lub ciasto.

                          Tak calkowicie zagubie sie w tym nowym zajeciu, ze kiedy je skoncze, moje mysli beda odswiezone i gotowe do zdecydowanego dawania sobie rady z tym, co mnie czeka.

                          "Zmiana "dekoracji", nowe zainteresowania, tworcze przedsiewziecia - jest to lekarstwo dla zmartwionych".
                          -----
                          A....
                          Ps. Nowonarodzenia zycze kazdemu.
                          (Lekarstwem na przyzwyczajenia jest inne przyzwyczajenie)
                          • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 24.12.21, 22:05
                            MEDYTACJA - 25.12.

                            W Al-Anon czesto proponuje sie, aby badac wlasne motywy. Nielatwo jest pytac: "Dlaczego to zrobilam?" i skrupulatnie poszukiwac istotnej przyczyny bledu. Czy rzeczywiscie zamierzalam wypowiedziec slowa pelne goryczy, czy zamierzalam sprawic bol? Albo tez, czy chcialam po prostu zmniejszyc glebokie poczucie: winy, niepewnosci, leku? Kiedy zbadalam blizej przyczyny mojego zachowania, czy bylam przekonana, ze to, co powiedzialam lub zrobilam, bylo usprawiedliwione?

                            Mozemy usprawiedliwiac nasze dzialania, ale czesto jest to tylko szukanie wymowki i unikanie prawdy. Jezeli bedziemy dociekliwie docierac do przyczyn motywow naszego postepowania przekonamy sie, jak bolesne jest przyznanie sie, nawet przed soba, ze nie mamy racji. Al-Anon wysoko stawia uczciwosc wzgledem siebie. Uczciwe spojrzenie na nasze bledy jest pierwszym krokiem do ich przezwyciezenia.

                            Rozwazanie na dzisiaj

                            Kiedy pogodnie zaakceptuje fakt, ze nie zawsze mam racje, jestem na drodze do osiagniecia dojrzalosci. Wtedy maja dostep do mnie nowe prawdy, a moj umysl otwiera sie na istniejace wokolo pomocne wplywy.

                            "Kazdy sposob zycia czlowieka jest dobry w jego oczach, ale Bog jest badaczem serc".
                            ----
                            A...
                            Ps. Kazdy usprawiedliwia siebie jak adwokat, a oskarza innych jak prokurator, ale nasze sumienie, to sędzia sprawiedliwy. WESOLYCH SWIAT.
                            • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 25.12.21, 09:14
                              Racja po każdej stronie jest.
                              Dołączam się do życzeń,
                              ale nie wiem co znaczy to głupie życzenie WESOLYCH SWIAT.
                              Czyli, że co?
                              Mam się weselić czy tak jakoś?

                              Coraz mniej kabaretów oglądam,
                              gdyż są powtarzane i nie ma się z czego śmiać
                              i czym ducha uweselić.
                              Zatem POGODY DUCHA wszystkim życzę,
                              nie zapominajcie o tym przesłaniu.
                              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 25.12.21, 13:13
                                mifredo napisala, cyt:
                                Racja po każdej stronie jest.
                                Dołączam się do życzeń,
                                ale nie wiem co znaczy to głupie życzenie WESOLYCH SWIAT.
                                Czyli, że co?
                                Mam się weselić czy tak jakoś?
                                ___________________________________________________________.
                                Zszokowalo mnie to twoje pytanie...!
                                Cos takiego moze wymyslic tylko osoba, ktora zapatrzona jest tylko w siebie.
                                Czy ty wogole wiesz co to jest to Swieto Bozego Narodzenia, ktore obchodzi
                                ponad 1,3 miliarda ludzi na calym swiecie!?
                                Ta twoja odzywka, (cyt.): ..."co znaczy to głupie życzenie WESOLYCH SWIAT."
                                Oznacza przypomnienie tobie i nam wszystkim, ze w tym dniu narodzilo sie
                                bezbronne niemowle, pozniejszy nasz geniusz wsrod geniuszy. Nasz Mistrz
                                duchowy, ktory wyzwala ludnosc z ich krzyza, jezeli tylko oni sami tego zechca...!
                                Z tego to powodu mozesz byc WESOLA, ale ty dalej bedziesz smutna, bo tak chcesz.
                                Pozdrawiam ciebie i mimo to, a moze dlatego wlasnie zycze ci: WESOLYCH SWIAT
                                A...
                                • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 25.12.21, 15:40
                                  Ależ ja to wszystko wiem,( bez cytowania się obejdę)
                                  nie musisz mnie ewangelizować i przy okazji poniżać.
                                  Wolę się świętami radować niż weselić,
                                  gdyż radość z głębi serca wypływa i jest trwała
                                  a wesołość jest chwilowa,
                                  ot dobry humor po wypiciu wódki.
                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 25.12.21, 18:05
                                    mifredo napisala, m.in. (cyt):
                                    "... ot dobry humor po wypiciu wódki."
                                    ____________________________________________.
                                    Mowi sie wtedy; "na zdrowie", gdyz kazdemu
                                    jest ono pilnie potrzebne w takich sytuacjach.
                                    A...
                                    • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 07:35
                                      aaugustw napisał:

                                      > mifredo napisala, m.in. (cyt):
                                      > "... ot dobry humor po wypiciu wódki."
                                      > ____________________________________________.
                                      > Mowi sie wtedy; "na zdrowie", gdyz kazdemu
                                      > jest ono pilnie potrzebne w takich sytuacjach.
                                      > A...
                                      Rozbawiło mnie to:)
                                      Nie pamiętam kiedy komuś mówiłam " na zdrowie,"
                                      częstując alkoholem.
                                      Warto o tym pamiętać.
                                      Niektórzy mówią szalom czy jakoś tak,
                                      albo "chluśniem bo uśniem"
                                      Skąd się to wzięło, że mówi się "na zdrowie"
                                      czy dla zdrowotności?.
                                      Czyli jednak coś w tym alkoholu jest dobrego, byleby nie przesadzać
                                      i umiar zachować.
                                      • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 09:55
                                        mifredo napisala, cyt:
                                        "... Skąd się to wzięło, że mówi się "na zdrowie" czy dla zdrowotności?.
                                        Czyli jednak coś w tym alkoholu jest dobrego..."
                                        ____________________________________________________________________.
                                        Niesamowite. Ty wszystko rozumiesz opacznie...
                                        Poniewaz, kiedy pijacemu alkohol mowisz "na zdrowie", wtedy zyczysz
                                        mu zdrowia, poniewaz kazda najmniejsza kropelka alkoholu jest dla
                                        organizmu trucizna, ktora potem nerki i watroba musza rozlozyc na
                                        "czynniki pierwsze". Zwlaszcza w nocy; zamiast spac, podroby musza
                                        pracowac i stajesz zmeczona tak, ze wszystkie kosci bola.
                                        A...
                                        • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 12:03
                                          aaugustw napisał:

                                          > mifredo napisala, cyt:
                                          > "... Skąd się to wzięło, że mówi się "na zdrowie" czy dla zdrowotności?.
                                          > Czyli jednak coś w tym alkoholu jest dobrego..."
                                          > ____________________________________________________________________.
                                          > Niesamowite. Ty wszystko rozumiesz opacznie...
                                          > Poniewaz, kiedy pijacemu alkohol mowisz "na zdrowie", wtedy zyczysz
                                          > mu zdrowia, poniewaz kazda najmniejsza kropelka alkoholu jest dla
                                          > organizmu trucizna, ktora potem nerki i watroba musza rozlozyc na
                                          > "czynniki pierwsze". Zwlaszcza w nocy; zamiast spac, podroby musza
                                          > pracowac i stajesz zmeczona tak, ze wszystkie kosci bola.
                                          > A...
                                          Jedno drugie wyklucza, znaczy "na zdrowie", sam to powiedziałeś i picie.
                                          Dlaczego alkoholik musi pić?
                                          Widocznie jego wątroba tego potrzebuje i inne podroby,
                                          tak jak trzustka u cukrzyka na cukier reaguje.
                                          Niektórzy lubią tłusto jeść, ciężkostrawne potrawy wcinać
                                          innych od golonki odrzuca,...
                                          Różne są gusta i zapotrzebowania.
                            • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 04:25
                              MEDYTACJA - 26.12.

                              Tematem spotkania bylo haslo Al-Anon: "Zostaw - oddaj Bogu". kazdy mial trzy minuty, aby mowic na ten temat. Oto jedna wypowiedz:
                              "Nie chce nikogo szokowac, ale wydaje mi sie, ze niektorzy z nas biora to haslo zbyt doslownie. Nie znaczy ono bowiem, ze mamy zwyczajnie nie zajmowac sie naszymi problemami i pozwolic na to, aby wszystko zalatwil Bog. Od nas zalezy jak wykorzystamy inteligencje, jaka On nas obdarzyl.

                              Dzisiaj rano wydarzyla sie dziwna, drobna sprawa, ktora ilustruje ten punkt widzenia. Probowalam nawlec igle, jedna z tych o malym okraglym uszku. Meczylam sie z tym, ale koniec nitki zawsze sie zsuwal obok. Automatycznie powiedzialam sobie: "Rozluznij sie - zostaw - i pozwol dzialac Bogu". Ale to ciagle nie przynosilo skutku. Nagle zrozumialam znaczenie tego hasla: nie wykorzystalam zdrowego rozsadku, ktory On mi ofiarowal. Wzielam jedna z igiel do wyszywania o dlugim uszku i w jednej sekundzie igla byla nawleczona. Male, smieszne wydarzenia, a jednak moze zobrazowac inne o wiele wazniejsze".

                              Rozwazanie na dzisiaj

                              Nie bede szukac u Boga pomocy wtedy, gdy jestem zbyt leniwa, aby zastanowic sie nad tym, co do mnie nalezy.

                              "Bog pomaga tym, ktorzy pomagaja sobie sami".
                              ----
                              A...
                              Ps. Nowonarodzenia oraz dalszego radosnego świętowania życzę.
                              • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 07:54
                                Rzeczywiście na wesoło z tą igłą jest, żeby Pana Boga do tego wzywać.:)
                                Ja wzywałam i wzywam w ważnych sprawach, czasem pomocy mi udziela,
                                Opatrzność czuwa nade mną.Syn grzeczny, nie wrzeszczy, jakiś kontakt z nim mam.
                                Jego choroba, jego problem, staram się jak mogę, ale cudotwórczynią nie jestem.
                                Psychiatra nad nim czuwa a może i sam Bóg, nie wiem.

                                Pomagam sobie sama, jakieś niespożyte siły z siebie wydobywam.
                                Dziś dopiero czuję wszystkie mięśnie i kości obolałe od wysiłku,
                                do tego palec poparzony, gdyż kropla gorącego oleju,
                                dziurę w skórze zrobiła.

                                Odpoczywam, za oknem biało -10 stopni,
                                żadnego człowieka ani aut jeżdżących nie widać, cisza.

                                Film o Jezusie leci w tv.
                                Oby tak dalej radośnie i spokojnie było,
                                czego wszystkim życzę.
                                • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 10:05
                                  mifredo napisala, cyt:
                                  "Rzeczywiście na wesoło z tą igłą jest, żeby Pana Boga do tego wzywać.:)"
                                  ________________________________________________________________________.
                                  A dlaczego nie, jezeli to komus pomaga...!
                                  Niektorym pomaga dobre przeklenstwo - bo to jak polowa modlitwy ;-)
                                  A...
                                    • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 13:42
                                      mifredo: nie należy imienia Pana Boga wzywać nadaremno,
                                      _________________________________________________________.
                                      Nie wolno profanować Jego imienia, które ma dawać gwarancję,
                                      że to co mówimy jest prawdą, a nie fałszem, półprawdą lub kłamstwem.
                                      A...
                              • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 26.12.21, 22:45
                                MEDYTACJA - 27.12.

                                Pomyslmy o problemach, jakie ma grupa, o tych nieporozumieniach, ktore zdarzaja sie czasem, poniewaz nie zawsze calkowicie rozumiemy jeden drugiego. Nie ma w tym nic dziwnego, ze my, ktore przyszlysmy do Al-Anon tak zagubione i nieszczesliwe, ze sposobem myslenia wypaczonym przez klopoty rodzinne, mamy trudnosci z akceptacja okreslonego postepowania w grupie lub z porozumieniem sie miedzy soba. kazda z nas ma inna przeszlosc, inne motywy, poziom zycia i nadzieje, a to moze przerodzic sie w konflikt, kiedy staramy porozumiewac sie.

                                Dla rozladowanie grupowych i indywidualnych problemow, mozemy posluzyc sie zdaniem konczacym Dwunasta Tradycje: "przypomina nam zawsze o pierwszenstwie tych Tradycji przed osobistymi przekonaniami i korzysciami".

                                Rozwazanie na dzisiaj

                                Kiedy kusi mnie, aby okazac niecierpliwosc lub zlosc, poniewaz ktos z mojej grupy nie zgadza sie ze mna, przypomne sobie, iz nalezy przedkladac zasady nad osobiste korzysci. Wszystko to, co mi sie zdarza osobiscie, wszystko co gmatwa moje stosunki z grupa, moze zostac uporzadkowane przez stosowanie zasad Al-Anon. To przenosi kazda dyskusje ponad wycieczki osobiste i doprowadza do harmonijnych rozwiazan.

                                "Nasze wspolne dobro powinno byc stawiane na pierwszym miejscu; osobisty postep wiekszosci zalezy od jednosci w grupie".
                                ----
                                A....
                                Ps. Każdy łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo.
                                • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 27.12.21, 08:55
                                  Nie utożsamiam się z grupą Al-Anon.
                                  Jak sami twierdzą, brak porozumienia jest, nawet wśród członków tej grupy,
                                  gdyż każdy ma inne problemy.
                                  Ja nie mam męża alkoholika, tylko syna schizofrenika z problemami uzależnienia
                                  a to inna sytuacja i nawet schizofrenie są każda inna, więc trudno o zrozumienie
                                  i o merytoryczną dyskusję.
                                  Nie wszystko co głoszą, podoba mi się,
                                  z niektórymi ich podejściami zupełnie nie zgadzam się.
                                  Pracuję nad sobą i mam własne zdanie,
                                  choć nie zaprzeczę, że wiele mnie te medytacje nauczyły.
                                  • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 27.12.21, 10:20
                                    mifredo napisala, mi.in. (cyt.):
                                    "Nie utożsamiam się z grupą Al-Anon.
                                    Jak sami twierdzą, brak porozumienia jest, nawet wśród członków tej grupy,
                                    gdyż każdy ma inne problemy..."
                                    __________________________________________________________________________.
                                    Oczywiscie, ze kazdy ma inne problemy, bo i kazdy czlowiek jest inny.
                                    Ale ten Program jest uniwersalny a to znaczy; Program ten jest dla kazdego,
                                    kto tylko pragnie rozwiazac z jego pomoca swoje problemy.
                                    A...
                                    • mifredo Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 27.12.21, 16:56
                                      Uważam, że te wszystkie kroki w postaci 12,
                                      najbardziej do alkoholików pasują.
                                      Al-Anon je sobie przywłaszczył jak i DDA i "Aleten" czy jak tam.
                                      Ja sobie inne programy czytam,
                                      psychologów i psychiatrów,
                                      w tym również ewangelistów słucham.
                                      Chorobę syna rozpoznałam i zrozumiałam, z domu go nie wyrzucam
                                      jestem ponad to.
                                      • aaugustw Re: "Dzien po Dniu” w Al-Anon 27.12.21, 19:45
                                        mifredo napisala, cyt:
                                        Ja sobie inne programy czytam,
                                        psychologów i psychiatrów,
                                        w tym również ewangelistów słucham...
                                        _______________________________________.
                                        Jednym slowem; groch z kapusta...!
                                        Jedno wyklucza drugie. Zyjesz w rozkroku...
                                        No, chyba ze chcesz zdobyc dyplom w jednej z tych dziedzin.
                                        Wtedy to co innego.
                                        A...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka