ach_zycie
11.12.04, 23:38
Mam 36 lat. Całe moje dzieciństwo to pijaństwo ojca.
Przestał pić 12 lat temu, kiedy urodziły się wnuczki. Powiedział, że one nie
będą widziały dziadka pijaka. Zapisał się do AA i jest super, nie
pije.Wcześniej częste zaszywania i nic. Mama ktora kiedyś się wściekała, że
ojciec pił, teraz zaczęła się wściekać, że on nie pije i ciągle siedzi na
mitingach lub w kościele. To ciągle to aktualnie raz w tygodniu, czasami dwa
kiedy prowadzi grupę. Kościół normalnie, raz w tygodniu + rekolekcje.Teraz to
najfajniejszy człowiek na świecie.
11 lat szczęścia. I...
Moja mama poszła na emeryturę. Od roku, może trochę dłużej zaczęłam zauważać,
ze mama popija. Pije piwo. Chowa do szafki, zawsze jedno w zapasie.
twierdziła, że przekwita i ma ciągle na nie ochotę. Początkowo myslałam, że
to może tak być, jak ona mówi, ale od kilku miesięcy jestem pewna, ze ona
jest uzależniona. Od kiedy jest na emeryturze, to pije od rana. Niby jedno,
dwa piwa, ale każdego dnia, a to już nałóg.
Rozmawiałam o tym z ojcem. On oczywiście o tym wie, ale mówi, że nic na to
nie poradzi, że ona sama musi chcieć przestać. Nic w tym kierunku nie robi, a
przynajmniej mi nic nie mówi. Nie kłócą sie, ona już nie gada, ze on wychodzi
na mitingi. On ma święty spokój i ona chyba dzięki piciu też.
Czasami jeździ do nich moja córka, czasami przychodzą tam jej koleżanki z
klasy. Dziecko już chyba zauważyło,ze babcia popija (babcia ma 57 lat), bo o
tym mi mówi.
A ja jestem przerażona. Znowu zaczęłam byc agresywna, zaczęłam się bać,
zaczynam mieć lęki, zaczynam się jej wstydzić. mam wrażenie,ze wszyscy
sąsiedzi juz o tym wiedzą i nie chcętam jeździć wtedy kiedy nie muszę.
Jednego wyciągałam z nałogu, na drugie z rodziców nie mam już siły.
powiedziałam sobie, ze kiedy sięgnie dna, to nie pomogę. Z matką miałam
zawsze kiepski kontakt, zawsze mnie o coś obwiniała, zawsze to ja miałam jej
pomóc przy ojcu pijaku. Uważam,ze teraz to ojciec powinien przejąc pałeczkę,
ale cozrobić z tym wewnętrznym upokorzeniem, z tym wstydem przed dzieckiem.
ja nie chcę, zeby ona miała takie dzieciństwo jak ja. Czy mam zabronić
kontaktów z babcią, odizolowac ją od niej, spędzić samotnie wigilię. Nie moge
się na nią patrzeć. Niby nie jest pijana, ale czuję od niej alkohol, a to
mnie przerasta. Wystarczy jedno jej krzywe spojrzenie i zaczynam się na nią
drzeć, raz ją zwyzywałam od pijaczek i powiedziałam, że mam to gdzieś, ale
nie mam gdzies jak widać, bo o tym piszę.