Chcę pomóc mężowi w rzuceniu palenia-poradźcie.

18.01.05, 09:24
Witam serdecznie, jestem po raz pierwszy na tym forum, a o powodach mojej
wizyty tutaj, wiecie już z tematu postu.

No więc mój mąż chciałby rzucić palenie, ale... no właśnie, nie wiem jak mu
pomóc, domyślacie się zapewne, że już nie raz próbował, ale efekty są mizerne.
Myślę, aby skorzystać z pomocy jakichś środków typu: plastry, gumy, nie wiem
co jeszcze.
Nie wiem też ile taka przyjemność wypada cenowo, co mnie również martwi.
Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby, rady, a może stosowaliście jakieś
środki i wam pomogły dajcie mi proszę znać. Będę wdzięczna za każdą pomoc.

Dzięki Pola
    • alek49 Re: Chcę pomóc mężowi w rzuceniu palenia-poradźci 18.01.05, 13:32
      Witam
      Wcześniej napisałem :
      "Najpierw stosowałem plastry. Piszą aby nie palić papierosów podczas noszenia
      plastrów, ja paliłem jeden - dwa dziennie. Plasterek pomaga, nie chce się
      palić. Przez 10 dni stosowałem plastry, moje ręce przestały szukać papierosów,
      nawyk zapalenia po jedzeniu zanikł. Ostatni plaster zostawiłem na łapie na 4
      dni. Jego działanie słabło a ja owszem czułem się gorzej ale wytrzymałem -
      łatwiej mi było niż wcześniej bez plastrów. Wyglądało to jak stopniowe
      zmniejszanie ilości wypalanych papierosów. Przez 7 dni miałem napady chęci
      zapalenia ale guma (orbit) pomaga przetrwać, zresztą chęć zapalenia jest
      krótkotrwała i dasz radę wytrzymać - szkoda dnia lub kilku dni niepalenia.
      Kryzys nadszedł po 15 dniach. Mało brakowało, tyci tyci ale udało się,
      paluszki, spanie jak się chce palić i dużo picia (ja cocacolę) - pomogło.
      Uczucie jest rewelacyjne. Można zrobić wszystko, JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM.
      Musisz wiedzieć że rzucanie palenia to rewolucja dla organizmu (ja paliłem 13
      lat). Biegunka lub mdłości to normalka, drętwienie nóg też. Ból głowy, skurcze
      brzucha, problemy ze wzrokiem, bezsenność i nerwówa to wszystko co mnie naszło
      przez 20 dni niepalenia. Teraz Wszystko przeszło - no może trochę jeszcze
      nerwowy jestem ale uczę się nad tym panować. I jeszcze jedno - unikaj alkoholu
      i imprez gdzie ludzie palą - wycisz się na ten czas, unikaj palaczy a wygrasz."
      Dodatkowo mogę Ci doradzić : musisz się nim opiekować ale bez przesady. Podczas
      rzucania palenia człowiek może stać się nie do zniesienia. Bez papieroska
      nerwowy może się zrobić a wtedy na nerwy dobry seks :) Plasterki 7szt. to
      jakieś 55-65zł.
      Pozdrawiam
      • poliszka5 Plastry 18.01.05, 14:22
        Trochę przeraża mnie cena tych plastrów, kuracja 7-dniowa to koszt ok. 65 zł, a
        gdyby jeszcze były potrzebne...?
        Wiem jednak, że sam sobie nie da rady.
        • hepik1 Re: Plastry 18.01.05, 14:25
          A ile kosztuje paczka papierosów ?
          Jesli sie wypala tylko paczke dziennie to miesięczna kwota oscyluje między 150
          a 200pln.To nie przeraża?
          • poliszka5 Re: Plastry 18.01.05, 14:45
            Nie bierzcie mnie czasem za sknerę, która żałuje mężowi pieniędzy.
            Po prostu próbował już różnych sposobów m.in wizyty u bioenergoterapeuty, a
            skutek był żaden, stąd mój sceptytyzm, ale macie rację w końcu na takich
            rzeczach nie ma oszczędzać, warto zaryzykowac po raz kolejny, mam nadzieję, że
            ta próba zakończy się sukcesem.
        • alek49 Re: Plastry 18.01.05, 21:07
          Hmmmmm. Kuracja trwa 6-8 tygodni. Tyle zakłada producent. Są trzy rodzaje
          plasterków. Pierwsze o największej ilości nikotyny bierze się na początku
          kuracji, potem mniejsze itd. Ja uporałem się z pierwszym poziomem przez 10 dni
          i odstawiłem plasterki z papierosami. Mija 25 dni jak nie palę. Jednak jest
          jeden warunek - ON MUSI CHCIEĆ.
      • szukam.pracy5 Re: Chcę pomóc mężowi w rzuceniu palenia-poradźci 04.02.05, 14:02
        jestem przerazona wizja tych objawowo, co prawda nie pale bardzo krociutko
        dopiero 3 dzien, ale nalogowi palacze na pewno rozumieja ze dla mnie to i tak
        maly sukces. stosuje plasterki czy to oznacza ze jak sie ich pozbede znowu mnie
        glod dopadnie POMOCY!!
    • kropkai Re: Chcę pomóc mężowi w rzuceniu palenia-poradźci 18.01.05, 16:05
      polecam ZYBAN. Są dwa warunki: 1/ trzeba BARDZO chcieć rzucić a nie " wezme
      proszki i pale dalej, zobaczymy czy są tak dobre jak mówią", 2/konieczna jest
      konsultacja z lekarzem, bo to jest b.silny srodek i np trzeba będzie cos brać
      osłonowo. Mnie to pomogło a próbowałem wszystkiego.
      • hepik1 Re: Chcę pomóc mężowi w rzuceniu palenia-poradźci 18.01.05, 16:26
        Poliszka-bo to on musi chcieć nie palić a nie Ty,żeby on nie palił.Zapewne chce
        palic a dla świętego spokoju ,swojego,przede wszystkim, udaje ,że próbuje.A w
        takim wypadku faktycznie szkoda na plastry kase wydawać-jakiś zwykły wystarczy
        ,za 2 zł i wyjdzie na to samo;))
    • kleks111 Re: Chcę pomóc mężowi w rzuceniu palenia-poradźci 19.01.05, 02:25
      Witam,

      Nie palę już ponad 2 lata. Przedtem paliłem przez 30 lat po 20-30 papierosów na
      dzień.
      Żadne, ale to żadne ze środków mężowi nie pomogą, jeżeli nie będzie miał
      silnego postanowienia i motywacji. To jest absolutna podstawa powodzenia
      terapii. Ja osobiście radzę system, który Amerykanie nazywają "cold turkey" -
      czyli rzucić od razu i zero więcej palenia (tak ja zrobiłem). I wtedy niech
      lepi plastry a w chwilach najgorszych niech dodatkowo "wspomaga się" gumą.
      Nie patrz na pieniądze - zdrowie, które zyska jest bezcenne.
      Najgorsze będzie pierwsze 7 - 10 dni. To będzie prawdziwa próba. Jeśli to
      pokona, to później każdy dzień będzie łatwiej.
      Jak możesz mu pomóc ? Wspieraniem go na duchu i dużym zrozumieniem jego
      nerwowości, rozdrażnienia i dziwnych zachcianek. Ale to też będzie szybko
      mijać. Licz każdy dzień bez papierosa wspólnie z nim i ciesz się razem z nim,
      że to kolejny dzień bez palenia. To naprawdę pomaga i dodatkowo motywuje.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

      P.S. Ja trafiłem na to forum, bo podejmuję walkę z kolejnym nałogiem. I tu
      chyba będzie mi znacznie trudniej - też liczę na wsparcie forumowiczów !
      • takietam1 zgadzam sie na 100% !!! Dodam jeszcze to: 19.01.05, 04:27
        "Żadne, ale to żadne ze środków mężowi nie pomogą, jeżeli nie będzie miał
        silnego postanowienia i motywacji. To jest absolutna podstawa powodzenia
        terapii. Ja osobiście radzę system, który Amerykanie nazywają "cold turkey" -
        czyli rzucić od razu i zero więcej palenia (tak ja zrobiłem)."


        Tu kolega ma absolutna racje. Nalezy miec zelazna wole walki z nalogiem.
        Koniec palenia = absolutny koniec palenia. Zadnych papierosow. Nawet pol
        papierosa. Inaczej maz nigdy nie rzuci. Jak sie pali 2-3 papierosy na dzien,
        albo nawet 4-10 na tydzien, to nalog trwa. Zadnych imprez alkoholowych. Alkohol
        oslabia wole. Nie mozna sie zlamac i wyjsc na dymka. Koniec to koniec.

        Co do postepowania zony, to jedynie z wlasnego doswiadczenia powiem, ze nie
        mozesz kobito meza denerwowac w tym okresie. Facet bedzie dodatkowo podku..ony
        od odstawienia nalogu, bedzie mial ciezkie reakcje. Trzeba jak smierdzoce jajco
        omijac meza. I nie krytykowac, nie nadawac i nie podnosic glosu. Po prostu
        odpiepszyc sie od faceta na 2 miesiace.

        Facet bedzie mial bole glowy i bedzie podminowany - ale to minie po 3 tygodnich
        od rzucenia.

        I jeszcze jedno. Polecam bardzo goraco bieganie. Biegac trzeba codziennie.
        Zaczac jakies 10 dni po rzuceniu palenia. Znalesc sobie jakies ciche miejsce,
        jakies boisko, albo park i codziennie przebiec ze 200-300 metrow, potem wiecej,
        tak, zeby pluca pracowaly i organizm ozyl. To bardzo wazne. Szybszy metabolizm
        pozwala wywalic te trucizny z organizmu i rozladowuje napiecie. Jak sie gosc
        wku.., to niech idzie pobiegac.

        To trzeba byc bardzo zdyscyplinowanym i trzeba uwazac, bo takie bieganie, to sie
        moze skonczyc zawalem. Najlepiej razem pobiegajcie. Naprawde pomaga.
        Powolutku, po 100 metrow sobie dokladac dziennie i tak biegac. Malo, powolutku,
        oddychac. To jest wedlug mnie najwazniejsze. Sam na sobie wyprobowalem. Dziala.
        A jak zlapie gardlo przy tym, lub goraczka, to nie przestac biegac, tylko cebule
        na surowo wpiepszac. I nadal biegac. Powolutku sie ruszac.
        • palacz47 Re: zgadzam sie na 100% !!! Dodam jeszcze to: 20.01.05, 07:24
          Ja kolejny raz polecam TABEX.
          100 tabletek kosztuje około 20zł
          i wystarcza na miesiąc,Tabex nie
          uzależnia.Ja niepale dzięki niemu
          ponad 21 miesięcy I WSZYSTKO JEST OK,
          Powodzenia życze.
          • forumromanum Re: zgadzam sie na 100% !!! Dodam jeszcze to: 20.01.05, 14:14
            a mnie nie pomogła żadna z wyżej wymienionych metod. bardzo liczyłem na Zyban a
            tu się okazało,że mi nie służy i dostałem skurczu gardła...przewalone...
            najlepsza była akupunktura:igły do uszu, co trzy dni. jak ręką odjął...ani
            nie chciało się palić ani przejadać...nic . jakbym nigdy nie palił...i tak było
            przez 2 tygodnie a po tych dwóch tyg. dostałem szału...bolało mnie
            wszystko...nie mogłem się ubrać, bo bolała mnie skóra, nie mogłem chodzić,
            a łeb jak sklep...
            koszzzzzzzzzzmar... oczywiście nie dałem sobie wbić ani jednej igły wiecej....
            i tak to skończyła się moja kuracja.....
            zazdroszczę niepalącym.... szczęściarze...
            • csylwia1 Re: zgadzam sie na 100% !!! Dodam jeszcze to: 22.01.05, 10:15
              nie palę prawie 2 lata stosowałąm -Tabex ,ale tylko przez tydzień ponieważ
              czułam ze nie musze go brac więcej do tej pory lezy w szafce (nigdy nic nie
              wiadomo)
Pełna wersja