Dodaj do ulubionych

mój chłopak narkomanem!!! jeśli ktoś może pomóc..

26.02.05, 11:26
Jesteśmy razem 4 miesiące. Znamy się 1,5 roku, od początku liceum. Jedna
klasa.Jedna ławka.A ja nic nie zauważyłam.OD poczetaku coś między nami
było.Docieraliśmy do siebie,i mimo wielu różnic jesteśmy razem. Trzymaliśmy
się za ręce gdy nie byliśmy jeszcze razem. OD października jesteśmy
parą.Kiedyś dzieliła nas marihuana. Coś co dla niego jest normalnością, dla
mnie czymyś abstrakcyjnym. Już jako przyjaciele rozmawialiśmy o tym. Wiedział
że tego nie akceptuje, i mimo to jesteśmy razem. Nienawidzę jak pali.
Nienawidzę jak robi to przy mnie, nienawidzę jak widzę go w szkole w takim
stanie.Nienawidzę kiedy wieczorami jest "spalony" Nienawdzidzę kiedy spotka
się z "kumplami" by robić jedno. Może nienawdzidziłam. Teraz dowiedziałam się
czegoś znacznie gorszego.

Parę miesięcy temu powiedział: Wiesz, ja już mam za sobą coś gorszeo niż
trawka".. i powiedział że to amfa. Zamarłam. O nic nie pytałam. NIe
potrafiłam. Tak naprawdę nie dotarło to do mnie. Nie wracałam do tego tematu.
Ja wiem jakie cieżkie on ma życie. Przede wszystkim, jest chory. Zabrano mu
jego szczęśćie i marzenia- sport. Bardzo cierpi z tego powodu, choć stara się
to ukryć. Z całych sił staram się go wspierać.
Pare dni temu, palił w szkole. Nie miałam nastroju, wkurzyłam się. On też, bo
nie może zrouzmieć że ja tego nie zaakceptuje. Napisał na kartce, że przez
ten cały czas chciał mi powiedzieć że jest uzależniony od czegoś znacznie
gorszego.. I tu zawalił mi się świat. Mój chlopak narkomanem?? Boże, jak to
brzmi!! Nie potrafiłam sporzeć mu w oczy. Nie wierzyłam. Później byłą poważna
kłotnia. Miała być rozmowa,ale się nie odbyła ponieważ- poszedł palić. Ale
nie ważne. Wczoraj to usłyszałam. Usłyszałam straszną, przerażającą prawdę o
moim chłopaku. Płakałam. Przećież to jest odrażające. straszne. Nie do
przyjęcia przeze mnie. Narkotyki zawsze były gdzieś daleko mnie, a teraz
dotknęly najbliższą mi osobę. Wiem że mnie kocha. Udwadnia mi to każdego
dnia. I ja go kocham. Usłszyałam całą historię, od pierwszego wciągnięcia do
ostatniego. Właśnie. Ostatnie. Bałam się, ale zapytałam. Połowa stycznia. Ja
wciąż w to nie wierzę. I to w szkole. A ja nic nie zauważyłam.. Boże, jaka ja
jestem głupia, przez ten cały zcas nie zauważyłam co się z nim dzieje. Ale w
końcu usłyszałam to, co chciałam usłyszeć.

Jestem bezradna. POwiedział że od ostatniego razu nie myślał o tym ani razu.
że teraz to ja jestem jego narkotykiem, i dopóki będę przy nim tak zostanie.
Tylko że trawka mu pomaga. I to muszę zakaceptować. Płakał, ja płakałam.
CO mam etraz robić? jak mu pomóc? Przecież ja za każdym razem kiedy pójdzie
gdzieś z kolegami, bedę umierać ze strachu o niego, że będzie za słaby. Że
znowu sobie wciągnie. Wciąż nie wierzę. Byłam na wielu spotkaniach, gdzie
młodzi ludzie opowadali swoją historię z narkotykami. Ale nic nie było tak
przerażające jak to. Ja nie wiem czy mi starczy sił, by przy nim być i go
kochać. Nie wiem.. jeśli ktoś może mi jakoś pomoć..

pisalam to jakiś tydzień temu.wciąż to do mnie nie dociera.Przy mnie jest
inny. Taki kochany, troskliwy. Nie potrafię sobie go wyobrazić z amfą..a do
tego jeszcze w najbliższym czasie operacja.kolejny raz cięzkie doświadczenia
go czekają. A ja chcę przy nim być, wspierać i kochać z całego serca..

Obserwuj wątek
    • scholastyka1 Re: mój chłopak narkomanem!!! jeśli ktoś może pom 26.02.05, 16:38
      Jeśli to co piszesz jest prawdą, to współczuję, czego ? Podejścia do tematu.
      Już jesteś na etapie wspołuzaleznienia. Uwierzylaś mu. On ci mowi, że to co on
      robi zależy od ciebie. Tak robią wszyscy uzależnieni, to dla nich piękny
      wykręt, on nie bedzie brał narkotykow jak ty coś konkretnego, albo coś innego
      będziesz robić. G.wno prawda!
      Ja jestem dorosła i radzę ci...spylaj z takiego ukladu.
      Wspierać to można normalnego chłopaka, ktoremu grozi np. amputacja ,albo inne
      prawdziwe chorobowe świństwo, a nie takiego, ktory twierdzi, że trawka mu
      pomaga. A ty myslisz,że dorosłe życie to jest bajka, a jak na brak pracy,
      podwyżki, za małe mieszkanie, chorobę dziecka też tylko trawka mu będzie
      pomagać ? Zastanów się.
      Jeśli prawdą jest co piszesz to on jako człowiek z uzależnieniem już mieszanym
      jest do leczenia, nie do wspierania, io ile on chce sie leczyć ? Ale to ON ma
      chcieć, nie ty.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka