Dodaj do ulubionych

marne zdanie...o niepijących

05.03.05, 21:59

" Abstynent - człowiek niepociągający "

Obserwuj wątek
      • deoand Re: marne zdanie...o niepijących 05.03.05, 23:01
        Najprościej mówiąc w tym ,że człowiek pijący może albo sie napić alkoholu albo
        odmówić a nie pijący może tylko odmówić .

        I do tego jeszcze picie alkoholu nie stanowi żadnego problemu dla pijącego a
        abstynent jest abstynentem z konieczności a nie z wyboru .

        Ponadto nie ma mody na nie picie a jest juz troche mody na nie palenie .

        Ale czy każdy musi być modny to juz inne pytanie !!!

        Ps. poprzez pojecie pijacy rozumiem normalnego człowieka ,który idzie na
        imieniny by sie napic alkoholu - pije czasem piwo w domu albo drinka od czasu
        do czasu ze znajomymi .
        Nie mylic z alkoholikiem , ktory jest strzępem człowieka - gdy pije !!!
        • hepik1 Re: marne zdanie...o niepijących 06.03.05, 06:20
          deoand napisał:

          > a
          > abstynent jest abstynentem z konieczności a nie z wyboru .

          Chyba nie do końca -deo-tak.

          "Dla alkoholika na początku zawsze jest to abstynencja z przymusu, bez względu
          na to, że komuś może się wydawać, że jest inaczej.
          Abstynencja z wyboru jest wtedy, gdy osoba nieuzalezniona postanawia być
          abstynentem."

          To chyba dużo bliższe prawdy.
      • jerzy30 Re: marne zdanie...o niepijących 07.03.05, 09:48
        stachu - doskonale rozumiem twój aforyzm "człowiek niepociągający". Można
        jeszcze dodać "nieatrakcyjny dla towarzystwa", "niebezpieczny" - no bo nie
        pije, "Nieciekawy" - no bo nie pogada o tym jak to się piło!!!!!!!!!!!!!,
        "nudny" itp. itd.
        To zależy od towarzystwa w którym się przebywa. ja w towarzystwie nadmiernie
        pijących się nie kręcę no bo faktycznie jestem dla takiego towarzystwa
        "niepociągający". Wisi mi takie towarzystwo kalafiorem. W towarzystwie osób
        niepijących i pijących umiarkowanie jestem raczej "pociągający". A tak na
        marginesie to wolę być "niepociągający" - schludny, zadbany i trzeźwy niż
        "pociągający" - zachlany, pijany, zaniedbany, pociągany po izbie wytzreźwień.
        Masz też rację, że ci niepijący traktowani są często jak ludziki z Marsa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka