Dodaj do ulubionych

alkoholizm jako choroba społeczna

15.05.05, 21:00
spotkałam się ze stwierdzeniem, że alkoholizm jest chorobą społeczną.
chciałabym się dowiedzieć na ten temat więcej, co to dokładnie znaczy. gdyby
ktoś mógł rzucić nieco światła w tej kwestii, byłabym wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • stachu34 Re: alkoholizm jako choroba społeczna 15.05.05, 21:53
      Ludzi, którzy nadużywają alkoholu jest w naszym kraju ok. 5 mln. Oni mają
      rodziny. Ich choroba przenosi skutki chorobowe również na nich. To są
      wspóluzależnieni i dorosłe dzieci alkoholików. Przyjmując, że przeciętna
      rodzina składa się z 4 osób. Wychodzi, że skutkami chorobowymi dotkniętych jest
      20 mln. osób. To połowa Polski,niestety...
      • paulsixtus Re: alkoholizm jako choroba społeczna 16.05.05, 00:20
        Mysle, Stachu, ze liczby, ktore tutaj rzuacasz, sa bardzo bliskie prawdzie. Od
        poczatku swojego trzezwienia zdaje mi sie, ze sposob myslenia pijackiego to
        problem polowy rodakow:)) Spojrzmy, kazdy na swoje najblizsze grono znajomych -
        ilez to przykladow koloryzowania, usprawiedliwiania, OBWINIANIA innych (to
        zwlaszcza polska domena)... Tak niewielu potrafi trzezwo powiedziec "Jestem
        szczesliwy, bo zycie jest piekne, mimo, ze spotyka mnie tyle trudnosci..."
        • paulsixtus Re: alkoholizm jako choroba społeczna 17.05.05, 03:35
          Masz racje. Alkoholikiem w naszym kraju powszechnie nazywa sie takiego, co lezy
          codziennie na chodniku, grzebie po smietnikach i zbiera na wino.
          Juz na pewno nie uwaza sie alkoholizmu za chorobe emocji - "jak by chcial, to by
          nie pil", albo "jak by kochal, to by rzucil picie"...
          Niestety, pokutuja u nas przekonania z lat 70 realnego socjalizmu, kiedy o
          chorobie nie mowilo sie wcale, a do szpitala zamykano po to, by sobie taki
          krzywdy nie zrobil, badz co gorsza - innym. Bylo to dno absolutne - dostac sie
          do "psychiatryka".
          Trzeba zauwazyc, ze byly to czasy kiedy ruch AA rozwijal sie preznie i byl
          powszechnie na swiecie znany, o czym mowil sam prof. Woronowicz, ze bedac
          pracownikiem resocjalizacji, nie mogl uwierzyc w to , co widzi na mitingu AA:)
          Bylo dla niego niepojete, ze chory sam nazywa siebie "alkoholikiem".
          Sporo jeszcze wody i wódy musi upłynąć w tym kraju, zanim problem choroby
          alkoholowej bedzie powszechnie znany i dyskutowany.
          Sixtus
          • stachu34 Re: alkoholizm jako choroba społeczna 17.05.05, 07:33
            Ja powiedziałbym pijaństwo jest akceptowane społecznie, jest traktowane
            z „przymrużeniem oka”, z dużą społeczną tolerancją. Alkoholizm jest już
            zdiagnozowaną chorobą.
            Rzeczywiście jest trudno ja sobie uświadomić czyli postawić sobie diagnozę, a i
            sam proces chorobowy stwarza mechanizmy powstrzymujące przed tą świadomością.
            Tworzy się u chorego potrzeba udowodnienia wszystkim i samemu sobie, że to
            nadużywanie alkoholu jest pod jego kontrolą. To z kolei rodzi skutki u bliskich
            w postaci współuzależnienia. Bo oni chcą wierzyć, że to nie jest problem i maja
            nadzieję, że to prawda.
            Resztę dopisał Paul...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka